To jest definicja komentarza nie na miejscu. Otóż ja osiągam pełen orgazm jadąc
poniżej 200km/h i wówczas nie obchodzi mnie, co myśli na ten temat czterokołowy
twórca insynuacji. Post na tym forum zdecydowanie miał charakter prośby o
informację, a nie porady, które większej wartości o tego, co czarny kot
przebiegający przez jezdnię napłakał nie mają. "Motocykl to śmierć!" To mnie
zgniotło. Papieros też? Tylu nas jeździ - żyją. Tylu z nas pali - żyją.
Szczeniak szczeniakowi nie równy, 'normalni kierowcy' jeżdżą 'prawidłowo', a
nienormalni płaczą nad rozlanym mlekiem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.