• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

jak się ubrać do teatru?

  • IP: *.media4.pl 25.10.07, 17:06
    j.w., bo dawno nie byłem, jakieś 17 lat :-)
    Edytor zaawansowany
    • 26.10.07, 10:47
      no panie ciamciaramcia, nalezy sie klaps na goła pupe, 17 lat nie
      byc w teatrze?!

      • Gość: ciamciaramcia IP: *.media4.pl 26.10.07, 13:04
        pytam poważnie, mam nawet modny garnitur, ale czy się nie wygłupię bo np w
        dobrym tonie są teraz dżinsy i koszula i nie będzie nikogo w garniturze?
        • 30.10.07, 16:39
          beda w modnych garniturach i w powycieranych dzinsach i starych swetrach, to juz od ciebie zalezy w ktorej chcesz byc grupie
          --
          Coffe, chocolate, men. Some things are better rich.
          • 31.10.07, 10:41
            ja chodze w t-shircie, dzinsach i starych futbolowych pumach - ale
            wcale nie przeszkadza mi widok bubków w garniturach, pod tym
            wzgledem jestem tolerancyjny.
            • 01.11.07, 14:53
              polska jest slynna z tolerancji, niczym sie nie wyrozniasz:D
              --
              Coffe, chocolate, men. Some things are better rich.
              • 15.02.09, 00:52
                Taaaa... Polska i tolerancja - jak dla mnie to dobry, choć gorzki
                żart.
                Prędzej już w krasnoludki uwierzę, niż w tolerancję w Polsce :). A
                co do sedna - mnie się nie raz zdarzyło bywać w teatrze w garniturze
                (ot, takie zboczenie - bardzo lubię przywdziać ów strój, co póki co
                nie często mi się zdarza :D), ale w tym samym czasie widziałem i
                ludzi w marynarce zestawionej z koszulą, marynarkach z golfem, jak
                również w dżinsach z t-shirtami, więc rozpiętość ubioru dość
                szeroka. Mnie zawsze uczono, że do takich miejsc należy przywdziać
                strój elegancki więc raczej nie dżinsy, ale czy jest to aż takie
                odstępstwo od dobrego tonu - czy ja wiem - zaczynam zauważać coraz
                to większą swobodę w tym temacie więc jakkolwiek się nie ubierzesz
                zawsze będzie Cię można do jakieś grupy zaklasyfikować :)
                • Gość: sek IP: *.fema.krakow.pl 06.01.10, 17:17
                  Jestem młodym facetem (23 lata), ale zawsze staram się ubrać elegancko, gdy
                  wybieram się w eleganckie miejsce - do takiego zaliczam również teatr.
                  Elegancki strój powoduje, że automatycznie zachowuję się jak gentleman.
                  Za tydzień wybieram się do teatru i oto co będę miał na sobie:
                  biała koszula, trzyczęściowy ciemny garnitur, ciemne skórzane buty i czerwona
                  mucha pod szyją.
            • Gość: kuweta IP: *.com.pl 02.11.07, 21:21
              - Tylko wstaję i wychodzę. Do teatru mam pięć kilometry.
              - No ubierasz się pan.
              - W płaszcz. Jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
            • Gość: aniesia25 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.08, 20:32
              To ty jesteś bubkiem, który nie potrafi sie zachować...Od zawsze mnie uczono że
              do wyjscie do teatru i filharmonii to wydarzenie i należy sie odpowiednio
              ubrać.Przecież nie chodzi sie tam codziennie i nie uprawia tam jojgingu...
              • Gość: Erla IP: *.netburg.pl 08.06.08, 20:46
                no dobra, ale po co od razu wyglądać jak na stypie?
                • 23.02.10, 00:31
                  Wydaje mi się, że do teatru powinno się ubierać bardziej elegancko, może to nie
                  jest wygodne, ale oddaje odpowiedni nastrój, zarówno miejsca jak i wydarzenia.
                  To nie kino, czy dyskoteka, nie róbmy z teatru widowiska dla mas. Aktorom i
                  organizatorom należy się duży szacunek i uznanie dla ich pracy, niech poczują
                  się wyjątkowo.
      • Gość: worekpomyslow.pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 09:59
        Bardzo ciekawy artykuł na temat negocjacji wynagrodzenia.
        Nie jest to łatwa sztuka i wymaga sporych umiejętności, aby nie wyjść z biura szefa z niczym.
        Niestety, część "szefów" w Polsce patrzy na Ciebie jak na idiotę, gdy przyjdziesz porozmawiać o podwyżce.
        Uważają oni się za panów świata i w ich mniemaniu, tylko oni mają prawo decydować o tym komu, ile i kiedy.
        Garść ciekawych sugestii na temat negocjowania podwyżki znalazłem pod adresem:
        worekpomyslow.pl/porady/praca-i-kariera/praca/jak-negocjowac-podwyzke-787
        Te porady są świetnym uzupełnieniem powyższego artykułu.
    • Gość: widz IP: *.aster.pl 14.11.07, 16:16
      To zależy jaki teatr?
      Do Narodowego na pewno w garniturze,
      ale już do np. "Komedia" niekoniecznie pod krawatem :)
      Ale ja i tak zawsze idę w garniturze
      i rażą mnie te bubki w podziurawionych
      lub w rozwleczonych, z miejscem na bigos, gaciach :))
      • Gość: johnyyyy IP: *.generacja.pl 15.11.07, 12:35
        normalnie chodze ubrany tak jak na impreze :P ale w sumie z tym narodowym to
        racja- bez garnituru czulem sie tam cosik dziwnie (same eleganckie pary w
        garsonkach i garniturach elegancko pijace kawke(kafke hahaha) w przerwie... ale
        olej to, wazniejsze sa Twoje wrazenia a nie jakies smieszne mieszczanskie
        konwenanse ;-)
        • Gość: warszawianka IP: *.leed.cable.ntl.com 07.12.07, 22:35
          Do teatru elegancko,od wyjscia.Tak zawsze bylo .Przyjemnie jest
          szykowac sie do szczegolnego wyjscia dlatego starajmy sie wygladac
          na zadbanych,po prysznicu i w garniturze ,sukience lub garsonce +
          eleganckie pantofle a nie trampki.Warto poznac z tej strony swojego
          partnera/partnerke czy umie sie znalezc.
        • Gość: takie tam IP: *.as.kn.pl 08.12.07, 14:17
          takie konwenanse się bardzo łatwo łamie (gorzej z innymi, które rzeczywiście są
          głupie), a szkoda.
          Może faktycznie to mieszczańskie i w związku z olbrzymim napływem ludności
          wiejskiej do miast, jej kolejne pokolenia narzuciły swój lokajski styl jako
          obowiązujący. W sumie we fraku wygląda się dobrze dopiero w trzecim pokoleniu,
          więc może faktycznie dla niektórych lepiej jest chodzić do teatru w koszulinie.
          Tak jak pradziadek do sąsiada na bibke z okazji narodzin cielaka.
          • 05.12.09, 22:31
            Smutna prawda, szczególnie w tym zniszczonym przez komunizm kraju.
    • 15.11.07, 21:24
      Ciepło :)AWANGARDOWO?!
      • Gość: Ja IP: *.chello.pl 16.11.07, 23:16
        Znaczy we wspolczesnym dzinsy sie nie beda wyrozniac?
        • Gość: ******* IP: *.chello.pl 29.11.07, 11:35
          A ja też się właśnie nad tym zastanawiam. Gdybym szła do Narodowego, to mniej
          więcej wiem co założyć, ale w co się ubrać do ROMY? Weźcie rzućcie jakieś
          propozycje....
          • 29.11.07, 21:37
            sama instytucja jak kino, restauracja, przedział kolejowy, biuro.
            Nie będziesz się wyróżniać idąc w tym w czym czujesz się wygodnie.
            Dytyczy to również Narodowego! Powyższe wnika z moich praktycznych
            obserwacji.

            Jeżeli przejmujesz się opinią innych, to w niczym nie będziesz czuła
            się dobrze i wieczór sobie zepsujesz. Rozwiązaniem byłoby późne
            przyjście na jednoaktówkę i późne wyjście.

            Moja propozycja: bardzo duży dekold i obcisłe spodnie bez widocznych
            majtek.
            • 30.11.07, 10:38
              > Moja propozycja: bardzo duży dekold i obcisłe spodnie bez
              widocznych
              > majtek


              a co sie frankowi w widocznych majtkach nie podoba?!
              drobnomieszczanin!
            • Gość: zbig. IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.14, 22:24
              ZGADZAM SIĘ W STU PROCENTACH. NALEŻY UBIERAĆ SIĘ WYGODNIE I CZYSTO. PONIEWAŻ WRAZ Z ZONĄ CHODZIMY DO TEATRÓW WYJĄTKOWO CZĘSTO - W TYM ROKU BYLIŚMY JUŻ
              50 /TAK TO NIE POMYŁKA- PIĘĆDZIESIĄT RAZY / A JEST DOPIERO WIECZÓR 6-GO CZERWCA DLATEGO UWAŻAMY, ŻE TRZEBA ZACHOWYWAĆ SIĘ I UBIERAĆ NORMALNIE. OCZYWIŚCIE JEŻELI KTOŚ WYBIERA SIĘ DO TEATRU PO 17-TU LATACH PRZERWY TO JUŻ JEST CAŁKIEM INNA HISTORIA.
              P.S. DO TEATRU COLLEGIUM NOBILIUM IDZIEMY JUTRO 7-GO, A DO TEATRU WIELKIEGO POJUTRZE.
    • Gość: boobitto IP: *.bulldogdsl.com 06.12.07, 13:49
      .hhmm.. mieszkam w Londynie, garnitur mam w Polsce (jakos nie bylo okazji go
      przytargac) a w sobote wychodze do teatru. Kurcze, mam nadzieje ze tubylcy mi
      wybacza delikatnej, sromnej, szykownej awangardy.. dzinsy, lub sztruksy,
      koszula, krawat, marynarka (sztruksowa, brazowa) ? Najwyzej bedzie mi glupio :)
      a co tam :) Winszuje
      • Gość: Łukasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.07, 14:49
        Bedzie git - sam bym się tak ubrał (bez krawata).
      • Gość: kinkygirl IP: *.range86-145.btcentralplus.com 07.12.07, 22:40
        "mieszkam w londynie, mydlo mam w polsce, niespodziewanie umowilem sie z
        dziewczyna, co robic?" ;)
        • Gość: gdjhd IP: *.ztpnet.pl 08.12.07, 22:24
        • Gość: boobitto IP: *.dslgb.com 26.04.08, 15:48
          kinkygirl czy jak Tobie tam, my mowimy o teatrze nie o mydle!
    • Gość: Godot IP: 213.199.198.* 07.12.07, 16:25
      do teatru? Stary, gruby sweter- bo zimno, pingle w grubych
      plastikowych opravkach, potargane przetłuszczone włosy i staaaare
      levis'y. I oczywiści zmanierowana mina intelektualisty&}
      • Gość: zakk IP: 195.136.30.* 07.12.07, 16:38
        Mimo wszystko w garniturze, ale krawat juz niekoniecznie.
        Ewentualnie jakiś gustowny sweterek lub koszula, spodnie z materiału
        i odpowiednie do nich buty.
    • 07.12.07, 17:46
      Ubierz się jak wychowany człowiek ubiera się do teatru.

      Nic się nie zmieniło w zasadach s-v od 17 lat.


      --
      Trzeźwy
      Naprawdę trzeźwy...
      • Gość: JSH IP: *.chello.pl 07.12.07, 20:11
        Inaczej się ubierasz na premierę, na spektakl jubileuszowy, albo wtedy, kiedy na widowni zasiada prezydent, czy królowa Elżbieta ;-)

        Na zwykłe spektakle staram się ubierać odbrobinę bardziej odświętnie, niż na codzień, ale bez krawata i bez garnituru. Osoby przychodzące w krawatach i garniturach stanowią na widowni mniejszość. Większość ludzi ubiera się niemal zwyczajnie. Oczywiście w Narodowym ludzi ubranych odświętnie jest więcej, ale wydaje mi się, że częto chodzą tam ludzie, dla których wizyta w teatrze jest świętem (bo bywają tam raz na kilka lat), albo dla których jest to pretekst do odbycia spotkania biznesowego, tudzież wystawnej kolacji z żoną. Ale nawet tam nie będąc w garniturze będziesz się czuł dobrze, bo będzie dużo takich osób.
        Jedynym miejscem, do którego (poza wyjątkami wymienionymi w pierwszym zdaniu) zakładam garnitur (ale bez krawata) jest Opera Narodowa. Ale tam nie za bardzo jest na co chodzić ostatnio...

        No i są teatry (nie tylko komediowe) gdzie osoba w garniturze byłaby wyjątkiem, to te uczęszczane najchętniej przez młodych ludzi i studentów, albo wystawiające spektakle w nietypowych miejscach.

        Ubierz się tak, jak będziesz się dobrze czuł, no i jeśli idziesz tam z kobietą, to nie wstydź się i zapytaj się jej. Najgorsze to przyjść w jeansach, a kobieta w wieczorowej sukni, albo w garniturze, a wybranka w jeansach :) Resztą widowni się nie przejmuj :)
        • Gość: p.j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 21:04
          Strasznie mnie dziwi zaślepienie i tym samym samouwielbienie komentujących.
          Autor pytania nawet nie wspomniał, że chodzi mu o wizytę w teatrze w Warszawie,
          a tu od razu propozycje ubioru do komedii/romy/teatru narodowego etc. Czy
          warszawiacy naprawdę uważają, że wszyscy internauci to mieszkańcy stolicy? A
          może to Wasza niewiedza na temat ośrodków kultury w innych miastach Polski?
          Naprawdę nie rozumiem tej centralizacji.
          A co do ubioru, pamiętaj, że na scenie grają ludzie. To jak się ubierzesz
          świadczy o tym jaki masz od ich pracy szacunek. Nie od razu musi byc to
          garnitur. Czyste, niewytarte dżinsy + świeża koszula powinna wystarczyć.
          • Gość: warszawianka IP: *.leed.cable.ntl.com 07.12.07, 22:38
            O teatrach warszawskich piszemy dlatego ze sa nam bliskie.W
            Pacanowie Gornym teatrow nie ma.A moze sie myle ?
            • Gość: 3dreams IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.07, 23:16
              Widać, że poza Warszawą nasza 'warszawianka' zna tylko pacanów górny. czyzby
              stamtąd nasz warszawianka pochodzila?
            • 09.12.07, 11:05
              Autor tematu idzie do teatru w Londynie, a nie w Warszawie lub Pacanowie.
    • Gość: fakej IP: *.sun.com 07.12.07, 22:22
      Zacznijmy od tego po jaki 8====o tam wogóle idziesz? W teatrze fajnie jest
      posiedzieć przy barze jak tłuszcza jest już spędzona na salę, ale z drugiej
      strony żeby siedzieć przy barze nie potrzebujesz chodzić do teatru. Poza tym tam
      jest wszystko udawane, no chyba że grają coś w stylu "Snu nocy letniej" i
      aktorki chodzą bez staników i majtek w prześwitującyh ciuchach, żeby już nie
      było tak zupełnie off topic jeśli chodzi o ubiór. Ale i tak lepiej iść do klubu
      gogo.
    • 08.12.07, 11:28
      Częściowo zgadzam się z P.J. Ale tylko częściowo.. Bo moim zdaniem nie wystarczą
      jeans i koszula. Jak dla mnie teatr to miejsce, do której trzeba ubrać się z
      klasą, podkreślając w pewien sposób kulturalną "wyższość" tego miejsca. Nie ma
      to związku z żadnym snobizmem, kasy zbyt dużo poświęcić na to nie trzeba - po
      prostu powinno się ubrać schludnie w stylu wieczorowym. Czy na wyjście w stylu
      balu ubralibyście się w jeans? Nie sądzę..
      Najważniejszy, moim zdaniem, jest szacunek dla aktorów, ich pracy oraz samego
      splendoru miejsca.
      Ja do teatru chodzę regularnie (ale nie do Warszawy, heh, mieszkam w Gdańsku i
      odwiedzam trójmiejskie teatry) i za każdym razem wybieram coś w eleganckim
      stylu. Czerń dominuje, bo jest klasyczna, ale też kolory w stylu grafitu czy
      czekolady. Obcasy obowiązkowo (choć mogą być niskie - grunt, żeby nie zakładać
      butów sportowych, bo to po prostu faux pas).
      Na koniec: istnieje coś takiego, jak savoir vivre. Moim zdaniem w takich
      miejscach należy się z nim liczyć. Na miejscu założyciela wątku ubrałabym się w
      garnitur. Z krawatem. Koniec tematu :)
      • Gość: lancet IP: *.gdynia.mm.pl 09.12.07, 10:19
        venilina napisała:

        > Częściowo zgadzam się z P.J. Ale tylko częściowo.. Bo moim zdaniem nie wystarcz
        > ą
        > jeans i koszula. Jak dla mnie teatr to miejsce, do której trzeba ubrać się z
        > klasą, podkreślając w pewien sposób kulturalną "wyższość" tego miejsca. Nie ma
        > to związku z żadnym snobizmem, kasy zbyt dużo poświęcić na to nie trzeba - po
        > prostu powinno się ubrać schludnie w stylu wieczorowym. Czy na wyjście w stylu
        > balu ubralibyście się w jeans? Nie sądzę..
        > Najważniejszy, moim zdaniem, jest szacunek dla aktorów, ich pracy oraz samego
        > splendoru miejsca.
        > Ja do teatru chodzę regularnie (ale nie do Warszawy, heh, mieszkam w Gdańsku i
        > odwiedzam trójmiejskie teatry) i za każdym razem wybieram coś w eleganckim
        > stylu. Czerń dominuje, bo jest klasyczna, ale też kolory w stylu grafitu czy
        > czekolady. Obcasy obowiązkowo (choć mogą być niskie - grunt, żeby nie zakładać
        > butów sportowych, bo to po prostu faux pas).
        > Na koniec: istnieje coś takiego, jak savoir vivre. Moim zdaniem w takich
        > miejscach należy się z nim liczyć. Na miejscu założyciela wątku ubrałabym się w
        > garnitur. Z krawatem. Koniec tematu :)

        Czy ty jestes normalna?

        Garnitur, krawat, koszula?

        No to dla tych z PGRu!

        Normalni ludzie ubieraja sie komfortowo, jeansy, koszula (bez krawata) i
        addidasy, byle nie BIKINI!
        • Gość: lolek IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.08, 17:54
          NO TY CHYBA JESTEŚ CHORY!!! W ADIDAACH DO TEATRU?! POGIEŁO CIE!!!
          Zgadzam się w 100 procentach z Twoją przedmówczynią! Do teatru
          należy chodzić elegancko ubranym_ garniak najlepszy.Gdzie Ty sie
          człowieku chowałeś skoro masz takie pojęcie że do teatru chodzisz
          adidasach.To naprawde poniżej poziomu.
          • Gość: zbig. IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.14, 22:41
            CHŁOPIE NIE PRZESADZAJ Z TYM POGIĘCIEM. W UBIEGŁYM ROKU NA SPEKTAKLU BABA CHANEL BYŁO BARDZO ZNANE MAŁŻEŃSTWO POLSKICH AKTORÓW.ON BYŁ UBRANY W BARDZO ŁADNĄ BLUZĘ DRESOWĄ I W PIĘKNE CZYŚCIUTEŃKIE TRAMPKI. WIDAĆ BYŁO I SŁYCHAĆ, ŻE PRZYSZLI NA SPEKTAKL, W KTÓRYM GRAŁA ICH PRZYJACIÓŁKA. NAPRAWDĘ TO NIE RAZIŁO, PONIEWAŻ SPEKTAKL ROZPOCZĄŁ SIĘ WE WCZESNYCH GODZINACH POPOŁUDNIOWYCH A MAŁŻEŃSTWO PRAWDOPODOBNIE WRACAŁO Z WYPADU ZA MIASTO.
            P.S. JA NIE BYŁEM W TRAMPKACH, ALE RÓWNIEŻ NIE ZAKŁADAŁEM SMOKINGU, ANI NAWET GARNITURU. TYLKO DO TEATRU CHODZĘ O WIELE CZĘŚCIEJ NIŻ INNI DO KINA.
    • 08.12.07, 18:40
      j.w., bo dawno nie byłem, jakieś 17 lat :-)


      Tzn, że masz 17 lat? Bo tylko wtedy twoja wypowiedź ma sens. Jesli
      natomiast 17 lat temu chadzałes do teatru, to doskonale powinienes
      wiedziec, jak się ubrac. Tu akurat niewiele się zmieniło. A jesli
      masz sklerozę/amnezję i zapomniałeś, to szukaj pomocy u lekarza, a
      nie na forum.
      Moje spostrzeżenia: W teatrze nie byłes nigdy, przeprowadziłes się
      ze wsi do miasta, twoi rodzice to prości rolnicy mający trudności z
      czytaniem i nie miał ci po prostu kto powiedzieć w domu, jak należy
      się ubrać do teatru. A teraz po przeprowadzce do miacha trzeba się
      wysnobować i zaszpanować, nie?
      --
      God = Gold, Oil, Drugs
      • Gość: Gocha IP: *.chello.pl 08.12.07, 21:26
        > Moje spostrzeżenia: W teatrze nie byłes nigdy, przeprowadziłes się
        > ze wsi do miasta, twoi rodzice to prości rolnicy mający trudności z
        > czytaniem i nie miał ci po prostu kto powiedzieć w domu, jak należy
        > się ubrać do teatru. A teraz po przeprowadzce do miacha trzeba się
        > wysnobować i zaszpanować, nie?

        A masz coś do prostych rolników?
        Nawet jezeli rodzice nie nie przekazli mu zasad ubierania się na różne okazje, to co w tym złego? Chce się dowiedzieć i dlatego się pyta.
        To właśnie ty jesteś burakiem naśmiewając się z takich ludzi.
        • Gość: MK IP: *.centertel.pl 09.12.07, 01:23
          Odpowiedź brzmi: elegancko. Nie ma sensu rozwijanie w dyskusji wątków
          miasto/wieś, wyrazy współczucia dla "warszawianki" - raczej nie chodzi do teatru
          dla przyjemności obcowania ze sztuką.
          Przy okazji: co byście powiedzieli o kimś, kto będąc przeziębionym (notoryczny
          kaszel, kichanie) wybiera się na koncert do filharmonii? Nie tego chciałbym
          słuchać...
        • 05.12.09, 22:39
          Jeśli nie wiesz co w tym złego, sam/a należysz do plebsu ze wsi.

          Gość portalu: Gocha napisał(a):

          > > Moje spostrzeżenia: W teatrze nie byłes nigdy, przeprowadziłes
          się
          > > ze wsi do miasta, twoi rodzice to prości rolnicy mający trudności
          z
          > > czytaniem i nie miał ci po prostu kto powiedzieć w domu, jak
          należy
          > > się ubrać do teatru. A teraz po przeprowadzce do miacha trzeba
          się
          > > wysnobować i zaszpanować, nie?
          >
          > A masz coś do prostych rolników?
          > Nawet jezeli rodzice nie nie przekazli mu zasad ubierania się na
          różne okazje,
          > to co w tym złego? Chce się dowiedzieć i dlatego się pyta.
          > To właśnie ty jesteś burakiem naśmiewając się z takich ludzi.
      • Gość: Miś IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 09.12.07, 09:11
        ppo napisał:
        > A jesli masz sklerozę/amnezję i zapomniałeś, to szukaj pomocy u
        > lekarza, a nie na forum.
        > W teatrze nie byłes nigdy, przeprowadziłes się ze wsi do miasta,
        > twoi rodzice to prości rolnicy mający trudności z czytaniem i nie
        > miał ci po prostu kto powiedzieć w domu, jak należy się ubrać do
        > teatru.

        1. Każdy człowiek zapomina. A jeśli ktoś ma sklerozę lub amnezję to
        lekarz mu wiele nie pomoże.

        2. Moi rodzice byli prostymi rolnikami. Na szczęście mieszkam daleko
        od rednecks z Pragi. Redneck to taki głupi i nietolerancyjny
        człowiek, kóry uważa, że wszyscy ludzie inni od niego - o innym
        kolorze skóry, miejscu urodzenia itp to gorsi ludzie. Aczkolwiek
        słowo redneck wywodzi się od opalenizny - cechy ludzi pracujących na
        słońcu - w polu lub na budowie. W Polsce rasiści mieszkają, domyślam
        się, w stolicy. Może w Krakowie?
      • 09.12.07, 10:38
        Twoja wypowiedź pokazuje, że Twoje poczucie wyższości jest niczym
        nieuzasadnione. Osoba na poziomie nie obraża nikogo stwierdzeniami "twoi rodzice
        to prości rolnicy".

        To dobrze, że człowiek który nie wie jak ubrać się do teatru pyta o to na forum,
        bo nie chce popełnić nietaktu.
      • Gość: Magda IP: *.bchsia.telus.net 23.04.08, 21:43
        17 lat temu a teraz widownia wyglada inaczej.
        Jesli nawet przeprowadzil sie ze wsi do miasta, twoj komenarz jest brutalny.
        Przykro, ale musze stwierdzic:
        Brutal bez wychowania
      • Gość: Gość IP: *.chello.pl 15.10.09, 00:55
        PPO --> czytanie ze zrozumieniem !
        "bo dawno nie byłem, jakieś 17 lat :-)" czyli kiedyś już był ale od 17 lat nie miał, lub nie chciał, czy też z jakiegokolwiek innego powodu nie był w teatrze.
        Poza tym jeśli nic ciekawego nie masz zamiaru wnieść w ten temat, to podarował byś sobie jakiekolwiek wypowiedzi.
        Spostrzeżenia masz ciekawe, powiedział bym, że dość życiowe. Twój post brzmi w taki sposób, jak gdybyś mu zazdrościł, ponieważ Tobie nie udało się z tej samej wsi wyrwać.

        Do teatru ubierz się schludnie, nie ma co się wygłupiać w garnitury (jeśli nie ubierasz się tak na codzień).
        Nie jestem stałym bywalcem teatru, staram się ubrać raczej schludnie nie tak jak do pub'u.
        Mój ubiór wygląda mniej więcej w taki sposób: jakieś jeans'y, koszula, sztruksowa marynarka lub jakiś sweterek.
      • Gość: mikka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.09, 19:24
        człowiek który wyładowuje się na innych i znajduje satysfakcję w
        poniżaniu ludzi to prostak (i nie mylić tu z prostymi wiejskimi
        ludźmi do których z wielu powodów należy mieć szacunek)
        Nie wiem skąd wziąłeś się w teatrze ale chyba była to wycieczka
        szkolna bo takie chamy same raczej nie wpadają na pomysł by chodzić
        do teatru.
        Co do Warszawiaków nawiązujących do znanym ich teatrów :
        Kolejny raz Warszawka jest objechana dla zasady...każdy może podawać
        znane mu przykłady a do Warszawy często jeżdżą wycieczki z innych
        miast właśnie do Opery, Teatrów itp. więc nie rozumiem skąd to
        obużenie?
        Jakaś chora zawiść?
    • 08.12.07, 19:11
      jak typowy ścierwojad - wykształciuch lumpenliberał czyli
      w buty crossbreads dżinsy koszule i okulary z grubymi oprawkami
      dodatkiem może być sweterek
      ewentualnie w "garnitur księgowego"
      albo sztruksy+koszula w kratę+marynatka w kratę
      będziesz wyglądał jako typowy pan nikt


      --
      (-_-)
      • Gość: JSH IP: *.chello.pl 09.12.07, 10:00
        Nie wiem skąd tu tyle nienawiści.
        A jeśli nawet ktoś idzie do teatru pierwszy raz, to co? Nie wolno? A jeśli ktoś
        się chce snobować - niesamowitym narodem byśmy byli, gdyby każdy snobował się w
        taki, a nie w inny sposób. I ta powszechna nienawiść do inaczej ubranych. Za
        dobrze - snob, źle - "inteligent" zdegenerowany" - ta pogarda do inteligentów to
        chyba po rządach PiS-u została?

        A nawiązując już konkretniej: pisałem o warszawie, bo najwięcej teatrów jest w
        Warszawie i chyba bardzo łatwo jest odnieść tą sytuację do każdego z miast - że
        są teatry trochę bardziej i mniej "nobliwe".
        Dziwi mnie, że niektórzy uważają, że tylko garnitur, krawat i klasyczny savoir
        vivre, bo w ten sposób wyraża się szacunek dla aktorów. To sam teatr bardzo dużo
        zrobił, by nie traktować go w ten sposób - jako szacownej instytucji do której
        wpada się w "wysokim towarzystwie", w wieczorowym stroju, akcentując swoją
        wyższość klasową ;) i z chłodnym dystansem obserwując sztuki - bo taki
        skamieniały, mieszczański teatr okazał się teatrem martwym. Sam teatr chciał być
        postrzegany jako miejsce "trochę lepsze niż kino" gdzie chodzi się często, gdzie
        pokazuje się aktualne treści, gdzie nie unika się kontrowersji, gdzie przestają
        obowiązywać typowo teatralne konwenanse (to dotyczy też widowni) na rzecz
        swobodniejszego eksperymentu. I w takich teatrach towarzystwo w garniturach i
        krawatach stanowi raczej ewenement. Osoby, które piszą "zawsze i wszędzie tylko
        garnitur i krawat z szacunku dla aktorów i miejsca" chyba przegapiły całą
        teatralną rewolucję, która dzieli współczesny teatr od tamtego, statecznego,
        mieszczańskiego i poprawnego teatru.
        • Gość: LuisBenuel IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.08, 15:39
          podpisuje się pod tym postem, naprawde przykro czytać ten wątek..
    • Gość: lancet IP: *.gdynia.mm.pl 09.12.07, 10:16
      Do teatru?

      Tak jak do kina!

      W jeansy i addidasy!

      To teatr a nie bal sylwestrowy!

    • 09.12.07, 10:29
      z moich obserwacji wynika, że większość ludzi ubiera się pośrednio między stylem
      jak na rozmowę kwalifikacyjną czy egzamin, (garnitur&krawat), a stylem jak na
      imprezę czy przyjecie u znajomych.

      Strój zbyt sztywny i oficjalny będzie nie na miejscu.
    • Gość: madhatter IP: *.ghnet.pl 09.12.07, 10:41
      sam nei wiem. jeansy i t-shirt? dlaczego mam sie ubierac mniej elegancko niz na codzien. garnitur i krawat, jak na codzien :)
    • Gość: trini IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.07, 13:28
      Garnitur wyrazem "szacunku dla pracy aktorów"? Ktoś przesadza- musiałabym
      zakładać etolę przed wyjściem do spożywczaka i owijać się jedwabiami, odbierając
      polecony od listonoszki.
      Duże brawa na stojąco lepiej oddadzą podziw dla kunsztu aktorskiego;-)
      No ale ja z prostych rolników, całkiem niedaleko Pacanowa, bardzo nieobyta w
      dodatku...;-)
      • 01.09.08, 11:20
        :-))))))))))))))
    • 01.06.08, 21:35
      Bardzo ciekawy wątek na forum "Kultura". Bardzo ciekawy.
      --
      prawie mój suwaczek
      • Gość: - IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.08, 17:17
        Jeśli idziesz do zwykłego teatru, to myśle, że możesz ubrać się tak
        jak na codzień. Ale jeżeli idziesz np. do Teatru Narodowego to wypada
        ubrać się odświętniej.
        • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.08, 17:19
          Ubierając się na spektakl, powinniśmy najpierw zorientować się na
          jaki rodzaj przedstawienia i do jakiego teatru idziemy. Jeśli jest to
          wyjątkowy teatr (np. Narodowy) lub szczególny rodzaj spektaklu, czyli
          premiera albo jubileusz, na którym goszczą ważne osobistości,
          powinniśmy ubrać się elegancko, klasycznie i wieczorowo. Żadnych
          ekstrawagancji - nasz strój powinien oddawać szacunek do miejsca, w
          którym się znajdujemy.
          • Gość: daro IP: *.gprs.plus.pl 23.01.09, 10:46
            witam mam problem idę pierwszy raz do teatru choć wstyd się przyznać ale już
            będę nadrabiał stracony czas na sztukę. Wybieram się do teatru Kamienica na
            ;Ordonkę" i mam problem w co się ubrać mam 36lat i na co dzień chodzę w dżinsach
            pomocy?
            • Gość: kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.09, 18:53
              słuchajcie ja pochodzę z północy polski z małego miasteczka.pierwszy raz jade do
              teatru.zabieram dzieci do teatru wielkiego na balet.nie wiem jak moje córki maja
              sie ubrac 12 i 14 lat? i ja sama też nie mam pojęcia w co sie ubrac. pomocy
              warszawiacy
              • 20.10.09, 15:23
                jak nie wiesz jak ubrac sie do teatru to sie ubierz jak do koscioła.
                bedzie git.
        • Gość: zbig. IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.14, 22:45
          MAM PYTANIE. A CZYM SIĘ RÓŻNI TEATR NARODOWY OD OCH TEATRU CZY KAMIENICY ?. OD RAZU ODPOWIEM WYSOKOŚCIĄ DOTACJI.
    • Gość: Hamlet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.09, 23:41
      czekam na Ciebie.!!!
      Ubierz sie w cokolwiek. Jakieś buciki, baletki, nawet kaloszki mogą
      być. Powiesz bileterkom, że z szychty wracasz, a jak w baletkach, że
      z zespołu Pieśni i Tańca. Koszulka, byle nie przepocona. Może być z
      taką koroneczką (ja taką noszę, jak pójdziemy potem do garderoby to
      dam ci przymierzyć) no i spodenki. Długie moga być. Ja lubie
      obcisłe. Sam chodzę w czarnych rajtuzkach, ale w zimie może
      podwiewać, więc żebyć sobie imponderabiów nie poprzęziębiał. A
      zresztą jeśli nawet, to potem się rozgrzejemy. Poznam cię z Duchem
      Ojca. Fajny kolo. Bp Ofelia to stara bladź. Tylko udaje taką
      pierwszą naiwną. Jkaby ci powiedział ile dała za tę rolę, to byś nie
      uwierzył. Ze seidem razy! Ja bym jej nawet baletkiem nie ruszył.
      Tylko przyjdź wreszcie kochanieńki i przestań marudzić co masz
      założyć na siebie. Obojętnie! I tak potem będę to z Ciebie
      zdejmował.
      Będzie milutko.
      Papatki.
      PS. A potem pójdziemy z krytykami na kebaba. Nowak znalazł fajnie
      śmierdzącą arabską knajpeczkę. Ja stawiam. Ale tylko Tobie
      • Gość: mikka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.09, 19:17
        A jak ubrać się gdy idziemy do teatru w którym grane są
        przedstawienia dla dzieci?To również teatr ale wiadomo że z
        dzieciakami nie ma łatwo jeśli chodzi o elegenckie ubiory no i nam
        wygodniej w jeansach.Jak sądzicie?
        • 11.04.10, 23:17
          wiem że najlepiej jak widz jest nagi
    • 13.04.10, 13:25
      Wygodnie i schludnie.
    • 31.05.10, 10:56
      A jak się ubrać do kina, na mecz, na koncert, do McDonalda?
    • 26.06.10, 18:14
      tak, żeby było ci wygodnie, a przy tym, żebyś elegancko wyglądał ;)
      --
      www.enjoyparty.pl/
    • Gość: Tramerka IP: *.chelm.mm.pl 10.11.13, 17:56
      Warto poczytać sobie propozycje szafiarenek. Zawsze gdy nie wiem, jak się ubrać inspiracji szukam np tutaj kasia-tusk.pl/. Można tam znaleźć wiele ciekawych pomysłów.
    • 27.03.14, 15:41
      Ważne, żeby było ci wygodnie, bo to sztuka, a nie twój ubiór ma być kwintesencją wieczoru. Zatem schludnie i wygodnie. Tak, aby nic nie przeszkadzało Ci pobiec do kas i kupić bilet na spektakl "Skaza" w Teatrze Syrena ;)

      W razie pytań jesteśmy do dyspozycji.
      Biuro Prasowe Teatru Syrena
      • 28.03.14, 14:16
        Zapraszamy również do polubienia naszego FanPage'a na Facebooku. Jest to świetne źródło o wszystkim, co dzieje się w naszym Teatrze. Są tam też zdjęcia z prób Skazy :)
        facebook.com/teatr.syrena.5/posts/653021624734842

        W razie pytań jesteśmy do dyspozycji.

        Biuro Prasowe Teatru Syrena
        • 01.07.14, 21:30
          Ja zakładam czarne spodnie i koszulę, ale nie od garnituru, tylko prostą, zwykłą - niebieską lub ciemniejszą. Garnitur to raczej przesada, ale w dżinsach i podkoszulku też bym się nie czuł dobrze (zwłaszcza, że często siedzę w pierwszym rzędzie), więc to chyba złoty środek.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.