Komentarze do artykułu

Jeszcze większe przywileje dla komunikacji miejskiej

Preferencje dla komunikacji wprowadzane są za wolno - ocenia współautor strategii transportowej Warszawy Wojciech Suchorzewski. - Niedługo będą nowe buspasy: w Al. Jerozolimskich, na kolejnym odcinku Trasy Łazienkowskiej i na Puławskiej - odpowiadają urzędnicy.

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jeszcze większe przywileje dla komunikacji miej... Dodaj do ulubionych

  • IP: 212.180.168.* 23.06.10, 07:16
    Brawo Bufetowa! ratuje honor PełO! Robi coś dla zwyklego mieszkańca a nie
    tylko przekręty jak na Mokotowie!
    Zaawansowany formularz
    • 23.06.10, 07:40
      ... i puszcza sobie po nich swoje autobusy - taką mam koncepcję. A na razie chciałbym wjechać SWOIM samochodem na drogi budowane i remontowane z MOICH podatków.

      Proponuję, żeby wszyscy warszawscy kierowcy pokazali przy następnych wyborach samorządowych, co myślą o aktualnie rządzącej ekipie i ich "strategiach".
      • 23.06.10, 07:54
        Moment, buspas między chełmską a gagarina? W jedną stronę już jest przecież, a w
        drugą nie ma korków wcale? Czyżby dokładając buspas trzeba było zrobić korki bo
        są potrzebne?

        A trasa łazienkowska od zachodniego, to nie jest taki kawałek między grójecką i
        pomnikiem lotnika gdzie są zawsze wielkie korki bo są tylko 2 pasy? To jak
        zabierze się jeden, to jakich korków sie można spodziewać? Bo ja sobie aż nie
        wyobrażam.
        • Gość: Misiek IP: *.sds.uw.edu.pl 23.06.10, 08:23
          > A trasa łazienkowska od zachodniego, to nie jest taki kawałek między
          > grójecką i pomnikiem lotnika gdzie są zawsze wielkie korki bo są tylko
          > 2 pasy?

          Na tym kawalku juz jest buspas i korki sa ZNACZNIE wieksze.

          Teraz chca zrobic od Zachodniej do Grojeckiej...

          Biorac pod uwage to co sie dzieje na Marynarskiej to dla kierowcow
          jadacych na Mokotów/Ursynów z północy i zachodu robi sie katastrofa...
          • Gość: Admiral IP: 195.216.250.* 23.06.10, 09:15
            Przecież każdy rozsądny człowiek widzi jak na dłoni, że większość
            tych buspasów wyznaczna jest bez sensu - chodzi tylko o poprawienie
            statysyk długości buspasów. Nic więcej.

            A jak się spojrzy na realizację tej Strategii to widać jak na dłoni,
            wszystkie obecne działania są od d.u.p.y strony. Że poza Mostem
            Północnym i węzłem Łopuszańska realizowane są praktycznie tylko
            przedsięwzięcia typu kubeł z farbą, ew. de facto "kosmetyczne"
            remonty np. linii tramwajowych. Nowych linii - brak. Węzła Marsa nie
            licze, bo w obecnym kształcie bez kontynuacji w pełnym formie
            modernizacji Marsa - Żołnierskiej jedynym rezultatem będzie korek na
            węźle. Tymczasem w startegii zostało wyraźnie naipisane, że pewne
            działania w centrum powinny być poprzedzone budową bezkolizyjnych
            obwodnic, połączeń mostowych i łączników między obwodnicowych.
            Tymczasem te podstawowe działąnia wyglądają baaardzo bladziudko...

            Al co się dziwić, skoro w stadion Legii pakuje się pół miliarda, a
            tyle samo ma kosztować klocek zwany Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
            • 23.06.10, 09:55
              to matol z dyplomem
              • 25.06.10, 14:30
                frajer jeden
            • 23.06.10, 10:02
              Człowieku, profesor wydziału transportu PW i współautor strategii
              transportowej Warszawy Wojciech Suchorzewski, ma jednak większą
              wiedzę od ciebie.
              Acz zgadxzam sie z jednym, że powinno być więcej nowych linii
              tramwajowych - kosztują 10-15% tego co metro.
              • Gość: bolo IP: 178.56.48.* 23.06.10, 10:28
                Prof. "Niedasie" Suchorzewski pojawił się na organizowanej przez eko-terrorystów
                z Zielonego Mazowsza Masie Kretynicznej, więc nie jest obiektywnym fachowcem.
                Jego poglądy od paru lat są zbieżne z mentalnością oszołomów: zamiast obwodnic i
                nowych dróg - blokowanie, zwężanie, buskwasy i wtłaczanie ludzi na siłę do
                żółwiastego zbiorkomu, żeby jeździli jak bydło, jak 30 lat temu.
                • 23.06.10, 22:07
                  Bolo pojedź do jakiegokolwiek miasta UE, tam zbiorkom jest
                  preferowany a blachosmrody eliminowane ulic miast.
                  • Gość: bolo IP: 178.56.48.* 23.06.10, 22:33
                    Żarty się ciebie trzymają, w miastach zachodu zbiorkom wybiera się dobrowolnie
                    bo jest szybki i komfortowy, a u nas syfny i powoln, więc trzeba zapędzać ludzi
                    jak bydło. Jak mam jechać zbiorkomem z Radiowa do Wawra to mi się niedobrze robi.
                    Mimo to na zachodzie zbiorkom ma niższy udział w przewozach niż w
                    Warszawie - wytłumacz mi ten fenomen.
                    • Gość: turysta IP: *.chello.pl 24.06.10, 11:52
                      > Mimo to na zachodzie zbiorkom ma niższy udział w przewozach niż w
                      > Warszawie - wytłumacz mi ten fenomen.

                      Jeszcze nie wszyscy warszawiacy nakupowali sobie samochodów, to po pierwsze. Po
                      drugie na zachodzie masz większy udział jednośladów w ruchu.
                      • 24.06.10, 15:22
                        A ciebie, lumpenproletariacie, prędzej będzie stać na rower niż samochód, więc
                        samochody ci śmierdzą? Pomyśl sobie wobec tego tak, że kiedyś ktoś siedzący w
                        samochodzie pozwoli ci umyć w nim szyby i da zarobić na butelczynę chleba
                        twojego powszedniego.

                        --
                        "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
                        Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
                        (W.Bukowski)
                        • Gość: Gość IP: *.centertel.pl 25.06.10, 14:10
                          misiu o bardzo małym rozumku, mój rower jest droższy niz niejeden blachosmród,
                          na zarobki też nienarzekam, powiem więcej, dzięki mnie tacy jak ty maja na swoja
                          butelczynę chleba twojego powszechnego.
                  • Gość: Mario IP: *.chello.pl 24.06.10, 22:39
                    radoslawdobry pojedź do jakiegokolwiek miasta UE, tam istnieja takie cuda jak
                    obwodnice dla samochodow oraz kilka linii metra.
              • Gość: swan IP: 89.174.254.* 25.06.10, 11:08
                > Człowieku, profesor wydziału transportu

                Człowieku, w Polsce profesorski stopień nic nie oznacza.... Dla przykładu;
                patrząc na zachowanie chociażby pani Środy pomyslałbys, że ona może byc
                profesorem? I do tego jak na ironie profesorem etyki.... To dopiero kuriozum,
                nie? :-)
      • Gość: dryft IP: *.acn.waw.pl 23.06.10, 07:55
        Ja na pewno pokaze wala !
      • 23.06.10, 07:57
        sporo płacisz skoro te drogi są budowane wyłącznie z twoich podatków :>
        --
        eksmisja.wordpress.com/2009/
      • 23.06.10, 08:19
        ...buduje własne drogi. Ja też chcę MOIM samochodem wjechać do miasta po drogach
        wybudowanych m.in. z MOICH podatków. Obcowanie ze współobywatelami w zbiorkomie
        mi nie odpowiada (do czasu gdy WSZYSCY zaczną się codziennie myć i zakładać
        czystą bieliznę).
        • Gość: alboalboalbo IP: *.pkol.pl 23.06.10, 08:39
          Nikt Cię przecież z Twojego auta nie wyrzuca. Nadal bęziesz mógł
          jeździć po tych swoich drogach za które tyle płacisz.
          • Gość: kaczor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 09:08
            Na tyle stac polskich urzednikow. Administracyjnie wyznaczaja
            buspasy ograniczajac nasze mozliwosci tak jak komuna rozdawala
            ziemie zabierajac ja wlascicielom ziemskim.
            Od lat czekam na buspaas na Pulawskiej od granic miasta np
            Karnczukowskiej do st metra Wilanowska ale nie w sposob
            administracyjny ograniczajac i tak ograniczony przejazd samochodow.
            By poprawic plynosc ruchu nalezy wykonac niezbedne inwestycje do
            ktorych urzednicy sie nie pala, bo nie potrafia ich skutecznie
            przeprowadzic.
            Na Pulawskiej nalezy, korzystajac z pobocza wybudowac buspas jako
            czwarty pas, likwidujac nikomu nie potrzebne 2 m rozdzialu miedzy
            jezdniami.
            Tak nie wiele a bedzie plyny ruch.
            Na Krakowskiej nalezy w Raszynie w kierunku Warszawy dobudowac
            chocby trzeci pas ruchu.
            W calym miescie tam gdzie jezdza tramwaje i jest duzy ruch autobusow
            nalezy torowiska zabudowac by skierowac na nie cala miejska
            komunikacje ze wspolnymi przystankami tak jak na W-Z.
            Jak widac mozna, tylko trzeba wyobrazni, a tej trudno sie spodziewac
            po kolesiach i pociotkach pracujacych w urzedach bez przygotowania
            zawodowego, tych ktorzy w skuteczny sposob blokuja dostep fachowcom.
          • Gość: spruce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 09:28
            Tak jest. Nikt Cię przecież z Twojego auta nie wyrzuca. Nadal bęziesz mógł stać
            na tych swoich drogach za które tyle płacisz.
        • Gość: gość IP: *.centertel.pl 25.06.10, 14:14
          A ja chcę, żeby drogami budowanymi z MOICH podatków poruszał się zbiorkom, a jak
          chcesz jeździć swoim samochodem po drodze ze swoich podatków to ją sobie sam
          zbuduj, wtedy będziesz jeździł własną drogą zbudowaną z własnych podatków

          Proste !!!
      • Gość: mm IP: *.chello.pl 23.06.10, 08:41
        dobrze, ze wybory juz nie dlugo. Powoli to przesada. Zgadzam sie z dbaniem o
        komunikacje miejska, ale kierowcy samochodow to tez MIESZKANCY TEGO MIASTA!!!!
        co to za drunowate rozwiazania korkujace cale miasto!
        Co z Parkingami, miejscami do parkowania??? moze miasto wzielo by sie w koncu za
        obiecany od lat parking kolo dworca centralnego. Emilii Plater i "miejsca do
        parkowania" tam - wstyd w najczystszej formie. W centrum "europejskiej stolicy",
        malo tego - tam gdzie jest jej glowny wezel komunikacyjny. BRAWO!!
        • Gość: Zenon IP: *.aster.pl 23.06.10, 08:51
          Bla, bla, bla... ja tez place podatki i nie zgadzam sie, zeby rzechy jezdzily i
          parkowaly na CHODNIKACH, na ktore podatki te powinny isc (a ida na frezowanie
          drog, pewnie po to, zeby motobydlo lamalo notorycznie przepisy). I co? I nic -
          jak bydlo ze wsi po chodnikach jezdzilo, tak jezdzi. Straz miejska leniwa i malo
          rozgarnieta - zeby cokolwiek wobec sprawcow wykroczen przedsiewzieli, trzeba im
          czarno na bialym przepisy cytowac.
          Innymi slowy - im mniej rzechow w miescie tym lepiej dla mieszkancow, a dzieki
          buspasom moze jeden z drugim mototrep przesiadzie sie do zbiorkomu albo wskoczy
          na rower to i punkt widzenia mu sie zmieni a i dupsko schudnie co nie co.

          BUSPASY TAK! Najlepiej razem z drogami dla rowerow, jesli laska, Madame HGW
          • 23.06.10, 09:04
            Twoich podatków ledwie starczy na dietetyczne śniadanko dla urzędników.

            Bus-pasy niech sobie zbiorkom buduje obok, za pieniądze z biletów. Podobnie ze
            ścieżkami rowerowymi, na które powinni się zrzucić sami rowerzyści. Dość
            pasożytowania na innych.

            --
            "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
            Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
            (W.Bukowski)
            • Gość: Zenon IP: *.aster.pl 23.06.10, 09:29
              <Bus-pasy niech sobie zbiorkom buduje obok, za pieniądze z biletów.>

              Ach tak? Po to, zebus Misiu Ty, Twoj smrodzacy samochodzik mogl przejechac?
              Kpisz, czy o droge pytasz? Miasto powinno byc dla ludzi a nie dla smierdzieli, a
              Twoje podatki na wiele nie wystarczaja, jak widzac, infrastruktura dla Twojego
              samochodzika jest tak droga, ze miasto ledwie na nia stac.
              To rozbijanie sie wlasnymi rzechami po miescie, to zwyczaje przyjezdnych, ktorym
              wydaje sie, ze sa juz z Warszawy, a znaja z niej niewiele wiecej niz kilka
              Centrow Handlowych.
              • 23.06.10, 11:04
                Gość portalu: Zenon napisał(a):

                > Ach tak? Po to, zebus Misiu Ty, Twoj smrodzacy samochodzik mogl
                > przejechac?

                Nie. Po to, żeby mój samochód mógł przejechać, płacę horrendalne podatki zawarte
                w cenie benzyny. Za te pieniądze zbudowane zostały wspólne drogi, których
                używają także autobusy. Jeśli chcesz dróg tylko dla zbiorkomu, to logiczne jest,
                że zapłacić za nie powinien tylko zbiorkom.
                Aha, i mój samochód nie smrodzi. Smrodzą głównie zdezelowane autobusy zbiorkomu.

                > Kpisz, czy o droge pytasz? Miasto powinno byc dla ludzi a nie dla
                > smierdzieli

                Skoro tak, to co tu jeszcze robisz?

                > Twoje podatki na wiele nie wystarczaja, jak widzac, infrastruktura
                > dla Twojego samochodzika jest tak droga, ze miasto ledwie na nia
                > stac.

                Podatki zawarte w cenie benzyny wystarczyły na drogi i jeszcze na dopłaty do
                zbiorkomu. Lwia część akcyzy od paliw idzie nie na drogi, a na "inne wydatki".

                > To rozbijanie sie wlasnymi rzechami po miescie, to zwyczaje
                > przyjezdnych, ktorym wydaje sie, ze sa juz z Warszawy, a znaja z
                > niej niewiele wiecej niz kilka Centrow Handlowych.

                Zawiść cię zżera, gołodupcu o czerwonych oczach?

                --
                "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
                Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
                (W.Bukowski)
                • Gość: asd IP: *.chello.pl 23.06.10, 22:44
                  Czlowieku ale pieprzysz jak potluczony. Twoje podatki z benzyny ida do
                  panstwowego garnuszka a nie miejskiego, wiec jak jeszcze dojezdzasz z zadupia to
                  nie masz prawa gadac o 'twoich' podatkach w drogach miejskich. Kasa z akcyzy
                  idzie nie tylko na budowe nowych drog ale na ich utrzymanie i ledwo ich
                  wystarcza bo wszyscy dokladamy sie do budowy.
                  • 23.06.10, 23:11
                    Gość portalu: asd napisał(a):

                    > Czlowieku ale pieprzysz jak potluczony. Twoje podatki z benzyny
                    > ida do panstwowego garnuszka a nie miejskiego, wiec jak jeszcze
                    > dojezdzasz z zadupia to nie masz prawa gadac o 'twoich' podatkach
                    > w drogach miejskich.

                    Kolejny ignorant. Miasta mają swój udział w przychodach z akcyzy, więc mam prawo
                    gadać o swoich podatkach w drogach miejskich.

                    > Kasa z akcyzy idzie nie tylko na budowe nowych drog ale na ich
                    > utrzymanie i ledwo ich wystarcza bo wszyscy dokladamy sie do
                    > budowy.

                    Bzdura. Całe lata na budowę i utrzymanie dróg było przeznaczane systematycznie
                    zaledwie 12% przychodów z akcyzy od paliw. Dopiero w ostatnich paru latach, ze
                    względu na to, że ujnia jewropejska wymaga znaczącego wkładu własnego, wydatki
                    na to nieco wzrosły. Nadal jednak nie sięgają całości wpływów akcyzowych, więc
                    nikt, kto nie leje benzyny do baku nie dokłada się do budowy. Odwrotnie - to
                    kierowcy dokładają się do całej reszty.

                    --
                    "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
                    Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
                    (W.Bukowski)
                    • 24.06.10, 22:00
                      > Kolejny ignorant. Miasta mają swój udział w przychodach z akcyzy, więc mam prawo
                      > gadać o swoich podatkach w drogach miejskich.

                      Po co piszesz takie bzdury? Jaki udział ma Warszawa w podatku akcyzowym?

                      > Bzdura. Całe lata na budowę i utrzymanie dróg było przeznaczane systematycznie
                      > zaledwie 12% przychodów z akcyzy od paliw.

                      ...dróg krajowych. Jedź więc w Polskę i przestań korzystać z dróg miejskich
                      budowanych z MOICH podatków. Mam już dosyć wiecznego dopłacania do Ciebie.
                      • 25.06.10, 00:12
                        jestem_z_kobry napisał:

                        > Po co piszesz takie bzdury? Jaki udział ma Warszawa w podatku
                        > akcyzowym?

                        Ma taki udział, jaki dostaje w postaci subwencji rekompensującej dochody
                        utracone w wyniku włączenia podatku od środków transportu do akcyzy od paliw
                        silnikowych. Zasada jest taka, że wielkość kwoty rekompensującej dochody
                        utracone w związku z częściową likwidacją podatku od środków transportu,
                        przeznaczonej dla wszystkich gmin, nie może być mniejsza niż 10,5 % planowanych
                        w ustawie budżetowej wpływów z podatku akcyzowego od paliw silnikowych.

                        > ...dróg krajowych. Jedź więc w Polskę i przestań korzystać z dróg
                        > miejskich budowanych z MOICH podatków. Mam już dosyć wiecznego
                        > dopłacania do Ciebie.

                        To nie ty do mnie, tylko ja do ciebie dopłacam, komuchu.



                        --
                        "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
                        Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
                        (W.Bukowski)
                        • 25.06.10, 00:58
                          > Ma taki udział, jaki dostaje w postaci subwencji rekompensującej dochody
                          > utracone w wyniku włączenia podatku od środków transportu do akcyzy od paliw
                          > silnikowych. Zasada jest taka, że wielkość kwoty rekompensującej dochody
                          > utracone w związku z częściową likwidacją podatku od środków transportu,
                          > przeznaczonej dla wszystkich gmin, nie może być mniejsza niż 10,5 % planowanych
                          > w ustawie budżetowej wpływów z podatku akcyzowego od paliw silnikowych.

                          Mówiłem Ci - nie pisz bzdur. Subwencji drogowej nie ma od 2004 r.

                          > To nie ty do mnie, tylko ja do ciebie dopłacam, komuchu.

                          Bezczelność. Płacę za budowę, remonty i utrzymanie dróg po których jeździsz.
                          Płacę swoim czasem za korki które tworzysz. Zajmujesz swoją maszyną kilkanaście
                          metrów kwadratowych najcenniejszej ziemi w Polsce. Trujesz moje dzieci. I to ja
                          jestem komuchem?
                          • 25.06.10, 09:06
                            jestem_z_kobry napisał:

                            > Mówiłem Ci - nie pisz bzdur. Subwencji drogowej nie ma od 2004 r.

                            Zacznij myśleć. Drogi w Warszawie zbudowano wcześniej niż po 2004 roku. Poza tym
                            gospodarka to naczynia połączone i dopóki miasto dostaje środki z budżetu
                            państwa, ja za to płacę w znacznie większym stopniu niż ty. I nie ma znaczenia
                            bezpośredni cel tego dofinansowania, bo gdyby go nie było, miasto musiałoby
                            przesunąć środki na jego finansowanie z innych miejsc.

                            > Bezczelność. Płacę za budowę, remonty i utrzymanie dróg po których
                            > jeździsz.

                            Nie. Za budowę, remonty i utrzymanie dróg, po których jeżdżę, płacę sam. I
                            dodatkowo dopłacam do twojego biletu komunikacji miejskiej, pasożycie. Do
                            każdego biletu za 2,80zł dopłata wynosi 4,20zł.

                            > Płacę swoim czasem za korki które tworzysz.

                            Nie. Płacisz swoim czasem przede wszystkim za niekompetencję urzędników,
                            dezorganizujących ruch w mieście. A niezależnie od tego, jestem ci tyle samo
                            winien z tego tytułu, co ty mnie za czas stracony w kolejce w sklepie, w której
                            stoisz przede mną. Czyli nic.

                            > Zajmujesz swoją maszyną kilkanaście metrów kwadratowych
                            > najcenniejszej ziemi w Polsce.

                            O, a dlaczego nie kilkaset?
                            Zajmuję swoją maszyną nie kilkanaście, a kilka metrów kwadratowych i wcale nie
                            najcenniejszej ziemi w Polsce bo ziemi w obrębie pasa drogowego i tylko przez
                            czas, kiedy jadę. Z drugiej strony - te metry kwadratowe są własnością
                            publiczną, więc żaden z nas nie ma prawa zarzucać drugiemu, że z nich korzysta,
                            bo należą tak samo do mnie, jak i do ciebie.

                            > Trujesz moje dzieci. I to ja jestem komuchem?

                            Wręcz przeciwnie - to ty trujesz moje. Mój samochód emituje znacznie mniej
                            trujących substancji, niż twój autobus w przeliczeniu na głowę twoją i moją, i
                            moich, i twoich dzieci. A komuchem jesteś, bo angażujesz się po stronie
                            kolektywizmu, a przeciw indywidualizmowi.


                            --
                            "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
                            Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
                            (W.Bukowski)
                            • 25.06.10, 12:28
                              > Zacznij myśleć.

                              Ha, ha, ha. Wykazałem, że dotychczas pisałeś bzdury, ale to ja mam zacząć
                              myśleć? Dobre...

                              > Drogi w Warszawie zbudowano wcześniej niż po 2004 roku.

                              Oczywiście. Trasę Łazienkowską np. zbudowano za Gieka. A Trasę W-Z oddano w 1949
                              r. Czy z tego wynika, że to jest Twoja własność?

                              > Poza tym
                              > gospodarka to naczynia połączone i dopóki miasto dostaje środki z budżetu
                              > państwa,

                              Miasto dostaje środki na ściśle określone zadania (np. na oświatę). Nie na
                              budowę i utrzymanie dróg.

                              > ja za to płacę w znacznie większym stopniu niż ty.

                              ??? Ty płacisz więcej ode mnie? Nie masz pojęcia ile ja płacę podatków. Poza tym
                              jeżeli jesteś statystycznym "samochodziarzem" na ulicach Warszawy, to płacisz
                              podatki w Pruszkowie albo Legionowie. Więc tak się nie napinaj, bo nie ma
                              drugiej grupy społecznej (niż kierowcy samochodów osobowych dojeżdżających
                              codziennie do centrum wielkiego miasta), która wyciąga od społeczeństwa tak
                              wielkie dotacje.

                              > Nie. Za budowę, remonty i utrzymanie dróg, po których jeżdżę, płacę sam.

                              Uparcie gadasz bzdury. Nawet zakładając, że nie dojeżdżasz do Warszawy z
                              Legionowa, to płacisz do budżetu miasta podatki w najlepszym razie porównywalne
                              z moimi. Tymczasem zajmujesz na jezdni kilkadziesiąt razy więcej miejsca niż ja
                              w autobusie komunikacji miejskiej. Płać kilkadziesiąt razy większe podatki ode
                              mnie, to pogadamy o specjalnych przywilejach dla Ciebie.

                              > Nie. Płacisz swoim czasem przede wszystkim za niekompetencję urzędników,
                              > dezorganizujących ruch w mieście.

                              Nie ma dużego miasta na świecie, które byłoby wolne od korków. No, chyba, że
                              ruch samochodowy w centrum jest w ogóle zamknięty. Więc nie zwalaj winy na
                              urzędników. W centrum dużego miasta fizycznie nie mieszczą się te wszystkie
                              samochody, które potencjalnie chciałyby tam wjechać. Praw fizyki nie przeskoczysz.

                              > O, a dlaczego nie kilkaset?
                              > Zajmuję swoją maszyną nie kilkanaście, a kilka metrów kwadratowych

                              Policz sobie dobrze. Dodaj niezbędne miejsce z przodu, z tyłu i po bokach.

                              > i wcale nie
                              > najcenniejszej ziemi w Polsce bo ziemi w obrębie pasa drogowego i tylko przez
                              > czas, kiedy jadę.

                              A czas, kiedy Twoja maszyna stoi przez 8 godzin w centrum miasta, to pies? A
                              nawet jeśli nie Twoja maszyna zajmuje miejsce, to tysięcy innych kierowców.

                              > Z drugiej strony - te metry kwadratowe są własnością
                              > publiczną, więc żaden z nas nie ma prawa zarzucać drugiemu, że z nich korzysta,
                              > bo należą tak samo do mnie, jak i do ciebie.

                              No to jutro wyjadę kombajnem zbożowym na ulice Warszawy. Zajmę trzy pasy ruchu
                              na raz i żebyś nie miał do mnie pretensji. To jest tak samo moja ulica, jak i Twoja.

                              Po prostu nie chce się czytać głupot, które wypisujesz. Określenie "przestrzeń
                              publiczna" nie oznacza, że każdy może sobie tam wjechać dowolnie wybraną przez
                              siebie maszyną. Park miejski to też jest przestrzeń publiczna, i chodnik, i
                              trawnik, itd.

                              > Wręcz przeciwnie - to ty trujesz moje. Mój samochód emituje znacznie mniej
                              > trujących substancji, niż twój autobus w przeliczeniu na głowę twoją i moją,

                              ??? Podaj odpowiednie źródło tych rewelacji. Porównaj w miarę nowy model
                              samochodu z w miarę nowym modelem autobusu (albo, jak wolisz, ikarusa z jakimś
                              rzęchem osobowym, których w Warszawie nie brakuje).

                              > A komuchem jesteś, bo angażujesz się po stronie
                              > kolektywizmu, a przeciw indywidualizmowi.

                              Indywidualnie kradniesz mi czas i pieniądze. Super "indywidualizm".
                              • 25.06.10, 13:17
                                jestem_z_kobry napisał:

                                > Ha, ha, ha. Wykazałem, że dotychczas pisałeś bzdury, ale to ja mam
                                > zacząć myśleć? Dobre...

                                Niczego nie wykazałeś, komuchu.

                                > Oczywiście. Trasę Łazienkowską np. zbudowano za Gieka. A Trasę W-Z
                                > oddano w 1949 r. Czy z tego wynika, że to jest Twoja własność?

                                To jest własność publiczna, a więc także moja. Wybudowana z podatków płaconych
                                przez użytkowników samochodów kupujących paliwa.

                                > Miasto dostaje środki na ściśle określone zadania (np. na
                                > oświatę). Nie na budowę i utrzymanie dróg.

                                Napisałem ci już - miasto dostaje środki z budżetu, w którym poważną część
                                stanowią wpływy z akcyzy. Gdyby nagle użytkownicy pojazdów przestali kupować
                                benzynę, miasto dostałoby odpowiednio mniej środków.

                                > ??? Ty płacisz więcej ode mnie? Nie masz pojęcia ile ja płacę
                                > podatków.

                                Owszem. Twoja komusza mentalność i zawistny stosunek do użytkowników samochodów
                                świadczy dobitnie za ty, że jesteś proletem, którego nie stać na samochód.

                                > Poza tym jeżeli jesteś statystycznym "samochodziarzem" na ulicach
                                > Warszawy, to płacisz podatki w Pruszkowie albo Legionowie.

                                Mylisz się.

                                > Więc tak się nie napinaj, bo nie ma drugiej grupy społecznej (niż
                                > kierowcy samochodów osobowych dojeżdżających codziennie do centrum
                                > wielkiego miasta), która wyciąga od społeczeństwa tak wielkie
                                > dotacje.

                                Bzdury wypisujesz, komuchu. Niezależnie od tego, w jakim miejscu w Polsce
                                mieszka użytkownik samochodu, to on dopłaca z tego tytułu do reszty
                                społeczeństwa, a nie na odwrót. Bo w jego wydatkach podatki stanowią udział
                                większy od średniego.

                                > Uparcie gadasz bzdury. Nawet zakładając, że nie dojeżdżasz do
                                > Warszawy z Legionowa, to płacisz do budżetu miasta podatki w
                                > najlepszym razie porównywalne z moimi.

                                Mylisz się, komuchu. Płacę więcej podatków niż ty i nikt nie musi dopłacać do
                                mojej jazdy, a do twojego biletu tak.

                                > Tymczasem zajmujesz na jezdni kilkadziesiąt razy więcej miejsca
                                > niż ja w autobusie komunikacji miejskiej.

                                Bzdura.

                                > Płać kilkadziesiąt razy większe podatki ode mnie, to pogadamy o
                                > specjalnych przywilejach dla Ciebie.

                                Ja nie potrzebuję żadnych specjalnych przywilejów, komuchu. To ty masz
                                przywileje, za które ja muszę płacić.

                                > Nie ma dużego miasta na świecie, które byłoby wolne od korków. No,
                                > chyba, że ruch samochodowy w centrum jest w ogóle zamknięty. Więc
                                > nie zwalaj winy na urzędników. W centrum dużego miasta fizycznie
                                > nie mieszczą się te wszystkie samochody, które potencjalnie
                                > chciałyby tam wjechać. Praw fizyki nie przeskoczysz.

                                Warszawa jest w czołówce najbardziej zakorkowanych miast i wynika to w
                                największym stopniu z głupoty, krótkowzroczności i niekompetencji urzędników.

                                > Policz sobie dobrze. Dodaj niezbędne miejsce z przodu, z tyłu i po
                                > bokach.

                                A ty podziel swój wynik przez 24.

                                > A czas, kiedy Twoja maszyna stoi przez 8 godzin w centrum miasta,
                                > to pies?

                                I pies, i kot, bo ja nie stoję 8 godzin w centrum miasta. Parkuję na prywatnych
                                posesjach, a centrum miasta unikam jak ognia.

                                > A nawet jeśli nie Twoja maszyna zajmuje miejsce, to tysięcy innych
                                > kierowców.

                                I niech zajmują. Płacą taki haracz, że wystarczyłoby im na dziesięć takich miejsc.

                                > No to jutro wyjadę kombajnem zbożowym na ulice Warszawy. Zajmę
                                > trzy pasy ruchu na raz i żebyś nie miał do mnie pretensji. To jest
                                > tak samo moja ulica, jak i Twoja.

                                Wyjeżdżaj. Chętnie popatrzę, jak ci wlepiają mandat i każą zjeżdżać.

                                > Po prostu nie chce się czytać głupot, które wypisujesz. Określenie
                                > "przestrzeń publiczna" nie oznacza, że każdy może sobie tam
                                > wjechać dowolnie wybraną przez siebie maszyną.

                                Ale oznacza, że może korzystać z publicznej infrastruktury zgodnie z jej
                                przeznaczeniem. Na przykład jadąc samochodem publiczną drogą.

                                > Park miejski to też jest przestrzeń publiczna, i chodnik, i
                                > trawnik, itd.

                                Argumenty się skończyły i pozostało tylko pieprzenie smutków? A może odmówisz mi
                                też prawa spacerowania po chodniku i w parku miejskim, rezerwując te
                                przyjemności dla zorganizowanych grup z przewodnikiem, komuchu?

                                > ??? Podaj odpowiednie źródło tych rewelacji. Porównaj w miarę nowy
                                > model samochodu z w miarę nowym modelem autobusu (albo, jak
                                > wolisz, ikarusa z jakimś rzęchem osobowym, których w Warszawie nie
                                > brakuje).

                                Źródłem tych rewelacji jest mój nos i oczy, którymi widzę i wącham kłęby dymu
                                wydostające się z rur autobusów.

                                > Indywidualnie kradniesz mi czas i pieniądze. Super "indywidualizm".

                                Niczego ci nie kradnę, bolszewicki oszczerco. To ja muszę do do ciebie dopłacać
                                i jeszcze znosić twoje bezczelne, komusze oskarżenia.

                                --
                                "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
                                Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
                                (W.Bukowski)
                                • 25.06.10, 14:10
                                  > Niczego nie wykazałeś, komuchu.

                                  Jesteś kłamcą. Pisałeś, że miasto ma udział w podatku akcyzowym od paliw.
                                  Wykazałem, że to bzdura.

                                  > To jest własność publiczna, a więc także moja. Wybudowana z podatków płaconych
                                  > przez użytkowników samochodów kupujących paliwa.

                                  Jakie podatki płacili kierowcy za Bieruta?

                                  > Napisałem ci już - miasto dostaje środki z budżetu, w którym poważną część
                                  > stanowią wpływy z akcyzy. Gdyby nagle użytkownicy pojazdów przestali kupować
                                  > benzynę, miasto dostałoby odpowiednio mniej środków.

                                  Większość środków jakie Warszawa dostaje budżetu, to subwencja oświatowa.
                                  Korzystaj więc do woli z państwowego szkolnictwa (może czegoś się nauczysz), ale
                                  wara od dróg, za które ja płacę.

                                  > Owszem. Twoja komusza mentalność i zawistny stosunek do użytkowników samochodów
                                  > świadczy dobitnie za ty, że jesteś proletem, którego nie stać na samochód.

                                  Mój samochód stoi sobie w garażu. A biedotę to obserwuję popołudniami jak
                                  nerwowo szuka sobie miejsca do zaparkowania swojego złomu w okolicy mojego osiedla.

                                  > Bzdury wypisujesz, komuchu. Niezależnie od tego, w jakim miejscu w Polsce
                                  > mieszka użytkownik samochodu, to on dopłaca z tego tytułu do reszty
                                  > społeczeństwa, a nie na odwrót. Bo w jego wydatkach podatki stanowią udział
                                  > większy od średniego.

                                  Większy o jakieś grosze (w końcu ile miesięcznie wydaje się na paliwo, a ile w
                                  sumie płacimy podatków?), a i ta nadwyżka nie idzie do budżetu miasta. Poza tym
                                  kto nie kupi paliwa, ten wyda te pieniądze na alkohol albo na papierosy, i
                                  zapłaci jeszcze większe podatki. A jak nie wyda na alkohol i papierosy, to
                                  zainwestuje albo oszczędzi w banku, i jeszcze bardziej przyczyni się do rozwoju
                                  gospodarki. Taki antykomunista jak Ty powinien wiedzieć, że pieniądze przekazane
                                  do budżetu są bardzo mało efektywnie wydawane.

                                  > Mylisz się, komuchu. Płacę więcej podatków niż ty i nikt nie musi dopłacać do
                                  > mojej jazdy, a do twojego biletu tak.

                                  Jeszcze tupnij nóżką. "Nie! Nie! Nie! Do mnie nikt nie dopłaca! Ja dopłacam do
                                  wszystkich!" Taka to rozmowa z dzieciakiem. Ja mu wszystko dokładnie opisuję,
                                  argumentuję, wyliczam, a on pisze "nie" i sprawa załatwiona.

                                  I jeszcze w każdym zdaniu musi dodać "komuchu", bo to podnosi rangę jego
                                  "argumentów". Odpowiem na Twoim poziomie: "sam jesteś gupi, a w ogóle, to
                                  wszystko powiem pani".

                                  > Bzdura.

                                  No właśnie. To co napisałem.

                                  > Ja nie potrzebuję żadnych specjalnych przywilejów, komuchu. To ty masz
                                  > przywileje, za które ja muszę płacić.

                                  I tak dalej...

                                  > A ty podziel swój wynik przez 24.
                                  ?

                                  > I niech zajmują. Płacą taki haracz, że wystarczyłoby im na dziesięć takich miejsc.

                                  I tak dalej...

                                  > Wyjeżdżaj. Chętnie popatrzę, jak ci wlepiają mandat i każą zjeżdżać.

                                  No jak to? Ty komuchu! Jesteś przeciwnikiem indywidualizmu?!

                                  > Ale oznacza, że może korzystać z publicznej infrastruktury zgodnie z jej
                                  > przeznaczeniem. Na przykład jadąc samochodem publiczną drogą.

                                  Określenie "droga publiczna" nie oznacza, że każdy może na nią wjechać dowolnym
                                  pojazdem. Warto znać znaczenie wyrazów, których się używa.

                                  > Źródłem tych rewelacji jest mój nos i oczy, którymi widzę i wącham kłęby dymu
                                  > wydostające się z rur autobusów.

                                  Aaa, no to wszystko jasne.

                                  > Niczego ci nie kradnę, bolszewicki oszczerco. To ja muszę do do ciebie dopłacać
                                  > i jeszcze znosić twoje bezczelne, komusze oskarżenia.

                                  Tak, tak...

                                  Zawiodłem się na Tobie. Jesteś wprawdzie kłamcą i chamem, ale miałem nadzieję
                                  przynajmniej na merytoryczne argumenty z Twojej strony. Powyższy post pokazał,
                                  że nie masz do zaoferowania nic, oprócz upartego zaprzeczania ("nie, bo nie").
                                  Żegnam ozięble.
                          • 25.06.10, 12:37
                            To przecież zwykły trollujący korwinista.

                            Taki głupek, któremu coś zagrało, ale nie wie w którym kościele. Za to wpadnie
                            nam pokazać, jaki to jest "genialny" i lepszy od "komunistycznej swołoczy", lol. :)

                            Pozdr. :)
            • Gość: turysta IP: *.chello.pl 24.06.10, 11:54
              > Dość
              > pasożytowania na innych.

              Obecnie najwięcej pasożytów porusza się na własnych czterech kołach.. Kradną
              każdy wolny kawałek przestrzeni..
              • 24.06.10, 15:18
                Komu kradną? Tobie? A który to jest ten twój kawałek przestrzeni, żebym go mógł
                ominąć szerokim łukiem, komuchu? Tak, jak się omija psią kupę na trawniku.

                --
                "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
                Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
                (W.Bukowski)
              • Gość: Mario IP: *.chello.pl 24.06.10, 22:37
                Banda otumanionych eurokomunistow rosnie w sile. Niedlugo nie bedzie mozna
                oddychac albo isc na spacer, bo zabiera sie wtedy powietrze i przestrzen. Wcale
                sie nie zdziwie, jak za jakis czas wprowadzona zostanie oplata za oddychanie,
                jako korzystanie z naszego wspolnego dobra.
                • Gość: tw IP: 217.8.161.* 25.06.10, 12:06
                  Gość portalu: Mario napisał(a):

                  > Niedlugo nie bedzie mozna
                  > oddychac albo isc na spacer, bo zabiera sie wtedy powietrze i
                  przestrzen

                  Juz nie można. Powietrze warszawskie nie spełnia norm, zatrute PM10
                  i tlenkami azotu ze spalin samochodowych - nawet na stacji
                  monitoringu na Ursynowie. A przestrzeń zabrana jest pod parkowanie
                  (ten wyraz nie ma nic wspólnego z parkiem, to zastawione samochodami
                  trawniki i chodniki).
                  O hałasie lepiej nie wspominać - wystarczy popatrzeć na
                  mapaakustyczna.um.warszawa.pl/
                  • Gość: bolo IP: *.centertel.pl 25.06.10, 12:41
                    > Juz nie można. Powietrze warszawskie nie spełnia norm, zatrute PM10
                    > i tlenkami azotu ze spalin samochodowych
                    Każdy kierowca wie, że samochód w korku spala o wiele więcej niż jadący płynnie.
                    Dlatego jeśli buskwasy sparaliżują ruch, to zanieczyszczenia od spalin wzrosną a
                    nie spadną.
        • Gość: tw IP: 217.8.161.* 23.06.10, 11:47
          Parking w ZT - wolnych 750 miejsc.

          A dookoła setki samochodów, niszczących chodniki trawniki i
          zastawiajacych wszystko co się da. To ci oszczędni co te "podatki"
          płacą....
      • 23.06.10, 08:57
        dskowronski napisał:

        > Proponuję, żeby wszyscy warszawscy kierowcy pokazali przy
        > następnych wyborach samorządowych, co myślą o aktualnie rządzącej
        > ekipie i ich "strategiach".

        Koniecznie. Bufetowa niech się realizuje w barze mlecznym, a jej "fachowcy" od
        korków w wytwórni win jabłkowych.

        --
        "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
        Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
        (W.Bukowski)
      • Gość: turysta IP: *.chello.pl 24.06.10, 11:49
        A na razie chc
        > iałbym wjechać SWOIM samochodem na drogi budowane i remontowane z MOICH podatkó
        > w.

        Prawidłowo powinno być: narazie chciałbym wjechać SWOIM samochodem na SWOJE drogi.
        Obawiam się, że nie stać byłoby cię na chociaż kilkanaście metrów drogi z twoich
        podatków. A od moich podatków wara, pasożycie.
        • 24.06.10, 15:16
          A gdzie są te twoje podatki, od których komuś ma być wara?

          --
          "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
          Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
          (W.Bukowski)
      • Gość: belf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 16:11
        Najpierw ciężko harujesz tylko po to, aby mieć swój samochód, a później chcesz
        z tego korzystać nie zawsze z sensem ( np.po gazety za rogiem). A nie
        pomyślałeś, że przez tak myślących ludzi stoisz godzinami w korkach i Ty w swoim
        i oni w publicznym środku komunikacji. Spójrz na swój mięsień piwny i od czasu
        do czasu zostaw swoje drugie ja ( auto ) w garażu.To dobre dla Ciebie i innych.
    • Gość: Gówniarz z Pragi IP: 213.17.253.* 23.06.10, 08:13
      Siedzi taki przydupas Waltz w ratuszu i się nudzi. Co tu się da jeszcze sp...
      dolić. Doznaje olśnienia. Biegnie ze swoim "odkryciem" do niej a ta podobnie
      jak ona "znająca" kłopoty z komunikacją zaraz mu kwit pisze do kasy i do
      rzecznika. Przecież trzeba od bydła mieszkańców okup ściągnąć. Chwilę inny
      przydupas buspas wymaluje. No a inny wycofa autobus z tramwaje z dzielnicy
      względnie osiedla, bo przecież trza robić rewolucję w komunikacji. Nie może
      być co się sprawdziło. Przydupasy są biedne ale mają "pomysły". No a rzecznik
      zaraz do mediów jak to ratusz dba o bydło. Tylko bydło się nie może poznać na
      tej dobroci przydupasów i sponsorki.
    • Gość: fajnynick IP: *.home.aster.pl 23.06.10, 08:19
      To są dobre posunięcia. Cała europa zmierza w tym kierunku - w centrum miasta
      jest za dużo samochodów.
      Tylko w krajach trzeciego świata ruch samochodowy jest tak uprzywilejowany jak
      w Polsce!
      • 23.06.10, 08:33
        I nawet w krajach trzeciego świata bywają obwodnice dużych miast. I jak są to
        nawet nie są płatne. Nam może w końcu zafundują tą autostradową, i jeszcze
        trzeba będzie płacić. Może też europa zmierza w tym kierunku mając wszędzie
        świetnie rozbudowaną sieć metra? a może mi się wydaje
        • 23.06.10, 22:09
          500.000 samochodów dziennie wjeżdża do Warszawy, ich właściciele nie
          potrzebują żadnych obwodnic bo pracuja w centrum miasta.
          • Gość: bolo IP: 178.56.48.* 23.06.10, 22:37
            A około połowa samochodów w centrum to tranzyt międzydzielnicowy, który mógłby
            centrum omijać, gdyby było jak.
    • Gość: alboalboalbo IP: *.pkol.pl 23.06.10, 08:36
      Bardzo, bardzo dobrze.
      W końcu będzie można normalnie jeździć po Warszawie. Także w
      godzinach szczytu.
      Cieszę się w imieniu tych wszystkich, kórym nogi wchodzą w
      d........kiedy stoją na tychże 2 nogach w autobusie i nie mogą się
      doczekać, kiedy wreszcie dojadą do docelowego przystanku.
    • Gość: T IP: *.acn.waw.pl 23.06.10, 08:44
      Pożyczają kasę na komunikację miejską a później trzeba będzie to
      spłacac z podatków płaconych przez kierowców, bo jak kogoś nie stac
      na samochód to i podatki małe płaci.

      Chiny wspierają kierowców i ich gospodarka się rozwija. Wielka
      Brytania szykanuje kierowców i ich banki bankrutują jeden po drugim.

      Mam nadzieję, że UE szybko zbankrutuje i przejmą nas cywilizowane
      Chiny!
      • Gość: Zenon IP: *.aster.pl 23.06.10, 08:52

        Ha, ha, ha, ha... a to dobre, filozof z Ciebie i ekonomista... zarazem
    • 23.06.10, 08:48
      Biedna bufetowa musi stać w korkach, a potrzebuje pomykać po nowych Buf-pasach
      140km/h.

      --
      "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
      Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
      (W.Bukowski)
    • Gość: m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 08:56
      do piątku, nie rozumiem potrzeby utrzymywania zakazu w pozostałym okresie
      czasu. Tak właśnie jest na zachodzie. Jeszcze lepiej jest pomiędzy Oksfordem a
      Londynem - tam buspas obowiązuje tylko w porannym szczycie w kierunku Stolicy.
      Brakuje też pociągów SKM na trasie otwockiej oraz Pruszków-Sulejówek w
      godzinach szczytu, które przypadają po południu - wbrew twierdzeniom
      urzędników - od 17 do 18-19, bo wtedy ludzie wychodzą z pracy jeśli pracują od
      8 i mają godzinną przerwę na lunch.
    • Gość: xxx IP: *.acn.waw.pl 23.06.10, 08:56
      buskwasy nie są złe - i tak nikt ich nie pilnuje i buskwasem można zawsze ominąć
      frajerów kisnących w korku.
    • Gość: buspaslover IP: *.cdma.centertel.pl 23.06.10, 08:57
      Mieszkam sobie teraz w ładnej okolicy, wizyty w Warszawie - jako dopust boży -
      ograniczam tylko do sytuacji, kiedy muszę dotrzeć do lotniska i paru innych
      wyjątków, wraz ze mną wyprowadził się CIT, PIT i około 30 dobrze opłacanych
      miejsc pracy (dzięki czemu ZTM przybyło nieco pasażerów, bo nie wszyscy z
      poprzedniej "załogi" znaleźli nową pracę - a dla mnie czysty zysk, bo tu płace
      odrobinę, ale zawsze niższe, inna stawka za ubezpieczenie aut itp.). Nowy Dwór
      Mazowiecki z pewnością się za to nie obraził.
    • Gość: kierowiec IP: *.chello.pl 23.06.10, 09:01
      Niedługo jej zostało kadencji ! Niech już teraz komorowski zapomni o
      wyborach - to będzie jego koszmarny sen . A kysz !!! A cała banda
      głupli POleci za nimi . Wała dostaniecie a nie głosy !
    • Gość: Kiler IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 09:17
      Zacytuję za Wikipedią.
      "Dyskryminacja (łac. discrimino - rozróżniam) oznacza odmienne
      traktowanie różnych podmiotów, które znajdują się w podobnej
      sytuacji."
      Działanie prezydent Warszawy łamią prawo,nie dość tego są niezgodne
      z Konstytucją.
      " . Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego
      traktowania przez władze publiczne.
      2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym
      lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny."
      Wprowadzanie bus pasów niestety narusza te zasady.

      Takie to mamy państwo prawa.

      • 23.06.10, 09:50
        Radzę zapoznać się z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie równości
        wobec prawa przed wysuwaniem tak daleko idących twierdzeń.

        A jak nie chce ci się szukać to polecam również art. 31 ust. 3 Konstytucji RP.
        --
        eksmisja.wordpress.com/2009/
        • 23.06.10, 11:17
          rydzyk_fizyk napisał:

          > Radzę zapoznać się z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego w
          > sprawie równości wobec prawa przed wysuwaniem tak daleko idących
          > twierdzeń.

          Stwierdzenie jest uprawnione, a TK nie wypowiadał się nt. buspasów.

          > A jak nie chce ci się szukać to polecam również art. 31 ust. 3
          > Konstytucji RP.

          Dobrze, żebyś sam go przeczytał i jeszcze zrozumiał.

          --
          "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
          Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
          (W.Bukowski)
          • 23.06.10, 16:11
            > > Radzę zapoznać się z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego w
            > > sprawie równości wobec prawa przed wysuwaniem tak daleko idących
            > > twierdzeń.
            >
            > Stwierdzenie jest uprawnione,

            Nie, nie jest. Proponuję najpierw poczytać, a potem trollować w Internecie.

            > > A jak nie chce ci się szukać to polecam również art. 31 ust. 3
            > > Konstytucji RP.
            >
            > Dobrze, żebyś sam go przeczytał i jeszcze zrozumiał.

            Nie pyskuj pajacu, tylko czytaj.
            • 23.06.10, 19:06
              aegis_of_heart napisał:

              > Nie, nie jest. Proponuję najpierw poczytać, a potem trollować w
              > Internecie.

              Owszem, jest.

              > Nie pyskuj pajacu, tylko czytaj.

              Grzeczniej, taki synu, bo do lepszych od siebie piszesz.

              --
              "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
              Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
              (W.Bukowski)
      • 23.06.10, 15:56
        Ewidentnie nie rozumiesz czym jest dyskryminacja ani nie pojąłeś przytaczanej przez siebie definicji.

        > Zacytuję za Wikipedią.
        > "Dyskryminacja (łac. discrimino - rozróżniam) oznacza odmienne
        > traktowanie różnych podmiotów, które znajdują się w podobnej
        > sytuacji."

        Aha. A zdanie drugie mówi: "Podobieństwo sytuacji ocenia się w oparciu o obiektywne i weryfikowalne okoliczności istotne." (wytłuszczenie w oryginale).

        Transport publiczny ma wyłączność przejazdu. Na tej samej zasadzie pierwszeństwo mają tramwaje albo uprawnione pojazdy na sygnale.

        Słowa klucze: dotyczy to wszystkich tramwajów i pojazdów na sygnale oraz taki przepis ma obiektywny sens.

        > Działanie prezydent Warszawy łamią prawo,

        Nie, nie łamią.

        > nie dość tego są niezgodne
        > z Konstytucją.

        Na pewno umiesz czytać konstytucję?

        > " . Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego
        > traktowania przez władze publiczne.
        > 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym
        > lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny."
        > Wprowadzanie bus pasów niestety narusza te zasady.

        Nie, nie narusza.

        Żaden prywatny pojazd osobowy nie może przejżdżać na czerwonym świetle, rozjeżdżać pieszego albo wjeżdżać na buspas. Ten zakaz to nie jest dyskryminacja.

        Tak samo dyskryminacją nie jest wrzucenie kogoś do więzienia albo odebranie prawa jazdy. To są zwyczajne sankcje prawne. Bez nich prawo nie ma sensu.


        > Takie to mamy państwo prawa.

        Ponownie, przemyśl co to znaczy państwo prawa.
        • 23.06.10, 19:03
          aegis_of_heart napisał:

          > Aha. A zdanie drugie mówi: "Podobieństwo sytuacji ocenia się w
          > oparciu o obiektywne i weryfikowalne okoliczności istotne."
          > (wytłuszczenie w oryginale).

          Ta obiektywna i weryfikowalna okoliczność istotna to przemieszczanie się drogami
          publicznymi. Nie ma żadnych istotnych powodów, żeby wydzielać z dróg
          publicznych, a więc należących w równym stopniu do wszystkich, część
          przeznaczoną tylko dla wydzielonej grupy. To ewidentna dyskryminacja. Tak, jak
          przedni wagon tramwaju "nur fur Deutsche".

          > Transport publiczny ma wyłączność przejazdu. Na tej samej zasadzie
          > pierwszeństwo mają tramwaje albo uprawnione pojazdy na sygnale.

          Bzdury wypisujesz, ignorancie. Tramwaje mają pierwszeństwo tylko i wyłącznie w
          ściśle określonych sytuacjach i wynika to z przepisów USTAWY, kumasz? USTAWY, a
          nie widzimisię byle bufetowej.

          --
          "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
          Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
          (W.Bukowski)
          • 24.06.10, 16:41
            misiu-1 napisał:

            Nie ma żadnych istotnych powodów, żeby wydzielać z dróg
            > publicznych, a więc należących w równym stopniu do wszystkich, część
            > przeznaczoną tylko dla wydzielonej grupy. To ewidentna dyskryminacja. Tak, jak
            > przedni wagon tramwaju "nur fur Deutsche".

            Przyklad jest idealny. Krysztalowy. Mozna z niego wnioskowac, ze Niemcy nie
            dyskryminowali podczas okupacji, tylko usprawniali przestrzen komunikacji
            miejskiej. Podoba mi sie, trudno znalezc kontrargument, bardzo celne porownanie.



            --
            Nie moge siebie czytac...
            O wyscigu do legalnejblondynki
          • 24.06.10, 18:29
            > > Aha. A zdanie drugie mówi: "Podobieństwo sytuacji ocenia się w
            > > oparciu o obiektywne i weryfikowalne okoliczności istotne."
            > > (wytłuszczenie w oryginale).
            >
            > Ta obiektywna i weryfikowalna okoliczność istotna to przemieszczanie się drogami
            > publicznymi. Nie ma żadnych istotnych powodów, żeby wydzielać z dróg
            > publicznych, a więc należących w równym stopniu do wszystkich, część
            > przeznaczoną tylko dla wydzielonej grupy.

            LOL.

            Po pierwsze "misiu", kiedy np. podjazd jest tylko dla karetek, to jest dla
            karetek, a nie dla twojego dwudziestoletniego malucha. Niezależnie od tego, czy
            jest prywatny czy publiczny.

            Kiedy jedzie pojazd na sygnale, masz mu zjechać z drogi - chociaż płacisz
            podatki. W miejscach, gdzie jest zakaz parkowania, nie parkujesz swojego auta,
            choćbyś zrzucał się na chodnik. Zabrania też się przekraczać określoną prędkość
            albo stawać na środku autostrady. Pojąłeś?

            Musisz zrozumieć "misiu", że przejazd drogą publiczną to jest przywilej - bo
            nie jesteś na drogach sam i musisz się dostosować
            . Ludzie pozbawieni prawa
            jazdy nie mogą kierować pojazdem, choćby płacili najwyższe podatki. Na tej samej
            zasadzie nie możesz wylądować helikopterem na dowolnym placu, chociaż
            niewątpliwie ułatwiłoby ci to komunikację.

            Przepisy ruchu drogowego to nie jest "ewidentna dyskryminacja", tylko porządek.

            Nie ma żadnych istotnych powodów, żeby wydzielać z dróg
            > publicznych, a więc należących w równym stopniu do wszystkich, część
            > przeznaczoną tylko dla wydzielonej grupy.

            Ależ są, może tylko za wolno myślisz, by to zrozumieć.

            Uświadom sobie, że transportem publicznym jedzie znacznie więcej osób w
            przeliczeniu na zajmowany m^2 niż pojazdami osobowymi. Z tego powodu (oraz
            korków) miastu opłaca się stawiać na transport publiczny w interesie
            wszystkich obywateli
            . Miasto to robi przy pomocy zachęt (dopłata do
            transportu miejskiego), ale też może stosować sankcje: płatne parkowanie, płatne
            strefy wjazdu, zakazy itd.
            Takie sankcje są znane w całym cywilizowanym świecie, zarówno w Europie
            kontynentalnej, jak i w UK (słynne strefy w Londynie) oraz USA (np. San
            Francisco z wyłącznie płatnym prywatnym parkowaniem w dni robocze). Pogódź się z
            nimi.

            Takie działanie państwa jest jak najbardziej pożądane i wynika z
            fundamentalnej zasady dorosłego liberalizmu - utylitaryzmu. Miasto działa
            na korzyść ogółu obywateli.


            > To ewidentna dyskryminacja. Tak, jak
            > przedni wagon tramwaju "nur fur Deutsche".
            >

            Skoro nie odróżniasz dyskryminacji rasowej od np. zakazu parkowania dla
            wszystkich obywateli
            to szkoda dla ciebie czasu.
            • 24.06.10, 21:45
              aegis_of_heart napisał:

              > Po pierwsze "misiu", kiedy np. podjazd jest tylko dla karetek, to
              > jest dla karetek, a nie dla twojego dwudziestoletniego malucha.
              > Niezależnie od tego, czy jest prywatny czy publiczny.
              > Kiedy jedzie pojazd na sygnale, masz mu zjechać z drogi - chociaż
              > płacisz podatki. W miejscach, gdzie jest zakaz parkowania, nie
              > parkujesz swojego auta, choćbyś zrzucał się na chodnik. Zabrania
              > też się przekraczać określoną prędkość albo stawać na środku
              > autostrady. Pojąłeś?

              Napisałem ci już wcześniej, ignorancie, że te wszystkie ograniczenia wynikają z
              USTAWY Prawo o Ruchu Drogowym i mają się nijak do bus-pasów. Autobus
              miejski także nie może parkować na zakazie, przekraczać dozwolonej prędkości ani
              stawać na środku autostrady. Musi też ustąpić pierwszeństwa pojazdowi
              uprzywilejowanemu. Na równi z osobowym.

              > Musisz zrozumieć "misiu", że przejazd drogą publiczną to jest
              > przywilej - bo nie jesteś na drogach sam i musisz się
              > dostosować
              .

              Nie. Przejazd drogą publiczną to nie żaden przywilej, tylko prawo. Takie samo
              dla pojazdów komunikacji publicznej, jak i prywatnych pojazdów.

              > Ludzie pozbawieni prawa jazdy nie mogą kierować pojazdem, choćby
              > płacili najwyższe podatki. Na tej samej zasadzie nie możesz
              > wylądować helikopterem na dowolnym placu, chociaż niewątpliwie
              > ułatwiłoby ci to komunikację.

              Bzdurna argumentacja, nawet nie ocierająca się o omawianą kwestię.

              > Przepisy ruchu drogowego to nie jest "ewidentna dyskryminacja",
              > tylko porządek.

              Przepisy ruchu drogowego wynikają z ustawy. Bus-pasy nie.

              > Ależ są, może tylko za wolno myślisz, by to zrozumieć.

              Ależ nie. Nie ma.

              > Uświadom sobie, że transportem publicznym jedzie znacznie więcej
              > osób w przeliczeniu na zajmowany m^2 niż pojazdami osobowymi. Z
              > tego powodu (oraz korków) miastu opłaca się stawiać na transport
              > publiczny w interesie wszystkich obywateli. Miasto to robi
              > przy pomocy zachęt (dopłata do transportu miejskiego), ale też
              > może stosować sankcje: płatne parkowanie, płatne strefy wjazdu,
              > zakazy itd.

              Prawa publiczne nie zależą od tergo, czy dana grupa jest większa czy mniejsza,
              bo w ogóle nie odnoszą się do grup, tylko do obywateli. Nie robi się na przykład
              osobnych lokali wyborczych tylko i wyłącznie dla osób heteroseksualnych dlatego,
              że jest ich więcej.
              Rabowanie części obywateli, żeby ich kosztem uprzywilejowywać resztę nie leży w
              interesie wszystkich, a tylko tej jednej, uprzywilejowanej grupy i jest
              kwintesencją dyskryminacji. Tak samo, jak przeznaczenie pierwszych wagonów
              tramwajów tylko dla Niemców.

              > Takie sankcje są znane w całym cywilizowanym świecie, zarówno w
              > Europie kontynentalnej, jak i w UK (słynne strefy w Londynie) oraz
              > USA (np. San Francisco z wyłącznie płatnym prywatnym parkowaniem w
              > dni robocze).

              Argumentum ad numeram. To, że dożyliśmy tak barbarzyńskich czasów, że wszędzie
              panoszą się socjaliści, nie stanowi o tym, że socjalizm jest dobry.

              > Pogódź się z nimi.

              Nie ma opcji. Nie godziłem się na porządki panujące w Polsce za pierwszej komuny
              - sowieckiej i nie widzę powodów, dla których miałbym się godzić na te
              wprowadzane przez drugą komunę - jewropejską.

              > Takie działanie państwa jest jak najbardziej pożądane i wynika z
              > fundamentalnej zasady dorosłego liberalizmu - utylitaryzmu.

              Nie. Wynika to z neokomunizmu. Z liberalizmem nie ma nic wspólnego.

              > Miasto działa na korzyść ogółu obywateli.

              Nie. Komuna rządząca Warszawą dzieli obywateli na lepszych (proletariat) i
              gorszych (burżuazję). Dokładnie według bierutowsko-gomułkowskich wzorów.

              > Skoro nie odróżniasz dyskryminacji rasowej od np. zakazu
              > parkowania dla wszystkich obywateli to szkoda dla ciebie
              > czasu.

              Niemcy nie są inną rasą, więc nie ma mowy o dyskryminacji rasowej, ignorancie,
              tylko narodowościowej. Tak dyskryminacja narodowościowa, jak i rasowa nie różni
              się niczym istotnym od dyskryminacji klasowej, stosowanej przez neokomunę w
              Warszawie.
              Zakaz parkowania dotyczy tak samo samochodów osobowych jak i autobusów
              komunikacji miejskiej.

              --
              "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
              Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
              (W.Bukowski)
              • 25.06.10, 12:32
                > > Po pierwsze "misiu", kiedy np. podjazd jest tylko dla karetek, to
                > > jest dla karetek, a nie dla twojego dwudziestoletniego malucha.
                > > Niezależnie od tego, czy jest prywatny czy publiczny.
                > > Kiedy jedzie pojazd na sygnale, masz mu zjechać z drogi - chociaż
                > > płacisz podatki. W miejscach, gdzie jest zakaz parkowania, nie
                > > parkujesz swojego auta, choćbyś zrzucał się na chodnik. Zabrania
                > > też się przekraczać określoną prędkość albo stawać na środku
                > > autostrady. Pojąłeś?
                >
                > Napisałem ci już wcześniej, ignorancie, że te wszystkie ograniczenia wynikają z
                > USTAWY Prawo o Ruchu Drogowym i mają się nijak do bus-pasów.


                Jesteś tak głupi czy o drogę pytasz?
                Zaznajom się np. ze znakami drogowymi obowiązującymi na terenie Rzeczpospolitej
                Polskiej. Podpowiedź: znaki D-11 i D-12 (początek i pasa ruchu i pas ruchu dla
                autobusów), podobne znaki F-18 i F-19, odpowiednie znaki poziome...

                Poczytaj sobie kodeks oraz rozporządzenia MSWiA. Bus-pasy wynikają z tych samych
                źródeł prawa co ograniczenia prędkości czy zakazy wjazdu na autostradę traktorom.


                > Nie. Przejazd drogą publiczną to nie żaden przywilej, tylko prawo.

                Tak ci się wydaje, ale to nie jest podstawowe prawo człowieka. Dzieci nie mogą
                prowadzić pojazdów, niewidomi nie mogą prowadzić pojazdów i alkoholicy po
                wypadku też nie powinni. Nie wolno też jeździć gdziekolwiek i jakkolwiek. Witamy
                w cywilizowanym świecie.


                > Bzdurna argumentacja, nawet nie ocierająca się o omawianą kwestię.

                LOL. Po prostu nie umiesz jej obalić, bo jesteś zbyt cienki w uszach.


                > Przepisy ruchu drogowego wynikają z ustawy. Bus-pasy nie.

                Zaznajom się z prawem, ignorancie.


                > Prawa publiczne nie zależą od tergo, czy dana grupa jest większa czy mniejsza,
                > bo w ogóle nie odnoszą się do grup, tylko do obywateli.

                To tobie się tak wydaje. Ustawodawca kieruje się dobrem poszczególnych grup.

                To, że dożyliśmy tak barbarzyńskich czasów, że wszędzie
                > panoszą się socjaliści, nie stanowi o tym, że socjalizm jest dobry.

                Barbarzyńcy... Kiedy wszyscy ci mówią, że wdepnąłeś w g., sprawdź podeszwy.

                > Nie. Wynika to z neokomunizmu. Z liberalizmem nie ma nic wspólnego.

                Misiu, jesteś korwinistą, a każdy korwinista to taki głupek, który ma
                poglądy troglodyty, ale wydaje mu się, że jest liberałem.

                Dokształć się, dowiedz się kto to był John Stuart Mill i co pisał, a potem tu
                wracaj.

                > Nie. Komuna rządząca Warszawą dzieli obywateli na lepszych (proletariat) i
                > gorszych (burżuazję). Dokładnie według bierutowsko-gomułkowskich wzorów.

                A więc koncepcja transportu publicznego cię przerasta. To nawet zabawne.

                > Niemcy nie są inną rasą, więc nie ma mowy o dyskryminacji rasowej, ignorancie

                Śmiałe słowa jak na głupka, który nie rozumie czym był nazizm.

                Jesteś żałosnym trollem, misiu. Do tego korwinistą. EOT.
    • Gość: lemmon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 09:17
      W komunikacji między dzielnicami mają zastąpić metro? O ile wiem w miastach europejskich dla takiego ruchu buduje się sieć metra, a autobusy uzupełniają ruch lokalnie w dzielnicy. U nas zaczyna się budowę II linii metra od odcinka centralnego. Ludzie sobie z Wileńskiej podjadą do Ronda Daszyńskiego i dalej już hajda buspasami i busciągami na Jelonki i Bemowo, i odwrotnie na Bródno. Pierwszą linie metra zaczynali budować bardziej logicznie, najpierw połączyli Ursynów ze Śródmieściem (do Politechniki). No nic, sieć Warszawy zostanie oparta na busociągach a ze Świętokrzyskiej na Nowy Świat pojedziemy sobie metrem. Busociągi nie rozwiążą ruchu tranzytowego międzydzielnicowego bo autobusy nie maja takiej przepustowości jak metro. Efekt będzie taki, męczyć się będą kierowcy indywidualni i pasażerowie w autobusach, bo złudne są nadzieje, że busciąg będzie tak przepustowy jak tramwaj czy metro.
      • 23.06.10, 09:26
        1 linię metra budowali logicznie? Z peryferii (Kabaty) do przedmieścia (Politechnika)? Nie rozśmieszaj mnie.
        Zawsze buduje się metro najpierw tam, gdzie jest największe zagęszczenie ruchu a potem przedłuża linię na peryferia. Prześledź np. rozrost sieci metra miasta o porównywalnej z Warszawą wielkości - np. Pragi. Od początku wybudowali 3 krótkie linie metra krzyżujące się w centrum a potem je sukcesywnie przedłużali.
        Budowa sieci metra po warszawsku ,tj. kilkanaście lat jedną linię metra od początku do końca a po zakończeniu pierwszej budowa drugiej - to idiotyzm. "Dzięki" takiej koncepcji nie jechałem metrem od 5 lat, bo jest mi całkowicie nieprzydatne.
        --
        Le5zek
      • Gość: kaczor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 09:38
        Z tego widac iz brak strategi albo ta ktora sie forsuje jest zla.
        Juz obecnie widac iz najwieksze korki sa na dojazdach do Centrum i
        stolicy.
        A jak ma byc inaczej jak chlopski marszalek i jego kol predzio z
        koalicji nadal utrzymuja stan, iz z calej poludniowej Polski
        pozostaje jeden wjazd przez Raszyn do tego z wezeniem w tej
        podstolecznej wsi.
        Jest ogolna urzednicza niemoc do wszytkiego oczywiscie poza
        wygenerowaniem wysokich plac i nagrod za ten wielki codzienny trud.
        W prawdziwej demokracji poza wyborem matolow na eksponowane stolki
        winnismy ustalac wielkosc bandy urzedniczej oraz ich wynagrodzenia.
        dopoki tego nie bedzie to szerzyc sie bedzie bezcholowie.
        Dzisiaj obywatel jest dla urzednika i polityka potrzebny raz na
        cztery lata. W pozostalym czasie urzednik jest samowystarczalny by
        zapewnic sobie i swoim mocodawcom byt na wygodne zycie.
        Obywatel jak pies czy chlop panszczyzniany zawsze do pana urzednika
        wroci blagalnie skomlac o przyslowiowa kosc.
    • Gość: macgregorwawaw IP: *.159.14.35.static.crowley.pl 23.06.10, 09:20
      Czytam te wszystkie komentarze i tak sobie myślę, ilu w tym kraju jest
      nieszczęśliwych i niezadowolonych z życia ludzi... Skąd Wy bierzecie na to
      wszystko tyle energii? Nie szkoda Wam zdrowia?
      Przecież oczywiste jest, że nigdy wszystkim nie dogodzi a w dużej mierze punkt
      widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja w tej chwili jestem użytkownikiem
      Zbiorkomu i chwalę sobie buspasy. Mieszkam na Gocławiu i dojazd autobusem 411
      do Metra Politechnika lub z powrotem jest czystą przyjemnością.
      Jak przyjdzie czas, że kupię samochód to moje zdanie o buspasach na pewno
      ulegnie pewnej zmianie, ale pewny jestem, że nie tak radykalnej. Przede
      wszystkim z dwóch powodów: nie jestem i nie zamierzam być przyspawany d*** do
      fotela swojego samochodu a po drugie nie myślę tylko o sobie... mój świat nie
      kończy się na czubku mojego nosa - inni też chcieliby dojechać do pracy czy
      szkoły i mam to na uwadze.
      • 23.06.10, 11:22
        > Ja w tej chwili jestem użytkownikiem Zbiorkomu i chwalę sobie
        > buspasy.

        Tak to bywa, że w zamian za udział w rabunku komuna zyskuje poparcie ludzi z
        deficytem po stronie postaw etycznych.

        --
        "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
        Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
        (W.Bukowski)
    • Gość: spruce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.10, 09:23
      Buspasy dla rowerów jak w Londynie! Buspasy dla rowerów jak w Londynie!
      Buspasy dla rowerów jak w Londynie!
    • Gość: zosia IP: *.mofnet.gov.pl 23.06.10, 09:29
      linia 147 jadąca w stronę Wiśniowej Góry spóźniona, jak mieszkańcy
      Wawra mają zdążyć do pociągu?
    • 23.06.10, 09:39
      Od wielu lat zadaję sobie pytanie - dlaczego po torowisku mostu Poniatowskiego nie jeżdżą autobusy? Dlaczego to co jest możliwe na Śląsko-Dąbrowskim nie jest możliwe na Poniatowskiego? Dlaczego bus-pas zajmuje 1 pas jezdni spychając samochody na 1 pozostały wolny pas? Skąd to marnotrawstwo powierzchni mostu?
      --
      Le5zek
      • Gość: xxx IP: *.acn.waw.pl 23.06.10, 09:45
        Marnotrawstwo bierze się z głupoty urzędniczego bydła i różnej maści
        "profesorków" jak ten wykształciuch z artykułu.
        • Gość: gość IP: *.centertel.pl 25.06.10, 14:43
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > Marnotrawstwo bierze się z głupoty urzędniczego bydła i różnej maści
          > "profesorków" jak ten wykształciuch z artykułu.

          mądry człowiek używa argumentów, słaby i niedouczony, posługuje się wyzwiskami i
          obraża innych

      • 23.06.10, 09:53
        > Od wielu lat zadaję sobie pytanie - dlaczego po torowisku mostu Poniatowskiego
        > nie jeżdżą autobusy?

        Wystarczy sprawdzić z jaką częstotliwością jeżdżą tam tramwaje i autobusy i
        otrzymasz odpowiedź.

        --
        eksmisja.wordpress.com/2009/
      • Gość: Kiełek IP: *.chello.pl 24.06.10, 11:56
        TO wymaga pomyślenia i nie utrudniłoby życia innym. Na takie coś urzędnik nie
        może się zgodzić...
    • 23.06.10, 10:40
      Zauważcie łaskawi i niezacietrzewieni rozmówcy, że w normalnych,
      starych demokracjach czyni się wszystko w tej dziedzinie dla
      obywateli. Przystanki komunikacji miejskiej są usytuowane tak by
      ułatwić przesiadki (czasem hamują "płynność ruchu" - cokolwiek to
      znaczy w ustach naszych speców). Żaden z urzędników nie śmie zachęcać
      pasażerów do dłuższych spacerów w czasie przesiadek. W żadnym mieście
      na świecie nie widziałem stadnego kursowania autobusów. Jak trzeba
      się nakombinować, żeby jadące z przeciwległych krańców miasta różne
      linie spotykały się na tym samym odcinku w grupie nie mieszczącej się
      na przystankach? Jak używać komunikacji zbiorowej gdy na wielu
      liniach częstość kursów to 2 - 3 na godzinę? Konsekwencją będzie
      NAKAZ sprzedaży posiadanych samochodów prywatnych, ZAKAZ kupna nowych
      - oczywiście tylko dla mieszczuchów. PSL nie będzie to dotyczyło,
      (walka z bogactwem - rowery też - taki to może kosztować nawet i
      10.000 ;-)
    • Gość: bolo IP: 178.56.48.* 23.06.10, 12:09
      Prawo promuje eko-oszołomstwo!
      Byle piardnięcie typu dobudowa 1 pasa ruchu wymaga ceregieli typu decyzja
      środowiskowa, konsultacje, budowa ekranów, a na koniec i tak 1 oszołom z
      Warcholskiego Komitetu im. Liberum Veto może wszystko zaskarżyć i zablokować
      na lata.
      Tymczasem buskwas który zmienia warunki ruchu w co najmniej ćwiarce miasta nie
      wymaga żadnych decyzji, analiz, wariantów i konsultacji i oczywiście nie można
      go zaskarżyć. Gdzie tu równość wobec prawa, dlaczego blokujące drogi oszołomy
      mają więcej praw niż inni? W ten sposób nigdy nie dogonimy zachodu.
      • Gość: Rychu IP: *.spray.net.pl 23.06.10, 23:00
        > Tymczasem buskwas który zmienia warunki ruchu w co najmniej ćwiarce
        > miasta nie wymaga żadnych decyzji, analiz, wariantów i konsultacji i
        > oczywiście nie można go zaskarżyć.

        Taaa...... W Poznaniu też.

        > Gdzie tu równość wobec prawa, dlaczego blokujące drogi oszołomy
        > mają więcej praw niż inni? W ten sposób nigdy nie dogonimy zachodu.

        Możesz wsiąść do autobusu - to jest twoja równość. Oczywiście nie musisz -
        demokracja.
        • 23.06.10, 23:14
          Za okupacji mogłeś podpisać volkslistę i też jeździć w pierwszym wagonie - to
          była twoja równość. Oczywiście nie musiałeś - demokracja.

          --
          "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
          Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
          (W.Bukowski)
          • Gość: Rurecki IP: 195.117.162.* 24.06.10, 17:56
            > Za okupacji mogłeś podpisać volkslistę i też jeździć w pierwszym
            > wagonie

            W 1 wagonie mogłeś zawsze jeździć - bez volkslisty.
      • Gość: turysta IP: *.chello.pl 24.06.10, 12:01
        >W ten sposób nigdy nie dogonimy zachodu.

        Wschodu chciałeś powiedzieć :)
    • Gość: Dociekliwy IP: 217.17.35.* 24.06.10, 09:30
      A czy dyrektor Reksnis wyjaśnił, jak w "uprzywilejowanie komunikacji" wpisuje
      się antytramwajowa polityka biura Inżyniera Ruchu, w tym zwłaszcza jego
      ulubionego "naukowca" p. dra inż. Marka B.?
    • Gość: spacemarine IP: *.aster.pl 24.06.10, 12:43
      Po jaką cholerę wyznaczać buspas wzdłuż wyasfaltowanego torowiska
      tramwajowego??? Może ktoś mi to spróbować wyjaśnić???
      • Gość: Glonojad IP: 217.17.35.* 24.06.10, 15:09
        Gość portalu: spacemarine napisał(a):

        > Po jaką cholerę wyznaczać buspas wzdłuż wyasfaltowanego torowiska
        > tramwajowego??? Może ktoś mi to spróbować wyjaśnić???

        Tramwajów jeździ tak dużo, że autobusy się z nimi nie zmieszczą. Decydujące są
        przystanki i światła. Do tego, autobusy skręcają na różnych pośrednich
        skrzyżowaniach na trasie - trzeba by wyznaczyć poszerzyć torowisko, żeby zrobić
        im wydzielone pasy do skrętu i poskracać wszystkim zielone światło, żeby
        wygospodarować fazę dla takiego autobusu. Skórka nie warta wyprawki.

        Powiem obrazowo - jeśli samochodów jest tak dużo, że się nie mieszczą na swoim
        pasie ruchu, to się buduje dwupasmówki. Jeśli autobusów i tramwajów jest tak
        dużo, że nie mieszczą się na jednym pasie, to dostają dwa. To prosta zależność.
        • Gość: Mario IP: *.chello.pl 24.06.10, 22:49
          To niech sobie dobuduja kolejny pas tylko dla autobusow. Jak sam zaznaczyles
          :"jeśli samochodów jest tak dużo, że się nie mieszczą na swoim
          pasie ruchu, to się buduje dwupasmówki" a nie zabiera po pasie tramwajom albo
          autobusom. Takze prosta zaleznosc.
          • Gość: Glonojad IP: *.home.aster.pl 25.06.10, 08:21
            Z tym, że tam autobusy przewożą więcej pasażerów niż samochody, więc te 33%
            powierzchni (50% na moście) jezdni należy im się jak psu zupa. Banalne.
            • 25.06.10, 09:17
              Gość portalu: Glonojad napisał(a):

              > Z tym, że tam autobusy przewożą więcej pasażerów niż samochody,
              > więc te 33% powierzchni (50% na moście) jezdni należy im się jak
              > psu zupa. Banalne.

              Bzdura. Po pierwsze - samochody przewożą więcej niż komunikacja miejska. Po
              drugie - ci w samochodach płacą za swoją jazdę więcej niż ona kosztuje, podczas
              gdy pasażerowie zbiorkomu - mniej. Po trzecie - dla autobusów dostępne jest nie
              33% czy 50%, a 100% powierzchni dróg, po których jeżdżą, a bus-pasy rezerwują
              powierzchnię wyłącznie dla autobusów. Jak psu zupa należałyby im się te bus-pasy
              na wyłączność wtedy, gdyby je sobie na wyłączność sfinansowały.

              --
              "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
              Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
              (W.Bukowski)
              • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 11:00
                robia to w wakacje bo mniej ludzi w warszawie, mniejszy ruch i beda
                sie chwalic ze nie powoduja one korkow, zobaczycie. skoncza sie
                wakacje bedziemy stali w korkach gigantach a jak przyjda pierwsze
                sniegi i przymrozki i zrobi sie slisko to beda korki megagiganty.
                glupota tych urzedasow nie zna granic.
        • Gość: spacemarine IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 15:03
          Jeśli w alejach pomiędzy dworcem centralnym a muzeum narodowym są miejsca
          parkingowe i 5 bocznych ulic to pas albo nie będzie wcale efektywny bo
          zatarasują go parkujące i skręcające samochody albo będą dramatyczne sytuacje w
          których skręcając w poznańską trzeba będzie przecinać pas dla autobusów. Tak czy
          inaczej szykuje nam się horror.
          Skoro tramwajów i autobusów jest tak dużo to może znaczy że jest ich za dużo?
          Czy rzeczywiście 502, 525, 119 i tym podobne muszą jeździć aż z centralnego?
          Podobno miano zachęcić ludzi do przesiadek...
          Czy może zostawić tylko te autobusy które przecinają aleje i dałoby się je
          zmieścić na torowisku?
          Skórka z wydzielonymi pasami i fazami świateł jest warta wyprawki, bo po
          pierwsze gorszym wyjściem wydaje się zamknięcie prawego pasa ruchu przy takiej
          ilości bocznych ulic i miejsc parkingowych. Po drugie wymaga to od urzędników
          użycia mózgów i zaproponowania rozsądnego planu a o to dość trudno w Warszawie
          (przykład:trasa łazienkowska). Po trzecie na trasie w-z takie rozwiązanie
          funkcjonuje dość dobrze. Po czwarte nie rozumiem w jakim celu trzeba poszerzyć
          torowisko? Wystarczyłoby cofnąć linię zatrzymania i zmniejszyć ronda.
          Jeśli samochodów jest za dużo to buduje się dwupasmówki. Jeśli tramwajów i
          autobusów jest za dużo zabiera się pas samochodom.
          Nigdy nie słyszałem by zlikwidowano torowisko pod drugi pas dla samochodów.
          To dowodzi że nie ma żadnej zależności.
          • Gość: Glonojad IP: *.home.aster.pl 25.06.10, 19:41
            No to poczytaj sobie o budowie Wisłostrady. Tam właśnie skasowano torowisko pod
            pretekstem budowy dwujezdniowej trasy.
            • Gość: spacemarine IP: *.aster.pl 26.06.10, 01:32
              Na miłość boską, kiedy? W latach 70 tych? Poza tym, tam to raczej ewentualne
              przywrócenie (po bokach) nie powinno stanowić problemu (a byłoby bardzo
              porządane...)...
    • 24.06.10, 15:34
      Juz "kilkanascie" miesiecy temu. Po co mowic, ze bedzie za "kilka miesiecy"? Ma
      byc przed wyborami samorzadowymi! Nie potrzeba specjalnej ustawy na wyznaczanie
      buspasow. Do roboty!
      Jak patrze na HGW kolo Komorowskiego w kampanii jednoznacznie zniecheca mnie do
      pojscia na wybory. W pierwszej turze pobawilem sie i dalem glos na
      alternatywnego konkurenta - za dzialanie PO w zakresie "dobrobytu mieszkancow
      Warszawy". Teraz mocno sie zastanawiam, czy na zlosc babci nie odmrozic sobie
      uszow, bo moj wybor jest prosty - albo nie pojde na wybory, albo jak zobacze
      jeszcze raz szefowa miejska kolo Bronka, to pojde zaglosowac na Kaczora. Tak,
      odmroze sobie uszy, ale bic u wladzy inni sie beda.

      --
      Nie moge siebie czytac...
      O wyscigu do legalnejblondynki
      • 25.06.10, 14:25
        PrOpaganda i mydlenie oczy bufeciarstwa trwa, i trwa, do bura suka
        nic nie potrafi, tylko ten pysk w tv pokazywać i te kaprawe oczka
    • Gość: ccc IP: *.xdsl.centertel.pl 25.06.10, 10:34
      A gdzie nowe drogi , malując bus - pas zabiera się pas dla użytkowników
      samochodów osobowych którzy płacą podatki miastu aby z tych podatków budowało
      drogi. To tak jakby od dewelopera kupić dom , a deweloper wytyczy taśmą na
      trawie kwadrat i powie : "oto twój dom - mieszkaj w nim".

      Myślę że w najbliższych wyborach władz Stolicy mieszkańcy dadzą o sobie znać i
      pani HGW wyleci na .... przystanek.
      • 25.06.10, 12:47
        Człowieku, nie ośmieszaj się już.

        Tak trudno zrozumieć, że samotny kierowca w pojeździe osobowym (standard w
        godzinie szczytu) zajmuje kilkadziesiąt razy więcej powierzchni (i
        przepustowości) drogi niż pasażer transportu zbiorowego? Nie mówiąc do tego o
        miejscu do parkowania, spalinach, hałasie itd.?

        Gdybyś mieszkał w tym mieście to byś wiedział, że nie da się sensownie poszerzyć
        w centrum alei Jerozolimskich czy Trasy Łazienkowskiej. Budowa wielopoziomowa
        jest znacznie droższa, do tego często i gęsto praktycznie niemożliwa z uwagi na
        metro, podziemia przy centralnym, kolej średnicową, konieczność skrętu, kwestie
        estetyki itd.

        Jeśli masz lepsze pomysły i umiesz pokryć ich koszty - wkraczaj śmiało. Wszyscy
        się ucieszymy.
        • Gość: Mario IP: *.chello.pl 25.06.10, 13:29
          I co z tego, ze zajmuje wiecej miejsca? To wg takiego rozumowania grubi i wysocy
          powinni placic wiecej za bilet tramwajem, nie wspominajac o pasazerach z
          bagazami czy mamami z wozkami. Dopoki nie bedzie kilku linii metra i dojazd
          samochodem bedzie 2 razy szybszy od dojazdu od dojazdu metrem z przesiadkami na
          tramwaj, to nikt rozsadny nie bedzie sie pakowal w KM tracac czas i nerwy.
          • 25.06.10, 13:56
            Albo do taniej dzielnicy dojeżdża.

            Niestety widzisz, miasto jest dla wszystkich. Samochodziarze z podwarszawskich
            zad.piów i gorszych dzielnic utrudniają życie wszystkim mieszkańcom miasta,
            sobie nawzajem też. Niestety drogi nie są z gumy. Z tego powodu ruch samochodowy
            musi być ograniczany, na korzyść komunikacji miejskiej. Dla wspólnego dobra.

            Przyzwyczaj się, że wybierając tanie lokum na zad.piu będziesz ponosił tego
            konsekwencje. Taki Walter też chciałby np. lądować helikopterem na placu
            Teatralnym, a tu zabraniają.
            • 25.06.10, 14:23
              co proponujecie w zamian za zabierane pasy jezdni? pytam się co do
              k.... nędzy????? zbiorkom?????? przestarzały, śmierdzący, brudny,
              płonący od czasu do czasu, spóźniający się notorocznie, to jest
              wasza propozycja???????? śmiecie porównywać się do Londynu?
              Paryża??? nie ośmieszajcie sie PełOwskie kretyny z bufeciara na
              czele , ch... wam w d..ę
              • Gość: gość IP: *.centertel.pl 25.06.10, 14:56
                brawo, naprawdę konstruktywna wypowiedź,
                • Gość: Mario IP: *.chello.pl 25.06.10, 15:57
                  Moze troche go ponioslo, ale wiele racji ma.
                  • 25.06.10, 18:37
                    W jednym ma racje. Jest głupim ch. i zapewne niektórym wchodzi w d.

                    Poza tym bełkocze jak pijany żul pod płotem i tak go będę traktować.
            • Gość: Mario IP: *.chello.pl 25.06.10, 15:50
              Mieszkam na Woli niedaleko linii tramwajowej. Mimo to dojazd rano na Mokotow czy
              Ursynow jest 2 razy szybszy samochodem niz tramwajem i metrem.
              • Gość: gość IP: *.centertel.pl 25.06.10, 16:54
                Gość portalu: Mario napisał(a):

                > Mieszkam na Woli niedaleko linii tramwajowej. Mimo to dojazd rano na Mokotow cz
                > y
                > Ursynow jest 2 razy szybszy samochodem niz tramwajem i metrem.

                :D , dobre, naprawdę dobre
                • Gość: Mario IP: *.chello.pl 25.06.10, 20:08
                  Wiem, ze dobre dlatego z uslug zatloczonych maksymalnie tramwajow i metra
                  korzystam tylko sporadczynie w ostatecznych przypadkach.
                  • 25.06.10, 20:37
                    Musisz na niezłej "Woli" mieszkać, by samochodem w sensownych godzinach jechać
                    na cywilizowany Ursynów "dwa razy dłużej" niż metrem i doprowadzającym
                    autobusem/tramwajem.
                    • 25.06.10, 20:38
                      *dwa razy krócej.
                    • Gość: Mario IP: *.chello.pl 26.06.10, 09:57
                      To Ty nie zalapales mojej odpowiedzi na jego ironie :). Zauwaz, ze Mokotow czy
                      Ursynow to nie tylko obszary blisko metra, ale trzeba sie jeszcze przesiadac na
                      autobus czy tramwaj po wyjsciu z metra, na co traci sie kolejne minuty. Mieszkam
                      na zachodniej Woli. Wedlug podzialu administracyjnego na gminy byla to gmina
                      Centrum, wiec chyba raczej zadupie to nie jest. Poza tym nie musze sie tlumaczyc
                      gdzie mieszkam i dokad jade. Fakt jest, ze jade samochodem 30 minut zamiast 60 w
                      przypadku Ursynowa oraz 20 zamiast 40 w przypadku Mokotowa. Gdybym dojezdzal do
                      pracy do samego centrum to moze wtedy bylaby w miare oplacalna jazda tramwajem.
                      Ale coraz wiecej firm ucieka z centrum i taki trend pewnie sie bedzie nasilal.
    • 07.07.10, 12:59
      A tam władza ch...a Galasa i bufetowej nie sięga, w każdym razie burmistrz mógłby pomyśleć o jakiejś opłacie tranzytowej dla członków PO za przejazd po terenie gminy, jako rekompensatę za szykany tych, którzy muszą przez Warszawę przejechać i stoją w korkach przez debili z ratusza. Nie Bronek z Waltzową jeździ na polowanie przez most w Płocku, albo Górze Kalwarii, przy okazji odwiedzi znajomych.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.