Dodaj do ulubionych

a ja wam trochę zazdroszcze :(

06.03.08, 12:59
siedze teraz w pracy i sie poprostu nudze ;( w domu czeka na mnie 2,5 letni synek.siedziałam z nim w domu tylko 10 m-cy . wróciłam do pracy ze względu na kase, chociaż mój mąż nie zarabia mało, ale wiadomo, życie. mam zamiar na wakacje spłodzić drugiego potomka i chyba już dłużej posiedze w domku i generalnie już nie mogę sie doczekać! Wszystkie kurki domowe serdecznie pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • czarnamama Re: a ja wam trochę zazdroszcze :( 06.03.08, 13:56
      Ja też Cię bardzo mocniutko pozdrawiam!!! :)))
      I ja też pracowałam i moje pierworodnego syna widziałam rano jak spał i wieczorem jak już spał, o jego rozwoju informaowała mnie niania,takie były czasy..... i wiem co czujesz :)
      --
      "...z wiekiem zaczęła czerpać z życia tyle ile można, a przy tym nie oczekiwała zbyt wiele."
      • ewka_4 Re: a ja wam trochę zazdroszcze :( 06.03.08, 14:17
        wiem, wiem... zawsze wszystko jest na odwrót... no, prawie zawsze:) a tak wogóle to bardzo fajne to forum, przeczytałam już chyba wszystkie wątki! będę zaglądać tu częściej, a że w pracy chodze po ścianach z nudów to będę tu częściej zaglądać! (ach, jeszcze 15 min. i do domku!!)
          • sadida Re: a ja wam trochę zazdroszcze :( 04.04.08, 10:58
            Osobiscie podziwiam wszystkie "kury domowe" zajmujace się domem i
            dziećmi. Ja bym sie udusiła w domu z powodu nawału obowiązków. Jak
            pracuję to mam wymówkę i gotowe usprawiedliwienie, że czegoś nie
            zrobiłam. Szanuję "kury domowe" z prawdziweggo zdarzenia, ale nie
            popieram siedzenia w domu młodej matki razem z rodzicami (tesciami)
            gdzie wszystko robi mamusia i cały sztab zajmuje sie jednym
            dzieckiem. Nie zrozumcie mnie źle ale kobieta powinna pracować
            zawodowo chociażby dla własnej przyjemności.
            • han-a34 Re: a ja wam trochę zazdroszcze :( 05.04.08, 01:06
              Już sobie wyobrażam pracę (pod warunkiem , że moje dzieci (trójka)
              zdrowe.... do 16 w najlepszym wypadku- potem odbieranie dzieci,
              wcześniej jakieś zakupy, o 18 obiad, o 19 posprzątane i do łóżek -
              i tak w kółko "chociażby dla własnej przyjemności".
              Ciekawe co na to dzieci. Mojej sąsiadki córeczka pyta często, czy
              niania jest jutro potrzebna? Pewnie ma nadzieję , że nie.
              Pozdrawiam ( i również podziwiam szczerze) pracujące kobiety -
              kiedy znajdujecie czas na pielęgnowanie rzeczywistych relacji z
              Rodziną....
              A tak naprawdę kiedy dzieci podrosną też zdecydowanie będę chciala
              wrócić do pracy...
              • zuzka.a1 Re: a ja wam trochę zazdroszcze :( 07.04.08, 20:06
                cześc, jestem tu nowa, chociaz kurą jestem już od dawna :) Zostałam
                w domu po urodzeniu drugiego dziecka - ponieważ tata wraca z pracy
                po 20.00 razem zadecydowaliśmy, ze nasze dzieci muszą mieć choć
                jednego rodzica przy sobie. Oczywiście jest mniej pieniążków, ale
                skoro zdecydowaliśmy sie na dzieci, to trzeba je teraz wychować. A
                kasa? Niektórym zawsze za mało i możliwośc zarobienia kolejnej
                złotówki sprawia, że nie potrafią sobie odmówić. Współczuję osobom,
                które muszą pracowac i nie mogą być z dziećmi, bo ich sytuacja
                finansowa naprawdę tego wymaga. Niestety znam też wiele osób, które
                pracują na coraz to droższe samochody, lepsze ciuchy, czy wakacje "w
                tropikach". Niestety ja kura domowa jestem często przez nich uważana
                za osobę leniwą, wygodną i mało ambitną, bo zamiast pracować "siedzę
                w domu i nic nie robię".

                Pozdrawiam

                zuzanna
                • han-a34 Re: a ja wam trochę zazdroszcze :( 07.04.08, 23:38
                  Mam podobne odczucia... , Zuzko!
                  Mój najstarszy syn ma już 10 lat i poza tym że trochę się buntuje
                  czasmi (jak to już się spotyka w tym wieku), mogę z nim porozmawaić
                  na wiele tematów... Chce ze mną rozmawiać, nawet mamy podobny styl
                  żartowania... Nawet teraz, kiedy dzieci są już starsze(10, 7 i 4
                  lata) i zajmuję się niekoniecznie cały czas nimi - jestem po prostu
                  blisko.
                  U mnie ułożyło się tak, że tata wracal późno lub jeszcze później, a
                  teraz jest w domu ok.17tej - luksusem jest to , że i on dużo pomaga
                  przy dzieciach. Jeżeli popełniamy błędy wychowawcze- mamy pretensje
                  tylko do siebie, zasady są jasne - babcie rozpieszczają parę godzin
                  w tygodniu i też chyba się cieszą, że nie są proszone o pomoc 5
                  razy w tygodniu po x godzin....
                  a najbardziej śmieszy mnie to, kiedy słyszę, że się poświęciłam
                  dzieciom....
                  Toż to najfajniejsi faceci pod słońcem!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka