Dodaj do ulubionych

Gwiazdy zachęcają do sprzątania po psach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 12:28
Anna Mucha jest teraz od pokazywania biustu i gwiazdorzenia, a nie jakichś tam
psich kup.
Chyba żeby zrobili program "Ju ken dens and zbierają (kupy) na lodzie" - wtedy
mogła by zostać jurorką.
Edytor zaawansowany
  • Gość: ziutka IP: 195.117.57.* 17.03.10, 12:35
    nie wiem dlaczego ze sprzataniem nie problemu w Szwajcarii.
    Tam nawet nie przyszłoby do głowy komuś,że może nie posprzątac.
    Wszedzie dosłownie stoją specjalne kosze na kupy i z rolką
    torebek .Częsty widok to piesek,do którego smyczy przywiązana jest
    torebka "na wszelki wypadek".
    Tam też jest podatek od piesków.
  • Gość: taktak IP: 195.20.110.* 17.03.10, 13:18
    Wypisz wymaluj Polska :) Podatek jest i co krok widać kosze na psie kupy i
    woreczki. Aż się człowiek cieszy że wie na co płaci ten podatek ;)
    A jak nie ma pojemnika to co z owa kupą w woreczku zrobić? jedyny rozsądny
    pomysł to oddać ją Strażnikowi Miejskiemu :) Ale ich tez czasem nie widać :(
  • fioletowafoka 17.03.10, 16:04
    ta...
    chetnie bym posprzatala po moim psie ale nie mam waronkow doslownie!!
    Przez jakis czas sprzatalam kupy do zwyklych woreczkow. bylam bardzo dumnna do
    momentu jak na moim wydziale opublikowano co sie dzieje z taka kupka w worku.
    jest jej tam cieplutko, zachodza reakcje beztlenowe no i robia sie bomby
    toksyczne. zaprzestalam wiec tego proederu, bo dostalam inna alternatywe.
    sasiadka sprzedala mi info ze w strazy miejsciej, urzedzie miasta oraz urzedzie
    marszalkowskim sa papierowe torby na gowienka. zbierralam, no ale tydzien temu
    wszedzie sie skonczyly... szkoda ze ja nie wiem na co ida podatki :/
  • Gość: br IP: *.acn.waw.pl 17.03.10, 19:55
    a ile placisz podatku za pieska ze sie dopominasz czegos za darmo ?
    brak torebek to zadna wymowka
  • Gość: padre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 00:29
    śmiecenie to także wykroczenie brudasie
  • oservattoreromano 17.03.10, 12:38
    Taki oto list wysłałem w tej sprawie do władz Wrocławia.

    Prezydent Miasta Wrocławia
    50-107 Wrocław
    ul. Sukiennice 9

    Komendant Straży Miejskiej Wrocławia.
    ul. Gwarna 5/7
    50-001 Wrocław

    Zwracam się z prośbą o podjęcie konkretnych i skutecznych działań,
    zmierzających do rozwiązania problemu zanieczyszczania przez psy ulic Biskupina.

    Mieszkam przy ul………. i problem ten dotyczy również bezpośrednio terenu przy
    mojej posesji – obszar przy ogrodzeniu mojej posesji od strony przedłużenia
    ulicy ……..w kierunku wału na Odrą. Właściciele psów regularnie każdego dnia
    wyprowadzają psy pod moje ogrodzenie, co daje efekt w postaci fetoru i
    nieestetycznego widoku. Na zwróconą uwagę reagują wrogimi gestami i
    niewybrednymi epitetami. Takie zachowania można wyplenić jedynie poprzez
    konsekwentne i surowe karanie.

    Problem ten przedstawiałem kilkakrotnie w placówce Straży Miejskiej przy ul.
    Pautscha na Biskupinie, ale pozostawało to zupełnie bez reakcji ze strony
    funkcjonariuszy Straży, a tłumaczenia dyżurnego zawsze wzbudzały we mnie
    zdumienie, bo trudno bowiem przyjąć do wiadomości wyświechtane stwierdzenia:
    „jest nas za mało, nie możemy być jednocześnie we wszystkich miejscach ( w
    tym konkretnym nigdy ich nie było ! ), mamy naprawdę dużo pracy na
    Biskupinie…”. W moim przekonaniu jest to zwykłe lekceważenie obowiązków i
    pospolita nieudolność, bowiem skuteczność osiąga się przez systemowe i
    systematyczne działania, a nie poprzez odwieczne utyskiwanie na braki kadrowe
    i wyszukiwanie najprzeróżniejszych kuriozalnych usprawiedliwień. Wystarczy we
    wskazanym miejscu lokować cyklicznie i konsekwentnie dyskretny patrol Straży
    Miejskiej, który karałby bezwzględnie mandatami właścicieli psów za
    zanieczyszczanie przez ich pupili miejsc publicznych w przypadku wystąpienia
    takich zachowań, a pozostałych za ewentualny brak stosownych torebek na odchody.
    Miejsca te należało by cyklicznie zmieniać, a wówczas jeden strażnik
    załatwiłby sprawę na całym Biskupinie, poświęcając na to ok. 3 godz. dziennie.
    Świadomość nieuchronności kary szybko zmieniłaby zachowania „miłośników psów”.

    Niestety, nigdy nie widziałem takich działań Straży Miejskiej w miejscu mojego
    zamieszkania i w żadnym innym miejscu na Biskupinie, ani w ogóle we Wrocławiu
    ( jest wiele miejsc w centrum Wrocławia cuchnących psimi odchodami ). Jedyna
    jej działalność widoczna i skuteczna, to pilnowanie przejść dla pieszych w
    godzinach porannych i popołudniowych podczas powrotów dzieci ze szkoły (
    działanie potrzebne i pożyteczne ). Straż Miejska wykazuje się też intensywnie
    - moim zdaniem – drugorzędną działalnością, polegająca na ściganiu za handel
    obok sklepów przy ul Olszewskiego zieleniną ubogich, wręcz biednych, będących
    w tragicznej sytuacji materialnej staruszek, dorabiających sobie parę groszy
    na przeżycie. Strażnicy robią to z wielkim samozaparciem, bo to zajęcie
    efektowne, bezpieczne, lekkie i nie wymagające zbyt dużego nakładu pracy, a
    pozwalające na wykazanie: „jak to potrzebna jest Staż Miejska”. Jest to typowo
    polskie myślenie, charakterystyczne dla służb porządkowych i mundurowych:
    „pozorujmy pracę, udowadniajmy tym naszą przydatność”.

    Oczekuję konkretnej odpowiedzi pisemnej przedstawiającej plan działania mający
    na celu skuteczne pozbycie się „psiego problemu”. Wymijające, obszerne
    odpowiedzi usiłujące udowodnić, że Straż Miejska robi wszystko w tej sprawie w
    zakresie upoważniającym ją do tego ustawami, nie interesuje mnie zupełnie,
    bowiem obecne przepisy pozwalają w pełni na skuteczną walkę z tym problemem.
    Wystarczy zabrać się do systematycznej i systemowej pracy, a nie tylko
    demonstrować swoją obecność na ulicach, wykonując puste kursy oznakowanymi
    pojazdami służbowymi, co w gruncie rzeczy jest działaniem pozornym.


    --
    Jeżeli znasz tylko alfabet, a nie potrafisz myśleć, to nie pisz
  • Gość: kiks IP: *.toya.net.pl 17.03.10, 12:38
    a trzymanie psów w betonie to drugi, i to ten podstawowy. Przyznam, że w żadnym kraju nie widziałem tylu psów w dużych miastach co u nas, co drugi człowiek mieszkający w bloku czy innej kamienicy w centrum ma psa, i to nie jakieś domowe maleństwo, ale wilczura czy inne bydlę. Jakaś choroba normalnie, jak się chce mieć psiura to trzeba mu zapewnić warunki, ogródek chociaż, a nie co rano lecą z tymi psami żeby je wysrać na chodniku pod klatką, a potem siedzi zwierzę cały dzień w klitce 3x3m gdzieś na piątym piętrze.
  • Gość: ta IP: 195.20.110.* 17.03.10, 13:27
    No pewnie, te biedne pieski "betonowe" lepiej czułyby się na wsi na łańcuchu
    przy budzie. Tam mają choć teren by się wybiegać. Nocami, gdy są spuszczane.
    Kontakt z człowiekiem minimalny.
    Psy w mieszkaniu mają dobry kontakt z ludźmi. Bawią się z dziećmi i dorosłymi, i
    proszę wierzyć jeśli są zaniedbywane, potrafią się upomnieć tak by właściciel
    zauważył.
    Co to za psy co na chodniku kupę robią? No chyba że trawników w koło brak. Może
    więc zróbmy akcję więcej trawników w betonowych miastach?
  • czwarty.wymiar 17.03.10, 13:41
    Jasne, bo wszystkie trawniki mają być sraczami dla psów.
    Poza tym, nawet jak jest wokół pełno trawników i drzewek, to niejeden właściel pozwoli swojemu psu zesrać się na chodnik albo oszczać mur.
  • Gość: taktak IP: 195.20.110.* 17.03.10, 13:56
    No jasne, człowiek władca wszechświata. Na trawnikach kładzie beton, to
    wszystkie trawniki jego mają być.
    Jak nie ma zakazu wprowadzania psów, to nie widzę problemu by mógł tam wchodzić.
    Na sranie na chodniku nic nie powiem, bo mnie też dobija :( Ale jakoś nie widzę
    by było to tak nagminne.
  • czwarty.wymiar 17.03.10, 14:13
    Gość portalu: taktak napisał(a):

    Trawniki dla psów powinny być wyznaczone, a nie każdy jeden jak leci. Pewnie nie wiesz, ale w wielu cywilizowanych krajach ludzie korzystają z miejskich trawników jako miejsc do wypoczynku. Spróbuj to przećwiczyć w Polsce...
    A sranie na chodniki niestety jest dość częste.
  • Gość: ZŁY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.11, 23:47
    Jak słyszę lub czytam "w innych krajach" to wiem, że używający tego sformułowania nigdy nigdzie nie był poza swoim pipidówkiem. Czy do wypoczynku służą też trawniki oddzielające chodniki od jezdni? Radzę spróbować. Miłych doznań! Myślenie nie boli, a może w czwartym wymiarze nie jest konieczne? Radzę też pozostać w tym czwrtym wymiarze tylko nie przedawkować tego co się "bierze", bo może zaszkodzić, o ile już nie zaszkodziło.
  • Gość: kiks IP: *.toya.net.pl 17.03.10, 14:54
    A co ma do rzeczy trzymanie na wsi na łańcuchu? To inna patologia. Ja mówię o domku z działką, a nie trzymaniu psa na uwięzi.

    Jeśli chodzi o dobro psa - duży pies powinien mieć miejsce do biegania na świeżym powietrzu i tyle, jak sie nie ma warunków to się rezygnuje z psa. Wiadomo, że się pies "przyzwyczai", zwłaszcza jeśli nie będzie znał innych warunków, ale to nie znaczy że mu dobrze, choćby go zagłaskali na śmierć i micha była pełna. Ludzi nie mają wyobraźni i zrozumienia - pies wielkości cielaka w bloku, złota rybka w wazonie, żółw w słoiku, nawrzucać żarcia i myśleć - jaki to ze mnie hodowca, opiekun i dobroczyńca.

    A w mieście nikt nie będzie robił trawnika jako sracza dla zwierząt, jak już ktoś napisał - w bardziej cywilizowanych krajach na trawnikach publicznych jest zwykle czyściutko i można na kocyku sobie poleżeć. Jasne, że trzeba motłoch uczyć sprzątać po swoich pupilach, ale przede wszystkim należy uświadamiać, że duże miasto to nie warunki dla dużego psa. Chociaż jedno i drugie czarno widzę, ludzie śmiecą, rzucają butelki, szczają w bramach pod swoim oknem, i gdzie tu do nich dotrze subtelny problem sprzątania psiej kupy...
  • Gość: ZŁY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 00:12
    Poszaleliście z tymi kocykami? Rozłożysz kocyk na trawniku między jezdnią, a chodnikiem, lub między torowiskiem tramwajowym, a jezdnią? Życzę wielu ekscytujących wrażeń. Tęsknota za ojcową łąką? Było nie pchać się do miasta. Zapewniam, że nawet dużemu psu może być dobrze w bloku, trzeba tylko odpowiednio się nim zająć. Aczkolwiek zgadzam się, że nie wszyscy dorośli do takiego obowiązku. Póki co nie ma zakazu trzymania psa w bloku ani wyprowadzania, więc niepotrzebnie ujadasz.
  • Gość: JK IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.03.10, 13:37
    Masz racje.
  • rozmowy-z-monitorem 17.03.10, 15:01
    Dobrze wybiegany pies traktuje ten betonowy dom jak budę - po prostu idzie spać.
    Warunek jest taki ze trzeba mu poświęcać te kilka godzin dziennie na spacer plus
    zabawę.
    Większość ludzi myśli jednak że wystarczy z psem dookoła bloku trzy razy
    dziennie przelecieć i problem z głowy.
    Mieszkam w bloku i nie sądzę żeby mój pies się męczył w mieszkaniu. Ma
    zapewniony kilkukilometrowy spacer dwa razy dziennie plus zabawę z piłką lub
    ringo. W mieszkaniu zwyczajnie pada i śpi. Ale mam to szczęście że pracuję w
    domu i mam czas na to żeby pies był wybiegany.
    Sprzątam po nim tam gdzie są na odchody specjalne pojemniki - za wrzucanie
    takich woreczków do ogólnego śmietnika grożą wysokie kary. Staram się jednak
    łazić z nim tam gdzie "normalni" (nie psiarze) ludzie nie chodzą - po wertepach
    po chaszczach.

    Jeśli ktoś z psem nie lubi łazić biegać i bawić się a chce mieć psa - to polecam
    mu małe kanapowe psy które wybiegają się chodząc po domu. Bo nawet jak ma się
    domek z ogrodem - powinno się brać psa na długie spacery - zamknięty w jednym
    miejscu zwyczajnie fiksuje: dlatego podwórkowe psy bez przerwy ujadają i rzucają
    się na ogrodzenie gdy ktoś przechodzi.
    --
    Możesz mnie okraść, zagłodzić, zbić a nawet zabić, ale mnie nie zanudzaj
  • Gość: emerytka IP: *.tvkdiana.pl 17.03.10, 15:15
    Mieszkam w Stalowej Woli, mam małego psa w bloku, sprzątam po nim, w
    okolicy jest tzw. Psi pakiet (woreczki plus kosz). Niestety, wielu
    ludzi nie sprząta, ale sami ludzie też nie są lepsi - w mojej klatce
    schodowej, gdy nie było domofonu, notorycznie załatwiali się ludzie!
    Nasz naród nie jest przyzwyczajony do dbania o czystość i nie zmieni
    się to zbyt szybko.
  • Gość: ZŁY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 00:00
    "W żadnym kraju" - ha, ha, ha. To świadczy o tym, że poza swoim grajdołem, nigdzie się nie było. Jak można mówić o czymś, o czym nie ma się zielonego pojęcia. Specjaliści kynolodzy, weterynarze nie mówią, że jest czymś złym trzymanie dużego psa w bloku. Wręcz przeciwnie, pod warunkiem, że właściciel prawidłowo opiekuje się psem. Na pewno te psy mają lepiej niż na wsi, na łańcuchu. A jak przyjezdnej wsi nie podobają się psy w mieście, to fora ze dwora, do siebie na wiochę!
  • Gość: też właściciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 12:39
    Psie odchody na chodnikach to nie jest stary problem! Kiedyś
    właściciele psów nie pozwalali im załatwiać się na chodnikach -
    zwierzęta szybko uczyły się, że mogą to robić dopiero w jakimś
    wybranym (przez właściciela) miejscu. Co się stało z ludźmi, że
    teraz pozwalają psom załatwiać się w dowolnym miejscu? W centrum
    Paryża można zobaczyć, jak gospodarz domu wyprowadza po kolei psy
    lokatorów, a każdy psiak biegnie do kratki kanalizacyjnej przy
    chodniku.
  • januszz4 17.03.10, 14:45
    Na kolejnym etapie ewolucji włascicieli psów oni sami będą załatwiać się
    na chodniki.
  • russian_girl 17.03.10, 14:50
    >>Co się stało z ludźmi, że
    > teraz pozwalają psom załatwiać się w dowolnym miejscu?

    To się nazywa bezstresowe wychowanie :)))
  • turbo_wesz 17.03.10, 12:40
    i gówno będzie ze sprzątania psich kup - polacy podzielą się na dwa obozy:
    - takich, którzy uważają że należy sprzątać
    - takich, którzy uważają że są ważniejsze sprawy: śmieci na ulicach, brzydkie
    słownictwo, wojny, trzęsienie ziemi, głód, susza i promieniowanie kosmiczne, a
    ci co chcą żeby sprzątali po swoim psie gówna, będą oskarżać o odwracanie uwagi
    od tychże ważnych problemów
  • krzysztof213 17.03.10, 13:23
    He he przecież są dobre dla ziemi dla gleby
    Kto chce sprzątać ten będzie sprzątał
    A tak naprawdę są naprawdę ważniejsze sprawy
  • turbo_wesz 17.03.10, 15:22
    cbdo.
  • Gość: . IP: *.acn.waw.pl 17.03.10, 12:41
    Przychodzi mi na myśl reakcja głównego bohatera "Dnia Świra"... A gdyby tak
    wszystkim niesprzątającym psich kup po swoich pupilach po prostu nasr.ć pod
    drzwiami?
  • garpo 17.03.10, 12:44
    wpis ten w zasadzie nie odpowiada głównemu tematowi artykułu ...
    wg mnie rozwiązanie problemu jest dworakie
    po pierwsze 1 - poprawa ściągalności istniejącego tzw podatku od
    psa, 2 - zwiekszenie kwoty tego podatku 3 - sprzątanie jest wtedy
    obowiązkiem gminy 4 - karanie osób nie płacących tego podatku
    lub
    po drugie likwidacja podatku, obowiazek sprzatania jest obowiazkiem
    właścicieli psa karanie osob które nie sprzataja po swym pupilu
    uważam że nie może być tak że płacony jest podatek z którym tak na
    prawdę nie wiadomo co się dzieję
  • arceli 17.03.10, 13:14
    Wyobraź sobie, że ten skromny podatek może iść np. na walkę z
    wścieklizną (obowiązkowe szczepienia), na schroniska dla psów, na
    sto innych rzeczy - nieważne. Z twojego postu wynika, że jak
    zapłaciłeś podatek, to twój pies może nasrać wszędzie, a ty tego nie
    sprzątniesz. To ja płacę podatki dochodowe - więc też przyjdę i
    nasram ci pod drzwi. A co mi tam, płacę podatki, więc ktoś to musi
    sprzątnąć - na pewno nie ja.
    KONIEC CHAMOM Z PSAMI!!!
  • Gość: taktak IP: 195.20.110.* 17.03.10, 13:46
    A nie sądzisz że sensowne byłoby wydawanie kasy z podatku od psa na kosze do
    wyrzucania kup w woreczkach i na woreczki właśnie?
    Rozumiem że pies sąsiada sra Ci pod drzwiami tak???
    Dlaczego właściciel psa ma płacić na schronisko dla psów? Nie rozumiem. Człowiek
    decyduje się na psa do domu, dla rodziny, dlaczego ma utrzymywać wszystkie
    bezdomne psy w mieście? Ci co psów nie mają tez powinni wiec płacić na
    schronisko, bo dzięki temu bezpańskie psy nie szwendają się i nie srają na ich
    ogródki, a i nie trzeba się takich psów bać skoro w schronisku są, nie na ulicy.
    Czyją walkę z wścieklizną? Właściciele psów maja obowiązek szczepić swoje
    zwierzęta. Kolejny powód by wszyscy płacili na schroniska czy mają, czy nie mają
    psa. By wściekłe bezpańskie psy ich nie pogryzły!
  • turbo_wesz 17.03.10, 15:04
    > Dlaczego właściciel psa ma płacić na schronisko dla psów? Nie rozumiem. Człowie
    > k
    > decyduje się na psa do domu, dla rodziny, dlaczego ma utrzymywać wszystkie
    > bezdomne psy w mieście?

    bo w interesie całego społeczeństwa jest to, żeby psy nie biegały luzem po
    ulicach. i dlatego na schronisko dla zwierząt zrzucają się wszyscy, nie tylko
    właściciele psów
  • arceli 17.03.10, 15:09
    Nie obchodzi mnie na co idzie podatek za psa, ile wynosi, i czy w
    ogóle jest. Niech się o to martwią psiarze. Psy sąsiadów srają na
    chodniku tuż przy drzwiach do budynku, na traniku pod oknem, na
    chodnikach - wszędzie szambo. Oczywiście super wytłumaczenie - niech
    sprzątają za podatki. To ja od dziś przestaję płacić za kanalizację.
    Bo przecież płacę za podatki, to dlaczego mam jeszcze płacić za
    odprowadzanie ścieków? Od dziś robię zdjęcia niesprzątającym chamom
    z pieskami, wysyłam straży miejskiej z danymi osobowymi. Mam dość
    tego szamba
  • Gość: kate IP: *.dsl.bell.ca 17.03.10, 13:39
    Dziwne ze w innych cywilizowanych krajach placi sie podatek od
    siersciucha i sprzata sie po tym siersciuchu i jakos nikt nie pyszczy
    tak zajadle jak w Polsce - bo place to nie bede sprzatac.
  • Gość: taktak IP: 195.20.110.* 17.03.10, 13:48
    Rety, a nie przyszło Ci do głowy że w Polsce zwyczajnie nie ma gdzie sprzątać?
    Nie ma gdzie wyrzucić paczki z kupą!!!
    Do sedesu nie można. Do kosza na śmieci tez nie. A specjalnych koszy do tego
    celu zwyczajnie nie ma!
  • jochweta 17.03.10, 15:20
    Gość portalu: taktak napisał(a):

    > Rety, a nie przyszło Ci do głowy że w Polsce zwyczajnie nie ma gdzie sprzątać?
    > Nie ma gdzie wyrzucić paczki z kupą!!!
    > Do sedesu nie można. Do kosza na śmieci tez nie. A specjalnych koszy do tego
    > celu zwyczajnie nie ma!

    dlaczego nie można do sedesu albo do zwykłego kosza?

    --
    "Gdyby tylko Bóg dał mi jakiś jasny znak! Na przykład złożył solidny depozyt w
    szwajcarskim banku na moje nazwisko."
  • turbo_wesz 17.03.10, 15:31
    ty, o ile nie masz takich koszy w swojej okolicy, możesz się zasłaniać takim
    pretekstem. ale w okolicach, gdzie takie kosze są - też pełno psich kup
  • Gość: Bujak IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.10, 15:40
    Dokładnie tak. Wszyscy robią szum, ale koszy na psie kupy nie ma. A nawet jak są to np. w Katowicach pełne są butelek, opakowań po chipsach i innych rzeczy które wyrzucili jacyś analfabeci którzy nie potrafią doczytać, napisu na koszu. Ciekawe co by się stało gdybym zaczął wyrzucać kupy w parkowych śmietnikach stojących nieopodal ławek, czy wtedy debile wyrzucający odpady do koszy na psie kupy zmieniliby myślenie?
  • oservattoreromano 17.03.10, 12:46
    Ci, którzy pozostawiają psie odchody w na chodnikach lub u kogoś pod płotem to
    zwykłe prostaki i trudno będzie ich wychować. Ich trzeba bezwzględnie karać
    wysokimi mandatami.
    --
    Jeżeli znasz tylko alfabet, a nie potrafisz myśleć, to nie pisz
  • Gość: karo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.11, 00:28
    "Jeśli znasz tylko alfabet, a nie potrafisz myśleć, nie pisz..." pasuje do ciebie jak ulał. Wedlug ciebie prymitywami i prostakami nie są ci, którzy śmiecą? "Genialne" rozumowanie prymitywny prostaczku.
  • bling.bling 17.03.10, 12:46
    Jak to jest ze w Polsce o kazdej rzeczy nawet najabrdziej gownianej mam wysluchiwac co gwiazdy i gwiazdeczki minionej epoki maja do powiedzenia? Czy naprawde ktos jest w stanie uwierzyz ze opinia niejakiej Rusin czy Skiby ma jakakolwiek moc sprawcza na problem psiego goowna na ulicach miast?
    Czestotliwosc obecnosci pseudogwiazdeczek znanych z tego ze sa znani w mediach w Polsce jest niczym problem psiej kupy. Jest jej zdecydowanie za duzo, nie sposob od niej uciec i nawet bedac najabrdziej czujnym latwo w nia wpasc. Po krotkiej z nia obecnosci staramy sie jak najszybciej jej pozbyc. Ale gdzie tam... wlaczam telewizor i oooo znowu jest... niczym psia kupa... hmm Rusin czy Skiba czy Mucha czy Skrzynecka
    Z tym goownianym problemem trzeba cos zrobic...

    --
    ktos kiedys na forum:
    A ponad 6 mld ludzi nie przeczyta tego shitu, który tu sprzedajecie.
    Na szczęscie dla nich...
  • Gość: antypolityk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 12:46
    Sprzątać trzeba. Ale są większe gówna - te na dwóch nogach i sr...ce
    na garbie narodu i na ten poczciwy lud!!!
  • Gość: stefan IP: *.chello.pl 17.03.10, 12:48
    Wszystkie te akcje zmuszające właścicieli psów do zbierania kup są z
    góry skazane na niepowodzenie. Z prostego powodu: sprzątnięcie po
    własnym, pojedynczym psie nie spowoduje, że zrobi się czysto. Syf
    jak był, tak jest nadal. Aby zniknął, należałoby równocześnie
    zmusić wszystkich właścicieli psów do sprzątnięcia po ich
    zwierzakach. A to jest niewykonalne.

    Problem niesprzątania kup przez właścicieli psów wynika z istnienia
    błędnego koła. Nie sprzątają, bo i tak nie powoduje to oczyszczenia.
    Jak i dlatego, że zrobienie kupy przez pojedynczego psa nie powoduje
    znaczącego wzrostu zanieczyszczenia. Trzeba więc szukać innego
    sposobu na przerwanie tego błędnego koła. A jest on bardzo prosty.
    Nie rozpraszanie energii na setki tysięcy i miliony właścicieli psów
    da efekt, ale skumulowanie jej dla uderzenia w nielicznych
    dyrektorów odpowiednich służb komunalnych. A odwołać jednego z
    drugim, to ich następcy załapią to, że sprzątanie miast - również z
    pokrywających je gówien - jest obowiązkiem służb komunalnych.
    Jeżeli służby komunalne zaczną ten obowiązek spełniać, to
    właściciele psów stracą swoje psychologicznie zrozumiałe
    uzasadnienie dla niesprzątania po ich psach. I wreszcie rzeczywiście
    zacznie być czysto.

    Dobrze byłoby, gdyby organizatorzy tych chybionych akcji gównianych
    zrozumieli wreszcie, że para idzie w gwizdek.
  • Gość: jax IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.10, 12:49
    jednym prostym zarządzeniem: "ktoś złapany na zabrudzaniu miasta za
    pomocą "kupnego" psa" płaci straży miejskiej mandat 250 zł, zaś ktoś
    z psem na spacerze złapany bez "łopatki i wiaderka" - 100 zł.

    To, a nie jakieś wynurzenia pseudogwiazdeczek, jest jedyną skuteczną
    metodą. Walić psich brudasów po kieszeni.
  • oservattoreromano 17.03.10, 12:50
    Gość portalu: jax napisał(a):

    > jednym prostym zarządzeniem: "ktoś złapany na zabrudzaniu miasta za
    > pomocą "kupnego" psa" płaci straży miejskiej mandat 250 zł, zaś ktoś
    > z psem na spacerze złapany bez "łopatki i wiaderka" - 100 zł.
    >
    > To, a nie jakieś wynurzenia pseudogwiazdeczek, jest jedyną skuteczną
    > metodą. Walić psich brudasów po kieszeni.

    Masz rację. Karać chamów, a za recydywę podwoić kary.


    --
    Jeżeli znasz tylko alfabet, a nie potrafisz myśleć, to nie pisz
  • oservattoreromano 17.03.10, 12:58
    Gość portalu: jax napisał(a):

    > jednym prostym zarządzeniem: "ktoś złapany na zabrudzaniu miasta za
    > pomocą "kupnego" psa" płaci straży miejskiej mandat 250 zł, zaś ktoś
    > z psem na spacerze złapany bez "łopatki i wiaderka" - 100 zł.
    >
    > To, a nie jakieś wynurzenia pseudogwiazdeczek, jest jedyną skuteczną
    > metodą. Walić psich brudasów po kieszeni.

    Masz rację, karać chamów . A za recydywę wystawiać mandaty podwójnej wysokości.

    --
    Jeżeli znasz tylko alfabet, a nie potrafisz myśleć, to nie pisz
  • Gość: taktak IP: 195.20.110.* 17.03.10, 13:53
    No jasne, a 1000 mandatu powinni dostać rodzice z niemowlakami na spacerze bez
    wiaderka i nocnika ze zbiornikiem.
    500 - dla palacza bez popielniczki,

  • arceli 17.03.10, 18:19
    Wiesz co taktak? Mam dwójkę małych dzieci, i jakoś nie zdarzyło im
    się zostawić kupy w parku czy na chodniku. Gdyby się zdarzyło, a ja
    bym nie sprzątnął - jestem za mandatem. Mnie i moje dzieci też
    obowiązuje zachowanie czystości. Naucz swojego psa korzystać z
    toalety, albo załóż mu pampersa - to wtedy nie musisz nosić wiaderka
    czy zestawu do sprzątania. Mam nadzieję, że odpowiednie władze
    rozwiążą problem nieposprzątanego gówna paroma wysokimi mandatami
    dla wyjątkowo chamskich i upartych i po prostu bezdennie głupich
    właścicieli srających psów.
  • Gość: Bujak IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.10, 15:44
    Strach będzie przejść z psem z bloku do samochodu, bo jak się nawinie patrol straży miejskiej to 100 zł nie moje, bo akurat nie miałem "łopatki i wiaderka". Naprawdę świetny pomysł. Ja bym dodał jeszcze 1000 zł kary dla tych co żarli czosnek dzień wcześniej i wsiadają do komunikacji miejskiej chuchając na współpasażerów.
  • Gość: Albin Siwak IP: 62.29.174.* 17.03.10, 16:44
    Widzisz? Już zrozumiałeś! Właśnie o to chodzi, żebyś się bał łazić bez woreczka
    i łopatki.
  • Gość: Tomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 12:51
    nie była ladna i n ie jest
  • Gość: jazon IP: *.chello.pl 17.03.10, 12:52
    to jedlibyście to gówno, bezmózgie kołki?
  • Gość: babciapolka75 IP: *.lublin.mm.pl 17.03.10, 12:55
    A jeżeli chodzi o sprzątanie po swoich pupilach-członkach rodzin-jak
    mniemam-zasrany to pan,który nie dba o swoją rodzinę.A po swoich dzieciach
    sprząta???A po sobie sprząta???Więc jak sprząta-to po piesku też powinien.A
    jeżeli się brzydzi-to pieska wyrzucić i już nigdy nie mieć.Oj niedbaluchy i
    brudasy Polacy/niektórzy/korona dziadom z głowy spadnie-taki naród.W głowie
    pusto w kieszeni też ale jakie toto DUMNE.Pewnie też nie sra-bo to wstyd!!!i co
    ludzie powiedzą jak się schyli po kupę swojego pieska-hańba!!!
  • Gość: Gosia IP: *.chello.pl 17.03.10, 13:11
    Wyrzucić pieska to tak jakoś nie wypada, może zaprowadzić do redakcji GW, żeby
    go Michnik zarżnął. To humanitarne, ponadto mógłby go sobie potem z Bolkiem
    zjeść na grillu (oczywiście o ile piesek jest koszerny).
  • Gość: niepolak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 13:18
    No wlasnie, to typowy Polak, ktory nawet po sobie nie sprzata kupy!(Codziennie
    widze to w publicznym - wyzsza uczelnia (!!!)-WC). Wiec jak mozna oczekiwac, ze
    posprzata po swoim psie!
  • Gość: Stokrotka 60 IP: *.lublin.mm.pl 17.03.10, 13:07
    Bardzo dobrze. Może coś wreszcie się w tej sprawie ruszy. Nie mam jednak nadziei na szybką poprawę. Po pierwsze dlatego, że mamy z myśleniem narodowe kłopoty a ze społecznym podejściem do problemu jeszcze większe. Na początku lat dziewięćdziesiątych przywiozłam sobie z zachodu wymienione akcesoria do sprzątania psich kup. Wiedziałam, że będę w swoim środowisku pierwsza i to mi nie przeszkadzało. Reakcją ludzi byłam jednak kompletnie zaskoczona! Pukali się w czoło! I tak oto po raz pierwszy ale być może nie ostatni okazało się, że dla niektórych moich rodaków sprzątający psie kupy - to wariaci!
  • oservattoreromano 17.03.10, 13:09
    Taki oto list wysłałem w tej sprawie do władz Wrocławia.

    Prezydent Miasta Wrocławia
    50-107 Wrocław
    ul. Sukiennice 9

    Komendant Straży Miejskiej Wrocławia.
    ul. Gwarna 5/7
    50-001 Wrocław

    Zwracam się z prośbą o podjęcie konkretnych i skutecznych działań,
    zmierzających do rozwiązania problemu zanieczyszczania przez psy ulic Biskupina.

    Mieszkam przy ul………. i problem ten dotyczy również bezpośrednio terenu przy
    mojej posesji – obszar przy ogrodzeniu mojej posesji od strony przedłużenia
    ulicy ……..w kierunku wału na Odrą. Właściciele psów regularnie każdego dnia
    wyprowadzają psy pod moje ogrodzenie, co daje efekt w postaci fetoru i
    nieestetycznego widoku. Na zwróconą uwagę reagują wrogimi gestami i
    niewybrednymi epitetami. Takie zachowania można wyplenić jedynie poprzez
    konsekwentne i surowe karanie.

    Problem ten przedstawiałem kilkakrotnie w placówce Straży Miejskiej przy ul.
    Pautscha na Biskupinie, ale pozostawało to zupełnie bez reakcji ze strony
    funkcjonariuszy Straży, a tłumaczenia dyżurnego zawsze wzbudzały we mnie
    zdumienie, bo trudno bowiem przyjąć do wiadomości wyświechtane stwierdzenia:
    „jest nas za mało, nie możemy być jednocześnie we wszystkich miejscach ( w
    tym konkretnym nigdy ich nie było ! ), mamy naprawdę dużo pracy na
    Biskupinie…”. W moim przekonaniu jest to zwykłe lekceważenie obowiązków i
    pospolita nieudolność, bowiem skuteczność osiąga się przez systemowe i
    systematyczne działania, a nie poprzez odwieczne utyskiwanie na braki kadrowe
    i wyszukiwanie najprzeróżniejszych kuriozalnych usprawiedliwień. Wystarczy we
    wskazanym miejscu lokować cyklicznie i konsekwentnie dyskretny patrol Straży
    Miejskiej, który karałby bezwzględnie mandatami właścicieli psów za
    zanieczyszczanie przez ich pupili miejsc publicznych w przypadku wystąpienia
    takich zachowań, a pozostałych za ewentualny brak stosownych torebek na odchody.
    Miejsca te należało by cyklicznie zmieniać, a wówczas jeden strażnik
    załatwiłby sprawę na całym Biskupinie, poświęcając na to ok. 3 godz. dziennie.
    Świadomość nieuchronności kary szybko zmieniłaby zachowania „miłośników psów”.

    Niestety, nigdy nie widziałem takich działań Straży Miejskiej w miejscu mojego
    zamieszkania i w żadnym innym miejscu na Biskupinie, ani w ogóle we Wrocławiu
    ( jest wiele miejsc w centrum Wrocławia cuchnących psimi odchodami ). Jedyna
    jej działalność widoczna i skuteczna, to pilnowanie przejść dla pieszych w
    godzinach porannych i popołudniowych podczas powrotów dzieci ze szkoły (
    działanie potrzebne i pożyteczne ). Straż Miejska wykazuje się też intensywnie
    - moim zdaniem – drugorzędną działalnością, polegająca na ściganiu za handel
    obok sklepów przy ul Olszewskiego zieleniną ubogich, wręcz biednych, będących
    w tragicznej sytuacji materialnej staruszek, dorabiających sobie parę groszy
    na przeżycie. Strażnicy robią to z wielkim samozaparciem, bo to zajęcie
    efektowne, bezpieczne, lekkie i nie wymagające zbyt dużego nakładu pracy, a
    pozwalające na wykazanie: „jak to potrzebna jest Staż Miejska”. Jest to typowo
    polskie myślenie, charakterystyczne dla służb porządkowych i mundurowych:
    „pozorujmy pracę, udowadniajmy tym naszą przydatność”.

    Oczekuję konkretnej odpowiedzi pisemnej przedstawiającej plan działania mający
    na celu skuteczne pozbycie się „psiego problemu”. Wymijające, obszerne
    odpowiedzi usiłujące udowodnić, że Straż Miejska robi wszystko w tej sprawie w
    zakresie upoważniającym ją do tego ustawami, nie interesuje mnie zupełnie,
    bowiem obecne przepisy pozwalają w pełni na skuteczną walkę z tym problemem.
    Wystarczy zabrać się do systematycznej i systemowej pracy, a nie tylko
    demonstrować swoją obecność na ulicach, wykonując puste kursy oznakowanymi
    pojazdami służbowymi, co w gruncie rzeczy jest działaniem pozornym.
    --
    Jeżeli znasz tylko alfabet, a nie potrafisz myśleć, to nie pisz
  • oservattoreromano 17.03.10, 15:46
    Twoja odpowiedź nie daje mi żadnych złudzeń. to ty jesteś jednym z tych chamów,
    którzy wyprowadzają swoje psy w miejsca publiczne i dziwą się,ze nikt tego nie
    rozumie.
    Jesteś zwykłym bydlakiem, mianującym się miłośnikiem zwierząt, a tymczasem nie
    zdajesz sobie sprawy, że jesteś zwykłym polskim chamem.

    ---Jeżeli znasz tylko alfabet, a nie potrafisz myśleć, to nie pisz
  • Gość: aga IP: *.1211-31-64736c16.cust.bredbandsbolaget.se 17.03.10, 13:12
    Ja zawsze sprzatam po moim psie, ale mieszkam za granica i tutaj wziecie kupki
    w specjalna torebeczke i wrzucenia do specjalnego kosza ktore sa rozstawione
    co 20 metrow to nic wielkiego. Ani to dziwne ani trudne.
  • oservattoreromano 17.03.10, 13:47
    Nie chciałbym abyś mi gotowała jakąkolwiek potrawę, Nie przełknąłbym jej.
    Paskudztwo.
    --
    Jeżeli znasz tylko alfabet, a nie potrafisz myśleć, to nie pisz
  • Gość: psiara IP: *.chello.pl 17.03.10, 13:12
    Sprzątanie po psie - świetna sprawa. szkoda tylko, że nie ma gdzie
    wrzucać psich kup. Specjalny kosz na psie odchody to rzadki widok.
    Do zwykłego kosza wrzucać nie wolno, bo grozi za to kara pieniężna.
    Czy oznacza to, że mam pachnące zawiniątko włożyć do kieszeni czy do
    torebki razem z batonem czekoladowym? Może zamiast pisać o tym na
    pierwszych stronach gazet, postawić więcej koszy na psie odchody?
    Chętnie wtedy zainwestuję w chusteczki i żel do mycia rąk bez wody i
    posprzątam. Zwłaszcza, że ogranicza to roznoszenie się tak przykrych
    chorób jak np. parwowiroza.
  • arceli 17.03.10, 13:22
    Czy oznacza to, że mam pachnące zawiniątko włożyć do kieszeni czy do
    > torebki razem z batonem czekoladowym?

    Tak, jak nie ma kosza w pobliżu, tak właśnie masz zrobić, zapakować
    i znaleźć jakiś specjalny kosz, ewentualnie zanieść do domu i tam
    spuścić do kibelka. Chyba że jesteś chamem, i nie przeszkadzają ci
    gówna na ulicy.
  • Gość: psiara IP: *.chello.pl 17.03.10, 13:30
    z tego co wiem nie jesteśmy na TY. Chamem nie jestem i nie mam na
    myśli 5 minutowego spaceru, bo owszem po powrocie do domu w takim
    wypadku mogę spuścić kolejną kupę do Wisły. Chodzi mi o sytuację,
    kiedy idę na długi spacer bądź zabieram gdzieś psa ze sobą, a nie ma
    w promieniu kilku kilometrów takiego kosza. Może powinniśmy zrobić
    mapę z punktami, gdzie takie kosze znajduja się w Warszawie -
    uważnie sie rozglądam i widziałam kilka na krzyż.
  • Gość: taktak IP: 195.20.110.* 17.03.10, 14:01
    I po co się wypowiadać jak się nie wie o czym się mówi?
    Do kibelka również nie wolno wyrzucać psich kup :)
  • arceli 17.03.10, 15:12
    A na trawnik można? Bo nie ma kosza i jest super, mój pies się
    zesrał, a ja sobie idę dalej bo nie ma kosza.
  • arceli 17.03.10, 15:29
    Prawdę mówiąc nie interesuje mnie, co zrobisz z gównem swojego
    pupla, byleś je sprzątnął z chodnika i trawnika, jak kulturalny
    człowiek w kulkturalnym kraju. Ale jak juz jesteśmy przy temacie, to
    podaj mi namiar na przepis, który zabrania wrzucenia gówna psa do
    kibelka?
  • Gość: Właściciel setera IP: *.cupt.gov.pl 17.03.10, 14:14
    Gość portalu: psiara napisał(a):

    > Sprzątanie po psie - świetna sprawa. szkoda tylko, że nie ma gdzie
    > wrzucać psich kup. Specjalny kosz na psie odchody to rzadki widok.
    > Do zwykłego kosza wrzucać nie wolno, bo grozi za to kara
    pieniężna.

    Proszę nie pisać bzdur:
    Załącznik
    do uchwały Nr LXXVII/2427/2006
    Rady m. st. Warszawy
    z dnia 22 czerwca 2006 r.
    Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie
    Miasta Stołecznego Warszawy

    § 32
    Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego
    usuwania odchodów tych
    zwierząt z terenów przeznaczonych do wspólnego uŜytku. Odchody
    naleŜy umieszczać
    w oznakowanych pojemnikach, koszach ulicznych lub
    pojemnikach na niesegregowane
    odpady komunalne. Obowiązek ten nie dotyczy osób niewidomych,
    korzystających z psów –
    przewodników oraz osób niepełnosprawnych, korzystających z psów-
    opiekunów.

  • Gość: psiara IP: *.chello.pl 17.03.10, 14:49
    Czyli jednak można wrzucać psie odchody do kosza ulicznego? Tylko
    trzeba edukować strażników miejskich w dziedzinie przepisów, bowiem
    sama byłam świadkiem jak pewna starsza pani została ukarana karą
    pieniężną za wrzucenie psiej kupy do zwykłego kosza. A jak się
    okazuje - można. Dziękuję za informację!
  • Gość: Warszawianka IP: *.jmdi.pl 17.03.10, 13:15
    Ja też, tak jak Kinga Rusin "zwracam się z apelem o zamontowanie wszędzie
    specjalnych pojemników na psie odchody"!

    Dopóki ich nie będzie, nie mam sumienia sprzątać po swoim psie i
    wrzucać jego odchodów, w foliowej torebce lub papierowej, do ogólnych
    śmietników, które są opróżniane przez pracowników, a następnie sortowane przez
    konkretnych ludzi, takich jak ja, kobiety i mężczyzn, którzy cały dzień stoją
    na taśmie z odpadami i sortują je i co jakiś czasu musieliby umoczyć ręce (w
    rękawiczkach, ale co z tego) w psim gównie i do tego to jeszcze wdychać.

    Ponadto, w zwykłych śmietnikach ulicznych zanurzają czasem ręce ludzie, którzy
    szukają tam jakichś resztek jedzenia lub papierosów lub puszek. Uważam, że nie
    wolno tego robić, żeby do śmietników, gdzie ktoś wrzuca np. niedojedzony
    batonik lub opakowanie po soczku Kubuś, ktoś wrzucał psie gówna.

    Jeśli są takie kampanie, to niech wezmą też powyższe argumenty pod uwagę.
    Niech zostaną zamontowane specjalne pojemniki, do specjalnego utylizowania
    psich kup, to wówczas OK, jestem całym sercem za tym i mogę sprzątać po swoim
    psie. Jeśli ich nie ma, to niestety, priorytetem dla mnie są ludzie
    zanurzający w dobrej wierze ręce w odpadach, spodziewających się znaleźć tam
    papier, plastik itp., a nie odchody.
  • Gość: KAPIDUTU IP: *.adsl.inetia.pl 17.03.10, 13:26
    KOLEJNE GŁUPIE TŁUMACZENIE SIĘ,
    LEPIEJ, ŻEBY DZIECKO SIĘ WYWALIŁO W TWOJĄ KUPĘ TWARZĄ, TAK , DO ZBYT
    MĄDRYCH NIE NALEŻYSZ
  • Gość: Krakowiak z Huty IP: *.ver.abpl.pl 17.03.10, 14:01
    na psie kupy, jest w nich wszystko oprócz właśnie kup!!!
  • Gość: sum IP: *.city-connect.pl 17.03.10, 13:17
    Najgorsze jest wyjscie z dzieckiem do parku i pilnowanie, aby nie schodzilo z
    alejek, bo wdepniecie to maly problem, gorzej, ze dzieci czesto biegaja,
    przewracaja sie i wtedy to zaczyna sie wielkie G. Nie mowiac o pograniu w pilke
    w niedzielne popoludnie. Straz miejska zamiast odholowywac samochody powinna sie
    zajac czyms pozytecznym
  • Gość: psiara IP: *.chello.pl 17.03.10, 13:40
    W wielu parkach obowiązuje zakaz wprowadzania psów. Jeśli ktoś się
    boi psiej kupy na bucie, to należy wybierać parki, do których psy
    nie mają wstępu. A najlepiej w ogóle nie wychodzić z domu, bo
    okoliczne ptaki, wiewiórki, dzikie koty też się wypróżniają.
  • Gość: Antypsiarz IP: 217.173.195.* 17.03.10, 13:58
    Oczywiście, parków w mieście do wyboru do koloru... Gratuluję
    Psiarze rodziców, prawdopodobnie są rodzeństwem.
  • Gość: werula IP: *.superkabel.de 17.03.10, 14:50
    antypsiarz aż strach sią bać co wyrośnie z tego dziecka na pewno za pare lat wyrzuci psa z trzeciego piętra żeby mieć dobrą zabawe
    szkoda mi was niby-ludzie ale nie do końca
  • Gość: Albin Siwak IP: 62.29.174.* 17.03.10, 16:47
    Nie widziałem wiewiórki 80 kg.
  • Gość: jakjak IP: 195.20.110.* 17.03.10, 14:03
    Najlepiej iść do piaskownicy. Kup nie widać. A to że koty tam toaletę sobie
    urządziły to pikuś ;)
  • Gość: werula IP: *.superkabel.de 17.03.10, 15:02
    no właśnie ale dla tych cymbałów kupa kocia to kupa-UPRZYWILEJOWANA w ogóle nie śmierdzi i też wcale jej nie widać
  • Gość: Lex IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 13:17
    Mam 2 psy , zawsze jak wychodze z nimi na spacer pakuje do ieszeni albo ja
    albo żona kilka torebek foliowych na odchody,nie widze w tym nic
    nadzwyczajnego tym bardziej ze na osiedlu na ktorym mieszkam postawiono
    specjalne kosze wlasnie na psie kupy. Ale co z tego? jak obserwuje zaledwie 1
    na 10 wlascicieli sprzata po swoich psach i celuja w tym ludzie mlodzi
    bardziej niz dziadkowie ktorym by koroa z glowy spadla gdyby sprzatneli po
    swoim psie, a na zwrocona uwage reaguja albo agresja albo tekstem ze 'moj pies
    to takie male robi ze nawet nie widac" ew. nie mam sily sie schylac,..ehh(((
  • powrozowy 17.03.10, 13:18

    Na calym praktycznie swiecie problemu z tym nie ma. Gowno sie
    sprzata i tyle po swoim psie. Jak nie - to kary. U mnie sa takie-

    1.gowno- 300 zl ( rownowartosc)
    2.gowno-350 zl
    3.gowno- 45 000 zl.

    Jakos nie slyszalem od 23 lat, zeby ktos dokonal 3-go przeiwnienia.

    Tylko w dziwacznym kraju na Wisla gowno psa stanowi problem. Przykre.
  • Gość: Warszawianka IP: *.jmdi.pl 17.03.10, 13:21
    Za granicą się sprząta i są kary, ale mają ci ludzie specjalne śmietniki do tego
    celu.

    Widziałam takie w Londynie.

    Zainstalujmy je u nas i mogą nawet być kary, chętnie będę sprzątać po psie.

    Póki co, myślę o ludziach, którzy muszą dotykać śmieci i nie spodziewając się
    tego, natknąć na rozkładające się, nierzadko zarobaczone i pełne wszelkich
    zarazków psie gówno.

    A utylizujący te specjalne śmietniki mają przygotowanie i spodziewają się tam
    zastać, to, co zastają i mają sposób utylizacji zawartości (chyba spalenie).

    Jeśli tak będzie w Polsce, to super.
  • powrozowy 17.03.10, 13:29
    A po co maja dotykac smieci??

    Przeciez gowno to nie jest smiec recyclingowy jak plastykowa
    butelka. Tych smieci niekt nie przebiera. Zreszta reczne sortowanie
    smieci to historia.
  • Gość: wrocławianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 13:38
    W Polsce też są! Tylko najłatwiej nie widzieć, prawda? W mojej okolicy jest ich
    naprawdę dużo, widać z daleka, bo są pomarańczowe. I co? Właściciele psów mają
    to w nosie. W psich g... tonie się, idąc chodnikiem, ścieżką, gdziekolwiek.
    A ty zapewne potkniesz się o taki kosz i dalej nie będziesz sprzątać po swoim
    psie, jestem przekonana!
  • Gość: psiara IP: *.chello.pl 17.03.10, 13:42
    W takim razie zazdroszczę jako warszawianka. Bo ja potykam się
    raczej o śmieci, wpadam na pety i porozrzucane gumy do żucia a nie
    SPECJALNE kosze.
  • makrama1 17.03.10, 13:56
    W Twojej okolicy są i wokół mojego bloku są. Też pomarańczowe, z daleka
    widoczne. 3 sztuki. Masz szczęście i ja też.
    Ale wystarczy, że odejdę trochę dalej, nie ma ani jednego.
  • Gość: Właściciel setera IP: *.cupt.gov.pl 17.03.10, 14:26
    Załącznik
    do uchwały Nr LXXVII/2427/2006 z dnia 22 czerwca 2006 r. Rady m. st.
    Warszawy

    Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta
    Stołecznego Warszawy

    § 32
    Właściciele zwierząt domowych są zobowiązani do bezzwłocznego
    usuwania odchodów tych zwierząt z terenów przeznaczonych do
    wspólnego użytku. Odchody należy umieszczać w oznakowanych
    pojemnikach, koszach ulicznych lub pojemnikach na
    niesegregowane odpady komunalne. Obowiązek ten nie dotyczy osób
    niewidomych, korzystających z psów – przewodników oraz osób
    niepełnosprawnych, korzystających z psów-opiekunów.
  • Gość: joe IP: *.nplay.net.pl 17.03.10, 14:26
    A gówno prawda - na całym świecie nie byłem ale w paru miastach
    bardziej cywilizowanych od polskich widziałem, że od sprzątania,
    również po psach są sprzątacze. Znowu chcemy postawić na głowie coś co
    jest proste np w Paryżu około siódmej rano ulice całe są w psich
    odchodach a już koło ósmej, dziewiątej są posprzątane przez czarnych
    ludzi w zielonych mundurkach. U mnie na osiedlu w Lublinie ekipa
    sprzątaczy też bardzo sprawnie sprząta. Popatrzcie lepiej na swoje
    dzieci jaki syf dookoła siebie robią.
  • czwarty.wymiar 17.03.10, 14:40
    W Polsce na prawie wszystko brakuje kasy, to myślisz, że wszędzie da się zatrudnić takich sprzątaczy? Skoro nie można się wyręczyć kimś, to samemu należy zadbać o porządek! I żeby było jasne (bo znowu widzę gadkę z cyklu "są gorsze problemy na świecie"): dotyczy to tak samo psich gówien jaki i każdego innego rodzaju zasyfiania okolicy, środowiska.
  • powrozowy 17.03.10, 16:26
    facet bredzi albo jest pijany

    Zobaczyl sprzatacza, ktory akurta w tym momencie sprzataj nieusuiete
    przez wlascicilea psa psie gowno i dorobil sobie teorie,
    idiotyczna zreszta.
    W Nowym Jorku jest 8 mln ludzi, 5 mln psow. Wysrywaja wiec lekko
    liczac, 5 milionow gowien po parkach, chodnikach, trawnikach etc.
    Liczac, ze jeden sprzatacz moze usunac 1000 gowien, nalezaloby ich
    zatrudnic 5000.
    Brednie !
  • Gość: B. IP: *.albin-michel.fr 17.03.10, 17:59
    W Paryzu, od dobrych paru lat nie ma juz "kuposprzataczy". I chodniki, o dziwo,
    sa czystsze. Z pewnoscia ma na to wplyw mandat w wysokosci 183 euro za
    niesprzatniecie po psie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.