Dodaj do ulubionych

Egzamin na kat A ul. Odlewnicza

IP: *.aster.pl 15.10.07, 21:25
mam termin na 7 listopada. Proszę o opinie ludzi którzy zdawali tam
prawko na motocykl. Chodzi mi o to jacy są egzaminatorzy i na co zwracać
szczególną uwagę w trakcie egzaminu.
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: proti Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: 80.50.235.* 16.10.07, 11:34
      Po 20h krecenia kółek i slalomów nie ma opcji żeby oblać na placu.
      nic się nie przejmuj tylko słuchaj uważnie co mówi do was
      egzaminator i (przede wszystkim!) nie daj się zjeść stresowi
      (polecam jakieś słodkości).

      Miasto to już loteria. Jedź zdecydowanie, ale zgodnie z przepisami.

      Powodzenia!
      • Gość: maciekka Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: 10.202.5.* 16.10.07, 12:42
        Dokladnie plac to kazdy zdaje ;-).
        Najwazaniejsze to sie nie denerwowac. Trzeba pamietac zeby sie obejrzec przed
        ruszeniem bo na tym sporo osob sie lapie i sluchac co mowi examinator -
        niektorzy chca zeby wlaczac kierunki na 8 inni nie itd. Egzaminatorzy
        przynajmniej wedlug mnie sa wporzadku, pare osob przy mnie nie zdalo ale za
        ewidentne bledy typu nie zatrzymanie sie na czerwonym i zielonej strzalce, czy
        nie ustapienie pierwszensta pieszemu.

        Co do miasta to ja pojedzilem sobie przed examinem kilka razy samochodem po tej
        trasie. Duzo mi to dalo bo nauczylem sie trasy i miejsc gdzie mam zwrocic
        szczegolna uwage.
          • Gość: Maciek Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 09:13
            Plac jak plac, ale w/g mnie w moto miało bardzo nisko ustawione wolne obroty i
            musiałem uważać, bo mi na górce zgasł (za mało dodałem gazu). Ja też
            przejechałem samochodem kilka razy obie trasy (mapki na stronie WORD-u) i 2 razy
            na kursie z instruktorem, to dużo daje jak się zna trasę i wiadomo na co zwracać
            uwagę (np. 3x równorzędne, 1 stop i.t.d.).Dzień przed egzaminem wziąłem jedną
            jazdę dodatkowo dla przypomnienia bo praktyczny miałem 2 miesiące po ukończeniu
            kursu. Słuchać egzaminatora. Udało się, zdałem, ale nerwy były.
            Powodzenia na egzaminie.
            Do zobaczenia na drodze.
                • Gość: iwan - vn800 Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.gik.pw.edu.pl 19.10.07, 14:31
                  Ja zdawałem trochę ponad rok temu i egzaminator był spoko. Spytał kto ma prawka
                  kat. B, czy znamy trasę egzaminacyjną i wyjaśnił co by chciał żeby było na placu
                  (mówił na przykład żeby kontrolę naciągu łańcucha odpuścić bo się tylko uwalimy
                  smarem). Na mieście okazało się że ta fujara została na pomarańczowym na rondzie
                  przed wjazdem na Toruńską i dogonili mnie dopiero przed ośrodkiem :-) Ale potem
                  koleś nie miał o to zastrzeżeń.
                  Pozdrawiam
                • Gość: arla Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.subscribers.sferia.net 25.10.07, 13:38
                  ...a ja uczyłam sie na hondzie a zdawałam na suzuki..Po zdanym
                  egzaminie, w wiekszości ludzie mówią że było łatwo, ale wg mnie
                  trema zawsze jest!

                  Zdawałam we wrześniu i najważniejsze jest zachować spokój, spróbować
                  na ile to możliwe wyluzować się! jesli wiesz, ze potrafisz zapanowac
                  nad moto, to jest do zrobienia..

                  Motocykl u mnie był rozgrzany, a na 8 rzeczywiście miał obroty wg
                  mnie troszke za małe. Jednak nie wiem jak u Ciebie na kursie, ale u
                  mnie te 8 były mniejsze niż na egzaminie ,... wiec na samym
                  egazaminie odrobina gazu nie powinna sprawić Ci problemu..jest
                  łatwiej...

                  pozdr i powodzenia.A.
        • akodz Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza 25.06.09, 13:26
          > Gość portalu: maciekka napisał(a):

          > Dokladnie plac to kazdy zdaje ;-).

          Hmmm, to chyba bardziej indywidualna sprawa, bo ja największe
          problemy miałem na placu - stres był tak duży, że każdy manewr po
          dwa razy wykonywałem :-(... Uspokoiłem się dopiero, kiedy wyjechałem
          na miasto, i tam było już OK.
          Podsumowując - najgorszym wrogiem na tym w sumie dość prostym
          egzaminie jest sam egzaminowany, a ściślej jego nerwy :-(.
    • Gość: havoc Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.pkobp.pl 28.10.07, 16:41
      co prawda ja zdawałem zupełnie gdzieś indziej i chyba ze 3-4 lata
      temu ale z tego co pamiętam to na kursie obiło mi sie o uszy aby
      zsiadać z motocykla z lewej strony, i rzeczywiście przydało sie to
      zapamietac :). jeszcze nalezy pamiętać o kasku :) wiem że każdy
      pamięta ale znam przypadki gdy egzaminator mówi do goscia aby ten
      (na placu jeszcze przed rozpoczęciem egzaminu) podjechał z pod
      budynku na ósemkę, i tu egzaminowany wskakuje na motocykl i
      powolutku jedzie cały zestresowany za egzaminatorem tylko że bez
      kasku a egzaminator mu dziękuje i zaprasza ponownie. dlatego nawet
      jeśli bedziesz miał 2 metry do przejechania przy egzaminatorze to
      zawsze chcij kask, albo sie upomnij.
      Miałem podobna sytuację na moim egzaminie. było nas 2 na placu, ja
      przejechałem oddałem motocykl drugiemu i zdejmuje jeszcze kask. ten
      drugi sie spytał czy moze zrobić runde dla wyczucia motocykla,
      egzaminator mu pozwala.patrze że ten odpala i chce jechać, mówie mu
      weź kask i podsuwam a ten do mnie "ja nie potrzebuje" nie wiem co
      myślał ale nie wiechał nawet na ósemkę.
    • Gość: gerbeer Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.acn.waw.pl 27.10.08, 09:54
      Jak opanujesz nerwy, zdasz za pierwszym podejściem. Na Odlewniczej egzaminatorzy
      nie czepiają się byle czego. Ja za pierwszym razem oblałem włąsnie jedynie przez
      moje nieopanowanie- choć w oczach egzaminatora widziałem przychylność, ten nie
      móŋł mnie puścić dalej po moich dwoch karygodnych błędach. Za drugim razem,
      opanowałem się, i poszło bez problemów. Tym bardziej, że tam gdzie się da-
      egzaminator Ci pomoże, bo wie, żeś w stresie. Podczas omawiania stanu
      technicznego, dostałem pytanie czy to na pewno wszystko- czy jeszcze o jakichś
      dwoch rzeczach nie zapomniałem ;). I oczywiście mnie w moment olśniło :) Jak
      rzetelnie wyjeździłeś kurs a nerwy Cię nie zjedzą to zdasz bez problemów.Powodzenia!
    • zuza_8 Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza 27.10.08, 13:51
      Prawda też jest taka że nie wiadomo jaki dzień bedzie miał gościu u
      którego będziesz zdawac-moj mąż oblał-bo jak to powiedział
      instruktor-zdawało mu się iż zaczoł 6-stą ósemkę a on najzwyczajniej
      kończył 5-tą i jechał do slalomu.-i podobna sytuacja miała miejsce
      jak zdawał na zawodowe prawko_:)Przy drugim razie zdał bez takich
      problemów-bo inny Pan miał lepszy dzień :)-i przy ostatnim egzaminie-
      instruktor-na kolege powiedział tak-"nie ma ludzi nieomylnych -
      zapomniał wół jak cielęciem był-ZDAŁ PAN!!!"Posłuchaj
      kolego ...pomimo wszystko postaraj się myŚlec że będzie ok-bo
      nerwy to najgorszy z możliwych doradców-słuchaj uważnie tego gościa
      co chce i rób swoje-JA TRZYMAM KCIUKI I ŻYCZE TOBIE POWODZENIA:)p.s
      jak walniesz gafe to i tak masz szanse na 1-dną poprawke na
      placu "nerwowym"a co do wyuczenia się trasy i potyczek na niej tak
      jak koledzy wspomnieli-pojezdzij i wyłapuj haki wcześniej zeby gafy
      nie walnąc na byle czym.
          • nyssan Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza 25.06.09, 08:14
            A ja właśnie wczoraj wczoraj zdałem na Odlewniczej i właściwie z grupy sześciu
            osób nie zdała tylko jedna. Egzaminatorzy spoko, bez czepiania się, bez
            kierunków na ósemce i na rondzie. Trzeba tylko pamiętać o oglądaniu się. Chcę
            też obalić mit jakoby nie warto przychodzić na egzamin w ciuchach na moto i z
            własnym kaskiem. Wczoraj miało lać więc ubrałem się jakbym wyruszał na swoim
            moto w trasę. To nie ma znaczenia. I to nie prawda że patrzą na to
            nieprzychylnie bo pogadałem o tym z egzaminatorem. Egzamin jest naprawdę łatwy i
            trasa też. Może tylko jedna uwaga że na zadaniu pt. hamowanie awaryjne nie warto
            się zbytnio napędzać bo gościu który nie zdał wywalił się właśnie na awaryjnym.
            I to nie jest pierwszy taki przypadek z tego co wiem. Szczególnie w takiej
            aurze. Na placu jest przecież kostka, wystarczy trochę wilgoci, brak
            doświadczenia( bo skąd niby mamy je mieć) i ślizg gotowy. Życzę powodzenia i
            naprawdę nie ma co pękać.
                  • nyssan Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza 25.06.09, 13:51
                    O łańcuch pytali wszystkich. a jeśli chodzi o ruch kierownicą i sprawdzenie
                    hamulca to... zrobiłem to odruchowo i pewnie tak trzeba, ale o to nikt nie prosi
                    specjalnie wiec to jestpewnie w ramach przygotowania do jazdy. O oponach nie
                    było mowy ale być może są w pytaniach losowanych. I trzeba pamiętać o
                    zamknięciu szyby w skorupie.
                    Żadnych innych niespodzianek nie serwowali. Co jeszcze fajnego, że można było
                    podjechać do kolejnej linii(tak ze dwa metry) by wyczuć sprzęgło.
                    • Gość: agbr Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: 136.8.152.* 05.08.09, 10:50
                      A ja zdałam 3 godziny temu i jeszcze nie moge w to uwierzyć. Za
                      trzecim razem i widzę, że jednak duż zależy od egzaminotra. Za
                      pierwszym razem, to obiektywnie przyznaję, że byłam nieprzygotowana.
                      Ale za drugim to nie zdałam, bo już zjeżdzając z miasta do ośrodka
                      nie ustapiłam pieszym, którzy stali na chodniku przed ośrodkiem. A
                      dziś grzmiał na mnie (juz inny pan egzaminator), że za długo
                      przepuszczałam pieszych (wolałam dmuchać na zimne) i przy skrecaniu
                      na stopie poczekałam, aż jeden ze stojacych wzdłuż jezdni samochodów
                      włączy się do ruchu (kolega za nieustąpienie tam nie zdał, bo
                      rzekomo wymusił pierwszeństwo) też krzyczał, że za długo stoję.
                      Generalnie Ci starsi są bardziej wyluzowani, a Ci młodzi
                      egzaminotorzy bardziej koszą. Ale pewnie też maja swoje racje.
    • Gość: Abrams Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.09, 09:09
      Witaj
      Kolego zdając egzamin 2 lata temu w podobnym czasie miałem niezłego stresa mając
      już b i c martwiłem się że przy A podwinie mi się noga ale było spoko.
      Dzień wcześniej przejechałem się samochodem za jakimś "egzaminem" i
      przypomniałem sobie trasę.
      2 Listopada zaczynał pruszyć śnieg i było coś i martwiłem się że odwołają egzaminy
      Ale zwróć uwagę żebyś w zimnie po założeniu kominiarki nie zapomniał o kasku co
      mi się prawie zdarzyło.
      Egzaminatorzy spoko bez problemu przypomniał mi o założeniu kasku ;)!!! i dalsza
      droga odbyła się problemu. Egzamin zdany
    • Gość: czaya Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 09:32
      Egzamin
      Pan Egzaminator z wieelkim czerwonym nochalem przywitał nas dość
      chłodno " będę surowy,wymagający i nie będę owijał w bawełne,nie
      jednemu z Was dziś ode mnie się oberwie" zawiało trupami i
      smrodem,który niestety znam.Tak zmobilizowani i dobrą otuchą
      egzaminatora jako pierwszy przystąpiłem do egzaminu.
      Motor dopiero wyciągnięty z garażu,zimny silnik.
      1 manewr "ósemka" szedł jak burza,nie ze względu moich umiejętności
      tylko "szedł na ssaniu"cudem nie wyjechałem poza linię.Sukces
      2 Slalom sukces
      3.Ruszanie z miejsca do przodu na wzniesieniu ....tutaj jedną nogę
      za późno oderwałem i zachwiałem się.
      " to nie hulajnoga" usłyszałem za plecami" pierwszy błąd,druga
      próba" grzmiał kulfon z tyłu.Nie przerażony Droidem ponownie
      przystąpiłem do manewru" sukces.
      4.Hamowanie awaryjne i hamowanie do linii sukces.
      przerwa na papierosa.Czekałem na "miasto"

      Przyszła moja pora,założyłem w ucho interkoma,kominiarkę na
      zmarznięta twarz i kask na głowę pełnych myśli,złych myśli.
      Miasto okazało się banalnie proste,jechałem,wymijałem,hamowałem.Z
      płynnej jazdy co chwila wyrywał mnie głos Trola " w prawo,w
      lewo,prosto..." wtem! usłyszałem że mam pierwszy bład gdyż żle
      wjechałem na skrzyżowanie( nie potrzebnie ustąpiłem o zgrozo
      pieszemu...") później lekko już spięty gniotłem swojego metalowego
      rumaka.
      Jedno z ostatnich skrzyżowań też pusciłem pieszego.Drugi
      błąd,pampers pełny,ale kazał jechać dalej.Bez większych przeszkód
      dojachałem do ośrodka,zaparkowałem,czekałem na Trola.
      Wyszedł z samochodu,ja już zdążyłem się wypiąć z urządzeń bardzo
      głośno mówiących.Egzaminator zapytała mnie dlaczego tak się czepiłem
      tych pieszych,gdzie miałem piewszeństwo?
      odpowiedziałem mu że tak jeżdze na codzień samochodem,z pierwszym
      moim błedem się zgadzam,ale z drugim to nie,ponieważ : na chodniku
      stała matka z wózkiem i dzieckiem i wolę jeszcze raz zdawać egzamin
      niż potrącić dzieciaka,który "urwie " sie matce,Trol popatrzyła na
      mnie ,dał mi kwit z podpisem"pozytywny" nie komentując nic.Wychodząc
      z baśni trolowo-kulfioniastej na miękkich nogach z jedną
      myśla...dziś się nachlam....  
    • Gość: Ostry Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.subscribers.sferia.net 03.11.09, 16:24
      Dzisiaj miałem egzamin teoretyczny i praktczny. Na teorii wielki
      stres, czego rezultatem były dwa błędy. Potem dłuuuuuugie czekiwanie
      na plac manewrowy. Już na początku wpadka - na ósemce przy samym
      starcie nie obejrzałem się. Powtórka. Poszło gładko. Potem znowu
      oczekiwanie i wyjazd na miasto. Wiedziałem że tutaj najmniejszy błąd
      i kaput. Wracam i egzaminator powiedział że dawno już nie widział
      tak dobrze przejechanej trasy :) I takim właśnie to sposobem wynik
      pozytywny!!!
      Pozdrawiam wszystkich motocyklistów, a zdającym życzę stalowych
      nerwów.
    • Gość: Krystian Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.13, 19:36
      Dziś zdawałem po raz pierwszy egzamin na kategorię A w WORD na ul. Odlewniczej 8.
      Przyjechałem wcześniej aby popatrzeć jak zdają poprzednicy i zobaczyłem, że coś jest nie tak....
      Trzech facetów po 30- tc,e którzy przyjechali skuterami z dużą praktyką i podsłuchując rozmowy z długim stażem, nie mogą na ósemce wykonać GLADIUSEM ( pomalowany w szachownicę) skrętu w lewo. Po egzaminie wszyscy wymienili się uwagami i stwierdzili to samo, że motocykl posiada mniejszy skręt w lewo. W prawo motocykl wszystkim chodził bez zarzutu. Po nich przyszła kolej na moją "trójkę". Wszyscy oblaliśmy pierwszy manewr "8" skręcając w lewo. Przy drugiej próbie poprosiłem o inny motocykl. Powiedziano mi że nie ma innego.... TOTALNA BZDURA !!!
      Poczekałem na trzecią trójkę zdających amatorów tej kategorii. Było dokładnie tak samo jak za pierwszymi dwoma egzaminami.
      Poszliśmy z tym problemem w 7 osób do Kierownika placu manewrowego który z miejsca kazał nam pisać i się odwoływać do Marszałka województwa mazowieckiego (swoją drogą Struzik to też lepszy ananas).
      Dodam że tego dnia padał deszcz i obawiali się o wyjazd na miasto. Po naszej interwencji wadliwy motocykl dziwnym trafem zniknął a w jego miejsce został podstawiony inny.
      Prosiliśmy Kierownika aby w całym WORDZIE znalazł chociaż jedną osobę która tym konkretnym motocyklem wykona ten manewr, niestety nie ma w WORDZIE na odlewniczej nikogo kto by potrafił, chciał lub mógł wykonać manewr wadliwym motocyklem. Na koniec dodam fakt że nas dziewięciu zaopatrzyło WORD w kolejne 180 x 9 = 1620 zł.
      ZŁODZIEJSTWO, MAFIJNY SPOSÓB WYŁUDZANIA PIENIĘDZY, BRAK KOMPETENCJI. OŚRODKI WORD SĄ NIERZETELNE, NIEUCZCIWE I POSIADAJĄ NIEKOMPETENTNYCH INSTRUKTORÓW.
      ZDECYDOWANIE NIE POLECAM !!! Lepiej dotować Łomżę lub Ostrołękę, tam chociaż w razie niepowodzenia na egzaminie zasilimy budżet biedniejszej gminy.
      • Gość: Konrad Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.13, 21:32
        Cześć Krystian,
        Mam prośbę o kontakt na adres mailowy "koniar@wp.pl" lub o odpowiedź tutaj. Też zdawałem dzisiaj (11.09.13) o godz. 9 i razem ze mną jeszcze jedna dziewczyna. Oboje zdawaliśmy na nieszczęsnym Gladiusie w szachownicę i oboje oblaliśmy przy "ósemce" przy skręcie w lewo. Też mi się wydawało, że coś nie tak jest z tym motocyklem bo "ósemkę" robię w ciemno i 2 godz wcześniej w mojej szkole przez godzinę robiłem zadania egzaminacyjne bez problemu a tu nagle podpórka dwa razy...
        Nie znam tej dziewczyny, ale uczyła się jazdy w mojej szkole więc w razie czego dotrę do namiaru również na nią. Chciałbym przyłączyć się do odwołania jakie będziecie pisać bo uważam, że tak tego zostawić nie można.
        Bardzo proszę o odpowiedź.
        Pozdrawiam
        • Gość: domitom Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.09.13, 23:01
          Krystian, Konrad

          też dziś zdawałem na tym egzemplarzu egzamin ale na 8.00
          wraz ze mną dziewczyna (której nie znam) i oboje oblaliśmy na pierwszym skręcie "ósemki" w lewo!!!
          co ciekawe: też przyjechałem wcześniej i na 7. w czasie egzaminu gość wjechał tym motocyklem w ogrodzenie, przejeżdżając po plastikowych odbojach i przewrócił motocykl.
          po egzaminie pytałem o to czy ten wypadek nie miał żadnego wpływu i dostałem odpowiedź, że "ma gmole i w ogóle został sprawdzony"!
          jeżeli chcecie pisać, odwoływać się to chętnie dołączę, oraz zaświadczę o wypadku z godziny 7.20-7.30 nie wiem czy mają monitoring ale jestem świadkiem!
          możecie też kontaktować się na mój adres: domitom at wp pl
          może jak zbierze się grupa to coś zdziałamy!?
          pozdrawiam

          P.S. ja też dwie godziny przed egzaminem kręciłem ósemki w swojej szkole z zamkniętymi oczami :-(
          • Gość: Konrad Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.13, 23:31
            Cześć Domitom,
            Super, że odpisałeś bo na pewno w kilka osób będzie nam łatwiej coś wskórać, tym bardziej, że jesteś świadkiem tego, że ten gladius miał wypadek.
            Mam nadzieję, że na tym forum pojawi się jeszcze Krystian i podejmiemy działania. Tak jak pisałem w poprzednim poście postaram się dotrzeć do namiaru na dziewczynę, która zdawała ze mną i uczyła się tam gdzie ja. Jestem przekonany, że też się przyłączy do odwołania.Niech WORD zwróci wszystkim kasę za egzamin skoro dostarczyli uszkodzony motocykl.
            Bądźmy w kontakcie bo działać trzeba szybko.
            Pozdrawiam
            Konrad (koniar@wp.pl)
            PS. Podbiję ten temat również na forum "ścigacz.pl" może tam zgłoszą się kolejne osoby, które miały dziś egzamin.
      • Gość: Mike Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza IP: *.dynamic.chello.pl 03.10.13, 14:11
        Witam, nie wiele się zmieniło od momentu kiedy zdawaliście. Egzamin na Odlewniczej po raz pierwszy zdawałem 30 września rano. Mimo, że egzaminator był w porządku to z człowiekiem który zdawał tuż po mnie popełniliśmy identyczny błąd na 8-mce (kopiuj/wklej - skręt). Dodam jeszcze, że prosząc o "zapoznanie się z motocyklem - krótki przejazd" przed rozpoczęciem egzaminu dostaliśmy odpowiedź: nie ma takiej możliwości, bo możecie się wywrócić! Minus 2x180zł.
        • madziucha2005 Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza 30.11.13, 16:21
          Witam wszystkich,
          19.11.2013 podchodzilam do egzaminu na kat. A w WORD na Odlewniczej. To bylo moje drugie podejscie. Pierwsza proba to porażka- stres mnie zabił. Nie moglam znaleźć pojemnika z plynem chlodzącym. Dodam,że egzaminator uspokajał moje nerwy i mnie na kazdym kroku. Naprawde ochcial,żebym sie przestala denerwowac. Dalej ósemka- wjazd i podparcie! to jeszcze raz-tym razem poszlo! tylko niech sie pani tak nie denerwuje-uspokajal egzaminator.Przed kilerem zesztywnialam. W bramkę wjechałam trochę za szeroko i nie dałam rady ominąć słupka a w takim stresie balansowac ?! dla mnie to było niewykonalne. W związku z tym,że to było to moje
          drugie wykonanie tego zadania, to dziękuje...
          • madziucha2005 Re: Egzamin na kat A ul. Odlewnicza 01.12.13, 01:23
            Po pierwszym podejściu byłam tak zrezygnowana , że chciałam zdawać w innym mieście. jednak po jakimś czasie(oczekiwanie na termin ) doszłam do wniosku,że czy tu,czy tam umieć muszę. Na Odlewniczej znam plac-po pierwszym podejściu-może uda mi się popsuł pokonać stres.kilka dodatkowych jazd dodał mi otuchy i o 8 rano stawiłam się na egzamin.
            Inny egzaminator- widziałam go wielokrotnie jak obserwowałam innych zdających-znowu wata w głowie...
            tym razem wylosowałam działanie hamulców i płyn chłodzący.Nawet pamiętała o łańcuchu!
            Kolej na garaż- kiszka bo się nie wyrobilam -ręce mi opadły bo odpaść na takim czymś?!:-(
            Skupiła się najbardziej na świecie i jeszcze raz-tym razem wyszło ok.
            Teraz kolej na przygotowanie do jazdy i sakramentalne: jest pani gotowa do jazdy? To proszę...
            Ruszylam, nawet spokojnie- maszyny jeżdżą super-jeździłamGLADIUSEM na kursie to MAM PORÓWNANIE.
            NIC nie szarpie, lux! zaczęłam ósemki no i pan wypatrzyl,że byłam na linii więc zarządził jeszcze raz:-(
            udało się wykręcić pięć i zostałam poproszona do slalomu wolnego o_O
            masakra! kiler to kiler i stres zawsze jest.
            Pytanie czy pojadę i drugi przejazd zacznę z tej samej strony, było w tym momencie dla mnie zbyt trudne :-) powiedziałam, że nie wiem jeszcze i zobaczę jak mi wyjdzie...na co egzaminator odparł ok, i że do mnie należy decyzja.
            pojechałam tam i z powrotem-skupienie i balans dały pozytyw.
            Potem była 30, 50 i górka. na 30 trochę zbyt wolno więc była poprawka. reszta ok.
            Cud! udało się.
            Miasto.
            Zjezdzilismy wszystkie brudnowskie uliczki które pokazywał mi instruktor jako możliwa trasę egzaminu. Rondo przy Polonezie, tramwaj, wysepki przystankowe,skrzyżowania równorzędne, jednokierunkowa,hamowanie awaryjne,zatrzymanie do wskazanego miejsca- każdy możliwy element przerobilam.
            I powrót do WORD .
            Ten moment był najpiękniejszy! wjazd na plac
            manewrowy ze świadomością, że świadomością zdalam BEZCENNE.
            Jeśli idzie o egzaminatorów- zadanie wykonane poprawnie-to hej dalej
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka