Dodaj do ulubionych

Cała prawda o push-upach

09.11.11, 11:03
Zainspirowana komentarzami pod ostatnimi notkami na SmallCup oraz w starszym wątku "Czy potrzebne jest nam LMB" zakładam wątek o push-upach. Nosicie? Na specjalne okazje, na codzień, nigdy? I dlaczego? Mile widziane będą własne doświadczenia z konkretnymi modelami (czy istnieje coś takiego jak "dobry" push up?). Zapraszam do dyskusji też obecne na forum bra-fitterki.
Edytor zaawansowany
  • kis-moho 09.11.11, 11:05
    Wklejam tu kilka ciekawych opinii z tamtego wątku:

    Madzioreck:

    Rose, oprócz tych opcji:
    -dotychczasowy push-up, sprzed uświadomienia, źle dobrany i rozsmarowujacy biust nie wiadomo gdzie
    -dobrze dobrany miękkus
    jest jeszcze trzecia opcja - dobrze dobrany push-up, z którego nic się nie rozłazi.

    Ola.biustyl:

    Miałam niedawno klientkę z biustem po karmieniu, która zmierzyła wszystko w jej rozmiarze (miękkie i usztywnione 30D, w różnych krojach) i wybrała Atlantis Jerry, który leżał najlepiej. Z każdego plunge się biust wylewał ze względu na konsystencję, a wybrany stanik miał wyższy mostek i niezbyt niską krawędź miski. Po miesiącu znów przyszła na zakupy i okazało się, że plunge leżą bardzo dobrze, biust się ujędrnił. W push-upie.

    Azymut17:

    Ja nigdy nie lubiłam pushupów, było mi w nich niewygodnie, zawsze wyjmowałam ze stanika dodatkowe wkładki i nie kupowałam takich z gąbka wbudowaną na stałe. Podczas pracy brafitterki zaś zniechęciłam się do nich podwójnie, bo widziałam zniszczone przez nie biusty, takie z wgłębieniami od dołu, gdzie np. ciężko było określić, w którym miejscu zaczyna się pierś. Nie wiem, czy było to spowodowane:
    1. noszeniem pushupów w złym rozmiarze (luźny obwód heblował tkanki i rozgniatał po brzuchu)
    2. noszeniem ich codziennie
    3. noszeniem ich w czasie, gdy biust rósł i się formował.
    Ze względu na to, że wiele klientek wybierało żeliki, uprzedzałam, że częste ich noszenie może zdeformować biust. Decyzja należała do nich. I tak wg mnie miękki żel jest lepszy niż sztywna poducha, bo trochę dopasowuje się do piersi.

    Ola.biustyl:

    Pierwszy pushup nabyłam minionej wiosny kiedy okazało się, że w jednej sukience nawet w effuniaku dekolt nie prezentował się wystarczająco. Ten załatwia sprawę megadekoltów, ale superwygodny przez tą gąbkę nie jest. Efekty dekoltowe można obejrzeć w małej galerii (Atlantis 5941).
    Próbowałam zrobić zdjęcie porównawcze 2 rodzajów pushupów, które mam w ofercie ale nie wychodziło więc postaram się wytłumaczyć.
    1. Atlantis Jerry (ten, który wybrała wspomniana przeze mnie klientka) określiłabym jako termicznie formowaną balkonetkę z żelową wkładką. Wkładka jest tak wyprofilowana, że w miejscu, w którym się zaczyna jest dość cienka, pogrubia się w stronę środka.
    2. Atlantis t-shirt 5941 formowany termicznie plunge z gąbką, której jest więcej w porównaniu do poprzednika (jest węższa, ale bardziej wypukła, więc naciska na mniejszy obszar biustu, ale mocniej i bardziej biust wypycha). Gąbka jest na tyle gruba u dołu, że czasem ciężko ułożyć fiszbiny tuż pod biustem.
    Według mnie pierwszy ze względu na mniejsze usztywnienie mógłby być opcją na codzień (albo lepiej: wymiennie ze stanikami lekko usztywnianymi). Drugi nie do końca bym w takiej roli widziała.

    Madzioreck:

    No i przede wszystkim push-up push-upowi nierówny - są tak różne rodzaje wkładek... klasyczna kopa, któa faktycznie może masakrować biust, jeśli nosić takie coś na co dzień (ale też nie każdy - mój biust jest tak miękki i lejący, że nie sądzę, aby robiło mu to większą różnicę...), są wkłądki żelowe, o mniej i bardziej agresywnych kształtach i wielkościach, są w końcu gąbki-poduszeczki i kształcie płaskim, jak w pushach KrisLine'a - i te spokojnie można nosić na co dzień, nie powodują trudności w utrzymaniu się fiszbiny tam, gdzie je miejsce, niczego nie zgniatają.
    Także nie jest tak, że każdy push-up to zuo ;)
  • pinupgirl_dg 09.11.11, 14:21
    Ja od siebie dodam, że push up czasami działa wręcz terapeutycznie ;). Mój biust był kiedyś bardzo mocno ścięty od dołu (i nie była to wina push upów, taki klasyczny stożek). Potrzebował (w sumie nadal potrzebuje, ale teraz nie jest taki jędrny, jak kiedyś i może się od biedy dostosować) staników, które mają bardzo płytkie miseczki od dołu. Taki warunek mogą spełniać np. biustonosze z wypełnieniem. Jeśli miska ma od dołu kształt kulisty, to mój biust po prostu w nią wpada, a wtedy mogę zapomnieć i o dekolcie, i o podtrzymaniu, dodatkowo fiszbiny mają wtedy większą tendencję do wjeżdżania na moje piersi (uprzedzając pytania - nawet przy zbyt ciasnym obwodzie).


    --
    Fizia Pończoszanka
  • kulka_kulkowa 16.12.11, 13:13
    Podbijam wątek, bo pojawił się (na razie prototyp, do zobaczenia na Balkonetce) push-up Ewy Michalak. I mimo że sama push-upy noszę tylko na bardzo specjalne okazje, myślę, że to może być dobry pomysł dla dziewczyn i kobiet małobiuściastych, które czasem też chciałyby założyć jakąś bardziej wyciętą kreację i nie chciałyby, żeby dekolt świecił pustkami ;) Sama się przekonałam, że przeskok z 30d na 30c duuuużo zmienił, jeśli chodzi o efekt dekoltowy.

    Jest też niemało zakompleksionych małobiuściastych, które uznają tylko push-upy i nie chcą słyszeć o niczym innym. Myślę, że lepiej, żeby nosiły na co dzień dobrze dobrane push-upy niż skorupkowate chińczyki. Sama, jak nosiłam kiedyś push-upy, to były to raczej grube przykrywki z miękkiej gąbki, które nic nie podtrzymywały, ale też nie robiły mi zbyt wielkiej krzywdy. A to, co czasem z ciekawości oglądam w sieciówkach i "chińczykach" to twory nieprzewidujące miejsca na nawet najmniejszy biust i nawet nie chcę sobie wyobrażać, co się dzieje z biustem zgniatanym codziennie przez takie "cudo".

    Może pora zacząć kłaść większy nacisk przede wszystkim na odpowiednie dopasowanie i dać "świeżynkom" więcej swobody jeśli chodzi o wybór modelu? Sama wybieram model w zależności od nastroju i okazji i kluczowa jest dla mnie wygoda. Push-up to według mnie nie żadne zło wcielone, ale na co dzień wolę biustonosze lekko usztywniane i miękkie. A ktosia może woleć inaczej, niech ma do tego prawo.

    A wy, co myślicie?
  • paula_aulap 18.12.11, 12:10
    Myślę, że polecanie od razu push-up'a, nawet od effuniak, dziewczynom dobierającym rozmiar jest błędem. Z kilku powodów:
    - utwierdza się je w przekonaniu, że jak masz mały biust musisz go powiększać (tak jak to jednym chórem głoszą gazety, styliści i cała reszta)

    - nawet nie spróbują tych lekko usztywnianych, gdyby nie effuniaki nie wiedziałabym, że mogę mieć dolinkę (mam effu 70b )

    - same sobie nie poradzą z doborem rozmiaru, jak jest się zielonym to człowiek nie wie jak powinien leżeć stanik na biuście, ze zwykłym jest problem, a co dopiero push-up.

    - nie wiem jak u innych u mnie źle dobrane staniki - za luźne skorupki wypchane gąbką - zatarły granicę pomiędzy biustem a klatką piersiową, przez co obrazowo mówiąc był 'rozsmarowany' po klatce i zepchnięty pod pachy. O mojej samoocenie wtedy chyba nie muszę wspominać;] Teraz, po kilku latach noszenia dopasowanego obwodu i miski unoszących i zbierających biust wyraźnie widać te granice, biust jest pełniejszy, chociaż wymiary prawie się nie zmieniły.


    Co innego jak kobieta już zna swój rozmiar i wie jaki efekt może osiągnąć różnymi fasonami staników. Jeśli wtedy uważa że potrzebuje tych dodatkowych cm niech sobie nosi. Ja np: zrezygnowałam zupełnie z miękkich bo czuję się w nich 'płasko', półusztywniane też odpuściłam bo dziobują na moim biuście. Najchętniej noszę lekko usztywnianie plunge bo w nich się czuję najlepiej.

    Podsumowując, rozumiem potrzebę efektu dekoltowego, jeśli ktoś może go osiągnąć tylko push-up'em to dobrze że powstają effu-upy;) wierzę że Ewa coś wymyśli, żeby miały tak wyprofilowaną miskę by nie niszczyły (nie zgniatały) biustu.

    *** Ostatnio z ciekawości zmierzyłam superhiperpushapa z h&m w rozmiarze 70c (fajny ściśliwy obwód, gąba z 3cm), efekt: biust dosłownie ZGNIECIONY przez płaską miskę i skierowany do środka, rzeczywiście do razu większy z 3rozmiary, wytrzymałam kilka minut i zdjęłam bo zaczęło boleć. A taki stanik trzeba by było nosić codziennie bo różnica ogromna, dosłownie dwie piłki pod bluzką, czułam się śmiesznie;D (to nie jest jakaś krytyka dużych biustów tylko osobiste odczucia co do mojego biustu napompowanego sztucznie i groteskowo;)
  • kulka_kulkowa 18.12.11, 14:02
    paula_aulap napisała:

    > Myślę, że polecanie od razu push-up'a, nawet od effuniak, dziewczynom dobier
    > ającym rozmiar jest błędem. Z kilku powodów:
    > - utwierdza się je w przekonaniu, że jak masz mały biust musisz go powiększać (
    > tak jak to jednym chórem głoszą gazety, styliści i cała reszta)

    Może się mało precyzyjnie wyraziłam, ale nie chodziło mi o przekonywanie na starcie "świeżynek" do push-upów, a raczej o sytuację podobną do tej, o której pisze Ola z Biustylu. Jeśli nic nie pasuje, albo to, co pasuje, nie spełnia oczekiwań, to można powiedzieć "to może spróbuj dobrze dobranego push-upa, tylko pamiętaj, że ma leżeć tak i tak". Na pewno nie przekonywałabym nikogo do push-upa w wątku rozmiarowym!

    > - nawet nie spróbują tych lekko usztywnianych, gdyby nie effuniaki nie wiedział
    > abym, że mogę mieć dolinkę (mam effu 70b )

    Tu też widzę zadanie dla nas. Nie popadać w skrajności - albo miękki albo push-up. I to też się zmienia, chyba od momentu, jak zaczęła o tym mówić agugabi. Kiedyś pierwszą radą było przymierzenie miękkiego stanika. U mnie akurat wtedy zadziałało, ale np. wczoraj kiedy przymierzyłam w sklepie gruby sweter na miękką balkonetkę, to gdybym była początkująca, rzuciłabym miękkusy w kąt. W lekko usztywnianym od razu lepiej to wygląda. Jeśli ktoś, mimo to (tzn. widząc efekt w lekko usztywnianym), nie może się przekonać do nowych staników, niech lepiej spróbuje dobrze dobranego push-upa, zamiast wracać do starych miażdżących skorupek.

    > - same sobie nie poradzą z doborem rozmiaru, jak jest się zielonym to człowiek
    > nie wie jak powinien leżeć stanik na biuście, ze zwykłym jest problem, a co dop
    > iero push-up.

    Tu jak zwykle widzę jedną radę - idź do brafiterki albo przyślij nam zdjęcia do galerii, droga początkująca. Najlepiej nie tylko w push-upach :)

    > - nie wiem jak u innych u mnie źle dobrane staniki - za luźne skorupki wypchane
    > gąbką - zatarły granicę pomiędzy biustem a klatką piersiową, przez co obrazowo
    > mówiąc był 'rozsmarowany' po klatce i zepchnięty pod pachy. O mojej samoocenie
    > wtedy chyba nie muszę wspominać;] Teraz, po kilku latach noszenia dopasowanego
    > obwodu i miski unoszących i zbierających biust wyraźnie widać te granice, biu
    > st jest pełniejszy, chociaż wymiary prawie się nie zmieniły.

    Zobacz, co napisała Ola z Biustylu. Kluczowe jest dobre dopasowanie, dla _niektórych_ tym pierwszym dobrym stanikiem może być push-up. Tylko trzeba tysiąc razy uczulać na dobre dopasowanie szerokości fiszbin, obwodu, wielkości misek i prawidłowe zakładanie biustonosza.
  • indigo-rose 18.12.11, 18:53
    Dla mnie to podobna sytuacja, co ze straplessem. I jedno, i drugie to stanik do zadań specjalnych. Nikt nie przekonuje do kupienia straplessa jako pierwszego dobrego stanika. Mimo to, czasami na forum trafiają świeżo uświadomione dziewczyny, którym jest pilnie potrzebny strapless pod np. suknię ślubną. Nie ma wyjścia, trzeba sobie jakoś poradzić - albo wysłać do któregoś z dobrych sklepów, albo namówić na wysłanie zdjęć do galerii, żeby dziewczyna miała go w dobrym rozmiarze. Z push-upami będziemy po prostu robić to samo :)
    --
    60/89-91 60FF :)
    luinloth.deviantart.com/
  • pinupgirl_dg 18.12.11, 20:37
    > Może pora zacząć kłaść większy nacisk przede wszystkim na odpowiednie dopasowan
    > ie i dać "świeżynkom" więcej swobody jeśli chodzi o wybór modelu? Sama wybieram
    > model w zależności od nastroju i okazji i kluczowa jest dla mnie wygoda. Push-
    > up to według mnie nie żadne zło wcielone, ale na co dzień wolę biustonosze lekk
    > o usztywniane i miękkie. A ktosia może woleć inaczej, niech ma do tego prawo.

    Zgadzam się w całej rozciągłości. O ile jeszcze rozumiem obawy dotyczące dopasowania (chociaż nie wiem, w czym taki push up może być bardziej niebezpieczny niż np. za wąska fiszbina czy za ciasny obwód), to ideologiczna strona do mnie nie przemawia. Najbardziej odpowiednio byłoby chodzić wcale bez, w ramach polubienia naturalnego kształtu biustu :). Stanik, poza tym, że ma pozwolić podbiec do autobusu i zapobiec bólom w plecach, poprawia wygląd biustu i ma za zadanie go wyeksoponować. Dlatego nie rozumiem tego krygowania się w przypadku push upów. Ogólnie uważam, że wybór powinien być maksymalnie szeroki, od push upów po bezfiszbinowce, żeby każdy znalazł coś dla siebie i na każdą okazję.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • kis-moho 19.12.11, 10:52
    Dlatego nie rozumiem tego krygowania się w przypadku push upów
    > . Ogólnie uważam, że wybór powinien być maksymalnie szeroki, od push upów po b
    > ezfiszbinowce, żeby każdy znalazł coś dla siebie i na każdą okazję.

    Mi się wydaję, że to "krygowanie" wzięło się z tego, że wiele dziewczyn o mniejszym biuście uważa (bądź słyszy w sklepie), że na ich biust to tylko staniki z poduszeczkami, bo inaczej to nic nie będzie widać. Zresztą, pewnie wiekszość obecna na tym forum wie, o co mi chodzi. A my na tym forum pokazujemy, jak fajnie wyglądają biusty we wszystkich kształtach i rozmiarach - stąd chyba ta niechęć do push-upów. To tak jak np. z gorsetem robiącym mega talię - jak ktoś go zakłada, żeby zrobić taki właśnie efekt, to nic w tym złego. Ale jeżeli uważa, że wygląda jak klocek i bez gorsetu nie wyjdzie z domu, to jest moim zdaniem niefajne.
    Swoją drogą, przydałaby nam się sensowna wiedza o tym, od jakich push-upów trzymać się z daleka, bo źle wpływają na kondycję biustu, a jakie noszone od czasu do czasu nie będą złe. Może jakieś recencje, drogie panie? :o) Ja mam tylko Opulence Gel, którego nie znoszę, więc niestety nie dołączę...
  • pinupgirl_dg 19.12.11, 13:47
    > Mi się wydaję, że to "krygowanie" wzięło się z tego, że wiele dziewczyn o mniej
    > szym biuście uważa (bądź słyszy w sklepie), że na ich biust to tylko staniki z
    > poduszeczkami, bo inaczej to nic nie będzie widać.

    Po części to rozumiem, ale wydaje mi się, że antidotum na to nie jest dyktatura miękkich koronek, raczej pokazanie, że małobiuściasta może nosić takie staniki, jakie _jej_ się podobają, a nie pani w sklepie czy reszcie lobbystek ;).



    --
    Fizia Pończoszanka
  • kis-moho 19.12.11, 14:01
    > Po części to rozumiem, ale wydaje mi się, że antidotum na to nie jest dyktatura
    > miękkich koronek, raczej pokazanie, że małobiuściasta może nosić takie staniki
    > , jakie _jej_ się podobają, a nie pani w sklepie czy reszcie lobbystek ;).

    Antidotum na to jest akceptacja swojego biustu, niezależnie od tego, czy w miękusie, push-upie czy nago. Bo tak sobie myślę, że jeżeli małobiuściastej będą się podobać wyłącznie push-upy, bo dodają jej te parę cm w obwodzie biustu, to może nie lubić pokazywać się w kostiumie kąpielowym czy nago, a przecież nie o to chodzi.
    Ale masz rację, na tym forum trochę może istniała "dyktatura miękkich koronek" :o) Zbierzmy w takim razie sensowne wiadomości o push-upach, żeby móc doradzać, co nosić, jak ktoś lubi, a czego unikać.
  • pinupgirl_dg 19.12.11, 18:40
    > Antidotum na to jest akceptacja swojego biustu, niezależnie od tego, czy w mięk
    > usie, push-upie czy nago.

    Amen. Ale, moim zdaniem, metoda "noś miękkie staniki, a my Ci powiemy, że Twój biust jest ładny" to nie tędy droga.
    Jeśli ktoś zaakceptuje swój biust, to będzie go akceptował i w koronkach, i nago, i w push upie. Po drugie - istnieje grupa ludzi, która swojego biustu nie akceptuję, a staniki też nosi.
    Według mnie jak najbardziej trzeba kłaść akcent na to, że wszystkie piersi są w porządku, że nie ma rozmiaru i kształtu idealnego. Jeszcze nie tak dawno każdemu obiecywało się mityczną migrację jako skutek noszenia dobrego stanika (czytaj: jeśli powiększenie piersi to taki plus, to duże piersi są lepsze od małych) i naciskano na idealne kształtowanie (czytaj: ładne piersi to takie, które przypominają jabłuszka, resztę trzeba do tego zmusić stanikiem, byle nie z tymi wstrętnymi gąbkami !!). Wiem, że przejaskrawiam, ale nie jesteśmy takie dalekie od ideału przemycanego w mediach :). Dlatego jestem zwolenniczką różnorodności, tak żeby każdy biust (i gust) mógł znaleźć coś dla siebie. Jeden z góry narzucony wzorzec mi nie pasuje.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • kis-moho 19.12.11, 19:01
    > Jeśli ktoś zaakceptuje swój biust, to będzie go akceptował i w koronkach, i nag
    > o, i w push upie. Po drugie - istnieje grupa ludzi, która swojego biustu nie ak
    > ceptuję, a staniki też nosi.

    No tak, ale co w związku z tym proponujesz, żeby robiło Lobby? Promowało push-upy czy akceptację? :o)
    Pinupgirl, ja rozumiem, że jesteś zwolenniczką różnorodności i wolnego wyboru. I bardzo dobrze - piszmy recenzje, dyskutujmy o konkretnych modelach. Bo tak, jak mogę z czystym sumieniem polecić np. opulence gel na specjalne okazje, tak nie za bardzo jako stanik na codzień. Mnie ten żel gniecie, i nie wiem, czy tak dobrze by wpłynął na kondycję mojego biustu. Innych push-upów w rękach nie miałam, i chętnie się dowiem, jak sytuacja wygląda. Nie dla siebie, bo jak mowie, nie przepadam, ale w ramach doradzania innym. Jak tylko dotrze do mnie SuperEgo (konkurs SmallCup), też napiszę recenzję, może się komuś przyda.
    Myślę, że możemy tak sobie dyskutować na tematy ideologiczne, jabłuszka czy nie, zebranie czy nie, push-up, czy nie - to i tak są sprawy, które pozostają w kwestii gustu noszących. Jedne lubią większe zebranie do przodu, inne kroje retro, możliwości jest dużo. Nie lubię, jeżeli przy recenzji o zbierającym staniku zaraz pojawia się grono krytykujących, które piszą, że ktoś nieakceptuje małych piersi, bo nosi zbierające fiszbiny :o) Tak więc nie wtrącam się w niczyje gusta. Jedyna rzecz, w którą uważam, że lobby powinno się wtrącać, to właśnie temat push-upów. Nie dlatego, że jest to temat tabu, ale dlatego, że wiele małobiuściastych nie akceptuje swojego biustu i uważa, że bez gąbek nie pokaże się światu. A to już moim zdaniem nie jest fajne. Wyobraź sobie biuściaste, które chodziłyby tylko w minimizerach - dla mnie to jest podobna rzecz.
  • pinupgirl_dg 19.12.11, 19:14
    > Bo tak, j
    > ak mogę z czystym sumieniem polecić np. opulence gel na specjalne okazje, tak n
    > ie za bardzo jako stanik na codzień. Mnie ten żel gniecie, i nie wiem, czy tak
    > dobrze by wpłynął na kondycję mojego biustu.

    A ja mam tak w effuniaku, który poza kilkoma mm gąbki nie ma żadnych poduszek. Mój biust naturalnie jest raczej nisko zawieszony, przeciętnie szeroko rozstawiony, o bardzo dużej powierzchni styku z klatką i mało wystający. Effuniak podnosi mi go pod brodę, robi dolinkę i wysuwa do przodu. Jak to w przypadku stożków, żeby uzyskać ten efekt musi użyć całkiem sporej siły, żeby zrobić mi na klacie takie przemeblowanie. Nie sądzę, że takie wieczne przeciąganie służy mojemu biustowi, więc noszę go na specjalne okazje. Zgadzam się, że efekt robi lepszy, niż nie niejeden push up, ale jeśli mam być szczera - ja to czuję. Przy czym nie twierdzę, że dla kogoś o innej specyfice biustu nie może być to ukochany codzienny stanik-wygodniczek.


    > Tak więc nie wtrącam się w niczyje gust
    > a. Jedyna rzecz, w którą uważam, że lobby powinno się wtrącać, to właśnie temat
    > push-upów. Nie dlatego, że jest to temat tabu, ale dlatego, że wiele małobiuśc
    > iastych nie akceptuje swojego biustu i uważa, że bez gąbek nie pokaże się świat
    > u. A to już moim zdaniem nie jest fajne. Wyobraź sobie biuściaste, które chodzi
    > łyby tylko w minimizerach - dla mnie to jest podobna rzecz.

    I tu się różnimy. Bo co innego jest powiedzieć, że push up to wcale nie jedyna możliwość, a co innego taka nagonka, jaką mamy na Lobby :). Jeszcze niedawno pomysł push upu jako takiego, niezależnie od sytuacji i stanu pewności siebie ewentualnej zainteresowanej (chociaż ta natychmiast była poddawana pod wątpliwość), powodował masowe omdlenia :).
    I nie widzę nic złego w tym, że jakaś biuściasta może stosować sztuczki, żeby jej biust wyglądał na mniejszy. Ja kombinuję jak mogę, żeby moje nogi wydawały się dłuższe, a tyłek mniejszy, jeśli to możliwe, żeby się wydawało tak na co dzień ;). Co wcale nie znaczy, że nie lubię mojej pupy, albo że uważam, że szerokie biodra są gorsze od wąskich.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • kis-moho 19.12.11, 19:25
    > A ja mam tak w effuniaku, który poza kilkoma mm gąbki nie ma żadnych poduszek.

    No to pisz recenzje w effuniakowym wątku! :o) Od tego właśnie jest ten wątek, żebyśmy podyskutowały o konkretnych push-upach, o tym, na co zwracać uwagę, żeby biust nie był zbytnio ściskany gąbką itp.

    Ja kombinuję jak mogę, żeby moje nogi wydawały s
    > ię dłuższe, a tyłek mniejszy, jeśli to możliwe, żeby się wydawało tak na co dzi
    > eń ;). Co wcale nie znaczy, że nie lubię mojej pupy, albo że uważam, że szeroki
    > e biodra są gorsze od wąskich.

    Pinupgirl, my się nie rozumiemy :o) Jasne, że (jeżeli mamy akurat na to ochotę) staramy się podkreślić konkretne zalety, zminimalizować wady (realne lub nie ;o)). Malujemy rzęsy, pudrujemy twarz, nosimy niebieski a nie musztardowy (albo odwrotnie). Dla mnie pewna granica przebiega w miejscu, gdzie zmieniamy nasze ciało - czy przyklejając sobie rzęsy, minimalizując talię bardzo ścisłym gorsetem, czy nosząc w staniku grube gąbki. Tak, jak na specjalne okazje możemy chcieć osiągnąć tym jakiś efekt, tak na codzień takie ingerencje w wygląd są dla mnie niefajne. Jeżeli ktoś nie wyjdzie z domu bez tych rzęs/gorsetu/gąbki, sytuacja dla mnie nie jest OK. Rozumiesz, o co mi chodzi?
  • pinupgirl_dg 19.12.11, 21:28
    > No to pisz recenzje w effuniakowym wątku! :o) Od tego właśnie jest ten wątek, ż
    > ebyśmy podyskutowały o konkretnych push-upach, o tym, na co zwracać uwagę, żeby
    > biust nie był zbytnio ściskany gąbką itp.

    Gdzieś się poniewiera w którejś części wątku :). Ja chciałam zwrócić uwagę, że nie tylko push upy zmieniają nasze ciało. Effuniak robi mi to nie gorzej niż push up, a jakoś nikt się nie krzywi. Sądzę, że takie przesuwanie biust "z korzeniami" też nie jest dla niego dobre i niejeden push up byłby bardziej przyjazny, więc nie chodzę w Effuniaku na co dzień, chociaż w swojej klasie to stanik niezastąpiony.
    Dla mnie granica ingerencji przebiega tam, gdzie w grę wchodzi nasze zdrowie. Reszta zależy od naszego widzi-mi-się. Nie sądzę, żeby push up był specjalnie szkodliwy, więc dlaczego nie. Skorupkami z targowiska mnie nie nastraszycie, nosiłam takie latami i żyłam, o wiele więcej realnej krzywdy wyrządzały mi zawsze fiszbiny (a raczej niewłaściwe dopasowanie, oczywiście, co się objawiało krwiożerczymi fiszbinami właśnie), a jakoś nikt nie postuluje, żeby nosić tylko bezdrutowce, a fiszbiny ewentualnie na specjalne okazje.
    I jeszcze jedno, zakładanie, że małobiuściasta musi cierpieć na kompleksy i należy jej wybijać z głowy push upy i uczyć ją akceptacji, jest, moim zdaniem, krzywdzące.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • kis-moho 19.12.11, 22:03
    Pinupgirl, myślę, że się nie dogadamy, bo Ty chyba chcesz, żebym powiedziała, że lubię push-upy, a tego nie napiszę.

    > Dla mnie granica ingerencji przebiega tam, gdzie w grę wchodzi nasze zdrowie. R
    > eszta zależy od naszego widzi-mi-się. Nie sądzę, żeby push up był specjalnie sz
    > kodliwy, więc dlaczego nie. Skorupkami z targowiska mnie nie nastraszycie, nosi
    > łam takie latami i żyłam, o wiele więcej realnej krzywdy wyrządzały mi zawsze f
    > iszbiny (a raczej niewłaściwe dopasowanie, oczywiście, co się objawiało krwioże
    > rczymi fiszbinami właśnie), a jakoś nikt nie postuluje, żeby nosić tylko bezdru
    > towce, a fiszbiny ewentualnie na specjalne okazje.

    Moim zdaniem sprowadzasz dyskusję do absurdu. Nikt nikogo tu nie straszy, opisujemy obserwacje i dyskutujemy na ich temat. Postulujemy, żeby nosić fiszbiny dobrze dobrane, wtedy na kondycję biustu nie wpływają negatywne. Za wąskie fiszbiny zdecydowanie robią krzywdę, to żadna tajemnica. Ale czemu nosić bezdrutowce, skoro dobrze dobrane fiszbiny krzywdy nie robią? Co do braku wpływu skorupek z targowiska - tu oparłabym się raczej na opiniach brafitterech z początku wątku, niż na Twoim jednostkowym doświadczeniu. Być może masz bardzo jędrny i niepodatny na zmiany biust, ale nie u każdego ściskanie grubą warstwą gąbki nie odbije się w żaden sposób na biuście. Być może można też push upy dobrać dobrze i zminimalizować ściskanie biustu - i o tym jest ten wątek.

    > I jeszcze jedno, zakładanie, że małobiuściasta musi cierpieć na kompleksy i nal
    > eży jej wybijać z głowy push upy i uczyć ją akceptacji, jest, moim zdaniem, krz
    > ywdzące.

    Nie, nie każda małobiuściasta ma kompleksy. Natomiast ja (ja, Kis-moho, nie Lobby) uważam, że jeżeli ktoś uważa, że bez push-upa nie pokaże się ludziom, to być może ma problem z akceptacją swojego ciała.
    Nie wiem, czy wyraźnie jasno wyraziłam to, co myślę. Moja opinia nie jest opinią Lobby, tyle, ile nas jest, tyle zdań. Nie wiem, co myślą inne małobiuściaste, ciekawa jestem innych opinii na ten temat.
  • pinupgirl_dg 19.12.11, 22:22
    Wcale nie musisz lubić push upów, ja też za nimi nie przepadam, w tej chwili nie mam na stanie ani jednego. Ale nie staram się wlać mojej niczym nieuzasadnionej niechęci w serca innych :).

    > Ale czemu nosić bezdrutowce,
    > skoro dobrze dobrane fiszbiny krzywdy nie robią? Co do braku wpływu skorupek z
    > targowiska - tu oparłabym się raczej na opiniach brafitterech z początku wątku
    > , niż na Twoim jednostkowym doświadczeniu.

    A czemu nosić staniki bez gąbek, jeśli te dobrze dobrane krzywdy nie robią? Chyba, że robią? I nie, nie napisałam, że wcale nie zrobiły mi krzywdy te źle dobrane staniki, ale że zdecydowanie większą wyrządziły mi fiszbiny, a nie gąbki.

    > Nie, nie każda małobiuściasta ma kompleksy. Natomiast ja (ja, Kis-moho, nie Lob
    > by) uważam, że jeżeli ktoś uważa, że bez push-upa nie pokaże się ludziom, to by
    > ć może ma problem z akceptacją swojego ciała.

    Ale my tu piszemy o standardowym podejściu, niejako o "procedurze" potraktowania nowych gości na forum. Do tej pory (odkąd push up w ogóle zaczął wchodzić w grę, jako gadżet dla uświadomionych od wielkiego dzwonu), zdecydowanie odradzałyśmy push upy początkującym, tak, jak kiedyś staniki usztywniane. Przypomnę fragment z góry tej gałęzi drzewka, od którego się zaczęło:

    "Może pora zacząć kłaść większy nacisk przede wszystkim na odpowiednie dopasowanie i dać "świeżynkom" więcej swobody jeśli chodzi o wybór modelu? Sama wybieram model w zależności od nastroju i okazji i kluczowa jest dla mnie wygoda. Push-up to według mnie nie żadne zło wcielone, ale na co dzień wolę biustonosze lekko usztywniane i miękkie. A ktosia może woleć inaczej, niech ma do tego prawo."

    Ja uważam, że zdecydowanie tak. Wydaje mi się, że zakładanie z góry, że małobiuściaste albo mają kompleksy, albo sobie zrobią tym push upem krzywdę, jest przesadzone. Tu jako przykład podałam fiszbiny, które w przypadku złego doboru też mogą wyrządzić więcej szkody niż pożytku.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • kis-moho 20.12.11, 09:00
    > A czemu nosić staniki bez gąbek, jeśli te dobrze dobrane krzywdy nie robią? Chy
    > ba, że robią?

    Myślę, że właśnie o tym jest dyskusja. Rzuć okiem na zdania brafitterek na początku drzewka - i one są podzielone. Nie musimy znać prawdy ostatecznej i absolutnej na temat push-upów, ale warto nowym dziewczynom przedstawić różne punkty widzenia. Ja osobiście nadal nie jestem przekonana, czy codzienne zgniatanie piersi od dołu nawet w dobrze ubranym push-upie nie pozostaje bez konsekwencji - ale to jest tylko moje przekonanie, nie jestem brafitterką, sama nie nosiłam nigdy takich staników codziennie. Nowe dziewczyny przeczytają opinie brafitterek, moją, Twoją, i same podejmą decyzję :o)

    Do tej pory (odkąd push up w ogóle zaczął wchodzić w g
    > rę, jako gadżet dla uświadomionych od wielkiego dzwonu), zdecydowanie odradzały
    > śmy push upy początkującym, tak, jak kiedyś staniki usztywniane.

    To moim zdaniem nadal ma sens. Początkującej trudno jest określić dopasowanie, to, na ile miseczka dobrze leży, na ile fiszbina dokładnie okala pierś. Najłatwiej jest to ocenić w miękkusie, w staniku, który ma spory kawałek gąbki trudno. Stąd moim zdaniem ta zasada, i uważam, że jest sensowna.
  • pinupgirl_dg 20.12.11, 17:52
    > Myślę, że właśnie o tym jest dyskusja. Rzuć okiem na zdania brafitterek na pocz
    > ątku drzewka - i one są podzielone. Nie musimy znać prawdy ostatecznej i absolu
    > tnej na temat push-upów, ale warto nowym dziewczynom przedstawić różne punkty w
    > idzenia.

    Sęk w tym, że do tej pory zdecydowanie dominował jedynie słuszny punkt widzenia.
    Na początku wątku widzę jedną opinię na temat realnych skutków noszenia na co dzień _dobrze_dopasowanego_ push upa. Reszta to albo teoretyczne rozważania, albo rozważania na temat skutków noszenia źle dopasowanego stanika, akurat push upa, chociaż nie twierdzę, że skutki źle dopasowanej, miękkiej balkonetki muszą być mniej opłakane. My tak naprawdę mamy bardzo niewielkie doświadczenia w tej kwestii, więc nie widzę powodu, żeby się tak odżegnywać od push upów, zresztą, jak widać, same brafiterki też tego nie robią.

    Ponadto, jak pisała Madzioreck istnieją przeróżne rodzaje push upów... i różne kształty biustów. Biusty takie, jak moje, wręcz potrzebują płaskiej miski, mniejsza o to, czy z gąbką, czy bez. Takie push upy o płaskich wkładkach zdobywają coraz więcej aprobaty. Nie działają tak wypychająca, podnoszą biust (co w przypadku stożka trudno osiągnąć miską o bardziej okrągłym dnie), ewentualnie "dorabiają" trochę piersi, nadając im bardziej okrągły kształt. Za bardziej ryzykowne uważa się te, których gąbka jest wyraźnie wypukła. Wydaje mi się, że są one stworzone raczej dla bardziej lejącego biustu, twardy stożek i tak się nie podda tak łatwo i nie dość, że może to być niewygodne (i być może na dłuższą metę szkodliwe), to jeszcze takie gąbki mogą być widoczne jako dziwny twór u dołu biustu. O takim kształcie wkładek była dyskusja tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/w,32203,86992906,,Przekroj_piersi_w_glupim_push_upie_pamietacie_.html?v=2
    > Ja osobiście nadal nie jestem przekonana, czy codzienne zgniatanie pie
    > rsi od dołu nawet w dobrze ubranym push-upie nie pozostaje bez konsekwencji

    Ja jestem przekonana, że uciskanie biustu z którejkolwiek strony, nawet przez miękkie koronki, niekoniecznie musi być dla niego zdrowe.



    --
    Fizia Pończoszanka
  • pinupgirl_dg 20.12.11, 17:56
    A tak BTW - zajrzałam jeszcze raz do tego wątku i widzę, jak bardzo zmieniło się moje zdanie przez ostatnie trzy lata ;).


    --
    Fizia Pończoszanka
  • plica 19.12.11, 14:22
    Badziejstwa nie cierpię. pusiapki mają poduszki tam, gdzie moja pierś jest największa. u dołu i na zewnątrz, i tam trafia gąba, która mnie gniecie, zamiast najgłębszej części stanika. zupełna odwrotność. owszem - większość produkcji robi mi mega efekt, ale wolę już dwa trójkąty i gumkę. jedyny push up jaki nosiłam aż nie wyrosłam to chantelle africa - z wyjętymi gąbkami jest zwyczajnym plunge :)
    --
    Wierzę w ciała zmartwychwstanie poprzez czułość, przytulanie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka