Jestem z wami od dwóch dni, nie jeden artykuł i nie jeden post już przeczytałam
iprzyznam szczerze nie zrozumiałam, co przeczytałam :( mimo najszczerszych
chęci... Jestem dość wieszakowata, tłuszczu jakiejkolwiek postaci mam na sobie
niewiele... Ale nie o to,.. nie rozumiem łapania aż za łopatkę(?- tzn.,przez
ramię jak się da?) podnosząc fiszbinę(tzn, jak podnosząc? odciągając od ciała?)
Ogółem nie pojmuję trochę tego zagarniania.. może dlatego, że choć już ładnych
lat na karku mam, nikt nie był w stanie mi uświadomić paru rzeczy o moich skarbach..
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.