Dodaj do ulubionych

Burza mózgów potrzebna natychmiast!

15.04.08, 23:16
bardzo prosze was o pomoc w nastepujacej sprawie:
otoz jak wiadomo jestem obecnie "uziemiona" w domku na wsi, pracy
zadnej podjac nie moge poniewaz dzieci sa male a ja nie mam tu
nikogo komu moglabym je podrzucic chocby na minut pietnascie a co
dopiero na kilka godzin...
i teraz mam pytanie: jakie zajecie moglabym podjac w celu
zarobienia kilku groszy? jaka praca nie wymaga wychodzenia z domu
(badz tez mozna wyjsc z dzieckiem?), co moze robic taka kobieta jak
ja - mieszkajaca na wsi, do dyspozycji jedno auto (spółka z mezem)
a maz od 8 do 17 w pracy?
Mam domek, działkę, chęci, smykalke do hadlu...ale nie mam pomyslow
zadnych.Obok mnie mieszka dziewczyna w podobnej sytuacji (nasze
dzieci sa w tym samym wieku) jak ja z tym, ze ona ma tu tesciow
wiec jest bardziej mobilna:( chociaz tez siedzi w domu,
Moze ktoras z was w jakis sposob dorabia, moze zna kogos kto
wykonuje jakies ciekawe moze byc nietypowe) zajecie?
Licze na to, ze cos podpowiecie:)
ps nie dysponuje zadnymi oszczednosciami na rozkrecenie "biznesu"
wiec pod tym wzgledem rowniez jestem ograniczona

--
Moje forum Kura domowa:)
Edytor zaawansowany
  • prokasia75 16.04.08, 10:37
    Ja swego czasu prowadziłam księgowość małej firmy. Przeprowadzka zmusiła mnie do zerwania kontaktów. Było już za daleko.
    Mam dwie koleżanki, obie mają trójkę dzieci. Jedna tłumaczy książki, albo wprowadza korekty do tłumaczeń.
    Druga piecze pierniczki i torty na zamówienie. Zaczęła już jakiś czas temu i rozkręca się. Torty wiadomo bezpośrednio dla klienta. A pierniczki - zaniosła kiedyś jeden do cukierni i poprosiła o opinię. Doradzono jej opakowanie i okazało się, że ludzie chętnie je kupują. Ma stałe zamówienie do cukierni, a przed świętami to nawet podzlecała koleżankom, bo nie nadążała z zamówieniem.
  • a_gnieszka0 16.04.08, 14:44
    pierniczki i torty niezła myśl , ja myślałam o gotowaniu na zamówienie- teraz
    wszyscy tacy zapracowani nie wiem tylko jak na to patrzy sanepid
    --
    Agnieszka, Sebastian(l.10)Kasia(l.6)
  • iloneczka27 16.04.08, 15:04
    myslę, ze cieżko pod względem sanitarnym - to żywność. Ja niestety
    mieszkam na wsi....rolnikom obiadów gotowac nie bede a do wiekszego
    miasta mam 25km - nie wiem czy bylby popyt...no i ten sanepid
    --
    Moje forum Kura domowa:)
  • a_gnieszka0 16.04.08, 15:14
    ja też mieszkam na wsi, myślałam o gotowaniu raczej dla ludzi takich jak ja
    którzy przenieśli sie na wieś z miasta tylko że pracują i nie maja czasu na
    gotowanie ale właśnie ten sanepid...
    --
    Agnieszka, Sebastian(l.10)Kasia(l.6)
  • iloneczka27 16.04.08, 16:03
    u mni enie ma takich ludzi, sa emeryci, rencisci a jesli juz
    pracuja to jedno z nich...i albo zona albo maz, babcia badz dziadek
    obiady gotuje....hmm trzeba sprawdzic ten sanepid
    --
    Moje forum Kura domowa:)
  • rosannamarianna 17.04.08, 23:30
    Co do sanepidu, to katorga straszna. Znajoma chciała podobnie ale
    wiąże się to z koniecznością stworzenia takich warunków sanitarnych
    jak niemalże na bloku operacyjnym...
    Napisz, co umiesz, czym się interesujesz, w czym jesteś dobra?
    Jak zaczynać, to najlepiej w czymś na czym się naprawdę znasz.
    Ja sama planuję od przyszłego sezonu sprzedaż sadzonek roślin,
    konkretnie bylin. Mam ogród od prawie 8 lat , marzyłam o nim od 30 i
    jak okazało się , że to jest to, co wychodzi mi najlepiej,
    pomyślałam o robieniu sadzonek na sprzedaż.
    Pozdrawiam
  • jarodzynka 23.04.08, 23:45
    Co do tych sadzonek to nie wiem czy tak można, ale np ja chętnie bym
    zamówiła PRZEZ INTERNET sadzonki np ziół, albo kwiatków np na
    balkon. Nie mam w pobliżu ani pół ogrodnika. Zreszta siedze w domku
    z dwójka dzieci kochanych i nie mam czasu jeździć i szukac po
    okolicznych miasteczkach. Nie wiem czy taki pomysł na sprzedaz na
    adlogłość by się sprawdził, bo to jednak "żywy" towar, ale może
    warto spróbować.

    A mój pomysł na biznes zaczynam wiązać z oriflame. Nie śmiejcie się
    dziewczyny, nie myslę o chodzeniu po ludziach i zamawianiu dla nich
    produktów. To tez wiąże sie z Internetem i takim sposobem sprzedaży
    produktów, ale nie na takich zasadach jak allegro czy inne sklepy.
    Przecież nie moge zrobić magazynu w domu przy dysponowaniu 3
    pokojami...

    Mam nadzieję,że wyjdzie, wtedy będę sie chwalić i mówić co i jak.
    Nie chcę podpowiedzieć komuś czegoś co okaże się niewypałem. Więc na
    razie spróbuje na sobie ;)))

    Może nie będzie bolało hehe.
    --
    Rodzynka taka, ja jedna a ich trzech męskich ;))),z kim ja się będę
    na starość na ciuchy wybierać...?
  • irenka75 25.04.08, 13:19
    ja też mieszkam na wsi, i usilnie staram się coś wymyśleć.
    jestem "uziemniona" 3 dzieci, mąż w pracy od 7 do 15... Na razie
    hoduję kury i sprzedaję jajka. dałam kiedyś ogłoszenie w gazecie żę
    świeże jajka ze wsi, bez pasz, antybiotyków itd. Zbieram zamówienia
    caly tydzień i w piątek popołudniu wyjeżdzam na objazd. Był z tego
    niezły grosz, teraz niestety pszenica baaardzo zdrozała i zarobek
    jest mniejszy. mam na tym na czysto jakieś 50-100 tygodniowo. Co do
    gotowania to myślę że jak to się robi "po cichu" bez wielkiej
    reklamy to jakoś da się to robić.Teraz robię jeszcze sery (pół roku
    temu kupiłam krowe do dzieciaków na mleczko ;) na razie więc
    powiększyłam asortyment o masło i ser.A ten sanepid... chyba dla nas
    dziewczyn ze wsi jest szansa na to żeby to obejść. Można założyć
    gospodarstwo agroturystyczne. Zakłada się wtedy książeczkę zdrowia,
    i można gotować obiady domowe dla gości. Może na tej bazie można coś
    stworzyć?? Są jeszcze jedne produkty-wyroby tradycyjne wpisane na
    listę MR. Na razie dobrze w temacie się nie orientuje ale z tego co
    wiem to łatwiej takie produkty wystawić na sprzedaż (mają mniej
    obwarowań)
  • iloneczka27 25.04.08, 16:20
    "Można założyć gospodarstwo agroturystyczne. Zakłada się wtedy
    książeczkę zdrowia..."
    czyli jak? normalna działalnosc gospodarcza? to ja na zus nie
    wyrobie:))))))

    --
    Moje forum Kura domowa:)
  • irenka75 25.04.08, 16:46
    działalnością do pięciu pokojów ZUS nie jest zainteresowany ponieważ
    to agroturystyka. Płaci się powyżej. Zeby mieć agroturystykę,
    wystarczy zadeklarować jeden pokój. Łazienka może być przy pokoju
    oddzielna dla gości ale nie musi. Może być wspólna z gospodarzami
    ale pod warunkiem że podczas pobytu gości muszą z niej zniknąć
    wszystkie rzeczy mieszkańców (kosmetyki, sdzczoteczki itd). Nie wiem
    jaka jest Twoja sytuacja tzn. czy podlegacie ubez. KRUZ czy nie.
    Wydaje mi się jednak że każdy kto mieszka na wsi niezależnie od tego
    może coś takiego utworzyć.Trzeba by się dowiedzieć.









  • iloneczka27 27.04.08, 01:04
    nie płacimy KRUSu- nie jestesmy rolnikami i nie mamy hektarów:)
    jestesmy przyjezdni...hmmm ja jakis czas temu pytalam o dotacje z
    UE na dofinansowanie utworzenia gospodarstwa agro, ale jak sie
    okazuje potzrebowalabym jakies 100 tysiecy, drugie 100 dolozylaby
    unia ale ja nie mam stu zlotych a co dopiero taaaaaaakiej kwoty
    ale widze, ze masz pojecie i bede z uwaga czytac co piszesz:)
    --
    Moje forum Kura domowa:)
  • iloneczka27 03.05.08, 19:11
    czy może to byc sposób na biznes? na zarobienie (niewielkich bo
    niewielkich na poczatek;) pieniedzy?
    co o tym myslicie? czego oczekiwałybyscie po takim gospodarstwie
    agro na wsi?
    Co wybrałybyście: pokoj w domu gospodarzy, samodzielny np. na
    poddaszu, czy zupełnie oddzielny domek tylko dla turystów?
    O jakim standardzie?
    Jakich atrakcji oczekiwałybyście?
    dziekuje za odpowiedzi - beda mi bardzo pomocne:)
    --
    Moje forum Kura domowa:)
  • f.l.y 08.05.08, 13:20
    mnie by pasował i osobny domek z łazienką, nawet mini i pokój u
    gospodarzy, ale z oddzielną łazienką

    starndard? ot, łóżko, stół, krzesła :) może możliwość użytkowania
    kuchni (domek) tez mini, albo czajnik w pokoju i szklanki

    kuchnia gospodyni, 3 x dziennie wyżywienie...

    różne sa gusta i oczekiwania gości, ja wolę wnętrza takie
    bardziej 'hotelowe', bez rzeczy gospodarzy typu ksiązki czy
    wazoniki ze sztucznymi kwiatami i nie lubię pstokatowości np ściany
    zielone, jedna narzuta czerwona druga w kolorowe paski..
    wszystko niech do siebie pasuje i nie 'wali' po oczach.. - można to
    uzyskac bez wielkich nakładów finansowych przecież..

    kiedyś na takim pobycie męczyła mnie gospodyni, bo codziennie
    przychodziła na pogaduchy...ja jestem milczek, więc mi to trochę
    przeszkadzało... jak potrzebuję towarzystwa, to sama mogę iść
    zagadać do gospodyni jesli ona ma czas :) albo przy wspólnych
    posiłkach :)


    --
    ..tutam..
  • prokasia75 08.05.08, 13:59
    iloneczka27 napisała:

    > czy może to byc sposób na biznes? na zarobienie (niewielkich bo
    > niewielkich na poczatek;) pieniedzy?

    Na pewno może być jeśli mieszkasz w ciekawej okolicy:)

    > co o tym myslicie? czego oczekiwałybyscie po takim gospodarstwie
    > agro na wsi?
    > Co wybrałybyście: pokoj w domu gospodarzy, samodzielny np. na
    > poddaszu, czy zupełnie oddzielny domek tylko dla turystów?
    > O jakim standardzie?
    > Jakich atrakcji oczekiwałybyście?
    > dziekuje za odpowiedzi - beda mi bardzo pomocne:)

    Do tej pory zazwyczaj korzystaliśmy rodzinką z agroturystyki. Różne warunki były. Najczęściej wygląda to tak: domek dość duży, gospodarze parter, goście - piętra z osobnym wejściem.
    Zazwyczaj oczekiwaliśmy, jako że mamy trójkę dzieci, pokoju z łazienką, zgody na przestawianie łóżek w pokoju. Pytaliśmy czy dysponują łóżeczkiem dla małego dziecka.
    Kuchnia często była wspólna, choć raz wynajęliśmy całe piętro ze znajomymi i mieliśmy wszystko dla siebie. Bardzo ważne, żeby kuchnia była wyposażona: garnki talerze szklanki kubki sztućce i inne akcesoria. Często bywało, że gospodyni sama gotowała i można było wykupić posiłki.
    Dobrym pomysłem jest jeden duży pokój a'la świetlica (z kominkiem) na deszczowe dni. Gry gazety TV (chyba że TV w pokoju).

    Oczywistym przy agroturystyce są zwierzęta przydomowe. Mieliśmy różne doświadczenia, koty, psy, owce, konie, a nawet świnki (dla dzieci to ciekawa atrakcja, nie zawsze dla rodziców)

    Przed domem miejsce na grill, ognisko, mini plac zabaw dla dzieci.

    Może być naprawdę miło, choć pracy co niemiara przy takim biznesie

    > O jakim standardzie?
    > Jakich atrakcji oczekiwałybyście?
    > dziekuje za odpowiedzi - beda mi bardzo pomocne:)
  • irenka75 08.05.08, 20:30
    poza wyposarzeniem domków o których mówiłyście ważna jest też
    atmosfera. Trochę drętwo tak jechać na wczasy i co?? Jak jest pogoda
    to ok, spacery, opalanko itd. A jak PADA?? Zostaje do dyspozycji
    wścibska gospodyni która po godzinie może napisać naszą biografię.
    Myślę że ciekawie by było gdyby gospodyni proponowała przyłączenie
    się do zajęć w domu. Na przykład pieczenie chleba, robienie masła,
    sera, dzemu, wyrabianie robótek itd. Dla mnie wieś kojarzy się tak
    po staropolsku, rano na śniadanie pachnący, świeży jeszcze ciepły
    chleb ze swoim masłem, świeże jajka (dzieciaki uwielbiają je
    zbierać). Nie trzeba od razu kupować krowy, może na wsi jest ktoś
    kto chętnie sprzeda mleko, a może jakiś pszczelarz sprzeda miód?
    Miło bylo by gdyby mimo braku wykupienia posiłku przez wczasowiczow
    dostał im się jakieś ciasto na podwieczorek, albo wyżej wspomniany
    chleb. Drobne gesty, niewiele kosztują a wprowadzają nić sympati.
    Wśród panów furorę robi rąbanie drzewa. Moze po siedzeniu za
    biurkiem mężczyźni potrzebują poczuć się takim macho co jak rąbie to
    aż wióry lecą ;)) Dobrze jest mieć rowery do wypożyczenia. Musi być
    dużo możliwości ale nic na silę. Jak ktoś przyjedzie i chce ogladać
    TV to też ma do tego prawo. Trzeba też pamiętać o dzieciach. dla
    malutkich dodatkowe posiłki np. 5.Trzeba stworzyć im warunki żeby
    mogły się czegoś nauczyć i nie nudzić się. Plac zabaw jak
    najbardziej ale ile radości z huśdawki ma dziecko ktore siedzi na
    niej codziennie przed blokiem?? Dobrym rozwiązaniem jest mały
    zwierzyniec z bezpiecznymi zwierzętami przy których mogą pomagać.
    Nic tak nie cieszy dzieciaka jak możliwość karmienia kózek, kur,
    owieczek czy kucyka.
    Wiadomo że wszystko kosztuje i trudno zdobyć wszystko na raz. Ale
    nie trzeba od razu kupować konia, bryczki itd. Do wszystkiego można
    dojść małymi kroczkami. najpierw kurki taniocha, koza przy dobrej
    okazji można dostać za 50-100zł kota się ma na stanie a jak nie to
    jest wiosna, u niejednego gospodarza zaczyna się "wysyp" kotow.
    Trzeba obserwować jak rozwija się biznes, i w tą stronę iść, lub
    zrezygnować w razie konieczności nie ponosząc przy tym strat.
    Myślę że te rzeczy są niezmiernie ważne zwłaszcza gdy nasza okolica
    nie jest aż tak ciekawa i trzeba jakoś zachęcić gości do przyjazdu i
    sprawić by chcieli do nas jeszcze przyjechać.
    ale się rozpisalam, troche chaotycznie ale o tylu rzeczach chciałam
    napisać że uff...
  • agnen 19.05.08, 17:56
    Agroturystyka fajna jest, ale też trzeba spełniać warunki sanepidu. Dodam
    jeszcze: koniecznie własny ogródek ziołowy.

    Jestem w podobnej sytuacji tylko w mieście. Nie mam z kim młodej zostawić nie
    wykładając całej swojej hipotetycznej pensji na opiekunkę. Myślę o założeniu
    sklepu internetowego. Można dostać całkiem spore dofinansowanie, jeśli wcześniej
    nie miałaś działalności (zresztą na każdą inną działalność też można).
  • foretka 04.06.08, 20:25
    Moi tesciowie od trzech lat zajmuja sie agroturystyka. Zaczynali od
    trzech pokoi na pietrze domu, jeden wiekszy z lazienka i dwa
    mniejsze z jedna wspolna lazienka na korytarzu.
    Rok temu wybudowali domek goscinny.
    Teraz przymierzaja sie do wybudowania malego "pensjonatu".

    Na poczatku skorzystali z jakiegos unijnego finansowania.

    Maja rowery, kucyki, zabawki dla dzieci, pawilon na niepogode,
    grile, tata wlasnie buduje plac zabaw.
    Mama gotuje. I chyba na tym da sie najwiecej zarobic (tzn. na
    posilkach do pobytu).

    Zajrzyj do mojej sygnaturki - tam sa zdjecia.
    Ogolnie podzwiam tesciow - wszystko zrobili sami!!! I caly czas
    ulepszaja.

    Pozdrawiam ~ foretka ~ mama Paulinki
    Zakątek Szczecińskich MaM:-)__Agoturystyka nad morzem - wakacje 2008
  • gdzie-idziesz 27.05.08, 17:07
    Truskawki, jagody, wiśnie w alkoholu, kompoty, jabłka smażone itp.
    Myślę, że zbyt na tego typu specjały znalazłabyś bez problemu.
  • kasia_wp 02.06.08, 14:57
    Witaj,
    Ja co prawda pracuje na etat, ale podczytuję to forum i bardzo mi
    się podoba:) Mam nadzieję, ze mnie nie wyrzucicie.
    A wracając do rzeczy- może zamiast od razu rzucać się na
    agroturystykę w pełnym tego słowa znaczeniu, spróbuj małymi
    kroczkami. Przygotuj pokój lub dwa ( nie wiem jakie masz możliwości
    i warunki) i zaproś na wczasy jakąś zaprzyjaźnioną mamę z
    dziecmi,która tez nie szasta pieniędzmi ale chciałaby zmienić klimat
    i odpocząć od miasta. Przekalkuluj ile będzie Cię kosztowało
    utrzymanie, zaproponuj obiady w rozsądnej cenie, jakies zajęcia dla
    dzieci. Moze wiele nie zarobisz, ale nabędziesz doświadczenia,
    sprawdzisz czy taka forma Ci odpowiada ( nie każdy lubi obcych w
    domu). Moja siostra tak wysyłała dzieci, na prywatną kolonię jak to
    nazywali do zaprzyjaźnionej rodziny w Tatrach. Obu stronom to
    odpowiadało.
    --
    Zuzia
    Adas
  • iloneczka27 06.06.08, 14:54
    hmmm tak tez myslalam, ale w domu mamy jedna lazienke... myslalam o
    dobudowaniu oddzielnego pomieszczenia (pokoj z kuchnia a na gorze
    sypialnia ale to znowu koszty za duze.... krece sie w kolko
    --
    Moje forum Kura domowa:)
  • lellapolella 19.06.08, 22:28
    Witam. Też mieszkam na wsi i też z wyboru. Popieram Kasię wp, z
    agroturystyką warto najpierw spróbować na pół gwizdka- w moim
    wypadku nie wypaliło,okazało się, że nie przepadam za obcymi w domu.
    Gospodynie bywają gadatliwe ale goście też, szczególnie dla
    nieszczęśliwych mężatek to rzadka okazja na wygadanie się i
    zniknięcie na zawsze...Raczej niemiłe doświadczenie. Jeśli jesteś
    przyjezdna, pewnie masz sporo znajomych w mieście- może znajdą się
    chętni na domowe przetwory? Ja mam swoich odbiorców i trochę kasy z
    tego tytułu. Tak się przyglądałam mojej wsi ostatnio i doszłam do
    wniosku, że pojawiła się wolna nisza- opieka nad dziećmi. Coraz
    więcej ludzi pracuje a, wbrew pozorom, nie każdy ma rodzinę, którą
    można wykorzystać.
  • natachee 21.06.08, 18:47
    iloneczka,

    trudne zadałaś!

    pmyślałam, że mogłabyś mieć sklep internetowy - ta smykałka do handlu! moja przyjaciółka Monia z malutkim dzieckiem i sporym domem do sprzątania założyła ten: Kraina Zabawy, a teraz ma jeszcze takie śliczne: Zapf - śliczne i mądre zabawki. ja pracuję na cały etat i wspólnie z mężem założyliśmy wymarzony nasz sklep lifestory, który przypomina że życie jest piękne.

    piszesz, że finansów nie masz na założenie biznesu. ja wiem, że my też nie mieliśmy, ale jakoś na debecie, na dodatkowych oszczędnościach, na wiarygodności osobistej udało nam się coś wypracować. początki, wiadomo, są skromne.

    ale popatrz, dziewczęta zachęcają Cię do agroturystyki, Ty używasz internetu i masz smykałkę - to urządź pokoik i zaproś do siebie przez allegro!

    możesz wtedy wykorzystać do maksimum potencjał wkładając minimalny wysiłek.

    a może masz jeszcze talenty w rękach? zaproś na warsztaty pieczenia chleba (osobna aukcja na allegro), frywolitek, opowiadania bajek itp. może Twoja sąsiadka w podobnej sytuacji też coś własnego potrafi, poza tym jest bardziej mobilna - zadziałajcie wspólnie.

    powodzenia!

    --
    lifestory:: życie jest piękne

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.