Dodaj do ulubionych

Nagość w teatrze

IP: 62.233.185.* 16.11.02, 17:39
Zdaje sobie sprawe co o mnie pomyslicie, ale niech tam..

czy mozecie podac tytuly przedstawien w ktorych wystepuja nadzy aktorzy i czy
jakies abecnie sa wystawiane ?

Wiem ze takimi byly "Hair", oraz "Pokoj Saren" (na premierze w Katowicach)
Edytor zaawansowany
  • 16.11.02, 18:44
    Nagość zdarza się również w niektórych inscenizacjach S.Kane, np. "4.48
    Psychosis" w Teatrze Rozmaitości.

    pozdr.
    asdew
  • 18.11.02, 14:35
    No i oczywiście najlepszy aktualnie biust w polskim teatrze - Bożena Stachura
    w "Weselu" oraz "Na czworakach" w T.Narodowym
  • 18.11.02, 20:52
    asdew napisał:

    > Nagość zdarza się również w niektórych inscenizacjach S.Kane, np. "4.48
    > Psychosis" w Teatrze Rozmaitości.
    >
    > pozdr.
    > asdew
    Jarzyna rozbral nawet Stasie Celinska- to sie nazywa alternatyvny teatr! Cos
    czuje, ze Kaczynski odbierze dotacje Rozmaitoscia :(
  • Gość: bm IP: *.n4u.krakow.pl / 192.168.0.* 20.12.02, 11:56
    to nie jarzyna, ale warlikowski rozebral celinska.
  • Gość: iwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 14:39
    kilkanascie lat temu teatr wspólczesny w Warszawie wystawiał Mistrza i
    Małgorzatę, w roli tytułowej bohaterki obsadzono młodą wówczas Katarzyne
    Figurę, która w jednej ze scen fruwała nago nad sceną
    jak na tamte czasy (rok 1988) byla to bardzo odwazna scena
  • 03.02.05, 23:14
    ...a ja widziałam fruwającą Jolantę Piętek. Ciesze się ze ktos jeszcze pamięta
    to tak wybitne przedstawienie. Ja miałam 13 lat jak je oglądałam- no i wpdlam;-
    )) coup de foudre. Teatr objawił mi się jako wszechświat... Genialne
    przedstawienie... A teraz niedawno dowiedziałam się w jakiej niewierze aktorów
    powstawało. No i poznałam Behemota. Czekam jeszcze na Wolanda;-))

    Pozdrawiam
  • Gość: dziewa24 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 21:32
    W Szczecinie w Teatrze Współczesnym Anna Augustynowicz co rusz rozbiera
    aktorów. Teraz w repertuarze są jej "Polaroidy", gdzie jak ich Pan Bócek
    stworzył paradują na scenie Maria Seweryn (sic) i dwóch młodych facetów
    Mirosław Guzowski i Wojciech Brzeziński.
    Kilka lat temu rozebrała wszystkich w " Iwonie, księżniczce...", całe wycieczki
    z wojskowych koszar chodziły
  • Gość: marta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.02, 22:06

    nie wiem,
    czy po ostatnim IDOLU
    pokazywanie gołej d..
    można nazwać inaczej niż
    ukazywanie "twarzy polskiego undergroundu"
    ale jeśli chodzi o wystawianie tyłków
    to zdarza sie to w "grease" w romie.
    pośladki to niewiele,
    wiem,
    ale na pustyni i rak ryba...

    pozdrawiam

    marta
  • 19.11.02, 13:33
    ostatnio w Polskim "Skrzywdzeni i ponizeni" Castorfa i w Mnemonic
  • Gość: kubu IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 28.11.02, 18:19
    w OPERZE ZA TRZY GROSZE w Operetce Wroclawskiej jest genialna scena gdzie
    tanczy nagi tancerz, a jedna z bohaterek spiewa "Ballade o uzaleznieniu
    seksualnym"
    i jest to chyba najpiekniejsza scena w tym spektaklu, bo zestawienie tekstu z
    obrazem jest niesamowite

    a generalnie jesli chodzi o nagosc na scenie to pamietam jak podczas premiery
    SZESCIU STOPNI ODDALENIA (rewelacyjny spektakl z Elżbieta Czyżewską) w Teatrze
    Dramatycznym w Warszawie wszyscy byli zbulwersowani nagim aktorem na scenie
    ot i warszawka :-)))
  • Gość: Marta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 00:46
    Gość portalu: kubu napisał(a):

    > w OPERZE ZA TRZY GROSZE w Operetce Wroclawskiej jest genialna scena gdzie
    > tanczy nagi tancerz, a jedna z bohaterek spiewa "Ballade o uzaleznieniu
    > seksualnym"
    > i jest to chyba najpiekniejsza scena w tym spektaklu, bo zestawienie tekstu z
    > obrazem jest niesamowite

    Zgadzam sie z Tym w 100 %
  • Gość: ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.12.02, 12:58
    !
  • 06.12.02, 15:50
    Gość portalu: Trab napisał(a):

    > Zdaje sobie sprawe co o mnie pomyslicie, ale niech tam..
    >
    > czy mozecie podac tytuly przedstawien w ktorych wystepuja nadzy aktorzy i czy
    > jakies abecnie sa wystawiane ?
    >
    > Wiem ze takimi byly "Hair", oraz "Pokoj Saren" (na premierze w Katowicach)

    W niedziele wybrałam się do Teatru Powszechnego na "Kształt rzeczy". Młodzi
    aktorzy, młode aktorstwo... takie nieopierzone momentami.. Ale nagośc jest.
    Cudna zresztą, w wykonaniu młodego studenta krakowskiej szkoły teatrlanej..
    nagośc łózkowa... prawie absolutna i miła dla oka. Nie wiem po co Ci takie
    informacje.. ale pytanie jest ciekawe - samo w sobie :-) Kształt rzeczy grają
    mniej więcej przez tydzień raz w miesiącu. Szczegóły co do obsady - na stronach
    internetowych powszechnego. Polecam :-)
    POzdrawiam i miłego oglądania.
    Kasia
  • Gość: Floo IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.02, 17:52
    Na konferencji Tańca Współczesnego i Festiwalu Sztuki Tanecznej który odbywa
    się w lipcu każdego roku w Bytomiu zawsze jest jakieś przedstawienie, które
    zawiera w sobie elementy nagości.
  • 12.12.02, 20:45
    "Oczyszczeni" Warlikowskiego
    "Opera za Trzy grosze" w Teatrze Muzycznym we Wrocławiu
  • Gość: Gnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.04, 18:53
    kinga!!! napisała:

    > "Oczyszczeni" Warlikowskiego
    > "Opera za Trzy grosze" w Teatrze Muzycznym we Wrocławiu

    Oczeszczeni są rewelacyjni a Opera ma kilkadzisiat scen rewelacyjnych jedną z
    nich jest taniec nagiego tancerza przy songu o mężczyźnie.
  • Gość: ANN IP: 217.153.241.* 24.02.05, 22:39
    W TEATRZE PATRZ MI NA USTA Z SOPOTU W SPEKTAKLU "NARODOWA DRAG QUEEN" POLECAM
  • Gość: maraja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.02, 23:33
    POLAROIDY Marka Ravenhilla, w rezyserii Anny Augustynowicz w Szczecinie, a co?
  • Gość: Psychol IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 20.12.02, 13:18
    W czasach kiedy byłem piękny i młody, w warszawce chodziło się na Mistrza i
    Małgorzatę we Wspólczesnym, gdzie Piętek-Górecka latałą nad sceną goła i
    wesoła. Pewnego razu do tej inscenizacji próbował zachęcić mnie kolega z
    liceum - taki człowiek, jakiego dzisiejsza młodzież nazywa dresem - "słuchaj
    stary - idź na to - zupełnie gołą babę tam pokazują, sam byłem już 3 razy,
    tylko weź ze sobą lornetkę ..." i była to jedyna refleksja jaką rzeczony osbnik
    wyniósł z owego kontaktu ze "sztuką". Od tej pory strasznie zniesmaczają mnie
    sytaucje gdy twórca teatralny, jak już nie wie co i jak ma pokazać, to pokazuje
    gołą dupę albo inscenizuje kawałek, w którym co drugie słowo "kurwa". Być może
    i dlatego tak wiele gołych dup na polskich scenach i prawie powszechny pogląd,
    że polskie teatry są w fatalnej formie artystycznej.

    Stąd propozycja by gołych dup (oraz cyców, pipuniów i ptaszków) na scenie nie
    łączyć z pojęciem Teatr.
  • W Teatrze im. Witkacego w Zakopanym (czy Zakopanem?) bardzo często...
  • Gość: minka IP: 212.14.10.* 25.04.03, 12:07
    Racja! Augustynowicz przesadza z nagością. Wcale nie jest potrzebna w
    Polaroidach jako sztuce. Możliwe, że chodzi jedynie o przyciągnięcie większej
    publiki... Osobiście wolę inne spektakle z obecnego repertuaru Współczesnego na
    przykład Sluby Panieńskie - uśmiałam się do łez. Ja chyba w ogóle mam
    zapotrzebowanie na komedie...
  • 06.01.05, 18:50
    Gość portalu: Psychol napisał(a):

    Od tej pory strasznie zniesmaczają mnie
    > sytaucje gdy twórca teatralny, jak już nie wie co i jak ma pokazać, to
    pokazuje
    >
    > gołą dupę albo inscenizuje kawałek, w którym co drugie słowo "ku..". Być
    może
    > i dlatego tak wiele gołych dup na polskich scenach i prawie powszechny
    pogląd,
    > że polskie teatry są w fatalnej formie artystycznej.
    >
    > Stąd propozycja by gołych dup (oraz cyców, pipuniów i ptaszków) na scenie nie
    > łączyć z pojęciem Teatr.


    Popieram Twoje zdanie w 100%!
    --
    ...Niech Ci klawiatura lekką będzie...
  • Gość: Lula IP: *.krak.gazeta.pl 30.12.02, 17:33
    W Rozmaitosciach goly jest Hamlet w �Hamlecie� Warlikowskiego, ale wbrew temu co pisza ci, co nie widzieli, tylko w
    jednej scenie. I jest dosc ciemno. A w �Oczyszczonych� Celinska gola nie jest, tylko w bieliznie. Goli sa Hajewska i
    Klynstra, przez chwile.
    Goly jest tez w jednej scenie Piotr Skiba w �Wymazywaniu� w Dramatycznym.
    Gola jest Dominika Bednarczyk w �Nozach w kurach� w Slowackiego w Krakowie.
  • Gość: gosja IP: *.acn.pl 16.03.03, 22:10
    przede wszystkim w "Oczyszczonych" nagi jest Jacek Poniedziałek i Thomas
    Shweiberer, ponadto w "Bachantkach" K. Warlikowskiego jest jeszcze nagi
    Posłaniec w wykonaniu Macieja Wojdyły. Tylko pytanie do czego komuś potrzebna
    jest taka informacja. Mam nadzieje, że nie dla samego tylko faktu zobaczenia
    czyjeś golizny...
  • Gość: Zocha IP: *.future-net.pl 06.05.05, 14:54
    Byłam na "Bachantkach" 23 kwietnia i nie widziałam ani jednej golizny a
    posłaniec był ubrany! Co prawda tylko w coś w rodzaju tuniki ale wszystko miał
    zakryte więc gdzie Ty widzisz goliznę?!
  • Gość: Gosza IP: ProteriansZgNet:* 31.01.03, 19:39
    Byłam jakiś czas temu na 'Mewie' Czechowa w teatrze Wybrzeże w Gdańsku i tam na
    początku spektaklu aktorka zdjęła bluzkę,ukazując piersi choć nie musiała ;-)
    ponieważ byłam na 'Mewie' w teatrze im. Gombrowicza (na plaży orłowskiej) i tam
    nie było takiej sceny.
    pzdr.
  • Gość: Mayka IP: *.aktivist.pl 03.02.03, 10:56
    Zdecydowanie spektakle Warlikowskiego przoduja w ukazywaniu nagiego ciala. I
    przoduja tu Oczyszczeni, jedni sa cali rozebrani, drudzy toples....A pani
    Celinska na pewno pokazywala swoj biust.
    Nagosc, takze u Krystiana Lupy....dyskretna w Mistrzu i Malgorzacie....
    W "Platonowie" mokra koszula na Danucie Stence tez podkresla jej nagosc, a w
    finale przedstawienia nagusienki Andrzej Chyra....nie zapomne reakcji dziewczyn
    z liceum, ktore siedzialy przede mna:)))
    Nagosc brutalna......w "Wyrok śmierci na konia Faraona" Teatru
    Konsekwentnego....
    A w sztukach offowych przoduja przedstawienia Suki Off....niestety nie
    widzialam na zywo, tylko relacje....
  • Gość: Dariao IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 22:33
    Miałam okazję zobaczyć ostatnio dwa przedstawienia we Wrocławiu Oczyszczonych
    we Współczesnym i Operę za trzy grosze w Muzycznym. Na obydwa warto pójść,
    sceny nagości są tam idealnie wykorzystane przez twórców, nie męczą
    prymitywizmem, lecz dotykają idealnością zastosowania. W Oczyszczonych
    przybliżają mnie do bohaterów, eksponując ich wartości jako ludzi, w Operze za
    trzy grosze dochodzi jeszcze taniec, który najchętniej połączyłbym ze śpiewem
    kobiety z Oczyszczonych.

    Po prostu wspaniale wykorzystane ludzkie ciała ukazują swoją duszę przez nagą
    skórę.
  • 18.03.03, 22:09
    "Sen pluskwy czyli towarzysz Chrystus" spektakl Teatru Wybrzeże w Gdańsku.
    Striptiz damski na scenie. Czy potrzebny? Konwencja cyrku na scenie. Mnie nie
    razi, ale chyba nie wnosi niczego ważnego do sztuki.
    --
    -----------------------------
  • Gość: mal IP: *.centrala.kbsa / 10.3.16.* 04.04.03, 15:52
    "ksztalt rzeczy" w powszechnym w wwie. edyta olszowka z golym biustem, w samych
    krotkich spodenkach od pidzamy. siedzialam w I rzedzie - na malej scenie to
    jest jakies 1,5 metra od aktorow!!!

    anstrahujac golizna, sama sztuka REWELACYJNA!
  • 19.04.03, 16:23
    "Noże w kurach" w Teatrze Wybrzeże. Nagość, moim zdaniem, niepotrzebna. Nie
    wydaje mi się zeby cokolwiek w tej sztuce zmieniała.
  • 23.04.03, 12:14
    No to jeszcze Białe Małżeństwo obecnie grane w Powszechnym - trójka statystów
    biega nago od czasu do czasu przez całe przedstawienie, parę osób z głównej
    obsady także zdejmuje stroje. Możnaby się kłócić czy uzasadniona była aż taka
    ilość golizny, mi nie przeszkadzała w każdym razie. Zresztą golizna gra w tej
    sztuce swoją własną rolę :-)))
  • 02.03.04, 18:03
    A Stosunki klary? JAcek Poniedziałek i Sebastian Pawlak, o samej Mai O. nie
    wspominając? W Dybuku striptiz Poniedziałka, o którym się już rozpisywałam, a
    także Chyra i Cielecka nago.

    Oj, chyba się nazwiska powtarzają. Dla mnie to jest nudne, ale skoro aktorzy
    chcą się rozbierać...
  • Gość: Franek IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.05.04, 12:26
    Rozmaitości
    Stosunki Klary. Naga Ostaszewska. Ostaszewska wygłaszająca monolog nad dwoma
    nagimi mężczyznami. Przebierająca się w półmroku. Przeźroczyste koszulki.
    Najlepiej usiąść w pierwszym rzędzie po lewej stronie. Uwaga dopiero w drugim
    akcie.

    4.48 Psychosis
    Cielecka topless w scenie finałowej. Najlepiej usiąść w środku. Naga babcia
    przechodząca przez całą scenę.

    Oczyszczeni
    Zarówno męska jak i damska nagość. Miejsca po prawej stronie. Raczej dla pań.

    Dybug
    Cielecka wchodzi zawinięta w pasie ręcznikiem. Cielecka ściągająca suknię
    ślubną i przechodząca przez scenę. Równie nagi Chyra. Siadać w środku.

    Zszywanie.
    Jedynie biały podkoszulek na ładnych piersiach.

    Magnetyzm Serca
    Biorący prysznic aktor. Owinięta w kołdrę Ostaszewska.

    Burza
    Nagi biust Jutty. Nie polecam.

    Bzik tropikalny
    Naga Ostaszewska leżąca na łóżku plecami do widowni. Nagi biust innej aktorki.

    Disco Pigs
    Brak



    Narodowy
    2 Maja.
    Nie zauważyłem

    Koronacja
    Przez większość przedstawienia ładny biust aktorki leżącej w łóżku. Para
    odbywająca stosunek w różnych pozycjach za podświetlonym parawanem. Miejsca nie
    numerowane. Siadać centralnie. Polecam.

    Merlin
    Ładny topless. Figlarne odsłanianie pupy. Dużą część przedstawienia w negliżu.
    Nagie torsy męskich aktorów. Estetyczne.

    Duszyczka.
    Brak.

    Operetka.
    Przedstawienie kończy "nagość". Bardzo estetyczna. Miejsca 8-13.

    Dramatyczny
    Poskromienie złośnicy.
    Monitor przesuwany przez z scenę z filmem porno (nie gwarantuję mimo, że
    siedziałem w pierwszym rzędzie). Ładne piersi opakowane niestety w stanik.
    Szkoda.

    Obsługiwałem angielskiego króla.
    Purytański stripteas. Coś tam można się dopatrzyć przez ułamek sekundy. Wiele
    scen, w których można było się w sposób naturalny posunąć trochę dalej, bo
    aktorki miały predyspozycje. Szkoda.

    W zapraszanych przedstawieniach baletowych pojawiały się nagości.

    Ochota.
    Śluby panieńskie
    Brak

    John i Mary
    Brak. Szkoda.

    Współczesny
    Porucznik z Inishmore. Brak

    Stara prochoffnia
    norway.today
    Coś pojawia się przez sekundę na bilbordzie. Więcej byłoby jak najbardziej
    uzasadnione.

    Przytul mnie
    Teatr tańca. Aż prosi się o minimalny topless. Brak. Szkoda.

    Teatr Nowy
    Mąż i żona czyli sztuka obłapiania. Obsada powinna ulec odmłodzeniu. Biust może
    się pojawić, jeżeli wypadnie z negliżu w czasie wielu akrobatycznych figur
    pozorujących uprawianie miłości.


    Teatr studio
    Bal pod Orłem.
    Brak

    Na wsi
    Brak


    Powszechny
    Białe małżeństwo.
    Siadać w środku. Piękna scena z Holtz topless. Przebiegające nagie statystki.
    Ich kształty zależą od przedstawienia. Nagi mężczyzna.

    Kształt rzeczy.
    Edyta Olszówka pokazuje biust. Bardzo ładny i z wdziękiem naturalnie
    zaprezentowany. Optymalne miejsce w pierwszym rzędzie 13,14.

    Teatr Komedia
    Łóżko pełne cudzoziemców
    Brak. CHyba był jakiś zaczęty strepteas

    Stosunki na szczycie
    Aktorak przechadzająca się z ręcznikiem zasłaniającym luźno piersi. Dla
    mających dużą wyobraźnię.

    Wierszalin w Supraślu
    Święty Edyp
    Sporo nagości męskiej i damskiej. Miejsca nie numerowane. Ciekawy teatr. Siadać
    w środku. Dojazd z Warszawy mimo odległości szybki i miły (w tygodniu).

    Jaracza w Łodzi.
    Polaroidy
    Raczej dla pań. Młodzieniec zachwycający się własnym ciałem. Brak kobiecej
    nagości. Wielka szkoda.

    Teatr Collegium Nobilium
    W piątek wieczorem
    Brak.

    (Zapomniałem tytułu) coś o Włoszech albo Hiszpani. Brak. Wydekoltowane suknie.


    Scena prezentacje
    (Zapomniałem tytułu) Przedstawienie z dwiema wannami na scenie. Niewykorzystane
    możliwości. Szkoda. Być może tytuł utkwiłby mi w pamięci. A tak....

    Polski
    Balladyna. Brak. Zapomnijcie. Przykro mi, ale w teatrze oczekuję ładnych
    aktorów. Tu ich brak. Jakakolwiek nagość w ich wykonaniu byłaby niesmaczna.
    Szkoda uczniów, którzy będą chodzili pewnie obowiązkowo na takie przedstawienia
    i zrażali się do teatrów. Olbrzymia widownia świeciła pustkami na chyba trzecim
    w kolejności przedstawieniu.
    -----------------
    Myślę, że sceny nagości są niezbędne dla przyciągnięcia widzów. Można to zrobić
    w sposób dobry, aby dążąc do wyższych celów artystycznych zagwarantować większy
    dochód. Nie wyróżniam się chyba bardzo tym, że mając do wyboru dwie sztuki
    wybieram tą, która gwarantuje mi więcej atrakcji wizualnych.

    Pozdrawiam fanów teatru.
  • 25.05.04, 15:37
    Miło, że ktoś się przyznał. Nagość przecież ma przyciągać do teatru i
    przyciąga. Dodając coś do mojego ulubionego tematu, chciałbym zaznaczyć, że
    nagość u Lupy to również interesujący przdmiot rozważań- gdyby L. zrezygnował z
    rozbierania aktorów, moje koleżanki straciłyby dla niego połowę szacunku. Ja
    już oczywiście straciłem, więc nie ma o czym mówić.
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.05, 09:27
    zapomniałeś dopowiedzieć,że cytaty pochodzą z marcowego "foyer"!!!!
  • 05.05.05, 21:14
    Sprawdź proszę daty tych postów, zapoznaj się jeszcze raz z marcowym
    artykułem 'foyer'a i bądż pewien/pewna, że przyjmę Twoje przeprosiny.
  • 12.07.08, 00:00
    > 4.48 Psychosis
    > Cielecka topless w scenie finałowej. Najlepiej usiąść w środku.
    Naga babcia
    > przechodząca przez całą scenę.
    >

    she looks god damn pissed as if she got stuck in a fucking
    elevator.. the sun donosi ze kopiuje ja własnie britney spears

    > Oczyszczeni
    > Zarówno męska jak i damska nagość. Miejsca po prawej stronie.
    Raczej dla pań.
    >
    > Dybug
    > Cielecka wchodzi zawinięta w pasie ręcznikiem. Cielecka ściągająca
    suknię
    > ślubną i przechodząca przez scenę. Równie nagi Chyra. Siadać w
    środku.

    debug.. ;-)
  • Gość: Franek IP: *.unimedia.pl 28.05.04, 15:22
    W Śnie nocy letniej Teatru Narodowego zobaczysz tylko połowę kobiecej pupy i
    gorset przypominający do złudzenia pomalowane piersi. Do końca nie byłem pewien
    czy sutki są naturalne czy naszyte. Uwaga! Plakat przedstawienia jest bardzo
    zachęcający ale nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Aktorzy wyjątkowo
    dużo się całują.

    26 maja aktorzy w końcowej scenie sami zaczęli się śmiać co było już
    amatorszczyzną. (To nie było związane z nagością).
  • Gość: Franek IP: *.unimedia.pl 29.05.04, 21:32
    W Komicznej sile w reżyseri Augustynowicz Teatru Współczesnego ze Szczecina nie
    dopatrzyłem się nagości. Spektakl widziałem w Teatrze Małym. Może było to
    spowodowane widoczną ciążą Seweryn? Tak czy inaczej jedynie dla niej warto
    oglądnąć ten spektakl. W holu widziałem zdjęcie z "Iwony księżniczki Burgundy"
    tej samej reżyserki. Czy jest/będzie to jeszcze wystawiane w taki sposób?
  • 29.05.04, 23:41
    Franek,chłopie,powinieneś założyć kącik rozebranego aktora w którejś
    gazecie.Nie pisałbyś wtedy tak po próżnicy.Skoro można korzystać z rad
    dotyczących najlepszych restauracji,najlepszych win,to i Ty mógłbyś przydzielać
    jakieś gwiazdki i aktorom,i spektaklom za odsłonięte ciała.Pomyśl tylko -
    mógłbyś kreować teatralne mody!!!
    Z tego co wiem "Iwony" już od dawna nie ma na afiszu.
  • Gość: Franek IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 31.05.04, 10:32
    Jasiek, takiego końcika właśnie mi brakuje. Uważam, że po powstaniu takiej
    rubryki dochody teatrów wzrosłyby o co najmniej 100% a i poczytność gazety też
    by nie spadła. Sam jak zauważyłeś lubię konkrety i z wierszówki nie byłbym w
    stanie się wyżywić. Uważając siebie za przeciętną kulturalnie osobę (chociaż
    ilość oglądniętych spektakli lokuje mnie wsród koneserów) śmiało stwierdzam, że
    kryterium nagości jest przy wyborze spektaklu istotnym kryterium. Prawda
    oczywista i wykorzystywana w prawie każdej dziedzinie życia. Zgadzam się z
    Tobą. Należy ułatwiać wybór, śmiało i szczegółowo informować ewentualnego
    widza, aby zwiększać dochody teatrów i zwiększać stopień ukulturalnienia
    społeczeństwa. Dyrektorom artystycznm tych teatrów pozostawmy już zadanie aby
    pozostałe 99% widowni, która przyszła jedynie na strawę duchowo-artystyczną ;)
    mogła śmiało trzykrotnie oklaskiwać aktorów.
    Mam nadzieję, że tym pisaniem pobudzę ;)jeszcze kogoś do konkretnych ocen sztuk
    teatralnych, co ułatwi mi podjęcie decyzji o spędzeniu wieczoru. Tak więc piszę
    z pełnym wyrachowaniem i mam nadzieję, że nie po próżnicy :).
  • Gość: Franek IP: *.unimedia.pl 10.06.04, 11:16
    Przedstawienie wystawiane w Urzędzie Gminy Białołęka w Warszawie. Jako
    przeciętny widz oceniam pod względem artystycznym wysoko. Z tematem wątku
    kojarzy mi się scena gwałtu, taniec na rurze (w tym przypadku rekwizytem był
    wieszak) i sugerowanie miłości oralnej. Ocenę czy artystycznie uzasadnione
    pozostawiam fachowcom na inne wątki. Całość zapięta pod szyję.

    Uwaga w drugim akcie zmienione jest ustawienie krzeseł i widowni. Miejsca nie
    numerowane.
  • 11.06.04, 22:30
    Słuchaj, Franek. Czy nie sądzisz, że mógłbyś napisać do Grzegorza Niziołka i
    zapytać, czy nie odstąpiłby Ci choć jednej strony w "Didaskaliach"? Moim
    zdaniem Twoja rubryka mogłaby znacznie ubarwić to czasopismo.
  • 12.06.04, 10:19
    Polecam Ci,Franek,wzięcie pod lupę "Jednocześnie" Griszkowca,monodramu,który
    ostatnio przeniósł się z Pruderii do Nowego.
    Wprawdzie aktor rozbiera się tam tylko do kalesonów,ale tylko dlatego,żeby nie
    gorszyć pruderyjnej publiczności.Myślę,że gdyby z widowni padł apel o zrzucenie
    tych kalesonów,to kto wie,czy Paweł Pabisiak nie odniósłby się do niego z
    przychylnoscią?
    Możesz też wybrać się nad morze,gdzie ten monodram będzie wkrótce
    prezentowany.Być może szum fal i prażące słońce sprawią,że te kalesony okażą
    się udręką dla aktora i ...
    Czekam na relacje.
    A i samo przedstawienie warte obejrzenia.
    Pomysł z "Didaskaliami" świetny.Radzę spróbować.
  • Gość: Franek IP: *.unimedia.pl 14.06.04, 10:13
    Wiem jeszcze o Biznesie w teatrze Komedia, że pojawiają się tam nagie pośladki
    chyba Strasburgera. Mam na razie jeszcze pewne opory ale żonie też się coś
    należy ;)

    Siląc się na pewną statystykę stwierdzam, że w Teatrze jest większy udział
    męskiej nagości niż to ma miejsce w filmie. Może to jest powód większej
    popularności kina?... ;) (Teraz staram się o drugi etat w czasopiśmie
    gospodarczym. Szef "Didaskaliów" już się ze mną skontaktował. Za kolejne moje
    relacje/rewelacje trzeba będzie płacić ;) )
  • Gość: Franek IP: *.unimedia.pl 14.06.04, 09:38
    To już jest dla mnie druga taka propozycja w tym wątku. Mój opór przeciw tej
    idei coraz bardziej słabnie ... ;)

    Ale, ale. Do grona zwolenników tego wątku dołączyłem niedawno. Pozdrawiam
    wszystkich co go tworzyli. Mam nadzieję, że coraz wyższe temperatury i
    wakacyjna tęsknota za teatrem pobudzi pamięć i dowiem się co jeszcze
    <b>koniecznie</b> należy oglądnąć, gdzie usiąść, jak dojechać.
  • Gość: Psychol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.04, 13:49
    Franek, bez urazy, czy nie przychodzi Ci czasem do głowy refleksja, że jesteś
    zbokiem? A może doświadczasz właśnie uroków ostatniego etapu fazy dojrzewania i
    nie masz jescze narzeczonej?;)) Niech zgadnę - szczytem odwagi jest powiedzenie
    słowa k.... pełnym głosem w obecności mamusi. Twoim idolem jest H. Bogart lub
    porucznik Borewicz....
  • Gość: Franek IP: *.unimedia.pl 14.06.04, 19:59
    Psychol, obraziłeś mnie. Jeżeli jesteś tym, co uczestniczył w tym wątku w 2002
    roku to masz swoje lata aby stosownie się teraz zachować. Zakładam, że zrobiłeś
    to, bo taki już jesteś i ja to szanuję. Wydaje mi się, że forum poświęcone
    kulturze i teatrowi zobowiązuje do odpowiedniej formy.

  • Gość: Psychol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.04, 13:26
    Franek, przepraszam, jak zauważyłem najsampierw - "bez urazy" pragłem podzielić
    się z Tobą pewną refleksją na temat Twoich spostrzeżeń kulturalnych przez duże
    Ku. Jeśli czujesz się urażony, możesz mnie nawet wirtualnie strzaskać po
    mordzie - przyjmę to z pokorą.

    Mam już swoje lata, mogę więc chyba uważać, że przywiązywanie uwagi do tego, na
    którym foteliku usiąść, by najlepiej zoczyć gołą pupcię lub nagi cyc jakiegoś
    aktora lub aktorki, jest zdecydowanie nie na poziomie dorosłego lub dorosłego i
    normalnie zbudowanego psychicznie człowieka. Pomijam już fakt, że pupcia lub
    cyc często gęsto (i od wieków), stosowane są przez twórców przez duże "Tfu",
    dla zabawienia tłuszczy. Myślę jednak, że być może znajdą się i tacy aktorzy,
    którzy występując nago na scenie, mogli by się poczuć urażeni, że ktoś
    przychodzi na spektakl z taką myślą, by znaleźć miejsce, z którego najlepiej
    widać ptaszka lub pipunię. Moim zdaniem taka postawa przede wszystkim im
    ubliża, znacznie bardziej niż ja ubliżam tutaj Tobie.

    Takowoż tego rodzaju podniety, jak nagość w teatrze (jak widzę - także
    postrzegana w sensie niemal statystycznym) są właśnie nie na poziomie, moim
    zdaniem. Wskazywałem już kiedyś, że dla mnie to przejaw dresiarstwa. A jak
    widać na Twoim przykładzie (myślę, że nie jesteś łysy z wyboru i nie zakładasz
    najków idąc do kościoła), taka sztubacka postawa może się podobać szerokim
    rzeszom i nawet budzić uznanie.

    A tak nota bene - jeśli szukasz najlepszego miejsca - w naszej kochanej
    Stolicy, przy stacji Metro - Swiętokrzyska (vis, a vis siedziby
    Wszechświatowego Związku AKowców) znajduje się kilkadziesiąt pawilonów
    usługowych, gdzie za drobną opłatą możesz zobaczyć wszystko, nawet "Gorący
    taniec Igora".
  • Gość: klip IP: *.chello.pl 15.06.04, 15:43
    Zwracam ci uwagę na fakt, że nagość w teatrze jest jednym z jego środków
    wyrazu - zabiegiem formalnym, pociągającym za sobą pewne sensy interpretacyjne.
    Zajmować się nią to żaden dyshonor, a tym bardziej nie przejaw seksualnych
    odchyleń. Chyba że w tych kategoriach będziemy postrzegać namiętność do
    usankcjonowanego podglądactwa, zwanego potocznie tatromanią.
    W ostatnich latach częstotliwość stosowania nagości ( jako środka formalnego,
    rzecz jasna) niebywale wzrosła. Analiza tego zjawiska może doprowadzić do
    ciekawych wniosków ( socjologicznych, kulturoznawczych, etc.) Autorom pomysłu
    gratuluję trafnej intuicji i wyczucia koniunktury. Mnóżcie, mnóżcie doktoraty i
    magisteria dotyczące ciała i jego kulturowych wizerunków. Ukłony.
  • 15.06.04, 17:22
    Wszyscy o tym wiemy, że "naga kobieta jeszcze żadnemu spektaklowi nie
    zaskodziła". Dziś właściwie należałoby powiedzieć, że "nagi mężczyzna jeszcze
    żadnemu spektaklowi nie zaszkodził". Twórcy (właśnie ci przez duże "tfu") o tym
    wiedzą i nie hamują się w tym względzie w ogóle. Dopiero Franek uzmysłowił mi,
    jak wielka jest skala tego zjawiska. Warto byłoby, żeby ktoś spróbował podjąć
    się oceny - gdzie nagość jest rzeczywiście wtopiona w przedstawienie, a gdzie
    doklejona jako reklama.
  • Gość: Franek IP: *.unimedia.pl 16.06.04, 20:06
    Koledzy, dziękuję. Już zarejestrowałem się u psychologa/seksuologa. Dzięki
    waszym wypowiedziom mogę chyba odwołać wizytę. (Adres zachowam. Może Psychol to
    fachowiec i wirtualnie wyczuł, że coś we mnie niedobrego drzemie i się budzi?)

    Mam nadzieję, że tematyka tego wątku nie będzie się dalej rozszerzać na badania
    i oceniania poszczególnych uczestników. Bądźmy rzeczowi i mówmy o teatrze,
    sztukach, aktorach, reżyserach... O wszystkim co jest związane z jednoznacznym
    tematem danego wątku.

    Psychol, Cześć. Twoje wypowiedzi będę ignorować.
  • Gość: Fryderyk IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.06.04, 00:18
    A właśnie...Tajny agent przypomniał mi o "Błądzeniu".Nie widziałeś jeszcze???
    Powinieneś w takim razie zobaczyć,bo być może kolejne wcielenia Kożuchowskiej
    przyprawią Cię o dreszcze,co z pewnością pobudzi Twoje pióro do wyjątkowo
    twórczej pracy na łamach owego nieistniejącego jeszcze kącika.
  • 18.06.04, 15:20
    Hehe nie wiem czy tego w tym wątku przypadkiem nie było ale może jeszcze
    wieliczkowy Hamlet Łukasza Barczyka? ;)
  • Gość: Psychol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.04, 17:34
    No dobra - rozumiem, że nie pasuję tutaj w żaden sposób z moją ciasną
    ciemnogrodzką i sklerotyczną główką. Nie rozumiem teatru jaki wy tu mie
    prezentujecie, nie rozumiem sztuki, w której nagość jest przeważającym środkiem
    wyrazu, sensu, itd. Niczego już nie rozumiem. Do teatru chodzę by poczuć ten
    dreszczyk nadrozumnej emocji między mną, autorem, aktorem - dla takiej chwili
    jak np. gdy niejaki Gajos w finale "Rewizora" doprowadza na jeden moment całą
    widownię do śmiechu, by potem móc z czystym sumieniem zapytać "z czego się
    śmiejecie". No ale zdaje się nie mam już po co chodzić do teatru. Od dzisiaj
    oglądam tylko telewizję dla rolników i moją żonę.
  • Gość: widz IP: 62.233.214.* 26.01.05, 14:28
    błedu.
    jednakowoż nie powinieneś byc dla siebie taki surowy i od czasu do czasu
    mógłbyś sie do teatru wybrać. pamiętaj że płacąc za bilet utrzymujesz aktorów.

    trzym się ciepło
  • Gość: mazut IP: *.chello.pl 02.07.04, 12:20
    Gość portalu: Franek napisał(a):

    > Koledzy, dziękuję. Już zarejestrowałem się u psychologa/seksuologa. Dzięki
    > waszym wypowiedziom mogę chyba odwołać wizytę.

    Miejmy nadzieję że psychologiem nie był Andrzej S. ...
  • 22.06.04, 10:08
    ja w prawdzie nie na temat, chciałam tylko powiedzieć , że fajnie że ci się
    podobało, bardzo dużo pracy włozylismy w ten spektakl :)
    Pozdrawiam
  • Gość: emi IP: *.acn.waw.pl 16.12.08, 11:32
    Ale nagości w tej sztuce nie było, chociaż jedna z bohaterek występowała w
    bikini, podczas sceny ze smarowaniem się olejkiem w tle.
  • Gość: Franek IP: *.unimedia.pl 19.06.04, 22:01
    Bardzo trudno dopatrzyć się w tej sztuce nagości, chociaż dużo się na jej temat
    mówi ze wzgledu na wplątanie fragmentow "Operetki". Sztuka dla fetyszystów
    bosych stóp. Tych (stóp) można sie napatrzeć do woli. Kożuchowska mimo, że
    grała Albertynkę nie pokazała się w całej krasie. Gorset, w ktorym występowała
    według mnie zniekształcał jej piersi zamiast podkreślać. Zgrabne nogi ale na
    granicy chudosci. W trzeciej cześci pokazuje się w sweterku oraz koszulce co
    pozwala na domyślenie się prawdziwych kształtow piersi. Poza tym Englerta naga
    łydka (prawa) i kawalek brzucha. Dwa razy torsy męskie. Jednak standardowo
    raczej nie ćwiczone. (Dziwne, że aktorzy zapominają o pielęgnacji tego ważnego
    środka wyrazu)

    Siadać w miejscach po lewej stronie widowni. Siedzenia od nr 3 do 8.

    Przygotować się na długie siedzenie. Sztuka trwa 4 godziny a fotele nie są
    najwygodniejsze. Mnie najbardziej podobały się fragmenty Iwony księżniczki
    Burgundy i oczywiscie Operetki. (Oj szkoda, ze Albertynka nie okazała się w
    całej okazałości...) Trzecia cześć była dla mnie już nużąca. Myślę. że
    filozoficzne dywagacje w czwartej godzinie trafiały tylko do mniejszości
    widowni. Kawał dorego i bogatego przedstawienia. Wspolczynni powstały przez
    pomnożenie ilosci aktorów i czasu trwania sztuki i podzielenie tego iloczynu
    przez cenę biletu wyjatkowo korzystny dla widza. Wyjątkowa staranność językowa
    bez spotykanego w wielu przedstawieniach gwałtownego słowotoku.

    Nagości (chociaż dużo się o niej w sztuce mówi) brak, ale mimo to polecam.
  • 25.06.04, 18:25
    W tym spektaklu należy wytężyć wzrok i wysilić wyobraźnię. Myślę, że ona
    dostarczy lepszych wrażeń niż mogłaby rzeczywistość. Szapołowska prezentuje
    ładny stanik pod przeźroczystą przylegającą górą sukni. Później występuje w
    czarnym, koronkowym długim negliżu z rozcięciem w okolicach górnych początków
    nóg. Porusza się z wyjątkową gracją i nie udało mi się dostrzec celulitis. Nosi
    stringi ale ustawia się i obraca tak, że trudno właściwie ocenić walory.
    Wyjątkowy profesjonalizm. Beata Ścibakówna występuje na początku w sukni, w
    której prawa pierś jest okryta tylko koronką. I znowu konieczna jest
    wyobraźnia. Również w tym spektaklu można zaobserwować częste ściąganie i
    ubieranie butów.

    W głębi sceny pojawia się chyba czterokrotnie śpiewaczka, w której na koniec
    rozpoznałem Albertynkę z "Operetki" Teatru Narodowego (muszę w końcu przyswoić
    nazwisko tej aktorki bo na to ze względu na wyjątkowy urok zasługuje).
    Występowała w przeźroczystej bluzce. Jest niestety tak oddalona, że potrzebna
    jest lornetka nawet siedząc w pierwszym rzędzie. Niestety wychodząc do oklasków
    zasłania się (niepotrzebnie) ogonem sukni. Poza tym występuje jeszcze ładna
    dziewczyna owinięta w biały materiał.

    Moje wrażenia artystyczne. Czułem się jak na ciągu dalszym "Błądzenia".
    Staranność gry aktorów, wykorzystywanie zdobyczy techniki scenicznej. Tylko
    dlaczego to wszystko jest takie grzeczne?

    No cóż. Sala Teatru Narodowego wypełniona 23.06 w 20%. Śmiało można kupować
    wejściówki. Żołnierze, którzy przyjechali autobusem raczej liczyli na
    więcej... Plakat i udział Szapołowskiej sugerowały taką możliwość.

    Franek
  • 25.06.04, 19:18
    Tą śpiewaczką w głębi sceny i Albertynką w Operetce Teatu Narodowego była
    Paulina Kinaszewska. Dołączam się do słów uznania z recenzji
    www.teatry.art.pl/!recenzje/operetkagr/m.htm.
    Franek
  • 01.07.04, 18:28
    Temat sztuki na tyle smutny, że trudno zwracać uwagę na temat nagości.
    Występuje ona jednak w swojej purytańskiej formie. Zgrabna aktorka przechadza
    się zawinięta w kołdrę i następnie przebiera się wciśnięta w kont opuszczając
    ją odwrócona do nas plecami. Ma majtki co niemile zaskakuje. W dalszej części
    pojawia się kolejny motyw owinięcia przedniej części tułowia i pokazania
    pleców. Dziwny był motyw mycia głowy w stroju przypominającym swoją strukturą
    materiał strojów kąpielowych dziewcząt ze "Słonecznego patrolu" - kontury ciała
    są totalnie zatuszowane. W wykonaniu mężczyzn chyba pojawiła się naga klata,
    która mnie nie zapadła w pamięci a na sali nie słyszałem wzdychania.

    Organizacja zaskoczyła mnie. Folete stały na konstrukcji zamontowanej nad
    zwykłą widownią i wznosiły się stromo. Są mniej wygodne od normalnych tego
    teatru(ale zdecydowanie wygodniejsze od tych z TR). Druga część spektaklu
    kontynuowana jest w holu na pierwszym piętrze. Tu rozgrywa się pijacka libacja.
    Należy wyjść i przemieścić się sprawnie, bo miejsca w holu nie są numerowane i
    jest ich mało. Większość widzów stoi na postumentach za jednym rzędem krzeseł
    otaczających stoły bankietowe. Należy zjeść kolację przed przyjściem do teatru.
    Potrawy na stołach, alkohol i konsumpcja aktorów mogą wywołać ślinotok oraz
    burczenie. Trzecia część kontynuwana jest po powrocie na swoje miejsca. Uwaga
    osoby mniej sprawne ruchowo: jest dość stromo.

    Spektakl w swej powierzchownej warstwie jest rubaszny. Ograniczając się tylko
    do niej bawiłbym się czasami dobrze a czasami byłbym zdegustowany (pijackie
    sceny bankietu). W drugie warstwie jest jednak mowa o aktualnym bezrobociu,
    polityce i tragediach ludzkich co już zmusza do refleksji.

    Siadać po lewej stronie (jeśli chodzi o tytuł wątku).

  • 01.07.04, 19:13
    Niestety. Młodzi odtwórcy. Sztuka grana dynamicznie. Dużo wyćwiczonego ruchu i
    nic? Jestem niemile zaskoczony. Żona jednak uważa, że grający główną postać
    aktor (dla pewności brunet) przypomina urodą Damięckiego. Pokazanie tylko
    męskich młodych torsów pozostawiło u mnie pewien niedosyt. Aktorzy grają na
    bosakach.

    Warto wybrać się do Studia Teatralnego aby przeżyć coś nowego. Zapisy na
    telefon. Studio mieści się w mieszkalnej starej kamienicy i nie jest w żaden
    sposób oznaczone. Siedziba w okolicach dworca wschodniego, który swoimi
    odgłosami bierze aktywny i nieskoordynowany udział w spektaklu. Miesca
    nienumerowane i siedzi się stłoczonym na niewygodnych podestach względnie na
    podłodze. Widownia raczej żeńska i młoda, co łagodzi tą nieodogodność
    (przynajmniej mnie).

    Dla mnie sam spektakl był za zawiły i w pamięci pozostał taniec aktorów, granie
    na akordeonie, pisanie na maszynie, śpiewania rosyjskich piśni, monolog po
    francusku (czyżby przeciek z Błądzenia?) i rozcięta na plecach do końca pleców
    czerwona suknia pod koniec spektaklu. Widać miałem gorszy dzień. Sam taniec nie
    przekonywał jednak, że prace nad spektaklem trwały pół roku przez 6 dni w
    tygodniu po osiem godzin.

    Siadać tak aby słupy nie zasłaniały.
  • Gość: klip IP: *.chello.pl 02.07.04, 03:15
    "Północ" Borowskiego była olśnieniem, "Człowiek" pozostawiał nadzieję.
    Po "Parsifalu" juz tylko popiół. Ta sama estetyka, to samo tempo, oszałamiająca
    sprawność, hipnotyczny rytm. A w środku pusto.
    Masz rację, Franek, brak nagości w tym przedstawieniu, tylko wyrzeźbione męskie
    torsy, dziewczęce łydki i ramiona z hartowanej stali. To tylko rozebranie - a
    był nagi, żywy nerw. Jest atrakcyjny młodzian w typie Chrystusowym,
    prezentujący oszałamiające mięśnie brzucha, sa nieważkie, bezszelestne skoki
    dwa metry nad ziemią, jest klęska człowieka,który chciał być Hamletem, a
    przypadła mu rola Laertesa Gesty,miny, popisy, recytacje. Brak nagości.
    Dotkliwy brak.
  • 18.09.04, 09:21
    W Rozmaitości 30.09 rusza seria przedstawień 4.48 Psychosis z Magdaleną
    Cielecką.
    - Kupować bilety po prawej stronie (do miejsca 10). O ile nie zmienili podczas
    wakacji numeracji).
    - Nie czytać przed spektaklem recenzji. Znalazłem w internecie szczegółowe
    sprawozdanie ze sztuku i źle mi się oglądało.
    - Udasz konesera, jeżeli nie będziesz oburzony, że aktorzy nie wyszli do widzów
    na koniec przedstawienia. Wiesz, to taki chwyt artystyczny. W tym
    przedstawieniu tak jest. Ciekaw jestem czy ktoś zna inne przedstawienia, na
    których aktorzy nie wychodzą do klaskającej widowni (poza teatrem telewizji!!).

    Napisz czy na Magdalenie widać było ślady opalenizny. Pisałem już kiedyś, że
    sztuka daje możliwość tej istotnej obserwacji.

    Jeżeli nie jesteś psychiatrą albo jego pacjentem, to aby się potem zorientować
    o co chodziło w sztuce poczytaj recenzje specjalistów (od teatrów!). Jest parę
    recencji, które nawet mnie zainteresowały. W przypadku tej sztuki jest
    konieczne również poznanie autorki. Wiedza pozwoli Ci na zabłysnięcie w roli
    światowego intelektualisty przez parę kolejnych lat.
  • 07.10.04, 18:53
    Czy udało mi się kogoś zachęcić do pujścia na to przedstawienie?
    Czy było tak jak napisałem?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.