> ogólnie to jestem bardzo płaska:( ale mam na dzieję że to się jeszcze
> chociaż mam już 15 lat
Już? Ja nabrałam jako tako kobiecej sylwetki (posiadania bioder to też dotyczy) w wieku lat dwudziestu paru. Jeszcze na studiach wyglądałam bardziej na szesnaście.
> obecnie kupuję staniki z H&M mam 65/A z
> mi się "wylewa" aczkolwiek i tak wygląda płasko:/ mam jeszcze 70/A ale
> odstaje mi od piersi....
No to pozostaje przetestować 65B, choć może być trudno kupić w sklepach stacjonarnych - raczej internet. Ja przy wymiarach niewiele odbiegających od Twoich (70/83) noszę 65C. To 65A prawdopodobnie cię spłaszcza bez sensu.
> jest to, że mam same biuściaste koleżanki i wyglądam przy nich jak
> dziecko(szczególnie na plaży)
A to ostatnia rzecz, którą się należy przejmować. Jak sobie zajrzysz do mojej robótkowej galerii (link w sygnaturce, modele prezentuję na sobie), to z grubsza zobaczysz, jaką mam sylwetkę jako osoba zdecydowanie dorosła. Niektóre twoje koleżanki są pewnie bardziej biuściaste ode mnie.
Szczególnie jeżeli resztę figury i buzię masz jeszcze dość dziecinną, nie upierałabym się przy stanikach powiększających - ważne tylko, by był dobrze dobrany. Lepiej wyglądać jak dziecko w całości, niż jak dziecko z wypchanym biustem, które się przebrało za dorosłą kobietę :-) W twoim wieku kostium nosiłam własnie luźno wiązany, typu "dwa trójkąty". Nie twierdzę, że nigdy nie przejmowałam się wyglądem, ale na plaży jakoś zawsze zajmowały mnie bardziej wygłupy z przyjaciółmi, niż zastanawianie się, czy dobrze wyglądam w kostiumie, czy nie. Więcej luzu i myśl o korzyściach: kiedy biust nie przesłania intelektu, łatwiej o fajnego chłopaka i odsianie głupków, dla których ideałem kobiety są plastikowe wytwory w stylu Dody :-)))
--
Własnymy ręcyma