Dodaj do ulubionych

Międzygaz, a trwałość....

15.05.09, 10:08
Na kursie, który zresztą bardzo sobie ceniłem instruktorzy wbijali mi cały
czas do łba redukcję z miedzygazem. Jako początkujący biker koncentruję się
jeszcze na tym co się dzieje wokół mnie, a biegi zbijam starając się tak
dostosowywać prędkość moto, by nie było szarpania i latania obrotomierza. Z
tego co obserwuję to nie wszyscy stosują międzygaz, a niektórzy nie wiedza
nawet co to jest. Jaki to ma wpływ na trwałość skrzyni, silnika? Dodam, że
bardzo chcę się tego nauczyć, ale synchronizacja kończyn jeszcze nie ta ;)
Obserwuj wątek
    • pablo-se Re: Międzygaz, a trwałość.... 15.05.09, 10:28
      Jak to by nie nazywał ja zawszę staram się aby jazda przebiegała jak najbardziej
      płynnie bez szarpania i nagłych zmian z przyspieszania do hamowania silnikiem.
      To oczywiście nie oznacza że tak się nie dzieje bo zależy to w znacznej mierze
      od tego co spotkamy na drodze w trakcie jazdy.
      Ps. nie przejmuj się że koordynacja jeszcze nie ta bo z czasem i przejechanymi
      kilometrami nabierzesz takiej wprawy, że z zawiązanymi oczami i bez
      zastanawiania będziesz operował wszystkim w co wyposażono motocykl.
    • Gość: początkujący redukcja z miedzygazem... nie wyrywa na koło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 17:14
      czy w przypadku mocnych, sportowych maszyn, np ostra redukcja z 4 na 2 nie
      postawi motocykla na koło?
      Jeżeli dobrze rozumiem to miedzygaz to podniesienie prędkości obrotowej silnika
      przy redukcji aby nie dochodziło do szarpania, ale czy kiedy nagle podniesiemy
      tą prędkość obrotową do np; 10K zapniemy 2 bieg i puścimy sprzęgło to przednie
      koło nie pójdzie w górę?
    • zmisior Re: Międzygaz, a trwałość.... 16.05.09, 20:01
      Cześć!
      Według mnie, umiejętne przegazówy wręcz oszczędzają mechanizmy przenoszenia napędu i silnik. Często jadąc za kumplem, który nie stosuje, słyszałem piski jego tylnej opony podczas kolejnych redukcji, no chyba, że mówimy o hamowaniu i zatrzymywaniu się z wciśniętym sprzęgłem.
    • Gość: Potas Re: Międzygaz, a trwałość.... IP: *.stacje.agora.pl 25.05.09, 10:26
      No to ten twój instruktor pochodził prawdopodobnie jeszcze z epoki
      prekolumbijskiej. Przegazówka jest wskazana ( a niekiedy nawet
      konieczna) w skrzyniach nie synchronizowanych! Takie techniki to
      stosowało się w autach do lat 50. W ciężarówkach, autobusach i
      autach z krajów socjalistycznych to i nawet nieco dłużej.
      Ciekawe czemu instruktor nie pokazywał Ci jak zmieniac biegi wogóle
      bez użycia sprzęgła? jezeli tylko masz odrobine wprawy i wyczucia
      możesz to robić bez żadsnego uszczerbku dla układu przeniesienia
      napędu.
        • Gość: Potas Re: Międzygaz, a trwałość.... IP: *.stacje.agora.pl 25.05.09, 15:42
          Ale i w dół bez sprzegła chodzą tak samo jak w górę, tylko trzeba
          odrobiny wprawy. Ale na prawdę niezbyt wiele. Szczerze
          powiedziawszy, z mechanicznego punktu widzenia to wogóle nie wiem do
          czego ten "międzygaz" miałby byc potrzebny w synchronizowanych
          skrzyniach, ale być może sie nie znam. nie stosowałem tej techniki
          nigdy, a jakoś w karierze nie udało mi się zarżnąć ani jednej
          skrzyni biegów, więc podejrzewam, że wpływu na trwałość nie ma to
          żadnego. Dosyć czesto używam silnika jako spowalniacza i wtedy to
          raczej szybko należy biegi redukować, ataki "miedzygaz" chyba
          wydłuża całą operację?
          • Gość: AmmonRa Re: Międzygaz, a trwałość.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 23:46
            Potas - skrzynie w moto są raczej niesynchronizowane, a co gorsza koła
            przesuwające się miedzy sobą (współpracujące) najczęściej nie mają zębów
            zaokrąglonych i pochylonych tylko prostopadłe do osi koła. Także zmiana z
            międzgazem jest wielce wskazana ponieważ należy wyrównywać prędkości obrotowe
            między tymi kołami żeby przy dołączaniu jednego do drugiego nie było zgrzytów i
            "szukania" pasującego miejsca. Co do trwałości to dobrym przykładem jest BMW.
            Skrzynie w tych maszynach padają po 40 tys jeżeli nie zmienia się z międzygazem.
            Poza tym redukcja z międzygazem wcale nie trwa dłużej niż bez. Jadąc bez
            przegazówki musisz delikatnie odpuszczać sprzęgło po redukcji, zwłaszcza przy
            przyspieszaniu, a robiąc to z międzygazem maszyna już jest na wyższych obrotach
            - nie ma szarpnięcia, nie ma zgrzytu, a pasażer nawet nie wie że redukowałeś.
      • bimota Re: Międzygaz, a trwałość.... 09.11.09, 13:41
        Moze to robisz bezwiednie, albo przy hamowaniu schodzisz do niskich obrotow i to
        juz nie jest tak grozne. No i sprzeta masz z innej epoki , a kolega zapewne mial
        na mysli nowsze. :) Mnie nikt nie uczyl techniki jazdy, sam sie uczylam "na
        wyczucie" i potem na roznych forach sie dowiadywalem, ze np uzywam
        przeciwskretu, miedzygazu, czy innych "epokowych wynalazkow" nie zdajac sobie
        nawet z tego sprawy. Teraz nie jezdze, ale z tego co pamietam podczas
        przyspieszania gaz popuszczalem jednoczesnie z wciskaniem sprzegla, hamowalem
        chyba bez miedzygazu.
    • do.ki Re: Międzygaz, a trwałość.... 30.05.09, 13:00
      odkad pamietam, miedzygaz oznaczal troche cos innego, wlasnie to, o
      czym pisal Potas: zrzucasz na luz, puszczasz sprzeglo, dodajesz gazu
      NA LUZIE, wyciskasz sprzeglo i szybko wbijasz nizszy bieg. I to
      mialo sens.

      W motocyklu tak sie nie da, bo jest tylko jedno miejsce miedzy
      biegami, gdzie jest luz. Prawda, mokre sprzeglo zawsze troche
      wlecze, wiec mozna rozpedzic kolka w skrzyni nawet przy wylaczonym
      sprzegle, pytanie jeszcze czy taka praktyka rzeczywiscie jest
      jeszcze konieczna.

      Nie twierdze, ze wszystkie skrzynie biegow tak maja, ale spojrzcie
      na zestopniowanie- roznice przelozen sasiednich biegow sa bardzo
      niewielkie. Gdyby nie sekwencyjny charakter skrzyni, daloby sie
      przeskakiwac co drugi bieg, a silnik sobie poradzi. Ale takie ciasne
      zestopniowanie pozwala obejsc sie bez przegazowki, bo roznice
      predkosci wirujacych elementow sa w sumie niewielkie i nawet bez
      synchronizatorow skrzynia daje sobie rade i nie ma ryzyka jej
      zniszczenia.

      No chyba ze ktos ma styl jazdy wymagajacy stalego trzymania
      obrotomierza w okolicy czerwonego pola. Wtedy przegazowka pozwoli
      jechac plynniej i bezpieczniej, IMHO.
      --
      "I am fond of pigs. Dogs look up to us. Cats look down on us. Pigs
      treat us as equals." - Winston Churchill
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka