Dodaj do ulubionych

i dalej kupujemy cenę a nie moto...

IP: *.gdynia.mm.pl 16.08.06, 21:04
Hej,
napisałem posta bo od jakiegoś czasu wqrza mnie jeden temat i ciekaw jestem
Waszych odczuć: mam do sprzedania moto, cena rozsądna, serwisowany w
autoryzowanym serwisie swojej marki, stan naprawdę dobry (wszystkie
naprawy/wymiany wykonywane na bieżąco w ASO), w ciągłej eksploatacji (już 7
tys. km w tym sezonie), nawet owiewki nigdzie nie klejone.
Problem: (telefon k-kupiec, j- ja)
(k) ale jaka jest cena ostateczna?
(j) zapraszam do obejrzenia motocykla - wtedy porozmawiamy - jeżeli znajdzie
Pan jakąś wadę - porozmawiamy o cenie.
(k) ale jaka jest cena ostateczna?
....

i tak w kółko - targowanie się bez oglądania sprzętu. Wniosek - lepiej jechać
i kupić g... ale tanio, niż porządny sprzęt, bo "za drogo". Do tego jak juz
sie ktoś znajdzie, umawia się i nie przyjezdza.

Też tak macie? Mam nadzieję że nie...

Pozdrawiam,
Macias.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Lysout IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 21:21
    To o czym piszesz to "psychologia kupującego" ->
    pierwszy etap negocjacji następuje przez telefon
    potem koles przyjeżdża i targuje się dalej, bo "opony niedługo do wymiany,
    łancuch luźny itp."
    W ten sposób mozna zbić maksymalnie cenę - jak sprzedający jest desperatem (a to
    jest częste w tych czasach) to kupujący złapie super okazję.
    Takie są twarde prawa rynku - przyzwyczajaj się!!!
  • ireo 16.08.06, 22:53
    nie rozumiem w czym problem. albo się stwarza przestrzeń do negocjacji, albo
    nie. w tym drugim przypadku mówi się, że cena jest podana w ogłoszeniu i
    koniec. a jak masz określony margines ceny i chcesz się targować, to się targuj
    zamiast się żalić
  • Gość: jacek IP: 62.233.189.* 16.08.06, 23:26
    niestety to jest u nas noerma .sam sprzedawalem niedawno bandziora i wiem cos o
    tym (cena nie taka -gosc gada przez fon nawet niewidzial moto za duzy przebieg -
    30 tys moto z 2002 roku ,cena wygurowana ,pewenie byl po slizgu )A prawda taka
    ze moto serwisowane bez bicia ,ptrzeboeg autentyczny cena naprawde dobra o
    zalezalo mi na szybkiej sprzedazy .polskie relia .a teraz mam tych wszystkich
    fiutkow ktorzy dzwonili w dupie kupie spprzeta (moze przetartego zrobie i
    jeszcze na tym zarobie )
    Mine tez kiedys szlak trafial .
    szczerze wspolczuje osobom ktore sprzedaje naprawde dobrego sprzeta w polskich
    realiach.
  • bartekexc 17.08.06, 00:52
    ja tak miałem przez 8 miesięcy, ciągle telefony z pyatniem o niższą cenę, ale
    wkońcu telefon: "dzień dobry, chciałbym obejrzeć motocykl, na kiedy mozemy się
    umówić? " kolo przyjechał zszedłem z ceny o 400zł, powiedział że zadzwoni za
    2-3dni z decyzją, zadzwonił na drugi dzień i był po 2h z kasą, moto zabrał i
    zadzwonił po 7mieś że moto się super sprawuje itp itd....
  • p.moto 17.08.06, 09:15
    Ja powiem tyle że za dobry sprzęt trzeba zapłacić sam się przekonałem niedawno
    kupiłem sobie nowe moto. Jak sprzedający chętnie schodzi z ceny juz przez
    telefon to w sprzęcie jest coś nie tak ale podstawa to go obejrzeć wcześniej
    sprzedawałem swuj stary motocykl i też troche zeszłem z ceny ale nie przez
    telefon jeżeli ktoś naprawde jest zainteresowany kupnem to przyjedzie i obejrzy
    sprzęt a najbardziej wkurzające to są SMS-y jak tak można? czce kupić moto i
    nie mam na telefon? co za ludzie kompletny idiotyzm
    Pzd
  • drugimarcin 17.08.06, 13:34
    Tak sie niestety zdarza, ze moto czy samochod masa ludzi wybiera zeby sie
    pokazac, wazny jest rocznik, ile ma koni, to o czym sie pozniej opowiada.
    Ludzi ktorzy kupuja sprzet sugeruja sie szczegolnie jak dane moto jest
    postrzegane, zeby nie wyszlo ze jest cieniasem, dlatego najlepiej sie sprzedaja
    supersporty, nawet jak kolo mieszka pod lasem. Moze byc stary, ale zeby byl
    szybki, max. koni za min. gotowki.
  • p.moto 17.08.06, 14:31
    I właśnie ludzie którzy szukają takiego burakowoza na ogłoszenie odpowiadają
    sms-em i proponuję z miejśca 70% ceny.
    "Gdzie kończy się wyobrażnia zaczyna głupota" i na to chyba nic nie poradzimy
  • Gość: kupujący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.06, 20:53
    popatrzmy z drugiej strony ...
    jestem na kupnie 600cm3 ....
    robie wlasnie prawko na motorek, na puszke mam juz 7 lat ... ale moja przygoda
    z motorem zaczęła sie juz jakieś 10 lat temu i jeździlem już róznymi cudeńkami
    jednak nic nie było wieksze od 300cm3... wiec jakie takie doświadczenie mam ...
    zdażyło mi sie pare razy rozebrać moto na części pierwsze .. ale nie w tym
    rzecz ...
    Start: budrzet ograniczony ... 4000 pln
    moja przymiarke do kupna zacząłem jakie 2 miesiące temu od dosiadywania na
    sucho gs500 ... przypalilem sie .. ale wszystko klaplo w momencie dosiadania
    rumak .. okazalo sie ze jest za mały ... mam 186 wzrostu ... i kiedyś problemy
    z kolanami .. wiec pozycja na Chińska litere nie wchodzi w rachube ...
    ... no nic ... w tym monecie patrze na możliwości .. i widze ER-5 ... kasa by
    na nawet grala .. tylko ze moto nie bardzo ... gs wygladal jak rasowy naked-
    street. ...
    krótkie przemyślenie .. przeliczenie .. biore kredyt na dodatkowe 4000pln =>
    8000zl +-500 zl ... i ani grosza wiecej bo budrzet nie pusza a z pensji bedzie
    ciągło ostro .. .
    no wiec w oka wpada Bandit 600 N ... i zanurzam sie w lekture ... podobne
    klasowo są też Hornet, Fazer i Sv650 ... lecz kasa nie gra ... .. no i czytam i
    czytam i czytam ... a tu post .. zapomnij o bandicie .. "Mulasty, drogie
    koszty utrzymania(serwis), znudzi cie sie po 2 sezonach .. kups sobie Sv600 lub
    fazera " ...
    no wiec zmiana .. bandit odchodzi w zapomnienie .. (aczkowiek bardzo mi sie
    podoba) .. i szukam sv650 ... kasa hmmm .. troche malo .. aczkolwiek moze coś
    sie da wychaczyć .. gdzie dzwonie po ogłoszeniu .. to sprzedany , sprzedany ..
    czena wywoławcza była 10000 a poszedła za 8000/8500 pln .. hmmm .. no to
    ciekawe ... wiec jade z żonka do komisu .. i jest .. srebrne SV650 .. siadam ..
    odpalam ... super ... no ale coż .. moja dziewuszka prubuje siąśći i w końcu
    jej sie to udalo .. ale wygłada jak chinska litera ... hmm .. SV650 ..
    odpada .. nie nadaje sie dojazdy w dwie wykokie osoby .. no i zostal fazer ..bo
    chornet jest zdecydowanie za drogi ...
    no i dzownie do takiego sprzedającego .. pytam sie jaka cena .. 10000pln .. do
    negocjacji .. tak .. to romawiamy dalej ... nie -> koniec rozmowy ... i tu nie
    widze niczego dizwnego .. ale jeżeli ktośby sie pytaj jaka cena koncowa to
    byłoby też dla mnie upierdliwe .. ale zrozumnie też ze nie któży .. patrz JA ..
    jak kupije motot .. to conajmniej na nstepne pare sezonów .. bo po prostu mnie
    nie stac na wymiane na cos wiekszego w przyszłym roku .. spłacam kredyt ..
    bajbi pewnie w przyszłym roku .. takie zycie .. a Fazerek to super moto ..
    wszystko gra .. (oprócz tej owiewki) :))), ..

    dlatego prosze o zrozumnienie jezeli kiedyś do was zadzownie .. :))

    Ps. sorka za błedy orto :P
  • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 17.08.06, 21:04
    wiem, ze to trudne, ale na twoim miejscu skupilbym sie na zbrojeniu w
    cierpliwosc. poczekalbym sezon, splacil, co tam masz; moze cos dozbieral i
    kupil stroma 650 (przy zalozeniu, ze jest drozszy od sv). a to dlatego, ze to
    motocykl o przyzwoitych gabarytach. wiem, ze styl duzo znaczy, ale zaufaj mi:
    wygoda znaczy wiele wiecej.
  • Gość: pawel 27 IP: 217.153.180.* 17.08.06, 21:25
    Witam .

    a czemu ty tak NY za tym stromem . sam sie do maszyny szczerze mowiac przymierzam , ale przeciez suzuki ma stuki. i raczej bede startowal do tdm 900. a jezeli chodzi o sprzedaz to gs sprzedalem w dwa tygodnie. a bandita w zeszlym sezonie chcialem ,ale wogole nie bylo zainteresowanych ( no jeden tatus z brzuszkiem ) . wiec sprzedam go dopiero w nastepnym. pzdr.
    goral
  • Gość: lgrzeg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 11:44
    a co to za maszyne chcesz sprzedać?
  • Gość: macias IP: *.gdynia.mm.pl 18.08.06, 18:12
    kawa zx600c '94, sprowadzona z włoch przez dealera
  • Gość: baba_zanetti IP: *.itpp.pl 18.08.06, 21:25
    Jako kupujący: Jeśli przy kupnie brakuje mi do motocykla jakieś 500zł, to się
    pytam od razu za ile pójdzie, czy jest sens gadać dalej o tym motocyklu by
    sobie nie narobić tylko smaku, jeśli cena jest ok, i mnie stać, to takie
    pytanie na początku jest bez sensu. Jako sprzedający: bardziej denerwuje mnie
    pytanie typu: ile ten motocykl ma biegów ( w przypadku sportowego (starego ale
    sportowego) tysiąca). Jak ktos nie wie ile ma biegów to to nie jest motocykl
    dla niego. To jest żenujące, i sie powtarza.
  • Gość: kupujący IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 21:50
    co do kasy to ja jestem w stanie dać 1000 pln wiecej .. nawet powyżej górnej
    granicy .. ale sprzet musi być tego wart ...

    co do wiedzy co sie kupuje ...

    to ja na przydkład siedze i czytam .. do bulu .. pierwsze w polskim necie ..
    szukam opinie użytkowników .. artykułów .. etc .. potem w zagranicznej
    mediach .. no i w gazetach ... a potem .. jak juz wiem co i jak to decyduje sie
    na ogladanie na żywca ... .. zreszta .. zupełny laik .. typu ... to motor może
    mieć automatyczna skrzynie biegów .. nie powieniem wogóle myśleć o motorze bo
    to zagrożenie dla ludzi ...
  • Gość: japan_weteran_fan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 01:20
    dokladnie, jako ze zwykle sytuacja finansowa wymuszala na mnie zakup dosc
    leciwych maszyn, zawsze staralem sie zebrac max informacji i opinii o
    interesujacej mnie maszynie. jesli opinie byly ok, zaczynalem szukac motocykla
    zajmowalo mi to czasem nawet rok, poltora zanim znalazlem dokladnie taka
    maszyne o jaka mi chodzilo i w odpowiednim stanie i dobrej cenie. mialem Honde
    CBX550 z 82', suzuki GS650 z 86', teraz mam yamaha XJ900 z 90'. na cbx zrobilem
    40kkm, na gs podobnie, xj dokulalem juz prawie 80kkm i pomimo zaawansowanego
    wieku maszyn zjezdzilem nimi cala Polske i pol europy. tak wiec stan maszyny,
    dbalosc o nia i wiedza przy zakupie to podstawa a wiek, deklarowany przez
    sprzedajacego przebieg to sprawy drugorzedne...
  • Gość: kawasakizx10 IP: *.traco.pl / *.traco.pl 19.08.06, 02:58
    Witaj kolego! Mam ten sam problem ze sprzedaza zx10 04 . Motocykl kupilem od
    dealera kawasaki ,mam wszystkie rachunki z serwisu oraz z zakupu akcesoriow
    tuningowych i wiele innych. Cena wydaje mi sie rozsadna jak na stan idelany a
    mimo to nikt nie dzwoni nie pyta,wola najwyrazniej kupic grata a pozornie
    zaoszczedzone pieniadze zostawic pozniej w serwisie hehe . Wniosek taki ze
    jezdzic ,jezdzic i jeszcze raz jezdzic i niczym sie nie przejmowac a pozniej
    sprzedac zakatowanego sprzeta za odpowiednie pieniadze. Zastanawialem sie czy
    moze ta marka ma w sobie cos odpychajacego bo widze na tym forum samych
    fetyszow motocykli Hondy,poczytajcie sobiew najnowszym Swiecie Motocykli jak
    wypadla nowa Fire Blade ,niestety utracila juz legendarne wrecz zlaety jak
    chocby kultura pracy silnika a wiecei dlaczego bo nie ma nic z niczego,poniewaz
    cena wysrubowanycj osiagow jest utrata kulturalnie pracujacego silnika.
    Kawasaki maja bardzo dobrego kopa i faktem jest ze z kultura pracy szlifierek
    tej marki nie jest ich mocna strona.W rywalizacji z zx10 zaden z klasy
    motocykla 1 litra nie ma szans ,wiem bo koledzy maja R1 i nie daja mi rady
    (zupelnie inna reakcja na gaz) pozdrawiam
  • Gość: cbx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 12:34
    Czesc! Dokladnie tak jest, od 8 lat mam CBX550F2, motocykl bardzo zadbany,
    bezwypadkowy, serwisowany i za kazdym razem jak mnie naszlo zeby go sprzedac i
    pojezdzic czyms innym to dzwoni jakis pacan i pierwsze pytanie co tak drogo (a
    motocykla nie widzial na oczy). Coz wniosek sie nasuwa jak w powyzszych
    wypowiedziach, chcesz sprzedac, odpusc sobie wymiany, serwis i przeglady, dobij
    maszyne i pchnij na 2 tys bo 4 to juz za drogo i nikt nie kupi...
  • Gość: Mr.X IP: *.tczew.net.pl 19.08.06, 20:33
    Niekiedy jest tak ze mamy okreslona kwote na motocykl np. 10kz. Przegladamy
    oferty i widzimy ze cena za motocykl wynosi 11500zl. Bezsensem jest przebc
    nikiedy kilkaset km po to zeby dowiedziec sie ze motocykl jest we wspanialym
    stanie, a cena motocykla nie podlega zadnej negocjacji. Ktos moglby powiedziec:
    jak ktos ma 10kz to 1500zl nie robi mu takiej roznicy, ale niestety bardza
    czesto nawet te 1500zl robi roznice. Ja z reguly gdy zmieniam motocykl to
    staram sie uzbierac max duzo kasy i kupic jak najlepszy motocykl (w okreslonej
    cenie) i chyba nic w tym dziwnego.
    Pozdr, Marcin
  • bartekexc 19.08.06, 21:10
    prezy kwocie powyżej 10tys zł cenę o ten 1 tys jest bardzo łatwo zbić, ja
    niedość że zbiłem o tysiaka to jeszcze koleś załatwił sprawy związane z
    rejestracją na jego koszt. nie wiecie że po moto jedzie się 2x ?
  • Gość: Mr.X IP: *.tczew.net.pl 20.08.06, 09:48
    To wszystko zalezy od tego jaka odleglosc musisz przebyc. Jesli jest to
    kilkadziesiat km to masz racje, ale jesli jedziesz przez pol polski to watpie
    zeby kupowac moto na 2x :). Wiem ze przy 10kz latwo jest zbic 1000zl, ale jesli
    sie nie uda....., a Ty przebyles 300-400km ........
  • drugimarcin 20.08.06, 23:49
    To z tym kupowaniem moto, ciagle mi sie kojarzy z zartem -za ostatnie pieniadze
    kupie sobie portfel- ciezkie jest zycie.
  • Gość: Potas IP: 195.128.228.* 21.08.06, 16:54
    To trochę tak jak z typem mojej córki. Kupił moto całkiem niezłe, używane,w
    dobrym stanie.I spruł sie na niego do suchej nitki. Pojeździł całkowicie
    bezawaryjnie zeszły i ten sezon , aż tu sypnęło się łożysko w tylnym kole.
    pech!, ale moto ma już swoje lata (coś ok 17) i mogło się to zdarzyć.Teraz
    maszynka stoi w garażu i czeka na przypływ gotówki na remont.
    Jak to mawia mój pewien znajomy: NIE SZTUKĄ JEST KUPIĆ. SZTUKĄ JEST POTEM
    UTRZYMAC!
    I to jest cała prawda o tanich używanych motocyklach.
  • kinderek 21.08.06, 15:15
    Ja co prawda próbuje sprzedać samochód ale pierwsze pytanie jakie slysze to
    jaka jest cena ostateczna. Pozniej sie umawiaja, ze beda. Ja czekam i ktos nie
    przyjezdza. W koncu sie postawilam. Do przyjezdzajacego poweidzialam, ze zejde
    tyle i tyle ale jak umawial sie na obejrzenie to powiedzialam jasno, ze przy
    ogladaniu nie ma negocjacji ceny. Przyjechal. Kupil.
    Ale niesmak pozostaje...
    Myśle, ze w koncu znajdzie sie osoba, która doceni motor a nie cene.
  • bartekexc 21.08.06, 16:57
    jak jechałem po swojego sprzęta to miałem 200km w jedna stronę, czyli te 800
    nastukałem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka