• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

przeciwskręt- jak 4latkowi prosze :)

  • IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:42
    Cześć Panowie,

    Wytłumaczcie kobiecie (niestety ale wydaje sie istotnym zaznaczenie płci)o co
    chodzi z przeciwskretem? jak jest to mozliwe ze skręcając kierownice w prawo
    motor złoży się w lewo???? tak łopatologicznie.. jak 4latkowi prosze :)
    Edytor zaawansowany
    • Gość: eary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:42
      ...to byłabym niezwykle z niej dumna i wdzieczna za wyjaśnienia :)
    • Gość: carina79 IP: *.crowley.pl 25.09.06, 15:08
      www.shell-advance.romiko.pl/?p=shell/5/1/1
      pierwszy z brzegu tekst o przeciwskręcie, bo wiem, ze teraz kazdy bedzie sie
      wymadrzal na ten temat w wiekszosci piszac bzdury (serio czytalam na tym forum
      wypowiedź, w ktorej koles twierdził, ze stosuje przeciwskręt jadąc autem, bo
      zanim skręci w prawo, robi ruch kierownica w lewo!! ).

      zamiast proszac ładnie 'Panów' poszukaj w necie i rusz glową, bo potem bedziesz
      sie dziwic, ze tak trudno o równouprawnienie (nie jestem feministką, wku..aja
      mnie tylko nieporadne dziewczątka),
      • Gość: eary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 17:06
        Nieporadne dziewczątka..
        hm.. a ja myślałam ze kto pyta nie błądz.

        Czytaj z uwagą i wszystko- post pod głównym pisze coś wiecej.

        Ps ciekawe czy przeczytałaś zawartość linka, który podesłałaś :) bo ja go
        czytałam juz wczesniej wiele razy i dalej jest dla mnie nie jasny.

        PS wytlumaczyc jak 4latkowi to teks z Filadelfii- takiego filmu.. ;)
    • 25.09.06, 15:13
      Zabawa stara jak świat: na dłoni postaw sobie np. kij od mopa i ruchami (dłoni)
      w dowolnym kierunku, staraj się utrzymać go w pionie.
      Szybko zauważysz, że ruch dłoni w prawo powoduje wychylenie kija w lewo (i
      odwrotnie)
      I to jest właśnie cała "Wielka Tajemnica Przeciwskrętu".
      Miłej zabawy.
      • 25.09.06, 15:22
        Jeszcze jedna ważna uwaga: nie stosuj "przeciwskrętu" świadomie, bo natychmiast
        się wyp****isz !!!
        Każdy kto potrafi jeździć jakąkolwiek dwukółką czyni to podświadomie.
        Jazda na dwóch kołach, to jest ciągłe balansowanie (jak wspomnianym wyżej
        kijem) a bez tego nie ma jazdy.
        • Gość: eary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 17:11
          bylam ciekawa bo z wyjasnien wygladalo to mniej wiecej jak czytanie o sztuce
          "szybszego przemieszcznia się za pomocą nóg" i dalej "Należy synchronicznie
          unosić na przemian stopy zwiekszjac czętotliwość tych ruchów"...gdy chodzi o
          BIEGANIE- porównanie zapozyczone ;)


      • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 25.09.06, 16:14
        a na czym polega efekt zyroskopowy mopa, ze osmiele sie zapytac?
        • Gość: John IP: 81.210.27.* 25.09.06, 16:20
          efekt zyroskopowy to zupełnie inna bajka. Tu chodzi o wektory wypadkowych sił :)
          • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 25.09.06, 16:26
            i co z tymi wektorami sil, co wypadaja?
            • 25.09.06, 17:26
              Już paru "niewiernych Tomaszów skręcających ciałem" nauczyło się w prosty sposób:
              1. Rozpędzasz moto do ok. 50-70 km/h na prostej szerokiej i nieuczęszczanej drodze,
              2. Ustawiasz się na środku,
              3. Zaczynasz delikatnie raz jedną raz drugą ręką naciskać kierownicę od siebie w
              kierunku jazdy motocykla.
              4. W miarę poznawania metody wykonujesz pewniejsze i bardziej stanowcze ruchy,
              5. Zaczynasz stosować technikę przeciwskrętu w podczas pokonywania zakrętów.

              PS: Nie zgadzam się z twierdzeniami kogoś wyżej w tym temacie jakoby "albo się
              umie skręcać, albo nie", "nieważne jak to robie, liczy się efekt". Wszystko ok
              do momentu tzw. sytuacji ekstremalnej czyli wyrzucenia motocykla z zakrętu.
              Wtedy wiedza czyli świadomośc co dokładnie należy zrobić by motocykl wrócił na
              swój pas ruchu jest zdecydowanie bardziej pomocna niż improwizacja.

              --
              S4
              • Gość: Simon IP: *.era.pl 26.09.06, 16:34
                na kursie u TAomka Kulika robiliśmy to tak:
                1. rozpędzasz się do ok. 40km/h
                2. wrzucasz luz i jadąc na wprost puszczasz kierownice
                3. popychasz kierownicę lekuchno z jednej strony i prubujesz się nie wywalić :))...
                i w ten sposób namacalnie dowiadujesz się jak działa przeciwskręt
        • 25.09.06, 17:07
          Efekt żyroskopowy tylko pomaga w utrzymaniu równowagi, ale jej nie zapewnia !
          • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 25.09.06, 17:44
            lornetko, meduzko, nie meandruj. countersteering nie ma nic wspolnego z
            rownowaga. albo bardzo niewiele.
      • Gość: eary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 17:07
        konkretna odpowiedz i dla mnie logiczna.

        Juz rozumiem.

        Dzięki
        • Gość: olo2222 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 17:08
          Ale która odpowiedź ? :D
          • Gość: eary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 17:14
            Mop do mnie przemowil (wprawdzie raczej go unikam i nie wchodzimy sobie w droge
            ale pamietam jak mama to robila ;) )

            Twoj link Olo juz znalam- ale wciaz... hm.. troche tam bełkot
            • Gość: olo2222 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 17:16
              Sooryy ale nie potrafię tłumaczyć.Był chyba niezły opis w ŚM ale nie mam tego
              numeru.
    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 25.09.06, 16:25
      to najlepszy artykul o przeciwskrecie, jaki czytalem; niestety po angielsku:

      www.msgroup.org/TIP048.html
      kiedys przy okazji dyskusji o przeciwskrecie napisalem o naturalnej cesze kola
      powodujacej skret motocykla bez wychylania kierownicy. nikomu niestety nie
      chcialo sie wowczas wyklocac, ani drazyc kwestii.
      przy specyficznej kombinacji promienia luku i wychylenia motocykla od pionu,
      kierownice - w istocie - odchylamy w kierunku przeciwnym do kierunku w ktorym
      podarza motocykl. i nie ma to nic wspolnego z pokonywaniem efektu zyroskopowego
      i bezwladnosci masy.

      • Gość: eary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 17:15
        Bezczelnie sie pochwalę ze jezyk w tym przypadku to nie przeszkoda ;)

        Dzięki bardzo.

        Mop do mnie przemowil wyjasniajac o co chodzi. ale przeczytanie dopiero
        wyjasnilo mi dlaczego i jak :)
        • 25.09.06, 17:41
          Cyt: >Mop do mnie przemowil wyjasniajac o co chodzi.<

          Drobiazg... :)... wyjaśnisz mi zasadę działania mopa i będziemy kwita :)))
          • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 25.09.06, 17:46
            tez jestem ciekaw, co sprawia, ze mopy przemawiaja.
    • 26.09.06, 09:27
      Ja wytłumaczyłbym to tak... popychasz kieronicę lewą ręką to koło wyjeżdża spod
      motocykla w prawo i powoduje, że moto wali się na lewą stronę wtedy kierownicę
      się wyprostowuje i już się pięknie leży jesli nie na ziemi to w zakręcie w lewo :))
      • 26.09.06, 15:28
        Cyt: > moto wali się na lewą stronę wtedy kierownicę się wyprostowuje i już
        się pięknie leży jesli nie na ziemi to w zakręcie w lewo...<

        Mylisz się, samo wyprostowanie kiery nie wystarczy (wtedy 100% gleba), trzeba
        ją jeszcze skręcić w kierunku, w którym wali się moto.

        Widzę, że do jazdy niepotrzebna ci teoria. I słusznie. Dłużej pożyjesz :)
        • Gość: Simon IP: *.era.pl 26.09.06, 15:52
          Jedśli ja skręcisz w przeciwną stronę to zrobisz dokładnie przeciwskręt odwrotny
          i przewalisz moto na drugą stronę... w ten sposób przecież zawodnicy zmieniają
          skręt na torze.
          Mówiąc o wyprostowaniu miałem bardziej na myśli pozwolenie kierownicy na
          ustawienie się "dopasowane" do zakrętu.
          • 26.09.06, 16:02
            Zakałapućkałeś się dokładnie :)
            Zacznij (teoretycznie) skręcać jeszcze raz i myśl jednocześnie, co dzieje się z
            motorem.
            Zawodników zostaw w spokoju. Oni wiedzą co robią.
            • Gość: Simon IP: *.era.pl 26.09.06, 16:30
              mister.. sie nie zakałapućkałem...
              wyobraź sobie że wprowadzasz moto w zakręt pryz pomocy countersteeringu.. na
              poczatek skręcamy w lewo czyli leciutko odpychamy kierownice po lewej stronie..
              koło wyjeżdża spod motocykla w prawo, moto wali się na lewo inicjując skręt a my
              grzecznie pozwalamy kierownicy wrócić na tor jazdy kontynuując skręt w lewo...
              gdybym zamiast pozwolić kierownicy wrócić do właściwego toru jazdy próbował
              skrecić bardziej to wykonałbym countersteering w drugą stronę szybko
              przerzucając się z jednego skrętu w w drugi... co bardzo często robię manewrując
              w korku między dwoma dostawczakami aby zmieścić moje lusterka pod ich lusterkami :))
          • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 26.09.06, 16:03
            nie chce sie chlopakom czytac. moze nie potrafia. ale nie upieram sie przy
            swoim, bo stuprocentowej pewnosci nie mam, chociaz sklonny jestem bardzo
            trzymac sie swojego: w zlozeniu motocykl skreca sam - nawet z kierownica w osi
            motocykla. luzem puszczona, obla opona tez skreca, gdy tylko odchyli sie od
            pionu.
            • 26.09.06, 16:12
              >w zlozeniu motocykl skreca sam - nawet z kierownica w osi motocykla.<

              Z całym szacunkiem dla kolegi, ale.....to chyba całkiem nowa teoria :)))
              • Gość: carina79 IP: *.crowley.pl 26.09.06, 16:25
                meduza, której czesci tego zdania nie rozumiesz?? bo zaczyna mnie znow smieszyc
                ta dyskusja, podziwiam NY za to ze mu sie jeszcze chce.
                • 26.09.06, 16:29
                  Ano tej, że z kierownicą ustawioną na wprost, motocykl skręca sam.
                  • Gość: carina79 IP: *.crowley.pl 26.09.06, 16:35
                    nie na wprost tylko w osi motocykla, ktory dodatkowo sie pochyla.
                    • 26.09.06, 16:43
                      Zostaw w spokoju tą oś motocykla (kierownica zawsze tam jest), chodzi o to,
                      czy w pochyleniu i na zakręcie ma być ona skręcona w kierunku zakrętu, czy
                      ustawiona na wprost.
                      Masz na to gotową odpowiedź ?
                      • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 26.09.06, 17:10
                        rzecz w tym, lornetko, ze opona, ktora - w uproszczeniu - jest torusem,
                        geometrycznie skonstruowana jest z okregow o roznych promieniach i jesli tylko
                        os obrotu odchylic od poziomu, to powierzchnia owego torusa z jednej strony
                        styka sie z podlozem okregiem o wiekszym promieniu, a zdrugiej okregiem o
                        promieniu mniejszym. jesli torus wprawic w ruch obrotowy (wokol osi obrotu -
                        rzecz jasna), to przy tej samej predkosci katowej, zewnetrzna strona pokonuje
                        droge dluzsza od wewnetrznej.
                        • 26.09.06, 18:44
                          Wszystko jasne, masz rację, ale....dotyczy to tylko jednego pochylenia, jednego
                          promienia zakrętu i jednej szybkości.
                          Każdy zakręt pokonasz z jednakową prędkością i w jednym pochyleniu ? Chyba nie.
                          Przypadek który opisałeś ma się do rzeczywistości tak, jak jeden do
                          nieskończoności, czyli prawdopodobieństwo jego wystąpienia równe jest zeru.
                          W praktyce każdy zakręt pokonujesz ze skrętem kierownicy w kierunku zakrętu
                          (ciasny zakręt-duży skręt kierownicy-mała prędkość....promień krzywizny łuku
                          równy nieskończoności-skręt kierownicy równy zero-pochylenie równe zero)
                          Wykluczyłem tu przypadek jazdy z uślizgiem bocznym tylnego koła.
                          • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 26.09.06, 18:59
                            w kazdym pochyleniu motocykl ma tendencje do samoistnego skrecania. innymi
                            slowy, z kierownica na wprost skreca zawsze w kierunku zlozenia. stad moge
                            sobie wyobrazic, ze przy odpowiednim promieniu zakretu i przy stosownej
                            predkosci, wychylenie kierownicy jest potrzebne, by skrecac. czy w pewnych
                            warunkach potrzebna jest kontra? tego nie wiem mimo, iz przy wytezonej
                            percepcji wiele razy probowalem to zjawisko wyczuc.
                            nie wiem w przeciwienstwie do ciebie, ktory czytasz tu o tym pierwszy raz i na
                            nic dotad uwagi nie zwracales. a mimo tego wiesz. czyli mowiac wprost, gowno
                            wiesz.
                            • 26.09.06, 19:27
                              Cyt: > czyli mowiac wprost, gowno wiesz.<

                              Stosując się do zasad etykiety obowiązujących za oceanem odpowiadam:
                              I VICE VERSA !

                              P.S.
                              Teoria nie zastąpi praktyki i do tego radzę się stosować.
                    • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 26.09.06, 17:12
    • 26.09.06, 19:18
      Gość portalu: eary napisał(a):

      > Cześć Panowie,
      >
      > Wytłumaczcie kobiecie (niestety ale wydaje sie istotnym zaznaczenie płci)o co
      > chodzi z przeciwskretem? jak jest to mozliwe ze skręcając kierownice w prawo
      > motor złoży się w lewo???? tak łopatologicznie.. jak 4latkowi prosze :)
      www.protopop.com/games/nimian_flyer_final.htm
    • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 19:46
      Niezależnie od przeciwskrętu i geometrycznej budowy opony, przednie koło zawsze
      skręca w kierunku skrętu. Są to minuty kątowe, nie da się tego dostrzec przy
      prędkościach więszych niż manewrowe, ale dzieje się to odwrotnie proporcjonalnie
      do prędkości i wprost proporcjonalnie do łuku po jakim się poruszamy. Nie ma
      możliwości aby w skręcie przednie koło znajdowało się w osi wzdłużnej motocykla.
      Kto tak twierdzi, niech spróbuje unieruchomić kierownicę, rozpędzić się do np.
      50 km/h i skręcić. Gleba murowana, nie radzę więc przeprowadzać podobnych
      eksperymentów, żeby potem nie było na mnie ;-)
    • Gość: sp IP: *.akron.net.pl 28.09.06, 13:50
      Kiedyś miałem bardzo przyjemny wykład z fizyki prowadził go Antoni C. Mituś
      bardzo sympatyczny człowiek wikszość twierdzen popieral doswiadczeniem. Bardzo
      duzo mówił o zasadzie działania zyroskopu i zjawiskach, które towarzysza jezdzie
      na motorze (rowerze). Pamietam stwierdzenie, ze w zasadzie kierowanica nie jest
      potrzebna do skrecania przy wiekszych predkosciach.
      Mop nie jest dobrym wytlumaczeniem przeciwskretu, tu bardzo duze znaczenie maja
      koła ich masa i predkosc obrotowa. Polecam poczytanie ciekawych ksiazeczek z
      fizyki. Zasada działania Zyroskopu dla wszystkich spragnionych i nieznajacych
      praw natury.
      Nie jestem w stanie wytlumaczyc tak na szybko...
      proste doswiadczenie musisz miec kolo od roweru(cały rower, przednie koło musi
      być luzne, rozkrec je mocno raczka i skrec troszke kierownice, zobaczysz ze
      rowerek sie przewali sie na stronke.)
      Pozdrawiam
      • 28.09.06, 15:49
        Fajnie, że wysłuchałeś wykładu prof. Antoniego C.
        Zastanawiam się jednak, czy nie przegapiłeś stwierdzenia profesora, że:
        jazda na motorze (rowerze) jest CIĄGŁYM BALANSOWANIEM w celu utrzymania
        równowagi ?
        Przecież moto podparte jast w dwóch punktach, a więc znajduje się w stanie
        równowagi chwiejnej. Porzez ruchy kierownicą - nawet minimalne - ciągle tą
        równowagę musimy łapać, inaczej się wywalimy !

        Teraz coś o efekcie żyroskopowym.
        Zwróciłeś pewno kiedyś uwagę na ślad roweru jadącego powoli.Wyraźnie widać,
        że rower wężykuje, im wolniej jedzie, tym większą amplitudę ma "wężyk".
        Dlaczego ? - ano dlatego, że stabilizujący efekt żyroskopowy równy jezt zero.
        (mała prędkość obrotowa kół)
        W miarę nabierania prędkości wężyk jakoś "dziwnie" się prostuje.
        Dlaczego ? - ano dlatego, że zaczyna działać stabilizujący efekt żyroskopowy.
        (duża prędkość obrotowa kół)

        Napisałeś: >Pamietam stwierdzenie, ze w zasadzie kierowanica nie jest
        potrzebna do skrecania przy wiekszych predkosciach.<
        To "w zasadzie" jest prawdziwe, natomiast reszta jest dużym uproszczeniem.
        Motocyklista nadal oddziaływuje na kierownicę, lecz nie przy pomocy rąk, ale
        przy pomocy balansu ciałem.
        Właśnie ten balans powoduję, że kierownica skręca, bo przecież jest ona
        osadzona na przegubie (głowka ramy).
        Mówiąc prosto, gdy dupcia w akcji, to kierownica w przeciwreakcji.

        Dalej napisałeś: >proste doswiadczenie musisz miec kolo od roweru(cały rower,
        przednie koło musi
        być luzne, rozkrec je mocno raczka i skrec troszke kierownice, zobaczysz ze
        rowerek sie przewali sie na stronke.)>
        To jest sprawa oczywista: starasz się wyrącić z równowagi wirujące koło, więc
        ono stara się wytrącić z równowagi ciebie. Akcja równa się przeciwreakcji.
        Elementarz fizyki.

        Zwracam uwagę na jedno: nie ma na świecie tak dużego wirującego koła (chodzi o
        masę wirującą), które zapewniłoby równowagę motocykla na dowolnie długiej
        prostej. To jest z punktu widzenia fizyki niemożliwe.
        Dlatego też musimy swoją jazdę stabilizować ruchami kierownicy. Niestety !!!
        • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 28.09.06, 15:54
          "Akcja równa się przeciwreakcji."

          starasz sie, ale wciaz plodzisz glupoty.
          • 28.09.06, 16:16
            Kolego...dziękuję, że czytasz moje wypociny,ale nie zachowuj się jak
            niedorżnięta dziewica, która ma ochotę, ale się boi.

            (dla niedomyślnych: NY ma swoje zdanie, ale wie, że to ja mam rację.
            Stąd te uszczypliwe uwagi)
            • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 28.09.06, 16:42
              akcja wywoluje reakcje, a nie przeciwreakcje, matolku.

              poza tym, do wlasnego zdania dopiero dochodze. nie w oparciu o twoje na swoj
              sposob logiczne wywody, bo traca akademicka amatorszczyzna i grafomania.

              wypisujac te marginalne brednie, pozbawiasz sie zreszta wiarygodnosci. gdybys
              istotnie czul sie pewnie, nie musialbys odwolywac sie do motlochu, jak zwykly
              demagog. (dla lornetki: moje uszczypliwe uwagi sa zwykle prowokowane badz to
              przez czyjes uszczypliwe uwagi, badz to przez nadeta bufonade)
        • Gość: sp IP: *.akron.net.pl 28.09.06, 19:56
          Chciałem obrazowo przedstawić, na czym polega przeciwskret. (proste
          doswiadczenie z kolem od roweru) nie pisałem wywodu na temat jazdy na
          jednosladzie. Pan Antoni zaznaczył, że jazda na rowerku prosto jest malym
          problemem, na zakretach sa zajebiste problemy i na tym polega fenomen człowieka.
          Stworzymy maszyne, która bedzie przemieszczała sie maxymalnie małymi
          prędkościami po prostej (utrzyma srodek ciezkosci w odpowiednim miejscu), ale
          bedzie problem z zakretami w wiekszych predkosciach, wchodza inne bardziej
          skomplikowane nastepstwa fizyczne.
          Wiec w odpowiedzi na Twój post stwierdzam:
          -jazda jest ciaglym balansowaniem, tracimy rownowage poniewaz podloze nie jest
          idealnie rowne, podmuchy wiatru, czlowiek sie wierci na maszynce i WCHODZIMY W
          ZAKRET.
          -o efekcie zyroskopowym przy jezdzie prosto zgadzam sie.
          -tak kierownica w zakrecie pomaga skrecac.
          -no nie wiem czy to jest sprawa oczywista, wytrącenie kola z rownowagi, wlasnie
          dlatego powstal ten post, jakby wszysty wiedzieli o tym co sie dzieje, gdy
          wytracamy mase wirujaca z rownowagi to nie byloby pytania...
          Proste, skrecasz kiere w lewo, a motor kladzie sie sam w prawo (precesja zyroskopu).
          -stabilizujemy jazde po prostej balansem ciała, nie kierownica, ja tak potrafie
          (wtedy mamy sytuacje mopa), lepiejby mi było jechac po PROSTEJ, gdyby nie było
          kierownicy. Jakbyś pokrecił kiera przy wiekszej predkosci rzedu 50km/h to
          zobaczyłbyś jakie to ma skutki, skutki były opisywane w starszych postach:)
          Nie pisz, że ruszasz kierownica, zeby jechac prosto....
          pozdrawiam
      • Gość: ok_vfr IP: *.olbrachta.pl 28.09.06, 16:00
        NY ma racje. W złożeniu kierownica skręca sama w tą samą stronę co pochylenie
        na skutek istnienia wyprzedzenia przedniego koła - oś obrotu kierownicy
        wyprzedza punkt podparcia opony i reakcja od jezdni obraca widelcem, ale to
        powoduje powstanie sily odśrodkowej prostującej moto. Jest to drugi powód
        oprócz żyroskopowego działania kół dlaczego moto sie nie wywraca. Ale żeby
        skręcić trzeba najpierw przechylic moto, np. przeciwskrętem.
        • 28.09.06, 16:12
          >Ale żeby skręcić trzeba najpierw przechylic moto, np. przeciwskrętem.<

          No jasne że tak !!! ale ostatni wątek w dyskusji to: czy jadąc w zakręcie
          mamy skręconą kierownic, czy nie. Bądź tak miły i wypowiedz się odnośnie TEGO.

        • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 28.09.06, 16:44
          szczerze mowiac, to nie wiem, czy mam racje. wczoraj budowalem model
          geometryczny i dochodze do dwoch sobie przeciwnych wnioskow.
          jak dotad, staje na tym, ze nie jest mozliwa jazda w luku z kierownica w osi
          motocykla (przynajmniej w tandemie kol), ale sie nie poddaje.
          • 28.09.06, 17:14
            Skoro już bawisz się w budowanie modelu, to podpowiem ci jeszcze coś :

            Przednia i tylna opona mają zwykle różne przekroje, a zatem odległość srodka
            ciężkości pola styku opony( w pochyleniu) z jezdnią, od osi pionowej motocykla
            jest różna dla każego z kół.
            To też ma wpływ na układ sił działających na moto w zakręcie.
            Miłej zabawy życzę ;)

            (z tą akcją i przeciwreakcją, racja jest po twojej stronie. Cóż, tak jakoś
            wyszło w pośpiechu )
            • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 28.09.06, 17:30
              buduje model, nie druga rzeczywistosc.
    • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 09:55
      Panowie i Panie! W jeździe motocyklem na prawdę nie ma nic tajemniczego. Nie ma
      tu znaczenia zjawisko żyroskopowe, ani torusy, ani tym podobne historie.

      Cała tajemnica zwarta jest po prostu w budowie zawieszenia motocykla, a
      zwłaszcza przedniego koła. Jak ktoś już słusznie zauważył, jest coś, co nazywa
      się kątem wyprzedzenia główki ramy. I to właśnie dzięki temu to przednie koło
      odwala za nas całą robotę, my już nie musimy nic robić, tylko siedzieć prosto i
      nie przeszkadzać przedniemu kołu. Najprościej jest to zaobserwować na
      przykładzie roweru, który ma mniejszą masę niż motocykl, a również w nim
      występuje kąt wyprzedzenia główki ramy. Postawcie rower w pionie, a następnie
      pochylcie np. w prawo. Koło skręci właśnie w tym kierunku, działa tu prosta
      fizyka. To samo dzieje się w czasie jazdy motocyklem - jeśli pochyli się on w
      prawo, to przednie koło dzięki kątowi wyprzedzenia skręci również w prawo. W
      czasie jazdy da to taki efekt, że koło cały czas usiłuje podjechać pod środek
      ciężkości motocykla, właśnie dzięki kątowi wyprzedzenia a nie efektowi
      żyroskopowemu. Stąd właśnie niektóre motocykle prowadzą się lepiej, inne gorzej,
      zwłaszcza choppery z wysuniętym daleko kołem i bardzo dużym kątem wyprzedzenia.
      Dlatego tak ważna jest geometria zawieszenia motocykla, kąt wyprzedzenia,
      rozstaw osi - te wszystkie parametry decydują o tym jak sprzęt się prowadzi.
      Motocykl mógłby jechać samodzielnie na wprost kompletnie bez naszego udziału, a
      nawet bez kierowcy, dopóki by mu się benzyna nie skończyła, albo prosta droga.
      Jeśli chcemy skręcić, przednie zawieszenie po prostu usiłuje zachować równowagę
      i wjechać z powrotem po motocykl, a my mu w tym przeszkadzamy przesuwając masę w
      lewo lub prawo. Jak tylko przestaniemy przeszkadzać, motocykl znowu zaczyna
      jechać prosto.

      Prawdą jest, że motocykl w czasie jazdy wężykuje, ale czyni to samodzielnie, im
      większa prędkość tym mniejsze wężykowanie bo działają większe siły. Tak więc to
      przednie koło robi za nas całą robotę!

      Przeciwskręt polega po prostu na chwilowym wytrąceniu motocykla ze stanu
      równowagi. Jeśli krótkotrwale popchniemy kierownicę w kierunku przeciwnym do
      zamierzonego skrętu, to spowodujemy, że wyjedzie ono spod środka ciężkości
      motocykla w kierunku przeciwnym do skrętu, a motocykl gwałtownie pochyli się w
      kierunku zgodnym ze skrętem aby odzyskać równowagę. Jeśli teraz my pochylimy się
      w kierunku skrętu, to motocykl będzie kontynuował skręt. Dzięki temu możemy po
      prostu szybciej wykonać manewr, na przykład żeby ominąć przeszkodę. Przy pomocy
      przeciwskrętu używanego umiejętnie, można nawet pogłębić skręt jadąc już w łuku.
      Jeśli jednak pchali byśmy kierwonicę stale w kierunku przeciwnym, a pochylali
      się zgodnie z zakrętem, to gleba murowana.

      Podsumowując - to dzięki przedniemu kołu i kątowi wyprzedzenia w ogóle jeździmy
      na naszych sprzętach, nie przeszkadzajmy im w tym! :-)
      • Gość: sp IP: *.akron.net.pl 29.09.06, 11:08
        www.shell-advance.romiko.pl/?p=shell/5/1/1 tutaj jest napisane o efekcie
        zyroskopowym, siły które powstaja przy nim sa naprawde duze. Dlatego to nazywa
        sie przeciwskret, kierownica lekko w lewo, a motocykl kladzie sie w prawo, dalej
        dziala geometria ramy jak ladnie opisales.
        pozdrawiam.
      • 29.09.06, 11:26
        Gościu drogi, bzdury pleciesz godne teoretyka socjalizmu !!!
        Teraz nie mam czasu na odpowiedź, bo muszę ruszyć 4 litery z domu.
        Odpowiem jak wrócę.
        Mam nadzieję, że do tego czasu cholera mnie minie (ta co naszła mnie po
        przeczytaniu twojego elaboratu) i odpowiem w sposób kulturalny :)
        Przez ten czas zastanów się gdzie popełniłeś błędy w swoim rozumowaniu.
        • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 12:20
          Tak, tak, wiem, efekt kija od mopa i broń boże nie stosować przeciwskrętu
          świadomie, tylko podświadomie! No i jeszcze nie wolno zapominać o różnych
          przekrojach opon i punktach styku....

          Aha, i szkoda nerwów! :-)
        • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 13:00
          I jeszcze jedna uwaga - na świecie można znaleźć dowolną ilość niewyobrażalnie
          wielkich kół, mogących zapewnić równowagę niejednemu motocyklowi na dowolnie
          długich prostych. Tylko motocykle byłyby wtedy za duże... :-)
      • Gość: nyorker IP: *.dyn.optonline.net 29.09.06, 14:21
        komus chcialo sie to napisac.

        ale zdanie "to dzięki przedniemu kołu i kątowi wyprzedzenia w ogóle jeździmy na
        naszych sprzętach" i tak wywoluje usmiech na mojej twarzy.
        • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 22:04
          I o to właśnie chodziło! :-)))
          • 03.10.06, 15:06
            ...za ocalenie mi zdrowia, a nawet życia :)

            W niedzielę, z moją dziewczyną, pojechaliśmy rowerami do lasu sprawdzić co
            nowego w przyrodzie.
            Wtedy do głowy przyszła myśl, aby wasze cenne rady zastosować w praktyce.
            Na pierwszy ogień poszedł "przeciwskręt". Mamy przed sobą zakręt w lewo, więc
            ja swiadomie skręcam kierownicę w prawo i....zaliczyłem glebę !
            Może za mało skręciłem ??? więc próba druga i .... efekt taki jak poprzednio.
            Dziewczę jadowicie pyta: pijany jesteś ?
            Przytaknąłem, bo co, miałem przyznać się, że jeździć nie umiem ?
            Po powrocie do domu postanowiłem sprawdzić co jest "nie tak" z moim rowerem.
            Postawiłem go pionowo i następnie przechyliłem w prawo. Koło przednie
            oczywiście poszło w prawo. Wyprostowałem rower, ale koło niestety nie ustawiło
            się do jazdy na wprost. Próba wychylenia w lewo i znów do pionu dała taki sam
            efekt - koło nie wraca samoistnie.
            W ten prosty sposób wykryłem wadę fabryczną posiadanego roweru.
            Rower dziewczyny zachowywał się tak samo.
            Rad nie rad postawiłem oba rowery obok śmietnika, niech złomiarze się nimi
            zainteresują. Ja nie będę narażał zdrowia swojego i mojej dziewczyny.

            Powyższy eksperyment uświadomił mi to, że bardzo mało wiem o jeżdzie na dwóch
            kołach i że jeszcze dużo czasu muszę poświęcić na zgłębianie teorii jazdy.
            A już, już chciałem kupić sobie to:
            www.maxmoto.co.uk/images/moto%20guzzi%20griso%20black.jpg
            Upadek na czymś takim napewno nie skończyłby się pobrudzeniem ubrania.
            Konsekwencje byłyby zapewne tragiczne.

            Ze smutkiem podreptałem do salonu samochodowego i zamówiłem sobie "konserwę".
            Odbiór dopiero w lutym.
            Przez ten czas poduczę się teorii prowadzenia pojazdu czterokołowego.
            To chyba nie będzie łatwe, bo tu będą aż dwa koła do kierowania, a nie jedno.
            Ale co tam, do odważnych świat należy !

            P.S.
            Z motocykla nie rezygnuję, kupię go jak tylko nauczę się na pamięć waszych
            cennych rad.
            Do zobaczenia na trasie.
            Jeszcze raz dziękuję wam za ocalenie życia mojego i mojej dziewczyny.
            :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :)
            • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 14:32
              Nie ma sprawy! :-)))

              A tak poważnie, to w przypadku roweru to działa trochę inaczej, inne masy, inny
              ich rozkład a także inne prędkości.
              Ja też kiedyś postanowiłem wypróbować przeciwskręt na rowerze, mając już
              niejakie doświadczenia z motocykla za sobą... Na szczęście nie skończyło się
              glebą i rower cały czas posiadam i go używam! :-)

              Z moto nie ma co rezygnować, za duża frajda! :-)

            • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.06, 15:02
              Jeszcze jedno - koło w czasie postoju samo się nie wyprostuje, ani w rowerze,
              ani w moto. Potrzebne są siły powstające w czasie jazdy. Rowery są sprawne, leć
              do śmietnika, może są tam jeszcze! :-)
              • Gość: lornetka.i.meduza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.06, 01:36
                Szkoda, że ostatnią moją wypowiedź potraktowałeś serio. Czyżbyś nie zauważył
                tych uśmieszków na końcu ???

                Z tymi rowerami to lipa. Świetnie na nich się jeździ i na pewno nie zasługują
                na śmietnik.
                Moto (ten z linki) musi jednak poczekać trochę. Samochód już zamówiony.

                Sądziłem, że tą wypowiedzią/przymrużeniem oka, zakończę dyskusję, bo niektórzy
                są bardzo odporni na wiedzę i argumenty.
                Nie twierdzę, że ja wszystko wiem na temat jazdy i teorii jazdy, ale za kierą
                jakoś dotychczas sobie radziłem i za jakiś czas znów wskoczę na moto.

                P.S. Cały ten temat mógłby być niezłą zgadywanką p.t. " Kto z dyskutantów
                ma rację, a kto nie ma i dlaczego".
                Ze swojej strony uważam temat za zamknięty.
                Ciekawe czy ktoś jeszcze się dopisze :)
                • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.06, 08:47
                  Aha, rozumiem.
                  Uznałeś po prostu że nie ma już nic więcej do powiedzenia (a moze sam nie masz
                  juz nic więcej do powiedzenia), i w ten oto wysoce dowcipny sposób postanowiłeś
                  dyskusję zakończyć...
                  Sprytne, bardzo sprytne. Ale skromność zbędna, na pewno wiesz juz wszystko, a
                  nawet więcej!
            • 07.10.06, 01:56
              stary zamiast dziekowac ludkom na forum za cenne rady, kup sobie na wiosne moto
              cos przyjemnego sv650, hornet i zacznij jezdzic. 2 gleby podczas prob
              przeciwskretowych to nawet zabawne jest :)

              PS napisales odbior 4 kolek w lutym, na co sie tak dlugo czeka (to tak z
              ciekawoscie), na ferrari? :D :D :D
              • Gość: nyorker IP: *.dyn.optonline.net 07.10.06, 04:03
                pamietam, ze stary na malego fiata czekal cos 20 mcy. moze to jaki special
                edition. facelifting to sie chyba nazywalo. jesli rozwiercaja go do 675, to
                troche musi trwac.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.