Moj silnik przelatał grubo ponad 30000km. Na tej wartości zatrzymał
się licznik po pewnej kolizji jaką miałem na dwa lata przed
sprzedażą motoru. Czyli na pewno było to ponad 40 tyś bo rocznoe
robiłem jakieś 7000. Łożyska też były sprawne poza łożyskiem
przedniego koła które musiałem wymieniać co jakieś 5-7 tys. km i
bardzo mnie to irytowało. Przez cały okres eksploatacji miałem
wyciek oleju na wale. Po wymianie uszczelniacza w miejscu wycieku
pojawił się natychmiast od nowa i przestałem się nim przejmować.
Skąd się brał ten olej to nie wiem. Mechanik mówił ze to
nieprzepalony olej z silnika, bo świadczyło o tym miejsce wycieku.
Poza tym motor bardzo dobry. W porównaniu z obecnymi jakie posiadam
(japońskie) wypada całkiem nieżle. Przez 9 lat zjeździłem nim całą
Polskę, niejednokrotnie lejąc do baku jakieś pokątnie kupione
świństwo (wiadomo kartki). Aha, piszę oczywiście o ETZ 250 rocznik
1983.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.