Dodaj do ulubionych

Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieciach?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 12:17
z grubej rury, że tak powiem Pani przywaliła :)
Obserwuj wątek
          • sharanchia Ale wiocha 12.08.11, 13:53
            O maj gad, ale wiocha. Powtórzę: WIOCHA.

            Te dzieci się nauczą sr... gdzie im się zachce i za parę lat, jak już same będą wychodziły na podwórko, to będziemy czytać o śmierdzących klatkach schodowych i kupach na półpiętrach na pięknym Ursynowie.

            Najbardziej podziwiam rodziców, którzy wysadzają dzieciaczki gdzieś na trawniku za kompletny brak wewnętrznego poczucia wstydu. Tacy mają najłatwiej. Ciekawe, czy któreś z nich pomyślało o tym, że
            a) można wrócić do domu, gdzie pewnie ma się ubikację
            b) można spróbować znaleźć jakiś sposób na to, żeby koło placu zabaw pojawiły się jednak toalety.
            c) wiele innych opcji 48 razy mniej żałosnych niż ta z obsrywaniem placu wokoło.

            Nie zdziwiłbym się, gdyby specjalnie o tym nie myśleli. "Bo kupka mojego dzieciaczka jest najsłodsza i pięknie pachnie".
            • jungleman Re: Ale wiocha 12.08.11, 13:58
              sharanchia napisał:

              > a) można wrócić do domu, gdzie pewnie ma się ubikację

              Wiesz, woda droga...;-)
              Jeszcze trochę a nie tylko dzieci ale i ich rodzice będą sr... pod krzakiem ;-)
        • japolak a kto posprząta ? 12.08.11, 21:43
          Jest taki szmoces o Żydzie, narzekającym że nigdy na loterii nie wygrał. Aż Jahwe się zniecierpliwił i powiedział "Mosze, ty mi daj szansę, ty kup los!"
          Podobnie trzeba dać szansę, by toalety dostępne były.
          Oszołomom protestującym że kajakarze zatrzymują się na obszarach NATURA 2000 mój przyjaciel odpowiedział, że płynąc 80 km bez przystani i WC jeszcze sobie może na supełek zawiązać, ale żony trwale nie udało mu się zatkać.
          Mój pies kiedyś nasrał na schodach, na 8 piętrze (winda nie działała). Stare, schorowane psisko, które dalej zniosłem na rękąch, wyniosłem później - i posprzątałem.
          Już nie zaszkodzi - zdechło. Nie pies bojowy, lecz przygarnięta znajda.
          Odchowałem dwoje dzieci. Małe głównie żarły, spały i srały. Dziś kariery robią. Trudno dziecko mające 3 miesiące lub trzy lata nauczyć, że ma poczekać z potrzebą na powrót do domu. Ale nie świniliśmy ani innym ludziom, ani przyrodzie. Choć czasem mały dołek na łące wykopałem a potem zasypałem.
          Irytują mnie wypowiedzi osób, które jeszcze lub już nie maja dzieci czy psa, niemal domagające się "utylizacji" takich szkodników...
          Wyzywające od "chamów" innych, nie mających warunków do załatwienia w sposób cywilizowany potrzeb fizjologicznych.
    • warzaw_bike_killerz A kto posprzata po starych pijaczkach? 12.08.11, 12:41
      W parku Szczesliwickim widzialem jak sralo stare babsko ledwo trzymajce sie na kuckach.
      Nie potrzeba bylo psa, ani matki z dzieckiem, po prostu stare obrzydliwe babsko w swiezo posadzonych sadzonkach krzewow.

      Kto po niej posprzata?

      Obrzydliwe.

      Ale w zasadzie co wnosza takie apele? Po co taka ciagla jalowa dyskusja? Kogo stac, niech sra tam gdzie chce - moze oplacac nawet abonament. Kogo nie stac, niech sra u siebie w domu i sprzata po psie. Kto ma z tym problem, niech uda sie do psychologa.
      --
      Nie moge siebie czytac...
      Bog juz z tego nie korzysta
      • Gość: Dziki Re: A kto posprzata po starych pijaczkach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 14:06
        a ja w dniu dzisiejszym, ok. 11 rano, widziałem jak 70 letnia babcia sciągnęła spodnie razem z gaciami, wystawiła zad........
        ...... no i poszło..........
        co miało pójść.

        Nadmienię, że rzecz miała miejsce na trawniku przy przjściu dla pieszych przez ul. Towarową przy Rondzie Daszyńskiego, i owa starsza kobieta był znakomicie widoczna przez przechodniów. Byłem JEDYNYM który zwrócił jej uwagę że NIE SRA się w miejscu publicznym, na dodatek na oczach (ale to głupio brzmi-na oczach) przechodniów.
        No i TO JA wyszedłam na chama i prostaka, bo śmiałem zwrócić uwagę kobiecie srającej....
        ....publicznie....

        Dostałem porcję obelg proporcjonalną do tego, co owa "Pani" raczyła zostawić na trawniku.

        Śmiesznie, nie ?
        • kalowiec powinna w ciebie kałem rzucić!!!! 12.08.11, 16:58
          co miała zrobić? nigdy cię nie przycisnęło? nie lałeś pod drzewo? na ścianę? co prawda sranie to ekstremum ale własnie ludzie starsi w podeszłym wieku i dzieciaki czasami nie trzymają, nie kotrolują tego, czy myślisz że ta starowinka dobrze się czuła srając na trawniku w centrum? pomyśl trochę pacanie
          • Gość: zewsząd i znikąd Chyba jednak tak źle się nie czuła IP: *.aster.pl 12.08.11, 18:39
            Skoro go zwyzywała, to chyba jednak się nie wstydziła.
            Jeżeli o mnie chodzi, owszem, przycisnęło mnie w życiu. Zdarzyło mi się awaryjnie załatwiać w krzaki w lesie. Ale kiedy się strułam i przycisnęło mnie w pobliżu domu - no niestety, w domu było pranie ręczne, bo naprawdę nie byłabym w stanie wystawić gołej dupy przy ludziach. I nawet by mi nie przyszło do głowy, że można coś takiego zrobić, nie będąc skończonym chamem.
        • japolak Re: A kto posprzata po starych pijaczkach? 12.08.11, 21:58
          "a ja w dniu dzisiejszym, ok. 11 rano, widziałem jak 70 letnia babcia sciągnęła spodnie razem z gaciami, wystawiła zad........
          ...... no i poszło.......... co miało pójść. "
          Ja zaś kiedyś sfotografowałem niedaleko hotelu Forum (dziś chyba Accord) dwóch pijaczków, niestety z akcentem z warszawskiej Pragi, szczających na skrzyżowaniu do kosza na śmieci. Przy kobietach, dzieciach, turystach, z wyglądu także z krajów egzotycznych, zafascynowanych warszawską egzotyką. Policji nie było, bo całą zmobilizowano do pilnowania, czy na Paradzie Równości nie dojdzie do "manifestowania seksualności". Więc typy dalej poszły ulicą Marszałkowską, nawet nie zauważając, iż zwiędłych fiutów w gacie nie schowały...
          W tym przypadku to nie był brak toalet ani "wiocha". Nie urodziłem się w Warszawie, choć już kilkadziesiąt lat tu mieszkam. I nawet gdy jej prezydentem był Kaczyński (jak w czasie tamtych parad) nie sram na moje także miasto.
      • nessuno Re: Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieci 12.08.11, 12:56
        Gość portalu: Tutejszy napisał(a):

        > No cóż, ze wsi przyjechali... Rozumiem, że tam ..ali, gdzie popadnie. Tylko kto
        > ich ma nauczyć zasad życia w mieście?


        Otóż to,chłop ze wsi wyjdzie,wieś z chłopa nigdy. Srajace po krzakach potomstwo ma to w
        genach,jak widać.
        "Jeszcze dziecko sikające w krzakach w pobliskim parku jest widokiem do przełknięcia. Ale już robienie kupy, gdzie popadnie jest chyba lekką przesadą, prawda? "
        --
        Strażnicy Miejscy - albo głąby, albo ch..uje.
        ... jedna z tych cech występuje zawsze. Połączenie - zaskakująco często.
        Zakompleksione, tchórzliwe, chamskie i burackie podróby policjantów.
        <by obywatel_nienumerowanej_rp> :)
    • Gość: Tomek Podpisuję się rękoma i nogami! IP: 178.73.49.* 12.08.11, 12:56
      Jako posiadacz psa wielokrotnie musiałem wysłuchiwać jak to mój pupil "zasrywa środowisko". Szkoda tylko że obok mojego bloku jest plac zabaw którego okolice regularnie służą mamusiom jako toaleta dla dzieciaków. Problem jest widoczny, cuchnący i niehigieniczny (zaraz po wypróżnieniu dzieciaki wracają do zabawy a nie rzadko jedzenia łakoci). Na dodatek sprawcy nie widzą w tym nic złego, bo przecież człowiek musi się załatwić (szkoda, że pies już nie).
    • Gość: sobie taka Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieciach? IP: *.98.31.226.meganet.net.pl 12.08.11, 13:07
      Obie sprawy są problemem: zarówno nie sprzątanie po swoich psach jak i dzieciach.
      My na początku uczenia dziecka załatwiania potrzeby nie w pieluchę chodziliśmy na spacery z nocnikiem. Nie zawsze to było jednak wygodne. Po paru razach wystarczy ze sobą wziąć chusteczki higieniczne i woreczek. Dziecko nie ma problemu, a i higiena otoczenia nie została zaburzona. Ja czasem mam wrażenie, że sprzątanie "po sprawie" to nawet nie kwestia kultury osobistej, ale wyczucia i pomyślenia: czy chcę chodzić po obsranych chodnikach i trawnikach? Skoro chcę by inni sprzątali, to i sama sprzątam. Mój honor na tym nie cierpi.
      • Gość: sąsiadka Re: Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.11, 23:31
        Gość portalu: sobie taka napisał(a):
        > My na początku uczenia dziecka załatwiania potrzeby nie w pieluchę chodziliśmy
        > na spacery z nocnikiem. Nie zawsze to było jednak wygodne. Po paru razach wysta
        > rczy ze sobą wziąć chusteczki higieniczne i woreczek. Dziecko nie ma problemu,
        > a i higiena otoczenia nie została zaburzona.

        Niestety, ale takich kulturalnych rodziców jest coraz mniej.
        Obserwuję czasem co się dzieje na moim podwórku.
        Niektóre matki gromadką wysiadują pół dnia na ławkach, a ich pociechy bawią się na placu zabaw. Bez żenady wysadzają dzieci tuż za ławkami, a na większą potrzebę odchodzą 3 metry dalej, w krzaki. Do domu, czyli do bloku, mają raptem 10-15 metrów, ale ŻADNEJ
        z nich nie chce się iść z dzieckiem, aby sprawę załatwić po ludzku.
        Ot, niektóre dzieci są chowane niczym zwierzęta...
        A spróbuj którejś młodej mamusi zwrócić uwagę,
        to człowiek się naraża na epitety pod swoim adresem.
        Dziczejemy ?
      • Gość: sąsiadka Re: Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.11, 23:46
        Gość portalu: didi napisał(a):
        > Przecież są odpowiednie instytucje, które odpowiadają za stawianie toalet w mie
        > jscach publicznych (rada dzielnicy na przykład?... czy do spółdzielni mieszkaniowej)

        Jeszcze czego!
        Jeśli plac zabaw jest miedzy blokami, z którego do domu każda mamusia/tatuś/babcia mają raptem 10-15 metrów, aby przejść z dzieckiem do mieszkania, załatwić co trzeba i UMYĆ dziecku ręce, to uważasz, że spółdzielnia ma stawiać toaletę?
        Może jeszcze papier toaletowy, mydło, ręczniki jednorazowe, bidety i pralnie ?

        Być może w parkach, tam gdzie jest daleko do domu, miałaby to sens, ale osiedlowe place zabaw są usytuowane w pobliżu mieszkań, więc nie ma takiej potrzeby, tylko więcej kultury trzeba i staranności rodziców w wychowywaniu dzieci.
        • ancymon123 Re: Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieci 20.09.11, 15:45
          Bardzo często na plac zabaw jeździ sie gdzieś dalej od swojego mieszkania. Bo ładniejszy, wiekszy, bo tam ma się z kim pogadać - nieważe. Powrót do domu na siku czy kupe niemożliwy, zwłaszcza jak przyciśnie. Toalety powinny być przy wszystkich placach i tyle.
          Ja do najbliższego placyku- jedna hustawka/2 zjeżdzalnie/piaskownica, mam 200 metrów. Mój syn w potrzebie nie przejdzie tego dystansu (plus wspinaczka po schodach), bez zrobienia w gacie. Fajny plac zabaw - 1,5 km.
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/ex2bx1hparv9wtta.png
    • 0ffka Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieciach? 12.08.11, 14:16
      Problem jest natury szerszej i poruszany już necie np na forum Bemowo-Wola:
      forum.gazeta.pl/forum/w,290,125570115,125570115,Gorczewska12_burak_wysadza_siku_dziecko_na_trawnik.html
      Ja widziałam parokrotnie w różnych rejonach Warszawy, jak rodzice wysadzali swoje pociechy na przystanku, lub obok prosto na trotuar chociaż w pobliżu jest WC darmowe...

      --
      Kiedy miłość umiera...
    • Gość: maniek Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieciach? IP: *.120.225.195.static.bait.pl 12.08.11, 14:25
      Co za pierdoły wypisujecie ile tych osób sprząta po swoich psach -garstka. Zamydlacie ten problem dziećmi i pijaczkami .Do pracy chodzę ul Markowską na pradze i torsji dostaję ze smrodu . Psy obsrywają nawet trawniki pod oknami mieszkańców na Białostockiej a własciciel odwraca się bo jakby co to nie widział a dzieciaka jak przypiliło to raz na pól roku widziałem jak matka go za krzaczkiem wysadzała. Nie dajcie sie zwariować .Załatwcie problem z psami i ich włascicielami.
    • Gość: FlasH 1 Raz... przez 3 lata IP: *.pzu.pl 12.08.11, 15:05
      Jestem ojcem 3-latka... do tej pory RAZ się zdarzyło, że zrobił kupę na dworze. Trawę wytarłem chusteczkami higienicznymi do samych korzeni, bo było to na terenie boiska szkolnego. Chciałbym, żeby psy też raz na 3 lata srały w trawę.
    • Gość: Rebeka Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieciach? IP: 213.77.28.* 12.08.11, 15:06
      Zgadzam się z tym artykułem! Kto posprzata po dzieciach? Tak samo denerwuja mnie zakazy wchodzenia z psami na plaże nad morzem, m.in. z obawy że pies zostawia odchody. Tyle, że właściciele pupilów uczuleni wszelkimi akcjami typu :'posprzatj po swym psie' staraja się stsosować do tego. Jetesmy zaopatrzeni w woreczki i nie ma problemu by po psie posprzatać. Natomiast bardzo często widzę jak mamusie idą z dziecmi tuż przy wydmach, lub każą załatwiać swoje potrzeby tuż za parawanem...i co? tak to wolno? No zaraz, zaraz! Sprzatanie po sobie odchodów dotyczy wszystkich - i właścicieli pupilów i rodziców po dzieciach - a zreszta dziecko może tez samo po sobie posprzatać jak jest na tyle duże by się schylić z woreczkiem i wynieśc w odpowiednie miejsce! Bozia rączki dała! A zresztą kupa to kupa!
    • Gość: Gabrysia Prosta zasada: przed spacerem siusiu i kupka IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.11, 15:57
      Mam dwoje dzieci i raz w życiu zdarzyło mi się, że nie zapanowałam nad kupą jednego z nich. Córka po prostu dostała sraczki, ale ta zdarzyć się może każdemu. Wracała do domu niemal z tyłkiem na wierzchu, na szczęście miała trochę dłuższą bluzkę i nie było zimno, ale to nauczyło mnie, żeby nawet w przypadku siedmiolatka, zabierać na miasto w plecaku majtki, skarpetki i spodnie na zmianę. Ja dodatkowo wyposażona jestem zawsze w chusteczki nawilżane i plaster na stłuczenia i jest git. A że w torbie noszę zawsze jednorazową torebkę na psie kupy, bo mam psa, po którym sprzątam, zdarzyło mi się, posprzątać po własnym dziecku, choć przyznam, że przed każdym wyjściem z domu każę moim pociechom odprawić "nabożeństwo" w kibelku i kłopot z głowy. Rodzice powinni pytać dzieciaka przed pójściem na plac zabaw, czy mu się chce, bo dzieciak często sam nie powie, ale zagadnięty, przypomina sobie, że jednak musi odwiedzić wiadomy przybytek. Ogólnie to obciach wysadzać dzieciaka na siku lub kupę w miejscu publicznym, abstrahując od tego, czy się potem posprząta, czy nie.
    • Gość: Obserwator prawda mowa narod IP: *.net.stream.pl 12.08.11, 16:21
      lepiej zapytajcie gdzie teraz sa wasi prawdziwi rodzice bo to co napisalem w tytule to po rusku i po polsku czyli to samo albo moze powinienem napisac to cyrylica bo w warszawie znaja chyba lepiej cyrylice niz te udziwnienia z kreskami i kropkami nad literkami tylko nie chca sie do niej przyznac od kiedy ruski uklad warszawski znalazl sie w rekach zachodu
    • sekwana2005 a kto posprząta ? 12.08.11, 16:29
      Dzieckiem od lat nie jestem, nie kupkam byle gdzie.
      Lecz chory na serce biorę leki zmniejszające ciśnienie, przy okazji moczopędne.
      Mnie jest wstyd, gdy czasem sikam za krzakami lub na smietnikach - bo toalet publicznych nie przybyło, lecz ubyło. W wielu urzędach, firmach trafiam na zamknięte na klucz, tylko dla personelu.
      Pozdrowienia dla kelnerki lokalu w Szczecinie, gdzie wpadlem za potrzebą, informującej iż toaleta tylko dla konsumentów - zgodziła się, bym najpierw się wysikał, potem zamówił obiad...
      Oczywiście przy dużych placach zabaw poza zjeżdżalniami, fontannami powinny być takze toalety. A obok miejsce na przewinięcie niemowlaka, na karmienie piersią - bo mimo akcji GW niektóre matki wstydzą się karmić publicznie.
      Może nadzieja w centrach handlowych, zastępujących place zabaw, domy kultury, kościoły...
      Tam w toaletach nawet jest papier toaletowy !
      Swoją drogą, wiele świątyń odwiedzając, także turystycznie lub ze względów kulturlnych, raczej wyjątkowo tylko spotykam informację, gdzie jest dostępna toaleta.
      A z moich badań naukowych wynika, że nawet gorliwi katolicy, szczególnie najmłodsi i najstarsi, poza modlitwą miewają również bardziej prozaiczne potrzeby...
    • Gość: Gościoffka Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieciach? IP: *.home.aster.pl 12.08.11, 19:46
      Ostatnio byłam świadkiem jak dwie spacerowo przyczłapane matule na trawniku mojego osiedla (zgodnie z trendem nie jest za płotem i bramą) wysadzały swoje dzieciaki przy tym plotkując sobie miło. Dzieciaki zakończyły defekacje i matule majty podciagneły, spojrzały czy kupa zdrowa i zaczęły sobie odchodzić a na trawie dwa klocki jak po bernardynie leżą ... Jak poprosiłam żeby sprzątneły, to obie były tak zdziwione jakbym kazała im to zjeść i podchodziły do tych kup jakby je pierwszy raz w życiu widziały i czuły .. a smród był straszny. Potem przez chusteczki i jakieś kartki z kalendarza zbierały ślady swego macierzyństwa przez chyba pół godziny z minami srających kotów na pustyni i mocno oburzone odeszły w dal.. Widok zniesmaczonych mamul jak za milion dolarów, smród gówien ich dzieci jak za pół grosza. Powinna być akcja "urodziłaś, to zbieraj gówna jak dzieciaka przyszpili".
      • jotka001 Re: Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieci 12.08.11, 20:27
        robot_humano napisał:
        > Trzeba mieć psie gó... zamiast mózgu żeby na jednej szali kłaść dziecko i psa.

        Właśnie zademonstrowałeś co ty masz zamiast mózgu. Zgadzam się z jakimś wcześniejszym postem, że o ile pies rzeczywiście musi załatwić potrzebę na trawce, a właściciel to sprzątnąć, to dziecko ma inne możliwości (choćby wspomniane wcześniej pieluchy), a jeśli już się nie uda, to mamuśka, babunia czy opiekunka powinna to usunąć. Jest to chyba oczywista oczywistość dla normalnych ludzi.
      • Gość: elena Re: Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieci IP: *.net.autocom.pl 12.08.11, 20:42
        Kolejny sympatyczny Polaczek. Gówno to gó.... Śmieć to śmieć. A nie widziałam jeszcze psa, który tłukłby butelki, wyrzucał przez okno puszki po piwie, odpadki po jedzeniu, jakieś śrubki i czort wie co jeszcze. Polacy to fleje. Śmierdzą w tramwajach i autobusach. Na każdym metrze zostawiają po sobie tony syfu. Nawet jak kosz stoi obok. Czego to ja nie widziałam na ulicy - skarpetki, buty, gacie męskie, damskie. Puszki i rozwalone butelki to standard. A spróbuj komuś zwrócić uwagę. FLEJE i brudasy. Na wsi wylewają szambo do lasu. W każdym rowie dzikie wysypisko - przy każdym płocie syf. I jak widać zaczyna się w piaskownicy. A mamusiom tylko pogratulować.
      • Gość: Mysza Re: Po psach sprzątają, a kto posprząta po dzieci IP: *.aster.pl 31.10.11, 13:19
        a dlaczegóż to niby??? Tak się składa, że mieszkam na Lanciego i dokładnie wiem, o czym pisze autorka postu... Codziennie wychodzimy na tę wspomnianą łączkę w pobliżu placu zabaw i wraz z innymi psiarzami obserwujemy mamusie, babcie i opiekunki, które wysadzają swoje pociechy gołymi pupami w naszą stronę, aby mogły zrobić kupkę... Ok., rozumiem, dziecko nie zawsze wytrzyma do domu... Ale, na listość, dlaczego w takim wypadku nie wziąć do ręki torebki i nie zebrać "pamiątki" po własnym dziecku, nie wrzucić jej do kosza, który stoi 5 metrów dalej?!
        Skoro ja nie brzydzę się sprzątać po swoim psie, a wręcz uważam to za swój obowiązek, to dlaczego mama brzydzi się posprzątać po własnym dzieciaku??? Czy kupa dziecka jest na tyle "lepsza" od psiej, że należy jej się specjalne traktowanie, nobilitacja w postaci spoczywania na trawniku, po którym ja potem chodzę? No ludzie...
    • Gość: mi Fekalia trendy :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.11, 20:49
      Coś ostatnio bardzo trendy są "odchodowe" tematy. Jak nie psy, to dzieci, jak nie dzieci to starsze panie w krzaczorach :-)
      Ja może jeszcze w ramach fekaliów dorzucę pana z bloku, w którym lata temu mieszkałam. Pan mocno sponiewierany alkoholem załatwiał swoje potrzeby ... w windzie. I nie było na gościa siły :-(
      Ale tak z innej beczki-sytuacja, w której dzieci robią kupę na placu zabaw, czy w lesie i spoko jest trudna do pojęcia. No bez jaj. Dla małych dzieci bierze się pampersa na zmianę, starsze chyba można doprowadzić do domu. A jeśli już sytuacja jest totalnie awaryjna to chyba można tę nieszczęsną kupę zakopać?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka