Dodaj do ulubionych

dlaczego jestes kura domowa?

05.10.08, 10:47
Nie moge powiedziec, ze Wam wspolczuje ale z cala pewnoscia Was nie rozumiem.

Jestem studentka, mam wspanialego mezczyzne i ciekawa prace (choc poki co, nie w pelnym wymiarze godzin, aby pociagnac trzy kierunki). Nie o to chodzi, ze nie chce zakladac rodziny - pewnie ze chce, ale z cala pewnoscia nie kosztem wlasnego rozwoju, zdrowia psychicznego i samorealizacji zawodowej. Chce zrobic w zyciu cos wiecej niz urodzic dzieci i miec ladne zdjecia w albumie.

Wszystko napedza poczucie satysfakcji - bycia dobrym w tym co sie robi, o ile nie najlepszym. Rozumiem, ze Wy czerpiecie satysfakcje z kolejnej piatki dziecka w szkole czy kolejnej zwalczonej infekcji u szkraba ale czy naprawde uwazacie, ze to szczyt waszych mozliwosci? Jestescie pewne, ze skoro facet nie ma odpowiedniego genotypu do prowadzenia domu, to z cala pewnoscia wy nie macie takiego, ktory odpowiedzialny jest za czerpanie dzikiej przyjemnosci z pracy i wysokie zarobki?
Dlaczego mam sie godzic na to, ze moj maz, mimo, ze jest najinteligentniejszy, najprzystojniejszy i najcudowniejszy na swiecie, nie potrafi liczyc tak szybko jak ja, konfiguracja serwera zajmuje mu piec razy wiecej czasu, pomijajac juz fakt, ze nie wie czym rozni sie sterownik PLC od glupiego przekaznika? I to tylko przyklad, rownie dobrze mozna by mowic o chirurgii, botanice czy, do diaska, filozofii. Nie o to chodzi, ze wszystkie kobiety sa lepsze od mezczyzn. Chodzi o to, ze niektore naprawde sa, a niektore conajmniej tak dobre jak oni. I nie pojmuje dlaczego one rezygnuja, na rzecz czego?

Z cala pewnoscia nie chcialabym zostac w domu - to meczarnia i zrodlo frustracji. Co na obiad, znowu trzeba wyszorowac piekarnik, isc do sklepu, skosic trawe, zaniesc do prania skarpetki dzieci czy meza najpierw znajdujac je w najbardziej zaskakujacych miejscach, naklaniac przez godzine syna/corke do przeczytania ksiazki/odrobienia lekcji, sprobowac wmowic jej/jemu, ze jak sie wypije herbate, nalezy, jesli nie umyc, to chociaz odniesc ten chrzaniony kubek do kuchni. Dlaczego kobieta ma miec cierpliwosc do tego cyklicznego poprawiania po kims, wiecznego tlumaczenia (co i tak zostanie zapomniane za piec minut), szorowania lazienki (bo trzeba bylo wykapac psa) i schodow (zapomnialem kluczy, juz ide do pracy kochanie). Moze by tak zastosowac podejscie 'kazdy sprzata po sobie', 'gotujemy kiedy kto moze' czy podobne?

Dzieci wychowuje szkola i ludzie w niej, srodowisko w ktorym przebywa. Jesli myslisz, ze pierwsze siedem lat bedzie rzutowac na cale ich zycie, to masz racje, ale aby zadbac o prawidlowy rozwoj psychologiczny powinnas zostac pedagogiem/psychologiem. Jesli nastolatek chce jeszcze gadac z mamusia o wszystkim to, albo jest maminsynkiem, albo ma powazne klopoty z wymiarem sprawiedliwosci, albo zawiodlas jako matka, dziecko nie obawia sie powiedziec Ci co swiadomie i celowo schrzanilo - zaden z Ciebie autorytet moralny. Nie twierdze, ze jestescie zlymi matkami. Twierdze, ze wasze dzieci to ludzie, a mowi sie, ze ludzie maja wolna wole.
Zdaje sobie sprawe z tego, ze dziecko potrzebuje rodzicow. Ale potrzebuje pelnego zestawu: mamy i taty, nie tylko mamy.

Nie kupuje tego, ze caly ten czas jestescie szczesliwe z wyborem jakiego dokonalyscie. Jestem pewna, ze macie czasami dosc, chcialybyscie rzucic to wszystko w cholere, chociaz na kilka godzin, tylko nie macie odwagi - bo 'kto wtedy bedzie zajmowac sie domem? kto wychowa dzieci?'
Ja zapytam: dlaczego akurat Ty? Dlaczego tylko Ty?

A moze po prostu nie nadajesz sie do niczego innego?
Obserwuj wątek
    • verenne Re: dlaczego jestes kura domowa? 05.10.08, 16:50
      Z całym szacunkiem... walnęłaś tu elaborat, tylko po co? Żeby poczuć
      się lepiej niż "kury domowe"? Chcesz kogoś obrazić? Prowadzisz jakieś
      badania? Co cię obchodzi, dlaczego ktoś żyje tak, jak zyje? Dlaczego
      uważasz, że możesz kogoś oceniać? Jesteś lepsza, bo satysfakcję
      czerpiesz z pracy i studiów a ktoś, kto woli poświęcić się domowi czy
      dzieciom jest gorszy? Albo ktoś, kogo do takiego a nie innego życia
      zmusza sytuacja?

      Żeby było jasne - jestem "kurą domową" tylko chwilowo - ciężko się
      robi karierę z wielkim brzuchem tydzień przed porodem.
      Po macierzyńskim zamierzam wrócić do pracy, ale szczerze mówiąc
      chętnie bym została w domu, z dzieckiem, chociaż z rok, ale niestety
      - sytuacja finansowa nie pozwala... Mam się czuć gorsza, ze nie czuję
      pędu do kariery? LOL
    • lookbill Jakim prawem oceniasz kogoś w uszczypliwym tonie? 06.10.08, 07:08
      Każdy żyje sobie jak chce i pozwól na to innym. Skoro nie rozumiesz
      motywów kobiet chcących być w domu, to się nie wypowiadaj. W Twojej
      wypowiedzi razi mnie brak tolerancji i chamstwo.


      "Nie kupuje tego, ze caly ten czas jestescie szczesliwe z wyborem
      jakiego dokona
      > lyscie. Jestem pewna, ze macie czasami dosc, chcialybyscie rzucic
      to wszystko w
      > cholere, chociaz na kilka godzin, tylko nie macie odwagi"


      i vice versa. W życiu nigdy nie jest tak słodko i kolorowo jak to
      przedstawiasz. Najwidoczniej za mało znasz życie, by to pojąć.


      --
      09.04.08--->160/90 kg
      25.09.08--->160/63 kg
    • koontza2 Re: dlaczego jestes kura domowa? 06.10.08, 10:42
      Jak juz będziesz miec dom, dziecko i będziecie razem z mężem pracowac na pełnch
      etatach, to dopiero wtedy możesz sie wypowiadac na ten temat !

      I do przemyslenia dla Ciebie:
      Czy ZAWSZE będziesz szczęśliwa gdy : pracujac np w duzych korporacjach -nie masz
      juz czasu i siły na dom/dziecko/odpoczynek/hobby/nauke, a może nawet na czułości
      z męzem :)

      Czy tak DUŻĄ satysfakcje masz gdy szef każe Ci znowu zostawać w pracy
      pogodzinach (bo akurat znowu jest zakończenie miesiąca/kwartału/roku lub znowu
      cos pilnego)? A kredyt na mieszkanie sam się nie spłaci?

      Czy jesteś NAPRAWDĘ jesteś zadowolona gdy masz juz KASĘ ale nie masz czasu na
      wyjazd (przeciez jesteś taka potrzebna w firmie!) lub termin urlopu znowu nie
      zgrał Ci sie z terminem u meża w pracy ?


      Nie każda kobieta musi kochac swoją pracę, miektóre przedkładaja rodzine i dom !
      I nikomu nic do tego!!!
    • ko_kartka Re: dlaczego jestes kura domowa? 06.10.08, 16:31
      "Z cala pewnoscia nie chcialabym zostac w domu - to meczarnia i zrodlo
      frustracji. Co na obiad, znowu trzeba wyszorowac piekarnik, isc do sklepu,
      skosic trawe, zaniesc do prania skarpetki dzieci czy meza najpierw znajdujac je
      w najbardziej zaskakujacych miejscach, naklaniac przez godzine syna/corke do
      przeczytania ksiazki/odrobienia lekcji, sprobowac wmowic jej/jemu, ze jak sie
      wypije herbate, nalezy, jesli nie umyc, to chociaz odniesc ten chrzaniony kubek
      do kuchni. Dlaczego kobieta ma miec cierpliwosc do tego cyklicznego poprawiania
      po kims, wiecznego tlumaczenia (co i tak zostanie zapomniane za piec minut),
      szorowania lazienki (bo trzeba bylo wykapac psa) i schodow (zapomnialem kluczy,
      juz ide do pracy kochanie). Moze by tak zastosowac podejscie 'kazdy sprzata po
      sobie', 'gotujemy kiedy kto moze' czy podobne?"

      Taaa, gotujemy "kto może" - zwłaszcza 3-latek, co może najwyżej zrobić babki w
      piaskownicy. Smacznego życzę.
      Naprawdę myślisz, że kobietę pracującą, która ma rodzinę, te rzeczy powyżej
      cudownym sposobem omijają? Że będąc genialnym hackerem nie musi zbierać po
      dzieciach łachów do prania? Że jak będzie chirurgiem ze skalpelem w ręku, to
      niemowlę to zrozumie i nie będzie wymagało butelki mleka? Dżizas.

      "Ja zapytam: dlaczego akurat Ty? Dlaczego tylko Ty?
      A moze po prostu nie nadajesz sie do niczego innego?"

      A wiesz, jak się odpowiada na takie pytania? Rysując kółko na czole, ewentualnie
      przekazując wizytówkę najbliższej poradni psychologicznej.
    • a_gnieszka0 Re: dlaczego jestes kura domowa? 06.10.08, 18:37
      Rozumiem że z takim podejściem do życia nie zamierzasz zakładac
      rodziny? Ciekawa jestem kto zajmie sie Twoim dzieckiem(jeżeli
      znajdziesz czas na to aby go mieć) jeżeli będzie chore a mąz będzie
      w delegacji pracował żeby spłacic kredyt na mieszkanie/dom
      No chyba że jeżeli juz zdecydujesz sie na dziecko/dzieci zatrudnisz
      nianię.Nie da sie prowadzić domu ani wychowywac dzieci w "niepełnym
      wymiarze godzin".Wiele kobiet jest zmuszonych do pójścia do pracy ze
      względów finansowych a napewno wolałyby zając sie dziećmi i
      domem.Rozumiem jednak ze Ciebie to nie dotyczy bo jak sama
      napisałaś "pracujesz w niepełnym wymiarze godzin aby pociągnąc trzy
      kierunki" nie wiesz co to sa problemy finansowe bo pewnie masz
      rodziców którzy Cię utrzymują i o nic nie musisz sie martwić,którzy
      kupia cóeczce domek i wyposarza go zeby czasem nie musiała wydawac
      na nic kasy,nie wiesz jak to jest siedziec w pracy i martwic sie czy
      zdążysz odebrac dziecko z przedszkola bo musisz skończyć projekt.Jak
      sama napisałaś "Dzieci wychowuje szkola i ludzie w niej, srodowisko
      w ktorym przebywa" owszem masz racje ale przede wszystkim dzieci
      wychowuja rodzice a rodzice którzy"czerpią dzikią przyjemnosą z
      pracy i wysokich zarobków" nie są w stanie wychowac ich na
      normalnych ludzi tylko na strasznych snobów.

      dziecko potrzebuje rodzicow. Ale potrzebuje pelne
      > go zestawu: mamy i taty, nie tylko mamy.

      Prosze pokarz mi taka rodzine w której oboje rodzice zajmuja sie
      domem i dziećmi a pieniadze same rosna na koncie

      Nie masz prawa nas 'kur domowych "oceniać ponieważ każda z nas z
      innego powodu została w domu, jedne z przymusu inne z wyboru,napisz
      do nas jak urodzisz pierwsze dziecko, może wtedy nas zrozumiesz.
    • edwina2111 Re: dlaczego jestes kura domowa? 07.10.08, 13:07
      Coż... przeczytałam to, co napisałaś i uśmiechnęłam się pobłażliwie,
      bo przypomniałam sobie siebie sprzed paru lat. "Sprzed" własnego
      domu, męża i zostania wkrótce mamą. Teraz patrzę na pewne sprawy
      zupełnie inaczej.

      Dla mnie to nie "bycie w domu" jest źródłem frustracji i męczarni.
      Największe wewnętrzne rozdarcie to niemożność (i piszę to z wielkim
      wewnętrznym przekonaniem) pogodzenia bycia dobrym, samorealizującym
      się pracownikiem i byciem kobietą zajmującą się domem, dziećmi,
      mającą czas dla swojego faceta (niekoniecznie zaraz go obsługującą).

      Nie wiem, może źle mnie wychowano, albo potrzeba perfekcji
      zdominowała moje życie, ale ja lubię być we wszystkim dobra i mieć w
      życiu wysokie standardy. A praca, która sprawia satysfakcję (bo tak
      rozumiem Twoją potrzebę samorealizacji) zajmuje sporo czasu w ciągu
      doby, prowadzenie domu, zajmowanie się dziećmi i "bycie z facetem" i
      bycie kobietą zadbaną również. I jak to pomieścić dajmy na to w 15
      godzinach dnia (resztę poświęcam na wypoczynek)? Dziś wiem: TO
      CHOLERNIE TRUDNE.

      Myślę, że za mało jeszcze wiesz o życiu, by oceniać kobiety
      pozostające w domu. Swoje "mądrości" piszesz z perspektywy studentki
      pracującej kilka godzin, pewnie (może się mylę i
      nadinterpretowuję...) mającej małe wynajmowane mieszkanko lub pokój
      w akademiku, dzielącej swój czas pomiędzy studia, kilka godzin pracy
      i faceta.
      Stwórz dom i dbaj o niego (ale bez wsparcia finansowego i czasowego
      rodziców, teściów), miej przynajmniej jedno małe dziecko, pracuj na
      pełnym etacie i "po godzinach", weź kredyt na to i owo, patrz, jak
      Twojego faceta pochłania czasowo coraz bardziej wymagający szef i
      wtedy pogadajmy o byciu kobietą "samorozwijającą się".

      A a'propos nastolatków... Nie masz bladego pojęcia , jak potrzebują
      właśnie zwykłej rozmowy i poświęcenia im czasu... Wiem, bo od 6 lat
      pracuję w gimnazjum oprócz prowadzenia własnej firmy. (To tak na
      konto "samorealizacji").
    • sarna73 Re: dlaczego jestes kura domowa? 07.10.08, 14:47
      smiac mi sie chce, zajrzyj tu za pare lat jesli naprawde zalozysz rodzine
      powodzenia!
      --
      Mikołaj 19/9/02; Aleksandra 17/7/06
      Jest taki kraj na południu, gdzie wyspy toną w błękitach, Gdzie Bog zapomniał o
      grudniu, I zawsze dźwięczy muzyka
        • alinaw1 Re: dlaczego jestes kura domowa? 12.10.08, 08:47
          DlaczegO? Chyba z przekory.. No bo wszystkie moje koleżanki w amoku
          haseł samorealizacji, dobrobytu i polepszania standardu zyciowego
          pospieszyły do fabryk zaraz po macierzyńskim, bo oddały swe dzieci
          innym na wychowanie (żłobki, nianie, babcie). A że zawsze byłam
          oryginalna- postąpiłam inaczej. A teraz serio: W swym życiu
          doświadczyłam wielu wspaniałych momentów, realizowałam przez wiele
          lat swe pasje podróżnicze, inni zarabiali na telewizor, ja na bilet
          lotniczy. Inni dorobili się domów i mieszkań, a ja wciąż
          wynajmowałam (i to pokój) gromadząc w nim pamiatki z całego świata.
          Inni mieli rodziny, a ja ciagle w drodze. Byłam szczęśliwa. Daleko,
          za siedmioma górami i lasami byłam pytana zawsze o męża i liczbę
          dzieci... Na samotną kobietę- gdzieś w srodku Azji, czy Afryki
          dziwnie patrzono... Można by rzec zjawisko kulturowe,
          antropologiczne, nie trzeba zawracać sobie tym głowy. Gdy miałam 34
          lata wyszłam za mąż. Mój sposób wartościowania zmienił się bardzo (o
          całej tej duchowej drodze mogłabym napisać oddzielny post...). Mają
          być dzieci. Ile Bóg da (żadna antykoncepcja nie wchodzi w grę). I ja
          będąc mamą muszę być z moimi dziećmi. To podstawowa zasada. Trzeba
          poświęcić coś w imię czegoś. Nie można mieć wszstkiego. I ciągle-
          jak mantrę powtarzam, ze macierzyństwo też może być wspaniałą
          przygodą, ciekawszą, trudniejszą od np.wspinaczek na indonezyjskie
          wulkany. A co chyba najważniejsze: przez macierzyństwo (w pełnym
          wymiarze- że tak to nazwę) daję ŚWIATU. Już prawie 7 lat jestem tzw.
          kurą domową. Co prawda nie mogę sobie pozwolić na półroczny wypad do
          Afryki (jak niegdyś bywało)ale jakże ciekawe są kilkudniowe wypady
          na Roztocze z dziećmi...
    • brzoza-koza Re: dlaczego jestes kura domowa? 14.10.08, 17:13
      Tak tylko wspomnę ...każda ma te swoje ochy i achy.!Może ,żle Cię
      zrozumiałam i więcej nie będę się wypowiadać.Byłaby to negatywna
      wypowiedż pod Twoim adresem.Myślę ,że będziesz wracać to swojego
      wątku, by poczytać.
      --
      <Jedyne co wolne w naszej cywilizacji to wiatr>
    • agnes1704 Re: dlaczego jestes kura domowa? 04.11.08, 11:11
      Forum z nazwą może troszkę niefortunną, która kojarzy się z pewnymi
      stereotypami, którym uległaś i ty. Kura domowa=baba zaniedbana, stojąca non stop
      przy kuchni, usługująca mężowi i dzieciom, wiecznie gderająca.Ale jak wszystko w
      życiu się zmienia, ten stereotyp również się zdezaktualizował. Kobiety zostają w
      domu raczej z własnego wyboru, a nie nieporadności życiowej, są to wykształcone,
      zadbane kobiety, które mają zainteresowania nieco wyższe niż pułap kuchenki
      gazowej...

      Tak, jak pisały poprzedniczki-nie oceniaj, bo my też możemy ocenić, że masz
      ogromne parcie na karierę, którą może i zrobisz, ale z takim podejściem do życia
      pamiętaj, że upadek z wysoka jest bardzo bolesny...

      Dla twojej informacji - jestem w domu, bo chce, bo mnie na to stać, bo lubię się
      wyspać, mieć czas na fryzjera, kosmetyczkę, na czytanie książek nie tylko z
      zakresu dziedziny ukończonych studiów. Taki jest mój wybór, bo kiedy pracowałam
      zawodowo, musiałam być zależna od wielu, wielu osób, by wszystko jakoś ogarnąć,
      a to akurat mi nie odpowiada.

      Radzę ci zweryfikować troszkę własne stanowisko, bo ktoś, kto zrezygnował z
      pracy zawodowej/nie pracował nigdy/poświęca się rodzinie, to nie jest nikt
      gorszy, tylko podjął takie a nie inne decyzje.

      Poza tym wydaje mi się, że twój post jest z kategorii prowokujących, wiedziałaś
      i liczyłaś na to, że wiele osób poczuje się dotkniętych, że rozpęta się jakaś
      dyskusja z powodu zasianego fermentu.Na pewno osiągnęłaś swój cel. Brawo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka