Dodaj do ulubionych

Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach?

19.06.08, 19:32
Mnie osobiście do stanu wrzenia doprowadzają 4 rzeczy:
- bałaganiarstwo (niestety wyniesione z domu, bo mamusia wszystko za
synka robiła),
- słyszenie ale nie słuchanie (po minucie już nie pamięta co do
niego mówiłam),
- brak pokory (nigdy nie czuje się winny),
- nieumiejętność przepraszania (nie potrafi przeprosić nawet gdy ma
świadomość, że powinien).
Obserwuj wątek
      • korusiar Do berenika-27... 20.06.08, 22:48
        Hi, hi, hi, może są spokrewnieni? ;)
        A tak poważnie, to z moich obserwacji wynika, że wymienione wady
        posiada większość mężczyzn.
        Taka już chyba męska "natura" ;)
          • han-a34 Re: Do berenika-27... 24.06.08, 08:54
            mój mąż jest uczciwym człowiekiem... Kiedy wczoraj ubezpieczaliśmy
            samochód, chciał pominąć szkodę którą likwidowaliśmy parę dni temu.
            Chciał przenieść się do innego ubezpieczyciela aby nie stracić
            zniżek. Kiedy powiedziałam o szkodzie następnemu ubezieczycielowi
            wściekł się na mnie. Wg mnie po pierwsze firmy ubezpieczające mogą
            sprawdzać wzajemnie historię ubezpieczeń, po drugi chciałam to
            załatwić uczciwie po prostu. Czy jestem naiwna?
            • kavvvka Re: Do berenika-27... 26.06.08, 00:31
              Nie, nie jesteś naiwna- raczej rozsądna. Jeśli mąż chce się przenieść do firmy gdzie nie zabierają zniżek wiedząc o szkodzie, to ok. Inaczej ukrywanie nic nie da, jak przyjdzie do finalizowania ubezpieczenia zostanie poproszony o zaświadczenie z dotychczasowej firmy o przebiegu ubezpieczenia (by naliczyć zniżki) a tam będzie informacja o szkodzie. Jeśli zniżki naliczane są z informacji wynikającej ze starej polisy, to w przypadku szkody niektóre firmy wtedy proszą o dostarczenie dowodu na zniżki. Firmy nie mają wspólnego systemu z historią ubezpieczeń, bazują na dokumentach klienta. Szkoda zawsze gdzieś wyjdzie, a wtedy ubezpieczyciel może zakwestionować umowę.
              Pozdrawiam:)
              --
              Pajacyk

              Habitat
      • neti777 Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 21.06.09, 14:42
        Czepialstwo ! Pouczanie mnie co robię źle ! Zauważa tylko to, co robię źle a tego, co np. posprzątałam czy że wyprałam i wyprasowałam, nie widzi ! I słyszę, że ja NIC NIE ROBIĘ!!! A kto go opiera, oprasuje, poukłada rzeczy w szafie, posprząta jego porozrzucane wszedzie ciuchy ??? Wrrr... Tyle, że on najczęściej gotuje ( potem masa sprzątania w kuchni, bo on nie zważa na to, że można coś zamieszac dwa razy tą samą łyżeczką, woli wziąc nową) i poczuwa sie, że jak już ugotuje, to nic więcej w domu nie musi robic.
        :( buuu...
    • szugo9 Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 17.07.08, 11:52
      U mego podobnie, tylko zamiast bałaganiarstwa jest całkowita
      (prawie!) nieświadomość miejsca położenia różnych rzeczy. Np. gdzie
      są moje spodnie? W szafie! Ale w której? W tej samej co parę lat
      temu! A gdzie jest herbata? itp. W tej sytuacji przestałam dziwić
      się ciotce męża, która PODPISAŁA półki w szafie, gdzie co leży!
      • smutas13 Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 18.07.08, 16:33
        szugo9 napisała:

        > całkowita
        > (prawie!) nieświadomość miejsca położenia różnych rzeczy. Np.
        gdzie
        > są moje spodnie? W szafie! Ale w której? W tej samej co parę lat
        > temu! A gdzie jest herbata? itp. W tej sytuacji przestałam dziwić
        > się ciotce męża, która PODPISAŁA półki w szafie, gdzie co leży!

        :))))))
        Ale się uśmiałam :)))
        Mój nie jest najgorszy, tylko na wszystko ma czas,
        do wszelkich remontów muszę go namawiać, bo wg. niego
        "jeszcze może być".
      • dorota.alex Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 14.09.08, 14:57
        o to to to :) To dokladnie o moim. Gdzie sa skarpetki i majtki. Gdzie
        sa kubki. Gdzie sa pokrywki od garnkow - to akurat teraz bo bylam
        chora i mnusial cos sam odgrzac - i to ze pokrywki od garnkow sa tam
        gdzie garnki to juz za trudne :-) + moj gubi wszystko na biezaco -
        kazde wyjscie jest poprzedzone poszukiwaniem kluczykow, dokumentow a
        jak to juz sie znajdzie to szukamy pilota od bramy, a potem znowu
        kluczykow - bo sie w miedzyczasie gdzies zapodzialy itp. + staly
        tekst: zadzwon do mnie bo nie moge znalesc telefonu!
    • exotique Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 25.07.08, 11:40
      chrapanie
      zapedy pedantyczne
      jak mowi ''musimy to zrobic, musimy to przestawic, musimy to przygotowac'' - na
      poczatku robilam to co my musimy, a teraz czekam na jego ruch, albo odpowiednie
      sformuowanie mysli- nauczyl sie :)

      organizacja- jakby mogl, to wszystko byloby w tabelce excellowskiej wklepane-
      mnie to smieszy a nie wkurza :)

      amnezja chwilowa jaka go obejmuje gdy zanosi naczynia do kuchni- stawia je 3 cm
      nad zmywarka- jakby zapomnial jak sie wklada do srodka :)

      --
      ...Petunia lubiła zwierzęta, szczególnie świnie, ponieważ miały drżące nosy...
      T.Pratchett

      ...Na dole świat Figli przypomina nieco ul, tyle ze mniej jest tam miodu, a
      więcej smrodu... T. Pratchett
        • anettt24 Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 09.09.08, 11:41
          Mój jest czyścioszkiem..i to jest to co lubię u niego, ale za to jest strasznie
          niezdecydowanie, boi się jakichkolwiek decyzji podejmować (w sumie to jest
          odpowiedzialność, ale trochę trzeba w życiu ryzykować). Planujemy się budować,
          chcemy kupić działkę..z tym wiąże się wzięcie kredytu w banku..on chce wszystko
          mieć, ale boi się kredytu. Nawet już brakuje mi argumentów aby go jakoś
          przekonać (ten kredyt to już planuje wziąć od 2 lat..i lipa, choć zarabia sporo
          i starczy nam w zupełności na spłatę). I co tu począć?? Ja już chcę sama
          mieszkać bez teściowej;)
    • han-a34 Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 16.09.08, 07:55
      Poniżanie publiczne... Niestey.
      Przy gościach , dzieciach...
      Tysiąc razy omawiany temat i ciągle to samo...
      Ostatnio usłyszałam, że jestem utrzymanką męża. Niby prawda ale głupio brzmi. Oczywiście zgadza się z tym , że dobrze dla rodziny, abym zajmowałą się domem i pieniędzy nam nie brakuje.
        • aga-kosa Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 29.06.09, 21:13
          Stara góralka swojej synowej ,/ kiedy ta przyszła ze skargą/
          odpowiedziała :widziały gały co brały niech teraz pilnują - choćby
          wyleżć miały.
          Iloneczko do czego doprowadzą awantury.Z mężem jak z dzieckiem
          chwalić go ,doceniać przy innych ,najgorsza rzecz krytykować go
          głośno przy ludziach .Wieczorem jak już wszystko mniej więcej na
          swoim miejscu można sie rozpłakać ,powiedzieć mu jak jego pomoc jest
          niezbędna ,a bez jego pomocy palcem do nosa nie trafisz. Oni lubią
          być potrzebni. Dlaczego wredne kochanki uwodza naszych mężó? -one
          potrafia ich chwalić /np: jak cudnie wbijasz ten gwóźdź, kroisz
          cienko chleb, wycierasz pięknie kieliszki itp/.Graja słodkie małe
          idiotki a im to schlebia.Jestem "blondynką" nie potrafię rozpalić w
          piecu,wyprasować nawet swoich spodni bo on robi najpiękniejsze
          kanty, najlepsze ogórki w słoikach a jak już wyczyści całej rodzinie
          buty , to szewc powinien sie od niego uczyć .
          • iloneczka27 aga 01.07.09, 00:08
            masz rację chwalić trzeba ale też nie można sobie pozwalać na
            poniżanie...dziewczyna będzie go wychwalać pod niebiosa a on ją
            będzie tłamsił i poniżał,


            a pójdziesz ty dziadu stary!!!!

      • daga_1 Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 22.10.08, 11:57
        Bo kobieta musi pracować, chocby na pół etatu. Mówi Wam to starsza koleżanka. Bo
        większość facetów tak ma. Przyzwyczaja się do niepracującej żony jak do stołu.
        Potrzebny bardzo, ale czy się go podziwia i docenia tak na codzień. Nie, stał,
        stoi i stać będzie. Jak kobieta wychodzi z domu, ma swoich znajomych z pracy no
        i pieniądze, to inaczej się na nią patrzy.
    • kasiakonwalia Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 22.10.08, 23:37
      do szalu to chyba nic. ja wiem, ze ciezko w to uwierzyc, ale nie ma
      krzykow ani klotni... odkad sie znamy :)
      Tomek chrapie... ale mamy mozliwosc spania w osobnych
      pomieszczeniach, jak cos, co jest naprawde rozsadniejszym
      rozwiazaniem, niz meczenie sie.
      Nie zamyka przyslowiowej klapy - ale ma swoja lazienke, gdzie moze
      sobie robic co chce, zamykac albo nie.
      Nie lubi bywac wsrod ludzi... ale nie ma nic przeciwko mojemu
      chodzeniu, gdzie mi sie podoba, wiec luzik.
      Jak wyciaga suche naczynia z osuszarki, to niektore chowa gdzie
      popadnie, a niektore zostawia na blacie. Ale co tam, ciesze sie, ze
      90% laduje tam, gdzie powinno byc.
      Dla nas obojga jest to 2 malzenstwo, pierwsze byly baaaardzo
      nieprzyjemne, wiec moze czlowiek sie w ten sposob uczy, ze wiele
      drobiazgow nie ma znaczenia.
      --
      - - -
      szkieuka.blogspot.com/
    • brambory1 aaaa - mam was, plotkary!! 12.01.09, 21:35
      1. Może jednak trochę samokrytycyzmu? Jesteście bez wad? Chodzącymi ideałami na
      tym świecie?
      2. A może kobiety są same temu winne? Wcześniej nie "rozpoznają terenu", są
      marzycielkami, czepiają się drobiazgów, rzeczywistość je przerasta i
      niejednokrotnie budują piekiełko itd. itp.. Przecież to kobiety
      (dobrowolnie!!!) zgadzają się na zakładanie tego stadła.
      4. A nie wiecie jak kobieta istotą zmienną jest? Nie widzicie tego? Bo to
      wygodne. Zwłaszcza po przekroczeniu pewnego wieku dopiero jesteście idealne:
      upierdliwe zrzędy, wypominające jakby to było dobrze z innymi facetami (którzy
      nie chcieli z Wami jednak dalej żyć), mające kompletne odbicia ... Brak w Was
      pokory!!
      To tak na marginesie, przez delikatność nie piszę więcej.
      • aga-kosa Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 22.06.09, 13:32
        po 42 latach małzeństwa , bedziesz się cieszyć ,że jest obok ,
        oddycha ,przytuli.
        Wyobrażasz sobie ,ze nie będziesz miała po kim tych skarpetek włożyć
        do kosza.
        Należy go traktować jak dwa dni po pierwszej randce.
        "A ON mnie ciągle zaskakuje
        wciąż coś nowego dla mnie ma
        on jak księzniczkę mnie traktuje
        i wieku pół tuż przy mnie trwa"
    • iloneczka27 ostatnio 17.03.10, 22:00
      wnerwia mnie to, że nie rozmawia albo jakieś półsłówka, ale z
      drugiej strony to sie nie dziwie bo ja mam mu do zrelacjonowania
      cały dzień w domu a to przecież żadna atrakcja.
      Poza tym wnerwiają mnie zwinięte w kłębek skarpety w koszu na
      pranie, ja to przed włóżeniem do pralki musze rozwijać, nic fajnego,
      czasu szkoda.
      • pudelek09 Re: ostatnio 19.03.10, 08:19
        polslowka wnerwiaja mnie na maxa,choc ostatnio troche lepiej,ale
        dzis przeszedl samego siebie.Mowi do mnie-wieszak w lazience odkleil
        sie,polozylem na szafce.Ok!-wyszedl z domu,ja wchodze do lazienki-
        wieszak na szafce lezy,ale... 2szlafroki,2reczniki leza sobie na
        podlodze!przez tel mowi -bo Ty masz wiecej czasu,zeby to wytrzepac i
        powiesic.Ja roxumiem,ale wystarczylo podniesc a nie zostawic na
        podlodze.Niby nic,ale...
    • epur Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 19.03.10, 21:46
      Mój mąż ma naprawdę mnóstwo zalet. Jesteśmy małżeństwem już 22 lata i jest nam
      razem coraz lepiej. Ale ideałem nie jest. Wkurza mnie jak mówi podniesionym
      głosem (o wiele za często)i przekonuje nas, że on wcale nie krzyczy tylko ma
      taki sposób mówienia. Denerwuje mnie jego skłonność do pedanterii i zamiłowanie
      do przeprowadzania dochodzeń np "kto pobił ten kubeczek?" Wiadomo, że ktokolwiek
      to zrobił, nie zrobił tego celowo a takie dochodzenie i tak nie spowoduje jego
      cudownego powtórnego "scalenia".
      • mondx Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 20.03.10, 00:05
        ooo poprawił mi sie humor przed spaniem. Myślałam że mam najgorzej.
        Ciągle wieczorem rzucał skarpetki na podłogę, a rano brał z szuflady
        czyste. Kiedyś włozyłam mu te brudne do saszetki i w pracy na
        zebraniu, nie wiedząc wyjął je publicznie. Opowiadał mi i śmiał się.
    • gazeta_mi_placi Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 26.03.10, 10:11
      Nietypowo bo "pomaganie" w domu.
      To "pomagania" (ja go o to nie proszę żeby nie było) polega na mazianiu tłustą łapą po drzwiach żeby zatrzeć jakąś plamkę.
      Efekt: muszę zetrzeć i plamkę i ślad po łapie.
      Umycie salonu ćwiartką wiadra wody (i to bez detergentu).
      Wtrącanie się w karmienie ryb -w efekcie zdarza się,że dostają podwójną porcję co jak wiadomo nie jest za dobre ani dla zbiornika ani dla ryb.
      Gdyby jeszcze zadeklarował,że tylko on to będzie robił-ok.
      Ale nie...
      Raz dokarmia,raz nie :/
    • stranda73 Re: Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach? 30.04.10, 00:30
      Dokładnie te wady mogę wyliczyć, ale przy jego zaletach są niczym!
      Staram sie panować nad sobą i nie zadręczać drobiazgami, bo odkąd
      jestem w domu - 3 rok, to wszystko mi przeszkadza, natrzekam że ja
      wszystko w domu robię, jestem zmęczona, umyłam podłogę, itp., aż
      sama się nie poznaję, nie chcę byc taką zrzędliwą ciotką. A teraz
      ciekawostka: Gdy byłam kilka lat temu w szpitalu przez tydzień, to
      nalał wody do wanny i zbierał tam brudne naczynia, pewnie dla
      mnie... ale wcześniej odwiedziła go moja mama i pozmywała, pomysłowy
      chłopak. Kilka lat później, gdy byłam na 2 dniowym szkoleniu -
      kupił "mi" prezent - zmywarkę.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka