Dodaj do ulubionych

Twoja największa gafa związana z moto

04.05.07, 17:15
Witam serdecznie Forumowiczów.
Może ktośpodzieli się z nami
swoją najgłupszą przygodą związaną z jazdą na moto?
Tak ku ogólnej wesołości i przestrodze :)

Kuba
Edytor zaawansowany
  • Gość: okular IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.07, 18:15
    bar przy trasie w Kotlinie Kłodzkiej. Jem fryty ze schabowym i niedobrą
    surówką. Mam minę typu KOZI i wszyscy wiedzą że moto przed knajpą jest moje.
    Kierowcy tirów z różnych stron świata patrzą na mnie i zazdroszczą wolnego
    czasu i spokoju ducha. Jestem wśród rodzin z dzieciakami, kelnerek, facetów z
    trasy. Jest dobrze. Lans jak 150
    Ekipa czterech maszyn na które czekałem dolatuje do mnie w umówionym wcześniej
    czasie. Nie gaszą zziajanych silników tylko czekają na mnie, aż dołączę do
    ustawionego w ich rzędzie szyku...
    Płacę, biorę kask i podchodzę do bandy. Witka, piątka i jedziemy. Ubieram się
    długo i rytualnie. Przyciągam tym uwagę funfli i knajpowiczów. Jestem aktorem
    na scenie...
    Po chwili cofam moto z miejsca parkowania i wyrównuję do nich. Wszyscy patrzą.
    Pada niewidoczna komenda do odjazdu. Od razu dają kopa i wyskakują z parkingu
    wszyscy... oprócz mnie. Zgasł mi bo zapomniałem złożyć stopkę... Knajpa się
    śmieje w posadach...
  • Gość: PABLO- SE IP: *.18.185.213.se-ld.res.dyn.perspektivbredband.net 04.05.07, 20:11
    Zatrzymuje się na światłach na lewym skrajnym pasie wszyscy się patrzą i ...
    właśnie nie mogę podeprzeć się nogą bo nogawka zaczepiła o coś a motor
    przechyla się na lewo poczym leżę. Wstyd jak niewiem co...
  • Gość: adi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 21:07
    największa gafą jest chyba jazda w dresach i bez kasku.
  • Gość: fazer600 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 21:49
    Heh, MZ Trophy250, wajcha od startera jakims cudem znalazla sie w nogawce od
    spodni co zaskutkowalo brakiem mozliwosci podparcia z lewej strony - gleba pelna
    geba hehe...
  • inra 05.05.07, 00:29
    to nic, ja dzis wieczorem widzialam laske na skuterku w spodnicy. :)
  • plons 05.05.07, 08:06
    hehe ja bym chyba lezal na chodniku jak bym cos takiego zobaczyl (i sie smial
    oczywiscie) ;]



    heheheh
  • gsxfkatana 06.05.07, 11:42
    Swojego czsu posiadalem Honde CB 650 Custom. Byla przybajezona w wydechy z pustych rurek. Ryczala wsciekle az milo.
    Zajechalem na stacje benzynowa z ogromnym hukiem polykanego powietrza na zamknietym gazie. Nonszalancko (jak na filmie) rozlozylem boczna stopke obok dystrybutora. Akurat mialem pecha ze CB 650 ma stopke na sprezynie ktora sklada ja zaraz po uniesieniu motocykla. Nie zdazywszy postawic na niej motocykla, ta ku*** mala zlozyla sie z cichym "klang" a ja wyrznalem z calym impetem w dystrybutor :) wzbudzajac straszne zainteresowanie katamaraniazy.
    Jak najszybciej pozbieralem sprzeta i siebie i z wielkim hukiem spie*** na inna stacje CPN :))))
  • manonthemon 06.05.07, 13:03
    Włoszki pędzące na swoich skuterach po uliczkach Rzymu i Florencji odziane w
    spódnice, spódniczki i sukienki to widok nie tyle śmieszny co zachwycający.
    Zatem i polska dzieczyna na chinskim bzyku ubrana w sukienkę w kropki jakoś
    mnie nie śmieszy.
  • inra 06.05.07, 14:28
    jasne :)
    zalezy jaka dziewczyna, jaka spodnica i jak jedzie :)
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 08:05
    tojest normalny widok w innych krajach tylko u nas tak sie przyjelo ze nie
    wypada kobietom
  • Gość: Potas IP: 195.128.228.* 07.05.07, 16:56
    A to tylko u nas jest uważane za coś dziwnego, bo PO TO własnie wymyślono
    skuterki, zeby laski nie musiały jeździć w spodniach :))
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.07, 16:09
    pierwsza gleba :) wycieczka 150 km za miasto. podjeżdżam pod sklep,a tam stado
    dzieciaków bo jakaś szkolna wycieczka się znalazła. przed sklepem był żwirek, a
    ja chciałem zamaszyscie pod stojak z rowerami podjechać, uslizg tylnego koła,
    przeciązenie i... gleba. dzieciaki w smiech. potem moto próbowałem podnieść
    stojąc do niego przodem i smiech coraz wiekszy, bo 200 kg nie łatwo. na
    szczeście sobie przypomniałem, ze nalezy robic to tyłem do motocykla :)
  • Gość: Gościówa IP: *.eranet.pl 06.05.07, 19:18
    Ja miałam gafę o ktorej wstyd opowiadać, dlatego pod innym nickiem. Otóż kilka
    lat temu byłam początkującą motocyjklistką. Nie miałam też żadnych znajomych
    motocyklistów, ponieważ okaz, który zaraził mnie ta pasjachał i tyle go było
    widać. Otóż pewnego roku zima była doś łagodna i w grudniu jeździłam
    motocyklem. Ba, nawet pojechałam na stację i go zatankowałam. Jak zatankowałam,
    tak przyszły śniegi i mrozy i już było po jeździe. Przez całą zimę raz go
    wyczyściłam. Potem około marca, jak śniegi stopniały, stwierdziłam, że
    należałoby sprzęta na warsztat odstawić, żeby przygotować do sezonu.
    Wyprowadziłam go z garażu i próbowałam odpalić. Kręcił, kręcił i nic, nie dało
    się. Zadzwoniłam do serwisu żeby go odebrali samochodem. Przyjechal serwisant i
    spytał się czy jest paliwo. A ja z wielką pewnością odpowiedziała " no pewnie",
    a w myślach - przecież w grudniu tankowałam. Miły pan zajrzał do baku, a tam
    nawet zapachu paliwa już nie było. Okaazało się że kranika nie zakręciłam i
    wszystko wyparowało. Panowie stwierdzili, że skoro już przyjechali to go
    zabiorą. Ale to jeszcze nie koniec. Po kilku dniach zadzwonili żeby odebrać.
    Niestety pracowali jakoś krótko i nie było możliwości żebym dostała się do
    warsztatu komunikacją miejską, aby potem wrocić motocyklep. Poprosiłam o
    przywiezienie go do garażu. Panowie przywieźli, ja zapłaciłam i na drugi dzień
    postanowiłam poszaleć trochę. Wyprowadziłam, odpaliłam, wsiadłam i pojechałam.
    Po około 200 metrach, zaczął szarpać, a w końcu zgasł. Próbowałam odpalić i
    nic. Wkurzyłam się, bo dopiero co odebrany z serwisu i nie działa. Zapchałam go
    do garażu i dzwoię do serwisu z pretensjami. A mmiły pan zadał mi pytanie: "czy
    odkręciła pani kranik?" a ja na to: "kranik Pan powiada, kranik..." A miły
    pan: " to taki motylek po lewej stronie w okolicy silnika, jak go pani
    przekręci w drugą stronę to paliwo w końcu spłynie tam gdzie trzeba". No i
    oczywiście miał rację.
    Więcej takich dziwnych wpadek nie miałam bo poznałam trochę ludzi i już miałam
    kogo się spytać a ie robić z siebie publicznie idiotkę.
  • Gość: pietrunio IP: 195.205.191.* 07.05.07, 13:20
    mz ts 150.... ona ma taki wysoki bak... a ja przy wszystkich kumplach
    wyjeżdżając troche rozpędzony chciałem hamować ale złamała sie klamka od hamulca
    (los chyba tak chciał) i zaparkowałem ją między sztachetami w płocie...i ten
    wysoki bak... maleńswo stłuczone było ojo oj...
  • Gość: naganna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 15:47
    Dojeżdżam do świateł w centrum Gorzowa.

    Przede mną zatrzymuje się, też motocyklem, kolega.
    Dojeżdżam spokojnie, hamuję, hamulec puchnie i nie wyrabia, odbijam się
    wdzięcznie od błotnika kolegi, lekko cofa mnie w tył i na prawo, "brakuje mi
    nóżki", motocykl mnie przeważa, przewracam się sprężynując, z gaźnika wylewa się
    odrobina paliwa, która po chwili zapala się ...

    Jestem kobietą jeżdżącą enduro, a to było jakieś 2 lata temu.

    Najadłam się wstydu jak nic.

    :)
  • Gość: naganna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 15:49
    Dodam jeszcze, że to wszystko przez dziury w naszych drogach :P
  • Gość: myorker IP: 70.19.14.* 11.05.07, 21:25
    > posadziłem na moto ( do zdjęcia!;-) )
    > znajomą w nieodpowiednim
    > obuwiu :-(((

    nie czubku, upubliczniasz zdjecia niczego niewinnych kobiet i narazasz je na
    komentarze. co za nastoletni, sponsorowany matol...
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 11.05.07, 22:07
    goń sie
    cymbale
    :-)
  • Gość: Pacu3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 22:53
    juz mialem nadzieje ze przepadleś
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 11.05.07, 23:56
    ty też sie gub
  • Gość: krakus rocznik 46 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 17:01
    Miałem takie dwie:

    Pod koniec lat 60-tych jeździłem skuterem Peugeot z zamontowanym fabrycznie
    dekompresatorem (do gaszenia silnika). Stoję na czerwonych światłach (Kraków
    Dworzec Główny) i z nudów bawię się guzikiem od tego dekompresatoera - naciskam
    i w ostatniej chwili przed zgaśnięciem silnika puszczam. Silnik zaskakuje
    ponownie.
    Zielone światło - ja gaz, z fasonem puszczam sprzęgło i dup w przedni zderzak
    taksówki ruszającej za mną. Byłem zupełnie zaszokowany tym co się stało, a o
    taksówkarzu lepiej nie wspominać (admin by wykreślił). Okazało się, że podczas
    mojej zabawy silnik zaskoczył w górnym martwym punkcie w przeciwną stronę i
    wszystkie biegi były wsteczne.

    Druga wpadka miała miejsce parę lat później.
    Zacząłem jezdę motocyklem terenowym - taka przerobiona jawa 350 (ogar).
    Na tylnim kole opona terenowa z gumowymi "kolcami". Akurat na treningu
    ćwiczyłem nawroty "na nodze" i wracając do domu (Plac Na Groblach) spotkałem
    znajome dziewczyny. Ja rajdowiec musiałem im zaimponować - dałem pełny gaz
    motocykl na nogę do nawrotu i nagle dostałem potężnego kopa do przodu i
    utkwiłem głową w siatce ogradzającej stadion sportowy. Dziewczyny najpierw w
    śmiech , a potem mnie ratowały, żeby druty od siatki nie poprzebijały mi szyi.
    A przyczyna - nie zauważyłem kanału (kratki) w jezdi i tylnie buksujące po
    jezdni koło z racicami znalazło oparcie ze skutkiem jak wyżej.
    Jak to trzeba uważać na dziewczyny a kasku koniecznie używać..

  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 10.05.07, 02:35
    no popacz Pan
    Panie Krakowiaku
    same nieomylne tu
    na tym forum piszą.
    Nawet te z Hameryki bezbłędne som
    i nie przyznają sie za chińskiego
    do najnajnajmniejszej głupotki.
    Wiadomo, mocarstwowcy... ;-)

    a z posta wnioskuje, żeś Pan
    do Modsów należał w ubiegłym 20 wieku?
    ja tam zawsze chciałem być rokersem... ;-)))
  • Gość: baba_zanetti IP: *.subscribers.sferia.net 10.05.07, 09:07
    ta pierwsza wpadka- kosmos!!!:D:D Ja miałem ich tyle że długo by pisać. Dużo
    jeżdzę- sporo wpadek.
  • p.moto 11.05.07, 16:57
    Było to w marcu zimno jak pies ale sucho więc jade do centrum ustawiłem się tam
    z gościem miał mi coś oddać przed wyjazdem wypolerowałem moto założyłem
    nakładke na tylną kanapei jazda dojeżdzam i czekam kolo się spóźnia więc stoje
    i marzne. za półgodziny przyjechał załatwiamy sprawę i wracam na baze jade
    Marszałkowską troche korek bo to wieczur i dojeżdzam do świateł mija mnie gość
    na chopperze mija mnie i jedze dalej ja w tym czasie patrze na temperature na
    zegarach A TU NAGLE gościu co mnie minoł zajeżdze droge staremu polonezowi
    przedemną zbyt gwałtownie zaciskam hamulec na skręconym kole i Gleba! (ok20km\h)
    najgorsze było to że zatarasowałem droge autobusowi ktury aż podskakiwał ze
    śmiech wstaje jakimś cudem podnosze maszyne i wtedy podjeżdza gościu z panną
    chyba na R1 i pompuje się ze mnie razem z pasażerką.
    I tak to wyglada nie dość że przy 20km/h i na prostej drodze to jeszcze przed
    autobus pełen ludzi kolo na moto się śmieje a wszystko przez gościa na
    chopperze co zajechał droge polonezowi LOL
    PZDR.
  • inra 11.05.07, 17:05
    moze jestem niedzisiejsza, ale nie podoba mi sie, ze motocylista smieje sie z
    motocyklisty, zamiast pomoc podniesc sprzeta.
    ja bym sie smiala dopiero, gdybym sie upewnila, ze wszystko gra :)
  • cien1100 11.05.07, 20:38
    Bo to pewnie nie był motocyklista, tylko użytkownik jednośladu.
    --
    Jutro może będzie,wczoraj już na pewno było
    Mamy tylko dzień dzisiejszy
    Żyjmy teraz,żyjmy chwilą
  • Gość: Pacu3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 11:12
    Moja gafa może być to iż jadąc wkurzony na maxa, nie zmieściłem się w winklu i
    tak około 100 km/h było jak wypadłem z zakrętu na trawę, zacząłem hamować ale
    trawa jest tak samo ślizga jak lód jak się na nią wpada z prędkościa około
    100wki co za tym idzie położyłem moto którego stopka ( dzięki Bogu ) wbiła się w
    ziemię orając w niej dziure i jednocześnie skutecznie hamując motocykl ! Gdyby
    nie udało mi sie zmienić trajektorii lotu to wpadłbym na ściane w zasadzie na
    mur a jednak udalo mi sie na tyl wykierować że polecialem wzdłuż muru przedemna
    moto a ja na tyłku za nim po trawie ( nic nie bolało ) dopóki nie dolecialem do
    wjazdu na posejse który był wwyasfaltowany i miał grube kamienie powtapiane ała
    bolała dupa :-/ zatrzymałem się z 4 metry od słupa ( dzięki bogu nie stał na
    początku trasy mojego loty bo bym się na nim zatrzymał )

    Trawnik więc przeorany a ja nie wiem czy żyje bo jakoś to łągodnie poszlo mowie
    no i zdechłem ! ale niee ale niee wylatują mieszkancy domu nie do konca wiedza
    co sie stalo i patrza lezy sobie motocyklista i pewnie nie zyje o matko on nie
    zyje zyje pan ? tak zyje ! chyba ! dzwonic po karetke ? niee nie dzwonic :P no i
    poszla sobie :D a ja mialem tylko polamana klamke od sprzegla i potluczony
    ketchup w plecaku :) bo na grila jechalem :P gdyby nie ta klamka to bym wsiadl i
    pojechal dalej tak to musialem zwinac do domu a z nieba spaddl mi kolega z busem
    ktory dziwnym trafem jechal akurat tamtym zadupiem i mnie zwinął i jescze tego
    samego dnia pojechalem dalej zakladajac inna klamke :D

    Wczesniejsza gafa nie gafa ale jescze gdy jezdzielem motorowerem jadac obejzalem
    sie na chodnik w tym czasie pan w ciezarowce skrecal na rozwidleniu drog mozna
    powiedziec nie jako zawracal o jakies 160 st a ja jechalem z naprzeciwka tak
    wiec wiechal na moj pas zajezdzajac mi ddroge i bec 45 km/h przyladowale w TIRA
    komar polecial pod kola najechal mi kompara ze tlumik przygniotl do kola...
    facet zobaczyl ze gowniarz ze mnie i po krotkiej rozmowie zjechal mnie jak psa
    chociaz to byla jego wina !! pomijając nawet znaki to nie skreca sie przed inny
    uzytkownikiem nadjezdzajacym z naprzciwa ! JA pamietam tylko tyle ze polozylem
    komara zeby nie przydzwonic glową w naczepe i pamietam z nagle stoje przed
    naczepa komar lezy mnie boli lekko klatka ! co sie stalo nie pamietam czy na
    dupie lecialem wiem ze bylo mi bardzo glupio i te dwie stytuacje mozna nazwac
    chyba gafa bo nic innego mi sie nie przydazylo w zasadzie .

    ( nie czytajcie tego powyzej bo jest dlugie i nudne jak nudle z olejem )
  • Gość: kubek145 IP: *.dsl.pipex.com 10.05.07, 13:25
    ruszanie z parkingu z blokada wciaz na tarczy.. dopiero po 2gim zgasnieciu moto skumalem o co chodzi..
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 10.05.07, 14:48
    ja skumałem natychmiast
    po ruszeniu
    jak tylko poczułem że
    musze utrzymać poonad
    100 kilosów w dwóch ręcach
    i na jednej nodze (lewej)
    :-D
  • Gość: kubek145 IP: *.dsl.pipex.com 10.05.07, 14:57
    tak to mialem jak kolejny raz zapomnialem, ale juz wtedy odrazu wiedzialem ocb ;]
  • p.moto 14.05.07, 09:58
    Wiecie co jest najfajniejsze w takich sytuacjach że jak mija wkur@#$&nie to
    potem fajnie się to wspomina przy browarze z uśmiechem na ustach:-D
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 11.05.07, 23:59
    tym razem masz rację
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 12.05.07, 00:02
    o tej racji
    to do pacynki
    apropo tej nudnej
    literatury trawnikowej :-)
  • Gość: Pacu3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 10:30
    siekiera77 ty cymbale tamto bylo do naszego norkera :P buraku hłeh
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 12.05.07, 11:07
    cymbale?! :-D
    buraku?! :-D
    pacynko,nie unoś się
    naprawde
    nie jesteś
    kenem folletem :-)

    Ps. może ny
    on ci twój
    ale dla mnie to
    raczej smutny ..uj
  • Gość: potas IP: 195.128.228.* 10.05.07, 16:42
    Dawno temu objeżdżałem pierwszego w polsce testowego Suzuki VL 1500.
    Podjechałem cały naszpanowany pod Eclerca (czy cos takiego)postawiłem go niby
    niechcacy w najbardzie wyksponowanym miejscu przed drzwiami i poszedłem na
    zakupy. wracając za chwile zauważyłem 2 dziewczyny przyglądajce się motocyklowi
    i taki text: ale moto!!! Ciekawe jak myusi wygladać facet, który na nim jeździ.
    Podszedłem wiec cały sprężony, a dziewczęta wydały obie naraz odgłos zwodu:
    eeeeeee i poszły sobie bez słowa :)
  • Gość: Pacu3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 17:37
    Przydałaby się ankieta odnośnie tego czyja gafa była najlepsza :P
  • Gość: pietrunio IP: 195.205.191.* 10.05.07, 18:24
    jak dla mnie potas RLZ
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 10.05.07, 18:41
    Potas??!!
    po mojem trupie!!!
    w takim razie...
    a co mi tam!!!
    -kiedyś zamieściłem
    pierwszy filmik
    w jutubie :-D))))))
  • Gość: lysout IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 20:44
    Jak ty tak, to ja głosuję - sieka wygrywa, potas drugi....
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 11.05.07, 22:09
    no,
    i otake medalowom
    pozycje
    mnie sie rozchodziło!
    ;-)
  • Gość: peefjot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 22:11
    Moje trudne początki:
    1. Pierwsza jazda nowym motocyklem. Szosa, przede mną Star włącza lewy
    kierunkowskaz, przyhamowuje i zbliża się do osi jezdni. No to ja go z prawej.
    Star omijał gigantyczną dziurę w asfalcie w którą ja się wpierniczyłem.
    2. Inny Star jadący przede mną tym razem z przyczepą. Jechałem nad morze z
    plecakiem przytroczonym do zbiornika paliwa. Wyprzedzam - pełna kita. Dojeżdżam
    do kabiny kierowcy i silnik zaczyna tracić moc, przerywa. Wracam za Stara.
    Kolejna próba - to samo. Następna też. Jeszcze to irytujące rozbawienie
    kierowcy Stara widoczne we wstecznym lusterku. Plecak tarł o korek zbiornika i
    starte kłaczki tkaniny zatkały otworek odpowietrzający.
    3. Pierwsza dalsza wyprawa. Z Łodzi do Poznania. Początek maja. Upał.
    Pojechałem w dżisowej kurtce i tiszercie. Kiedy wracałem następnego dnia było 7
    stopni i lało.
  • Gość: okular IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.07, 22:16
    peefjot ja miałem minus 6 w drodze Sosnowiec - Opole ....
    Padał śnieg a ja jechałem 120 na HD V-Rod. Błoto lało się strugami po
    wycyckanym mocie demonstracynym z parku prasowego HD. Kierowcy wózków pukali
    sie w czoło wymownie...
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 11.05.07, 23:26
    aaa!
    to ty okularniku
    go tak porysowałeś?!

    www.bikepics.com/pictures/736332/
  • Gość: okular IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 10:57
    he he, tamten był srebrny, gubił wolne obroty i miał zardzewiałe mocowanie
    wydechu...
  • Gość: okular IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.07, 23:25
    znakiem tego to był ten
    www.bikepics.com/pictures/897288/
    i w ogóle nie zmarzłem...
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 13.05.07, 23:36
    znakiem tego
    akurat nie widziałem
    i jeszcze ma jakieś tjuningowate
    rułki...
    co cie widocznie ogrzewały ;-)
  • Gość: okular IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.07, 00:28
    rurki screamin' eagle czy jakoś tak. tak naprawdę to pierwszy raz jechałem na
    Hadeku i dlatego zaciął mi się termostat i było gorąco. wizjer kasku najpierw
    mi parował, a później zaraz zamarzał, nie mówię juz o przewlekłych opadach
    śniegu. żeby było raźniej zabrałem ze sobą funfla któremu też dobrze szło za
    fajerami ale tylko przez 5 km, a później umarł z zimna i położyłem go na
    tylnym, jakże q...wa niewygodnym i masakratorsko twardym pseudofoteliku... tera
    jest o czym opowiadać przy bro...
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 14.05.07, 01:12
    ci musze powiedzieć
    że jak już całkiem
    spierniczeje
    to albo wykonam sobie
    jakiegoś no roof no doors
    z motorem busy
    albo bede dojeżdżał
    takiego wlaśnie harasia
    bo to fajna maszynka jest !
  • Gość: tatajacek IP: 77.209.15.* 14.05.07, 00:36
    juz pisalem jak sie zawiesilem miedzy samochodami na walizkach i ze jak
    uslyszali ze gotowka to nagle niczego nie chcieli.
    ale nie pisalem jaki bylem zadowolony ze pierwszy rusze spod swiatel i nie bede
    czekal. a korek to tak z 15km mial i nawet zgrabnie szlo wczesniej.
    jakby nie kask to zwyciestwo w konkursie na najglupsza mine roku.
    "a mialo byc tak pieknie." :)
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 14.05.07, 01:17
    a ty tatojacka
    lepiej napisz ile trzeba
    zaplacic za "przeciętne"
    zdjęcie w tej twojej andaluzji
    czy innej kastylii
    bo mam ochote wybrać sie tamuj
    na zarobek ze swoją aparaturą:-D
    www.bikepics.com/pictures/894752/
  • Gość: Tata Jacek IP: 77.209.24.* 14.05.07, 22:18
    jeszcze nie mialem okazji ale pytalem niedawno. :)
    powiedzial mi znajomy ze za 20pare ponad predkosc przyslali mu 300E. a powyzej
    20kmh przekroczenia kary rosna mocno i oni tak o te 20 przekraczaja i o wiecej
    mniej widac chetnych.
    jak jest taki aparacik, jak Twoj, to wszyscy jada grzecznie ile trzeba w kazdym
    razie.
    natomiast jest fajna rzecz, ze jak zaplacisz szybko to mozesz zaplacic polowe.
    no i mozesz wskazac innego prowadzacego i to on zabuli. choc w sumie moze sie
    nie przyznac. ciekawe co wtedy?
    ale zapytam policji jak to jest dokladnie to Ci napisze.

    aha. i nawet nie proboj gadac.
  • Gość: siekiera77 IP: *.aster.pl 14.05.07, 22:46
    hmmm...
    w związku z Twoja odpowiedzią:"
    za 20pare ponad predkosc przyslali mu 300E. a powyzej
    > 20kmh przekroczenia kary rosna mocno"
    decyzja - jechać!!! duża kasa czeka!!!
    ale z drugiej strony... "jak jest taki aparacik, jak Twoj, to wszyscy jada
    grzecznie ile trzeba w kazdym razie."
    -no jechać tylko po co??!! :-(
    to tak jak z rynkiem zbytu na buciochy ( ny! ;;;-) )
    w Afryce:
    olbrzymie możliwości!- wszyscy popylają na bosaka! :-)
    kicha... - nikt nie daje z kamasza :-(
    no i co ?
    pozdr

  • jebat 04.08.07, 22:35
    Dawno mnie nie było na forum, jakieś dwa miesiące, i miło, że wątek
    wzbudził Wasze zainteresowanie.
    Mamy lato, śmigamy i... pojawiają się kolejne głupoty, które robimy na drodze.
    Choć czasem jest to spowodowane okolicznościami a nie brakiem naszych
    umiejętności.
    Może ktoś zechce dopisać coś nowego?
    Ja właśnie wziąłem się za własnoręczne dorabianie owiewek do mojej Cebry, gdy
    skończę, to opiszę dlaczego muszę dorabiać również lewą stronę (prawa poszła po
    tym, jak położyłem moto by nie przeciąć katamarana, który wymusił pierwszeństwo
    na skrzyżowaniu).
    Cóż... zabieram się do pracy-muszę przygotować formy bo w poniedziałek odbieram
    poliwęglan i chce wszystko lakierować już we wtorek.
    Pozdrawiam. KUBA
  • tooporekt 05.08.07, 00:02
    Pare dni wstecz wychodze z firmy w centrum i widze piękne dziewcze po drugiej
    stronie ulicy. Wchodzi do auta i wydawało mi się że dała jakiś znak ręką.
    Dokładnie nie pamiętam bo oczywiście nie traciłem czasu i ruszyłem tak szybko
    jak mogłem, ale...
    głupia blokada na tarczy, u mnie wstyd, u niej śmiech, a ludzie patrzyli z
    politowaniem
  • Gość: Goscio IP: *.degem.com 05.08.07, 08:46
    To znaczy, ze jest z Toba jak najbardziej w porzadku :-) Pozdrawiam
  • Gość: transplant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 22:06
    blokada + spiralka do kluczy z karabinczykiem (w oczojebnym kolorze- polecam
    kure_ski roz) zaczepiona o kierownice = 95% pewnosci ze nie zapomnisz zdjac
    disc locka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.