• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Ważna data dla motocyklistów!!! Dodaj do ulubionych

  • IP: *.stg.pl 01.11.10, 12:37
    Czy wiecie, że wczoraj (31 października) minęło 25 lat od wyprodukowania ostatniego polskiego motocykla?! Chodzi oczywiście o ostatnią wyprodukowan WSK-ę...
    Żaden z później wypuszczonych motocykli nie był w 100% "polakiem" (ileś % to były części z CHRL). Łza się w oku kręci. Oczywiście zaraz zaczną tu wypisywać, że trudno nazwać WSK-ę motocyklem, ale ci, co mieli okazję nią jechać lub cokolwiek z nią mieli do czynienia, zapewne będą innego zdania.
    Dla mnie to raczej smutna data, oznacza upadek wieloletniej tradycji i (w gruncie rzeczy w tamtych realiach) roztrwonienie niezłych osiągnięć (np. Gazela, Osa, WFM, SHL czy Junak).
    Szkoda...
    Edytor zaawansowany
    • 01.11.10, 13:22
      Utrzymanie się naszych motocykli w produkcji musiało by być poparte wprowadzaniem ulepszeń gdyż posiadały wiele niedopracowanych elementów. By wymienić który motocykl co miał do bani to zajęło by trochę czasu ale ci co mieli te motocykle wiedzą o czym mowa. Tak czy siak pomijając problemy techniczne pozostaje czynnik ekonomiczny i konkurencja (czyt. hinszczyzna). Gdyby produkowane motocykle miały poparcie w społeczeństwie - zwolenników i chętnych do kupowania to by się utrzymały. Taka marka jak harley również by podzieliła los naszych motocykli gdyby nie przywiązanie do tego co reprezentuje sobą. Pomimo niedopracowania pewnych rozwiązań technicznych i o wiele większej awaryjności oraz wyższej ceny w porównaniu do japończyków firma się utrzymała choć nie brakowało ciężkich sytuacji w historii firmy. Nic by nie zdziałali gdyby nie przywiązanie ludzi czego stanowczo zabrakło u nas w stosunku do naszych motocykli.
      • 01.11.10, 19:27
        Przypomniałeś o śmierci polskiego przemysłu motocyklowego w dniu święta zmarłych. Ładnie.
        Nasze motocykle nie były najlepsze, ale nasze. Władza ludowa potrzebowała innych dóbr konsumpcyjnych , których ciągle brakowało. Dlatego między innymi jakość była niska , słabe materiały itd. Ale najważniejsze to to , że motocykl dawał wolność. Uosabiał ją. Więc nie pozwolono na rozwój i modernizację. WSK Świdnik pralki miał klepać pod nazwą Frania. Pozdrawiam wolnych.
        • Gość: motodebil IP: *.146.255.249.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.11.10, 20:14
          waldi635 napisał:
          Ale najważniejsze to to , że motocykl dawał
          > wolność. Uosabiał ją. Więc nie pozwolono na rozwój i modernizację. WSK Świdnik
          > pralki miał klepać pod nazwą Frania. Pozdrawiam wolnych.



          Tjaa... Nie wiedziałem, że stary Maciaszczyk, który co rano z bańką na mleko do mleczarni na WFMce zaiwaniał to Rider of Freedom... :-D
          Ta komuna, to dopiero potrafiła prześwietlić człowieka.
    • Gość: Gazela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.10, 20:53
      Wsk 175 "czwórka" może nie była udana, ale za to wsk 125 tak zwana "trójka" była udanym motocyklem. Pod koniec produkcji dodane były kierunkowskazy, poprawiony błotnik itp.
      Jakie by nie były to nasze. Szkoda bardzo... To były motorki. Każdy listonosz tym jeździł :)
      • 01.11.10, 23:12
        Moje pierwsze kroki na motocyklu były właśnie na WSK 125 w wersji cross. Ile ten motocykl przeszedł to jedynie on sam pamięta :)
        Bynajmniej słabym jej punktem był mechanizm rozruchowy pod koszykiem sprzęgła i samo sprzęgło z łańcuszkiem (zbyt szybko się zużywały) a wystarczyło dać przełożenie zębate z pośrednią zębatką( jedno na koszyku, drugie po między trzecim osadzonym na wale) co nie wymagało zbytniej zmiany bryły silnika. No i wkurzające były zbyt małe przebiegi pomiędzy pomniejszymi remontami (ok. 3 tys) i samymi głównymi (15-20 tys). Motocykl musiał być naprawdę zadbany i wyjątkowym egzemplarzem by wytrwał 25 tys bez kapitalki.
        • Gość: GL500 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.10, 11:35
          Wszystko co powyżej napisaliście jest prawdą i realia ekonomiczne również. Ale czy pamiętacie zdjęcia WSK-i 175 która nie zdążyła wejść do podukcji? A Chińszczyzna to faktycznie zagrożenie? Zobaczcie obecnego Rometa! Tak, wiem że częściowo jest skladany z materiałów CHRL, ale ludziska już się przekonali, że chińszczyzna potrafi być niebezpieczna i czasami tandetna. Owszem kogo nie stać to nie będzie wybrzydzać, ale w mojej ocenie, brać motocyklowa już zaczyna "wybrzydzać", a to bardzo pozytywny objaw, bo odbije się na bezpieczeństwie oraz na promowaniu dobrych.
          Pozdrawiam!
          • Gość: dingo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.10, 12:25
            Chińczykiem można wytłumaczyć wszystko, i jeszcze postraszyć. Tylko jak powiązać zaprzestanie produkcji polskich motocykli z chińczykami, o których 25 lat temu nikt nawet jeszcze nie słyszał?
            Powody cgyba były trochę poważniejsze...
            • 02.11.10, 21:01
              Zaprzestanie produkcji w tamtym okresie można tłumaczyć względami politycznymi. Jak wytłumaczyć pojawienie się np. junaka który poza nazwą nie miał nic wspólnego z motocyklem produkowanym ponad 40 lat temu? Czy nie można reaktywować produkcji na zasadach gdzie 60-80% motocykla było by wyrobem rodzimej produkcji a niektóre podzespoły (elektronika) wykorzystać z zewnątrz?
              Otóż jak wcześniej pisałem musiał by istnieć spory zasób poparcia w społeczeństwie i gwarancja zbytu. Myślę że WSK czy Junak to trochę zbyt mało porywające motocykle ale np. "Sokół" z odpowiednio dopracowaną technicznie jednostką napędową o pojemnościach 500-1000 ccm mógł by znaleźć wielu zwolenników pod warunkiem, że tej hińszczyzny nie było by za wiele w motocyklu.
              Bez obrażania posiadaczy mniejszych motocykli, ale robienie kolejnej pierdzikółki gdzie jest 250 ccm jest moim zdaniem bezcelowe. Trzeba stworzyć coś na odpowiednim poziomie z odpowiednią mocą by zaspokoić potrzeby podróżowania i móc czymś takim wyruszyć na wakacyjną podróż po Europie.
              • Gość: onkel pyjter IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.10, 08:01
                no jakież to proste...

                to działaj bracie, ja pierwszy kupię motocykl z Twojej taśmy produkcyjnej
                • 03.11.10, 09:15
                  Gość portalu: onkel pyjter napisał(a):

                  > no jakież to proste...
                  >
                  > to działaj bracie, ja pierwszy kupię motocykl z Twojej taśmy produkcyjnej

                  Kto wie co bym zrobił gdybym miał farta i trafił w lotto tak ok 10 mil zwłaszcza, że pociąga mnie mechanika i miałem już parę niezłych pomysłów, które po części wykorzystałem w swoich motocyklach.
                  Wiem że nie jest to taka prosta sprawa i zwykły szary człowiek tego nie zrobi z racji finansowych. Nawet jeśli nie ma kasy na maszyny, obrabiarki itp. można na dzień dzisiejszy zlecić wykonanie części innym. Są firmy świadczące wszelkiego rodzaju usługi. Można opracować nowy silnik i są ludzie w kraju co to potrafią bo widziałem motocykl podobny do H-D z silnikiem własnej konstrukcji. Co prawda wykonanie zajęło temu gościowi sporo czasu, ale zrobił to.
                  Nie twierdzę, że musi być to od razu produkcja w tysiącach, ale produkcja licząca na początek do 50 szt. a później jak się rozkręci 100-150 szt rocznie i wystarczy. Błędem jest zawalenie rynku nadmierną ilością motocykli. By przyniosło efekt musi być większa podaż. Harley mógł by produkować tyle maszyn, że nie było by kolejek, ale jest to celowa polityka.
                  • Gość: onkel pyjter IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.10, 11:38
                    kojarzysz może lata temu artykuł w ŚM o motocyklu pewnego pana który sobie wykonał motocykl sam? Jak dobrze pamiętam to tylko wał zaadoptował z auta, resztę robił mu znajomy frezer, bez rysunków. Taki zielony krążownik to był, Potas może nam zapoda numer ŚM. Oto argument że można samemu sporo zrobić.
                    Widzisz, kłopot właśnie w kasie; myślę że gdyby to nie było tak drogą zabawą to już mielibyśmy rodzimych producentów poważnych konstrukcji. Idee masz szlachetne ale tzw. życie jest brutalne i ma się nijak do naszych zachcianek i pomysłow na nie.
                    • 03.11.10, 12:40
                      Kapitał był. Widzę to po tym jak usilnie wprowadzano kolejne modele junaka tylko, ze poszli ci ludzie nie w tym kierunku. Z drugiej strony myślę iż znalazło by się kilku zapaleńców wśród miłośników 2 OO co mają kapitał by wskrzesić jakąś polską markę. Jeśli był człowiek który sam zbudował TAKI MOTOCYKL o którym mówisz to co mogą zrobić ludzie, którzy zainwestowali by po kilkaset tysięcy złotych. Tak wiem i ktoś ponownie powie, że mam wybujałą wyobraźnie i pobożne życzenia ale jest to do wykonania.
                      • Gość: onkel pyjter IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.10, 14:06
                        Wszystko jest do wykonania. Też bym chciał jeździć polskim motocyklem z fabryki działającej od 80 lat ale "niestety" jeżdżę japońcem. Myślę że najbliższa przyszłość polskiego motocyklizmu jednak należy do chińczyków pod różną postacią; rok czy dwa lata temu pojawiły się pogłoski że Chińczycy się przymierzają do nakedów klasy 600 i myslę że za kolejny rok czy dwa dociągną do tego poziomu. Żeby było tanio to jak na razie musi być "chińsko" a niewielu z nas mże sobie pozwolić na niezwracanie uwagi na ceny.
                        • Gość: GL500 IP: *.stg.pl 03.11.10, 19:02
                          Zgadzam się, że o wskrzeszeniu jakiegokolwiek naszego motocykla musimy zapomnieć. nawet, jeżeli byłby to np. Sokół 600 lub 1000. Powód: ze względu na przepisy technicznie musi to być inna epoka, a wobec tego to już nie będzie ten sam motocykl. To po pierwsze. Po drugie: żeby coś dobrze robić (i długo), trzeba mieć niestety możliwość badań i rozwoju, a to kosztuje i wyłącznie dla zapalenców jest barierą nie do przeskoczenia. Po kolejne: niestety w naszej mentalności niestety chyba mamy, że wszystko jest lepsze niż nasze, chyba, że tego już od dawna nie produkujemy (jak np. wspominane tu WSK-i).
                          Pozdrawiam
                          • Gość: dingo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 08:51
                            Po kilkaset tysięcy to sobie można w buty włozyć.
                            • Gość: nik IP: *.piotrkow.pilicka.pl 04.11.10, 14:46
                              Dingo włóż w moje ;)
                              • Gość: dingo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.10, 14:55
                                A jaki masz nr buta, bo nie wiem ile naszykować.
                                Oby to nie były jakieś długie oficerki )
    • Gość: Adamco07 IP: 178.56.185.* 11.11.10, 20:15
      Dużo na tym forum wzdychań za "Naszym" motocyklem ale jestem przekonany że większość co tak mocno "tęskni" swoje pojazdy tankuje na BP, Shell, Aral a olej do silnika kupuje marki Castrol, Shell, Mobil, itp. Żeby firma mogła się się rozwijać musi mieć kasę a żeby mieć kasę jej produkty muszą być kupowane. Kupujmy nasze produkty jeśli są w podobnej jakości i cenie a nasze firmy będą się rozwijać. Weźmy za przykład Niemcy którzy byli po wojnie izolowani od reszty Europy, byli poniekąd zmuszeni do kupowania swoich produktów a tym samym przyczyniali się do rozwoju przemysłu i kraju. Ja do swoich pojazdów paliwo leję pochodzące z polskich rafinerii a olej do silnika LOTOS. "Jeśli nie widać różnicy...." to po co dawać zarobić obcym - doceniajmy polskie produkty lub chociażby produkowane w Polsce, np. opony Stomil, Kormoran. Takimi małymi "kroczkami" przyczyniamy się do rozwoju naszych firm i sami sobie dajemy pracę. Pozdrawiam.
      • Gość: Wąsacz IP: *.icpnet.pl 12.11.10, 10:11
        Polecam :
        Części motocyklowe
        Same oryginalne części do starszych motorów !!
    • 16.11.10, 19:47
      Tak! Łza się w oku kręci! Gdzie się podziały polskie motocykle? Odpowiedź bardzo prosta!
      Zapadła decyzja tow. Gomułki o likwidacji fabryki motocykli WFM. I stało się! Po, co klasie robotniczej motocykl, powiadali kolejni towarzysze z KC. Zarżnięto wszystko! Motłoch radował się "Maluchami". Na motocyklach jeździli nieliczni. Kiedy, towarzysze dostali kopa w dupę, niestety symbolicznie, na ulicach pojawiły się jednoślady. Dlatego, marzę o powrót polskiej konstrukcji. Nie jakimś "chinolu", składanym w kraju! Ciekawe, kiedy naród polski obudzi się z letargu?
    • 26.11.10, 21:07
      pod koniec produkcji, jak mi wiadomo, w WSK Świdnik były daleko posunięte rozmowy na temat współpracy z Japończykami, widziałem już nawet nalepki reklamowe... Szkoda, że "to" w "tamtych" warunkach nie mogło dojść do skutku - bo wtedy dopracowalibyśmy się udanego, polsko-japonskiego motocykla...Teraz, jak już nie ma biura konstrukcyjnego - to "po herbacie"...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.