Gazeta.pl   Forum   Kultura   Teatr   Łapówki - sukces agencji impresaryjnych

Łapówki - sukces agencji impresaryjnych

Autor: Gość: Zbyszek M. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.01.10, 08:52
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
-Co spowodowało, że zdecydował się pan po kilku latach działalności w sferze
organizacji przedstawień dla młodzieży opowiedzieć o korupcyjnych kulisach tej
pracy nie tylko mediom, ale i prokuraturze?
-Przede wszystkim ogrom tego zjawiska. Ludzie, którzy nie mają z tym
styczności nie zdają sobie sprawy jak w rzeczywistości wygląda ten cały
interes. Przez wiele lat pracowałem jako samodzielny przedstawiciel różnych
teatrów i grup teatralnych w Polsce. Działałem na Wybrzeżu, w okręgu Warszawy,
samej Warszawie, teraz działam na Dolnym Śląsku. Niekiedy wspomagany byłem
przez moich przedstawicieli na danym terenie, ale zwykle nie zdawało to egzaminu.
Od wielu lat spotykam się z pewnym problemem. Sprzedając sztuki teatralne
szkołom rzecz jasna muszę spotykać się z ofertą konkurencyjnych firm.
Naturalne jest to, że nie jestem jedynym organizatorem na rynku. Więc wszystko
było by całkiem naturalne gdyby nie zasady tej konkurencji. Na mej drodze
bardzo często spotykałem ślady działania pewnego teatru noszącego w swej
nazwie EDUKACJĘ i NARÓD. No jest to z pewnością dobra nazwa bo odwołuje się do
dwóch podstawowych autorytetów w tej dziedzinie. Tylko, że trudność z
konkurowaniem z tą firmą nie polega na dobrej nazwie i nawet nie na tym, że
jest to zespół ludzi. Trudność polega na przebiciu ich oferty względem
nauczycieli i dyrektorów szkół gdzie działają.
- Jaka to oferta?
- Bardzo atrakcyjna... materialnie.
- Dla szkoły?
- I dla szkoły i dla nauczycieli prywatnie. Podobnie dla dyrektorów.
- Jakie są to konkretnie korzyści?
- Posłużę się przykładem. Moja żona jest nauczycielem, więc znam dobrze i to
środowisko. Jej koleżanka chwaliła się kiedyś, że nie wydając ani złotówki
wyposażyła swój dom w sprzęt agd.
- To znaczy?
- To znaczy, że po każdej wizycie wspomnianej firmy, jeśli na przedstawienie
przyszło sporo uczniów na ręce pani profesor odpowiedzialnej za teatry w tej
szkole składane były różnego rodzaju suweniry. Ekspresy do kawy, dvd, mini
wieże, miksery. Czasem też i gotówka.
- W jaki sposób firma ta znajduje środki na owe "upominki"?
- To bardzo proste. załóżmy, że organizujący pan "X" rozmawia z dyrektorem czy
nauczycielem o potencjalnym wyjściu na sztukę do teatru. Mówi się oczywiście o
cenie biletu. "Jeżeli ustalimy cenę biletu na poziomie 18 złotych to po dwa
złote od ucznia zostaje dla Pani" mówi organizator.
Proszę pomnożyć sobie liczbę np. trzystu uczniów przez dwa złote.
- To 600 złotych. Chce pan powiedzieć, że do kieszeni nauczyciela lub
dyrektora wpada po spektaklu 600 zł?
- Wszystko zależne jest od układu, wielkości szkoły i skuteczności perswazji
nauczyciela. Zwykle sam nauczyciel nie agituje uczniów całej szkoły. Tu
potrzebni są pomocnicy. Więc i oni coś dostają.
- Zatem zysk jest mniejszy?
- Owszem, ale nie zmienia to faktu, że zysk jest. Jeżeli szef zamieszania
odpali trzem pomocnikom po stówce, to zostaje mu drugie trzysta, a mówimy o
sytuacji gdy wychodzi do teatru "tylko" trzysta dzieciaków. Znam szkoły, które
wyprowadzają do teatru po 500 uczniów w dwóch rzutach.
- Rzeczywiście, z takiej sumy da się zakupić dvd.
- To machina działająca od lat, pomnóżmy sobie to przez dwa, trzy widowiska w
roku, razy przynajmniej dziesięć lat. Wychodzi nie zła sumka łapówek. A firma
ta nie jest jedyną działającą w ten sposób. tak działa i firma nosząca w
nazwie Kraków i wiele firm z tamtego terenu. Taka firma działa w okolicach
Bydgoszczy, taka też działa w Lublinie.
- A nie jest to tak, że ujawniając sekrety tej działalności chce Pan
zwyczajnie utrącić głowę konkurencji dla własnej korzyści?
- Od jakiegoś czasu działam w oparciu o stowarzyszenie mające ogromne
tradycje. To sprawia,że u mnie nie ma nielegalnych przepływów gotówki. Na
wszystko muszę mieć fakturę i potwierdzenie.
- Nie odpowiedział pan na moje pytanie.
- To prawda, że tym samym chcę pozbyć się konkurencji, ale nieuczciwej. Nie
ścigam agencji, które konkurują w oparciu o atrakcyjność oferty, jakość spektakli.
- A nie w oparciu o cenę?
- Zaniżanie ceny jest też obniżaniem poziomu. Żaden profesjonalny teatr nie
jest w stanie zagrać czy wyprodukować przedstawienia za grosze. To spora
inwestycja. Tanie mogą być przedstawienia amatorskie lub kiepskie. Niektórzy
jednak tego nie rozumieją
i ulegają cenie, jak w marketach. Kupują produkt, który cieszy ich w chwili
zakupu, a irytuje w chwili gdy ma spełnić swe zadanie.- Dziękuję za rozmowę.
- Dzięki piękne.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • Łapówki - sukces agencji impresaryjnych - Gość: Zbyszek M. 20.01.10, 08:52

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Co Jest Grane poleca:

Lubisz dobrze zjeść?

Wolisz kuchnię włoską, czy meksykańską? Szukasz miejsca na spotkanie ze znajomymi? U nas każdy znajdzie coś dla siebie.

Koncerty, imprezy

Sprawdź, gdzie możesz posłuchać dobrej muzyki, albo zrelaksować się po pracy.

Gdzie się bawić?

Polecamy ciekawe imprezy w warszawskich klubach.

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.