Komentarze do artykułu

Poznaj rąbek tajemnicy pączka od Bliklego

Bardzo ucieszyło nas umieszczenie pączków naszej firmy na liście kulinarnych symboli Warszawy - pisze w liście do redakcji Łukasz Blikle

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Poznaj rąbek tajemnicy pączka od Bliklego Dodaj do ulubionych

  • IP: 178.73.63.* 28.08.10, 17:48
    Niestety, pączki od Bliklego są okropne. Przesłodzone, przeperfumowane i
    maleńkie. Za to w cenie z kosmosu. I co najgorsze - bardzo często smażone są
    na starym tłuszczu. Udało mi się już dwukrotnie nimi przytruć. Trzeci raz nie
    powtórzę. NIE POLECAM!
    Zaawansowany formularz
    • Gość: enthe IP: *.acn.waw.pl 28.08.10, 17:54
      właśnie zastanawia mnie dlaczego gazeta tak usilnie promuje pączki od bliklego,
      które są jednymi z najgorszych na rynku. niesmaczne (to już kwestia gustu),
      malutkie, drogie, mają śladowe ilości nadzienia, a po kupieniu rano, po południu
      są już zeschnięte i nie nadają się do jedzenia.
      z resztą od lat wiadomo, że najlepsze pączki, o przedwojennej tradycji, są na
      Górczewskiej.
      • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.10, 20:50
        dokładnie na Górczewskiej są znakomite!!!!!
    • Gość: rumimoss IP: *.chello.pl 28.08.10, 18:36
      TO prawda. Paczki od Bliklego sa niesmaczne. Mozna nimi szyby wybijac.
      Duzo lepsze mozna kupic w Realu, albo w Auchan i to o czyms swiadczy.
    • 28.08.10, 19:06
      niepodobna się nie zgodzić.

      --
      you will start out standing
      proud to steal her anything she sees
      • Gość: bebata IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.08.10, 20:40
        Co wy piszecie? Jak można pączki od Bliklego porównywać z tymi z
        supermarketów - napompowanych, ociekających tłuszczem z okropnym
        dżemem!!! U mnie w domu od lat w tłusty czwartek królowały pączki od
        Bliklego z nadzieniem z róży i skórką pomarańczową na lukrze, kiedyś
        godzinami się po nie stało, ale warto było :)
        • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 28.08.10, 20:43
          krolowaly,czyli juz nie kroluja,tak?
          wcale sie nie dziwie,paczki Bliklego to 99,9% tradycji i reklamy i
          0,1% przyjemnosci jedzenia
          cos dla snobow bez zmyslu smaku
          • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.10, 20:53
            Niestety na Gazecie jest dużo sponsorowanych artykułów. Nie jednego pączka
            zjadłem w życiu i z pewnością pączki B. nie są w czołówce moich ulubionych.
            Oczywiście nie są też dramatycznie kiepskie, ale na pewno przereklamowane!
            • Gość: zzyxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.10, 22:09
              ...być na Nowym Świecie i nie zaglądać po tą przepłaconą drożynę, a podejść
              kawałeczek i skręcić w Chmielną, poznacie po zapachu taki mały punkcik vis a vis
              przychodni,

              ... ale fakt na Grójeckiej najlepsze !
              • Gość: iw IP: *.home.aster.pl 28.08.10, 22:50
                na Górczewskiej , taki mały "punkcik" jakby w głębi i tylko z pączkami :)
                Jeszcze jako mała dziewczynka tam bywałam z mamą i tylko po pączki , bo tam
                niczego innego nie było ...
        • 29.08.10, 14:54
          może 30 lat temu, ale to se nevrati

          --
          she never stumbles,
          she's got no place to fall.
    • 28.08.10, 22:10
      Panie Bikle, po pierwsze pączek to najmniej skomplikowane ciastko, najmniej
      finezyjne i najmniej czasochłone w produkcji. Wstawianie bariery pt dodatkowe
      czynność aby nie było oponki.. należy pączka docisnąć w czasie smażenia od
      cała filozofia.
      Jakość tak kiedyś.. teraz przeciętnie, a wielkość produktów odwrotnie
      proporcjonalna do ceny. Szkoda,,,
      • Gość: alexgp IP: *.ip.mgk.pl 16.07.12, 21:18
        Może i nie zbyt finezyjne ale praco i czasochłonne jest a zrobić dobre pączki to sztuka i to takie aby co dziennie były takie same to trzeba mieć dar w rękach na każdym kroku produkcji nie każdy go ma a ludzi pracuje sporo
    • Gość: ja IP: *.acn.waw.pl 28.08.10, 23:08
      podpisuję się pod tym co piszecie - za dużo cukru, za dużo aromatu (sztucznego
      zapewne!!!) - paskudne. Nie ma to jak te z Górczewskiej!!!
    • Gość: Spam IP: *.cdma.centertel.pl 29.08.10, 01:02
      Spam
    • Gość: Jedrzych IP: *.dsl.toldoh.ameritech.net 29.08.10, 04:48
      Paczki od Bliklego zeszly na psy swadziescia lat temu i tak zostaly. Malutkie,
      ale za to drogie, z konfitura wstrzykiwana po usmazeniu- wszak to szybciej i
      taniej, niz robic to tradycyjna metoda. kiedys myslac 'Blikle' ciekla mi
      slina, ale juz od dawna czuje niestety niesmak.
    • Gość: Bazyliszek IP: *.rajskanet.pl 29.08.10, 08:40
      ale pamiętam gdy u Bliklego były wyśmienite - wystawałem w ogormnych
      kolejkach chyba na Tuwima na tyłach Bliklego na Nowym Świecie, gdzie
      kupowało się jeszcze cieplutkie... były naprawdę doskonałe -
      przynajmniej tak je pamiętam, a dziś... trudno kupić świeże a te
      sprzedawane są poprostu niedobre. Dość powiedzieć,że w zeszłym roku
      pączków kupionych w tłusty czwartek u Bliklego na Placu Wilsona nikt
      nie chciał jeść i trzeba było pilnie jechac na Górczewską
      • Gość: JAJAJAJJAJAJA IP: *.centertel.pl 29.08.10, 10:34
        A gdzie dokładnie na Górczewskiej są te mega ponczki? Chętnie się przejadę celem
        zakupu, bo bardzo lubię.
        Te bliklowskie nie są najgorsze ale drogie, bo 2,7 zł za pączka to trochę dużo.
        WG mnie idealny pączek powinien być wielkości dużego jabłka, lukrowany ze skórką
        pomarańczową, o puszystej a nie zbitej konsystencji, z marmoladą, nie może się
        przebijac żaden zapach tłuszczu.
        • Gość: aaa...sss IP: *.adsl.inetia.pl 29.08.10, 13:02
          mala wytwornia paczkow, dziala chyba (jesli sie nie myle) od 1925r. znajduje sie
          niedaleko skrzyzowania Gorczewskiej z Plocka. jesli idzie sie od skrzyzowania
          wzdluz Gorczewskiej w strone centrum (po prawej stronie), to jakies nie wiem
          100m od przystanku auobusowego, w podworku bloku, ktory stoi wzdluz ulicy sa te
          paczki. zawsze tez mozna kogos zapytac, bo przypuszczam, ze wszyscy okoliczni
          mieszkancy o nich wiedza :-) i faktycznie - moim zdaniem sa zdecydowanie
          najlepsze, a Blikle, hmmm, nie dziekuje.
        • 04.09.10, 21:36
          w podziemiach dworca centralnego pączki - jakości porównywalnej z bliklem - są po 69 gr.

          --
          she wears an egyptian ring
          that sparkles before she speaks
    • Gość: Dora IP: *.chello.pl 29.08.10, 08:51
      Zgadzam się w zupełności z tymi komentarzami: pączki od Bliklego są gorsze od
      tych z supermarketu. A dlaczego gazeta tak usilnie je promuje? Jak nie wiadomo
      o co chodzi to może o pieniądze?
    • Gość: baburiba IP: 80.51.132.* 29.08.10, 09:53
    • 29.08.10, 09:54
      Nie tylko pączki, ale wszelkie inne słodkości straciły smak dawnego Bliklego..
      Torty mają duuużo gorsze niż w o połowę tańszych zwykłych cukierniach. Juz od
      lat nie kupuję tam słodyczy.
      • Gość: jogibabu IP: *.chello.pl 29.08.10, 15:55
        w sumie to wcale nie dziwie się, ze paczki od Bliklego wielu osobom nie smakują.
        Przedmiotowe pączki są produkowane w piekarni na Ursynowie, następnie mrożone.
        Na N. Świecie są najzwyczajniej odświeżane. To są zwykłe fast foody, a nie
        delikatesowe pączki.
        • Gość: Gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.10, 15:14
          blikle nie ma już dawno produkcji na ursynowie
          • 04.09.10, 22:33
            Teraz smażą je w Cho-hi-minh.
    • Gość: Marek z Krakowa IP: 93.159.143.* 31.01.11, 19:34
      To nie nasze pączki. W Krakowie chyba najgorsze jakie można kupić (w prawdziwych cukierniach), cena byłaby do przyjęcia, ale jakość jest fatalna!
    • Gość: smakosz pączka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 15:03
      Szanowny Panie Profesorze !!!
      po pierwsze: uważam Pana występ w raklamie banku za żenujący.
      po drugie: prawdziwy pączek nigdy nie powinien być szprycowany,opinia o wsiąkającym nadzieniu dotyczy tylko pączków szprycowanych, które nie powinny nosić nazwy pączek,to uwłacza prawdziwemu pączkowi który jest sklejony z dwóch połówek a nadzienie jego jest wcześniej przygotowane poprzez dodatkowe smażenie z dodatkiem olejku rumowego i spirytusu.To o czym piszę to prawdziwy pączek warszawski,palce lizać ,przedwojenna ręczna robota i receptura. Szanujmy tradycję, a produkcja na ilość to obraza prawziwych smakoszy tego pięknego i niepowtarzalnego ciastka 1
      • Gość: prażanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 15:30
        Gość portalu: smakosz pączka napisał(a):

        > Szanowny Panie Profesorze !!!
        > po pierwsze: uważam Pana występ w raklamie banku za żenujący.

        W reklamie jest (chyba) prof. Andrzej Blikle, a w artykule Łukasz Blikle. Też profesor?
        • Gość: hmm IP: *.acn.waw.pl 05.03.11, 20:55
          raczej nie, bo jako uczeń reja nie grzeszył rozumem
    • Gość: smakosz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.11, 15:45
      CUKIERNICZEJ TANDECIE W POSTACI SZPRYCOWANYCH PĄCZKÓW PO 2,90 ZŁ/SZT. MÓWIMY ZDECYDOWANIE N I E !!!
      • Gość: waWIAK IP: *.182.179.16.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.03.11, 12:40
        te pączki są beznadziejne!
    • 27.03.11, 21:35
      A propos ceny pączka u Bliklego, w grudniu 2010 r. byłem w jednej z warszawskich cukierni profesora B. i pączek kosztował 7 zł (!) za sztukę. Te ceny są w sam raz dla zagranicznych turystów tudzież osób bardzo dobrze zarabiających.
    • 28.03.11, 09:21
      Pączki dzielimy na małe, drogie i perfumowane oraz te NIE od Bliklego.
      --
      JS
    • Gość: Szmakosz IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 00:10
      Lukrowane bezguście. Wzory warszawskie - jak z Bazaru Różyckiego. Smutne zmęczone sprzedawczynie. I prezes profesor co dorabia reklamami. Całkowity brak klasy. Tandeta posmarowana różaną marmeladą. Błeee!
    • Gość: Agnieszka IP: *.cg.shawcable.net 15.05.11, 07:08
      Rzeczywiscie bylam rozczarowana paczkami Bliklego. Po 20 latach w Kanadzie przyjechalam do Warszawy i mialam okazje wstapic do Bliklego na paczki. Zaskoczylo mnie jak drogie byly i malenkie, nie trzymaly swiezosci a w smaku byly przecietne. Zgadzam sie z osobami ktore uwazaja ze Blikle jest przereklamowany, i dziwi mnie ze takiej starej firmie, ktora chlubi sie reczna robota nie zalezy na jakosci produktu i ze tak zdziera z ludzi pieniadze, to naprawde nie jest po warszawsku. Mysle ze nazwa firmy jest symbolem warszawskim ale jej paczki nie. Pan Blikle powinien wziac sobie to do serca i starac sie zasluzyc sobie na to miejsce, bo narazie wyglada ze jest nieproszonym gosciem.
    • Gość: xxx IP: 178.73.24.* 15.05.11, 10:02
      Lepsze pączki są np. na Noakowskiego.
    • 17.05.11, 20:36
      Moze nie jest to powod do dumy, ale paczkow jem sporo :) a te ze Wspolnej sa naprawde niezle
    • Gość: smakosz IP: *.dynamic.chello.pl 30.11.13, 07:05
      Pragnę zauważyć,że te drogie pączki są coraz mniejsze i coraz mniej w nich nadzienia.
      Wstyd panie Blikle,nie spodziewałem się,że w pogoni za pieniądzem tracicie klientów i gubicie tradycje.Ostatni raz kupiłem pączki 28.11.2013,bo jeszcze miałem nadzieję,a nuż będą nie oszukane,ale niestety.Nadzienie nie to,co kiedyś i było go jak na lekarstwo,wstyd,tak kpić z klientów.Dlatego od tej pory nie kupuję Państwa pączków i to samo polecam znajomym,choć wielu ma taką samą opinię i już zrezygnowało z zakupów u Bliklego.Kiedyś to były pączki...ale to se ne wrati !Zresztą widać w sklepie - tłumów nie ma,czy to nie daje Państwu do myślenia ?Widać nie zależy Wam na tradycji,na klientach,a szkoda...No cóż dobrych pączków to już pojadłem i widać wystarczy.Pogodziłem się z tym. A dziadek Blikle roni łzy...
    • Gość: Zniesmaczona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.14, 15:20
      Ta konfitura "różana", to nawet koło prawdziwej konfitury różanej nie leżała. Spróbowałam takiego pączka. Zwykłe marmoladzisko, a sam pączek żadna rewelacja. Pączki dla snobów - ale też się dziwię, bo jak się kupi markowy ciuch, to chociaż można z wywaloną metką pochodzić, a na czole nie pisze, że się zjadło pączka od bliklego.
      • Gość: Inka IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.14, 01:46
        Odpowiem: żadne
    • 11.02.15, 11:45
      Gdy byłam ostatnio w Wawie w tzw. gościach postanowiliśmy z mężem kupić coś z tej cukierni. Zaskoczyła mnie "wielkość" ciastek i ich horrendalna cena. Ale co tam, w Wawie jesteśmy może 3 razy w roku. Kupiliśmy pączki, eklery i wz. Na myśl o tej uczcie ślinka mi ciekła. Wstyd mi było że to kupiłam gdy zaczęliśmy to jeść. Warszawiacy od razu nam powiedzieli że kupno czegokolwiek w tej cukierni to pomyłka. Masakra. Pączki twarde jak kamień i przepite tłuszczem do tego drogie jak diabli. Eklery jakby się moczyły w jakiejś mazi maleńkie jak dla chomików. W życiu nie jadłam takiego syfu. Następnym razem przywieźliśmy słodkości z rodzinnego miasta z cukierni Zetka i Staropolskiej. Najlepiej wchodziły wszystkim tzw. klementynki i ogromne pączki z maliną. Wszyscy byli pod wrazeniem jakości i ceny. Teraz gdy przyjeżdżamy do Wawy zbieramy najpierw zamówienia. Niestety w moim mieście podobną politykę jak Blikle prowadzi Sowa. Od czasu kiedy wszyscy pochorowaliśmy się po torcie ananasowym, który był na ohydnej margarynie bojkotuję Sowę na rzecz Zetki i Staropolskiej.
      • 12.02.15, 18:15
        .....od dziecka byłam fanką, miłośniczką pączków Bliklego, nawet gdy nie mieszkałam w Warszawie, a zdarzała się okazja zawsze składałam zamówienie u kogoś , kto jechał do Warszawy, mój tata również wiedział, że tymi pączkami zrobi mi wielką przyjemność , większą niż innym upominkiem gdy wracał ze służbowych wyjazdów do Warszawy. Gdy zamieszkałam w stolicy, cieszyłam się na samą myśl, że będę miała pączusie na wyciągnięcie ręki.....Niestety, z roku na rok byłam świadkiem, jak markowe wyroby cukiernicze (nie najtańsze zresztą) schodzą na psy, jak to się brzydko mówi. W tym roku było pożegnanie z pączkami Bliklego, to bezczelność i złodziejstwo, żeby serwować klientom za tyle pieniędzy za sztukę tak wstrętne suche pączki z pewnością wypiekane dużo, dużo wcześniej przed tłustym czwartkiem - Pani w cukierni na Nowym Świecie w Warszawie patrząc mi dzisiaj prosto w oczy zapewniała, że są mięciutkie i świeże, gdy zapytałam przezornie (a właśnie była "dostawa" ). Myślę, że w każdym innym hipermarkecie, lepszym czy gorszym można było kupić świeższe. Uważam jak wiele innych osób, że to koniec legendy pączków i nie tylko p. Bliklego, i że należałoby dać odczuć tej cukierni, że stracili zaufanie swoich mniej lub bardziej wiernych klientów.



        • Gość: tom IP: *.access.telenet.be 27.06.15, 11:29
          Ta cukiernia to masakra. Wlasnie odwiedzilem ja ostatni raz. Obsluga chamska jak w GS-ie. Herbata za 10 zl w plastikowym kubku. Ciastko WZetka suche i podana nawet bez plastikowego widelczyka. McDonalds cafe w porownaniu do Bliklego to 5 gwiazdkowa kawiarnia. Nigdy wiecej.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.