Upokarzające teksty - żalimy się Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam na początek i zaczynam z grubej rury, jak to morgen ;-)

    Na pewno pamiętacie głupie teksty na temat waszego biustu i mogę się
    niemal założyć, że małobiuściaste słyszą ich znacznie więcej niż te
    z dużymi piersiami...

    Mam 70C, przymierzam się do 65, ale muszę dojrzeć ;-) więc cycki
    prezentuję nieduże. Pamiętam jeden tekst sprzed może 10 lat, który
    do dziś brzęczy mi w głowie.
    W pracy, latem, pochyliłam się po coś, co spadło na ziemię -
    niestety, miałam luźną bluzkę na ramiączkach i koledze stojącemu
    przede mną pokazałam co tam miałam, a tam.. no cóż... wiemy, co się
    dzieje z piersiami przy pochyleniu się, szczególnie gdy są
    nieduże... Małe, spiczaste stożki :-) i on ryknął śmiechem i
    krzyknął: "ja nie mogę, masz cycki jak dwunastolatki!". Słyszał to
    inny kolega i oczywiście wyli ze śmiechu... Nigdy nie byłam zbyt
    asertywna, a wtedy.. Spłonęłam i tyle. Cholernie to było przykre,
    ale niestety najbardziej cięte odpowiedzi przyszły mi do głowy po
    fakcie, jak to zwykle bywa.
    O stałych tekstach z okresu podstawówki typu "płaska tereska" nawet
    nie wspominam.

    Dawajcie swoje opowieści, wyrzućmy to z siebie ;-)

    ---------------
    "Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się
    światło" (O.Wilde)
    • Ja też mam bardzo mały biust. Nie pamiętam żadnych przytyków pod
      swoim adresem. A tekst Twego kolegi z pracy źle świadczył o nim, a
      nie o Twoim biuście.
    • 02.02.08, 18:08
      morgen_stern napisała:

      > mogę się
      > niemal założyć, że małobiuściaste słyszą ich znacznie więcej niż te
      > z dużymi piersiami...

      Nie zakładaj się. Nie chodzi tutaj zresztą chyba o licytację, prawda?
      Nie czytałaś wątku o durnych komentarzach na LB? Durne komentarze w dodatku są
      podzielone - na komentarze facetów, na komentarze bab oraz komentarze lekarskie.
      My też się nasłuchujemy, co tu kryć.
      Pewnie zresztą od tych samych imbecyli, co Wy.

      --
      Biusty nie kończą się na D
      Tak wygląda 60F,
      ...a tak 70J
      • Nie zamierzam się z nikim licytować ;-) to była luźna refleksja.
        Po prostu pamiętam z wczesnej młodości, że dziewczyny z dużymi
        piersiami były rozchwytywane, a małobiuściaste zawsze miały
        przewalone ;-) stąd takie wnioski.
        Może nie przesadzajmy z tym przewrażliwieniem?
        A pamięć zazwyczaj jest wybiórcza, więc chyba logiczne, że znacznie
        lepiej pamiętam uwagi skierowane do dziewczyn z małym biustem ;-)

        --
        "Nie bój się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się
        światło" (O.Wilde)
    • A może to miał być komplement?
    • Już o tym pisałam gdzieś, jak to BYŁA znajoma stwierdziła, że jestem deską przy
      swojej kolezance, która oniemiała. Hm.

      Do tego brat : gdzie piersi zgubiłaś ?
      Oraz : A nie myślałaś o jakimś staniku powiększającym ?


      I pewnie jeszcze sporo innych, ale nigdy przekaz sam w sobie mnie nie ruszał bo
      nie pragnę dużego biustu, raczej oburzała mnie bezczelność ludzi i zastanawiał
      cel ich wypowiedzi. Zasmuca mnie to, że ktoś próbuje znieważyć innych z powodu
      ich wyglądu, to prostackie.
      • green-avocado napisała:

        > ale nigdy przekaz sam w sobie mnie nie ruszał bo nie pragnę dużego
        > biustu, raczej oburzała mnie bezczelność ludzi i zastanawiał cel
        > ich wypowiedzi.

        Cel jest jasny. To idioci, którzy myślą, że uda im się w ten sposób zagłuszyć
        własne kompleksy czy inne problemy. Idioci, bo mogliby się już zorientować, że
        im to nigdy nie pomoże.
        Nie da się zwalczyć własnych kompleksów czyimś kosztem. Trzeba je samemu
        przepracować.
        --
        Większość Polek nosi źle dobrane staniki
        • Od kiedy zdałam sobie sprawę, że osoby pewne siebie i zadowolone ze
          swojego życia nie mają potrzeby wygłaszania takich komentarzy
          nauczyłam się z nich w duchu (a czasem nawet głośno) śmiać.

          Osobny rodział to szczera troska różnych ciociobabć o to czy na
          pewno dobrze się odżywiam skoro taka "mizerna" jestem. Biorę wtedy
          poprawkę pokoleniową i cieszę się, że im na mnie zależy.
    • hehe, moja mama, ktora za mlody miala jeszcze mniejsze piersi niz ja, gdy
      kupowala sobie stanik na bazarze (30 lat temu:>), poprosila o A, na co uprzejmy
      sprzedawca (tak, facet:]) zasmial sie i krzyknal "na pryszcze to oxycort!":]
      Mama do dzis sie z tego smieje i opowiadala mi to zawsze, gdy ja kwekalam, ze
      takie male piersi mam:]
      ale podejrzewam, ze wtedy nie bylo jej do smiechu:]
      • 27.06.09, 22:45
        albo coś pomyliłaś, albo pan komentator, bo oxycort jest na przyspieszenie
        gojenia ran.
        Tak tylko to piszę.
        --
        Do poczty gazetowej nawet nie zaglądam. No bo po co?
    • Ja mam mały biust, tzn, maksymalnie małe, gąbkowane 70B:/

      Ale nigdy nie słyszałam żadnych przykrych tekstów na jego temat od żadnego
      przedstawiciela płci przeciwnej.

      Za to często od sprzedawczyń w sklepach z bielizną- wyjątkowo okropna grupa:/
      Chyba je jakoś selekcjonują... I to wypowiadają się wcale o to nie proszone i
      nie zapraszane;)

      No i od mamy:]
    • "Masz biust klasy BMW - Bez Mała Wklęsły" --> komentarz ojca,
      "Przecież ty nie masz w ogóle żadnych cycków!" --> komentarz wuja,
      "Figurę miałabyś naprawdę super, gdyby nie to, że jesteś deska"--> kumpel.

      Czyli ogólnie kicha i przez te właśnie durne kometarze wiele lat zmagałam się z komplekem małych piersi :(
    • Tekstów słyszałam wiele, klasyczne "gdzie zostawiłaś biust?", "byłaby z ciebie
      niezła laska, gdybyś jeszcze miała cycki"... Niedawno pani sprzedawczyni
      uraczyła mnie czymś ciekawym. Na moje pytanie o stanik z obwodem 65 zapytała: "A
      dziecko w jakim jest wieku?" Ręce i cycki opadają ;)
      • Właśnie przypominają mi się komentarze mojej babci.
        Babcia ma 3 córki, 3 wnuczki. Tylko moja mama i ja z tej całej gromady bab mamy
        małe biusty.
        I babcia przy każdej rozmowie musi wspomnieć o małych cycolkach naszych, ale to
        raczej śmiejąc się.
      • jeju jak czytam o paniach sprzedajacych bielizne i ich tekstach to sie we mnie
        gotuje, normalnie poczulam powolanie i powaznie chce pracowac w sklepie z
        bielizna i bede najfajniejsza sprzedawczynia bielizny na swiecie :D
    • Ze mnie koledzy w podstawowce sie smiali, ze jestem deska :/ A najbardziej
      wkurzylo mnie jak taki jeden chlopak, ktorego uwazalam za totalnego maminsynka i
      ogolnie chyba wszyscy tak o nim mysleli powiedzial do mnie, ze nie mam cyckow :/
      Zatkalo mnie wtedy...

      Moja mama, jak mierzylam sukienke na wesele: "Lepiej jej nie kupuj, bo wygladasz
      w niej plasko". I powiedziala to pomimo, ze wie, ze sprawa piersi mnie dobijala
      i sama mowila, ze jak byla w moim wieku to tez nie miala "nic"...

      Moja siostra: "Wiesz, ze N. (10-letnia siostrzenica jej meza) ma wieksze cycki
      od Twoich?". Dopiero teraz widzi, ze to moglo byc nie mile i juz takich
      komentarzy we mnie nie celuje.

      Moja babcia: "Co ty robisz z M.? Przeciez on sie nawet twoimi cyckami nie moze
      pobawic". Tego to jej chyba nigdy nie wybacze. Takiego dola to jeszcze nigdy nie
      mialam.

      Sprzedawczyni: "Takich malych staniczkow to my nie mamy".

      Tata, gdy ogladalismy Rozmowy w toku o duzych biustach: "Jedni maja tak duzo a
      inni nic" i wzrok w moja strone...

      Ale to juz jest na szczescie przeszlosc :) Teraz potrafie odpowiedziec na glupie
      komentarze i jestem bardziej pewna siebie, wiec prawie sie nie zdarzaja ;)
      • edytaf5 napisała:
        > Moja mama, jak mierzylam sukienke na wesele:
        > "Lepiej jej nie kupuj, bo wyglądasz w niej płasko".
        Ale chyba po to pokazywałaś się mamie w tej kiecce ?
        Żeby to ona Ci szczerze powiedziała, w czym wyglądasz płasko, a w czym nie ?
        Ja jestem z Lobby, więc mam inne problemy, ale wolę, żeby to mama oceniła w czym
        mam wielki tyłek, a co seksownie podkreśla moje kształty. IMHO mama świetnie się
        do tego nadaje, bo wiem, że mnie kocha, chce dla mnie jak najlepiej (nie powie,
        że mi w czymś dobrze, żeby kupić i wyjść ze sklepu), wiem, że jej krytyka ma
        pozytywny wydźwięk ;-)
        --
        Magdalaena
      • > Ze mnie koledzy w podstawowce sie smiali, ze jestem deska :/
        W podstawówce? U nas raczej śmieli się z tej jednej biedaczki, której urósł
        wielki biust. A podstawówka była jeszcze ośmioklasowa.

        > Moja mama, jak mierzylam sukienke na wesele: "Lepiej jej nie kupuj, bo wygladas
        > z w niej plasko". I powiedziala to pomimo, ze wie, ze sprawa piersi mnie dobijala
        Nie miej do niej żalu. Przecież jeśli zabieramy kogoś na zakupy to po to, żeby
        nam powiedział, że coś źle leży.

        > Moja babcia: "Co ty robisz z M.? Przeciez on sie nawet twoimi cyckami nie moze
        > pobawic"
        Ale masz wyzwoloną babcię! Niemiłą, ale wyzwoloną zdecydowanie. ^_^

      • ''Moja babcia: "Co ty robisz z M.? Przeciez on sie nawet twoimi cyckami nie moze
        pobawic". Tego to jej chyba nigdy nie wybacze. Takiego dola to jeszcze nigdy nie
        mialam.''

        wulgarna kobieta
      • edytaf5 napisała:
        "Moja babcia: "Co ty robisz z M.? Przeciez on sie nawet twoimi cyckami nie moze
        pobawic". Tego to jej chyba nigdy nie wybacze. Takiego dola to jeszcze nigdy nie
        mialam."

        Ja to bym powiedziała: widzi babcia, M. widzi we mnie dużo więcej zalet, niż
        tylko cycki. A moje mu się podobają takie, jakie są.
      • Współczuję Ci, strasznego miałaś pecha, że Ci ludzie (także bliscy) takie rzeczy
        mówili. Zupełnie niepotrzebnie.
        --
        Do poczty gazetowej nawet nie zaglądam. No bo po co?
    • ... faceci są aż tak beznadziejni? I kobiety, jak widzę, nie lepsze?
      Zawsze zazdrościłam dziewczynom z mniejszym biustem tego, że
      przynajmniej kretyńskich komentarzy nie wysłuchują, a tu czytam, że
      wysłuchują, i to jeszcze grubszego kalibru:( to taki negatywny
      aspekt tego, że każda kobieta jest biuściasta...
      Jak to dobrze że wiemy już, że w dobrym staniku każde piersi są
      piękne:)
    • Naprawde takie teksty słyszałyście?
      Mi się jakoś nigdy nie zdarzyło nic niemiłego usłyszeć od koleżanek,
      kolegów czy rodziny. Tzn pomijając tatę, który czasem mówi, żebym
      się nie martwiła bo pewnie mi jeszcze urosną (mam 23 lata), ale z
      tego się raczej śmieję.
      W liceum koledzy przeważnie śmiali się z moich dużobiuściastych
      koleżanek, a nie ze mnie. Oczywiście, że bez problemów żyć nie można
      to sobie wmówiłam, że z moich cycków się nie śmieją, bo ich nie ma
      to i z czego mają się nabijać :)
      O paniach w sklepach nie piszę, bo komentarze od całkiem obcych osób
      mnie nie ruszają. Oczywiście komentarz w stylu "takich małych
      staników to nie mamy" to standard i dzięki ci LB, że już po tych
      bieliźniakach nie muszę chodzić.
    • że tysiące miłych dobrych zdarzeń, komplementów, czułych gestów, w
      ludzkiej pamięci się zaciera, a takie ukąszenie komara, taki pierd
      jakiegoś durnia w naszą stronę potrafi tkwić w głowie latami i
      ujawniać się, kiedy zechce.

      Ja nie miałam podobnych sytuacji. Obawiam się, że przywaliłabym,
      albo też oni się obawiali;)
      • Obcy facet do kolegów jak przechodziłam obok:
        "Z przodu plecy, z tyłu plecy, Pan Bóg stworzył cię dla hecy..."

        Nigdy tego nie zapomnę... nabawiłam sie przez to kompleksów na wiele wiele lat -
        nadal je czasem mam...
        • Oj ja wlasnie usyszalam wiecej niz raz takie haslo w swoim otoczeniu. Jeszcze
          pamietam jak kiedys poszlam kupic stanik na targ i oczywiscie chcialam 75A i
          kolo kobiety sprzedajacej bielizne stal jakis facet i jak uslyszal jakiego
          rozmiaru szukam to powiedzial "A?! to trzeba Ci rozmasowac". Ja chyba
          najbardziej niezrecznie sie czuje jak w gronie znajomych uslysze jakies zlosliwe
          haslo, lub jak w moim towarzystwie ktos sie smieje z malych piersi, odbieram to
          dosc osobiscie. Niby mam to gdzies, a jednak...
    • mój pierwszy chłopak 'na poważnie' gdy z nim zrywałam powiedział "najbardziej to
      nie lubiłem tych twoich push-upów bo to oszustwo"

      paru chłopaków i lat minęło i piersi też urosły ale kompleksy nadal mam.
    • Moja wyjatkowo szczupła koleżanka wzdychała kiedyś do pewnego chłopaka
      On też wykazywał nią przez jakiś czas zainteresowanie, jednak nic z tego nie wyszło
      Później dowiedziała się od jego znajomych jak ją podsumował:
      "No ona ładna jest, i fajna, ale cycków nie ma a ja teraz dziewczyny do ruch***a
      szukam, więc co mi po takiej bez cycków"



      Na dobra sprawę w tym przypadku może to i lepiej, że nie miała dużego biustu....
    • No to i ja dorzucę swoje 3 grosze ;)

      O dziwo od facetów nigdy nie usłyszałam złego słowa, czy to swoich czy obcych.
      Od swoich to raczej komplementy, ze takie "w sam raz do reki" ;)

      No ale rodzina to juz inna sprawa... szczegolnie dziadek. Jego zona jest raczej
      hojnie obdarzona przez nature, ale ja ,moja mama jej siostra i moje obie kuzynki
      to juz nie bardzo... takie 70C maks, co znow zerem tez nie jest.

      Ale dziadkowi juz pare razy na Swieta na przyklad wymsknelo sie, ze takie ladne
      i udane kobiety ma w rodzinie, tylko biustu im bozia poskapila i inne tego typu
      hasla.

      Na szczescie ja swoj biust lubie i wiem, ze dziadka nie zmienie, wiec wszystkie
      sie z tego smiejemy i tyle. Dziadkowie i babie maja zazwyczaj specyficzne
      "kompelementy" ;)

      Do mojej wiecznie odchodzajacej sie cioci na przykl "o, jak ty dobrze wygladasz" :D
      • Do 16-17 roku zycia nie mialam kompleksow. Po prostu nie zwracalam
        na to uwagi. Nie porownywalam sie do kolezanek. Zreszta obracalam
        sie w niewydekoldowanym towarzystwie... Powiem szczerze 10 lat temu
        dziewczyny troche inaczej sie ubieraly, prawda? Teraz te ktore cos
        maja wiecej od razu musza to wszystkim pokazac. Dekoldy itp. Nie
        cierpie i zle sie czuje w sytuacji kiedy wychodze gdzies z moim
        mezczyzna a moje kolezanki maja dekoldy po pepek a w nich same
        konkrety. Od razu zle mi sie robi. Potrafie wieczor caly zepsuc i
        obrazic sie na wlasnego mezczyzne. Zreszta to temat rzeka.

        W kazdym razie...
        Pierwsza milosc. Bylo ok. Potem nastepny chlopak kiedy z ktorym
        wiazalam zycie i naprawde myslalam o nim powaznie. Doszlo do
        pierwszej intymnej sytuacji i w momencie kiedy chcialam rozpiac sama
        biustonosz od rozesmial sie i powiedzial "Iwona daj spokoj przeciez
        i tak nic tam nie ma. Sciagnij tylko majtki". To bylo cos.
        Oczywiscie facet wylecial od razu ode mnie, ale ja z tymi slowami
        walczylam w sumie walcze do dzisiaj.

        Mezczyzna z ktorym jestem teraz moi, ze nie liczy sie wielkosc ale
        ksztal i ze mam bardzo ladny ksztal biustu. Podobno
        mam "garsciowki" :))))
        • Ejże, ale chyba problem leży bardziej w zachowaniu Twojego partnera (bo
          rozumiem, że chodzi o jakieś lustrowanie dekoltów innych kobiet?), a nie w
          ubiorze koleżanek? Chyba nie uważasz na poważnie, że kobiety z większym biustem
          nie powinny nosić dekoltów, bo, nie wiem, za bardzo się eksponują?

          --
          Talk to your daughter before the beauty industry does
          • mialam kiedys ukochana kolezanke, Beatke, z calkiem duzym biustem
            przyszla w ogolniaku z ogromnym dekoldem, w sumie konczyl sie prawie
            przy sutkach.. nasza nauczycielka, kobieta z ogromna klasa i
            wyczuciem stylu powiedziala jej wtedy ze szanujaca sie dziewczyna
            nie uchyla rombka, czyli do kreski :) Nie wiem czy rozumiesz o czym
            pisze, bo jak to czytam to sama nie rozumiem hehehe.

            A moj facet... Nie, nie... Ja nie mowie ze on zerka tylko ja sie zle
            czuje ze one maja a ja nie i moje zastanawianie czy moze on by wolal
            zebym ja tez takie miala itd. :)))) ale moje chwaili na kazdym
            kroku :))))
            • Ale miałam szczęście, że nie trafiłam na panią z "klasą". Mi się kreska w
              niektórych stanikach zaczynała pod szyją. Jakbym na kogoś takiego w liceum
              trafiła, to pewnie popadłabym w kompleksy i przez cały czas chodziła w golfach...
              --
              Większość Polek nosi źle dobrane staniki
              • Ale u jednej dziewczyny kreska moze byc widoczna nawet w malym dekolcie a u
                innej (np. u tej, o ktorej pisze Iwona) trzeba spooooro pokazac ;)
                Iwona napisala, ze tamta dziewczyna miala dekolt prawie do sutkow, a domyslam
                sie, ze Ty w takowych chyba nie chodzilas do szkoly :)
                • Nie, ale już nie raz zdarzało mi się, że musiałam dziewczynie przekonanej, że
                  inna dziewczyna ma duży dekolt zwracać uwagę, że ona (ta krytykantka) ma 2 razy
                  większy i jakby założyła to samo, to by ją wzięli za uczennicę szkoły zakonnej :)

                  Nie raz też zdarzało mi się tłumaczyć biuściastym dziewczynom, żeby nie chodziły
                  w chomątach, w których wyglądają jak wieloryby, bo już lepiej rzucać się w oczy
                  biustem niż uchodzić za wieloryba właśnie. I że jeśli boją się złych spojrzeń,
                  to niech sobie uświadomią, że te źle patrzące najczęściej nigdy nie
                  zdecydowałyby się oszpecić nawet w 1/10 tak bardzo, jak te biedne dziewczyny
                  robią to dzień w dzień, tygodniami, miesiącami, latami.

                  I chciałabym, żeby każda kobieta, zanim skrytykuje taką źle ubraną biuściastą
                  kobietę-jojo, najpierw pooszpecała się równie mocno.

                  Swoją drogą chyba wiem, jak się robi dekolt do sutków, chociaż mi na szczęście
                  udało się nigdy nie paść jego ofiarą.

                  Bierze się niezorientowaną dziewczynę z dużym biustem, zakłada się na nią stanik
                  dostępny w typowym bieliźniaku - o za małych miskach (to gwarantuje efekt
                  half-cupu, a że nie jest to half-cup, to piersi będą dodatkowo próbowały
                  wyskoczyć). Potem idzie się z nią do sklepu. Po odrzuceniu nierozciągliwych
                  koszul (które niestety zupełnie nie są na nią szyte) do wyboru zostają golfy i
                  bluzeczki z dekoltami. Najczęściej takimi, że ten przyszykowany już do skoku
                  biust będzie miał sporą szansę się nimi wydostać (nie mam pojęcia czemu, nawet
                  ostatnio mierzyłam parę rozciągliwszych koszul na większe biusty i nie wiem, kto
                  to wymyślił, żeby przez te dekolty musiało koniecznie wystawać pół normalnego
                  stanika. W wersji z za małymi miskami wystawałby biust, gotowy do skoku. Horror)

                  Dziewczyna przyszła seksownie ubrana raz i od razu ją nauczycielka przypiłowała.
                  Ciekawe, jak ubierała się częściej. I czy jak nie widząc innego wyjścia
                  wybierała wersję oszpecania - czy wtedy ta sama nauczycielka próbowała jej
                  pomóc? Wątpię. A podejrzewam, że miała więcej okazji.
                  --
                  Większość Polek nosi źle dobrane staniki
            • Jak facet mówi, że mu sie podobasz to mu wierz. Nie porównój się na
              każdym kroku z innnymi kobietami. To banał, ale ciało masz tylko
              jedno i możesz albo je polubić, albo wiecznie frustrować się i
              gorzknieć.
    • no oczywiscie niesmiertelna deska.. ale kiedys po prostu uslyszlaam cos przez co nie pokazuje sie publicznie w bieliznie.. "czy ciebie w domu prasuja zelazkiem?" ;(
      • Czekaj, ale to że ktoś jest [tu dużo brzydkich słów] nie oznacza, że Ty masz się
        tym przejmować. Takich "ludziów" należy olać, to naprawdę najskuteczniejsza
        metoda. Zauważ, że celem tej osoby było spowodowanie, żebyś się gorzej poczuła
        (i czerpanie jakiejś chorej przyjemności z tego) - jeśli będzie widzieć, że
        Ciebie to nie rusza, to nie będzie miała interesu w mówieniu takich rzeczy. Nie
        daj się idiotom wpędzić w kompleksy, no!

        --
        Podręcznik użytkownika
    • a wiecie co
      mysle, ze glupie komentarze czasem sa "prowokowane" przez to, ze
      kobiety zle sie ze soba czuja
      ja naprawde mam w d... co ktos obcy sobie mysli o jakimkolwiek
      kawalku mnie. rodzina sie nie wyzywa.
      poza tym lubie byc deska, nie wypinam sie na sile i czasem mi sie
      zdarzalo powiedziec facetowi, zeby mi sie w dekolt nie gapil bo nic
      tam nie ma. ze dwa razy uslyszalam "ale nie widze, zeby ci to
      przeszkadzalo". no, bo nie przeszkadza. i bylo po 'problemie'.
    • Ja mam biust jak Morgen czyli 70C (zmieniam na 65) ale nigdy nie myślałam że
      jest mały tylko taki w sam raz. Nie trafiłam nigdy na osoby krytykujące albo
      wyśmiewające się z rozmiaru mojego biustu wręcz przeciwnie koleżanki mówiły ze
      zazdroszczą rozmiaru i kształtu. Tak mi sie wbiło do głowy przeświadczenie że
      mam super biust ze nie jest w stanie mnie dotknąć głupi komentarz. Usłyszałam w
      podobnych okolicznościach jak Morgen podobne zdanie że mam mały biust i szczerze
      zdziwiona powiedziałam facetowi ze jest pierwszym któremu coś nie pasuje w moich
      piersiach, wszyscy inni mówili ze są najładniejsze jakie kiedykolwiek widzieli.
      Usłyszał to jego kolega i zaczął się śmiać, z niego a nie ze mnie :)
    • Chyba najgorsze usłyszałam od aktualnego narzeczonego kiedyś w
      łóżku - "ale masz malutkie suteczki":) dziś śmieję się z tego, ale
      wtedy nie było śmiesznie.
      Wujek - "zero radochy z takich pryszczy, nawet facet nie może włożyć
      między nie członka".
      Mama - "po coś ty stała w kolejce jak cycki rozdawali?!". Nomen omen
      sama do 45 roku życia miała 80B, teraz jak przytyła, doszła do D:)
      Najgorsze jest to, że do wieku 20 lat bardzo mi się moje 75B
      podobało i nikt mi nie dokuczał. Dopiero kiedy okazało się, że mój
      facet z wywieszonym jęzorem gapi się na cudze zwisy(nawet na swoją
      siostrę;(), poczułam że coś jest nie tak. Od tamtej pory mam
      straszne kompleksy na tym punkcie i czasami sobie cicho popłakuję.

      A tak w ogóle mam wrażenie,że my, małobiuściaste, żyjemy w złych
      czasach. Taka teraz moda na eksponowanie biustów, a my nie bardzo
      się w tym odnajdujemy. Wkurzam się czytając w prasie, że prawdziwa
      kobieta ma krągłości i duży biust. A co z tymi, które naturalnie są
      szczupłe?

      KOBIECOŚĆ MA SIĘ W SOBIE, A NIE W STANIKU!!!
      • "zero radochy z takich pryszczy, nawet facet nie może włożyć
        między nie członka".... niezłego masz wujka :-///

        jak można komuś coś takiego powiedzieć ? :-/
        • Nie no wujek to jakiś idiota.
          I nie ma przecież znaczenia, jaki biust masz Ty, jakikolwiek komentarz na ten
          temat byłby obraźliwy. Czy myślisz, że jakby Cię taki wujek "skomplementował",
          to byłabyś zadowolona?
          Swoją drogą jakby w mojej rodzinie jakiś głupi wujek wygłosił coś takiego
          jakiejś dziewczynie, to stałby się szybko w rodzinie persona non grata (osobą
          niemile widzianą, niezapraszaną itp.)

          Mama obśmiewająca biust własnej córki... nie wiem... gdzieś kiedyś czytałam o
          matkach zazdrosnych o urodę córek (Syndrom Macochy Śnieżki). Taka matka stara
          się wtedy zakompleksiać córkę, żeby osłabić jej urodę (zakompleksienie szpeci).

          Facet oglądający się za dziewczynami o odmiennej urodzie, niż jego dziewczyna?
          Do wymiany. Bez przesady, myślisz, że nie ma na świecie facetów, którym podobają
          się małe biusty? Są.
          Zresztą równie dobrze możesz trafić na faceta, który będzie zauroczony Twoimi
          oczami, włosami, nogami, czy biodrami. Faceci nie są zaprogramowani tylko na biust.

          I ostatni temat - Ty sama - Groszek.
          Pod wpływem tego, co Cię spotyka zaczynasz się dziwnie zachowywać.
          Wiesz, że z biustem jest wszystko ok, ale pod wpływem głupich uwag i
          niepasującego do Ciebie faceta zamiast zmienić okoliczności zewnętrzne
          załamujesz się, że jesteś... sobą. Przecież to absurd.
          I zamiast się odciąć od tego, co Cię spotkało toniesz w tym, jak w bagnie. Sama
          zaczynasz ociekać żółcią i wyrażać się wulgarnie.
          Poprzebywaj tu dłużej, a przestaniesz złośliwie o biustach innych kobiet wyrażać
          się "zwisy", spłuczesz z siebie żółć i zaczniesz wreszcie widzieć w sobie to co
          masz fajnego :)
          --
          Większość Polek nosi źle dobrane staniki
      • grosz.ek napisała:
        > Wujek - "zero radochy z takich pryszczy, nawet facet nie może włożyć
        > między nie członka".
        Konsternacja.
        Konsternacja.
        Straszne!!!
        Jak WUJEK mógł coś takiego powiedzieć.
        Gdybym ja coś takiego usłyszała to bym od razu zaczęła głupio myśleć o pożyciu
        seksualnym wujka z ciotką...
        --
        Do poczty gazetowej nawet nie zaglądam. No bo po co?
        • asiabudyn11 napisała:

          > Jak WUJEK mógł coś takiego powiedzieć.
          > Gdybym ja coś takiego usłyszała to bym od razu zaczęła głupio myśleć o pożyciu
          > seksualnym wujka z ciotką...

          Tylko głupio myśleć, to za mało w takiej sytuacji. Ja bym odpowiedziała, że jak już wujek musi koniecznie wkładać POMIĘDZY, to może włożyć sobie pomiędzy drzwi...
    • To ja dorzucę swoje żale, jak już jest taki temat.
      Mój brat, jak chodziłam po domu w bluzce, ale bez stanika: "Jolka, nie chudnij
      więcej, bo w ogóle nie będziesz miała biustu"
      kolega: "Przy takiej wielkości dupy powinnaś mieć większy biust"
      Teksty chłopaka pominę, bo nadal z nim jestem, więc nie powiedział jeszcze nic
      takiego, czego bym mu nie mogla wybaczyć. Rutynowo nabija się z moich kompleksów
      na temat biustu.
      Nie wiem tylko, czy do pozytywnych, czy negatywnych zachowań zaliczyć pokazanie
      mi przez niego (po moim niekończącym się jęczeniu, że bez push-upa nie wyjdę do
      ludzi) linka do "Dekalogu małobiuściastej". Czułam się głupio, ale wyszło na plus :P
      mama: "Może ty sobie jednak wypchaj ten stanik, jak ci tak twój biust bruździ?"
    • No to ja mam chyba szczęście, bo nigdy nie słyszałam żadnego tekstu na temat
      swojego biustu od nikogo. Nawet od kumpli w pijackich przypływach szczerości.
      Ostatnio po randce chłopak powiedział mi, ze az dziwnie czul sie ze mna w pubie,
      kiedy szlam do baru albo wc to wszyscy faceci sie na mnie gapili, a konkretnie
      na mój tyłek. Jak gapią się na twój biust to to widzisz, a jak na tyłek to nie,
      bo są z tyłu ;-)
      Wiec w sumie mozna byc seksbomba nawet z malym biustem ;D
      Tak naprawde wszystko zalezy od samopoczucia kobiety, jej pewnosci siebie i tego
      ze umie sie cieszyc zyciem i byciem soba :-)

      --
      You want a part of me? Well, I'm not selling cheap.
    • No tak... Kiedyś na jakiejś imprezie kolega z klasy powiedział mojemu ówczesnemu
      chłopakowi, że "fajna nawet ta twoja dziewczyna, tylko gdyby miała większe
      piersi", czego on nie omieszkał mi przekazać ;)
      Natomiast na wyjeździe za granicą jeden z animatorów kilkakrotnie robił mi różne
      przytyki, choć raczej w formie żartów, więc nie obrażałam się, ale oczywiście w
      głębi serca nie było mi zbyt miło.
      Poza tym raczej się nie spotykam z chamskimi tekstami, ale to mi niepotrzebne,
      sama widzę jak jest... Mój chłopak twierdzi, że mój biust jest piękny i bardzo
      mu się podoba, ale nie do końca mu wierzę :P
      • ja tez mam kompleksiki przez durne zarty, przez to ze czasem myslono ze jestem
        chlopakiem.. moj, juz maz, skutecznie z tych kompleksow leczy ale ja i tak wiem
        swoje- moglyby byc odrobine wieksze ;)
        • zgadzam sie z tym, ze negatywna samoocena w jakis sposob przyciaga
          krytyczne, czy nawet chamskie teksty.
          na marginesie nie uslyszalam nigdy krytycznych tekstow na temat
          mojego biustu od zadnego chlopaka, tylko od cioc ;)

          od obecnego partnera caly czas slysze za to jakie sa piekne ;D i od
          czterech lat tak slucham ;] dla mnie sa po prostu male, w zwiazku z
          tym neutralne :D ale kto wie... moze zyskaja w ladnym staniku ;> ?

          --
          kochamrysowac.blox.pl/html
    • obrzydliwe te teksty...

      ja dawno temu, chyba mając z 15 lat trafiłam na wakacjach na takich
      kolesiów, co to mi jakieś tam komentarze odnośnie mojego małego
      biustu rzucali... nie były to jakieś bardzo chamskie komentarze, ale
      przykre jak najbardziej... na szczęście było to dawno temu i już
      nawet nie pamiętam jak to dokładnie wyglądało...

      z moich obserwacji wynika, że więcej biustowo-komentarzowych
      przykrości spotyka jednak dziewczyny biuściaste...


      A mój mąż moje piersi bardzo lubi :-) Raz jeden tylko miałam ochotę
      mu dać w łeb ;-) - gdy po porodzie wychodziłam ze szpitala z nawałem
      pokarmu, mając opuchnięty i przede wszystkim obolały biust, a mój
      mąż spojrzał się na niego z zachwytem i jeszcze dodał jakieś 'łał'
      czy coś w tym stylu... oj, miałam ochotę mu wtedy przyłożyć ;-), ale
      to tak z przymrużeniem oka piszę...

      --
      - mamo, ty jesteś w sukience??? hi, hi, zobacz Antosiu, mama w
      sukience!
      - mama w sukience??? ale śmiesznie!
      • milarka napisała:

        > ja dawno temu, chyba mając z 15 lat trafiłam na wakacjach na
        > takich kolesiów, co to mi jakieś tam komentarze odnośnie mojego
        > małego biustu rzucali... nie były to jakieś bardzo chamskie
        > komentarze, ale przykre jak najbardziej... na szczęście było to
        > dawno temu i już nawet nie pamiętam jak to dokładnie wyglądało...

        a, i jeszcze dodam, że ta sytuacja wprawiła mnie trochę w kompleksy,
        ale zdecydowanie bardziej w kompleksy wprawiały mnie moje wizyty w
        sklepach bieliźniarskich, kiedy to nic na mnie nie pasowało...


        --
        - mamo, ty jesteś w sukience??? hi, hi, zobacz Antosiu, mama w
        sukience!
        - mama w sukience??? ale śmiesznie!
        • milarka napisała:
          > a, i jeszcze dodam, że ta sytuacja wprawiła mnie trochę w kompleksy,
          > ale zdecydowanie bardziej w kompleksy wprawiały mnie moje wizyty w
          > sklepach bieliźniarskich, kiedy to nic na mnie nie pasowało...

          I to jest moim zdaniem najlepsze podsumowanie wszystkich biuściastych kompleksów. Zarówno dużo- jak i małobiuściastych. Ze swojej strony dorzuciłabym jeszcze sklepy odzieżowe wszelakie. Rzadko mi się zdarza, żeby coś mnie wpędziło w tak paskudny nastrój, jak szukanie stanika / bluzki / żakietu. Albowiem (jak powszechnie wiadomo) jeśli kobieta ma mały biust, to ma również wąskie biodra i płaski brzuch, a jeśli ma duży biust, to na sto procent nie ma talii, co rekompensują jej ramiona a la kulturysta.
    • kiedy byłam mała (chociaż może nie tak całkiem- 13-14 lat), z uporem twierdziłam, że jeśli dziewczynka w tym wieku nie ma okresu, to wszytsko jest dobrze i będzie miała wkrótce.tak samo biust. nie było u mnie ani śladu piersi- zaczęły sie pojawiać powoli dopiero kiedy miałam 14 lat, do tego czasu uparcie twierdziłam, że jeszcze jest wcześnie i urosną, a w głębi serca byłam zrozpaczona i patrzyłam z zazdrością na koleżanki("Tobie nigdy chyba nic nie urośnie", "My mamy staniki, a Ty nie masz, bo nie ma na co"). Potem właśnie, ku mojemu zdziwieniu, piersi nagle urosły do niebotycznych rozmiarów i w wieku 16 lat nosiłam 75D. ("Takie młode, a takie cycki mają... "- obcy facet na ulicy) W liceum skoczyło do E, na studiach do G (przytyłam trochę).

      będąc jakiś czas w podobnej sytuacji, co małobiuściaste, a teraz jako biuściasta, mogę stwierdzić, że i jednych i drugich czepiają się tak samo. a piersi- czy małe czy duże wszystko jedno, bo każde mają swoje zalety i mogą wyglądać PIĘKNIE. :]
    • A ja ostatnio ciągle słyszę od Polek, że jestem płaska albo czy
      wogóle coś jem. A wygląda to tam gdzie mieszkam tak:
      Przeciętna Polka- około 2 m wzrostu, nalany i zastygły tłuszcz na
      brzuchu (zresztą wszędzie), piersi w 90C wylewające się z bluzki.
      Oczywiście je za dwóch facetów. Nie przyjmuje do wiadomości, że
      ludzie chudzi mogą istnieć tak samo jak grubsi i ich tępi. Borsuk na
      głowie też występuje (a jakże inaczej:). A potem coraz bardziej
      pływa w tym sadle i pływa... Unika też jak ognia przejścia paru
      metrów więcej.
      Nie zamierzałam nikogo urazić, opisałam tylko jak jest naprawdę.
      • Gdzież to takie dorodne okazy rosną?!:) Ja mam 176 cm i nie miałabym
        nic przeciwko dodatkowym 10 centymetrom, ale mam wrażenie, że i tak
        jestem wyższa od większości kobiet w moim wieku. Podkreślam, że w
        moim wieku, bo nastolatki często mnie przerastają.

        Po drugie, co to jest borsuk na głowie? Uprzedzam, że doskonale
        orientuję się w temacie borsuka, albowiem wczoraj nabyłam
        konkubentowi pędzel do golenia 100% borsuka. No więc jak się tego
        borsuka na głowie montuje?

        Kobiety z apetytem bardzo lubię. Biesiada w takim towarzystwie jest
        doskonała! Można jeść, pić bez kompleksów i oporów i jeszcze do domu
        odprowadzą.

        Dziewczyno, spróbuj być milsza dla innych, zobaczysz jaka to ulga.
        Bo tylko lubiąc i szanując innych ludzi możemy lubić i szanować
        siebie.

        Pozdrawiam!
        • Borsuk najprawdopodobniej to sposób farbowania włosów.
        • Przepraszam, ale podobno pod tym tematem można było napisać własną
          historię. Nie rozumiem o co ci chodzi? Nie ja jestem niemiła dla
          innych. Nie podchodziłam do takich dziewczyn i nie mówiłam: zrzuć
          przynajmniej 20 kilo. Dlaczego za trochę prawdy od razu człowieka
          trzeba upomnieć? :( Nie powiem ci gdzie jest to miejsce, bo
          oskarżysz mnie o nietolerancję, leczenie własnych kompleksów itd. A
          borsuk to białe i żółte (jak jajecznica) pasemka na głowie, które
          tamte panie z uporem robią na swoich głowach. Nie wmawiaj mi, że to
          dobrze wygląda. I jeszcze jedno: to że mam 18 lat nie świadczy o
          mojej ogromnej głupocie w stosunku do starszych ode mnie.
          • 29.03.08, 08:57
          • Chodzi o to, że jak podchodzisz z pogardą do czyjegoś wyglądu, to nie masz prawa
            oczekiwać czegoś innego wobec samej siebie.

            --
            Talk to your daughter before the beauty industry does
            • Chyba sobie za bardzo zinterpretowałyście moją wypowiedź. Do
              napisania postu skłoniło mnie to, że codziennnie słyszę przytyj albo
              jesteś płaska, a ja mam takie wielkie cycki i mam co pokazać.
              Oczywiście również teksty typu "ty masz A, najwyżej B i nie możesz
              mieć większej miseczki, ". I kto tu pogardliwie podchodzi do
              czyjegoś wyglądu i potrzebuje moralizowania? Dreszcze mnie
              przechodzą kiedy słyszę: A kiedy zrobisz sobie pasemka? Co byście
              zrobiły z takimi?
              • No to ostatnie to już tchnie zgrozą :-)"Kiedy sobie zrobisz pasemka?" - niezłe.
                A tak swoją drogą, to myślałam, że kolorystyka "na borsuka" już odchodzi w
                fryzjerski niebyt.
                A tu okazuje się, że są enklawy tej fryzury.
                Najbardziej jednak fascynuje mnie to miejsce w naszym pięknym kraju, gdzie
                kobity dorastają do dwóch metrów. Ja ze swoim wzrostem pewnie czułabym się tam
                jak hobbit :-)
    • Wiecie co dziewczyny?:) Ja mam sporo kolegów i wielu z nich mi się
      zwierza (jakoś tak mam) i NAPRAWDĘ są faceci, którym się podobają
      małe biusty. Mój osobisty chłopak woli mały biust, ma zupełnie inną
      skale niż my, mój biust (60ff/g) jest wg niego super duży:).
      Wszystkie dziewczyny, które mu sie podobały miały dużo mniejsze
      biusty ode mnie, a jak kiedyś trafił na dziewczyne z większymi -
      twierdził, że ma brzydkie.
      Natomiast mam kolegów, którzy szaleją za dużymi piersiami w imie
      zasady "im większy tym lepszy".Przez nich czasami mam kompleksy, ale
      dobrze mieć chłopaka fetyszyste;)
      Oczywiście biust nie jest najważniejszy, ale faktycznie - jest
      bardzo ważny i dlatego musimy o niego dbać:). Małe czy duże -
      wszystkie są śliczne, a szczególnie w dobrze dobranych, ładnych
      stanikach:).
      A takie głupie teksty... czasami warto je sobie zapisać, choćby nie
      wiem jak bolały, przypomnieć, porozpamiętywać... a potem spalić
      kartkę. Znam z autopsji - pomaga:)
      • Cóż odświeżę wątek. Ogólnie nauczyłam się żartować ze swojego małego biustu, w
        ten sposób uniknęłam większości głupich komentarzy. Kiedyś miałam straszne
        kompleksy na punkcie swojego biustu, później był mi obojętny, a dzięki Lobby go
        polubiłam.
        Niestety kompleksy czasem wracają, gdy patrzy na mnie specjalny przedstawiciel
        płci męskiej. Raz się obraziłam ;)
        Za to ostatnio miałam okazję usłyszeć od byłej koleżanki pytanie po co mi
        staniki skoro nie mogę ich wypełnić. Stwierdziłam, że nie będę z dzieckiem
        (młodsza ode mnie) rozmawiać, skoro nawet nie potrafi kontrolować swoich emocji
        (czerpie chorą przyjemność z obrażania ludzi kiedy jest w złym humorze).
        A ja już patrzę na kolejne okazje na eBayu i humor o taaak skacze :)

        --
        Byłam ofiarą fobii literowej.
    • Klasyk - w podstawówce 'koledzy' z klasy po prostu mówili o mnie per płaska.
      Jeden z talentem plastycznym nawet narysował taką moją 'urokliwą' karykaturę z
      profilu przy linijce. Nie ma co, byłam zachwycona. Nadal mnie to dobija i chyba
      nigdy tego nie zapomnę. W liceum na lekcji w-f rozmawiałyśmy z koleżankami o
      szkodliwości spania na brzuchu i zgniatania biustu. Koleżanka rzuciła do mnie
      'No ale Tobie to i tak nie zaszkodzi, bo nie masz co rozgniatać'. Och i jeszcze,
      gdy mój chłopak przyznał się, że bardzo podoba mu się Monica Bellucci - jak
      takie chucherko jak ja może konkórować z jej pełnymi, kobiecymi kształtami? Albo
      artykuł, który dziś czytałam w gazecie - 'kobiece figury', 'rozmiary powyżej
      38', 'duże biusty, pełne biodra' - to tylko niektóre z hasełek. To co, ja z
      mniejszym biustem, niemal sylwetką modelki jestem niekobieca? Nie głodzę się,
      nie stosuję diet - mam po prostu wspaniałą przemianę materii. Czy to moja wina?

      W sumie to nie mam aż tak małego biustu - 65E, ale kompleksów chyba się nigdy
      nie pozbędę. Kiedyś nawet rzuciłam swoje nagie zdjęcie na 4chana, bo nie
      chciałam wierzyć w pozytywną opinię mojego chłopaka na temat mojego biustu.
      Szczyt desperacji, aż wstyd się przyznać. :-/ Nawet mi to poprawiło samoocenę na
      pewien czas - kilku internautów mi się oświadczyło. ;-p Wszystko jednak pryska
      kiedy w moim otoczeniu pojawia się bardziej biuściasta, ładniejsza dziewczyna.
      Chyba nigdy nie skończę się porównywać z innymi.
      • U-lotka przeciez Ty dziewczyno masz piękne krągłe piersi !!!
        Ty to na serio napisałas ????
        --
        Lingerie is my life...
        • Eee, no właśnie - Czy to ta sama U-lotka, która jest w Galerii? Np. w bluzce z Pull&Bear ;P.. Ty to moim BiuściastymIdeałem jesteś! że tak się przyznam ;-).
          Grzeszysz, oj grzeszysz pisząc tak ;-P.
          • 13.08.08, 08:59
            U-lotko sama zobacz, co kompleksy robią z ludźmi.
            Nie zauważyłaś, jaka Ci się piękna figura od tamtych, podstawówkowych, czasów,
            zrobiła?

            I ciekawe, czy jakby chłopakowi podobała się Halle Berry, to marudziłabyś, że
            nie jesteś czarna? ;))
            --
            Większość Polek nosi źle dobrane staniki
      • eh kobito. zgrabna z calkiem cyckami. co Ty tak se wynajdujesz? walcz z komleksami! nie sluza urodzie za bardzo. a im ladniejsza sie czujesz tym ladniejsza jestes dla otoczenia :)
        --
        no women no art
      • U-lotka, a może wpadnij w niedzielę na zlot? To Cię osobiście przez
        kościste kolano przełożę i solidnie natrzepię:) Słuszna uwaga z tą
        Halle Berry była. A gdyby to była Salma Hayek, rozpaczałabyś, że
        jesteś wyższa?
        Piękna figura, śliczna buźka, a Ty marudzisz. Grzeszysz kobito:)
        --
        Dobrze dobrany stanik
      • to co inne dziewczyny mają powiedzieć, a jak ty jesteś płaska, to ja ja w ogóle
        z domu nie powinnam wychodzić,żeby nie straszyć innych ludzi!!!
        --
        nasz Tonio
        nasze bliźniaki Jaś i Tusia
        przed ślubem 4 lata, a po ślubie...
        • too ja mam jak U-lotka:)
          co z tego, że mój facet uwielbia moje pseudo-cycki (60D), kiedy ja z nich
          szydzę... nie męczą mnie jednak komentarze, bo ich nie słyszę. akurat cycki
          olewam, bo przynajmniej mi nie przeszkadzają, więc o nich nie myślę zbyt często.
          ale kiedy w pobliżu znajdzie się kobieta piękniejsza, z większym biustem, to mam
          ochotę schować się w ciemności...
          bo one są KOBIETAMI, a ja przy nich, czuję się jak dziewczynka...pomimo 28-lat
          ciągle wyglądam, jak 16-latka i nawet dobrego wina do kolacji nie kupię bez dowodu.
          ani pupy, ani cycków i jeszcze ten niepoważny wyraz twarzy...:)
          nie narzekam, śmiać mi się tylko z samej siebie chce..."pan bóg stworzył mnie
          dla hecy. z tyłu plecy z przodu plecy" :P
          • 13.08.08, 10:13
            Ty się dziewczyno ciesz nie narzekaj !!!!
            Jeśli taka rozbieżnośc między wiekiem rzeczywistym a widzialnym się utrzyma to
            tylko pozazdrościc !!!!!
            --
            Lingerie is my life...
            • a ja , mimo że zwyczajna i przeciętna na "oko" robię jak mówi Plica czyli
              potrafię pokazac takie cechy swojej urody/figury że staję się piękna (dla
              siebie) co otoczenie zaraz odbiera dokładnie tak samo
              .... i tylko czasem widzę wzrok rzeczywiście pięknych , lecz niezadowolonyz=ch z
              siebie kobiet , z niemym pytaniem : Co w niej jest takiego, czego ja nie mam ?
              Ani toto ładne, ani zgrabne a ma to COŚ

              Więc to COŚ to nic innego tylko zadowolenie z siebie i radośc z tego co mam i
              jaka jestem
              ;)
              --
              Lingerie is my life...
            • ja też tak wyglądam ...
              i mimo,że mój mężczyzna jest ze mną 10 lat i o cyckach w życiu złego słowa nie
              powiedział, wręcz przeciwnie, to ja się głupio czuję, bo on ma większe cycki niż
              ja :( poza tym nie mogę patrzeć na inne kobiety, ja bym chciała być taka
              normalna kobieca, nie ważne czy za gruba czy za chuda, tylko to co powinnam mieć
              zebym miała...:(
              a z głupich tekstów dodam, kawał mojego szwagra, który powtarza co roku jak się
              widzimy "mościcki?" "mom ino małe" :( buuuuuu
              --
              nasz Tonio
              nasze bliźniaki Jaś i Tusia
              przed ślubem 4 lata, a po ślubie...
        • [osłania się rękoma]
          Kurcze, zmasowany atak. Tak, tak - ja to wszystko wiem. Ale co z tego, że wiem
          skoro i tak mnie to nie przekonuje? Chciałabym, żeby przekonywało, ale nic z tego.

          Swoją drogą co to za zlot? Bo ja bym chętnie wpadła, ale jakoś nic nie
          wyłapałam, bo rzadziej ostatnio na forum zaglądam.
      • Jak widzę, że ktoś z taką figurą i piersiami pisze takie rzeczy, to
        moje samoocena spada jeszcze niżej (o ile się da).
      • Ale...65E to wcale nie są "malutkie piersi". Ja mam 65E-F i ciągle słyszę od
        mojego chłopaka, jakie są wielkie, piękne i wystające :D No bo są - w stosunku
        do mojej figury są całkiem spore! Jeśli masz figurę modelki, to na pewno Twoje
        są nawet proporcjonalnie większe, bo mnie do figury modelki, niestety, daleeeko...
        Mój ex-facet, kompletny idiota, twierdził wprawdzie, że nie mam piersi, ale on
        po prostu był wredny i uwielbiał robić mi przykrość. No i wtedy nosiłam 75B.
      • u-lotka, mam to samo co Ty
        z jednej strony lubię swoje piersia zdrugiej jak widzę biuściastą to jej zazdroszczę
        moj facet lubi duze cycki - nie wiem więc czy np nie mowi mi ze moje mu sie nie podobają, by nie robic mi przykrosc a w rzeczywistosci chetnie by mi je zwiekszyl (nie wiem zaplacil za operacje albo co)
        moja samoocena jest straszna ;/ najgorsze jest to ze ja nie zrobie sobie operacji, bo zbyt cenię naturalnosc,
        a jednoczesnie mi smutno i mecze sie, gdy zaczynam myslec o moich piersiach...
        • najgorsze jest to ze ja nie zrobie sobie operac
          > ji, bo zbyt cenię naturalnosc,

          Najgorsze? Princess, to jest właśnie najlepsze. A zresztą, przełóżmy sobie
          sytuację na co innego:
          Jestem z facetem w stałym związku. Strasznie go kocham. Ma ciemne włosy.
          Generalnie jakby ktoś mnie spytał, jaki jest mój ideał faceta, to zaczęłabym
          opisywać brada pitta z 7 lat w tybecie i jego cudną blond fryzurę :) Ale co z
          tego? Czy z tego powodu chcę, żeby mój facet się przefarbował? Nie. Czy jakoś z
          tego powodu cierpię, czy potajemnie myślę sobie, że jakbym była z blondynem, to
          byłabym szczęśliwsza? Nie. Czy z powodu koloru włosów kocham go mniej? No nie,
          przecież to absurd!

          Teraz przełóż sobie tą historię (wymyśloną btw) na swój biust. I zastanów się,
          czy twój facet jest takim strasznym ideałem? Czy jak sobie kiedyś myślałaś o
          ideale faceta, to myślałaś właśnie o kimś takim, w 100%? A jeśli nie, to czy
          kochasz go mniej, bo nie pasuje w 100% do twojego ideału?

          Wiesz, ja też mam mały biust. I też mój facet jakby go spytać, jakie biusty mu
          się najbardziej podobają, to by powiedział, że duże (ostatnio przez 5 min. nie
          mógł przestać patrzeć na nową konstrukcję effuniaka w 80L ;)). I co z tego?
          Przecież mnie kocha i mu się podobam. Mi się najbardziej podobają szczupli
          faceci. Mój facet jest otyły. I bardzo mi się podoba, w sensie wyglądu. Uwierz,
          że to nie jest tak zero-jedynkowo, naprawdę. Głowa i biust do góry :)
          --
          62/82 -> 60E, 65D i okolice :)
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-323
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.