Dodaj do ulubionych

jaka podstawowa szkoła dwujęzyczna w Warszawie?

23.04.11, 12:07
Witajcie! Proszę o opinie rodziców dzieci, którzy zapisali swoje pociechy do szkoły dwujęzycznej w Warszawie. Znalazłam kilka takich szkół w Warszawie. Bardzo proszę napisać plusy i minusy tych konkretnych szkół. Serdeczne dzięki:)

Brytyjska Szkoła Podstawowa Nr 91
ul. Limanowskiego 15, 02-943 Warszawa

Kanadyjska Szkoła podstawowa nr 84
ul. Bełska 7

Międzynarodowa Kanadyjska Szkoła Podstawowa i Przedszkole ''Liść Klonowy
ul. Żołny 16, 02-815 Warszawa

Międzynarodowa Szkoła Podstawowa i Gimnazjum Argonaut
Radarowa 6

Tęczowy Ogród
gdzieś na Mokotowie
Edytor zaawansowany
  • Gość: Kasia IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.05.11, 14:36
    Niestety wiele szkol ma nazwe miedzynarodowa ,aby zachecic i pobrac pieniadze,ale czesto jest to tylko nazwa i czasami dodatkowy jezyk.Prosze uwazac na szkole'Teczowy Ogrod" gdyz moga panstwu nie powiedziac ale nie odbywaja sie lekcje na Milobedzkiej tylko wynajmuja sale(klase ) w szkole podstawowej panstwowej.
    Miedzynarodowa na Radarowej owszem ladna w sroku ,ale brak boiska,nowa szkola wiec nie wiadomo jaka(?)Najlepiej popytac rodzicow.
    Brytyjska ma system brytyjski,dzieci duzo na dworze podejscie brytyjskie tylko po angielsku.
    Podobno kanadyjska jest ok ale tylko po angielsku.
    Zycze powodzenia
    Najlepiej popytac matek,ktorych dzieci chodza do tych szkol
  • Gość: Marzena IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.10.11, 12:35
    Z tych wymienionych znam tylko Argonaut na Radarowej.
    Zajęcia z angielskiego są prowadzone z native speakerem który pochodzi z Australii. Klasy są małe, więc jest kameralna atmosfera i indywidualne podejście do uczniów.
  • Gość: Mariettaa IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.10.11, 18:55
    argonaut jest bardzo dobry. moja córcia do szkoły chodzi z przyjemnością. naucziele - świetne podejśćie mają do dzieci.
    Córka korzysta z pomocy logopedy szkolnego. Bardzo sobie z męzem chwalimy to miejsce.
  • maitresse.d.un.francais 03.10.11, 19:58
    tylko wynajmuja sale(klase ) w szkole podstawowej panstwowej.

    to doprawdy straszne!!!
  • czarny_uk_anka 03.10.11, 19:27

    Brytyjska Szkoła Podstawowa Nr 91
    ul. Limanowskiego 15, 02-943 Warszawa
    Droga.Chyba 5 tys za semestr, dzieci glownie dyplomatow.
  • 0ffka 03.10.11, 21:04
    czarny_uk_anka napisała:

    >
    > Brytyjska Szkoła Podstawowa Nr 91
    > ul. Limanowskiego 15, 02-943 Warszawa
    > Droga.Chyba 5 tys za semestr, dzieci glownie dyplomatow.

    Też stawiam na tę szkołę.
    --
    Kiedy miłość umiera...
  • Gość: Gajowniczka IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.10.11, 19:33
    Ja znam szkołę Argonaut na Radarowej 6 i z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim którzy szukają dobrego miejsca do nauki i miłego spędzania czasu dla swoich dzieci.
  • ritzy 24.10.11, 21:10
    jak piszesz, tam chodza dzieci dyplomatow i najzamozniejszych miejscowych. Raz w tygodniu maja zajecia praktyczne pod nazwa: "Jak walczyc z globalnym kapitalizmem i demonstrowac swoje oburzenie tak, aby sie nie zaziebic".
  • Gość: Lisa IP: *.ip.netia.com.pl 10.06.14, 11:51
    5 tys zł za miesiąc wychodzi, nie za semestr ;)
  • Gość: izik IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.18, 18:48
    hahaha.... to jest droga szkoła??? Widać, że nie masz pojęcia o wysokości czesnego w prywatnych placówkach. Przeciętna cena za miesiąc nauki to 1300 zł! Szkoła rocznie kosztuje ok 20 tysięcy znawco!
  • Gość: Viola IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.12, 22:24
    Moje pociechy mam w Meridianie, dwujęzycznej szkole z zagraniczną kadrą.
  • Gość: zzz IP: *.rev.snt.net.pl 16.05.12, 15:36
    Jestem po prawie 3 latach doświadczenia z Kanadyjską Szkołą w Warszawie. Plusy: dziecko po roku mówi po angielsku, niestety mi nie udało się przez 3 lata trafić na nauczyciela native, więc akcent mimo, że niezły, ma jednak spore polskie naleciałości. Miła atmosfera dla dzieci, ale niestety bardzo to rzutuje na poziom nauczania. O ile w klasach 1-2 tłumaczyłam sobie to faktem, że dziecko uczy się wszystkiego jednocześnie w 2 językach i rozumiałam, że np. płynne czytanie zajmie z uwagi na to trochę dłużej, o tyle ten rok mnie przeraził. Dodam, że moje dziecko osiąga bardzo wysokie wyniki w testach jakie są na bieżąco przeprowadzane! Czytanie - ok, pisownia (ortografia j. polski) - dramat, matematyka - absolutna porażka, dzieci nie są uczone tabliczki mnożenia na pamięć..przykłady można mnożyć. Szkoła nie ma warunków na taką ilość uczniów jak nawet w bieżącym roku, dzieci siedzą na niewygodnych małych krzesłach, część z nich bokiem do tablicy, wielkość sali gimnastycznej to żart, dość fajny jest natomiast mały dziedziniec. Opierając się tylko na poziomie edukacji nie polecam, chyba, że rodzicom, którzy przedkładają brak stresu nad umiejętności dziecka. Acha, drugi język - francuski - absolutnie żenujący poziom, dzieci po 3 latach w ogóle w tym języku nie mówią, czytają (chyba, że te, które mają lekcje prywatne).
    Osobną kwestią jest sposób komunikacji z rodzicami, dyplomatycznie rzecz ujmując takowa nie występuje. Właściciele nastawieni się na zarobek, co jest OK bo pewnie po to otwiera się szkołę prywatną, ale fajnie, gdyby za niemałe czesne (uwaga, od przyszłego roku znaczna podwyżka) rodzice mieli poczucie, że ich dzieci otrzymują właściwą edukację
  • Gość: emilia IP: *.205.110.162.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 14.07.12, 20:20
    W tej szkole www.verne.edu.pl stawia się bardzo na język angielski. To tak w temacie tego jesli ktoś z Was nadal szuka miejsca dla swojego dziecka. Tu sa jeszcze wolne miejsce w klasach 0-3.
  • Gość: Zawiedziona IP: *.de.db.com 24.01.13, 15:59
    Niestety zgadzam się z informacjami nt. zlej komunikacji z rodzicami i słabym poziomem ortografii polskiej i matematyki. Są tacy, którzy płacą za korepetycje z angielskiego, matematyki, polskiego i francuskiego. Takie dzieci są chwalone w szkole. Potwierdzam 3 lata wiecznych problemów z nauczycielkami od francuskiego bez pomysłu, jak uczyć dzieci w tym wieku. Szkoła jest brudna, sale małe i niewygodne dla dzieci. Zabawy i konkursy sponsorują rodzice. Na świetlicy wyłącznie niezadowolone panie, nie organizują żadnych zajęć. W szkole giną rzeczy - ale uwaga - tylko te drogie i nowe. Poziom angielskiego jest dobry - tylko za jaką cenę. Przeniesienie do innej szkoły po tej porażce jest trudne, bo wychodzą natychmiast zaległości z polskiego i matematyki. Pani psycholog doprowadza dzieci i rodziców do płaczu. Do szkoły dostają się dzieci bez znajomości angielskiego z krajów, gdzie ten język nie jest używany. W szkole słyszymy ciągle o dodatkowych zbiórkach pieniedzy na coś - ostatnio na aparat fotograficzny dla klasy, na wycieczkę, na obóz, na słdycze na zabawę, na fundusz klasowy itd itp. czesne 2 700. Pozdrawiam rodziców, którzy zostają w tej firmie.
  • orka 26.06.13, 10:45
    A ja jestem z Canadian BARDZO ZADOWOLONA. Moje dziecko chodzi do szkoły już kilka lat. Poziom szkoły jest bardzo wysoki. Dzieci regularnie wygrywają konkursy ogólnopolskie. Poza tym liczna grupa dzieci kończących szkołę podstawową dostaje się do gimnazjum Batorego i na Raszyńską. To jest dobry wskaźnik poziomu szkoły. Zajęcia z angielskiego prowadzi Anglik pan Enys, wiec dzieci mają do czynienia z najbardziej poprawnym akcentem. W ostatnich latach podstawówki dzieci zdają FCE bez problemu. Szkoła organizuje ten egzamin we współpracy z British Council. Hummanities uczy Amerykanin, a Science akademicki nauczyciel z USA. Dzieci z angielskiego są lepsze od nas rodziców, dobrze znających ten język. Moje dziecko bez problemu używa słów typu "kubki smakowe", "draperia", "intarsjowane" "klawesyn" w języku angielskim, o których normalny człowiek nie ma pojęcia.
    Francuski przez lata kulał, natomiast teraz szkoła została zasilona przez bardzo fachową siłę- panią Paulinę, która w ciągu roku nadrobiła wszystkie zaległości dzieci i doprowadziła dzieci do egzaminu DELF- egzamin również organizowała szkoła w Instytucie Francuskim. Dzieci mówią dobrze po francusku, wystawiają fragmenty Trzech Muszkieterów, robią prezentacje o Hugo, albo o Batmanie po francusku, w power point, z dużą umiejętnością własnej ekspresji.
    Polski jest najsilniejszą stroną Canadian. W innych szkołach nastawionych na expatów, polski kuleje. W Canadian jest bardzo wysoki poziom dzięki panu Maćkowi. Dzieci czytają 150 % lektur nakazywanych przez ME, piszą prace miesięczne na mądre i rozwijające tematy, których nie da się znaleźć w internecie jako gotowca. Dodatkowe aktywności dzieci są premiowane. Każde dziecko może zaprezentować na ocenę książkę jaką przeczytało w czasie wolnym, albo napisać na ocenę recenzję sztuki teatralnej jaką obejrzało.
    Kontakty z dyrekcją szkoły są WZOROWE. Pani Emi nie tylko cieszy się estymą wśród uczniów , ale także zawsze ma czas, aby rozwiązać indywidualne problemy każdego rodzica. Ogólnie szkoła nastawiona na kooperację. Jest wiele eventów konsolidujących klasy, zielonych szkół, wycieczek.
    W szkole nauczyciele cisną. Dzieci przynoszą dużo prac domowych. Lektury z polskiego, lektury z angielskiego, prace pisemne, projekty planszowe. Wiele z nich jest na zasadzie projektów, dla dzieci chcących. Widać doskonałe umiejętności motywacyjne nauczycieli. Moje dziecko z wypiekami na twarzy robiło projekt z historii podczas ferii zimowych. Nie marudziło, że chamstwem jest zadawanie zadań na ferie. W lecie szkoła organizuje szkołę letnią z matematyką , francuskim i polskim. Czy może być lepsza rekomendacja dla szkoły niż uczniowie, którzy chcą przychodzić w lipcu do szkoły na matematykę lub chemię?
  • Gość: ala IP: *.centertel.pl 21.10.14, 07:25
    Tekst powyżej wygląda jak folder reklamowy napisany przez nauczyciela lub nawet dyrekcje
  • klikaj22 18.05.12, 22:41
    tnij.org/qqpp
  • Gość: airam IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.12.12, 19:33
    Zapisałam moje dzieciaki do szkoły Argonaut. Mają dużo angielskiego.
  • Gość: Mamma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.12, 16:57
    Proszę też o opinie na temat dwujęzycznych szkół w Warszawie. W których uczą native speakerzy, szczególnie z Wielkiej Brytanii? Czy dzieci robią zauważalne postępy w angielskim (tzn. mówią swobodnie po roku, dwóch)?.
  • Gość: Mama5 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.13, 23:35
    Witam,
    Czy ktoś miał ostatnio doświadczenia z Canadian School na Bełskiej? Byłabym wdzięczna za opinie, ponieważ rozważam przeniesienie tam dziecka w przyszłym roku.
  • Gość: Maja IP: *.centertel.pl 18.02.13, 11:30
    Mam dziecko w Kanadyjskiej Szkole na Bełskiej od 5 lat. Jestem bardzo zadowolona. Zaangażowanie nauczyli jest bardzo duże. Zawsze służą pomocą. Nie spotkałam się jeszcze z negacją a jestem dość aktywnym rodzicem chociaż problemy się zdażają. Najważniejsze jest jednak to, że moje dziecko uwielbia tę szkołę. Chodzi do niej badzo chętnie. Poziom nauczania oceniam wysoko. Dziecko nie ma żadnych lekcji dodatkowych. Uczy się w szkole a w domu odrabia lekcje.
    Krótko mówiąc, polecam tę szkołę.
  • Gość: Gość po Canadian IP: *.pwx-net.pl 02.03.13, 15:30
    "M.." ładnie pisze, ale obiektywizmu w tym raczej nie ma - prawdopodobnie znamy się z "M.." i mamy zupełnie inne spojrzenie na rzeczywistość i też inny stosunek do dyrekcji szkoły.

    Generalnie potwierdzam wszystkie negatywne opinie o tej szkole w tym wątku - osobiście z bólem serca zabraliśmy nasze dziecko (jak wielu innych rodziców), mimo 6-letniej nauki przedszkolnej i szkolnej, do innej szkoły:

    Fakty są jak niżej (minusy):
    - dyrekcja szkoły nie rozmawia z rodzicami a wręcz uniemożliwia kontakt z pozostałymi rodzicami, każdy kto próbuje wnieść trochę inicjatywy rodziców jest traktowany jako buntownik (i zmuszany do odejścia) - cyklicznie odchodzą ze szkoły znaczne grupy uczniów ( w zeszłym roku wg mojego prywatnego szacunku z klas wyższych, szczególnie dzisiejszej 3 i 5, ubyło chyba nawet ok. 20% uczniów jak nie więcej) ;
    - wyniki na wewnętrznych testach szkolnych i kartach ucznia są rewelacyjne, ale zdawalność testów do innych szkół (dzieci, które chcę się przenieść do innych szkół) minimalna - kilkunastoprocentowa - dla mnie osobiście to był szok i pobódka;
    - język francuski - mimo 6 letniej nauki w szkole moje dziecko jest na poziomie początkującym i zbiera same jedynki w nowej szkole; Mimo że dzieci uczą się w tej szkole francuskiego od roku jest on najgorszy w klasie (8 nauczycieli w 7 lat !!!)
    - szkoła ciasna i nie daje zbyt dużego komfortu dla dzieci;
    - w zeszłym roku praktycznie nie było native spikierów (Elisabeth odeszła), podobno są nowi w klasach 5 , 6 i gimnazium;
    - polski dla obcokrajowców - dramat - po dwóch latach (mimo próźb rodziców) nie zadbano o to by dzieci mówiły po polsku, a raczej traktowane była jako źródło języka dla innych dzieci (brutalne ale prawdziwe)
    - w zeszłym roku zafundowano rodzicom prawie 500 zł podwyższkę czesnego, przy jednoczesnym skróceniu godzin otwarcia szkoły - potem na skutek buntu rodziców wprowadzono tzw. płatną świetlicę

    (plusy)
    - Mr. Adam - rewelacja, najlepszy nauczyciel na świecia ale tylko dla dzieci w 1, i tylko w 1 klasach, potem już długo długo nic ...

    (pozostale)
    - Pani Kasia (polski) klasy 1-3) miła, ale nie panuje nad dziećmi, które robią z nię co chcą
    - (polski) w 4 klasie dzieci nie potrafiły rozróżniać czasowników i rzeczowników - dla mnie prywatnie był to dramat)
    - chyba jedyny plus - dziecko po 5 latach dobrze mówi po angielsku, ale nie zna gramatyki - nie zdawało żadnych testów z angielskiego (dotyczyło to również dzieci z rodzin native spikerów)
    - podobno obecnie w klasach 5 i 6 klasie się poprawiło, ale poza "M.." nikt tego nie potwierdza
    - w szkole była miła atmosfera, dziecko chętnie chodziło do szkoły, ale to chyba było wyjątkowe w klasie mojego dziecka, bo w innych klasach nie widziałem takiego zżycia dzieci i rodziców (co może być zgodne z polityką szkoły - każdy sobie rzepkę skrobie) ;
    - dziecko dużo przynosiło pracy do domu, co nie potwierdza tezy "M.."

    Co radzić, nie wiem, szkołę zmieniliśmy, dziecko trafiło do fajnej kasy, tęskni za Canadian School, ale jego przyjaciół w tej szkole też już nie ma - wszyscy zrezygnowali i poszli do innych szkół. Ogólnie oceniając może dla nauki podstaw angielskiego do 3 klasy jest to dobra szkoła, potem definitywnie należy chyba szukać innej szkoły.

    Jaka alternatywa - chyba nie ma wiele opcji.
    Znam wiele osób z dziećmi w szkole brytyjskiej - skarżą się głownie na koszty, godziny otwarcia mało dogodne, to dzieci są odpowiedzalne za wiedzę i przyswajanie materiału, nauczyciele nie zajmują sie "wyrównywaniem szans"
    Multischool - krótko działa, budynek bardzo ciasny, ale rodzice dzieci które tam odeszły są zadowoleni
    Merdian - trochę dziwna atmosfera, uczucia rodziców mieszane i bardzo skrajne, moje prywatne odczucia angielski trochę mało forsowany i na gorszym poziomie niż w CS
  • Gość: mira IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.13, 17:21
    ciezko czyta sie opinie rodzica, ktory slepo popiera wszystkie negatywne opinie;-) jak mozna potwierdzac 'wszystkie negatywne opinie' nawet ich nie znajac ? to nie wzbudza mojego zaufania. ja juz od 4 lat mam dzieci w kanadyjskiej, jestem bardzo zadowolona a moje dzieci sa szczesliwe. gramatyka z angielskiego w podstawowce jest w porzadku, ale juz w gimnazjum uczniowie zdaje FCE bez problemow i z duzymi sukcesami. czesne jest srednie, w porownaniu z innymi szkolami miedzynarodowymi, ale nie na kazda kieszen. nauczyciele sa mili i pomocni, nigdy nie mialam problemu z umowieniem sie z dyrekcja a nawet zarzadem. z czystym sumieniem polecam te szkole, a panu zycze znalezienia szkoly marzen, choc widze, ze bedzie ciezko;-)
  • Gość: Sabrina IP: *.range31-48.btcentralplus.com 10.06.14, 16:21
    Very interesting and very true, the atmosphere at that School appears to be appalling. Children of my friends attend this School and from I have heard, the owner, Monica, has just fired the Principle, for what it is believed, to have been purely personal reasons. Wrangles between totally erratic and unreasonable owner (Monika) and the Staff surely reflects on the atmosphere and standards of this school - avoid it, it is on a downhill slope.


  • Gość: Frida IP: *.dynamic.chello.pl 02.09.14, 11:59
    Well, getting rid of former principal was one of the best decisions ever!!! I was really surprised how come such person like Ms.Emi (no personal skills, no social skills, linguistic mistakes etc.) could have stayed on that position for so many years?? She used to be a first grade main teacher and suddenly she became a principal bacause neither Monika nor one of the previous share holders could cope with all administrative and organizational issues.It was a very bad decision so far.
    The Canadian School of Warsaw has become one of four IB PYP schools in Poland, guided by Ms.Ewelina who is also a PYP coordinator (very well organized and professional person) will surely succeed. I wish both Monika and Ewelina all the best and believe they have already created a very good team.
  • Gość: Vicky Vu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.13, 20:42
    Moja siostrzenica chodziła do szkoły kanadayjskiej, ul. Bełska, przez 4 lata - generalnie poziom nauczania to dramat i tragedia w jednym. W ubiegłym roku siostra miała problem, żeby umieścić małą w jakiejkolwiek innej szkole - tak niski był poziom wiedzy dziecka z przedmiotów wydawałoby się podstawowych typu matematyka i j. polski. Ogólnie też szokujące dla mnie było podjeście dyrekcji: nie rozmawiamy, nie ma nas, o co pani chodzi itp. Według mnie dyrektor szkoły jest właśnie po to, żeby rozmawiać, żeby pochylić się nad problemem, a nie unikać tematu i konfrontacji. Dla mnie kolejnym totalnym zaskoczeniem była szkoła kanadayjska bez Kanadyjczyków - nie rozumiem tego pomysłu. Ogólnie skończyło się dobrze, siostra znalazła odpowienią szkołę, ale zaległosci są nadal, siostrzenica musi mieć korepetycje, bo byłoby ciężko. Przykre jest, że ktoś bierze tak duże pieniadze od rodziców i oferuje za to tak niewiele. No ale to też rodzice są po części winni - gdzie mają (mieli) oczy?
  • Gość: Szkoła ABC Wesoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.13, 21:03
    Ostrzegam przed prywatną szkoła "dwujęzyczną" Warszawa Wesoła ul Wspólna. Poziom nauczania języków żenujący!!! Nauczyciele niewykwalifikowani, bez pomysłu na nauczanie, szkoła kłamie ze jest dwujęzyczna, angielski dzieci jest na poziomie niższym niż dzieci które chodzą do zwykłych szkoł. Nauczyciele z przypadku, większość to nauczyciele z przedszkola. Żenada !!! Za kasę która inkasuje włascicielka co miesiąc, mam w tej chwili inną szkołę o kilka razy lepszym poziomie oraz zajęcia dodatkowe. Ostrzegam !!! zabrałam córkę w ubiegłym roku całe szczęście !!!!
  • Gość: pwo IP: *.centertel.pl 15.01.14, 14:26
    Odnośnie szkoły Dwujęzycznej w Wesołej:
    Chyba nasze pociechy do innych szkół chodziły:) Rozumiem że nativa Jamesa też zaliczysz do "nauczyciela z przedszkola".
    Nie wiem na podstawie jakich danych oceniasz poziom nauczanego języka, najlepiej to pokazują obiektywnie WYNIKI egzaminu z języka angielskiego Cambridge - YLE - 2013 (poziom Starters i Movers) jakie osiągnęli uczniowie szkoły.
    5 godzin tygodniowo angielskiego plus zajęcia z nativem oraz zajęcia dodatkowe (np. Lets Move prowadzone przez Pana Tomka ze Sportteamu) w języku angielskim to mało?
    Warto samemu sprawdzić, niech każdy sobie zdanie wyrobi na podstawie FAKTÓW...
  • Gość: 32 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.14, 16:57
    Przepraszam bardzo jestem uczniem tej szkoły od lat 5 i zupełnie nie rozumiem o co chodzi. Żaden mój nauczyciel nie jest "z przedszkola" i bardzo wyskoki poziom języka angielskiego, tak jak każdego innego przedmiotu. Nauczyciele to zawodowcy i to z jakim podejściem. A każda lekcja jest przyjemnością. Chodziłem również do przedszkola i mam bardzo zbliżone zdanie. Jednym słowem BARDZO FAJNIE!
  • seleneora 14.08.13, 19:22
    Polecam sprawdzić sobie jeszcze oferty szkoły Karolkowa 49 Też jest dwujęzyczna.
  • Gość: Asia4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.14, 09:34
    Sprawdź koniecznie szkołę Aurus przy ul. Poleczki! My jesteśmy bardzo zadowoleni bo nasz synek jest traktowany indywidualnie, a pedagodzy dbają o rozwijanie zainteresowań i umiejętności. Szkoła ma świetny system edukacji, stawiają na osiągniecie wyników ale bez presji, chcą naprawdę nauczyć dziecko, a nie tylko pomóc zdać.
  • Gość: nonka IP: *.etop.pl 18.03.14, 11:53
    No spam straszny, przecież ta szkoła jeszcze nie ruszyła. Zaczyna dopiero od września 2014r.
  • Gość: Reklama dźwignią IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.14, 18:03
    Ta szkoła jeszcze jest w organizacji , wasz synek jest traktowany indywidualnie tylko dlatego , że taka szkoła nikogo jeszcze nie kształci
  • Gość: basia IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.14, 18:55
    Ze swojej strony mogę polecić international american school of warsaw. Moja córka chodzi tam już 2 lata i jest bardzo zadowolona z atmosfery tam panującej oraz zaangażowania nauczycieli. Ja osobiście najbardziej cenię sobie program nauczania, który umożliwia zdobycie wszechstronnej wiedzy. Szkoła istnieje już ponad 20 lat, a obecnie trwa budowa bardzo nowoczesnego kompleksu. W moim przekonaniu nie ma nic lepszego dla rozwoju dziecka od nauki w szkole anglojęzycznej.
  • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.14, 10:41
    Asiu4, Jaki jest poziom nauczania angielskiego w szkole Aurus? Zastanawiamy się nad zmiana szkoły. Ile dzieci jest w klasie?
  • Gość: Czesia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.14, 14:32
    Poziom jest na pewno wysoki patrząc na to, co działo się w przedszkolu prowadzonym przez tą samą dyrektorkę. Dzieci na pewno nie będzie dużo, pewnie około 18, w końcu jest to szkoła prywatna.
  • bonissimabonita 21.10.14, 18:14
    Moje doświadczenia są bardzo podobne. Dzieci kilku znajomych uczęszczały do tej szkoły, ale gdy zaczęli odchodzić dobrzy nauczyciele wychowawcy, zaświeciła im się czerwona lampka. Zebrałam informacje i chętnie się nimi podzielę.

    Właścicielka chciałaby zarabiać na tej szkole, jednak nikt w niej nie wie wiele o edukacji na poziomie, ze wspomnianą właścicielką na czele. Nie potrafi zweryfikować umiejętności przeciętnej kadry, głową której (dyrektorem) uczyniła osobę niekompetentną, popełniającą katastrofalne wpadki i nie potrafiącą wiele. Faktem jest, że właścicielkę bardziej interesuje jej własny image niż cokolwiek innego. Markowe buty i spa - to jest ważne a nie czyjeś dzieciaki biegające po mikroskopijnych korytarzykach szkoły.

    Przyjrzyjmy się kadrze nauczającej: wieczna rotacja nauczycieli nie gwarantuje powodzenia w edukacji dzieci. Nauczyciele, którzy robili "karierę" jako opiekunowie dzieci popołudniami na basenie lub mini-placu zabaw lub sekretarki są teraz wychowawcami. Ilość native speakerów nie umożliwia wszystkim dzieciom kontaktu z żywym językiem. Ani programy nauczania ani rozkłady materiału nie są przestrzegane - każdy robi na lekcjach, co chce. Są też tacy, którzy siedząc cicho wykonują swoje minimum po to, by jak najszybciej skończyć i wyjść.

    Prawdziwy błąd tej szkoły polega na braku osoby, która mogłaby nią pokierować z głową i wyobraźnią i tak dobrać ludzi, aby razem stworzyli dobre warunki edukacyjne dla dzieci.

    Szkoła dostała akredytację IBO, po kilku nieudanych wizytach z centrali wyłącznie dzięki sfabrykowanym dokumentom i niemającym nic wspólnego z rzeczywistością pisemnym analizom i planom lekcji.

    Po kilku latach nauki dzieci znajomych zostały nauczone jedynie hymnu Kanady. To jest wyłączna "kanadyjskość" tej szkoły - hymn i nic więcej. Żadnych lekcji o kulturze, geografii itp.

    Swoich dzieci tam nie poślę, to chyba jasne.
  • Gość: apollo.nia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.14, 17:17
    To wielce wymowne i ciekawe w jaki sposob "zdobyla'Pani te wszystkie cenne informacje.. jedna Pani drugiej Pani...na bazarku??? Moze powinna Pani odwiedzic szkole o ktorej tak wiele Pani wie i zweryfikowac fakty...A moze zbyt przyjazna atmosfera zle wplynelaby na samopoczucie?
    Ja mam bardzo dobre doswiadczenia ze szkola, jasne nie wszystko zawsze gra, zupelnie jak w zyciu. Dla mnie najwazniejsze jest to, zeby moje dzieci zdobywaly wiedze z entuzjazmem, zeby srodowisko w ktorym przebywaja bylo zyczliwe, zeby wyniki oddawaly istote ich przygotowania do dalszej edukacji, ot co.
    Zycze duzo optymizmu, szczescia i zadowolenia z wyboru szkol dla pociech! Ja takie znalazlam w Canadian.
  • bonissimabonita 18.12.14, 19:42
    Dlaczego "na bazarku"?? Napisałam przecież, że zrobiłam wywiad środowiskowy u źródeł. Moje informacje są zatem z pierwszej ręki.
  • Gość: asia IP: *.play-internet.pl 20.04.15, 23:31
    Witaj. Czy udali Ci się znaleźć szkołę dwujęzyczna w Piasecznie? Szukam i nic nie mogę znaleźć. Moja córka będzie szła do zerowki od września i zależy mi na szkole z prawdziwego zdarzenia
  • Gość: Sofia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.05.17, 18:00
    Zdecydowanie nie polecam Vancouver School.Ta szkoła to jedna wielka porażka.Nauczyciele zmieniają się co rok.Marketing i obietnice na najwyższym poziomie,ale po podpisaniu umowy zaczynają się rozczarowania.Nie ma obiecanej ilości godzin języka angielskiego,klasy łączone,brud i smród.
  • evitek83 11.06.17, 20:53
    Podbijam temat. Prosze o aktualne opinie rodzicow ktorzy wyslali swoje pociechy do takich szkol. Ktora szkole podstawowa polecacie, z jakimi kosztami trzeba sie liczyc itp.
  • Gość: mama IP: *.tktelekom.pl 28.07.17, 11:56
    Witam
    Nie zgadzam się z wypowiedzią że jest smród i brud. Jest jedna Pani która to ogarnia, ale daje sobie radę i zawsze rano kiedy dzieci przychodza do szkoły jest czysto. Nauczyciele od języka angielskiego są z Kanady, nie nauczyciele native. Ilość lekcji w języku angielskim jest aż 11 to dosć dużo. Nie znalazłam innej szkoły w Warszawie która ma tyle godzin języka angielskiego. Jestem zadowolona z nauczania w tej szkole i polecam Vancouver Schools
  • Gość: ola2 IP: *.146.130.224.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.08.17, 21:23
    Byłam na jednym z dni otwartych w Vancouver Schools i rzeczywiście słowo higiena jest w tej szkole chyba,po angielsku :( natomiast bardziej mnie zainteresowało,dlaczego ta szkoła ma już 3 dyrektora w tym roku ?
  • Gość: rodzic IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.18, 19:12
    Zdecydowanie odradzam Vancouver! Obecna "dyrektorka" to totalna porażka! Prosta baba ściągnięta w pośpiechu i z łapanki z prowincji, której się wydaje że złapała fuchę życia i będzie wszystkich ustawiać wg swoistych kanonów.... Nie ma pojęcia o prowadzeniu takiej placówki. Rodzice są tylko jako bankomat traktowani i "morda w kubeł" najlepiej. Wprowadziła same "dobre zmiany", na zasadzie zakazywania wszystkiego, niczego nie konsultuje z rodzicami, skargi ma gdzieś, zlikwidowała z dnia na dzień basen po to by wprowadzić extra płatny (ponad 200zł/m-c!). Nie lubi dzieci, drze się na wszystkich łącznie z kadrą! Człowiek nie ma się do kogo zwrócić bo właścicielka po jednych pieniądzach... Ignorują rodziców, nie odp. na maile itd. Dodatkowo płatna "świetlica" - bunkier. Za kosmiczne pieniądze nic w zamian prócz języka angielskiego. To zdecydowanie zbyt mało! żadnych zasad dot. prowadzenia biznesu.... - by coś wyjąć najpierw trzeba zainwestować....
  • Gość: Milena IP: *.146.229.58.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.03.18, 10:07
    Pani " dyrektor" to już historia,od kilku dni szkoła ma KOLEJNEGO nowego dyrektora - jedną z nauczycielek.
  • Gość: Mama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.05.18, 10:47
    Obecna Pani dyrektor jest w porządku. Poprzednia tez nie była zła tyle ze straszna dyscyplinę chciała wprowadzić. Nie wszystkim się to podobało.Teraz jest dyscyplina, a nowa Pani dyrektor jest bardziej przystępna dla rodziców. Wysłuchuje postulaty. Słucha potrzeb i wprowadziła dużo dobrych zmian. Szkoła jest na wysokim poziomie. Świetlica obecnie jest w cenie.
  • Gość: anwer IP: 185.55.65.* 31.07.18, 14:22
    Szanowny Panie Rodzicu, bardzo łatwo kogoś obrażać - prosta baba z prowincji. Może Pan się przedstawi z nazwiska?
  • Gość: Mama IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.05.18, 10:33
    Mam tam obecnie dzieci i nie mogę się z tym zgodzić. Około 13-14 godzin tygodniowo angielskiego z nativem jest. W żadnej szkole dwujęzycznej w Warszawie nie ma aż tylu godzin i do tego z nativem. Moje dzieci nic prawie nie umiały angielskiego jak tam szły. W Vancouver School już po pół roku zaczęły dobrze mówić. Z każdym miesiącem widzę ogromne postępy z angielskiego. Małe klasy, wiec dzieci są dopilnowane z nauka. Pani od polskiego jest bardzo dobra. To nauczyciel z powołania. Przyszła tam z gaudeamusa gdzie miała świetna opinie. Została tutaj ściągnięta i za namowa przeszła. Jest nowy Pan od matematyki i historii. Bardzo dobrze prowadzi lekcje. Skrupulatnie i szczegółowo tłumaczy dzieciom. Widzę ze poziom matematyki i historii jest na wysokim poziomie. Rodzice wiedza co jest zadawane z matematyki i historii bo wszystko wpisuje na bieżąco do Synergii. Maja dużo konkursów i różnych projektów. Jest tam żywy angielski. Nauczyciele angielskiego są z Kanady. Nie ma się obecnie do czego przyczepić. Ceny nie są wygórowane. Jedynie może przyczepilabym się do budynku i cateringu. Poziom nauczania jest bardzo dobry. Dzieci jest mało w klasie. Chce, żeby dzieci dostały się do dobrego liceum dwujęzycznego w przyszłości, a tam są testy z angielskiego. Bede kontynuować jak najdłużej się da.
  • kuchizik 08.10.18, 09:39
    Oooo to chyba mamusia tych ograniczonych bliźniaków sie wypowiada...???😂😂😂😂 Zapomniałaś wspomnieć ze wchodzisz kadrze bez mydła w doope! Wszystkie to ale kolezanki na ‚ty” by tylko stawiały dobre oceny rozpuszczonym dzieciorom! Kolesiostwo, dzieci garstka, jedna nauczycielka z Kanady uwaga! Lat 72!!! W ubiegłym roku odeszło w czerwcu 15 dzieci! Zważywszy ze ta placówka liczy 30 to widac jak sie miewa.... ponad to właścicielka zachłanna, nieobecna, kłamie i zwodzi....
  • sterka03 05.06.18, 11:58
    Jeśli zależy Wam na szkole, gdzie kładzie się szczególnie duży nacisk na naukę języka angielskiego to polecam Te Vizję na Ochocie ( ul. Gładka ). Lekcje angielskiego odbywają się codziennie. Mój syn chodzi tam od 2 lat i widzę już znaczną poprawę jeśli chodzi o jego wiedzę i praktyczne umiejętności.
  • Gość: Ania IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.06.18, 21:34
    Te Vizja ma tylko 5 godzin angielskiego w tygodniu, to za mało, żeby nauczyć się dobrze angielskiego. Taką ofertę posiada większość szkół prywatnych. Aby nauczyć się angielskiego naprawdę dobrze to szkoła musi być dwujęzyczna i mieć ponad 10 godzin tygodniowo i to z native'ami. Na szkoły, które posiadają w swoim programie tylko tyle godzin angielskiego szkoda czasu.
  • Gość: Ania IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.06.18, 21:49
    Polsko-Angielska Vancouver School na ul. Globusowej jest również dwujęzyczna. Kameralna i dużo godzin angielskiego z neativami. Ponad 10 godzin angielskiego tygodniowo (13-14 godzin). Mało liczne klasy. Nacisk na język angielski. Dużo projektów i ciekawych konkursów. Najlepsza oferta, jeśli chodzi o angielski. Mało liczne klasy sprawiają, że każde dziecko ma duże wsparcie merytoryczne. Jeśli chcesz zapisać dziecko do szkoły podstawowej to zdecydowanie polecam szkoły dwujęzyczne. Zwykłe prywatne szkoły mają niewiele więcej w programie od szkół państwowych, natomiast angielski jest kiepski. Po szkole dwujęzycznej łatwiej dostać się do dobrego liceum dwujęzycznego.
  • Gość: Marta IP: *.core.ynet.pl 03.12.18, 16:03
    Witam, czy Pani dziecko tam chodzi? czy jest Pani/Pani dziecko zadowolona/ne? czy mogłabym Panią wypytać o doświadczenia na prywatnej wiadomości?
  • Gość: Aggie IP: *.146.166.100.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.06.18, 13:08
    Organizacyjnie i lokalowo 90% polskich szkół jest lepsza niż szkoła kanadyjska. Za takie pieniądze oczekuje się więcej. Dyrekcja tragiczna, dlatego organizacja szkoły kuleje. Plusy program i native speakerzy.
  • Gość: Ann IP: *.warszawa.vectranet.pl 20.06.18, 10:34
    Ale to nie ładny budynek daje dobrą edukację dzieciom. Dobrzy nauczyciele, dobry program, ponad 10 godzin angielskiego tygodniowo i native speakerzy.
    Często jest tak, że szkoła prywatna oferuje fajny i ładny budynek. Ale w programie jest na ogół 5 godzin angielskiego tygodniowo. I do tego z Panią "Polką" uczącą angielskiego. Po roku dziecko nauczyło się niewiele angielskiego, testu w konkursach nie napisze z angielskiego - ale budynek super. Trzeba też uważać na szkoły dwujęzyczne, które są tylko takie w samej swojej nazwie. Zawsze sprawdzajcie to, ile szkoła oferuje godzin angielskiego tygodniowo i czy z native speakerem. Jeśli ma 7 czy 9 godzin to za mało. Są szkoły co mają 13-14 godzin tygodniowo. Czesne jest podobne. Wybór zajęć dodatkowych nie jest już tak ważny, bo i tak nie są to zajęcia, które dziecku dadzą takie kwalifikacje jak zdane konkursy, wysokie średnie ocen i biegłość językowa. Zwykle to jest ceramika, lekcje śpiewu, lekcje rysunku itp. Nie są to na ogół zbyt wygórowanych lotów zajęcia. Jeśli szkoła realizuje podstawę programową polską i podstawę programową innego kraju w obcym języku to już jest coś. To dają zwykle szkoły kanadyjskie, a czesne nie jest tam tak wysokie jak w szkołach amerykańskich. Niektóre szkoły publiczne też mają ładne i nowe budynki. ALE CO Z TEGO, jak na koniec szkoły dziecko nie może dostać się do lepszego liceum zwykłego lub dwujęzycznego, gdzie są dodatkowe testy i egzaminy i gdzie nie ma papierosów, alkoholu i narkotyków...
  • Gość: Nina IP: *.play-internet.pl 14.09.18, 13:23
    Od września 2018 r. w Vancouver Schools jest już nowa dyrektor nr 5 :-) niezłe tempo :-)
  • Gość: Hanna IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.09.18, 13:56
    Ponieważ poprzednia zaszła w ciąże, wiec obecna Pani Dyrektor pełni obowiązki. Nie doszukiwalabym się niczego złego w tym, ze w szkole zmienia się czasem kadra, bo to normalne. W większości dobrych szkół zmienia się często kadra z różnych powodów. Tylko w państwowych pracują często do emerytury i nawet dłużej, ale czy to dobre jest dla dzieci i ich edukacji?Jesli nauczyciel jest z powołania to tak, ale jeśli nauczyciel jest z przypadku to już niekoniecznie. Vancouver school to szkoła kameralna, nauka jest na dobrym poziomie, a angielski na poziomie ponad przeciętnym. Rzadko w której szkole są takie komfortowe warunki, żeby dzieci nie pracowały w hałasie. W większości szkół jest przekroczona norma hałasu na przerwie i nie tylko. A tutaj spokój, dzieci mogą się skupić na lekcjach. A pani dyrektor jest wspaniała. Zarówno ta obecna jak i poprzednia. Wszystko jest jak należy. Nie ma się do czego przyczepić. Oby tak dalej-:)
  • Gość: Nina IP: *.play-internet.pl 14.09.18, 16:17
    Biorąc pod uwagę ,że szkoła funkcjonuje 3 lata a ma już 5 dyrektora to rzeczywiście nie ma się co dziwić.W roczniku 2015/16 po 1 klasie zrezygnowała większość uczniów i 2 klasie zostało tylko 3 dzieci,więc połączono klasy 2 i 3 .W roczniku 2016/17 z 12 dzieci 1 klasy została obecnie jedna dziewczynka.W tej szkole do wszystkiego można się przyczepić oprócz marketingu :-)
  • Gość: Hanna IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.09.18, 07:19
    Widzę, ze nieprawdziwe informacje Pani ma. Dlatego tez zastanawiam się, dlaczego Pani to pisze???Czy jest Pani konkurencja czy złośliwa osoba, która lubi o innych zle mówić? I chciałabym tez dowiedzieć się jaka szkole Pani poleca, bo rozumiem, ze zapewne Pani dziecko nie chodzi do tej szkoły skoro tak Pani o niej pisze.
  • Gość: Nina IP: *.play-internet.pl 16.09.18, 12:29
    Dwójka moich dzieci chodziła do tej szkoły stąd mam informację z pierwszej ręki :-) O faktach się nie dyskutuje :-))) Informacje prawdziwe i do sprawdzenia :-)
  • Gość: Hanna IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.09.18, 16:13
    To co Panią obchodzi to, który dyrektor obecnie jest w szkole? I po co dzieli się Pani tym? Czy coś złego jest w tym, ze poprzednia Pani dyrektor jest w ciazy? Pewnie o tym Pani tez wie, wiec po co jakiekolwiek aluzje?Obie Panie są bardzo dobrymi pedagogami. Czy teraz jest Pani już zadowolona ze szkoły?Czemu Pani nie chce wskazać tej szkoły swoich marzeń?Dodatkowo nadmienię, ze mimo Pani oczekiwań, szkoła ma się całkiem dobrze. Moje dziecko ma komfortowe warunki do nauki. Szkoła się prężnie rozwija i daje więcej niż niejedna szkoła. Przede wszystkim widać to po dziecku. Lubi chodzić do szkoły i moje dziecko polubiło angielski. Jeśli jeszcze coś złego chce Pani napisać to proszę bardzo.
  • Gość: marta IP: *.core.ynet.pl 03.12.18, 16:13
    Czy mogę się z Panią skontaktować poza forum? - chciałam porozmawiać na temat tej szkoły.
  • Gość: gość IP: *.warszawa.vectranet.pl 05.12.18, 15:16
    Szkoła Vancouver to kameralna szkoła polsko-angielska. Jest ponad 10 godzin tygodniowo angielskiego. Zależy od klasy, ale 11-14 godzin tygodniowo jest. Do tego angielski prowadzony jest przez native speaker'ów tylko - co uważam za bardzo duży plus. W klasach 1-3 prowadzi angielski Pani Barbara - starsza Pani, ale bardzo miła i zaangażowana. Ma też bardzo duże doświadczenie. W klasach 4-8 angielski prowadzi Pan Michael. Dzieci ich lubią. Angielski jest na bardzo dobrym poziomie. Moje dziecko tam trafiło w zasadzie z zerową znajomością angielskiego. Po roku nauki już płynnie mówiło. Jest sporo dzieci co mówią biegle po angielsku. Niektórzy rodzice są bardzo roszczeniowi jak to w szkołach niepublicznych, ale większość jest normalna. Pod koniec roku szkolnego odchodzi i przybywa nowych uczniów - bo są dzieci z innych krajów, są dzieci co się przeprowadzają i są też tacy co po prostu przenoszą do szkoły publicznej. My jesteśmy zadowoleni i nie zamierzamy zmieniać na inną szkołę niepubliczną czy publiczną. Z tego co wiem w innych szkołach polsko-angielskich jest mniej godzin angielskiego i nie zawsze jest on z native speakerami, w szkołach zwykłych prywatnych to już zdecydowanie mniej godzin angielskiego, natomiast publiczne to już wiadomo. Chcemy, aby nasze dziecko było w mało licznych klasach i żeby nauczyło się dobrze angielskiego i dlatego inwestyjemy w płatną edukację. Dzięki temu też dzieci więcej materiału robią na lekcjach, są dopilnowane - bo nauczyciel wszystko widzi co się w szkole dzieje, nie ma jakiś nieodpowiednich zachowań i sytuacji. Język polski jest bardzo dobrze prowadzony. Matematykę i hisorię prowadzi Pan z Ukrainy, który bardzo dobrze mówi po polsku i też na bardzo dobrym poziomie te przedmioty prowadzi. Robi dużo fajnych konkursów i zadaje ciekawe prace domowe. Dziecko bardzo angażuje się w ich wykonanie. Bardzo dobry pedagog. Odkąd prowadzi te przedmioty to poziom bardzo poszedł do góry. W zasadzie nie mogę się przyczepić do edukacji w tej szkole. Poziom jest bardzo dobry. Moje dziecko lubi tam chodzić. Jest super Pani dyrektor - na wszelkie uwagi od razu reaguje. Ulepsza co chwilę coś i jest pedagogiem z powołania uważam. Prowadzi język polski na bardzo dobrym poziomie. Jest bardzo obowiązkową osobą. Wysłuchuje rodziców i działa. Ciągle ją widzę w szkole, cały czas pyta i sie bardzo stara. Gdy się zdaża, że jakieś dziecko źle się zachowuje to na bieżąco zgłasza rodzicom i umie postępować z uczniami. Kiedyś był chłopiec, który miał złe zachowanie - ale po paru miesiącach się zmienił, dzieci go polubiły i nauczyciele go bardzo lubili. Oczywiście reagowali od razu na jego złe zachowania i ciągle go widzieli, więc przestał po prostu rozrabiać i zmienił się nie do poznania. A ja już myślałam, że on się nie zmieni.A jednak. Szkoła dała sobie z nim radę i go "wyprostowała". Już go nie ma, bo wyjechał. Klasy są mało liczne co jest dużym atutem wg mnie. Przerabiają dużo materiału na lekcjach, dziecko nie prześliźnie się jak się nie nauczy. Musi się nauczyć i tyle. W szkole są dodatkowe zajęcia typu szachy, matematyka dodatkowa, judo, język polski dla obcokrajowców itp. Pani dyrektor wprowadza zajęcia dodatkowe, które zgłaszają rodzice. Jak są chętni to uruchamiają. Teraz były zgłoszenia na dodatkowe tańce i już Pani dyrektor zoragnizowała lekcje pokazowe dla dzieci. Lekcje są od 8:30-15:15 z przerwą na obiad. W szkole jest catering, ale niektóre dzieci przynoszą swoje jedzenie do szkoły. Jest mała sala gimnastyczna, ale przy takiej liczbie dzieci wystarcza. Dzieci chodzą dużo na dwór jak jest pogoda i do parku, który jest obok. Pan od w-fu fajnie prowadzi zajęcia, specjalizuje się w siatkówce. Dzieci lubią też dzięki niemu w nią grać. Przed lekcjami też często dzieci gdy przychodzą wcześniej do szkoły to grają na sali gimnastycznej w siatkówkę. Moje dziecko też chce wcześniej przychodzić, bo jest rano ta siatkówka i pilnuje, żebyśmy wstali wcześniej. Mają w szkole mleko i owoce. Dzieci są dopilnowane. Nie ma chaosu i hałasu jak w dużych szkołach - przez co jest spokojnie. Wszystkie dzieci się znają i nawet jak ktoś z kimś przez chwilę się nie lubi, to zaraz to się zmienia. Polecam.
  • Gość: Gość IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.12.18, 12:45
    Do olimpiady matematycznej juniorów do drugiego etapu weszły aż dwie osoby z Vancouver School. Są już listy omj.edu.pl/uczniowie-polfinal-XIV. To mega trudna ogólnopolska olimpiada matematyczna. Najtrudnejsza z konkursów matematycznych. Wejście do trzeciego etapu tej olimpiady uprawnia ucznia do wyboru liceum jakiego chce w całej Polsce. Dziecko wybiera liceum z wolnej ręki jakie chce z publicznych. Tylko najlepsi przechodzą. To jak mają się do tego Pani fakty?
  • Gość: gość IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.12.18, 12:40
    Do olimpiady matematycznej juniorów do drugiego etapu weszły aż dwie osoby z Vancouver School. Są już listy omj.edu.pl/uczniowie-polfinal-XIV. To mega trudna ogólnopolska olimpiada matematyczna. Najtrudnejsza z konkursów matematycznych. Wejście do trzeciego etapu tej olimpiady uprawnia ucznia do wyboru liceum jakiego chce w całej Polsce. Dziecko wybiera liceum z wolnej ręki jakie chce z publicznych.
  • bulbur 13.11.18, 12:10
    Na wstępie jedna uwaga. Szkoła dwujęzyczna to szkoła, do której należy zapisać dziecko znające już przynajmniej podstawy drugiego języka. W dwujęzycznej szkole podstawowej część zajęć odbywa się wyłącznie w innym języku - bez udziału polskiego! W związku z tym dziecko mające pierwszy kontakt z danym językiem obcym ma duże szanse, że sobie nie poradzi i tylko zrazi się do nauki języka (inna sprawa, gdy ma wybitne zdolności lingwistyczne). Dlatego - choć dla niektórych osób zabrzmi to absurdalnie - naukę języka obcego do poziomu biegłości najlepiej zacząć już w przedszkolu, a wręcz jeszcze żłobku! Oczywiście języka można nauczyć się biegle i w późniejszym wieku, nie będzie on już jednak dla takiej osoby językiem, którym posługuje się ona naturalnie.

    Po tym przydługim wstępie chciałbym przedstawić ciekawą alternatywę dla tradycyjnych międzynarodowych szkół dwujęzycznych - czy to szkoły angielskiej, czy amerykańskiej, czy francuskiej - a zwłaszcza kanadyjskiej: International Trilingual School of Warsaw.
    ITSW to zespół placówek, gdzie dziecko począwszy od żłobka uczy się trzech języków jako macierzystych. Naukę prowadzą native speakerzy z uprawnieniami do nauczania przedszkolnego i wczesnoszkolnego. Nauka przebiega na podstawie autorskiego programu, który w przemyślany sposób pozwala maluszkowi na naturalną naukę języków poprzez kontakt z opiekunem, a później nauczycielem. Po opuszczeniu żłobka językowego dziecko płynnie przechodzi do przedszkola międzynarodowego, a na końcu do międzynarodowej trójjęzycznej szkoły podstawowej. Przy takim sposobie nauki dziecko nie tylko uczy się mówić tak, jak mieszkaniec danego kraju, ale przychodzi mu to w sposób naturalny (unika problemów z adaptacją do systemu szkoły wielojęzycznej).

    Dlaczego napisałem, że to dobra alternatywa dla szkoły angielskiej, czy francuskiej? Bo rodzice mogą dla dziecka wybrać trzy języki spośród pięciu: polskiego, angielskiego, francuskiego, hiszpańskiego i chińskiego. Zatem np. zestaw polski-angielski-francuski to idealny wybór dla kogoś, kto rozważał posłanie dziecka do szkoły francuskiej, czy kanadyjskiej.

  • Gość: Milio IP: *.184.252.40.ipv4.supernova.orange.pl 24.11.18, 21:13
    Tak na pewno. Szkoda, że nikt nie napisze jakie cyrki dzieją się chociażby w przedszkole na Karowej czy na Nobla. Ludzie po co wpisy takie jak nie potraficie rozwiązywać problemów, nie dopuszczacie rodziców do wspólnych spotkań, bo boicie sie reakcji, brak kompetencji. Dramat. Jednak państwowe szkoły dbają o jakość nauczania i o kadrę a wy jak dbacie? Chyba tylko o własne finanse. Ludzie nie dajcie sie naciągać. Dramat.
  • bulbur 13.12.18, 15:19
    Bardzo ciekawy wpis, niestety bez żadnych konkretów, czyżby po prostu konkurencja?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.