Nagość w teatrze Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Toś Ty,nieszczęśniku,myślał,że takie gwiazdy jak Cielecka zapamiętują swoich
    fanów z pierwszych rzędów widowni?
    Jakby nie miała nic lepszego do roboty.
  • oj jasiek, pozwól chłopakowi choć przez chwilę pomarzyć, ma prawo:)
  • Moim zadaniem nagość w teatrze jest wtedy, gdy aktor obnaż swoje braki
    warsztatowe. Wtedy są po prostu sceny obsceniczne.
  • Gość: karolina IP: 12.21.160.* 26.09.05, 20:55
    oczywiscie masz racje, ale chlopcom chodzi o cos zupelnie innego.
  • "Kształt rzeczy" Bielskiego Teatru oglądnąłem w Starej Prochowni. Do pójścia na
    to przestawienie skłoniły mnie wspomnienia z inscenizacji tej sztuki w Teatrze
    Powszechnym, w którym Edyta Olszówką wspaniale zaprezentowała się w scenie
    łóżkowej. Jej piersi śmiało i naturalnie tam zaprezentowane w zapadły w pamięci
    pewnie nie jednemu miłośnikowi teatrów.

    Licząc na równie silne przeżycia stosownie wcześniej e-mailowo (!)
    zarezerwowałem miejsca. Mimo, że fotele w tym teatrze nie są numerowane, to nie
    było problemów z zajęciem dobrego miejsca. Widownia była zapełniona tylko
    połowicznie.

    Scena łóżkowa rozczarowała. Atrakcyjna Katarzyna Skrzypek nie odważyła się na
    zastosowanie stosownych środków wyrazu i wspólnie z Rafałem Sawickim
    zaprezentowali purytańskie spotkanie kochanków w zimowy wieczór. Ona w białej
    bawełnianej koszulce i majtkach skutecznie tuszujących jej kształty. On dla
    odmiany w czarnych slipach. Oboje mieli warunki do zagrania zdecydowanie
    odważniej i w sposób uzasadniony treścią przedstawienia. Scena kończy się
    skeczem polegającym na tym, że on ma się uśmiechać maksymalnie długo do
    filmującej ich kamery gdy ona wchodzi pod okrywające go prześcieradło. Zajęta
    przez nią pod tym prześcieradłem bardzo nieergonomiczna pozycja i jego grube
    majtki spowodowały, że natychmiast (!) z rozczarowaniem przestał się uśmiechać.

    Czy trzeba mieć IQ Sharone Stone aby zrozumieć, że stała się ona sławna nie
    tylko dzięki grze aktorskiej ale przede wszystkim dzięki scenie założenia nogi
    na nogę i tym podobnym. Edyta Olszówka zapadła mi w pamięci. Jak długo będę
    pamiętał o Katarzynie Skrzypek?

    Wyłączając tą jedną scenę to przedstawienie było żywo i pewnie zagrane.
    Porównując do przedstawienia warszawskiego to większa ilość wulgaryzmów dodała
    dynamizmu tej inscenizacji. Scena obrony pracy dyplomowej była mniej
    realistyczna niż ta w interpretacji Edyty Olszówki.

    Przedstawienie można polecić dla wycieczek szkolnych i na pierwsze randki.
    Polecam ciekawą stronę WWW teatru.

    Miejsce nie ma znaczenia.
  • Gość: Nina IP: *.chello.pl 07.11.05, 12:12
    kiedy wszystkie aktorki (7 osób) pozostają bez biustonoszy.
    Wczoraj widziałam tą sztukę w Buffo (Warszawa)
  • Gość: Gucio Holoubek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.05, 03:36
    Wielki szacunek dla Franka, naprawdę benedyktyńska robota (nie chodzi o wiadomo
    kogo). Tylko jedna (ale istotna)obiekcja - wydaje mi się dużym brakiem w Twoich
    uwagach to, że często nie podajesz nazwisk rozbierających się aktorek,ani nawet
    imion postaci, które grają. No i na Merlina pójść musiałem, by się dowiedzieć,
    czy obnaża się Boczarska czy Ilgner (Boczarska, grająca Vivianę)- na szczęście
    nie tylko tyłek i piersi były fajne.
    Raz jeszcze wyrażam moje uznanie dla Franka, idź dzielnie, nie zważaj
  • Elementy mokrego podkoszulka. MARTA KRÓL wylewa na siebie trzy piwa (czy to
    faktycznie było piwo? Nie czułem zapachu). Zdejmuje pod koszulką stanik,
    próbuje tańca erotycznego i daje się zgwałcić/pokochać(?) przez kolegów. Ładne
    nogi. Reszta wymaga intensywniejszych treningów. Scena gwałtu za sztuczna ze
    względu na umiejscowienie bezpośrednio przed widzami. Narzędzia zbrodni z jakiś
    powodów zostawały ukryte co zmuszało gwałcicieli do wstydliwych zachowań. W
    czasie tych poczynań bodajże jeden zbrodniarz lekko zsuwa majtki. W sztuce dużo
    humorystycznych dialogów.
    Kupować wejściówki. Po skasowaniu biletów czeka Cię wyczerpujący spacer przez
    parę pięter. Jest możliwość wyprzedzenia tych ze słabszą kondycją. Siadać
    bezpośrednio przed ławeczką (scena pocałunku i zdejmowania stanika).

    UWAGA! Brak toalety. Jeżeli podczas biegu na górę wszystkiego nie spaliłeś to
    szybciutko na dół.
  • Mocna rzecz dla silnych jednostek. Przedstawienie obliczone na wywołanie
    mocnego wrażenia na widzu. Bardzo dobrze wpasowało się do wystroju klubu M25.
    - Plucie czarną farbę,
    - podmywanie widzów mokrym mopem,
    - wbijanie igieł ze świeczkami tortowymi w skórę czoła i skroni,
    - dłubanie kozikiem w gardle i wymiotowanie
    ....
    miało przygotować obserwatorów do kulminacyjnego momentu, kiedy do ust nagiej
    leżącej na plecach performerki (?), której twarz jest stopą przekręcona w
    stronę widzów, wlany został płyn przypominający kisiel.

    Ciała aktorów pozbawione owłosienia i chude.

    Nie polecam na pierwszą randkę. Zdecydowanie dla par z dużym doświadczeniem ale
    do pornografii jeszcze daleko...

    W M25 szukać samemu miejsca. Część widzów siedziała na podłodze, część na
    przeniesionych z innych miejsc ławach. Pozostali stali. Ubierać się ciepło.

    Jak było na sobotnim przedstawieniu?
  • Przedstawienie, z którego Twoja partnerka wyjdzie bardzo zadowolona. Główny
    bohater przez 95% czasu demonstruje swój wyćwiczony tors. Przez dużą część
    sztuki wspiera go w tym jeszcze trzech innych młodzieńców, z których tylko
    jeden jest równie dobrze zarówno wytrenowany jak i wyeksponowany. Nagości
    damskiej jak na lekarstwo, mimo że jesteśmy świadkami gwałtu zbiorowego (ich
    czterech ona jedna), przygody miłosnej (on jeden ich dwie) i wywoływania
    zwierzęcych instynktów (ona tańcząca przed nim). Dwie pierwsze sceny to hołd
    złożony przemysłowi bieliźniarskiemu. Panie były łaskawe pokazać jedynie majtki
    typu ostra zima (prawie bokserki). W trzecim przypadku czarna bielizna była
    wyraźnie widoczna po koronkową sukienką ale majtki (stringi?) założone na
    rajtki. No cóż, późna jesień.

    Scena gwałtu mało realna bo przystojni młodzieńcy nie muszą posuwać (!) się do
    takich czynów. Dodatkowo tych czterech (co to cztery a może i więcej razy)
    wywołało podziw u wielu męskich widzów i rumieniec zazdrości u damskiej
    widowni. Bardzo ładne i erotyczne były uczestniczki sceny miłosnej, która mogła
    jednak zakończyć przedstawienie przed czasem. W czasie jednej z licznych
    miłosnych figur wykonywanych w straszliwym tempie z dwiema partnerkami jedna z
    nich z wielkim impetem siadały na nosie głównego bohatera. Nie wiem jakie
    gwiazdy on wtedy ujrzał.

    Bez znajomości angielskiego na poziomie średnio zaawansowanym nie ma co się
    wybierać na przedstawienie. Wypowiedzi głównego bohatera to zlepek polskiego i
    mniej lub bardziej popularnych słów angielskich.

    Tych co myślą o zgłoszeniu przedstawienia do prokuratury (obraza symboli
    religijnych, gwałt, seks, oddawanie moczu na głowę bohatera) pragnę jeszcze
    poinformować, że rzucane na przedstawieniu książki to była rosyjska literatura
    piękna!!!.

    Po przedstawieniu można było spotkać w kawiarni aktorów i reżysera. Przez
    moment był również Warlikowski. Ubranie po pobycie w kawiarni nadaje się tylko
    do prania ze względu na smród papierosów.

    Nie siadaj w pierwszym rzędzie na środkowych miejscach bo w pewnym momencie
    zostaniesz opluty.
  • Zdjęcie na pierwszej stronie "Co jest grane", artykuł w środku, że nagość i że
    dla twardych widzów i że "prowokacyjnie ocierająca się o pornografię" to duży
    doping do wybrania się na to przedstawienie. Kolejne przedstawienie skierowane
    do damskiej publiczności lub do koneserów dobrze zbudowanego męskiego ciała.
    W końcowej scenie Przemysław Stippa zostaje rozebrany przez Aleksandrę Bożek i
    kręci się na obrotowym krześle w pozycji leżącej. Bardzo niska temperatura
    otoczenia (publiczność w kurtkach i czapkach) powoduje, że raczej każdy męski
    widz pozytywnie wypadnie w przypadku, gdy jego partnerka rozpocznie analizę
    porównawczą .... I to jest duży plus. Czyli wybierać się na przedstawienie w
    zimie.

    Ten ktoś ocierający się o pornografię to chyba miał na myśli nekrofilię.

    Ola daje tylko domyślać się swoich kształtów, co nie jest zbyt wyczerpujące ze
    względu na jej cienki podkoszulek. Na ścianach pomieszczenia odbywa się
    projekcja obrazów podejrzewam, że obojga nagich aktorów w wodzie. Jest to ze
    względu na nierówności ścian na tyle niewyraźne, że raczej należy zgadywać
    obrazy (a moje wyobrażenia mogą daleko odbiegać od prawdy).

    Ola dwa razy pojawia się w grubym biały szlafroku budząc nadzieję i nic!!!

    Przedstawienie przypominało mi trochę "Zszywanie". Białe podkoszulki, dwójka
    aktorów, mocny język. Przemek gra też w Teatrze Scena Prezentacje w sztuce z
    dwiema wannami. Lubi pokazywać swoje ciało i nie zezwala na to samo partnerkom.
    A tam te wanny i przytulne ciepło umożliwiało tak wspaniale rozwinąć
    skrzydła....

    Siadać po prawej stronie przed Przemkiem. Ale nie za wysoko. Aktorzy wpatrują
    się tu na wprost i możesz poczuć się zażenowany.

    UBRAĆ SIĘ BARDZO CIEPŁO!!. W barze jest grzane wino, piwo i kompot. Wina i piwa
    próbowałem (cena 10 zł). Kompotu po przedstawieniu zabrakło. Kupiłem bilet i
    miałem w niedzielę wrażenie, że byłem jedynym sponsorem.
  • Sztuka dla lubiących przedstawienia teatru Kwadrat lub Komedia. Inna od
    tradycyjnego repertuaru TR. Jest klarowna akcja, proste gagi. Do domu wracałem
    bez męczącej myśli: o co to chodziło?
    W sztuce bierze udział moja ulubiona aktorka Magdalena Cielecka. Dlaczego
    reżyserzy TR mają skłonność do obrzydzania mi jej? W Burzy występuje w stroju
    klauna, W Dybugu musi się wykrzywiać na szybie, w Psychosis też nie budzi
    sympatii, tylko w Magnetyzmie serc pozwalają Magdzie na bycie ładną. A Magda
    stara się. W tym przedstawieniu ubrana w ładną bieliznę wyginała swoje plecy w
    łuk prosząc o rozpięcie stanika. Tej prośby nie spełniono a ona i tak go zdjęła
    poza główną sceną, ale na oczach szczęśliwej LEWEJ strony widowni. Tylko przez
    przypadek siedziałem tym razem w ostatnim rzędzie i nie umknął ten moment mojej
    uwadze. Mogłem przez krótką chwilę podziwiać jej plecy.

    Andrzej Chyrą też się postarał. Jest główną postacią, ładnie gwiżdże i na
    środku sceny ściąga spodnie odwrócony do widowni tyłem. Jego koledzy szybko to
    zauważają. Sprawnie chwytają go pod ręce obracają przodem do widowni i
    brutalnie ściągają ze sceny tak, aby przynajmniej PRAWA część widowni mogła
    przez krótką chwilę rzucić okiem na jego klejnoty.

    W przedstawieniu jeszcze jedna pani pokazywała nam się w bieliźnie i nawet była
    seksualnie wykorzystywana/zaspakajana, ale za drzwiami, które zasłaniały
    szczegóły.

    Sala była pełna.
  • Na "Uroczystości" byłam w styczniu i uważam to przedstawienie za jedno z
    najlepszych, jakie widziałam! Ale jakoś umknęły mi te wszystkie szczegóły
    anatomiczne o których piszesz a siedziałam w 3 rzędzie! Rzeczywiście Magda
    Cielecka jest w tej sztuce ładna a przede wszystkim wdzięczna i tak Jej się
    pięknie plączą nogi! A Chyra genialny! No i Jan Peszek! I był taki tłum ludzi,
    że stali nawet w przejściach!
  • Azalio16,
    Magdaleny nie mogłaś dostrzec, bo zasłaniała ją Tobie scenografia. Ten
    wspaniałomyślny gest Magdalena wykonała dla widzów (albo tylko dla mnie),
    którzy mogli widzieć przestrzeń za lewą ścianą scenografii.

    Albo mam wspaniały refleks, albo wyjątkowe szczęście, że byłem na wersji dla
    dorosłych, albo wyjątkowe szczęście, albo bogatą (chorą) wyobraźnię: ale
    dostrzegłem klejnoty Andrzeja. Może ktoś to jeszcze zweryfikuje? Siedziałem w
    ostatnim rzędzie.

    W mojej wersji Uroczystości nie została wycięta scena miłości za drzwiami.

    Do TR wolę chodzić na cięższe sztuki. Dla mnie było to przedstawienie za
    komediowe.
  • Gość: Sen nocy letniej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 14:03
    W "Śnie nocy letniej" Kleczewskiej też jest na co popatrzeć :-P
  • Gość: Koziełł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 14:06
    W "Śnie nocy letniej" Kleczewskiej też jest na co popatrzeć :-P
  • Gość: alex IP: *.konstancin.net.pl / *.knc.pl 01.03.06, 11:03
    Sprawdź w "Montowni" sztukę "Peer Gynt" - grają w tym tygodniu
  • Mam sprawdzić, bo nie chce Ci się marnować czasu na trele-morele i oczekujesz
    konkretnej relacji? Czy dlatego, że mi polecasz. Jeżeli to drugie, to dziękuję
    za rekomendację. Sprawdzę.
  • Gość: alex IP: *.konstancin.net.pl / *.knc.pl 02.03.06, 07:46
    Dlatego, że widzę że lubisz tę robotę. W jednej z recenzji przeczytałem, że
    jest tam dużo nagości. Czekamy na ciekawą relację ze sztuki w Twoim stylu.
  • Te zagadnienia śledzę z dedektywistyczną dokładnością. Poza jednym
    stwierdzeniem Pawłowskiego o erotycznych czy erotycznym coś tam, to nigdzie nie
    znalazłem sygnałów relacjonujących autentyczne artystyczne walory tej sztuki. A
    recenzenci zazwyczaj jak tylko mogą to tego używają aby ubarwnić swoją pracę.
    Tak czy inaczej w tym tygodniu nie uda mi się dotrzeć na to przedstawienie.

    Dziękuję za uznanie dla mojej "twórczości" i obiecuję, że doczekasz się mojej
    relacji. A może ktoś inny da nam znać, czy warto tam iść i gdzie siąść aby TE
    najważniejsze szczegóły nie umknęły?
  • Gość: alex IP: *.konstancin.net.pl / *.knc.pl 03.03.06, 08:57
    Znalazłem taką recenzję www.kulturalnia.webpark.pl/t_peergynt.html
  • ale przyznasz, że sama recenzja nie zachęca. Z drugiej strony jest parę
    pochlebnych relacji na tym forum.

    PS. Całkowicie niezrozumiałym dla mnie jest stwierdzenie recenzentki o "zbędnej
    nagości". Ona może być zbędna? ;)
  • 0 akcji, 0 napięcia. Najciekawsze były efekty dźwiękowe. Zapamiętałem super-
    autentyczne odgłosy latającej muchy. Prawie zasnąłem.

    Przy tej okazji moja żona spełniła dwa dobre uczynki. Dwóm niezdecydowanym przy
    kasach młodym parom doradziła pójście na "Gry i zabawy". Ja żałuję, że moja
    chęć poszukiwań nowych doznań zwyciężyła i nie poszliśmy (jak planowaliśmy)
    jeszcze raz na to przedstawienie.
    Najlepiej nigdzie nie siadać.
  • Rozpoczęło się z 40 minutowym opóźnieniem. Wchodzący widzowie zobaczyli dwa
    ekrany rozwieszone na przeciwległych ścianach, w środku sali boks z białymi
    zasłonami, pod jednym ekranem trzy szpitalne łóżka, a pod drugim stół.
    Przedstawienie odbywało się w ramach polsko-niemieckiego festiwalu Express EC47
    więc aby nawiązać do tematyki na stole postawiony był gramofon z lat 60-70, z
    którego puszczane były lekcje niemieckiego.

    Nad boksem umieszczone były kamery i na ekranach mogliśmy obserwować, że w
    środku są dwie półnagie pacjentki i obandażowany pacjent. Lekarz w czarnej
    masce przypominającej świński ryj (moje skojarzenie) odsłonił boks i zajął się
    kuracją. Leczenie składało się z szeregu działań, które miały wywołać wstręt,
    odrazę, strach. Jednej z pacjentek (bardzo szczupłej o ledwo zarysowanym
    biuście) zaoferował wózek, na którym poruszała się przed widzami w swoich
    dziwacznych butach z 30 cm obcasami. W pewnym momencie musiałem nawet usunąć
    się z drogi jej wehikułu (widać wyczuła konesera). Druga pacjentka była
    zdecydowanie bardziej trapiona przez życie i samą siebie. Szereg nacięć na
    skórze, dziwne wzgórki pomiędzy piersiami a pod koniec przedstawienia okazało
    się, że miała ZASZYTE USTA. (Nie zauważyłem tego wcześniej albo nie
    dopuszczałem takiej możliwości!) Usta te zostały ostatecznie przez lekarza
    uwolnione ze szwów i w ramach wdzięczności pacjentka dała się namiętnie
    pocałować i całkowicie obnażonego lekarza rozwiesiła w boksie na czterech
    łańcuchach przypiętych do haków, które wbiła mu w plecy i przedramiona.
    Pacjenci przebrali się i ogłupiałego lekarza zasłonili w boksie.

    Widzowie w obawie, żeby lekarz nie zerwał się z haków nie klaskali (pewna
    analogia do Psychosis).

    Ostatecznie nie żałuję 60 złoty wydanych na bilety (byłem jak zwykle z żoną).
    Ze strachem muszę jednak stwierdzić, że staję się coraz bardziej obojętny na
    cierpienia. O ile jeszcze nie tak dawno robiło na mnie wrażenie bicie w worek
    na "Oczyszczonych" o tyle prawdziwe przebijanie skóry i nacinanie zaczyna po
    mnie obojętnie spływać. Szalenie naturalistyczna nagość w tej sztuce jest jak
    najbardziej uzasadniona, oczywista i całkowicie aseksualna.

    Widzowie stali a nawet mogli się przemieszczać
  • Gość: gize IP: *.server.ntli.net 28.04.06, 10:09
    spekaklu nie widzialam i twoj opis raczej mnie zniechecil:)czy oznacza to, ze
    spektakl epatuje przemoca doslownie? ze aktorom jest zadawany fizyczny bol?
    wydaje sie jakby teatr stawal sie psychiatrykiem dla aktorow z problemami...
  • zadawany ból. Przekuwane są igłami nogi. Jedna z aktorek ma zaszyte usta (w tym
    przypadku rozcięcie i usuniecie szwów to raczej chyba uśmierzanie bólu),
    wbijane są w ciało haki i wydaje mi się, że następuje również samookaleczenie
    przez nacinanie. Aktorzy są ciągnięci po podłodze, poniżani pijąc ciecz z miski
    i zakuwani w łańcuchy, pół- lub całkiem nadzy. Te działania to można jednak
    zaliczyć do odgrywania ról.

    Studiując pobieżnie internet i analizując własne doświadczenia wielu osobom
    przebijanie własnego ciała, okaleczanie go, zadawania bólu sobie i innym
    sprawia przyjemność. Produkujemy i oglądamy filmy z przemocą, przebijamy sobie
    uszy itd. Gdzie jest granica między normalnością a problemami psychiatrycznymi.
    Przebijanie uszu, obrzezanie, persing, depilacja woskiem, tatuaż, kosmetyczne
    operacje plastyczne. Te czynności traktujemy jako normalne. To co miało miejsce
    na scenie niczym się od wymienionych wyżej nie różniło.

    Wkraczamy w obszar modnej ostatnio tolerancji. Moim zdanie każdy dorosły
    powinien mieć możliwość robienia tego co mu sprawia przyjemność o ile nie
    przeszkadza to fizycznie innym i jest zgodne z prawem. Aktorzy byli dorośli i
    widzowie byli dorośli. Moim zdaniem nikt z obecnych w M25 nie wymagał
    hospitacji. Z drugiej strony psychiatra czy psychoanalityk na pewno w każdym z
    nas odszukałby jeszcze bardziej drastyczne/śmieszne/dziwne acz niegroźne dla
    otoczenia pragnienia, które przez kołtuństwo i samoograniczanie w sobie tłumimy.
  • "Woyzeck" w Kaliszu - piersi Oli Bożek.
    "Koronacja" - naga Joanna Niemirska przez 80% trwania spektaklu. Czasem
    owinięta w prześcieradło, czasem nie.
    --
    jestem nonkonrofmistą: swój niezłomny ascetyzm zwalczam konsekwentnym hedonizmem
  • Gość: bronek24 IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 16.05.06, 23:56
    no bracie, jak juz ktos poprzednio nadmienil, rzeczywiscie benedyktynska
    robota. jak znajdujesz na to czas i pieniadze.oraz pytanie: kto ta twoja
    bohaterska zona, towarzyszaca ci w tych zmaganiach chuci ( co to moze innego
    byc, chyba ze z naukowcem w terenie)? Chcielibysmy poznac te meczenska kobiete.
    Szczere pozdrowienia z terenu.
  • Dziękuję Bronek24 za szczere pozdrowienia.
    Szczytowy okres mojej "twórczości" przypadał na czas kiedy mój pracodawca
    dokładał się do biletów. Część wydatków zwróciła mi się dzięki honorarium
    Foyer. (Jak to możliwe, że miesięcznik z tak wyśmienitymi ;) tekstami został
    zamknięty?).
    Czas znajduję dzięki planowaniu. Rezerwujesz bilety stosownie wcześniej i już
    inne sprawy muszą zostać przełożone na inny termin.

    "Zmagań chuci" i domysłów/pytań o żonę nie do końca zrozumiałem. I będąc mimo
    wszelkiej otwartości w gruncie rzeczy bardzo zazdrosny i zaborczy nie będę Wam
    ułatwiał poznawania się z nią.
  • Gość: bronek24 IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.05.06, 21:08
    czesc pracy. co tam na niwie? nie moge, niestety , niczego interesujacego
    zaoferowac w temacie.chociaz, bedac ostatnio przejazdem, zauwazylem pewna ilosc
    homoseksualnej nagosci w bbc: adaptacja powiescidla pt the line of beauty,
    nagrodzonego zreszta tzw prestizowa nagroda literacka (niewatpliwie juz w
    tlumaczeniu w polsce, bardzo szybka produkcja w tych rzeczach), w ktorej to
    b.duzo golych, lekko niestety opryszczonych i niestety meskich tylow.
    to jest chyba trend. jesli przerzuci sie on do naszego pieknego kraju, to
    czarno widze twoja specjalnosc, gdzie jednak pewne napiecie przeciwienstw plci
    jest pozadane.
    a jak zona? a domowi? teren sie klania.
  • Gość: green IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 19:02
    W najnowszym "Tramwaju zwanym pożądaniem" biust Barbary Kałużnej i jędrne
    pośladki Marka Tyndy. Podobno w tym samym teatrze w "Płatonowie" jest nagi jakiś
    facet, ale jeszcze nie byłam, więc nie wiem. Sporo nagości jest też w "Plastelinie"
  • Nie wiem, czy ktoś o tym napisał, ale w "Śnie nocy letniej" widać goły tyłek
    Puka (S. Pawlak) i... hmmm... by tak rzec, spodnią część krocza Spodka (Piotr
    Głowacki). No i te falujące biusty... ;)
    A w "Tartuffie" Kasia Warne w roli Marianny wystawia na widok publiczny piersi
    i tyłek, niestety, nie odwraca się przodem. Nawet, gdyby się odwróciła, nie
    zrekompensowałoby to całości spektaklu.
    --
    jestem nonkonrofmistą: swój niezłomny ascetyzm zwalczam konsekwentnym hedonizmem
  • To najlepszy w kontekście nagości spektakl, na którym byłem. Rewelacyjnie
    małopruderyjne aktorki pozwalały na degustowanie się ich wszystkimi wdziękami.
    Głównym rekwizytem była nylonowa torba. Zakładana na głowę, zawijana na biodra,
    służąca jako gąbka do mycia, udająca płód, opatrunek. Trzy aktorki były albo
    ubrane w proste czarne sukienki, albo w suknie ślubne albo nagie. Bielizny nie
    zauważyłem.
    Spektakl wyróżnia najdłuższy i najbardziej namiętnych pocałunek między
    kobietami jaki widziałem na scenach. Jest zdecydowanie sympatyczniejszy od
    pocałunku Magdaleny Cieleckiej z ... w Psychozis.
    W pamięci widzów pozostanie scena podobna do tej z „Nagiego instynktu" ale
    zdecydowanie dłuższa i lepiej przygotowana.
    Według mnie (z czym się również zgadza moja żona) należy lepiej przygotować
    fryzury. Nie chodzi przy tym o włosy na głowach. Ich bardziej staranne
    podstrzyżenie lepiej podkreślałoby niewinność jaka grana jest w kilku scenach.

    Moim gustom bardziej odpowiada miejsce po prawej stronie widowni. Spektakl pod
    względem ruchu jest bardzo symetryczny czyli wdzięki zobaczymy te same a
    kwestią jest jedynie czy to będzie blondynka czy brunetka.

    Spektakl jest zdecydowanie dla męskiej widowni. Jedynemu aktorowi nie pozwolono
    rozwinąć skrzydeł pozostawiając mu jedynie potarganie zdjęcia, umycie podłogi i
    udawanie krzyża.

    O przedstawieniu w Mazowiecki Centrum Kultury dowiedziałem się z ładnej strony
    A PARTu. Można na niej oglądnąć długie fragmenty ze spektakli. Smutna jest
    strona biznesowa tego przedsięwzięcia. Brak informacji w prasie i mała sala
    (może max. 40 widzów) powoduje, że o tej młodej grupie raczej mało słychać.

    Spektakl polecam paniom, które chcą zrobić miłą niespodziankę swoim sympatiom i
    mieć materiał od rozmowy o fryzurach.
  • "Baal" w Kochanowskim w Opolu. Goły tyłek Maćka Namysło, rozebani: Leszek Malec
    i Maciej Majnicz, oraz Iwona Głowińska i Ola Cwen.
    --
    into the West
  • Gość: wab IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.06, 12:58
    Mistrz i Małgorzata w T.Zagłębia w Sosnowcu - Małgorzata (J.Litwin) się nie
    wstydzi..........
  • Kamienie w kieszeniach w Teatrze Nowym Praga lub na Scenie Graffiti w
    Lublinie - goła pupa Bartka Kasprzykowskiego bo ręcznik mu spada... Kobiety tam
    nie grają, więc piersi brak:-)
  • Zachęcony relacją NINY z 07.11.05 wybrałem się na to przedstawiane grane w
    ramach II Przeglądu Laboratorium Dramatu.
    I się rozczarowałem. Czy trafiłem na wersję dla dzieci?
    Sztuka jest o kobietach sukcesu zawodowego, świadomych swoich kompetencji,
    wyzwolonych. W najważniejszej (dla mnie) scenie udawadniają sobie nawzajem, że
    noszą firmowe ubrania nie tylko te wierzchnie ale również bieliznę. I wprawiają
    mnie w zakłopotanie. Czułem się jak w damskiej szatni klasy gimnazjalnej.
    Aktorki jakieś takie skrępowane, zasłaniały się, ustawiały do widowni tyłem,
    jedna drugiej jakby siłą ściągała bieliznę. Żenada. Zamieszanie na scenie
    spowodowało, że mi nic znaczęcego z tego fragmentu nie pozostało w pamięci.

    Przykry dla mnie był również fakt, że w sztuce aktorki grają kobiety sukcesu,
    mówią, że ubrane są w markowe ubrania a ze sceny wieje powszedniością i to
    zarówno tą wierzchnią jak i tą bieliźnianą.

    Dyrektorzy firm, których marki przewijają się na scenie! Arkadiusu!
    Zasponsorujcie swoimi produktami to przedstawienie. Jest tego warte. Myślę, że
    wtedy aktorki odwdzięczą się prezentując z dumą i ze szczegółami wasz
    asortyment na tle swoich walorów.

    PS. Nie noszę moherowego beretu ale bardzo kiepski był dla mnie dowcip
    kojarzący przyjmowanie komunii do miłości oralnej.
  • Miły spektakl bez konsekwecji. Poleciłbym w szczególności małżeństwom, które
    chcą się przekonać, że jak komiczne są ich pseudo-problemy.
  • Gość: bęc IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.07, 14:23
    Niestety obecnie Małgorzata się wsydzi. W spektaklu zmieniono parę rzeczy w
    porównaniu do premiery (dotyczy to też nagiej Małgorzaty). Ciekawe czy spotkał
    się ktoś już z takim przypadkiem że ocenzurowano sztukę po kilku
    przedstawieniach ???? Wydaje mi się że takie coś możliwe jest tylko na
    prowincji w IV RP.
  • KingaIlgner na zmianę z Paulą Kinaszewską w roli Albertynki w nieitniejącej
    już "Operetce" Gombroicza w reżyseriiGrzegorzewsiego. Ilgner pod każdym
    względem ciekawsza, choć w ostatnim spektaklu, 1 II, zagrała Ilgner. Byliście?
    Wstaliście? Miałem wrażenie, że stoimy i klaszczemy nie tyleaktorom,co
    Grzegorzewskiemu, którego malowidła powoli ciemnieją.
    --
    into the West
  • przedstawieniu. Żałuję, że nie zobaczyłem Kingi w roli Albertynki (ach tak
    finałowa scena ...). Ja nie mam nic do zarzucenia Paulinie i tym bardziej
    żałuję, że nie mogę podjąć z Tobą merytorycznej dyskusji.
  • Na wstępie pozdrawiam Franka8 i gratuluję niezmołności w dążeniu do wykrycia i
    opisania tych wyjątkowych sztuk.
    Czy znacie jakieś obecnie wystawiane sztuki z Trójmiasta? Oczywiście chodzi o
    sztuki gdzie nasze piękne aktori uwzniaślają je swoją nagością.
  • cząt.
    Informacja, że "... spektakl tylko dla widzów dorosłych, występuje nagość,
    brutalność, wulgarny język ..." zmobilizowała mnie na tyle, że po dłuższej
    przerwie wybrałem się na spektakl. Wybierając to przedstawienie należy uzbroić
    się w bardzo dużą dozę wyrozumiałości. Teatrzyk uczniowski, młodzieńcze
    wygłupy, można oberwać jajkiem, sztuczny tłok przy wejściu będący elementem
    przedstawienia. Ale widać, że aktorzy bardzo dobrze się bawią.
    Wracając do głównego wątku to kulminacyjnym momentem spektaklu były pląsy
    naokoło głównej bohaterki 5 młodzieńców wysmarowanych olejkiem J&J ubranych w
    obcisłe białe bokserki. Dziewczyny nie wykazały się niestety podobnym
    zaangażowaniem. A wejście do brodzika aktorki w pełnym rynsztunku w celu
    uwiedzenia chłopca stanowi swoisty szczyt pruderii, który i tak został
    przekroczony, gdy młodzieńcy zerwali z niej suknię, pod którą ukazała się długa
    halka. Może jestem zepsuty, może zbyt dużo rodziny było na widowni ale ten
    zespół nie dojrzał do rodzaju sztuki, którą grał. Należy poćwiczyć jeszcze w
    spokoju pocałunki, umiejętność zagrania miłości fizycznej i obnażenia ciała.
    Ale myślę, że te ćwiczenia nie będą nieprzyjemne.
    Chłopcy swoim tańcem uratowali na szczęście humor mojej żony. Miejsca nie są
    numerowane i bilety są "za cegiełkę".
  • Masz szansę!!! Wznawiają "Operetkę" na trzy ostatnie spektakle. Tanie bilety.
    Niestety, terminy mi nie pasują :(
    --
    into the West
  • Sztuka Ulicy. Deszcz niestety spowodował, że w chwili gdy na scenie pojawiły
    się trzy aktorki przewiązane jedynie w pasie białymi opaskami opuściłem
    widownię. Również z obnażonymi piersiami wcześniej były one podwieszone na
    gumach w pozycji poziomej na ruchomych stelażach i poruszały się konwulsywnie.
    To miotanie było zakończone polaniem się wodą z pojemników umieszczonych u góry
    stalaży. Wywołało to u niektórych widzów dwuznaczne pomruki, bo asystenci
    asekurujący aktorku pod koniec sceny wyraźnie doprowadzili ich ruchy do takich
    typu góra-dół. A może to tylko mi się tak wydawało?
    Nie wiem czy potem coś jeszcze było ciekawego bo deszcz mnie przegonił.




  • Gość: Zypcio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.07, 10:30
    Obecnie można oglądać inne "Operetki". W Krakowie w STU w roli
    Albertynki Joanna Kulig.
  • A, byłem, widziałem. Oprócz Albertynki w finale wszyscy mają jakąś półnagość ;)
    na sobie, Franek8 byłby rad.
    --
    into theWest
  • napisać fachową relację z Operetki Teatru STU. Sceny warszawskie!
    Zaproście natychmiast ten spektakl do stolicy.
    Wszedłem na stronę Teatru STU i muszę potwierdzić, że plakat
    przedstawienia jest zachęcający i filmik też dobrze rokuje. Dlaczego
    ten film nie ma choćby migawki z finału sztuki?!!!!!!!!!

    PS. Wampuka, dziękuję za pamięć. Ta "półnagość ;)" jest uczciwą i
    rzetelną rekomendacją.
  • zwrot za bilety.
    Do pójścia na spektakl zachęciła mnie następująca recenzja: Łukasza Drewniaka
    "...Kiedy w finale dwójka nagich, spoconych aktorów próbowała przytulić się do
    siebie pośród gruzu i brudu, połamanych mebli, podartej pościeli, porzuconych
    butów i bielizny,...”.
    Tego nie było!!!! Aktorzy w finale byli w bieliźnie!!! Rozumiem, że było dość
    zimno. Ale to nie usprawiedliwia tak poważnej ingerencji w przedstawienie. Czy
    jak na sali jest recenzent to idziemy na całość a w inne dni już nie????

    Sztuka i gra aktorów podobały mi się. Wspaniale budziły widownię co 15 minut
    wystrzały z pistoletu. Ona ma bezbłędną figurę i jest na scenie ładniejsza niż
    na fotosach do spektaklu. On powinien popracować nad sylwetką.

    Miejsca nienumerowane.

    Czy Drewniak pisał prawdę czy fantazjował?
  • Gość: Zypcio IP: *.blast.pl 12.01.08, 21:56
    Lulu w Teatrze Starym w Krakowie.
    Marta Ojrzyńska prezentuje biust całkiem odważnie. Czy na premierze była całkiem
    nago? Teraz gra w majteczkach.
  • Gość: Zypcio IP: *.blast.pl 19.05.08, 19:32
    Wątek umiera? A nie słusznie!
    Oto w Krakowie w Teatrze Nowym grają "Kuszenie cichej Weroniki".
    Oboje bohaterowie występują nago, całkiem odważnie.
    Karolina Sokołowska i Tomasz Nosiński - młodzi aktorzy krakowscy.
  • Gość: *** IP: *.eranet.pl 21.05.08, 08:44
    No i...?
  • Gość: wwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 06:24
    cos chyba sie zapowiada na tym festiwalu ... www.cialoumysl.pl/index_glowna.html w każdym razie widac na filmiku i jest na www.ticketonline.pl/portal/start.jsp?lg=PL&m=3&c=stage-festival&sid=&affilateid=&lid=&wid=5 napisane w przypadku Big in Bombay "UWAGA! Spektakl zawiera odważne sceny obyczajowe", a przy
    12.06 / godz. 19.00 Magdalena Chowaniec (Polska/Austria)Hold Your Horses "UWAGA! Spektakl przeznaczony dla widzów dorosłych"


  • w zakłopotanie.
    Zachęcony zapowiedziami, że spektakl jest dla widzów dorosłych i
    mając nadzieję, że w dniu meczu Polska-Niemcy będę jedynym widzem
    zasiadłem intuicyjnie na najlepszym miejscu: w drugim rzędzie za
    niskim reflektorem. Magdalena Chowaniec w swoim 35 minutowym
    przedstawieniu dwoiła się abym zapomniał o wdziękach jej imienniczki
    z Psychosis 4.44. O ile Magdalena Cielecka potrzebowała godziny aby
    stanąć przede mną w odległości 2 metrów jedynie w cielistych
    majtkach, tak Magdalena Chowaniec już w ciągu pierwszych 15 minut
    pokazała mi jak dłonią sprawiać jej przyjemność i w bieliźnie
    wykonała sportowy taniec z szarfą. Następnie kokietując stanęła
    odwrócona do mnie tyłem przy tym niskim reflektorze. Będąc pod
    wrażeniem jej dotychczasowych dokonań nie pospieszyłem się
    wystarczająco i sama rozpięła sobie stanik uwalniając ładne piersi
    (rocznik 1983). Ale na tym nie koniec. W tym stroju odśpiewała
    jeszcze piosenkę i potem znowu przede mną powabnie kręciła biodrami
    gotowa do ściągnięcia ostatniej zasłony. Zrobiła to ostatecznie idąc
    na czworakach i wczołgując się do niskiego otworu w słomianej
    ścianie. Uff. Widziałem wszystko…
    Jestem rozdarty. Z jednej strony wiadomo: było ok. Ale z drugiej
    strony trwało to tak szybko i było takie komercyjne. Magdaleno, ja
    potrzebuję trochę więcej uczucia.
  • Gość: Czechor IP: *.telpol.net.pl 26.06.08, 09:38
    Wspaniały, głęboki, poetycki spektakl performace z perfekcyjnym
    użyciem nagości jako środka artystycznego wyrazu.
    Występują nago, lub skąpo ubrane: Monika Wachowicz, Joanna Pyrcz i
    Marta Kadłub.
    Spektakl wystawiany w Teatrze Korez w Katowicach w ramach 14.
    Międzynarodowego Festiwalu Teatrów A PART
    Na stronie internetowej A PART jest do ściągnięcia skrócona 16
    minutowa wersja spektaklu.
  • Gość: blask IP: *.chello.pl 01.07.08, 22:05
    W Hamlecie Moniki Pęcikiwicz widać biust Anny Ilczuk, a zupełnie nago przechadza
    się Mariusz Zaniewski.
    Jest na co popatrzeć, oj jest!
  • > 4.48 Psychosis
    > Cielecka topless w scenie finałowej. Najlepiej usiąść w środku.
    Naga babcia
    > przechodząca przez całą scenę.
    >

    she looks god damn pissed as if she got stuck in a fucking
    elevator.. the sun donosi ze kopiuje ja własnie britney spears

    > Oczyszczeni
    > Zarówno męska jak i damska nagość. Miejsca po prawej stronie.
    Raczej dla pań.
    >
    > Dybug
    > Cielecka wchodzi zawinięta w pasie ręcznikiem. Cielecka ściągająca
    suknię
    > ślubną i przechodząca przez scenę. Równie nagi Chyra. Siadać w
    środku.

    debug.. ;-)
  • Gość: ula r. IP: 212.160.91.* 03.11.08, 10:06
    byłam 30 października 2008. rozebrali sie:-)
  • Gość: emi IP: *.acn.waw.pl 16.12.08, 11:32
    Ale nagości w tej sztuce nie było, chociaż jedna z bohaterek występowała w
    bikini, podczas sceny ze smarowaniem się olejkiem w tle.
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-160

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.