Dodaj do ulubionych

Ulubiona marka

01.03.13, 14:07
Macie swoją ulubioną markę? Porządkowałam dziś szufladę, i przyszlo mi do głowy, że moim absolutnym nr. 1 powoli zostaje Freya (a dokładniej ich halfy). Bardzo dobra jakość, świetne wzornictwo - z jajem, ale do noszenia na codzień, i sprawdzająca się u mnie przewidywalność rozmiarowa.
Lubię też bardzo OnlyHer, szczególnie za wygodę i dopasowanie, ale wzornictwo jakoś powoli odchodzi o mojego stylu, wolałabym mniej dekoracyjnie, bardziej codziennie. Jakościowo jest OK, ale Freya tutaj zdecydowanie wygrywa, oba moje Latte i Amaretto już się mocno zużyły (co ciekawe, Espresso nie). Effuniaki mają u mnie duży plus za pasujące na mnie miękkusy, ale nie lubię się z ich fiszbinami, i jeszcze bardziej z designem. Fauve ma wg. mnie słaby stosunek ceny do jakości (jest OK, ale nie aż tak OK, jeśli wiecie o co mi chodzi :o)), a z Panachem w ogóle słabo się dogaduję.
A Wy macie swoją ulubioną markę?
Edytor zaawansowany
  • 01.03.13, 15:27
    Ja mam dokładnie każdy stanik innej marki. Kiedyś miałam 2 Lepele, nawet model ten sam, ale jeden zgubiłam (jak w ogóle można zgubić stanik we własnym domu, powiedzcie mi?).
    Podziwiać lubię różne marki, np. Gossarda, Mimi Holliday, Fauve, Lepela, Elle Macpherson. Ale kupować to kupuję tylko to, co akurat się trafi w moim rozmiarze za mniej niż 40 zł z wysyłką i producent ma tu znaczenie drugorzędne.
  • 01.03.13, 15:44
    Kiedyś to była Masquerade (tak do 2010 roku), potem maszkaradki przestały na mnie pasować.

    Teraz w mojej szufladzie pierwsze miejsce zajmują halfy Freyi - dobra jakość, fajne wzory, fiszbiny akurat, ceny do przeżycia (zwłaszcza w brytyjskich sklepach).

    Fauve mam kilka (Merissa, India, Brianna, Bethany, Aurelia) - i o ile do dwóch pierwszych nie mam żadnych zastrzeżeń to Brianna ma podły obwód (ale była z wyprzedaży), zaś Bethany czy Aurelia mają nieco skopaną konstrukcję.

    OH są fajne, ale jednak trzeba się z nimi delikatniej obchodzić (no i usztywnienie grubsze niż frejowe), effuniaki w wersji HM potrafią dziabać mostkiem (nowych miękkusów nie próbowałam).
  • 01.03.13, 18:19
    Najwięcej w szufladzie mam Effuniaków i pewnie mogę zaryzykować stwierdzenie, że to moja ulubiona marka ;) Niekoniecznie stylistycznie, chociaż bardzo wiele Effuniaków mi się podobało, ale bardzo dobrze na mnie leżą, świetnie kształtują i są mega wygodne ;) No i mają dobre dla mnie fiszbiny, ja lubię dość wąskie.

    Bardzo lubię Gossarda, trafia do mnie stylistyką, gossardowe plunge leżą na mnie zwykle świetnie i są wygodne, do tego naprawdę świetniej jakości. Na moją kieszeń są dość drogie, ale gdzieś coś na wyprzedaży można upolować.

    Lubię się też z Change - mają na mnie zdecydowanie za szerokie fiszbiny, ale są tak megacudownie wygodne, że noszę je bardzo często ;) Mam cztery staniki od nich oraz kostium, jestem mega zadowolona zarówno z tego, jak leżą (no dobra, mogłyby mieć węższe fiszbiny, to by lepiej zbierały), jakie są milusie w dotyku i jakość też bardzo dobra, szczególnie w stosunku do ceny (trzy z moich Change to cena poniżej 100 zł, kostium kupiłam za 110 z dołem!). Obecnie to są jedne z najczęściej noszonych przeze mnie staników, jedynie nieznacznie rozciągnęły się obwody (zapinam ciaśniej, niż na początku), ale prawie po nich nie widać "zmolestowania". No i lubię wzornictwo Change ;)

    Bardzo lubię też nosić OH Latte plunge, bo naprawdę dobrze leży, fajnie zbiera, jest wygodny, uniwersalny, ale mam bardzo duże zastrzeżenia co do jakości marki. Espresso to najgorzej wyglądający z moich staników (a wcale nie był najwięcej noszony, chociaż dość dużo), wylazła mi w nim boczna fiszbina. W Latte też fiszbina wylazła, po naprawie jest ok, ale szczerze mówiąc, nie jestem zadowolona z tego, jak teraz wygląda ten stanik :( Konstrukcyjnie jest to zdecydowanie mój ulubiony plunge, jakościowo zdecydowanie najsłabiej :(

    Marzą mi się jakieś Freyki, ale to nie moja półka cenowa, przynajmniej na razie. Wizualnie też podoba mi się Ewa Bień, ale nie mam (jeszcze) żadnego stanika tej marki.
  • 01.03.13, 22:49
    W tej chwili mam w szufladzie 8 Gossardów, 3 Onlyherki (czwarty w drodze), po jednym: Effuniaku, Audelle, Wonderbra, Freyi, Charnosie (dwa ostatnie na sprzedaż).
    Noszę właściwie 50-50 Gossardy i Onlyherki, pierwsze - za efekt, drugie - za idealną wygodę. Obie są przewidywalne rozmiarowo i fasonowo, więc mogę brać w ciemno. Inne marki kupuję tylko jak coś mnie absolutnie zachwyci wzorniczo, ale zazwyczaj jednak coś mi nie podchodzi i sprzedaję.
  • 01.03.13, 22:54
    W tej chwili mam w szufladzie 8 Gossardów, 3 Onlyherki (czwarty w drodze), po jednym: Effuniaku, Audelle, Wonderbra, Freyi, Charnosie (dwa ostatnie na sprzedaż).
    Noszę właściwie 50-50 Gossardy i Onlyherki, pierwsze - za efekt, drugie - za idealną wygodę. Obie są przewidywalne rozmiarowo i fasonowo, więc mogę brać w ciemno. Inne marki kupuję tylko jak coś mnie absolutnie zachwyci wzorniczo, ale zazwyczaj jednak coś mi nie podchodzi i za jakiś czas sprzedaję.
    Stanika w 100% idealnego jeszcze nie znalazłam, ale Floral Explosion i Curacao są najbliżej :)
  • 02.03.13, 22:58
    Jedną...? Nieeee :D

    Baaardzo lubię effuniakowe HMy.

    Uwielbiam też Dalię i Krisa, z tym, że niestety, odkąd znów zmalał mi trochę biust, przestałam być kompatybilna z większością krojów balkonetkowych - rozmiar w dół i moje K24 wykazuje zaostrzone objawy typowej niekompatybilności, podobnie jak softy i semisofty Krisa, poza Fortuną, która nadal leży dobrze. Za to mieszczę się w brassierki :D
  • 05.03.13, 23:08
    Zdecydowanie Fauve :)

    Najlepiej ze wszystkich mi znanych marek zaspokajają moje potrzeby dot. stylistyki, jakości i wygody. I to wszystko jednocześnie :)

    Trzymają rozmiarówkę (prawie wszystkie staniki i majtki mam w tym samym rozmiarze), maja bardzo ładne i wygodne doły.

    Piorę wszystko w pralce i nic sie nie dzieje. Nigdy mnie nic nie zadrapało (materiały) ani nie ukuło (fiszbiny).

    No naprawdę Kis, nie wiem o co Ci chodzi z tym stosunkiem ceny do jakości ;)

    Co prawda, ja kupuje je głównie na wyprzadażach (bo mam wybór), ale w pełnej cenie tez mi sie zdarza i nigdy jeszcze nie żałowałam.

    ---
    Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
    tnij.org/staniki01
  • 06.03.13, 19:54
    > No naprawdę Kis, nie wiem o co Ci chodzi z tym stosunkiem ceny do jakości ;)

    O to, że cena jest wysoka, a jakość OK. U freyi jakość jest OK, i cena też OK. W H&M jakość jest do niczego, a cena OK. Rozumiesz? :o)
    W sensie, że nie do końca czuję, że Fauve to byłaby dobrze zainwestowana kasa.
  • 06.03.13, 22:27
    kis-moho napisała:

    > > No naprawdę Kis, nie wiem o co Ci chodzi z tym stosunkiem ceny do jakości
    > ;)
    >
    > O to, że cena jest wysoka, a jakość OK. U freyi jakość jest OK, i cena też OK.
    > W H&M jakość jest do niczego, a cena OK. Rozumiesz? :o)

    Freya jakość ma ok, ale mimo wszytsko Fauve ma lepszą. Moim zdaniem oczywiście.

    Fauve ma lepsze (delikatniejsze, mniej gryzące) materiały, dużo lepsze hafty. No właśnie, Freya ma halfy tylko z siateczki, nie ma tam ani haftów ani specjalnych ozdób (np na mostku, przy zapięciu).

    Freyowe fiszbiny zostawiają mi zazwyczaj ślady na mostku (Mille to najchetniej zrobiłaby mi dziurę).

    Nie no, na prawdę jest różnica :)

    ---
    Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
    tnij.org/staniki01
  • 06.03.13, 22:32
    Nie wiem, może miałam za mało egzemplarzy w rękach, ale jakoś specjalnie się nie wyróżniały na tle innych marek, a przynajmniej nie na tyle, żeby uzasadnić swoją cenę.
    Chociaż fakt, designem się wyróżniają. Z tym, że ja bardziej lubię codzienniaki z jajem, więc to do mnie nie trafia.
  • 08.03.13, 19:26
    Porównując half-cupy Fauve i Freyi, również nie widzę jakiejś dużej różnicy w jakości. Wszystkie są mięciutkie, niegryzące, z porządnymi ramiączkami i obwodami, jeśli chodzi o majtki, to nacięłam się raz na majtki Fauve Merissa, które miały tak ostre brzegi, że myślałam, że odetną mi nogi;) Co do ozób na mostku, to nie zawsze tak jest - na przykład Freya Ingrid ma na mostku zawieszkę w kształcie ptaszka. Ja nie uważam, że nadruki oznaczają gorszą jakość od haftów. Na przykład ja wolę nadruki, dają większe możliwości wzoru i nie odznaczają się pod bluzkami. Myślę, że zasadnicza różnica między Freyą a Fauve leży we wzornictwie, a jakościowo aż takiej różnicy nie ma.
  • 07.03.13, 13:45
    Długo było to Discover Mademoiselle - ale niestety firma zakończyła działalność :( W tej chwili Only Her espresso i chillie, czekam niecierpliwie na ten nowy srebrny. Lubię też Effuniaki (bakłażan plunge to był mój pierwszy dobrze dobrany stanik), szarą panterkę, z nowych czaruś 3D. Niestety, "nowsze" kroje plunge są na mnie zbyt zamknięte, a poza tym większości staników Ewy Michalak i tak w moim 75a (effuniakowym) nie ma :(
  • 07.03.13, 23:28
    tullilaj napisała:

    > Długo było to Discover Mademoiselle - ale niestety firma zakończyła działalność
    > :( W tej chwili Only Her espresso i chillie, czekam niecierpliwie na ten nowy
    > srebrny.

    Ha! Zapomniałam o DM-kach. To też były kiedyś moje ulubione staniki. Mam jeszcze kilka w szufladzie ;)

    ---
    Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
    tnij.org/staniki01

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.