Ze mnie koledzy w podstawowce sie smiali, ze jestem deska :/ A najbardziej
wkurzylo mnie jak taki jeden chlopak, ktorego uwazalam za totalnego maminsynka i
ogolnie chyba wszyscy tak o nim mysleli powiedzial do mnie, ze nie mam cyckow :/
Zatkalo mnie wtedy...
Moja mama, jak mierzylam sukienke na wesele: "Lepiej jej nie kupuj, bo wygladasz
w niej plasko". I powiedziala to pomimo, ze wie, ze sprawa piersi mnie dobijala
i sama mowila, ze jak byla w moim wieku to tez nie miala "nic"...
Moja siostra: "Wiesz, ze N. (10-letnia siostrzenica jej meza) ma wieksze cycki
od Twoich?". Dopiero teraz widzi, ze to moglo byc nie mile i juz takich
komentarzy we mnie nie celuje.
Moja babcia: "Co ty robisz z M.? Przeciez on sie nawet twoimi cyckami nie moze
pobawic". Tego to jej chyba nigdy nie wybacze. Takiego dola to jeszcze nigdy nie
mialam.
Sprzedawczyni: "Takich malych staniczkow to my nie mamy".
Tata, gdy ogladalismy Rozmowy w toku o duzych biustach: "Jedni maja tak duzo a
inni nic" i wzrok w moja strone...
Ale to juz jest na szczescie przeszlosc :) Teraz potrafie odpowiedziec na glupie
komentarze i jestem bardziej pewna siebie, wiec prawie sie nie zdarzaja ;)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.