Po pierwsze - flamenco to na pewno nie half cup. 65G jest na mnie zabudowane prawie jak balkoniki Freyi. Za to jest b. ścisły (mam pod biustem 70, ledwie zapinam się na ostatnia haftkę). Wytrzymałam w nim pół dnia bez przedłużki, ale zdecydowanie wygodniej będzie z. Fiszbiny są idealne na szerokość i mało rozciągliwe (znacznie mniej niz w Sassy). Kształt biustu jabłuszkowaty. Ładny wzór i przejrzysty materiał (mam czarno-czerwony), do tego cieniuteńkie ramiączka, tylko jakoś strasznie szeroko wszyte. + za regulację na całej długości.
Sylvestrine faktycznie dość mocno zabudowany, ale nadrabia wyglądem ;). Jak powyżej, bardzo ścisły - bez przedłużki ani rusz. Fiszbiny jak we flamenco - wąskie i sztywne. Nie wiem jak będzie z tymi kulkami na końcach, jutro przetestuję. Ramiączka skróciłam i to dość mocno, odcięłam połowę części ozdobnej i kawałek regulowanej. Faktycznie trochę spłaszcza, ale jak moja mama zobaczyła mnie w nim i b. obcisłej (i spłaszczającej ;)) bluzce, to stwierdziła, że to chyba jakiś powiększający. Oczywiście bardzo się zdziwiła, że poduch w nim brak.
Oba marszczą się od góry, ale mniejsza miska byłaby zdecydowanie za mała. Myślę, że jest tam po prostu za dużo materiału, albo przydałby się jakiś dodatkowy szew (mam zamiar zrobić taką małą zakładkę). Mogłyby też mieć węższe i niższe mostki i być nieco mniej zabudowane.
Poza tym jestem na tak ;),no i mój mężczyzna jest nimi zachwycony...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.