Dodaj do ulubionych

Kupilem motocykl i co dalej ? problem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.07, 23:19
Zrobilem prawo jazdy i kupilem pierwszy motocykl, wczoraj mi go przywiezli,
chcialem sie dzisiaj przejechac ale cos mnie blokuje, kurcze boje sie ze jak
tylko rusze to zaraz bedzie gleba , jak przemoc lek, pomozcie

Motocykl to Honda cbr600RR (nowy) , wiec szkoda by bylo go zaraz obrysowac, a
jest to moj pierwszy motocykl,
Edytor zaawansowany
  • Gość: maniack87 IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.07, 23:57
    No to ładnie. jak ktoś już wczs niej pisal: moto dobiera sie do umiejetnosci a
    nie odwrotnie. Moim zdaniem nie powinienes sie bac tylko z rozwaga podejść do
    sprzetu jesli chcesz przeżyć sezon.
  • Gość: gosc IP: 217.153.152.* 23.03.07, 11:26
    ...zawsze mozesz pocwiczyc gdzies na bocznych drogach i tam nabrac w prawy.
    Ja tam kiedys przelamalem obawy od razu wyjezdzajac w trase, po przejechaniu
    pierwszych kilkudziesieciu km jestes juz troche doswiadczony :) i wszystko
    idzie latwiej, tylko trzymaj sie prawego pasa i bez szalenstw. Najtrudniej
    bylow miescie i w korkach, swiatla, ruszanie, redukcja, postoj, ruszanie itd.
    dlatego sugeruje na poczatek jakas prosta i nie za szybka trase - powodzenia (
    jesli sie nie przelamiesz, pozostaje Ci tylko postawienie go w swoim pokoju i
    ogladanie...)
  • Gość: habehunger IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 00:12
    to po jaka cholere kupiłeś tego potwora?
    nie lepiej było zacząc od czegos co sprawiałoby ci przyjemnośc zamiast
    powodowac strach? (uzasadniony zresztą)
    chyba nie bedzie łatwo okiełznać ten żywioł mając za doświadczenie wyłącznie
    kurs prawka...
    no cóż... powodzenia i uważaj na siebie
  • Gość: Michal_katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 00:33
    Jakl widac w Nicku jestem z Katowic, jak mieszka ktos w okolicy , mialby
    chwilke i mogl poswiecic mi troche czasu( za porady zaplace) , przyjechalby do
    mnie i udzielil kilku rad, to bylbym wdzieczny, znalazlaby sie tu taka osoba ?
  • Gość: habehunger IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 00:51
    to jeszcze raz ja, bez złośliwości ale wydaje mi sie że zacząłes troche jakby
    od końca, może warto byłoby sie przymierzyć z drugiej strony i poćwiczyc troche
    na czymś mniejszym?- wyrobić prawidłowe odruchy, otrzec się w ruchu i zyskać
    troche cennych doświadczeń itd no bo jeżeli czujesz strach i respekt przed
    sprzętem tzn że zdajesz sobie sprawę że cię on przerasta-przez trening na czymś
    mniejszym mógłbys może nabrac troche pewności za sterami
  • Gość: lubon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 09:28
    witam
    z tego co czytam wnioskuje ze masz sporo kasy wiec kup szybko cos
    delikatniejszego moze wiekszego skutera posmigaj kilka tygodni i powoli
    przyzwyczajaj sie do hondy
  • pees33 22.03.07, 21:19
    Miałem ten sam problem, ale mniej zywiolowy sprzet.Postaraj sie na czyms innym
    potrenowac a potem "ujazmij potwora".Powodzenia
  • Gość: twin250n IP: *.man.bydgoszcz.pl 28.03.07, 11:06
    witam. mam 30 lat a po moim nicku mozna domyslic sie czym jezdze. Prawko mam
    niecale 2 lata a na dwoch kolach jezdze lat 15 i co ci moge doradzic ? Ostroznie
    stawiaj pierwsze kroki. cbrke ze wzgledu na jej wysoki moment obrotowy jest
    bardzo latwo postawic na kolo a co za tym idzie mozesz jej nie opanowac. Ja
    jezdze honda cb 250 n z 1979 roku i nie narzekam a szczerze Ci powiem ze dlugo
    bym sie zastanawial nad kupnem takiej maszyny jak Twoja. No nic uwaZaj na siebie
    i szerokiej drogi. I nie powiekszaj nam statystyk.
  • aro7 18.03.07, 23:04
    sorry, ale wg mnie to wkręcasz tu kit ludziom na maxa..
    A fe , nieładnie :/
  • martinblackbird 20.03.07, 21:05
    Daj znać-mogę go docierać a Ty popatrzysz co tracisz!
    Wsiadaj i do przodu!
  • Gość: spiwor. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.07, 08:07
    Spoko oko, nasłuchałeś się pewnie jaka przerażająca jest jazda przecinakiem, też
    to miałem, wciskasz sprzęgło, jedyneczka, wrzucasz moto na chwilkę na obroty
    żeby wiedzieć przekręcając manetkę jak szybko wkręca się na obroty, znowu na
    obroty lżej i powoli ale z wyczuciem puszczasz sprzęgło, przy niskich obrotach
    to nie jest jeszcze taki potwór(przynajmniej moja yzf750). Pamiętaj o
    przeciwskręcie(chcąc skręcić w prawo kierownicę skręcasz w lewo) żeby nie
    wyrżnąć w pierwszą napotkaną przeszkodę.
  • Gość: Michal_katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 12:03
    mozesz dokladniej wyjasnic ten przeciwskret, bo pierwszy raz o tym slysze

  • dragon600 18.03.07, 12:57
    Cześć.
    Jestem z Tychów. Jak pogoda dopisze możemy się spotkać i pogadać. Podstawowywch
    wskazówek jestem w stanie udzielić.
    Doświadczenie musisz sam zdobyć.

    I nic płacić nie musisz.
  • Gość: spiwor. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.03.07, 17:30
    Tu jest ładniej pokazane:
    www.youtube.com/watch?v=0iCWLh1Fyn0
    Ale i też inni mają dużo racji.
  • simon_r 19.03.07, 01:16
    ło matko!!!!..... GDZIE TY NA KURS CHODZIŁEŚ???
    wejdź sobie na forum motocyklistów ...jest tam dużo na temat przeciwskrętu a
    przede wszystkim spory wykładzik Tomka Kulika..
    jak już poczytasz to zacznij mały trening na jakimś pustym placu... ustaw sobie
    dwulitrową flaszkę coli rozpędź się do ok. 50-60km/h jadąc w kierunku flaszki,
    wrzuć luz, puść kierownicę a następnie spróbuj ominąć flaszkę..
    najpierw bez dotykania kierownicy czyli sam balans ciałem... będzie ciężko
    potem odepchnij kierownicę po jednej stronie (leciutko!!!) i zobacz co się
    stanie!!... otóż moto "zwali" się na ta stronę po której popchniesz kierownicę!!
    i zacznie jechac w przeciwną... w tym momencie łapiesz kierownicę i wyrównujesz
    ale jesteś już w zakęcie... przeważnie flaszka zosanie już po stronie tej gdzie
    pchnąłeś kierownicę (przeszkoda ominięta:))... to jest właśnie przeciwskręt
    (ang. counterstering)
    ----------------------
    Pomóżcie w projekcie - Klik TU
  • Gość: trezaurus IP: *.aster.pl 19.03.07, 10:12
    Na początek lepiej ze 40 km, po co ma sie chłopak stresować zanadto.
  • deviant.rr 18.03.07, 13:06
    Kiedyś czytałem w brytyjskim magazynie TWO, że na tym moto jak ktoś nie da na
    kolanie to powinni go rozstrzelać - tak łatwo się prowadzi to moto. Oczywiście
    prowadzi się go łatwo dla kogoś, kto już ma jakieś doświadczenie. Tak czy siak
    jest dużo prawdopodobne, że zgruzujesz swoją RRę pewnie nawet z kilka - kwestia
    tylko jest taka, żebyś sam wyszedł z tego cało.
    Zamontuj do niej ślizgi co pomoże w razie dzwona/szlifa itp.
    A Tobie życzę rozsądku i opanowania oraz szacunku do sprzęta a będzie dobrze.
  • Gość: gosiaczek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 14:15
    ja na pierwszy motocykl chce sobie kupić r1.
    ale prawko mam już kilka lat.
    cezetą zaliczyłam płot ale udało mi sie go postawić na koło, a teraz śmigam
    czasami bandziorkiem mojego faceta.

  • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 15:02
    Jedna rada - sprzedaj CBR i kup sobie coś bardziej odpowiedniego do nauki jazdy,
    np. GS500, CBF500 albo coś w tym stylu. Są to zdecydowanie lepsze motocykle na
    początek niż CBR600RR. Jeśli nawet nie słyszałeś o przeciwskręcie to dobre rady
    nic Ci nie dadzą. (a już na pewno nie skręcaj kierownicy w lewo jeśli chcesz
    skręcić w prawo. Przeciwskręt polega na krótkotrwałym nacisku na kirownicę w
    przeciwnym kierunku niż chcesz skręcić, ale to też nie wszystko).
    Kup sobie książkę "Motocyklista doskonały", jest tam kilka ciekawych uwag
    dotyczących sposobu prowadzenia motocykla i jego zachowania. Piszą też o
    przeciwskręcie, ale i tak lepiej się tego uczyć na czymś nieco spokojniejszym
    niż CBR, i najlepiej pod okiem instruktora albo z doświadczeniem.
    Jeśli się chłopie boisz, to naprawdę kup sobie spokojniejszy sprzęt i pośmigaj
    sobie na nim sezon. Będziesz miał dużą większą przyjemność i przestaniesz się
    bać. Szkoda zaczynać jazdę na motocyklu od strachu, bo to ma być przyjemne, i
    przede wszystkim bezpieczne! Powodzenia!
  • Gość: Pacu3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 15:33
    Michale z Katowic -- nie wiem czym się kierowałes kupując taki motocykl ..
    pamiętaj jednak że przecinak nie wybacza niektórych błędów a życie to nie jest
    gra komputerowa nie da się wciśnać guziczka NEW GAME . Jesli kupiłeś motocykl za
    pieniądze rodziców to podziwiam również rodziców, że Ci na to pozwolili. Ja nie
    mówie że powinno się przejść etapy komar-wsk-mz-jakas 500tka i tak dalej ale w
    zasadzie wszyscy moi znajomi którzy zaczynali od komara pozniej jakas Mz czy
    Jawa a pozniej juz japonia nie mieli jeszcze wyadku ale znajomy ktory porwał się
    tak jak TY nie dawno leżał w sklepie ... tak w sklepie jego szczęście że nie
    było kraty i przeleciał przez szybę :-] Na pewno jestes za stary na komara a MZ
    to nie ta klasa ale na chociażby GS 500 na pewno czuł byś się lepiej na początek
    !!
  • Gość: OLO. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 18:37
    ... bo chyba masz duży problem. Wykup i ćwicz, bo korenspondencyjne rady na nie
    wiele się zdadzą. I chyba Twój problem jest w Twojej glowie. Można przecież
    jeździć na ścigach 60/h i na 125cm 120/h - zacznij i będzie spoko.
  • myszka600 18.03.07, 21:03
    szczerze ci wspolczuje!zrobiles prawko,kupiles moto i strach wyjechac..nie
    dziwie sie o szkoda takiej hondy.ja zaczelam z drugiej strony kupilam moto
    stare (yamahe diversion600) nauczylam sie jezdzic.po drodze mialam kilka
    upadkow ale moto nie bylo mi szkoda bo on do tego sluzyzebym sie nauczyla
    jezdzic.a teraz robie prawko...zycze ci powodzenia...
  • Gość: leser IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.07, 22:04
    stary o ki Ci chodzi??!
    Dawaj jedyne, powoli odręcaj a pozniej w pi...dze i na gume! Tak robia to
    prawdziwi kowboje!
    Musisz miec niezle nas..ne w glowie kupujac to na p[ierwsze moto.
    Jestes lanserem, ot co.
  • Gość: Michal_katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 23:13
    glupoty gadasz, jakim lanserem ???.

    po prostu podobala mi sie od zawsze honda cbr rr , a ze wczesniej nie bylo
    kapitalu wiec nie moglem sobie pozwolic na zakup czegos takiego; ale jakos to
    bedzie, zrobilem dzisiaj 20 km z maksymalna predkoscia 60 km/h , mysle ze
    bedzie dobrze , pozdrawiam wszystkich i dziekuje za dobre rady
  • Gość: Michal_katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 23:19
    skoro moj znajomy kupil na pierwsze Hondecbr 900rr ( co prawda uzywana) i
    jeszcze gleby nie zaliczyl , chociaz przyznal mi sie ze kilka razy nie wiele
    brakowalo to i ja dam rade, chociaz cos tam jezdzil na motocyklu od znajomego,
    ale od przypadku do przypadku.

    tak sobie teraz pomyslalem ze z motocyklem to jest tak jak z samochodem, mozesz
    miec porsche 400KM i jechac 50 km/h jak i 300 , po prostu nie bede odkrecal
    manetki za duzo i juz.

    Jak bedziecie widzieli goscia na czerwonej Hondzie w Katowicach , ktory jedzie
    caly czas 50 -60 na godzine , to bede ja hehe

  • p.moto 19.03.07, 09:31
    Nie będziesz odkręcał? nie wierze zobaczysz pustą trasę i kumpla przed sobą
    który właśnie zamknoł manete i ręka sama poleci a wtedy może być gorzej nie to
    abym w ciebie nie wierzył ale do takiego sprzętu to naprawde trzeba mieć
    respekt i przynajmniej podstawowe umiejętności. Rady abyś kupił słabsze moto są
    naprawde dobre. Nie zycze ci źle ale przypuszczam że prędzej czy pużniej i tak
    ją zgruzujesz. Nawet doświadczeni kierowcy czasem się przewracają, nie
    przewidzisz sytuacji na drodze nigdy.
    no dobra zrobiłeś prawojazdy ale to dopiero początek dzięki nim możesz legalnie
    wyjechać na drogę i dopiero zacząć pożądnie uczyć się jazdy.
    Może trocze przesadzam ale naprawdu potrzeba ci DUŻO ROZWAGI
    P.S. napisałeś że kupiłeś RR-kę bo ci się zawsze podobała mi tęż zawsze podobał
    się 1100xx ale uważam że jestem za niski na taki moto i mam dopiero dwa sezony
    za soą blatego kupiłem mniejsze moto nie ma sie co spieszć z tym wszystkim
    muślę że twoja upodobana cbr-ka dała by ci duuużo więcej frajdy w przyszłym
    sezonie kiedy już umiałbyś nię jeżdzić z przyjemnością a nie ze strachem w
    oczach
    PZD.
  • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 09:53
    Nie ma czegoś takiego jak "nie będę odkręcał".
    Przejedziesz pierwszy 1000km, poczujesz się pewniej, i odwiniesz!
    I oby wtedy była pusta droga przed Tobą i zero winkli. A jeśli Ci się wydaje że
    zaraz będziesz schodził na kolano na winklach..., no to chłopie powodzenia życzę!

    Poza tym co to za frajda jeździć na CBR-ze 60 na godzinę...

  • deviant.rr 19.03.07, 11:26
    Ano widzisz - takie dziwne jest myślenie społeczeństwa, że cytuję
    "Poza tym co to za frajda jeździć na CBR-ze 60 na godzinę..."
    Na ciasnych winklach np w Czechach czy na Słowacji jazda z taką prędkością daje
    dużo radochy. Pierwsza sprawa, że jeździsz na drodze publicznej, więc musisz się
    liczyć z tym, że z naprzeciwka może jechać ktoś inny. Po drugie na poboczach
    cała masa drzew może narobić niezłego bajzlu z Twojego ciała i z moto.
    Jak już wyczujesz moto i nabierzesz doświadczenia to będziesz jeździł szybciej i
    wykorzystywał większy zakres obrotów, ale powiedzmy sobie szczerze - normalnie
    ludzie są w stanie wykorzystać około 30% mocy litrowego sprzęta.
    Dla mnie to trochę głupie kupować ściga i lansować się nim po mieście. A już
    kompletnie rozśmieszają mnie teksty typu "muszę się pozbyć tego padła (R6) bo za
    słabe..."
  • Gość: Michal_katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 17:11
    za duzo sie wykosztowalem kupujac motocykl , kombinezon ,
    kask ,rekawice ,buty , zeby teraz przeginac i jezdzic jak wariat.
    Niektorzy pisza o lansowaniu, nie rozumie tego, przed kim mam sie lansowac ?
    ludzie czy wyscie powariowali , macie taka straqszna radoche ze ktos was widzi
    na motocyklu, moze jeszcze kaski sciagacie ?

    Mam takiego znajomego ktory dosyc czesto jezdzi na jednym kole po glownej ulicy
    miasta, komentarze przechodniow sa tego typu: debil, idiota ,pajac , czyli to
    jest ten lans ???


  • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 19.03.07, 17:18
  • Gość: danek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 19:27
    Witam pana Michała... i gratuluję zakupu!!!
    Jest napewno dużo prawdy w tym "stopniowaniu"(pojemności itp). Może nawet więcej
    niż dużo. Ale nie można uogólniać sprawy. W ten sposób sami potwierdzamy
    stereotyp "dawcy nerek". Podoba się sprzęt to go kupuję! Ostatnio pojawił się
    temat: czym kierować się przy wyborze motocykla? To jest odpowiedź. Człowiek
    będzie usatysfakcjonowany, kiedy będzie w posiadaniu tego upragnionego sprzęta.
    Co z tego że 50, czy 60km/h na sportowym motocyklu? Tzn. że 160km/h na
    turystycznym, cruiser'ku itp to lepiej się prezentuje, czy tak samo
    nienormalnie??? Szkoda gadać... Nie ma co się dziwić, że ktoś się boi... Ja
    odczuwam strach przed każdym wyjazdem. Ten strach pozwala bezpiecznie wrócić.
    Życzę bezawaryjnego i bezkolizyjnego użytkowania Hondy. Pozdrawiam.
  • Gość: spiwor. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.07, 19:44
    I jak tam jeździsz w końcu?
  • Gość: Michal_katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 22:28
    Powolutku, powolutku ale do przodu, umiarkowanie dozuje gaz i zaczyna cos z
    tego wychodzic, kilka razy mi zgasl podczas ruszania bo mial za niskie obroty,
    ale to chyba lepiej niz mialby za wysokie i wyrwal do przodu :)))

    Zastanawia mnie tylko ten ironiczny usmieszek kierowcw (leje na to), kazdy
    mysli ze jak scigacz to ma jechac 200 km/h przez miasto i to na jednym kole.

    Jestem dobrej mysli, jak narazie mie mam problemow , zaznaczam ze jezdze
    spokojnie i jeszcze dluugo tak bede jezdzil, ale kiedys przyjdzie ten moment ze
    zdecyduje sie mocniej odkrecic, oby tylko nie za szybko.

    Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na drodze.


  • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 10:06
    Widzę że zostałem "zjechany" za tekst o jeżdżeniu na CBR 60km/h...:-)
    Chodziło mi tylko o to, że jazda po mieście na sportowym sprzecie w pozycji
    "srającego kota" 60km7h raczej chyba nie jest przyjemna... ;-)))
    Ale co kto lubi! :-)
    W każdym razie powodzenia i dużo frajdy ze śmigania Twoją CBR-ą! :-)
    I gratuluję rozwagi!
  • Gość: wojtekK5 IP: 195.205.191.* 20.03.07, 11:40
    jesli jestes swiadom ze manetka nie dziala jak pstryczek do swiatla czy w
    systemie 0-1 to zajedziesz daleko z innej strony przynajmniej dobrze bedziesz
    docieral swoje pierwsze moto a widac ze jeszcze jestes troche "fish" wiec
    unikniesz wielu nieprzyjemnych chwil a potem warto je od Ciebie kupic bo nie
    bedzie tak szprzet katowany pzdr bezpiecznej nauki
  • Gość: Gezo IP: *.ip.gronet.pl 20.03.07, 15:02
    stary, te motóry to szatanske maszyny. Dobrze robisz ze nie wsiadasz niego. wez
    go gdzies schowaj głeboko albo pozbadz sie go czym predzej.
  • Gość: Bobik IP: *.chello.pl 20.03.07, 20:04
    dobrze muwisz Gezo, tem motury som strasznie niebezpieczne. Muj kolega co ma
    CBR900 muwi że to strasznie szybkie machiny i zebym sobie kupił komara i sie
    nauczyl. Ale ja mu muwie ze moim pierwszym moturem bedzie R1
  • Gość: transplant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 20:31
    Hehe. Prawde mowiac troche cie nie rozumiem. Kiedy w zeszlym roku kupilem
    swojego trampka (pierwsze moto) nie mialem takich dylematow. Pamietam jak moto
    przyjechalo do mnie w nocy a nastepnego dnia od rana musialem byc w robocie.
    Chryste- jeszcze nigdy dzien w pracy nie wydawal mi sie tak dlugi. A wieczorem
    pedem do garazu i na moto. Nosilo mnie po calej drodze (pierwszy raz na
    motocyklu ;) a usmiech z geby nie schodzil przez tydzien;) Wniosek/ Nie ma sie
    co bac tylko wsiadac i jechac. Na poczatku ostroznie i najlepiej jak najmniej
    uczeszczanymi drogami. Wprawa mozna nabrac TYLKO w czasie jazdy. Szerokiej
    drogi. Ps: jazda motocyklem w taka pogode jak dzisiaj to odmienny stan
    swiadomosci ;)
  • Gość: Michal_katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.07, 22:33
    No wiesz motocykl + caly ekwipunek kosztowal mnie 70 tys zl, to troszke
    pieniazkow jest, nie spadly mi one z nieba ;)
  • Gość: ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.07, 23:58
    > No wiesz motocykl + caly ekwipunek kosztowal mnie 70 tys zl, to troszke
    > pieniazkow jest, nie spadly mi one z nieba ;)

    chwalisz sie czy żalisz?
  • Gość: nyorker IP: *.dyn.optonline.net 21.03.07, 03:30
    chwalisz sie czy żalisz?

    z poczatku chcialem zapytac, czy ta honda to ze zlota i z laweta, i z daewoo do
    ciagniecia lawety (trudno mi uwierzyc, ze w polsce taka podstawowa motorynka
    kosztuje ponad dwa razy wiecej, niz w stanach). teraz sam nie wiem. gdybym wydal
    bez mala trzydziesci srednich miesiecznych pensji i przylazl na forum dzielic
    sie tym, ze nie wiem co z tym zrobic, to chyba jednak bym sie zalil. dla mnie
    osobiscie, to najzalosniejszy debiut na forum. nie mam obrazy w zamysle, bo
    niektorym wychodzi tylko tak, jak moga.

    dzakas musi sie pukac w glowe. ta panienka, co pisala o wszystkim, ale tylko o
    wirazce tez. i pewnie wiele innych osob.
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 21.03.07, 00:25
    miszka, nie słuchaj ich
    odpalaj maszyne i w trase!
    tam u ciebie na Śląsku
    pełno prostych odcinków
    gdzie żadne kontersteringi
    nie bedą ci potrzebne... :-)
    www.youtube.com/watch?v=gFPROPSzm4o
  • Gość: Michal_katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 08:11
    nie nie chwale sie , nawet nie mialem takiego zamiaru, a ty mi tu o Stanach nie
    pieprz, i nie chwal sie ze w Stanach pracujesz , bo to wstyd,
  • Gość: Michal_katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 08:13
    a ze maqcie wszstko tansze, zadna nowosc , we koncu ropa z Iraku plynie, kurki
    poodkrecane,
  • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 21.03.07, 18:13
    michal to idiota. nie mysli, nawet czytac i pisac nie potrafi. idiotow nie stac
    na wydatek rzedu 70tys.
  • Gość: Michal_Katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 18:19
    Kolego dlaczego mnie obrazal, nie zasluzylem sobie chyba, nie wiem w jakim
    wieku jestes i kim jestes,ale troche wyluzuj.

    Jakby to byla jakas sciema jak to ty uwazasz, to dlaczego bym sie chcial z kims
    spotkac z okolic Katowic ? , bez sensu

    Mimo to kolego NewYorker pozdrawiam Cie

    Ps.Trzeba sie bylo uczyc i pracowac na godnym stanowisku Tu w kraju, a nie
    szwedac po obczyznie. Czesc

  • Gość: Michal_Katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 18:21
    aha powiem Ci tylko tyle ze za rok 2006 maklerzy i doradcy inwestycyjni dostali
    duuuze premie

    Czesc
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 21.03.07, 18:35
    michał,
    respect! ;-D)))))))))


    Gość portalu: Michal_Katowice napisał(a):

    > aha powiem Ci tylko tyle ze za rok 2006 maklerzy i doradcy inwestycyjni dostali
    >
    > duuuze premie
  • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 22.03.07, 19:46
    "nie nie chwale sie , nawet nie mialem takiego zamiaru, a ty mi tu o Stanach
    nie pieprz, i nie chwal sie ze w Stanach pracujesz , bo to wstyd,"

    "nie wiem w jakim wieku jestes i kim jestes,ale troche wyluzuj."

    "Ps.Trzeba sie bylo uczyc i pracowac na godnym stanowisku Tu w kraju, a nie
    szwedac po obczyznie. Czesc"

    nie wiem w koncu, co wiesz, a czego o mnie nie wiesz. nie potrafisz ani czytac,
    ani pisac, a co gorsza, masz problemy z logicznym postrzeganiem. nigdzie nie
    napisalem, ze pracuje w stanach, stad nie moglem wspomniec o stanowisku. slowa
    tez nie bylo o moim wyksztalceniu. swoimi na wlasnej fantazji opartymi
    domyslami wpisales sie na liste idiotow i postawiles w rzedzie z dwoma
    czolowymi konfabulatorami na forum. skoro obnosisz sie z troska o moj byt, to
    zapewnie cie, ze przedkladam moje skromne zajecie przy szmacie, ubogi z niego
    profit, przyjemnosc jezdzenia slabiutkim motocyklem i swiadomosc bycia
    nieglupim czlowiekiem ponad strzelista kariere, gigantyczne pieniadze, fantazje
    zamiast rozumu i jeki nad lekami przed jazda supereksluzywnym japonskim cudem
    inzynierii. nibys pelen pokory adept, a w gruncie rzeczy pajac.
  • Gość: kynolog IP: *.aster.pl 22.03.07, 20:17
    Ty niujorker jak "pies co suke do Warszawy gonił", nie przepuścisz, musisz
    odszczekać.
  • Gość: NYORKER IP: 70.19.14.* 22.03.07, 20:33
    > Ty niujorker jak "pies co suke do Warszawy gonił", nie przepuścisz, musisz
    > odszczekać.

    przeszedles samego siebie...

    autor: nyorker, rok: 2007, szukasz na forum: motocykle, znaleziono: 207

    autor: siekiera77, rok: 2007, szukasz na forum: motocykle, znaleziono: 278
    autor: kura maruda, rok: 2007, szukasz na forum: motocykle, znaleziono: 93
    dodaj sobie te wszystkie pluskiewki, ktore wciskales pod innymi loginami.
    umiesz dodawac, chlopcze?
    meczy mnie twoje debilne gaworzenie i twoja upierdliwosc. napisales w ciagu
    ostatnich miesiecy o czyms innym, niz o swoim wyswietlaczu i o sobie samym?
  • Gość: kynolog IP: *.aster.pl 22.03.07, 20:58
    To już jakaś psychoza. Rzadko pisuję, jeżeli już, to sam decyduję pod jakim
    nickiem. Nie jestem zwolennikiem tego samego, bo to kumoterstwo może rodzić. Co
    do twoich insynuacji, to nie ma co komentować, jeszcze byś durni za schlebianie
    wziął. Lecz te swoje obsesje na punkcie siekiery 77 i innych. Strasznie biedny
    ty jesteś, śnisz o nich ?
  • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 22.03.07, 21:22
    "To już jakaś psychoza. Rzadko pisuję, jeżeli już, to sam decyduję pod jakim
    nickiem. Nie jestem zwolennikiem tego samego, bo to kumoterstwo może rodzić."

    przywyklem do tego, ze kwieciste IP to znak siekiery, a ten nie przybierze
    kazdy login, byle tylko zwrocic na siebie uwage. stad psychoza nie mnie dolega,
    ani nie ja mam tendencje do rozdwojenia jazni. swego czasu zauwazylem tez, ze
    ktokolwiek pisze z astra, jest stronnikiem siekiery bez wzgledu na to, jak
    bardzo glupiego akurat napisal. stad latwo przyjac, iz albo jestescie rodzina,
    albo znajomymi, albo - no wlasnie, dochodzimy do sedna:
    sjp.pwn.pl/lista.php?co=kumoterstwo
    mozesz wyjasnic, co kumoterstwo ma wspolnego ze stalym loginem?
    co znaczy 'brac durni za schlebianie' tez nie wiem, bo obca jest mi logika tego
    jezyka. na polski nie wyglada.
    az wreszcie, nie mam potrzeby ganiac za suka do warszawy, ale tez nie widze
    powodu, by podwazyc kompletne bzdury, ktore ktos wypisuje na moj temat. jesli
    rzadko pisujesz, to czynisz wlasciwie, bo nic do rzeczy nie masz do napisania,
    czego dowodem slowa, ze mam obsesje. warto czasem przesledzic watki, by
    zobaczyc, kto ma obsesje kogo i kto za kim biega.

    "Strasznie biedny ty jesteś, śnisz o nich ?"

    nie snie, a biedny jestem. kolejny debil po raz kolejny zrujnowal mi zycie. sam
    nie wiem, dlaczego wciaz zyje i mam sie dobrze.
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 22.03.07, 21:30
    meczy mnie twoje debilne gaworzenie i twoja upierdliwosc. napisales w ciagu
    ostatnich miesiecy o czyms innym, niz o swoim wyswietlaczu i o sobie samym?

    tak, napisałem liczykrupo.
    a ty zamiast oddawać się...
    najprostrzym działaniom arytmetycznym :-)
    które wyrażnie cie wyprowadzają
    z chwiejnej równowagi psychicznej
    zajmij sie szukaniem eleganckich butów
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=56779308&a=56840667
    i opony z mniejszymi marginesami niż
    na mojej Buzce :-D
  • Gość: kura_maruda IP: *.aster.pl 22.03.07, 21:42
    bo siekierka to dobrze wychowany chłopiec z mniasta, ze stolicy i takie słowa mu
    przez gardło nie przejdo - żeś jest menda wyjontkowa taka jak ta hamerykańska
    modyfikowana genetycznie kukurydza przez któro moje koleżanki z somsiedniej
    fermy cierpio jeszcze
    pszed tragiczno kentucko śmiercio!
    tfu!!!
  • Gość: Kajetan-rr IP: *.cable.casema.nl 24.03.07, 14:49
    Michal pytal o cos a Ty zamiast mu pomoc tylko krytykujesz.
    Brawo Kynolog!!!
  • Gość: Fincent IP: *.aster.pl 21.03.07, 18:49
    To musi być zazdrość, bo jak inaczej wytłumaczyć tę napaść. No może frustracja,
    tendencja do bełkotliwości, pomroczność, jednym słowem ciekawy okaz do badań.
    Coś Ci chyba gościu popuściło. . .
  • Gość: Fincent IP: *.aster.pl 21.03.07, 19:36
    Powiedz mi, po kiego ch..a wachlujesz tu IQ, niczym innym nie potrafisz
    dowalić -jeżeli o to Ci chodziło; mnie to jak kilo kitu zwisa. A czym ty gostku
    posuwasz, że gardzisz CBR ? Czy to ma jakieś znaczenie ? Muli mnie jak słyszę
    takie texty. Jazda motocyklem, to nie licytacja litrami, ale nyjorkturym o to
    właśnie chodzi. A jakaż to pora w NY, że kolega ciągle taki cięty
  • Gość: steryd111 IP: *.chello.pl 29.03.07, 22:51
    no to jak to jest - idiota czy nie idiota - mój ulubieńcu???
  • Gość: transplant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 18:34
    Spokojnie, rozumiem. Mnie 2 kolka + ekwipunek kosztowal ponad 10 tysiaczkow i
    ponad rok ostrego odkladania (nawet piwa pilem najtansze a roboty chwytalem sie
    jaka tylko mi w rece wpadla ;) Ale podejscie do sprzeta mam takie, ze ma on mi
    dawac frajde z jazdy i nie patrze czy jest mokro, zimno, bloto na jezdni tylko
    wsiadam i jade. To nie czlowiek- jak cos sie zepsuje to zawsze mozna to
    naprawic-tylko kwestia kosztow. Sluchaj, a moze za bardzo szarpnales sie
    finansowo jak na ten pierwszy raz? Moze trzeba bylo zrobic sobie wstep do
    przygody z motorkami kupujac cos za mniejsza kwote. Wtedy latwiej byloby sie
    przelamac. Przeciez kazde noto mozna zmienic. Widze po sobie- na poczatku
    trampek byl spelnieniem wszystkich moich marzen (tych motocyklowych) ale teraz
    mysle o czyms szybszym/ mocniejszym. Mial racje ktos kto napisal, ze pierwszy
    motocykl nigdy nie jest ostatecznym wyborem. Dopiero w czasie eksploatacji
    mozna jasno okreslic, czego tak naprawde sie chce. A wiec panie Michale jazda
    na siodlo i nabierac wprawy zeby ten sezon przejezdzic calo i szczesliwie.
    Pozdrawiam. Szerokiej drogi.
  • Gość: spiwor. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.07, 19:38
    Szarpnięcie finansowe to pojęcie względne, czytając to co napisałeś to czy ty
    nie szarpnąłeś się finansowo na swoje moto?
  • Gość: transplant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 21:41
    Owszem, ale na szczescie nie musialem od nikogo pozyczac ani sie prosic.
    Gotowka na stol i kluczyki do reki. I do dzisiaj sam finansuje swoja
    zachcianke. Ale nie chodzi tutaj o wysokosc kwoty bo dla roznych ludzi ta sama
    suma ma inna wartosc. Kwestia jest podejscie do motocykla jako przedmiotu. Czy
    jest sens kupowanie drogiej maszyny tylko po to zeby na nia patrzec? Przeciez
    to nie jest dzielo sztuki (wbrew temu co probuja nam wmowic reklamy i autorzy
    niektorych tekstow w Swiecie Motocykli) ale przedmiot czysto uzytkowy. Nie po
    to ma 2 kolka i silnik zeby stac w salonie i blyszczec w swietle telewizora.
    Patrzenie na moto tylko z punktu widzenia jego ceny zeczywiscie moze budzic lek
    przed zniszczeniem tak drogiej zabawki. To mi przypomina sytuacje ojca, ktory
    kupuje synowi kosztowna kolejke elektryczna ale zabrania mu sie nia bawic w
    obawie, zeby czegos nie popsul. PODOBNO (tak slyszalem) gospodarka od jakiegos
    czasu sie rozwija i narod sie bogaci (?), ale nadal kupno motocykla wiaze sie z
    wieloma wyzeczeniami. Przeciez moto nie jest niezbedne do zycia (tu pewnie
    naraze sie fanatykom 2 kolek ;) i sa pilniejsze potrzeby. Wnioski? Zeby kupic
    motocykl w Polsce to trzeba:
    A: byc upartym i powaznie zachorowac na ten klimat nie baczac na wyrzeczenia
    (to dotyczy glownie mlodych)
    B: miec na tyle pieniedzy zeby bez zbednych wyrzeczen kupic wlasny sprzet (w
    tej grupie starsi w dobrej sytuacji finansowej).
    Uff. Ostatnio robie sie coraz bardziej wylewny ;) Pozdrawiam.
  • Gość: nyorker IP: 70.19.14.* 21.03.07, 21:54
    Ale nie chodzi tutaj o wysokosc kwoty bo dla roznych ludzi ta sama
    > suma ma inna wartosc. Kwestia jest podejscie do motocykla jako przedmiotu.
    Czy
    > jest sens kupowanie drogiej maszyny tylko po to zeby na nia patrzec? Przeciez
    > to nie jest dzielo sztuki (wbrew temu co probuja nam wmowic reklamy i autorzy
    > niektorych tekstow w Swiecie Motocykli) ale przedmiot czysto uzytkowy.

    tu nawet nie o to chodzi. nie dbam o to, ile co kosztuje, do tego kazdy moze
    robic z motocyklem to, co lubi (chetnie postawilbym sobie qvarne 450 '72 obok
    telewizora, by sie w nia wgapiac). ale pisac o tym na forum? o czym?
  • Gość: transplant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 08:01
    Dla mnie forum jest jak rozmowa, tylko tutaj mozna lepiej dobrac slowa. A ze
    pojawiaja sie blache posty? Na codzien tez nie mowimy jedynie o waznych
    sprawach. Kazdy ma inne podejscie do tematu i szanuje to. W koncu wszyscy sa
    tutaj obecni z jednego powodu: MOTOCYKL! I tak trzymac ;)
  • Gość: spiwor. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.07, 07:39
    Nie mogę się zgodzić, że to przedmiot. Zarobienie i kupno maszyny mogłoby na to
    wskazywać, tak jak kupno krzesła itp. ale to chyba coś więcej, bardziej niż
    przedmiot to jest takie zwierzątko na które trzeba chuchać, dmuchać, robić
    prezenty(nowe opony itp;)) a że lubi częste spacery to często je wyprowadzać;) i
    uważać żeby podczas tychże spacerów nie stała się mu krzywda co by czasami nie
    ugryzło swojego partnera;). Bo to takie specyficzne zwierzątko, nie jak pies czy
    koń który lubi jak się nim rządzi bo jak się moto będzie rządzić to czym prędzej
    ugryzie a trzeba z nim żyć na zasadzie współpracy.
  • Gość: transplant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 08:08
    Jedna z licznych zalet motocykl jest mozliwosc jego KUPIENIA. Niestety, nie
    wszystko mozna zdobyc w ten sposob. Szerokiej drogi.
  • p.moto 21.03.07, 10:07
    Mam pytanie do ciebie bo napisałeś że moto z osprzętem wyszedł cię 70 tyś.
    co za osprzęt kupiłeś? tak z ciekawości
  • Gość: Michal_katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 15:33
    Mam chwileczke to Ci odpisze:

    Oczywiscie motocykl + Kombinezon+ kask +rekawice+ buty, dodatkowo dostalem ale
    to juz za free alarm + blokade na kolo+ taki pancerz na plecy (troche
    smiesznie to wyglada)

    Kwota brutto: 73450,45 zl
  • mrmisquamacus 21.03.07, 20:14
    nie pitol koles, nowa RR'07 kosztuje 48900.
    kolejna wtopa i tyle, szkoda czasu marnowac na ten watek,
    jak dla mnie smietnik!

    --
    **If you think it's too loud, you are too old**
  • Gość: Michal_Katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 22:07
    Wiem , pora zakonczyc ten watek bo nie ma to sensu, nie zalozylem tego watku
    zeby pisac ci ile kosztowalo tylko po to zeby ktos udzielil kilku bezcennych
    wskazowek no i nie ukrywam ze znalezli sie tacy ludzie , ktorym dziekuje bardzo.

    W tygodniu na jazde nie ma czasu, wiadomo praca , ale za to w weekendy jak
    najbrdziej, wiec spokojnie cwiczyc bede

    @mrmisquamacus: zgadza sie motocykl 48900, a reszta ??? kombinezon ktory
    wybralem to 9500zl kask 2500 buty 2300 i jeszcze jakies pierdoly , ale wiadomo
    ze to dla mojego bezpieczenstwa, a marzenia trzeba realizowac :)
    @
  • andreas750 21.03.07, 23:07
    motocykl 48900, a reszta ??? kombinezon ktory
    > wybralem to 9500zl kask 2500 buty 2300 i jeszcze jakies pierdoly

    Więc stac Cię na wynajęcie prywatnego instruktora.

    Swoja droga zakup kompletnie nieprzemyslany.
    Pytajac się na tym forum jak bezpiecznie jeździć pierwszym stricle sportowym
    motocyklem to taka sama paranoja jak kurs tańca przez telefon.
    Szerokiej drogi i delikatnie z manetka...
    --
    ŚMIERĆ JEŹDZI SZYBKO....

    NIE DAJ SIE WYPRZEDZIĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Michal_Katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.07, 23:11
    jakbys kolego czytal dokladniej to bys zauwazyl ze zadalem pytanie czy nie
    znalazl by sie ktos z okolic Katowic, zeby udzielic kilka wskazowek u mnie,
    oczywiscie za czas poswiecony nalezy sie zaplata, to oczywiste
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 21.03.07, 23:39
    no ja chyba
    cuś źle robie
    w życiu...:-)
    pozdrawiam cie Miszka :-D
  • Gość: tatajacek IP: 77.209.10.* 22.03.07, 00:33
    a ja ci powiem co.
    nie motocyklem ino metrem.
    uwentualnie auto busem.
    no szkodnik jestes normalie
    ;)
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 22.03.07, 00:51
    wiesz co?
    dopiero teraz uświadomilem sobie
    że jeszcze ani razu nie jechałem metrem!!!! ;-(
    (może w ten sposób podświadomie bojkotowałem
    pana prezydęta...?)
    kurza twarz!!!
    jutro sie przejade :-)
    ciekawe czy mnie zaaresztują
    za użycie niebezpiecznego narzędzia
    w postaci kokodaka ;-D
  • p.moto 22.03.07, 10:13
    Michał napisał:@mrmisquamacus: zgadza sie motocykl 48900, a reszta ???
    kombinezon ktory
    wybralem to 9500zl kask 2500 buty 2300 i jeszcze jakies pierdoly , ale wiadomo
    ze to dla mojego bezpieczenstwa, a marzenia trzeba realizowac :)
    @
    ja tam za kurtawe zapłaciłem 500zł i to dla mnie już sporo no i jeszcze rata
    kredytu za używane moto :=((( smutna ta żeczywistość ludzie wyjeżdzaja z kraju
    aby zarobić na godne życie, może kiedyś się to zmieni
  • deviant.rr 22.03.07, 11:32
    Radzę jeszcze zainwestować w crashpady - jest taka 'krzyżacka'firma LSL. Zaletą
    ich 'grzybków' są małe wymiary i to, że mocowanie wykonane jest pod dany motocykl.
    Jak już jestem przy wydawaniu kasy to jeszcze możesz zainwestować w pokrywy HRC
    - zabawa droga, ale po szlifie możesz spokojnie jechać dalej.
    To czego nie możesz kupić to swoje zdrowie - oczywiście zbroje masz dobrą
    (wnioskuję po cenie) w razie dzwona całe te pieniądze, które wydałeś na to
    wszystko są sprawą drugorzędną - mnie osobiście interesuje, żebym wyszedł cało z
    sytuacji - sprawy materialne w takiej chwili mam 'gdzieś' - moto się kupi albo
    naprawi ostatecznie go nie będzie. Interesuje mnie tylko to, żebym był cały.
    Te maszyny mają tylko dwa koła i to, że się przewrócisz musisz brać pod uwagę -
    tak samo jak to, że z czasem zaczniesz odkręcać coraz bardziej. Myśl o tym co
    robisz i miej szacunek do sprzęta a będzie dobrze.
    Zdobywaj doświadczenie, bo jak cały czas będziesz się toczył po prostych to Cię
    kiedyś coś zaskoczy...
  • Gość: małaMi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 19:00
    a ja z innej beczki-mam pytanie do Michała odnośnie zawodu,który wykonuje ;)-czy
    wiesz może co oznacza skrót R-STP-MM-I-C ? Dostałam takie zadanie na uczelni i
    nigdzie nie mogę znaleźć info na ten temat.Może mógłbyś pomóc?Pozdrawiam
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 22.03.07, 21:57
    no i znów nie udało sie :-)
    metrem...
    ale pojechałem zobaczyć
    co szykują na EXPO...
    www.youtube.com/watch?v=F-xN4x9nMek
  • yacey 23.03.07, 08:52
    Makler, czy doradca finansowy powinien wykazywac sie wyjatkowo logicznym
    mysleniem, a tu nie widze takowego.
    Zycze milej, dalszej zabawy przy klawiaturze
  • Gość: Michal_Katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 10:02
    Zgadzam sie z Toba
  • Gość: Michal_Katowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 11:08
    mam chwileczke to Ci powiem ze czesciowo masz racje, ale nie do konca, o
    logicznym mysleniu to ucza na studiach a w wykonywanej pracy oprocz
    umiejetnosci liczy sie : spryt, intuicja, spekulacja, i podejmowanie ryzyka
  • Gość: krakus rocznik 46 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 11:33
    Kiedyś jako bardzo młody człowiek jeździłem dużo różnymi motocyklami - były to
    lata 60-te.(shl,java,mz,avo simson i sport, panonia,iż).Jako 20-tolatek byłem
    nawet zawodnikiem krakowskiego klubu motocyklowego Smok i z powodzeniem
    startowałem w kilku rajdach obserwowanych (takie obecne triale).
    Potem miałem 40 lat przerwy - żona, dzieci,budowa domu. Mam samochód osobowy
    (toyotę corolę rocznik 2005). Pamięć o motocyklach przetrwała i w zeszłym roku
    na 60te urodziny powziąłem decyzję - kupuję MOTOCYKL. Na początek kupiłem
    yamahę YBR 125 (12kM)czterosuw. Wspaniała maszyna - lekka, zwinna mocna jak na
    swoją klasę. Po miesiącu (1200 przejechanych kilometrów) to już było za mało i
    zdecydowałem się na zakup czegoś większego. Trafiła mi się okazja - yamaha
    virago 535 z 1998 r z przebiegiem 10800km (stan idealny).
    I tu uwaga dla Ciebie - te 1200 km przejechane na rozruch po długiej przerwie
    motocyklem lekkim (prawie mopedem) były dla mnie wręcz konieczne dla dalszej
    jazdy sprzętem cięższym, przy czym pamiętaj, że ja cały czas jestem czynnym
    kierowcą.
    Tobie także radziłbym tak zaczynać.
    Szerokiej drogi
  • Gość: piter IP: 195.116.133.* 23.03.07, 15:05
    Michał zapraszam na otwarcie sezonu na warszawskim bemowie
    trasa z Katowic do Warszawy jest dobra i nie "wymagająca" więc na pewno dasz
    sobie radę
    co do Twojego pierwszego motocykla - traktuj moto rozsądnie, myśl na drodze za
    innych i probuj przewidzieć "niemożliwe" a będzie dobrze
    pozdrowienia
  • Gość: cbr600f IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.07, 17:05
    witam i gratuluje zakupu;)przczytalem wszystkie te posty,i wikszosc jest ok,ale
    z tym ze TRZEBA startowac odslabszych maszyn sie nie zgadazam....bo nie
    trzeba,mozna...na mojim przykladzie powiem Ci ze jaq z simsona sr50(fajny to byl
    skuterek,nozna skzynnia,klamka sprzegla jak w prawdziwym moto z prawej
    strony)przesiadlem sie na Honde CbR 600 F -mojego wymazonego sprzeta i jezdze
    sobie juz kilka sezonow bez zadnych(dzieki
    Bogu)wypadkow,szlifow,problemow....jedna rad : musisz MADRZE MYSLEC bo moto to
    nie zabawka.Pzdro
    zycze szerokiej drogi i udanego sezonu '07
  • Gość: Kajetan-rr IP: *.cable.casema.nl 24.03.07, 13:43
    Zgadzam sie z CBR600F.Mysl co robisz.A teksty o mniej agresywnym moto mnie
    smiesza.Moim pierwszym sprzetem byla Kawa ZX-R a po 2latach przesiadlem sie na
    CBR1000RR.I jakos nic mnie sie nie przydazylo jezdzac tymi "potworami".Jezdzac
    tymi sprzetami trzeba pamietac(zwlaszcza na poczatku)ze gaz dziala na zasadzie
    plynnej regulacji a nie "wlacz-wylacz" a hamuje sie dwoma palcami a nie
    z "garsci".Wsiadaj na moto i jazda.Jedz gdzies na duzy parking i potrenuj
    normalne ruszanie,hamowanie,wolna jazde(przydaje sie w korkach miedzy autami)
    jakis slalom itp.Im wiecej nabierzesz doswiadczenia tym szybciej bedziesz
    jezdzil("plynna regulacja"he he he!!).W ten sposob poznasz swoje moto bez
    potrzeby zmiany co rok motocykla.Zachowasz rozwage i zdrowy rozsadek to
    nauczysz sie jezdzic a kretynowi wystarczy rower zeby sie zabic.
  • Gość: okular IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.07, 11:00
    Nie chce mi się czytać tej calej awantury na tym poście. mam troche czasu i
    przejde zatem do meritum: Nie mnie oceniac Twoją decyzje Misku, ale napisze Ci tak:
    Dwa sezony temu po paru latach przerwy zakupilem gixera 750. Tez przywiezli mi
    go busem, ale na te pierwsza jazde czekac musialem dwa miesiace - bo tyle czasu
    lezal metr sniegu w mojej okolicy. kiedy pierwszy raz wyjechalem mialem
    megabanana na twarzy z radosci. Debiut mial miejsce kilka dni pozniej na otwrciu
    sezonu. Staram sie byc ostrozny zatem podjezdzajac na plac gdzie mielismy sie
    spotkac paka na pierwszy po zimie wspolny wyjazd dostrzeglem na wybranym sobie
    miejscu parkowania rozbita butelke. Aby nie dopuscicic do najechania na szkla
    nacisnalem przednie hebelki i malo sie nie rozpieprzylem. Skonczylo sie na
    malym, efektownym i bardzo nieplanowanym stoppie co z szacunkiem uznali koledzy
    nie wiedzac ze mialem prawie pelne gacie...
    parada przebiegala spokojnie dopoki nie oddzielilismy sie z dwoma kolegami
    rowniez na sportach od grupy. Wierz mi ze nawet najbardziej spokojnego faceta
    wku...wia ostatnia pozycja kilometr za prowadzacymi. Wykorzystalem zatem moje
    ukochane lecz wtedy jeszcze nieznane stadko koni i stalem sie mistrzem prostych
    rozbiac niezle zamieszanie w szyku i wyprzedzajac bezwzglednie ze sporym zapasem
    obu ziomali na kazdej prostej. Od tej pory nikt nie chcial popuscic
    zółtodziobowi co skonczylo sie przeciagnietym hamowaniem na zakrecie ze strony
    kolegi Janka (notabene też na cbr) i wypadkiem innego, jeszcze mniej ostrożnego
    podczas jednego z późniejszych wypadów do Czech...
    Osobiscie jezdzac na suzi zawsze jednak czulem trudna do zniesienia
    presje: głośny wydech i pozycja za kiero plus niespożyta dla mnie moc
    prowokowały do dźgania ponad miarę. Wszędzie zawsze przyjeżdżałem za wcześnie i
    za szybko. Adrenalina w żyłach zwiazana z ryzykiem nie pozwalała na choćby
    chwilę relaksu podczas jazdy która poniżej 120 była po prostu nieprzyjemna na
    tym motocyklu.. Nie mówiąc o jakości dróg. I dlatego teraz mam TDM. I dopiero
    teraz wiem jaki motocykl jest dla mnie odpowiedni.
  • Gość: Kajetan-rr IP: *.cable.casema.nl 24.03.07, 14:25
    Pojechalem w zeszlym roku na tor wyscigowy(Zolder-Belgia) bo tez czulem
    adrenaline w zylach itp.Alez sie zdziwilem.Niespozyta moc i adrenalina
    spowodowaly ze faktycznie nie bylo mowy o chwili relaksu.Nie potrafilem dobrac
    odpowiednich linii itd w sumie kicha na maxa!! A wydawalo mi sie ze potrafie
    troche jezdzic.Nic z tych rzeczy.Ale po pierwszej sesji przyszedl czas na
    wyklad z teorii.Instruktor mowil ze trzeba sie wyluzowac,bawic sie gazem itd +
    oczywiscie mnostwo naprawde sensownych uwag a ja sobie pomyslalem co ja tu
    ku.. robie!!Potem przyszedl czas na 2sesje.Wychodzac z zalozenia ze ci faceci
    wiedza jednak lepiej ode mnie jak sie jezdzi zaczalem jazde wedlug ich
    wskazuwek.Wszystko sie zmienilo jak za dotknieciem czarodziejskiej
    rozdzki.Adrenalina pozostala ale jazda to byla na prawde frajda.Pozniej wciagu
    dalszych sesji przyszlo dziwne spostrzezenie:im bardziej bylem wyluzowany i
    skoncentrowany na jezdzie(a nie na predkosciomierzu)tym wiecej mialem frajdy
    jednoczesnie bedac szybszym.Ta wizyta na torze odmienila moj styl jazdy i wiem
    ze nie raz jeszcze wroce na tor.Jezdze o wiele szybciej niz przedtem ale
    bezstresowo czerpiac radosc z jazdy.Ogladacie moze TOP GEAR? Ich kierowca
    testowy "THE STIG" probojac wykrecic jak najlepszy czas slucha muzyki
    powaznej.Nigdy tego nie rozumialem a nawet mialem tego faceca za wariata.Teraz
    dopiero wiem o co chodzi.
    Zawsze mazylem o sportowym motocyklu tak jak Michal. Prawdziwa zabawa zaczyna
    sie dopiero gdy potrafisz na nim jezdzic ato nie przychodzi ot tak sobie.Trzeba
    dac sobie troche czasu na nauke.Nie oznacza to jednak wcale ze trzeba zaczynac
    od 400ccm.
  • Gość: MO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.07, 22:35
    Ekhm, Okular, zrób coś ze skrzynką pocztową. Frustruję się, bo nie mogę Ci
    odpisać i wychodzę na gbura.
  • Gość: okular IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.07, 23:25
    witam szanownych kolegow. MO wiecej info na temat problemow w mailu ode mnie...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka