to będzie mój pierwszy post, więc proszę proszę nie zabijcie mnie, jeśli palnę jakąś głupotę :> forum czytam od dawna - żeby nie było. tyle też słyszałam o tej sławetnej migracji, że zaczęłam się zastanawiać, co to właściwie jest. i wychodzi mi na to, że tłuszcz. no bo co innego. dalej idąc tym tropem wydaje mi się, że zgarniając do misek skórę + ten tłuszcz (co nie musi być przecież cycem-uciekinierem) i zatrzymując to wszystko fiszbiną, sprawiamy, że ten tłuszczyk migruje nam właśnie do cyca. a ubytki w tłuszczyku naplecnym uzupełniamy paroma obiadkami... i tak można w nieskończoność (!) :DD (byłoby fajnie :P)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.