Swoją Hondę CBF 1000 zakupiłem jako roczny motocykl używany, sprowadzony zza naszej zachodniej granicy. Jak to w większości przypadków bywa, jej emigracja z Niemiec do Polski zapoczątkowana została niegroźnym szlifem na lewą stronę. Na owiewce w związku z tym widnieje zamaskowany niedbale ślad, na gmolach są rysy psiknięte czarną farbą, zaś lewy wydech podgięty jest nieznacznie w stronę osi motocykla. Na szczęście od strony technicznej motocykl był w nienagannym stanie. Na liczniku widniał przebieg 9705 km, co w odniesieniu do jego wieku oraz jeszcze fabrycznych opon wydawało się zupełnie realną sprawą.