Dodaj do ulubionych

Jak wygląda Wasz dzień?

29.01.08, 17:50
u mnie standart... rano kanapki do szkoly, pozniej kasza dla
mlodszego brzdaca, scielenie lozek, sprzatanie, sniadanie, obiad,
czytanki i zabawy spanie i chwila wytchnienia, pozniej dla meza
obiad i znowu ukladanie, przewalanie z kata w kat i kapiel i
spanie:))))
i tak dzien w dzien

--
Moje forum Kura domowa:)
Edytor zaawansowany
  • monia21b 31.01.08, 17:57
    No wiec tak ,może zaczne od tego ,że moja córeczka ma 4 lata i nie chodzi do
    przedszkola,wiec cały dzien jest ze mną.Moj dzieńzaczyna sie od sniadania dla
    małej,potem chwilka czasu dla mnie(obowiązkowa poranna kawa).Nastepnie scielenie
    łozek,ogolne ogarniecie "terenu",niedługo potem przychodzi czas na
    obiad,wstawienie prania,itp..Reszta dnia to odkurzanie,czyszczenie mebli
    ,spacer,zakupy i tak codziennie ,konczymy na kąpieli a potem to juz czas dla mnie.
  • iloneczka27 01.02.08, 12:51
    heheh a nie jestes padnieta? ja zazwyczaj klade dzieciaki okolo
    21.I szczerze pozniej nie mam juz sily...ostatnio przysiadlam na
    chwile i zasnelam w fotelu...
    nie wiem, moze to zmeczenie a moze leniwa jestem, tyle rzeczy
    chcialanbym zrobic a nie mam kiedy, zanim si eobejrze juz 17 wraca
    maz i odnowa gary i ukladanie....
    no juz sama nie wiem jak zorganizowac sobie czas
    --
    Moje forum Kura domowa:)
  • monia21b 01.02.08, 16:11
    > heheh a nie jestes padnieta? kurcze no własnie nie,moze dlatego że moge
    sobie pozwili pospac do około 9tej,moja córeczka tak śpi długo,a spac, chodze
    około 24tej czasami pozniej,ja osobiśie ok 17 jestem pełna energii
  • katesander 02.02.08, 23:43
    U mnie też standardowo, rano pieluszka, kaszka, spacerek, usypianie, obiadek,
    mąż, obiad, zabawa....aż mi się nie chce wyliczać, codziennie to samo, rutyna
    musi być:)Ale nie jest źle, jest nawet całkiem fajnie.
    --
    Mama na wagarach
  • mrowka_r 02.03.08, 20:05
    U nas na razie potomstwa brak. Jestem w 1/2 kurą domową bo pracuję na 1/2 etatu
    czyli 4 h + dojazd do i z pracy.
    Mam trochę "rozwalony" tydzień bo 3 dni pracuję od 14, 2 dni od 10.
    Tak więc mój dzień zwykle zaczyna się o 7:30.
    Od niedawna próbuję stosować "system" np. poniedziałek i wtorek zaczynam od
    włączenia pralki :-) W tym czasie marudzę mężowi aby poskładał łóżko i wstał
    wreszcie :P śniadanko z mężem, potem szybkie ogarnięcie kuchni i w zależności od
    dnia:ściernie kurzy/rozwieszanie prania/prasowanie/odkurzanie. W dni kiedy
    pracuję po południu staram się przed wyjściem do pracy zrobić obiad na następny
    dzień.
    Wieczorem kolacja i komp lub film + prasowanie :-)

    Czasem trudno mi się zmobilizować do stosowanie się do grafiku, ale już się
    przekonałam, że to się sprawdza więc powoli się wdrażam :-)
  • czarnamama 02.03.08, 22:07
    Był czas, że chciałam być idealną Kokochą i wszystko starałam się na tip top i idealnie i pod linijeczkę i wszystko podane i...... wyliczać można długo i pewnikiem przy moich bałaganiarskich chłopach wylądowałabym u psychologa.
    A teraz Moje Drogie staram się wszystko sobie zorganizować tak, aby mi było wygodnie. Pranie owszem nastawiam, pierze wiadomo pralka,ja składam to pranie, a prasuję moich na bieżąco wieczorkiem. Tym sposobem nie spędzam połowy dnia nad deską do prasowania(przecież w szafie pranie można ładnie ułożyć ale nie ma konieczności aby było w niej wyprasowane). Gotuję na dwa dni,często większe ilości aby do zamrażalnika załadować i w razie kiedy mam wiele innych zajęć tylko wyjąć i odgrzać.Sprzątam 2 razy w tygodniu(zazwyczaj poniedziałek i piątek, dzieciaki poza domem i nikt nie przeszkadza).W ciągu tygodnia dom tylko ogarniam.
    Rano wyprawiam wszystkich, a potem czas na kawusie i moje sprawy i spacery z psem, przygotowanie domu przed powrotem stworków:)których sama odbieram, potem obiadek i kawusia z deserkiem.Wieczorem czas dla rodzinki, kiedy dzieciaki idą spać czas dla nas, w łóżeczku przed spaniem obowiązkowo książeczka.
    Tak, tak teraz jest bardzo fajnie, ale musiałam popaść w niezłego doła aby sobie uświadomić, że tak dalej być nie może. Albo ideał albo wariatka :)
    Są dni kiedy jest mi ciężko,przy 3 mężczyznach o to nietrudno, ale ważne dla mnie jest to, że uświadomiłam sobie, że nie muszę nic i nikomu udawadniać, mam w nosie, że czasami gdzieś tam jest zakurzone-poczeka do jutra, że obiadek odświeżany lub wręcz gotowy(rzadko ale się zdarza).
    I tym sposobem jestem z siebie zadowolona, choć czasami tęskno mi do pracy, do ludzi....ale może i na to przyjdzie czas, kiedyś .... :)))
    --
    "...z wiekiem zaczęła czerpać z życia tyle ile można, a przy tym nie oczekiwała zbyt wiele."
  • rosannamarianna 12.03.08, 01:48
    Rano wyprawiam starszą córkę do szkoły, mąż do pracy, trzylatka
    zostaje ze mną.Wstaję o siódmej, około 10 uświadamiam sobie, że
    jeszcze nic nie jadłam. Mamy trzy psy i kota...Sprzątam,
    gotuję,wstawiam pranie, bawię się z cóką, latem plewię ogróg, koszę
    trawnik.Mamy nieustanny remont i to taki systemem gospodarczym,
    nauczyłam się więc gipsować ściany, malować, kłaść tynki,
    przeprowadzać renowację drewnianych drzwi, podłóg, mebli.
    Kładę się koło 2 nad ranem, obowiązkowo kilka stronic książki.
    Twarda jestem i lubię taka być...
  • cudawianka_80 28.03.08, 11:06
    Super powiedziane, nic nie musimy my kobiety!!! I to jest
    najważniejsze żeby najpierw sobie to uzmysłowić a później ciągle
    przypominać. Mężczyźni to wiedzą od zawsze :) a kobiety niestety
    nie. Same wmawiamy sobie że musi być idealny porządek a w pewnym
    momencie zapominamy o sobie, popadamy w chandrę i mamy pretensje do
    całego świata (często tylko podświadomie)że jest tyle do zrobienia.
    Ja kurą domową nie jestem ale zdecydowanie wolę to forum
    niż "WDPD". Na pewno jak urodzę dziecko chciałabym posiedzieć z nim
    w domu maksymalnie długo , tak jak moja mama siedziała ze mną i moją
    siorstą.Ale nie wyobrażam sobie żeby cały dzień wtedy ogarnaić dom,
    wycierać kurze itd. Przecież nawet mając małe dziecko kurze można
    wycierać co kilka dni. Dzieci żyjące w laboratorium częściej mają
    alergie i mniejszą odporność.
    Jedno jest pewne, kobieta ma tyle pracy ile sama sobie wymyśli i
    takie "ciężkie" życie jakie sama sobie ułoży.
    Motto o którym każda kobieta powinna pamiętać i stosować albo jako
    alibi albo wymówkę przed innymi ;)" nudne kobiety mają
    nieskazitelnie czyste domy". Sądzę że bycie super mamą, zadbaną i
    interesującą kobietą, świetną żoną nie jest jednoznaczne z
    całodobowym sprzątaniem a wręcz przeciwnie.
  • ema.emiliana 12.03.08, 15:01
    Wstajemy ok.9
    Jak to już ktoś trafnie nazwał następuje "ogarnięcie terenu"
    śniadanie wraz z dzień dobry tvn,
    odkurzanie, starcie kurzu z mebli, pranie, pomywanie,
    spacer i zakupy.
    Raz w tygodniu kawa z bratową - rarytasik:)
    Drzemka małego, powieszenie prania i kawa kury,
    obiad,
    zabawa z dzieciakami (jak nie jest ciemno i zimno - spacer),
    kolacja, kąpanie i spanie dzieciaków - 21,30.

    I wreszcie kura ma luz - komputer, film, winko:)))
    Spanie ok.24.
    --
    filipbartek.smyki.pl
  • k1234561 28.03.08, 12:06
    Ja z racji tego,że połowiczna ze mnie kura domowa,wstaję o 6
    rano.Poranna toaleta,makijaż,śniadanie,potem przygotowuję kanapkę do
    zerówki dla córki,budzę ją jest godz.7,mała się myje,w tym czasie
    przygotowuję jej ubranie i śniadanie,po nakarmieniu jej,niestety ma
    paskudny zwyczaj jedzenia podczas ogladania bajki na Mimi mini (
    inaczej nic by nie zjadła)dalej córka się ubiera,czeszę ją i jest
    7:30-7:40 dalej w samochodód i do szkoły na 8:00, a ja do pracy.
    Mąż generalnie rano nie wymaga obsługi.
    O 13:00 odbieram córkę z zerówki,zwykle jedziemy do babci na obiad i
    potem do domu.Nie gotuję obiadów w tygodniu ,bo mąz wraca po 21.Nie
    ma sensu więc odgrzewanie codzienne obiadu ,zresztą i tak je gdzieś
    w mieście.
    Po przyjściu do domu dopiero mam czas na ogarnięcie terenu i zajęcie
    tudzież zabawę z córką i tak do wieczora.O 20:30 córka idzie spać i
    mam czas wreszcie dla siebie :)
    Grubsze porządki robię raz w tygodniu.
  • czechowiczanka 31.03.08, 12:03
    U mnie wygląda dzień tak: 9-siusiu na nocniczek,9:30-przebieramy się i
    idziemy zjeść śniadanko z Justynką (to moja roczna i 8 miesięczna
    córcia),10:30-spacerek,12:30-zupka i nocniczek,13-16:30-spanko,17-
    drugie danie obiadku (jeśli chce),zabawa w domu,20-kąpanie,21-21:30-
    spanko

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.