Dodaj do ulubionych

NOWY NOTATNIK TEATRALNY - WOJNA W POLSKIM TEATRZE

IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 25.01.05, 11:29
Jakie macie wrażenia z lektury? Moim zdaniem numer ważny i bardzo
wartosciowy, oddajacy charakter goracej dyskusji, ale zarazem podsumuwujacy
ja w bardzo ciekawy sposób (in plus zaskoczyła mnie bardzo inteligentna
polemika Mościckiego). Plus naprawdę zdumiwający wywiad z Krystianem Lupą. W
zadnej chyba rozmowie Lupa nie mówił tak szczerze (a nawet przejmująco) o
swoim teatrze, o ludziach. Przeczytałam cały numer - od deski do deski.
Rzadko dziisaj mi sie to juz zdarza.
Edytor zaawansowany
  • Gość: T. Mościcki IP: *.acn.waw.pl 25.01.05, 17:43
    A dlaczego to Łaskawą Panią tak zaskoczyło? Że inteligentna? Czy że autor umie
    formułować wypowiedzi w ojczystym języku? Zaręczam - wypowiedzenie sie w tej
    sprawie nie było trudne. Zwłaszcza wobec intelektualnej bezradności drugiej
    strony, która wyszła przy okazji dziennika pewnego recenzenta. Młody polski
    teatr to nie jest trudny przeciwnik. Cięższą podajcie mi zbroję.
    ukłony
  • jasiek_natolin 26.01.05, 00:43
    To,że ktoś potrafi formułować wypowiedzi w ojczystym języku,nie znaczy
    jeszcze,że czyni to z sensem.Cała kawalkada frazesów i manipulacji także może
    być ustrojona w doskonały język polski. Tak więc proszę nie czynić zaszczytu z
    czegoś,co dla każdego dziennikarza powinno być oczywistością.Jednak jeśli ktoś
    nie ma wiele do powiedzenia na jakiś temat,to każdej brzytwy się złapie ,żeby
    tylko nie utonąć. Czy sprawność w operowaniu językiem ojczystym nie jest dla
    pana taką brzytwą?
    Bo za inteligencją tego artykuły kryje się po prostu usilne dążenie do
    zdyskredytowania pewnego zjawiska,którego pan nie znosi.I sam pan doskonale
    wie,że jeżeli nawet młody polski teatr nie jest trudnym przeciwnikiem,to stary -
    nawet,jeżeli coś takiego jeszcze istnieje - nie jest w ogóle żadnym
    przeciwnikiem.Pan chyba uważa,że jest heroldem jakiejś niezwykłej nowiny?
    Czy pan uważa,że teatr ma do końca świata tkwić w tym samym miejscu? Młodym
    reżyserom nie brak przynajmniej odwagi w poszukiwaniach,jestem więc
    przekonany,że spośród nich wyłoni się ktoś naprawdę wyjątkowy.Czas pokaże,kto
    nim będzie.
    Nie cierpię takich manipulacji,jaką jest moim zdaniem pański artykuł w
    Notatniku.
  • farfarello 26.01.05, 09:12
    jasiek_natolin napisał:

    > To,że ktoś potrafi formułować wypowiedzi w ojczystym języku,nie znaczy
    > jeszcze,że czyni to z sensem.Cała kawalkada frazesów i manipulacji także może
    > być ustrojona w doskonały język polski. Tak więc proszę nie czynić zaszczytu
    z
    > czegoś,co dla każdego dziennikarza powinno być oczywistością.Jednak jeśli
    ktoś
    > nie ma wiele do powiedzenia na jakiś temat,to każdej brzytwy się złapie ,żeby
    > tylko nie utonąć.

    Bardzo podoba mi się stwierdzenie, że powinno to być oczywistością dla każdego
    dziennikarza. Może przeczyta to zdanie (i weźmie sobie do serca) recenzent,
    który we wspomnianym numerze "Notatnika" deklarował, że na forum zagląda, a
    którego recenzje stały się ostatnio "bohaterem" lekcji polskiego w jednej ze
    szkół. Na przykładzie zdań z tychże recenzji uczniowie poznawali typowe błędy
    stylistyczne...
  • Gość: T. Mościcki IP: *.acn.waw.pl 26.01.05, 20:54
    Szanowny Panie,
    Serdeczne dzięki za tę wypowiedź, musze wszakże sprostować, a właściwie może
    raczej: wyjaśnić. Ja nie jestem dumny z osiągnięcia sprawności w posługiwaniu
    się polszczyzna na poziomie czysto komunikacyjnym, choć niektóre wypowiedzi w
    internecie nakazują już taka dumę odczuwać. Choć właściwie Pana nawet i
    rozumiem: ironia jest dziś towarem rzadkim i niechodliwym. Coraz mniej ludzi
    umie się nią posługiwac. Czemu sądzi Pan, że nie mam nic do powiedzenia w
    sprawie "młodego teatru"? Pański post sugeruje,że i owszem mam. Gdybym w istocie
    nic nie miał - Pan nie odezwałby się w tej sprawie.
    Pan oczywiście ma rację - ja dyskredytuję to zjawisko, ale nie dlatego, że
    młode. I nie usilnie, bo nie ja prosiłem redakcję o miejsce w numerze, tylko
    mnie poproszono o wyrażenie swojego zdania na piśmie. Co też uczyniłem. Jeśli
    Pan uważnie przeczytał tekst w Notatniku - a nie wątpię, że tak właśnie było -
    zauważył zapewne, że pobieżne nawet przedstawienie metryk naszych milusińskich
    każe się zastanowić: młodzi oni czy nie. Kilka osób jest wśród nich nawet ciut
    lub duzo starszych ode mnie i paru Kolegów mówiących mniej więcej to samo co ja.
    No więc co to za młody teatr? Czegoś łysawy i brzuchaty. A skąd niepokój, że
    tonę? Świetnie mi się pływa. Brzytwy nie używam od lat. Wolę strzelać.
    Zgadzam się z Panem, że tzw. stary teatr (cokolwiek to znaczy) to dziś żaden
    przeciwnik. Z tą dziedzina sztuki w naszym kraju w ogóle nie jest dobrze, a
    proszę wierzyć - w zamierzchłych latach 80. nazywaliśmy Teatr Polski (wobec
    którego dziś placówka Kiliana jawi sie niemal jako skrajna awangarda), że to
    "trupiarnia". Nie oznacza to wszakże, że należy chwalić wszystko, co stało się z
    tą dziedziną sztuki w ostatnich latach. I wcale nie uważam (nie wiem, w którym
    miejscu Pan to u mnie wyczytał), że teatr powinien tkwić w tym samym miejscu. Ma
    Pan rację mówiąc, że może przyjdzie ktoś młody, kto tę dryfującą łajbę
    naprowadzi na właściwy kurs. Bo to, co teraz się na naszych scenach dzieje - to
    nie są narodziny niczego nowego. To są jakieś niesmaczne konwulsje, a w materii
    artystycznej - zgrane numery sprzed dziesięcioleci. Proszę przeczytać sobie
    Puzyny "Wiosnę w konfekcji", tekst sprzed trzydziestu paru lat. Częsciowo ma
    więc Pan rację. Ale nie ma jej żądając, że wszelkie myśli co nowe należy
    aprobować jako akty odwagi. Pozwoli Pan, że zdobęde się na kilka podobnych: domy
    stawiamy kominem w dół, a fundamenty umieszczamy na balkonie w lewym narożniku.
    Ziemia jak wiadomo jest wklęsła. Ludzie oddychaja skrzelami i plują siarką. To
    odważne myśli, prawda? - ale niewarte publikowania. Niestety taką intelektualną
    odwagą i odkrywczością charakteryzuje się duża część najnowszych dokonań "na
    niwie". A propos - czy Pan już był na "Makbecie" w Polskim? Jeśli nie -
    koniecznie proszę obejrzeć. Ma Pan tam wszystko jak na dłoni. Nowoczesność "w
    domu i zagrodzie", trendy reżyser, trendy dekor, trendy aktorzy, trendy
    adaptacja - tylko sensu brak. Jak Pan widzi - żaden ze mnie herold. Ja po prostu
    opisuję co widzę.
    Faktem jest, że jak Pan zauważył - to, co dzieje się teraz w sztuce teatru
    niezbyt mi odpowiada. Przysięgam - nie będe się czepiał Jarzyny, jeśli znów
    zrobi spektakl na miarę "Uroczystości". Tylko że on nie chce mi dać szansy
    wpadnięcia w zachwyt i dalej stawia dom z fundamentem na balkonie i kominem w
    ziemi. Jeśli zaś w Ateneum będę widział takie knoty jak "Demony" - będę je
    wyśmiewał do upadłego. Zdaje się Pan postrzegać tych, którzy krytycznie piszą o
    trendy polisz fieter jako bande tumanów i wsteczników mających za cel obronę
    tego, co już nie do obrony. Pan ma o mnie i innych dość ograniczoną wiedzę,
    wynikającą zapewne z tego, że nie pisujemy w tytułach o nakładzie ponad 50
    tysięcy. Jesteśmy na marginesie. Ale jeśli dostrzegł Pan mój tekst - to znaczy,
    żeśmy skuteczni i wyraziści. Nawet z tego marginesu.
    Zmartwiło mnie nazwanie mojego tekstu w "Notatniku" manipulacją. Czym
    manipulowałem? Faktami? Są do sprawdzenia - nawet w Internecie. Proszę spojrzeć
    z łaski swojej w debatę w Raszewskim o "Zszywaniu". Znajdzie Pan tam informację,
    kto wykastrował tekst z tych ohydztw. Uczyniła to sama reżyserka w godnym
    politowania strachu. Ale tej informacji nie znajdzie Pan w zamieszczonym w tym
    samym numerze - tuż po moim tekście czołowego chwalcy i kreatora tego
    nieporozumienia, z którym mamy do czynienia od niemal dekady. A jak nazwałby Pan
    dowolne żonglowanie cytatami, mieszanie informacji z komentarzem, demagogiczne
    gry pod publiczkę, którymi namiętnie się posługuje? Nie proszę o publiczną
    odpowiedź - proszę rzecz rozważyć w zaciszu przed komputerem i swoim sumieniem.
    Nieszczęście polega na tym, że ja wypowiadam się tylko w swoim imieniu. I zawsze
    pod swoim nazwiskiem. Również w sieci. Łatwo mnie więc anonimowo zaaatakować w
    Internecie, ponieważ i Pan i parę innych osób kryje się pod wymyślnymi
    pseudonimami. Oprócz mnie na odwagę odkrycia się pozwoliła sobie tylko Maja
    Ruszpel (Maju! Pozdrawiam Cię serdecznie!) i Pani Zofia Sawicka. A czego boi się
    Pan? Pisze Pan rzeczy ciekawe, czasem się z Panem zgadzam, czasem mnie Pan
    irytuje, a byłoby chyba ciekawiej, gdyby wszyscy zdjęli maski i pokazali kim są.
    Mamy karnawał, prawda? Zwłaszcza, że i tak się wszyscy znamy. Duża część tego
    forum to WoT. Gdyby tak się stało - skończyłyby sie te podszczypywanki, tłuste i
    niesmaczne aluzję, spekulacje odnośnie prywatnego życia. Odwagi!
    Szanowny Panie, pozwolę sobie korzystając z tego listu do Pana zwrócić sie do
    osoby podpisanej jako farfarello. Proszę zmienić nauczycielkę, bo chyba korzysta
    ze złych przykładów, gdy uczy Panią poprawnościowych norm. Rezultat - w Pani
    liście. Recenzje nie mogą być "bohaterem", moga być tylko bohaterami. Porządki
    zawsze warto zacząć od swojego obejścia. Jeśli nauczycielka tak uczy młodzież -
    to czyni to bardzo nieskutecznie. I rezultaty sa widoczne. Stan ortografii i
    gramatyki na internetowych forach już nawet nie woła o pomstę do nieba. Leży
    sobie i cicho kwiczy...
    Szanowny Panie Jaśku - byłoby mi miło pogadać z Panem o teatrze, ale sądzę, że
    ciekawsza byłaby nasza dyskusja na tzw. priv. Gdyby miał Pan ochotę - łatwo
    znaleźć mój mail w Internecie. Po krótkiej bytności na forum znów je opuszczam.
    Zajrzę tu za jakiś czas.
    Ukłony
    tm
  • jasiek_natolin 27.01.05, 00:51
    Dzisiaj może napiszę tylko tyle,że dobrze czuję się w swojej anonimowości.Moje
    nazwisko nic panu nie powie,nie jestem ani nie byłem studentem Wotu,a w budynku
    na Miodowej bywam rzadko. Po prostu lubię teatr ,ale nie jestem z nim związany
    zawodowo w najmniejszym nawet stopniu.Usprawiedliwieniem mojej anonimowości
    niech będzie to,że nikogo po tyłku nie kopię.
    A o tym ,dlaczego pański tekst uważam za manipulację napiszę może jutro,bo
    teraz gały się kleją.

  • jasiek_natolin 29.01.05, 11:18
    W czym zatem tkwi pańska manipulacja? Pomijam już sam tytuł tekstu, w którym z
    lubością staje pan ramię w ramię z samym bohaterem romantycznym na wyżynach
    jego arystokratycznego uniesienia, niech to będzie poczytane panu za całkiem
    zabawny żart. Dalej jednak sięga pan po dokładnie takie same chwyty, jakie
    wytyka swojemu oponentowi, czyli wyjmuje pan z kontekstu cytat z Pawłowskiego
    i imputuje mu fascynację spektaklem Józefowicza. Czytałem ten tekst i pamiętam,
    że Pawłowski nie napisał w nim laurki dla Józefowicza, lecz po prostu opisał
    to, co widział na scenie.
    A w ogóle stawianie Józefowicza, który robi przedstawienia dla dzieci w wieku
    od lat 5 do 15, obok reżyserów związanych tak czy siak z Rozmaitościami jest
    interesujące, prawda?
    Czy sądzi pan ,że Jarzyna nie zapoznał się z dokonaniami Swinarskiego? Jeśli
    tak, to jest pan naiwny wierząc w tę swoistą ignorancję, z jaką Jarzyna czasem
    lubi się obnosić. Myślę jednak, że pan po prostu dla własnej wygody
    wykorzystuje tę pozę Jarzyny po to, żeby napisać, jaki to z niego ignorant, co
    to ledwie słyszał o tym, że przed trzydziestu laty żył ktoś taki jak Swinarski
    Konrad. Nie jest pan więc ignorantem, lecz manipulatorem, który niektóre fakty
    przemilcza, inne eksponuje, a jeszcze inne koloryzuje na wygodną sobie modłę.
    A ten dowcip z „jedynką” Ryszarda? Przyśnił się panu ? Bo ta historia na
    kilometr pachnie demagogią.
    Ciekawe, że wszystkimi wadami polskiego teatru obarcza pan tzw. młody teatr,
    zupełnie jakby w telenowelach nie występowali aktorzy wszystkich pokoleń.
    I czy pan oczekuje od teatru, że będzie wychowywał nastoletni narybek
    przyszłych elit intelektualnych? Mnie się zawsze zdawało, że od wychowywania
    to są rodzice, a potem szkoła. Teatr może tylko zadawać pytania.
    Kiedy twierdzi pan, że jeśli rozebrać „Burzę” na części pierwsze pod względem
    logicznym, to okaże się, że spektakl Warlikowskiego jest tandetą, ja
    oczekuję, że przeprowadzi pan taki dowód, że udowodni pan ,że „Burza” jest
    błyskotką. Napisać można wszystko, ja też mogę powiedzieć, że „Wyzwolenie” to
    pustka intelektualna, ale jeśli ktoś zmusi mnie, żebym powiedział ,dlaczego,
    okazać się wtedy może, że ja tego ‘Wyzwolenia” po prostu nie rozumiem.
    Tak więc, czy to nie jest manipulacja?
    To co? Może zaprezentuje pan ten swój rozbiór logiczny któregoś ze spektakli
    tak przez siebie pogardzanych? Może i mnie pan przekona do swoich tez?
    A jeśli chodzi o „Zszywanie”, muszę powiedzieć ,że to, co pan napisał świadczy,
    że niczego pan nie zrozumiał ( albo – znowu – nie chciał zrozumieć ). Skoro nie
    jest ważne, jakie słowa bohaterowie wykrzykują, nie ma znaczenia, że jakieś
    bluźniercze zdania z tego przedstawienia wypadną. Bo wszystko, co wypowiadają
    to jedno wielkie tratatatatata. Mogliby tak krzyczeć cały dzień, a z ich ust i
    tak wydobywałaby się pustka, bo te słowa nie znaczą nic. Żart z powieści
    Kundery w dzisiejszym świecie nie ma racji bytu. Z jednej strony to i dobrze
    oczywiście, ale z drugiej... Nie chodzi bowiem o to, co mówią
    bohaterowie „Zszywania”, ale po co to mówią, i co wypowiadane przez nich słowa
    mówią o nich samych. Czy powiedzą „kocham”, czy „ku..” – na jedno wychodzi.
    Czy jest więc sens bronienia jednego zdania w tym przedstawieniu? Czy w tym
    przejawiałaby się bezkompromisowość artysty?
    Niech pan nie będzie taki naiwny, dobrze?
  • Gość: Mazut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.05, 11:46
    Jasiek Natolin rulez!
  • Gość: T. Mościcki IP: *.acn.waw.pl 31.01.05, 20:31
    Sznony Panie,
    Serdecznie dziekuję za ten post. Jeśli Pan pozwoli - odpowiem Panu wysyłając
    e-mail. Powód jest prosty - nie chcę, by moja odpowiedź była asumptem do
    kolejnej rewii insynuacji, zaglądania mi do portfela i wyrażania radości z
    powodu upadku gazety, w której publikowałem. Mnie ten upadek zmartwił przede
    wszystkim z powodu nieszczęscia, które dotknęło moich kolegów. Dla mnie jest to
    prztykiem, dla nich - życiową tragedią, bo stracili jedyne źródło utrzymania.
    Niech się pan mazut nad tym zastanowi. Bo sytuacja w Polsce jest taka, że każdy
    mazut może za chwilę stanąć w takiej samej sytuacji.
    Zatem - w ciągu paru dni pozwolę sobie napisać do Pana - i mam nadzieję, że
    zaczniemy jakąś sensowną rozmowę na temat dzielących nas różnic bez
    akompaniamentu komentarzy, które nie przynoszą ujmy mnie ani Panu, a jedynie
    świadczą o poziomie ich autorów. To nie jest towarzystwo ani dla mnie ani dla Pana.
    Z poważaniem
    tm
  • Gość: NEOspasmin IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 31.01.05, 20:46
    W mej opinii mazut jest moralnym smieciem, ale na szczescie nie on wyznacza
    atmosfere tego forum.Gdyby bylo inaczej malo kto by tu zagladal.Wdzieczny
    bylbym za nierezygnowanie z tego miejsca.
    Niezaleznie czy pana tu glaszcza czy odmawiaja racji.
    m
  • Gość: T. Mościcki IP: *.acn.waw.pl 31.01.05, 23:48
    Serdecznie dziękuje za miłe słowa, co pewien czas będe na forum wpadał, ale
    zawsze istnieje możliwośc wymiany poglądów pocztowo. Do mnie mozna trafić przez:
    fotomost.acn.waw.pl
    Jest tam mój adres i wszelkie namiary. Serdecznie zapraszam. Ale nie mazuta i
    innych ludzi tego pokroju. Ukłony
    tm
  • Gość: Mazut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 11:33
    A ja i tak będę robił swoje....
    co do upadku Życia to raczej to nie jest dla nikogo zaskoczeniem - i tak pensji
    już jakiś czas nie płacono...czyli już w międzyczasie dokonała się selekcja
    negatywna i zostały same ogony, dzięki czemu mogliśmy studiować całostronicowe
    recenzje o Makbecie.
  • gregor_1976 26.01.05, 11:43
    Czy Notatnik jest dostepny gdzies on-line? Przekopalem googla ale nic z tego.
  • Gość: Mazut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.05, 14:17
    gregor_1976 napisał:

    > Czy Notatnik jest dostepny gdzies on-line? Przekopalem googla ale nic z tego

    Taka bida, że paru złotych na plerezę red. Mieszkowskiego żałujesz?
  • gregor_1976 26.01.05, 15:55
    Nie bida tylko za granica siedze.
  • jasiek_natolin 27.01.05, 00:31
    Nie jest dostępny ( chyba,nie jestem wyrocznią).
  • Gość: Info IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.05, 11:58
    Szanowny Panie,
    istnieje możliwość wysyłki "Notatnika Teatralnego" za granicę. Proszę
    skontaktować się z redakcją: notatnikteatralny@wp.pl
  • gregor_1976 27.01.05, 12:00
    > Szanowny Panie,
    > istnieje możliwość wysyłki "Notatnika Teatralnego" za granicę. Proszę
    > skontaktować się z redakcją: notatnikteatralny@wp.pl

    Juz to zrobilem, dzieki :)
  • Gość: Mazut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 12:13
    Kiedyś mówiło się, że "szkoda pejpera i atramenta dla dzieł Putramenta" a teraz
    trzeba by jakoś to z nazwiskiem Mościckiego zrymować..nie mam pretensji, o to
    że sądzi to co sądzi ale o to że jego wywody zawsze toną w sosie jakiś
    barokowych figur stylistycznych i niezbyt klarownych odniesień do przeszłości.
    Poza tym strszenie dużo miejsca zajmuje - np. w Życiu chyba jest na wierszówce
    bo np. do powiedzenia ma to że mu się Makbet nie podoba a wali o tym całą
    wielką stronę w związku z tym apel: Panie Mościcki - etacik czy wierszóweczka?
  • Gość: Dominik IP: *.zbymar.tarnow.pl / 80.51.180.* 27.01.05, 13:27
    Ten numer Notatnika wydaje się szczególnie wartościowy. Bardzo dobrze, moim
    zdaniem, że jest i Mościcki, Kowalczyk, i - z drugiej strony barkady -
    Pawłowski, Gruszczyński. Argumenty są różne - te powyżej i poniżej pasa, ale po
    lekturze całości jedno jest pewne. Oni wszyscy kłócą się o sztukę, o teatr.
    Niezlażnie od wszelkich kontekstów. Nie ma, albo od dawna nie było, takiej
    szerokiej dyskusji w krytyce literackiej, o krytykach filmowych nie
    wspominając. Najważniejsze, że ejst się o co i o kogo spieruać. A wywiad z Lupą
    rzeczywiście sam w sobie fascynujący...
  • Gość: szarik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 15:08
    Kowalczyka nie ma!
  • Gość: Mazut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 15:17
    Gość portalu: szarik napisał(a):

    > Kowalczyka nie ma!

    Całe szczęście...jeden Mościcki wystarczy....na szczęście nie ma też Drewniaka
    (nudziaż wybitny!) i oszołomów typu Iza Natasza Czapska.
  • Gość: micia_titipulka IP: *.acn.waw.pl 27.01.05, 16:47
    Za to jest tu mazut co wali orty. Ja sie pisze nudziarz? Przez ż? I ty chcesz o
    kulturze pisać?! Do szkoły chłopaczku!
  • Gość: Mazut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 12:10
    Wcale nie chcę pisać o kóltuże i bynajmniej tym się nie trudnie. Nie chcę tylko
    rzeby pisali o niej liczni nudziaże.
    Na szczęście już Mościcki nie popisze dłórzej bo likwiduja jego gazetkę - Zycie
    dziś wychodzi raz ostatni! kolejna wtopa Wołka - i do tego właśnie sie
    przyczyniają taki nudziaże bo kto będzie kupował gazetkę której 10% zawartości
    to przemyślenia Mościckiego!
  • Gość: Jaś IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 28.01.05, 13:52
    W pełni popieram. Ja cenię tylko Pawłowskiego, bo się oszukałem już nie raz na
    Drewniakach i Moscickich, a na czytanie innych szkoda mi czasu i pieniędzy.
  • Gość: lekoni IP: *.76.classcom.pl 28.01.05, 10:50
    Nie mam jeszcze tego numeru - Pozdrawiam panią. Kiedy wybiera się Pani z
    Tartakiem do Francji ? I kto w końcu tłumaczył na francuski?
  • Gość: monika IP: 81.21.195.* 28.01.05, 11:33
    Monika Olsten to chyba nie jest pseudonim Agnieszki Olsten ;)
  • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 12:57
    fajna okładka
  • Gość: szustoff IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 13:57

    dlaczego kazdy nie moze miec swojego zdania oraz darzyc szacunkiem inne swaito-
    teatro-poglady?
    monopolu sie zachciewa?

    ja tam lubie pana T.Mosickiego :)
    zawsze mnie oszolamia taka umiejetnosc zatracenia radosci zycia codziennego
    kosztem udawadniania innym jaki to ten sztuczny twor teatralny powinien byc...
    akurat w polsce jest sie wobec czegos, wobec jakis swiatopogladow
    srdeniowiecznych, jest jakis ideał ktoremu mozna krzyknac: nie!
    tu latwiej byc w opozycji...

  • Gość: Don Giovanni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.02.05, 11:37
    Oto coś dla biednych emigrantów:
    www.e-teatr.pl/artykuly/20,watek.html
  • Gość: anja IP: *.provider.pl / *.provider.pl 09.02.05, 23:34
    Pan Tomasz Mościcki pisze teraz recenzje w jednym z kolorowych pisemek
    drukujących program telewizyjnych. Jego recenzja "Podróży do wnętrza pokoju"
    Pawła Miśkiewicza jest naprawdę ma poziomie...wielbicieli brazylijskich seriali.
  • Gość: misiek IP: *.acn.waw.pl 10.02.05, 00:41
    hmm... a w ktorym? to sobie znajdziemy...
  • Gość: Mazut IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 11:03
    Dawaj Anja - poczytamy gdzie ten "profesjonalista" pisze....!
  • Gość: anja IP: *.provider.pl / *.provider.pl 10.02.05, 11:11
    ja nie oglądam tv zbyt często, nie kupuję gazetek z programem, czytałam u kogoś
    w domu, więc muszę dopytać o tytuł i sprawdzić datę - to byl ten tydzień, kiedy
    tv emitowała "Podróż do wnętrza pokoju". Zdaje się, że "Tele tydzień". Jeszcze
    posprawdzam
  • Gość: anja IP: *.provider.pl / *.provider.pl 10.02.05, 11:24
    "Podróż" miała premierę tv 12.12, więc to musiało być tydzień później.
  • Gość: anja IP: *.provider.pl / *.provider.pl 10.02.05, 11:40
    upsss...chyba się pomyliłam, zdaje się, że to nie ten "profesjonalista":-(((
  • Gość: cindirella IP: *.acn.waw.pl 10.02.05, 12:00
    A przeprosisz chociaż? :-)
  • Gość: anja IP: *.provider.pl / *.provider.pl 10.02.05, 12:14
    oczywiście:-)
  • Gość: endi IP: *.acn.waw.pl 11.02.05, 12:34
    no i widzisz mazut jaki z ciebie ......? a co tak zacichłes? łyso teraz? :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka