Cóż, jakoś nie sądziłam, że mnie ten problem "dotknie", a jednak stało się ;)
Przybyło mi centymetrów w biuście (pod biustem nie: nadal jest 69 ciasno i 71
luźno), raptem 3 i parę milimetrów, z lekko naciąganych 86cm mam porządne 89.
Najpierw myślałam, że zwyczajnie przytyłam, tylko że nie mam problemów z
zapięciem spodni, a z umieszczeniem biustu w miskach. Wylewam się z brytyjczyków
65DD, wylewam się z effuniaków 70C, zaczęłam nosić wielkomiskową Fantasie Cally
i jakoś daję radę. Stan taki utrzymuje się od jakiegoś miesiąca. To nie żadna
migracja, nie jestem też w ciąży. Myślicie, że "tak po prostu" mogło mi przybyć
i czas zacząć wyprzedawać i na nowo uzupełniać szufladę? Trochę jestem
przerażona taką koniecznością; raz, że z finansami krucho, dwa, że miałam fajny
zbiór naprawdę dobrze dobranych staników, a zajęło mi to chyba ze dwa lata.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.