Mnóstwo staników i wątpliwości.
Napisałam w wątku rozmiarowym na forum dużobiusciastym i niewątpliwie słusznie zostałam odesłana o wątku ratunkowego. A z moimi rozmiarami, to chyba zdecydowanie bardziej tu pasuję : )
Pozwolicie, że po prostu skopiuje swój poprzedni post.
Co prawda swój rozmiar (chyba) +/- znam, ale większość ostatnich zakupów stanikowych to porażki, więc proszę o pomoc : )
21 lat, przez większość swojego piersiowego życia ostanikowana (co prawda przez panią Hanię z Atutu, ale zawsze), nieciążowa, niekarmiąca, lekka asymetria, nosicielce piersi wydają się być szeroko rozstawione.
Ze staników, które mam/miałam:
1. Ariza 65D - wydaje się ideałem.
2. Confetti 65DD - chyba mógłby mieć lekko węższe fiszbiny, ale nie mam ich na plecach, ani nic takiego, drugi najwygodniejszy.
3. Tango plunge 65D - jedna miska idealna, druga wbija się niemiłosiernie w pierści przy górnej krawędzi.
4. Masquerade Antoinette 65DD - patrząc od góry, mam poczucie, że miski są za duże, a moje piersi w nich pływają, ale z boku, wydaje się ok. No i obwód chyba nieco przyluźny.
5. Cleo Bobbie 65DD - nosi się bardzo dobrze, aczkolwiek w mniejszej piersi nieco marszczy się materiał pod szwem. Trzeci "najlepszy"
6. Cleo George 65DD - podobno małomiseczkowy, a ja chyba potrzebowałabym jeszcze raz takich piersi, żeby zapełnić miski... A fiszbiny niebezpiecznie blisko piersi, a bywają nawet na nich. Totalna porażka.
7. Curvy Kate Princess 65 DD - przeżycie podobne do George'a. Nigdy więcej.
8. Bliżej nieokreślona Freya 60E, obwód i miska ok, ale po zdjęciu stanika na piersiach miałam ślady fiszbin...
9. Charnos superfit 65 DD - Zapięcie wymaga dwóch par rąk, nie dla mnie takie ciasności.
Czy macie pomysł w co i w jakim rozmiarze powinnam celować, żeby miało szanse być drugą dla mnie Arizą? :)