Zamówiłam już flamenco z Mileny, czekam na listonosza (a raczej na to kiedy
poczta polska zrobi przelew na konto Mileny).
Potrzebny mi jest jakiś stanik pod białe bluzki koszulowe. Zastanawiałam się nad:
-Pour moi? St Tropez (bo ładnie wygląda na zdjęciach,dość zabudowany, a za tym
tęskni mój wymęczony biust (wymęczony 75C),no i na figleleaves jest w promocji
po 16 Ł,
-Antoinette Freya beżowy (bo przeczytałam, że jest pod białą bluzką niewidoczny
i może zastępować biały stanik).
Który z nich polecacie? I który ładniej kształtuje "zaokragleniowo" biust?
Mam też takie ogólne pytanie: czy myślicie, że małe/srednie biusty jak mój też
potrzebują na co dzień stanika dość zabudowanego, zbierającego buły czy to tylko
dla dużych biustów jest potrzebne?
I jeszcze jedna rzecz na granicy tematu i offtopu: mam chyba jakiś taki śmieszny
biust, że woli staniki z szerszymi fiszbinami od takich co go wypychają mocno do
przodu (jak Tango plunge). Może tak być? Czy mam jakieś skrzywione spojrzenie na
to jak powinien leżeć stanik?
--
Nie korzystam z poczty gazetowej.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.