Dodaj do ulubionych

Potrącił matkę z trzyletnim dzieckiem

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.09, 15:18
Kolejny debil w koreanskim zlomie.
Edytor zaawansowany
  • Gość: karol IP: *.bas.roche.com 26.11.09, 15:29
    A powyzej kolejny komentujacy debil w internecie...
  • Gość: Meehow IP: 85.232.226.* 26.11.09, 15:29
    Pewnie gadał przez komórkę. Co do Sonaty, to zdziwiłbyś się bardzo, gdybyś się
    przejechał nowym modelem.
  • Gość: pieszy IP: 212.180.168.* 26.11.09, 15:32
    To proste, jechał dużo więcej niż ma na znaku, bo liczył, że nikt na przejście
    nie wejdzie. A matka z dzieckiem wcale nie musi dobrze oceniać, czy on ma 87,
    czy 59 na liczniku. I proszę nie pisać, że nieodpowiedzialna matka wtargnęła
    na pasy - jak widzę zebrę, to noga mi idzie z gazu do góry automatycznie.
  • ducks_arse 26.11.09, 16:53
    Gość portalu: pieszy napisał(a):

    > To proste, jechał dużo więcej niż ma na znaku, bo liczył, że nikt
    na przejście
    > nie wejdzie. A matka z dzieckiem wcale nie musi dobrze oceniać,
    czy on ma 87,
    > czy 59 na liczniku. I proszę nie pisać, że nieodpowiedzialna matka
    wtargnęła
    > na pasy - jak widzę zebrę, to noga mi idzie z gazu do góry
    automatycznie.
    Masz rację!! Mnie zastanawia, kto PiSuarom daje te prawa jazdy?????
  • Gość: ewa IP: *.chello.pl 26.11.09, 15:40
    Tam dzień w dzień odbywa sie jakieś kryterium uliczne.A w nocy dochodza do
    tego jeszcze debile na motorach.Tam okien nie można w mieszkaniu latem
    otworzyć,bo ciągle slychać ryk silników.Biedna kobieta,biedne dziecko.Kolejny
    bydlak,co jechał szybko,ale bezpiecznie...
  • Gość: noname IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.09, 00:09
    Jeśli nie zauważyłaś, to artykuł mówi o tym, że kierowca SAMOCHODU potrącił tę kobietę, a nie motocyklista, poza tym sezon motocyklowy się skończył - gdzie masz te ryki silników? Może to twoi sąsiedzi w stuningowanych samochodach ścigają się na ćwierć mili?
  • Gość: bl IP: *.pl 26.11.09, 15:52
    Ja tylko raz widziałam samochody zwalniające i zatrzymujące się przed
    przejściem dla pieszych - jak po drugiej stronie ulicy policyjna suka
    powoli jechała. Ot i cała prawda o polskich kierowcach i ich szacunku
    do przepisów.
  • Gość: robson IP: *.nsti.pl 26.11.09, 16:05
    Dokładnie
  • mirekmm 26.11.09, 16:07
    Gdybyś był kierowcą, to zdawałbyś sobie sprawę z tego, że zwalniając i
    zatrzymując się przed przejściem prowokujesz pieszych do niebezpiecznego
    zachowania. Jakiś inny kierowca, który nie podziela takiego braku pośpiechu,
    może wtedy pieszego trafić.
  • ducks_arse 26.11.09, 16:56
    mirekmm napisał:

    > Gdybyś był kierowcą, to zdawałbyś sobie sprawę z tego, że
    zwalniając i
    > zatrzymując się przed przejściem prowokujesz pieszych do
    niebezpiecznego
    > zachowania. Jakiś inny kierowca, który nie podziela takiego braku
    pośpiechu,
    > może wtedy pieszego trafić.
    A ty PiSmatołku masz legalne prawo jazdy??? Przepisy jednoznacznie
    nakazują zwolnić lub zatrzymać sie gdy jakiś samochód zwalnia lub
    zatrzymuje się przed zebrą.
  • mirekmm 27.11.09, 09:41
    No bez jaj! Jeszcze pewnie powiesz, że trzeba te przepisy pamiętać po zdaniu
    egzaminu na PJ?
  • Gość: Hanackie Divadlo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.09, 17:01
    Ja jestem kierowca bezmozgu, tylko nauczonym jezdzic w Niemczech.
    Wyobraz sobie czlowieczku, ze dla mnie noga z gazu przed przejsciem
    dla pieszych to narmalny odruch, bo zgodny z przepisami i wymagany
    prawem, ktore jesli zlamie, to poniose konsekwencje. I w d...mam
    polaczkow myslacych podobnie jak ty.
  • Gość: crimson IP: *.axelspringer.pl 26.11.09, 17:02
    Gdybyś też był kierowcą znał byś przepis, że należy poruszać się z
    taką prędkością, która pozowli samochód zatrzymać przed przejściem
    dla pieszych !!!
    Tam PIESZY MA PIERSZEŃSTWO !!!
  • Gość: bl IP: *.pl 26.11.09, 19:25
    Tak, jestem kierowcą i wyobraź sobie, że zwalniam przed przejściem.
    Chociażby dlatego, że nigdy nie wiadomo komu się będzie śpieszyć i czy
    mi nie wyskoczy przed maskę.
  • Gość: noname IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.09, 00:11
    mirekmm napisał:

    > zachowania. Jakiś inny kierowca, który nie podziela takiego braku pośpiechu,
    > może wtedy pieszego trafić.

    A co tu podzielać???? Człowiek stający przy przejściu dla pieszych = noga z gazu
    i przepuszczenie pieszego! Takie są przepisy, nie nauczyli cię tego na kursie
    prawa jazdy???
  • piotrekeke 26.11.09, 16:05
    "Policja wyjaśnia, dlaczego samochód nie zatrzymał się przed
    przejściem."?

    Nie trzeba sprawdzać. Wiadomo dlaczego.

    Bo w warszawie nie wystswia sie mandatów za np. wyprzedzanie na
    przejściach dla pieszych, ani inne wykroczenia w okilicach przejsć.
    Pomimo tego, że "nieprawidłowe przejeŜdŜanie przejść dla pieszych"
    jest od lat główna przyczyna wypadków (z uszkodzeniami ciała)
    spowodowanych przez kierowców. Tak czesto sprawdzana prędkość jest
    przyczyną dwa razy rzadziej...
    polecam:
    www.zdm.waw.pl/uploads/media/Raport_BRD_wer_net_Warszawa_2008__1_.pdf
  • Gość: Maciek IP: 77.255.47.* 26.11.09, 16:15
    To jest idealne miejsce na wyniesione przejścia dla pieszych lub po prostu wyniesioną tarczę skrzyżowania. Światła są nie tylko dużo droższe w budowie i eksploatacji, lecz też o wiele bardziej zawodne. Dobra infrastruktura drogowa ukraca zabójcze skłonności u kierowców.

    Niestety dopóki będziemy mieli inżynierów ruchu od siedmiu boleści, projektujących trasy lokalne na parametrach dróg dostosowanych do 120km/h i dziwiących się, że są na nich wypadki, to wiele nie zdziałamy. Ale cóż, trzeba pisać do zarządców dróg, by montowali urządzenia uspokojenia ruchu.

    Pozdrawiam,
    Maciek

    P.S. Ew. małe rondo.
  • tweed 26.11.09, 16:32
    Niestety, wiekszosc kierowcow w PL nie zwraca uwagi na przejscia dla
    pieszych. Zadnej reakcji zblizajac sie do prezejscia. No, chyba, ze
    przyspieszenie, jesli ludzie akurat chca na to przejscie wejsc. No i
    tak to sie konczy.
  • krwe 26.11.09, 16:45
    w Polsce chyba tylko wstające kolczatki przed przejściem albo snajper zmienią
    mentalność niektórych kierowców.
  • Gość: noname IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.09, 00:15
    W Rumunii w wielu miastach przed przejściami dla pieszych leżą progi
    spowalniające. Proste i skuteczne i dużo tańsze od świateł.
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 26.11.09, 17:18
    Nie przesądzając oczywiście, kto tu jest winien, warto przypomnieć, że prawo
    dotyczy wszystkich, także pieszych. Pieszemu nie wolno wkroczyć na jezdnię na
    przejściu bezpośrednio przed zbliżający się pojazd, bez uwzględnienia jego
    prędkości. Mówi o tym zarówno prawo polskie, jak i międzynarodowe!
  • tom.krakus 26.11.09, 18:20
    Gość portalu: bolo napisał(a):

    > Nie przesądzając oczywiście, kto tu jest winien, warto przypomnieć, że prawo
    > dotyczy wszystkich, także pieszych. Pieszemu nie wolno wkroczyć na jezdnię na
    > przejściu bezpośrednio przed zbliżający się pojazd, bez uwzględnienia jego
    > prędkości. Mówi o tym zarówno prawo polskie, jak i międzynarodowe!

    A ty dalej swoje.
    No i co z tego wynika? Jeżeli ktoś wchodzi na pasy przed samochód który znajduję
    się 35 metrów od przejścia, dozwolona prędkość to 50 km/h, jezdnia jest sucha,
    jest słoneczny dzień a słońce nie oślepia kierowcy to jest to wtargnięcie czy nie?

    Proszę o podanie który art. konwencji zabrania pieszemu wejścia w takim
    przypadku na jezdnię.

    Jak zwykle mielesz swoje farmazony a prawda jest taka że nikt(*) nie jeździ 50
    km/h na drogach o więcej niż jednym pasie.

    Nikt(*) nie zatrzymuje się by przepuścić pieszych. Liczba wypadków z udziałem
    pieszych w Polsce jest pewnie najwyższa w UE, pomimo tego iż prawo na które się
    powołujesz zabrania wchodzenia pod "bezpośrednio przed zbliżający się pojazd".
    Jak myślisz, jeżeli usuniemy ten zapis liczba wypadków wzrośnie?
    Wątpię.
    Jedyne rozwiązanie to pierdylion fotoradarów w mieście i rzetelne egzekwowanie
    mandatów - najlepiej zależnych od poborów.


    Trochę wyciągu z PoRD i Konwencji Wiedeńskiej.
    Zgodnie z art. 26 ust. 1 ustawy, kierujący pojazdem, zbliżając się do
    przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność
    i
    ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu. Jednocześnie,
    zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy, zabrania się pieszemu wchodzenia na jezdnię
    bezpośrednio pod jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych.

    Tymczasem zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt b) Konwencji Wiedeńskiej jeżeli
    ruch pojazdów na tym przejściu nie jest kierowany sygnałami świetlnymi ruchu lub
    przez funkcjonariusza kierującego ruchem, kierujący powinni zbliżać się do
    tego przejścia tylko z odpowiednio zmniejszoną szybkością, aby nie narażać na
    niebezpieczeństwo pieszych, którzy znajdują się na przejściu lub wchodzą na
    nie
    ; w razie potrzeby powinni zatrzymać się w celu przepuszczenia pieszych.

    Na koniec przydługiego wywodu warto dodać iż Konwencja Wiedeńska jest nadrzędna
    w stosunku do PoRD.


    Bolo zamilcz i idź odśnieżyć samochód.



    (*) Nieliczni straceńcy próbujący jeździć zgodnie z ograniczeniem i zatrzymywać
    się przed przejściem by przepuścić pieszych chcących przez nie przejść,
    są w takiej mniejszości iż użycie dużego kwantyfikatora NIKT jest w
    naszych warunkach dość uzasadnione.

    --
    Uwolnijmy Stolicę od nielegalnie parkujących.
    znak-b36.blogspot.com
  • tom.krakus 26.11.09, 18:23
    I jeszcze jedno:

    Zgodnie z art. 91 ust. 1 Konstytucji, ratyfikowana umowa międzynarodowa po jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej, stanowi część krajowego porządku prawnego i jest bezpośrednio stosowana, chyba że jej stosowanie jest uzależnione od wydania ustawy. Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową (art. 91 ust. 2 Konstytucji).

    Omawiana Konwencja wiedeńska jest umową międzynarodową, ratyfikowaną przez Radę Państwa w 1984 r. Zgodnie z obecnie obowiązującym art. 241 ust. 1 Konstytucji RP, powinna być ona uznana za umowę ratyfikowaną za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie, ponieważ była ratyfikowana na podstawie przepisów konstytucyjnych obowiązujących w czasie ratyfikacji, została ogłoszona w Dzienniku Ustaw, a z jej treści wynika, że dotyczy kategorii spraw wymienionych w art. 89 ust 1 Konstytucji (konkretnie pkt 5 – bowiem przedmiot jej regulacji dotyczy spraw uregulowanych w ustawie).

    W takim przypadku należy stwierdzić, że w sytuacji kolizji norm ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz Konwencji wiedeńskiej o ruchu drogowym z 1968 r. pierwszeństwo stosowania przysługuje przepisom Konwencji.
    --
    Uwolnijmy Stolicę od nielegalnie parkujących.
    znak-b36.blogspot.com
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 26.11.09, 18:39
    Przestań manipulować facet.
    O obowiązkach kierowców padło w tym wątku sporo, ale mój post dotyczył
    obowiązków pieszych. A ty w ramach polemiki furt wracasz do obowiązków
    kierujących. Manipulacja!

    Artykuł 20 (20)
    Postanowienia dotyczące pieszych
    [..]
    6. a) Piesi zamierzający przekroczyć jezdnię mogą wejść na nią tylko przy
    zachowaniu szczególnej ostrożności; powinni oni korzystać z przejścia dla
    pieszych, jeżeli znajduje się ono w pobliżu.
    b) W celu przekroczenia jezdni na przejściu dla pieszych oznaczonym jako takie
    lub wyznaczonym znakami na jezdni:
    i)jeżeli przejście jest wyposażone w sygnały świetlne dla pieszych, piesi są
    obowiązani podporządkować się wskazaniom podawanym przez te sygnały;
    ii)jeżeli przejście nie jest wyposażone w takie sygnały, a ruch pojazdów jest
    kierowany sygnałami świetlnymi ruchu lub przez funkcjonariusza kierującego
    ruchem, piesi nie powinni wkraczać na jezdnię dopóty, dopóki sygnał świetlny
    ruchu lub podawany przez funkcjonariusza kierującego ruchem nie wskazuje, że
    pojazdy mają prawo przejazdu;
    iii)na innych przejściach dla pieszych piesi nie powinni wchodzić na jezdnię
    bez uwzględnienia odległości i szybkości zbliżających się pojazdów.

    c) W celu przekroczenia jezdni w innym miejscu niż na przejściu dla pieszych,
    oznaczonym jako takie lub wyznaczonym znakami na jezdni, piesi nie powinni
    wchodzić na jezdnię bez uprzedniego upewnienia się, że mogą to uczynić nie
    zakłócając ruchu pojazdów.
    Piesi są obowiązani przechodzić przez jezdnię prostopadle do jej osi.
    d) Piesi, którzy już rozpoczęli przechodzenie przez jezdnię, nie powinni go
    przedłużać, zwalniać kroku lub zatrzymywać się na jezdni, jeżeli to nie jest
    konieczne.
  • tom.krakus 26.11.09, 18:56
    Gość portalu: bolo napisał(a):

    > Przestań manipulować facet.
    > O obowiązkach kierowców padło w tym wątku sporo, ale mój post dotyczył
    > obowiązków pieszych.

    1. Niezależnie od tego czy (nie zobligowani do zdawania egzaminu ) piesi znają swoje obowiązki czy nie, zwykła ludzka roztropność i ostrożność (a większość dorosłych ją posiada) wymusza na pieszych nie wchodzenie pod nadjeżdżający pojazd. Tych robiących to celowo jest promil z promila tych którzy jeżdżą w Wwie zgodnie z przepisami. Czy naprawdę nie widzisz (no nie!) że jeżeli zatrzymasz się przed przejściem to zdarza się że musisz ręką pokazywać pieszym że mają przejść? Większość ludzi rozgląda sie 3x nawet na zielonym świetle (Zabójcza zielona strzałka, na której nikt(*) się nie zatrzymuje!)

    2. Kierujący pojazdem mechanicznym, po zdaniu egzaminu zobowiązany jest znać przepisy, których celem jest m.i.n ochrona tych którzy w/w ostrożności nie zachowają, np. dzieci, pijanych, niepełnosprawnych umysłowo, naćpanych, głuchych (przepraszam za stawianie wszystkich w jednym rzędzie). Właśnie dlatego zbliżając się do przejścia dla pieszych powinien: zbliżać się do
    tego przejścia tylko z odpowiednio zmniejszoną szybkością, aby nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych, którzy znajdują się na przejściu lub wchodzą na nie; w razie potrzeby powinni zatrzymać się w celu przepuszczenia pieszych.


    3. To czy manipulacją jest fakt iż w Polsce nikt(*) nie przestrzega ograniczeń prędkości i nie zwalnia przed przejściem dla pieszych, pozostawiam ocenie Twojego sumienia i reszty forumowiczów.



    (*) Nieliczni straceńcy próbujący jeździć zgodnie z ograniczeniem i zatrzymywać
    się przed przejściem by przepuścić pieszych chcących przez nie przejść,
    są w takiej mniejszości iż użycie dużego kwantyfikatora NIKT jest w
    naszych warunkach dość uzasadnione.

    --
    Uwolnijmy Stolicę od nielegalnie parkujących.
    znak-b36.blogspot.com
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 26.11.09, 19:46
    Czy ty w ogóle wiesz, na co odpisujesz??
    Po cholerę wypowiadasz się pod postem o tytule Piesi też mają obowiązki,
    żeby pisać o kierowcach zamiast o pieszych?

    > Tych robiących to celowo
    A tych robiących to z bezmyślności i lenistwa?

    > (Zabójcza zielona strzałka
    Tak samo zabójcza, jak "zwykłe" zielone.

    > 2. Kierujący pojazdem mechanicznym, po zdaniu egzaminu zobowiązany jest znać pr
    > zepisy,
    Wypowiedź nie na temat. Mówimy tu o obowiązkach pieszych.

    > 3. To czy manipulacją jest fakt iż w Polsce nikt(*) nie przestrzega ograniczeń
    > prędkości i nie zwalnia przed przejściem dla pieszych
    To akurat nie manipulacja tylko zwykłe kłamstwo, ale to i tak ma się nijak do
    dyskusji o obowiązkach pieszych.
  • tom.krakus 26.11.09, 20:13
    > Czy ty w ogóle wiesz, na co odpisujesz??

    Żeby wyrazić sprzeciw twojemu kolejnemu usprawiedliwianiu nie zawinionych
    śmierci, to proste.

    Jesteś tu czołowym populistą, a ja nie zgadzam się z Twoimi wywodami,
    odbiegającymi od sedna problemu wypadków z pieszymi: nieprzestrzegania przepisów
    przez kierowców z uprawnieniami.

    > > 3. To czy manipulacją jest fakt iż w Polsce nikt(*) nie przestrzega ograniczeń
    > > prędkości i nie zwalnia przed przejściem dla pieszych
    > To akurat nie manipulacja tylko zwykłe kłamstwo,

    Cytując ten fragment bez podania zastrzeżenia które dodałem do dwóch postów (*
    nikt = b.bardzo niewielu), a w takim kontekście, pokazujesz swój mizerny poziom,
    właśnie jak mnie nazwałeś, manipulatora - dla mnie miernego.
    EOT

    --
    Uwolnijmy Stolicę od nielegalnie parkujących.
    znak-b36.blogspot.com
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 26.11.09, 22:40
    > Żeby wyrazić sprzeciw twojemu kolejnemu usprawiedliwianiu nie zawinionych
    > śmierci, to proste.
    A jednak nie czytałeś mojego postu. Zacznij od początku, daję ci jeszcze jedną
    szansę.
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 26.11.09, 22:49
    > Cytując ten fragment bez podania zastrzeżenia które dodałem do dwóch postów (*
    > nikt = b.bardzo niewielu),
    Bo nawet z tym zastrzeżeniem (*) to i tak nie dość, że kłamiesz i bredzisz, to
    jeszcze w dodatku nie na temat.
  • Gość: rawel7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.09, 11:22
    Kolego spokojnie :)
    Od oceny całej sytuacji jest policja, prokuratura i sąd.
    Ten "obrońca skrzywdzonych kierowców" może napisać 1000 postów że
    wypadki to wina TYLKO piszych, rowerzystów, drzew, zwierząt itp. ale
    nigdy w Jego ocenie nie jest winny kierowca :) Na szczęście Jego
    wersji nie muszą podzielać sądy w Polsce. Ciekawe co sądzi o wypadku
    dwóch aut na skrzyżowaniu :) - zapewne winne drzewo :)
    Powtórzę jeszcze raz - od tego kto złamał prawo jest policja i sąd,
    a przepisy są po to żeby je przestrzegać. Kto ich nie przestrzega
    (codziennie widzę setki kierowców łamiących zasady ruchu drogowego)
    ten powinien ponosić tego konsekwencje. Gdyby liczba pieszych
    łamiących prawo była zbliżona do liczy kierowców to robiących
    mielibyśmy jeden wielki cmentarz.
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 27.11.09, 13:45
    > Ten "obrońca skrzywdzonych kierowców" może napisać 1000 postów że
    > wypadki to wina TYLKO piszych, rowerzystów, drzew, zwierząt itp
    Kolejny miszcz czytania ze zrozumieniem...

    > Gdyby liczba pieszych
    > łamiących prawo była zbliżona do liczy kierowców to robiących
    > mielibyśmy jeden wielki cmentarz.
    Czy ja wiem, za każdym razem jak jestem w centrum, to widzę setki ludzi
    przechodzących na czerwonym i najwyżej kilku kierowców jadących na czerwonym.
  • tom.krakus 27.11.09, 14:40
    > > Gdyby liczba pieszych
    > > łamiących prawo była zbliżona do liczy kierowców to robiących
    > > mielibyśmy jeden wielki cmentarz.
    > Czy ja wiem, za każdym razem jak jestem w centrum, to widzę setki ludzi
    > przechodzących na czerwonym i najwyżej kilku kierowców jadących na czerwonym.

    W bardziej cywilizowanych krajach, można przechodzić na czerwonym jak nic nie
    jedzie:
    www.zm.org.pl/?a=nl_raffi_przejscia&img=6
    Jeżeli nie ma korka to 99% kierowców łamie przepisy jadąc > 50 km/h.


    --
    Jak pracuje Warszawska Straż Miejska?
    Sprawdź: znak-b36.blogspot.com
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 27.11.09, 14:47
    > W bardziej cywilizowanych krajach, można przechodzić na czerwonym jak nic nie
    > jedzie:
    A w USA niemal wszędzie można skręcać w prawo na czerwonym bez żadnych zielonych
    strzałek. Co nie zmienia faktu, że jedno i drugie w Polsce jest złamaniem przepisów.

    > Jeżeli nie ma korka to 99% kierowców łamie przepisy jadąc > 50 km/h.
    Bzdura, taki procent to tylko na głównych ulicach. Na bocznych przekraczają
    tylko niektórzy, w ścisłym centrum na ulicach typu Wspólna, Żurawia przekracza
    może kilka procent. Za to piesi masowo przechodzą też w miejscach niedozwolonych
    i nie uważają. I co w związku z tym? Są znane statystyki wypadków z pieszymi i
    wśród nich bardzo istotny procent jest powodowanych przez pieszych.
  • Gość: Irek IP: *.home.aster.pl 26.11.09, 18:34
    Takich buraków jest ponad 50% w naszym kraju. Młodzi, starzy, chudzi, grubi,
    na pewno mądrzy inaczej. Dzisiaj taki zajechał mi drogę jak już schodziłem z
    pasów (bez świateł) na łączniku Swietokrzyska-Tamka. Zeby jeszcze przejechał.
    Ale przed nim był korek i aby nie uderzyć w samochód przed nim hamował z
    piskiem opon. No i zatrzymał się na środku pasów ja byłem pół metra z boku no
    i musiałem go ominąć. Wybrałem z tyłu, bo debilowi się spieszyło i jakby
    samochod przed nim ruszył to by mnie pewnie rozjechał. Nie był to młody
    kierowca. Miał około 40, więc niby najlepsza sprawność fizyczna, ale chyba
    brak mózgu.
    Nie powinno być mandatów pieniężnych, ale kary fizyczne. Jakby się raz czołgał
    przez kilka godzin do domu po takiej karze, to na pewno by się nauczył kodeksu
    drogowego i zwracał uwagę na znaki.
  • Gość: seba 34 IP: 217.153.156.* 02.01.10, 22:37
    dobra kara czołganie na takim błocie i takich warunkach jakie panują to by dało
    do myślenia debilowi
  • Gość: karoten IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.09, 18:39
    Pewnie, jeszcze postawmy tam światła. Albo może jeszcze lepiej kładkę? Na tym
    polska myśl inżynierii drogowej się kończy.

    A wystarczyłoby zastosować np: (lekko) wyniesione przejście dostosowane do
    choćby 40km/h i/lub wyłukować tor ruchu i/lub zamontować wysepkę z elementów
    prefabrykowanych. Taniej, skuteczniej, wygodniej i - last but not least - z
    dodatkową funkcją dydaktyczną.
  • Gość: noname IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.09, 00:22
    Jeszcze prościej byłoby zamontować progi spowalniające przed przejściami dla
    pieszych. Proste i skuteczne i dużo tańsze od świateł. Sprawdzone w Rumunii,
    którą trudno uznać za kraj bogaty czy rozrzutny.
  • the_ukrainian 27.11.09, 10:08
    Tam nie ma warunków do bardzo szybkiej jazdy więc nie mogło być tak
    że kobieta weszła sobie z dzieciakiem na pasy a kierowca nagle
    wypadł 140 zza zakrętu. Kobieta najprawdopodobniej pomimo tego że
    widziała nadjeżdżający pojazd, weszła na przejście zamiast zaczekać
    aż przejedzie albo się zatrzyma żeby ją przepuścić. Kierowca się
    zagapił i efekty mamy. Niektórzy nie mają instynktu
    samozachowawczego na drodze. Tylko dzieciaka szkoda.
  • krwe 27.11.09, 15:14
    w Warszawie pojazd nie nadjeżdża tylko w nocy lub na małych osiedlowych
    uliczkach.jest tyle fur,ze zawsze coś jedzie.pieszy idzie do przejścia masz
    hamować i czekać aż przejdzie.
  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 27.11.09, 15:29
    > pieszy idzie do przejścia masz
    > hamować i czekać aż przejdzie.
    Mylisz się, nie ma przepisu nakładającego obowiązek hamowania w takim przypadku.
    Jedynie zasada ograniczonego zaufania nakazuje hamować, jeśli okoliczności
    wskazują, że pieszy zamierza wtargnąć bezpośrednio przed pojazd (np. pijany,
    albo biegnie, albo w ogóle nie patrzy tylko idzie na pałę itp.). Pieszemu
    oczywiście nie wolno wtargnąć bezpośrednio przed pojazdy licząc, że wszyscy
    zahamują - wystarczy że źle oceni drogę hamowania albo np. któryś z kierowców
    akurat kichnie i przez sekundę nie będzie widział drogi i już mamy wypadek.
  • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 23:10
    Akurat bylam wtedy z dzieckiem w parku , gó...arz 17 letni bez prawa
    jazdy nie wychamował . Dziecko wystrzeliło do góry , jak karetka je
    zabierała to placz było słychać 200 metrow dalej, połamane pewnie
    niżle . Mam nadzieję ze posiedzi sobie smarkacz w pudle. To jest
    obwodnica na Targówku i idioci tak właśnie jeżdza bo nie ma świateł
    po całości . Co chwila sa wyadki , Wiadomo ,ze 3 letnie dziecko nie
    biegnie w maratonie i nie bedzie przemykało po pasach jakby je ktoś
    gonił , smarkacz co je potrącił bezmyslnie jechał szybko i sie
    zagapił .
  • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 23:20
    A wogóle to była babcia dziewczynki a nie mama
  • Gość: monia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.09, 23:12
    Tam nie ma warunków ??? Tam sa warunki IDEALNE do szybkiej jazdy ,
    samochód jedzie po obwodnicy jak po maśle.
    W tym miejscu są non stop wypadki , a zwłaszcza za tymi pasami , W
    tamtym miesiącu 2 , w tym jedna ofiara śmiertelna .
  • cioran11 08.12.09, 22:45
    Marka samochodu nie jest ważna. Polscy kierowcy robią przede
    wszystkim kardynalny błąd: zbliżając sie do świateł, czy przejścia
    dla piewszych przyśpieszają. Dziś na przejściu dla pieszych w al.
    Niepodległości przy Ksawerów przejechałby mnie autobus 174.
    Zapatrzyłem się na naukę jazdy, która przejechała na czerwonym
    świetle (z instruktorem w środku) i dlatego nie wszedłem na pasy
    (mimo że miałem zielone). Tuż przed nosem przejchał mi autobus.
    Na Domaniewskiej, gdzie jest zielona strzałka w kierunku
    Modzelewskiego nikt nawet nie hamuje, choć powinien zastosować się
    jakby był znak "stop". Kierowcy polscy to aroganci, nie szanują
    siebie nawzajem, a jeszcze bardziej nie szanują pieszych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka