Re: jak się ubrać do teatru?
Autor: Gość: JSH
IP: *.chello.pl
09.12.07, 10:00
Nie wiem skąd tu tyle nienawiści.
A jeśli nawet ktoś idzie do teatru pierwszy raz, to co? Nie wolno? A jeśli ktoś
się chce snobować - niesamowitym narodem byśmy byli, gdyby każdy snobował się w
taki, a nie w inny sposób. I ta powszechna nienawiść do inaczej ubranych. Za
dobrze - snob, źle - "inteligent" zdegenerowany" - ta pogarda do inteligentów to
chyba po rządach PiS-u została?
A nawiązując już konkretniej: pisałem o warszawie, bo najwięcej teatrów jest w
Warszawie i chyba bardzo łatwo jest odnieść tą sytuację do każdego z miast - że
są teatry trochę bardziej i mniej "nobliwe".
Dziwi mnie, że niektórzy uważają, że tylko garnitur, krawat i klasyczny savoir
vivre, bo w ten sposób wyraża się szacunek dla aktorów. To sam teatr bardzo dużo
zrobił, by nie traktować go w ten sposób - jako szacownej instytucji do której
wpada się w "wysokim towarzystwie", w wieczorowym stroju, akcentując swoją
wyższość klasową ;) i z chłodnym dystansem obserwując sztuki - bo taki
skamieniały, mieszczański teatr okazał się teatrem martwym. Sam teatr chciał być
postrzegany jako miejsce "trochę lepsze niż kino" gdzie chodzi się często, gdzie
pokazuje się aktualne treści, gdzie nie unika się kontrowersji, gdzie przestają
obowiązywać typowo teatralne konwenanse (to dotyczy też widowni) na rzecz
swobodniejszego eksperymentu. I w takich teatrach towarzystwo w garniturach i
krawatach stanowi raczej ewenement. Osoby, które piszą "zawsze i wszędzie tylko
garnitur i krawat z szacunku dla aktorów i miejsca" chyba przegapiły całą
teatralną rewolucję, która dzieli współczesny teatr od tamtego, statecznego,
mieszczańskiego i poprawnego teatru.