Dodaj do ulubionych

Co Was doprowadza do szału w Waszych mężach?

19.06.08, 19:32
Mnie osobiście do stanu wrzenia doprowadzają 4 rzeczy:
- bałaganiarstwo (niestety wyniesione z domu, bo mamusia wszystko za
synka robiła),
- słyszenie ale nie słuchanie (po minucie już nie pamięta co do
niego mówiłam),
- brak pokory (nigdy nie czuje się winny),
- nieumiejętność przepraszania (nie potrafi przeprosić nawet gdy ma
świadomość, że powinien).
Edytor zaawansowany
  • camilcia 19.06.08, 21:19
    a mnie chyba nic,
    no moze tylko to że chrapie, ale był na badaniach i zrobił co się
    dało, usunięcie wady to poważna operacja i ryzyko uszkodzenia
    jakiegoś tam nerwu

    a wogóle to tęsknię za nim, juz 2 tyg go nie ma
    --
    Kamila
    Moje Skarby
  • berenika-27 20.06.08, 15:41
    Korusiar- jakbyś opisała mojego męża, ma te same cechy co Twój i
    mnie też doprowadzają one do szału. Sama lepiej bym ich nie opisała.
    --
    www.salazabaw-mis.pl
  • korusiar 20.06.08, 22:48
    Hi, hi, hi, może są spokrewnieni? ;)
    A tak poważnie, to z moich obserwacji wynika, że wymienione wady
    posiada większość mężczyzn.
    Taka już chyba męska "natura" ;)
  • robbi2 21.06.08, 15:38
    No to i mój mąż jest spokrewniony z Waszymi.
    Nic dodać, nic ująć.
    --
    Pozdrawiam Aśka.

    Kot składa się z futra, kota właściwego i podzespołu mruczącego.
  • han-a34 24.06.08, 08:54
    mój mąż jest uczciwym człowiekiem... Kiedy wczoraj ubezpieczaliśmy
    samochód, chciał pominąć szkodę którą likwidowaliśmy parę dni temu.
    Chciał przenieść się do innego ubezpieczyciela aby nie stracić
    zniżek. Kiedy powiedziałam o szkodzie następnemu ubezieczycielowi
    wściekł się na mnie. Wg mnie po pierwsze firmy ubezpieczające mogą
    sprawdzać wzajemnie historię ubezpieczeń, po drugi chciałam to
    załatwić uczciwie po prostu. Czy jestem naiwna?
  • kavvvka 26.06.08, 00:31
    Nie, nie jesteś naiwna- raczej rozsądna. Jeśli mąż chce się przenieść do firmy gdzie nie zabierają zniżek wiedząc o szkodzie, to ok. Inaczej ukrywanie nic nie da, jak przyjdzie do finalizowania ubezpieczenia zostanie poproszony o zaświadczenie z dotychczasowej firmy o przebiegu ubezpieczenia (by naliczyć zniżki) a tam będzie informacja o szkodzie. Jeśli zniżki naliczane są z informacji wynikającej ze starej polisy, to w przypadku szkody niektóre firmy wtedy proszą o dostarczenie dowodu na zniżki. Firmy nie mają wspólnego systemu z historią ubezpieczeń, bazują na dokumentach klienta. Szkoda zawsze gdzieś wyjdzie, a wtedy ubezpieczyciel może zakwestionować umowę.
    Pozdrawiam:)
    --
    Pajacyk

    Habitat
  • baniza 16.03.10, 22:30
    :-) rozumiem, że do wad większości mężczyzn wliczamy "mamusię" :-)
  • iloneczka27 24.06.08, 13:52
    drobiazgowosc
    brak szybkiego podejmowania decyzji
    pedanteria
    zbyt malo usmiechu

    --
  • lucyn3-3 24.06.08, 23:10
    Zapominalstwo,chrapanie.
  • prokasia75 25.06.08, 13:17
    Do szału nie dochodzę. Ale chciałabym, żeby Mój częściej do mnie mówił po
    imieniu, zamiast słonko, serduszko, itp
  • midwaay 18.12.08, 00:23
    O ironio, a ja bym chciała znowu być nazywana misiakiem, a nie po imieniu. :))
  • delfina7 26.06.08, 12:57
    Przewaznie kumuluje się wsio i po miesiącu wybucham :): ciuchy
    położone gdzie się da , okruchy na stole , brak czasu dla dzieci
    choć może sobie zorganizowc takowy i ostatnio jakos wygrnęłam mu
    to , że nas jakoś już nie ma , zero przytulanek i takich tam i
    porawa nastąpiła taka , że nie mogę sie wieczorkiem opędzić od
    niego:)))))))))
    --
    Mateusz
    Piotrek
    Mamusiowy zakątek
  • neti777 21.06.09, 14:42
    Czepialstwo ! Pouczanie mnie co robię źle ! Zauważa tylko to, co robię źle a tego, co np. posprzątałam czy że wyprałam i wyprasowałam, nie widzi ! I słyszę, że ja NIC NIE ROBIĘ!!! A kto go opiera, oprasuje, poukłada rzeczy w szafie, posprząta jego porozrzucane wszedzie ciuchy ??? Wrrr... Tyle, że on najczęściej gotuje ( potem masa sprzątania w kuchni, bo on nie zważa na to, że można coś zamieszac dwa razy tą samą łyżeczką, woli wziąc nową) i poczuwa sie, że jak już ugotuje, to nic więcej w domu nie musi robic.
    :( buuu...
  • kasiateresa 27.06.08, 19:28
    Do szału doprowadza mnie pedanteria do n-tej potęgi a taże
    zmienność nastrojów.Nidgy nie wiadomo czego się spodziewać.
  • joanka-r 02.07.08, 11:10
    U mnie siła spokoju, ja neurotyk, wykrzycze wsio co ma na jezyku, a mąż spoko. Wyslucha i mówi''skończyłaś już, to usiądz i napij sie herbatki z meliską''
    --
    Nie mam pomysłu na sygnaturkę
  • lucygj 02.07.08, 12:57
    Ja mam wspaniałego męza,jednego,wciąż takiego samego od 8 lat.Są tam
    jakieś pierrrrrdoły ale to się gumka zetrze:))Debeściak jest i juz.
  • koontza2 07.07.08, 22:46
    korusiar napisała:

    > Mnie osobiście do stanu wrzenia doprowadzają 4 rzeczy:
    > - bałaganiarstwo
    > - słyszenie ale nie słuchanie

    Jakbym o moim lubym mówiła :o)
    dodam jeszcze lenistwo domowe (tzn w pracy "zasuwa" ale dom to raczej moja sprawa)
  • szugo9 17.07.08, 11:52
    U mego podobnie, tylko zamiast bałaganiarstwa jest całkowita
    (prawie!) nieświadomość miejsca położenia różnych rzeczy. Np. gdzie
    są moje spodnie? W szafie! Ale w której? W tej samej co parę lat
    temu! A gdzie jest herbata? itp. W tej sytuacji przestałam dziwić
    się ciotce męża, która PODPISAŁA półki w szafie, gdzie co leży!
  • smutas13 18.07.08, 16:33
    szugo9 napisała:

    > całkowita
    > (prawie!) nieświadomość miejsca położenia różnych rzeczy. Np.
    gdzie
    > są moje spodnie? W szafie! Ale w której? W tej samej co parę lat
    > temu! A gdzie jest herbata? itp. W tej sytuacji przestałam dziwić
    > się ciotce męża, która PODPISAŁA półki w szafie, gdzie co leży!

    :))))))
    Ale się uśmiałam :)))
    Mój nie jest najgorszy, tylko na wszystko ma czas,
    do wszelkich remontów muszę go namawiać, bo wg. niego
    "jeszcze może być".
  • dorota.alex 14.09.08, 14:57
    o to to to :) To dokladnie o moim. Gdzie sa skarpetki i majtki. Gdzie
    sa kubki. Gdzie sa pokrywki od garnkow - to akurat teraz bo bylam
    chora i mnusial cos sam odgrzac - i to ze pokrywki od garnkow sa tam
    gdzie garnki to juz za trudne :-) + moj gubi wszystko na biezaco -
    kazde wyjscie jest poprzedzone poszukiwaniem kluczykow, dokumentow a
    jak to juz sie znajdzie to szukamy pilota od bramy, a potem znowu
    kluczykow - bo sie w miedzyczasie gdzies zapodzialy itp. + staly
    tekst: zadzwon do mnie bo nie moge znalesc telefonu!
  • exotique 25.07.08, 11:40
    chrapanie
    zapedy pedantyczne
    jak mowi ''musimy to zrobic, musimy to przestawic, musimy to przygotowac'' - na
    poczatku robilam to co my musimy, a teraz czekam na jego ruch, albo odpowiednie
    sformuowanie mysli- nauczyl sie :)

    organizacja- jakby mogl, to wszystko byloby w tabelce excellowskiej wklepane-
    mnie to smieszy a nie wkurza :)

    amnezja chwilowa jaka go obejmuje gdy zanosi naczynia do kuchni- stawia je 3 cm
    nad zmywarka- jakby zapomnial jak sie wklada do srodka :)

    --
    ...Petunia lubiła zwierzęta, szczególnie świnie, ponieważ miały drżące nosy...
    T.Pratchett

    ...Na dole świat Figli przypomina nieco ul, tyle ze mniej jest tam miodu, a
    więcej smrodu... T. Pratchett
  • iloneczka27 25.07.08, 18:31
    hhahahahah z ta zmywarka u mnie jest TO SAMO!!!!
  • sagittarius_84 28.07.08, 15:14
    nic :-)
    coś tam czasem denerwuje, ale jakoś specjalnie nie prowadzi aż do
    szału
  • smutas13 28.07.08, 22:01
    Szału nie dostaję, ale przypomniało mi się, że bardzo denerwują
    mnie nie posprzątane okruszi z pieczywa.
    I jeszcze jedno: mąż bardzo oporny jest jeśli chodzi o czyszczenie -
    mycie obuwia. Czyści je, tuż przed wyjściem z domu.
  • anettt24 09.09.08, 11:41
    Mój jest czyścioszkiem..i to jest to co lubię u niego, ale za to jest strasznie
    niezdecydowanie, boi się jakichkolwiek decyzji podejmować (w sumie to jest
    odpowiedzialność, ale trochę trzeba w życiu ryzykować). Planujemy się budować,
    chcemy kupić działkę..z tym wiąże się wzięcie kredytu w banku..on chce wszystko
    mieć, ale boi się kredytu. Nawet już brakuje mi argumentów aby go jakoś
    przekonać (ten kredyt to już planuje wziąć od 2 lat..i lipa, choć zarabia sporo
    i starczy nam w zupełności na spłatę). I co tu począć?? Ja już chcę sama
    mieszkać bez teściowej;)
  • han-a34 16.09.08, 07:55
    Poniżanie publiczne... Niestey.
    Przy gościach , dzieciach...
    Tysiąc razy omawiany temat i ciągle to samo...
    Ostatnio usłyszałam, że jestem utrzymanką męża. Niby prawda ale głupio brzmi. Oczywiście zgadza się z tym , że dobrze dla rodziny, abym zajmowałą się domem i pieniędzy nam nie brakuje.
  • iloneczka27 22.06.09, 22:09
    a daj mu popalić i to zdrowo - zawstydź go Ty, powiedz, że cos słabo
    Cie utrzymuje moze powinien w pracy sie bardziej starac itp. ja tam
    sobie nie wyobrazam zeby maz tak do mnie mowil!!!!
    --
  • aga-kosa 29.06.09, 21:13
    Stara góralka swojej synowej ,/ kiedy ta przyszła ze skargą/
    odpowiedziała :widziały gały co brały niech teraz pilnują - choćby
    wyleżć miały.
    Iloneczko do czego doprowadzą awantury.Z mężem jak z dzieckiem
    chwalić go ,doceniać przy innych ,najgorsza rzecz krytykować go
    głośno przy ludziach .Wieczorem jak już wszystko mniej więcej na
    swoim miejscu można sie rozpłakać ,powiedzieć mu jak jego pomoc jest
    niezbędna ,a bez jego pomocy palcem do nosa nie trafisz. Oni lubią
    być potrzebni. Dlaczego wredne kochanki uwodza naszych mężó? -one
    potrafia ich chwalić /np: jak cudnie wbijasz ten gwóźdź, kroisz
    cienko chleb, wycierasz pięknie kieliszki itp/.Graja słodkie małe
    idiotki a im to schlebia.Jestem "blondynką" nie potrafię rozpalić w
    piecu,wyprasować nawet swoich spodni bo on robi najpiękniejsze
    kanty, najlepsze ogórki w słoikach a jak już wyczyści całej rodzinie
    buty , to szewc powinien sie od niego uczyć .
  • iloneczka27 01.07.09, 00:08
    masz rację chwalić trzeba ale też nie można sobie pozwalać na
    poniżanie...dziewczyna będzie go wychwalać pod niebiosa a on ją
    będzie tłamsił i poniżał,


    a pójdziesz ty dziadu stary!!!!

  • kasia166j 18.09.08, 14:57
    dokładnie to samo....i to że jakbym już była mniej zauważalna...może
    po latach blednę albo M. coś rzuca się na oczy...smutne to i
    doprowadza do rozpaczy czasem...
  • daga_1 22.10.08, 11:57
    Bo kobieta musi pracować, chocby na pół etatu. Mówi Wam to starsza koleżanka. Bo
    większość facetów tak ma. Przyzwyczaja się do niepracującej żony jak do stołu.
    Potrzebny bardzo, ale czy się go podziwia i docenia tak na codzień. Nie, stał,
    stoi i stać będzie. Jak kobieta wychodzi z domu, ma swoich znajomych z pracy no
    i pieniądze, to inaczej się na nią patrzy.
  • kasiakonwalia 22.10.08, 23:37
    do szalu to chyba nic. ja wiem, ze ciezko w to uwierzyc, ale nie ma
    krzykow ani klotni... odkad sie znamy :)
    Tomek chrapie... ale mamy mozliwosc spania w osobnych
    pomieszczeniach, jak cos, co jest naprawde rozsadniejszym
    rozwiazaniem, niz meczenie sie.
    Nie zamyka przyslowiowej klapy - ale ma swoja lazienke, gdzie moze
    sobie robic co chce, zamykac albo nie.
    Nie lubi bywac wsrod ludzi... ale nie ma nic przeciwko mojemu
    chodzeniu, gdzie mi sie podoba, wiec luzik.
    Jak wyciaga suche naczynia z osuszarki, to niektore chowa gdzie
    popadnie, a niektore zostawia na blacie. Ale co tam, ciesze sie, ze
    90% laduje tam, gdzie powinno byc.
    Dla nas obojga jest to 2 malzenstwo, pierwsze byly baaaardzo
    nieprzyjemne, wiec moze czlowiek sie w ten sposob uczy, ze wiele
    drobiazgow nie ma znaczenia.
    --
    - - -
    szkieuka.blogspot.com/
  • brambory1 12.01.09, 21:35
    1. Może jednak trochę samokrytycyzmu? Jesteście bez wad? Chodzącymi ideałami na
    tym świecie?
    2. A może kobiety są same temu winne? Wcześniej nie "rozpoznają terenu", są
    marzycielkami, czepiają się drobiazgów, rzeczywistość je przerasta i
    niejednokrotnie budują piekiełko itd. itp.. Przecież to kobiety
    (dobrowolnie!!!) zgadzają się na zakładanie tego stadła.
    4. A nie wiecie jak kobieta istotą zmienną jest? Nie widzicie tego? Bo to
    wygodne. Zwłaszcza po przekroczeniu pewnego wieku dopiero jesteście idealne:
    upierdliwe zrzędy, wypominające jakby to było dobrze z innymi facetami (którzy
    nie chcieli z Wami jednak dalej żyć), mające kompletne odbicia ... Brak w Was
    pokory!!
    To tak na marginesie, przez delikatność nie piszę więcej.
  • lajla84 15.01.09, 16:37
    dobry wątek, aż mi się humor poprawił jak to czytam, hehe:)
    --
    Nikola - 27.06.2007
    Zdjęcia Niki
  • kazikowa1 23.01.09, 22:33
  • adja29 24.01.09, 17:52
    Guzdralstwo! Zdecydowanie
    Jemu się nigdy nigdzie nie śpieszy, on ma zawsze czas...
    A jak już utknie w łazience...to gorzej niż baba
    A tak poza tym to spoko facet:)
  • aga-kosa 22.06.09, 13:32
    po 42 latach małzeństwa , bedziesz się cieszyć ,że jest obok ,
    oddycha ,przytuli.
    Wyobrażasz sobie ,ze nie będziesz miała po kim tych skarpetek włożyć
    do kosza.
    Należy go traktować jak dwa dni po pierwszej randce.
    "A ON mnie ciągle zaskakuje
    wciąż coś nowego dla mnie ma
    on jak księzniczkę mnie traktuje
    i wieku pół tuż przy mnie trwa"
  • iloneczka27 17.03.10, 22:00
    wnerwia mnie to, że nie rozmawia albo jakieś półsłówka, ale z
    drugiej strony to sie nie dziwie bo ja mam mu do zrelacjonowania
    cały dzień w domu a to przecież żadna atrakcja.
    Poza tym wnerwiają mnie zwinięte w kłębek skarpety w koszu na
    pranie, ja to przed włóżeniem do pralki musze rozwijać, nic fajnego,
    czasu szkoda.
  • pudelek09 19.03.10, 08:19
    polslowka wnerwiaja mnie na maxa,choc ostatnio troche lepiej,ale
    dzis przeszedl samego siebie.Mowi do mnie-wieszak w lazience odkleil
    sie,polozylem na szafce.Ok!-wyszedl z domu,ja wchodze do lazienki-
    wieszak na szafce lezy,ale... 2szlafroki,2reczniki leza sobie na
    podlodze!przez tel mowi -bo Ty masz wiecej czasu,zeby to wytrzepac i
    powiesic.Ja roxumiem,ale wystarczylo podniesc a nie zostawic na
    podlodze.Niby nic,ale...
  • epur 19.03.10, 21:46
    Mój mąż ma naprawdę mnóstwo zalet. Jesteśmy małżeństwem już 22 lata i jest nam
    razem coraz lepiej. Ale ideałem nie jest. Wkurza mnie jak mówi podniesionym
    głosem (o wiele za często)i przekonuje nas, że on wcale nie krzyczy tylko ma
    taki sposób mówienia. Denerwuje mnie jego skłonność do pedanterii i zamiłowanie
    do przeprowadzania dochodzeń np "kto pobił ten kubeczek?" Wiadomo, że ktokolwiek
    to zrobił, nie zrobił tego celowo a takie dochodzenie i tak nie spowoduje jego
    cudownego powtórnego "scalenia".
  • mondx 20.03.10, 00:05
    ooo poprawił mi sie humor przed spaniem. Myślałam że mam najgorzej.
    Ciągle wieczorem rzucał skarpetki na podłogę, a rano brał z szuflady
    czyste. Kiedyś włozyłam mu te brudne do saszetki i w pracy na
    zebraniu, nie wiedząc wyjął je publicznie. Opowiadał mi i śmiał się.
  • czarna_karoca 20.03.10, 12:17
    o to to :)
    bałaganiarstwo koszmarne,
    słyszy a nie słucha,
    wymądrzanie się (ja wiem lepiej!)
  • mam1977 25.03.10, 09:15
    Witam
    Na takie grzeszki mężów działają zasady z tych ksiązeczewk:)
    Ja stosuje i jest ok:)
    DLaczego faceci kochają zołzy
    Dlaczego faceci poślubiaja zołzy
    Świeta prawda!!!!!!!!!!!
  • gazeta_mi_placi 26.03.10, 10:11
    Nietypowo bo "pomaganie" w domu.
    To "pomagania" (ja go o to nie proszę żeby nie było) polega na mazianiu tłustą łapą po drzwiach żeby zatrzeć jakąś plamkę.
    Efekt: muszę zetrzeć i plamkę i ślad po łapie.
    Umycie salonu ćwiartką wiadra wody (i to bez detergentu).
    Wtrącanie się w karmienie ryb -w efekcie zdarza się,że dostają podwójną porcję co jak wiadomo nie jest za dobre ani dla zbiornika ani dla ryb.
    Gdyby jeszcze zadeklarował,że tylko on to będzie robił-ok.
    Ale nie...
    Raz dokarmia,raz nie :/
  • stranda73 30.04.10, 00:30
    Dokładnie te wady mogę wyliczyć, ale przy jego zaletach są niczym!
    Staram sie panować nad sobą i nie zadręczać drobiazgami, bo odkąd
    jestem w domu - 3 rok, to wszystko mi przeszkadza, natrzekam że ja
    wszystko w domu robię, jestem zmęczona, umyłam podłogę, itp., aż
    sama się nie poznaję, nie chcę byc taką zrzędliwą ciotką. A teraz
    ciekawostka: Gdy byłam kilka lat temu w szpitalu przez tydzień, to
    nalał wody do wanny i zbierał tam brudne naczynia, pewnie dla
    mnie... ale wcześniej odwiedziła go moja mama i pozmywała, pomysłowy
    chłopak. Kilka lat później, gdy byłam na 2 dniowym szkoleniu -
    kupił "mi" prezent - zmywarkę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.