IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 12:14
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Nauczycielka Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.chello.pl 20.05.04, 12:44
      Brzmi to aż nieprawdopodobnie, ale internet ma to do siebie, że mogą
      wypowiedzieć się wszyscy zainteresowani,dlatego proponuje, aby do tych, bardzo
      przecież poważnych zarzutów, ustosunkował się sam zainteresowany.
      Czy rzeczywiście takie sytuacje miały miejsce?
      Co sądzi o tym szkolny psycholog?
      Co na to pedagog?
      Jakie jest stanowisko w tej sprawie Rady Rodziców?
      Pracuję od 9 lat w innej szkole prywatnej i nie wyobrażam sobie takich praktyk
      kogokolwiek. Przypominam, że szkoła prywatna, która posiada uprawnienia
      publicznej, tzn. taka, której świadectwa są wszędzie uznawane, oprócz praw ma
      także i obowiązki.
      Jak wygląda program wychowawczy w tej szkole ( wiedzą Państwo przecież o tym,
      jest to zawarte w każdej umowie oświatowej i każdym statucie szkoły, który
      musieliście Państwo podpisywać).
      Jak wygląda sprawa pomocy w nauce dzieciom z dysfunkcjami - musi coś się dziać -
      przecież sukcesy szkoły nie pojawiają sie same.
      Piszecie Państwo o traktowaniu dzieci nie po partnersku - w szkole, niestety,
      dziecko nie może być partnerem nauczyciela, ale musi być traktowane z
      szacunkiem. Czy tak jest?
      W końcu ostatnie pytanie - czy dzieci lubia lekcje prowadzone przez dyrektora?
      Czy nie uczy on przypadkiem tzw. trudnego przedmiotu np. matematyki? ( W
      szkole, w której przepracowałam wiele lat rodzice mieli olbrzymie pretensje do
      dyrektorki poniewaz uczyła ona właśnie matematyki, przedmiotu nielubianego
      przez niektórych uczniów).
      Mam nadzieje, że uda się wyjasnic wszelkie niejasności na forum internetowym.
      • Gość: mama1klasy Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 15:14
        Bardzo dziekuje za Pani list. Mam swiadomosc, ze opisywane przeze mnie
        sytuacje sa tak straszne, ze az nieprawdopodobne, ale mam nadzieje, ze dolacza
        tu do mnie inni rodzice z tej szkoly i opisza, jak oni postrzegaja stan rzeczy.
        O prawdziwosci opisanych sytuacji jestem gotowa zaswiadczyc nawet przed sadem,
        w kuratorium, etc. Jesli chcialaby Pani porozmawiac ze mna bezposrednio,
        chetnie podam nr tel. O tej szkole duzo osob mowi straszne rzeczy po cichu,
        bojac sie, aby ich dzieci nie usunieto. Wiekszosc osob wozi tam swoje dzieci ze
        wzgledu na duza liczbe godz. angielskiego tygodniowo (8). W tej szkole w miare
        dobrze funkcjonuja dzieci bardzo spokojne i zdolne. Dzieci zbyt ruchliwe,
        aktywne, czy majace problemy z nauka sa zachecane do zmiany szkoly
        niewybrednymi slowami. W szkole tej nie ma zadnego psychologa. Na ostatnim
        spotkaniu rodzicow proponowalismy dyrektorowi (z powodu zastrzezen, co do
        niektorych zachowan wychowawczyni), ze zaplacimy za dodatkowego nauczyciela
        wspomagajacego, psychologa lub jakiegos mediatora. Odpowiedz byla ostra: "W tej
        szkole nie bedzie zadnych osob trzecich, jesli ja mowie ze jest dobrze, to
        znaczy, ze jest dobrze.". W szkole nie slyszalam tez oczywiscie o zadnym
        szkolnym pedagogu, slyszalam natomiast, ze kilku rodzicow bylo juz na
        konsultacjach u psychologa ze swoimi dziecmi, slyszalam tez, ze dzieci boli
        glowa lub brzuch, gdy maja isc do szkoly. O zadnej Radzie Rodzicow w tej szkole
        nie slyszalam. Jesli takowa jest to jest to cialo calkowicie pasywne. Jesli
        chodzi o inne Pani pytania, to nie podpisywalismy zadnego statutu szkoly. Przy
        przyjeciu dziecka podpisywany jest jedynie rodzaj formularza zgloszenia dziecka
        do tej szkoly i deklaracja, ile zobowiazujemy sie placic. Jesli chodzi o pomoc
        dzieciom z dysfunkcjami, to w kl. I jest jedno dziecko nadpobudliwe i nie
        otrzymuje ono zadnej pomocy od szkoly. Jest wciaz karane, sprowadzane do
        dyrektora na rozmowy i uspokajane i do tego sprowadza sie "pomoc". Ten chlopiec
        czesto placze, a inne dzieci na to patrza i ucza sie, ze taki jest wlasnie
        prawidlowy sposob zalatwiania spraw. W tej szkole obowiazuje "system superow",
        ktory polega na tym, ze kazde dziecko rozpoczyna kolejny miesiac z saldem 20
        (jesli sie nie myle co liczby "wyjsciowej") superow. Za kazda najdrobniejsza
        nieprawidlowosc zachowania jest zabierany super, a za kazda pozytywna rzecz -
        dawany. Jeden z chlopcow dowiedzial sie, ze jesli w kolejnym miesiacu jego
        saldo superow spadnie ponizej 10 - zostanie wyrzucony. Taki system powoduje
        paradoksalne sytuacje: dzieci zdolne zaczynaja kalkulowac, jak zglaszajac sie
        na lekcji, czy dobrze robiac cwiczenia moga kompensowac straty superow za
        zachowanie. Nie mysla przy tym oczywiscie o istocie problemu, za ktory super
        zostal odebrany, ale o "przezyciu", czyli zachowaniu wlasciwego salda. Supery
        sa zabierane za odwrocenie na lekcji, wyjecie maskotki na lekcji (zreszta pani
        od angielskiego niedawno stwierdzila, ze zabawki dzieci tak bardzo jej
        przeszkadzaja w lekcji, ze zapowiada, ze jesli ktores wyjmie na jej lekcji
        zabawke, chodzi tu szczegolnie o metalowe zabawki chlopcow, np. samochodziki,
        czy modne ostatnio zetony z chipsow, to ona zabierze takie zabawki do konca
        roku. Ta sama pani odbiera supery za niepotrzebne przyniesienie na lekcje
        dodatkowych ksiazek, o ktore nie prosila). Co do sukcesow szkoly, to jesli
        chodzi o poziom nauki, to wydaje mi ze istotnie jest wysoki i to powoduje, ze
        rodzice bardzo chca zeby ich dzieci wlasnie tam chodzily. Ale druga strona tego
        samego medalu jest taka, ze wysokie wyniki w testach szostoklasistow wynikaja z
        tego, ze w ogromnej wiekszosci sa to dzieci z rodzin inteligenckich, o ktorych
        rozwoj rodzice bardzo dbaja oraz z tego, ze dzieci z problemami w nauce lub
        zachowaniu sa eliminowane ze szkoly tak wczesnie jak sie da. W swoim liscie nie
        mialam na mysli traktowania dzieci po partnersku - chodzilo mi o traktowanie
        rodzicow jak partnerow, a tego w tej szkole na pewno nie ma. Pyta Pani, jakiego
        przedmiotu uczy dyrektor. Jest on bylym pastorem (chyba Zielonoswiatkowcow) i
        ma czasem jakies lekcje biblijne. Jest to w ogole paradoks, ze osoba gloszaca,
        ze szkola ma profil chrzescijanski, zachowuje sie nie tylko nieetycznie, ale
        wrecz niechrzescijansko w stosunku do dzieci i ich rodzicow.
        • Gość: Nauczycielka Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.chello.pl 20.05.04, 16:41
          To rzeczywiście brzmi nieprawdopodobnie- statut szkoły to podstawowy dokument,
          który dyrekcja szkoły MUSI przedstawić rodzicom! Jak to mozliwe, żeby nie
          podpisywali Państwo umowy o świadczenie usług oświatowych - przecież sa w niej
          zagwarantowane prawa i obowiązki obu stron?!?
          Przeczytałyśmy z 4 koleżankami-nauczycielkami owe posty i żadna z nas nie
          spotkała się z czymś podobnym, a pracowałyśmy w różnych szkołach. Może to
          jakieś nieporozumienie, może tylko Pani przez niedopatrzenie czegoś nie
          podpisała. Proszę sprawdzić w sekretariacie swoje dokumenty.
          Opisywane przez Panią sytuację intrygują mnie coraz bardziej. Bardzo chciałabym
          poznać opinię dyrektora szkoły i jestem ciekawa jak ustosunkuje się on do
          bardzo ważkich zarzutów. Bo jeśli są one przesadzone to ma on prawo do
          publicznej obrony, zaś jeśli pokrywają się z prawdą to strach pomyśleć.
          Dlaczego w szkole nie ma psychologa i pedagoga? Dlaczego Państwo to akceptują?
          Przecież sam fakt obecności w klasie dziecka nadpobudliwego już wymaga pomocy
          psychologiczno-pedagogicznej.
          W każdej, powtarzam każdej szkole jest jakaś Rada Rodziców( może inaczej się
          nazywać, ale jest). Macie Państwo swoich przedstawicieli więc, jeśli sa
          trudności z dogadaniem się z dyrektorem, spróbujcie za ich pośrednictwem.
          Jakiego przedmiotu uczy dyrektor, czy jako nauczyciel jest lubiany? Jakie jest
          jego podejście do uczniów na gruncie uczeń-nauczyciel ( nie dyrektor). To
          ważne. Jakie są oceny końcoworoczne z jego przedmiotu? Może tu tkwi problem.
          Jestem przeciwna roztrząsaniu spraw szkolnych na szerszym forum, ale skoro tak
          się stało dobrze by było, aby w sprawie wypowiedziało się więcej osób i to z
          obu stron.
        • Gość: inna mama z klasy1 Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.visp.energis.pl 20.05.04, 22:31
          Każdy ma swój punkt widzenia. Ja też mam dziecko w I klasie tej szkoły. Ja też
          jestem w centrum całego zamieszania. I co widzę? Widzę czepialskich rodziców,
          którym nic nie odpowiada. Pod koniec klasy "0" wymusili na dyrektorze zmianę
          nauczycielki. Pod koniec klasy I znowu czepiają się niewiadomo czego. I widzę
          dyrektora, który ma dość marudzących na każdym kroku rodziców. Widzi on młodą
          nauczycielkę, która bardzo się stara, która w swoją pracę wkłada wiele serca i
          zaangażowania, która w ciągu tego roku wiele się nauczyła, widzi on, że ta
          nauczycielka nie jest we wszystkim idealna, że musi jeszcze nad niektórymi
          rzeczami popracować, ale która, jak podpowiada mu jego doświadczenie, ma szansę
          stać się naprawdę dobrym nauczycielem. Dlatego stanowczo mówi, że on obserwuje
          tą nauczycielkę od początku roku, że on bywa w tej klasie codziennie od
          początku drugiego semestru (tj. od ferii, po których pojawiły się w klasie
          problemy z zachowaniem dzieci) i on ma na ten temat własne zdanie.
          Jeśli chodzi o wysyłanie dzieci na konsultacje do psychologów to słyszałam o
          dwóch przypadkach: 1.nadpobudliwy chłopiec, 2.dziecko jednej z bardziej
          czepialskich mam.
          Jeśli chodzi o przyjmowanie dziecka do szkoły to ja podpisywałam umowę i
          oglądałam statut szkoły.
          Ten nadpobudliwy chłopiec często płacze, ponieważ jest bardzo wrażliwy, a inne
          dzieci go zaczepiają i czasami dokuczają.
          Jeśli chodzi o supery, to ja nie słyszałam o zabieraniu superów za odwrócenie
          się na lekcji itp. Moje dziecko twierdzi, że może stracić supera za np.
          kilkakrotne niewłaściwe zachowanie się na zajęciach, czy trzykrotny brak pracy
          domowej.
          Pani od angielskiego poprosiła rodziców na zebraniu, aby nie pozwolili dzieciom
          przynosić do szkoły hałaśliwych zabawek, ponieważ bardzo przeszkadzają w
          zajęciach. Powiedziała, że jeśli jakieś dziecko zacznie bawić się na zajęciach
          taką zabawkę, to, jak ustalili z innymi nauczycielami, skonfiskuje ją do końca
          roku (tj. na półtora miesiąca). Do tej pory takie zabawki były konfiskowane do
          końca tygodnia, ale nie wywierało to na dzieciach żadnego wrażenia.
          Jeśli chodzi o dyrektora, to moje dziecko bardzo go lubi (częstuje dzieci
          cukierkami).
          Jeśli chodzi o panią wychowawczynię, to moje dziecko twierdzi, że lubią ją
          wszystkie dzieci z klasy, łącznie z tym nadpobudliwym chłopcem sprawiającym
          takie problemy.
          Aha, jeśli chodzi o nieszczęsny plaster na usta, to pani dała gadatliwemu
          dziecku plaster i powiedziała, że ma do wyboru albo plaster na buzi albo
          przestać gadać. I w którymś momencie delikwent doszedł do wniosku, że jednak
          gada i sobie ten plaster nakleił.

          • Gość: Mama1klasa Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 07:34
            A jeśli chodzi o odbieranie dzieciom superów, to myślę, że łatwo to można
            sprawdzić na kartach dzieci. Moje dziecko ma liczne wpisy mówiące o stracie
            supera za pojedyncze zachowanie (raz miało też wpis za pojedyncze nieodrobienie
            pracy) - tak więc z tym wielokrotnym zachowaniem, po którym następuje kara, to
            nie do końca tak. Poza tym nie możesz zaprzeczyć Druga Mamo, że dziecko zdolne
            (a takich jest większość w tej klasie) szybko dochodzi do wniosku (moje już
            doszło), jak aktywnością na lekcji i innymi rzeczami związanymi z nauką (z
            którą nie ma problemów), za co są przyznawane supery, kompensować supery
            odbierane za zachowanie. Myślę, że więcej dzieci myśli w ten sposób -
            generalnie starają się przecież jakoś tam przeżyć.
    • kszczot Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka 20.05.04, 12:52
      Hmmm. Chyba nie zgodzę się z Tobą.
      Mój syn w zeszłym roku skończył gimnazjum w tej szkole. Chodził do niej przez
      pięć lat.Moja córka chodzi już 6 rok - od zerówki.
      Mówiąc szczerze nie spotkałem się przez ten cały czas z takimi sytuacjami.Nie
      sądzę, że dyrektor przesadza z surowością w czasie i po lekcjach.Moim zdaniem
      to, że dzieciaki czuja respekt przed dyrekcja i nauczycielami ma znacznie
      wiecej zalet niż wad.Jeżeli chodzi o klasy początkowe, to oczywistym jest miom
      zdaniem to (przy braku ocen w klasach 1-3), że "supery" czy jak to się tam
      nazywa, sa dawane za dobre wyniki/zachowanie a odbierane za złe. Dzieci musza
      przyzwyczaić się do pewnych reguł w szkole. Samo chwalenie niczego dobrego
      jeszcze w dzieciach nie wykształciło.No, chyba że jesteś zwolenniczką
      bezstresowego wychowywania, ale wówczas lepiej zabrac dziecko ze szkoły wogóle
      i samemu je kształcić.
      Co do stresu w czasie lekcji i ostrego zachowania nauczycieli, to ja uważam
      wręcz przeciwnie - dyrektor moim zdaniem za wiele im pozwala, ja był bym
      znacznie surowszy.Kary psychiczne jak mówisz - owszem musza byc jakieś - co
      wolałabyś aby były fizyczne????
      Co do poziomu nauczania - tutaj sie z toba zgadzam jest bardzo wysoki - to
      najlepiej pokazuja testy po podstawówce jak i po gimnazjum. Sam wiem, bo mój
      syn wcale nie będąc orłem w tej szkole bez trudu zdał (miał odpowiednią ilość
      punktów z testu) do dobrego liceum a i radzi tam sobie bez problemów (chociaż
      miglancowi uczyc sie nie chce).
      Tak więc nie przesadzaj. Porozmawiaj z rodzicami dzieci o innych szkołach,
      porównaj warunki, ceny a przede wszystkim efekty. ja wiem jedno, córki z tej
      szkoły nie zabiorę.
      Jest to tekst NIE SPONSOROWANY.
      Pozdrawiam,
      Kszczot
      • Gość: mama1klasy Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 15:26
        Odpowiedz do Kszczota: Szanowny Panie, zycze powodzenia, ale radze przyjrzec
        sie sytuacji nieco dokladniej. Byc moze nie wszystko Pan zauwaza. Ja tez wiem,
        ze cena za te szkole nie jest wysoka biorac pod uwage liczbe godzin
        angielskiego i poziom nauki. Jednak nadal jestem przekonana, ze sa dzieci w tej
        szkole, ktore sa krzywdzone psychicznie. Na pewno dzieci spokojne, nie
        sprawiajaca najmniejszych klopotow wychowawczych beda funkcjonowac lepiej, bo
        pasuja do "formy", w ktora dyrektor chce wpasowac takze wszystkie pozostale
        dzieci. I dzieci zbyt dynamiczne sa do niej brutalnie wpychane. Na pewno
        ogromne znaczenie ma tu takze wychowawca - pani w klasie pierwszej stosuje
        najwymyslniejsze sposoby poradzenia sobie z uczniami - od krzyku, poprzez
        stawianie na bacznosc przez cala przerwe, zaklejanie buzi plastrem, az po
        ublizanie. I takze te dzieci spokojne to wszystko obserwuja i mysla, ze to jest
        sposob, w jaki zalatwia sie problemy. Dzieci tak "prowadzone" beda doskonale w
        przyszlosci umialy panowac nad swoimi emocjami, a przypuszczam, ze nawet beda
        potrafily oddzielac emocje od rozumu i robic, rzeczy ktorych wiekszosc ludzi
        nie chce robic wlasnie ze wzgledu na swoje uczucia i emocje. Nie jestem
        zwolenniczka bezstresowego wychowywania dzieci,ale uwazam, ze jesli nie beda
        traktowane z szacunkiem i nie beda sie czuly bezpiecznie, to gdzies, kiedys to
        znajdzie ujscie - w jaki sposob, niech Pan sam sobie odpowie, bo mozliwosci
        jest tu kilka (problemy psychologiczne, krzywdzenie innych, etc.). Ciekawa
        jestem bardzo opinii innych rodzicow z tej szkoly.
        • kszczot Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka 21.05.04, 08:49
          Szanowna Pani mamo dziecka z kl. 1: Jeżeli wierzy Pani w te bzdury o zaklejaniu
          dzieciom ust plastrem - to bardzo Pani współczuję. Jest Pani mamą dziecka z kl.
          1 czyli z bardzo małym doswiadczeniem w tej szkole - powtarzam takie rzeczy tam
          nie maja miejsca.Mówi Pani o problemach z nadpobudliwymi dziećmi: TO JEST
          PRYWATNA SZKOŁA Z BARDZO WYSOKIMI WYMAGANIAMI W STOSUNKU DO DZIECI ZAPEWNIAJACA
          WYSOKI POZIOM NAUCZANIA.NIE JEST TO PUBLICZNA REJONÓWKA, KTÓRA MUSI SIĘ
          ZAJMOWAĆ TAKIMI PRZYPADKAMI.JAKO PRYWATNA SZKOŁA JEST TO BIZNES, POTWARZAM
          BIZNES - MAJĄCY PRZYNIEŚĆ OKREŚLONE PROFITY JEGO WŁAŚCICIELOWI. To on określa
          zasady (w ramach obowiazujących przepisów w Polsce) działania tego biznesu i
          jeżeli komuś te zasady nie odpowiadaja - to do widzenia i po sprawie.Nie ma
          Pani przypisanej tej szkoły, może Pani ja w każdej chwili zmienić.
          Tyle mam do powiedzenia w tej sprawie. Powtarzam i radze dobrze - niech się
          Pani sama i jej dziecko w tej szkole nie męczą - idźcie tam gdzie wszystko jest
          pieknie, dzieci szczęśliwe, nauczyciele anielscy, dyrektor boski, poziom
          nauczania najwyższy, ceny najniższe, warunki najlepsze itd, itp.
          Pozdrawiam
          Kszczot
    • Gość: Nauczycielka Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.chello.pl 21.05.04, 09:45
      Z czystej zawodowej ciekawości zainteresowałam się ta szkołą. I słyszę, a także
      czytam, krańcowo skrajne opinie. Jaka ta szkoła jest naprawdę?
      Jest statut i umowa czy jej nie ma? ( Mamo 1 klasisty - idź do sekterariatu-
      może czekają tam na Ciebie przeoczone i niepodpisane dokumenty).
      Jest psycholog i pedagog czy ich nie ma? ( z jednej strony czytam, że nie ma, z
      drugiej, że ktoś konsultuje dzieci nadpobudliwe)
      Zakleja się buzie plastrem czy nie ?( mama1klasisty twierdzi, że tak,kszczot,
      że to bzdury). Jak jest naprawdę, bo z jednej strony nie wierzę, zeby
      nauczyciel mógł coś takiego zrobić, a z drugiej, aż strach pomysleć co to za
      nauczyciel jeśli jednak używa plastra na dzieci!
      Co to znaczy, że rodzice wymusili zmianę jakiegoś nauczyciela? Wymusić to może
      gangster okup za porwanego, odwołanie nauczyciela musi być uzasadnione
      merytorycznie. Czy było? Czy ktoś składał jakieś skargi? Czy są protokoły,
      pisma złożone na dziennik w sekretariacie?
      Jestem zdecydowanie przeciwna przynoszeniu do szkoły zabawek, ale i w tej
      kwestii ustalenia, szczególnie gdy dotyczą małych dzieci, powinny być jasne.
      Nigdy nie uczyłam w klasach 1-3, ale wiem, że skonfiskowanie ukochanego misia
      do końca roku może być dla dziecka dramatem. Czy jednak nie mozna tego
      rozwiązać polubownie?
      Zaintrygowały mnie "supery" - żadna z koleżanek ucząca w klasach 1-3 nie
      słyszała o takiej formie. Może więc znowu chodzi o jakieś nieporozumienie. Może
      dzieci przekazują coś niejednoznacznie? Co mówi o tym wychowawczyni na
      zebraniach? Porozmawiajcie w czsie dni otwartych z rodzicami starszych klas,
      może to rozjasni sytuację!
      Ktoś gdzieś napisał o zbyt dużej ruchliwości dzieci utrudniającej prowadzenie
      lekcji. Może zamiast atakować nauczycielkę wartoby ją poprosić, aby więcej
      czasu spędzała z dziećmi na sali gimnastycznej i , w ramach zajęć
      zintegrowanych , wprowadziła więcej ruchu! Mała rzecz, zmiana sali, a efekt
      gwarantowany.
      Kszczot napisał, że jak sie komuś nie podoba niech zmienia szkołę. Może to i
      słuszne, ale trzeba mieć świadomość, że szkół bez skazy nie ma, a zmiana
      środowiska nie jest rzeczą najbardziej pożądaną. Może wartoby jednak wyjaśniać.
      Bardzo dobrze, że jest to szkoła o barzo wysokim poziomie, ale ja jako
      nauczyciel zawsze zadaję sobie jedno pytanie- jakim kosztem i czy warto za
      wszelką cenę śrubować poziom?
      Bardzo jestem ciekawa wypowiedzi innych osób, a zwłaszcza atakowanego
      dyrektora, psychologa i pedagoga. Ciekawa jestem jakie będą wyniki sprawdzianu
      po VI klasie.
      • Gość: Mama1klasy Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 10:08
        Mnie przy zapisie dziecka do szkoły ani statutu, ani niczego innego oprócz
        opisanego przeze mnie wcześniej dokumentu nie pokazywano. Psychologa nie ma -
        rodzice wszystkich tych dzieci, które były u psychologa, zrobili to na własną
        rękę. Co do zaklejania, druga mama, która się odezwała na tym forum, też
        potwierdziła, że taki fakt miał miejsce. Kszczot nie ma dziecka w tej klasie, w
        związku z czym jego dziecko nie było świadkiem tej sytuacji. Co do zmiany
        nauczyciela z zerówki, dyrektor także przyznał, że zatrudnienie tamtej pani nie
        było fortunne. Była to starsza osoba, jak dyrektor potem powiedział "wypalona
        zawodowo", która jak sądzę nie miała może siły ani chęci, żeby np. wychodzić z
        zerówkowiczami poza mury szkoły (dzieci cały czas spędzały w klasie), ani dbać
        o atrakcyjność lekcji. Sądzę, że to że została przez dyrektora zwolniona (na
        pewno przyczyniły się do tego skargi rodziców wynikające z komentarzy dzieci,
        ale także wynikło to z analizy przeprowadzonej przez samego dyrektora).Zgadzam
        się z Panią, że konfiskata ulubionej zabawki jest dramatem dla
        pierwszoklasisty - mnie wydaje się to bardzo, bardzo surową karą. Do końca roku
        dla tak małego dziecka kojarzy się z "na zawsze". Co do superów, jest to
        ogólnie obowiązujący w młodszych klasach system. Każde dziecko ma na początku
        miesiąca określone saldo (któremu odpowiadają powycinane z książki
        kartonowe "monety" o nazwie "super"). Każde ma też przeznaczoną do tego celu
        tabelkę/formularz, w którą wpisywane jest każde zabranie i danie supera
        dziecku. Rodzic powinien podpisywać każdą taką "operację" w ostatniej kolumnie
        w polu odpowiadającym danemu zdarzeniu. Tak jak wcześniej pisałam, myślę, że
        nie jest to system zdrowy. W tej szkole nie ma żadnych otwartych dyskusji -
        jeśli taka pojawia się na zebraniu, to jest to określane przez dyrektora
        mianem "pyskówka" lub "rozróba" (to jego słowa). On sam, jeśli obecny, wszelkie
        dyskusje ucina ostro słowami, które opisałam wcześniej. Tam po prostu nie ma
        dyskusji, i może dlatego, kierowana bezradnością, zdecydowałam się odezwać
        tutaj. Co do wyników sprawdzianu po VI klasie, zapewne będą wysokie, ale (jak
        pisałam wcześniej) jest to efekt nie tylko poziomu nauczania (który jest wysoki
        i temu nie przeczę, ale twierdzę, że w tej klasie dzieci są zastraszane i
        często źle traktowane, tak samo nieodpowiednio traktowani są rodzice), ale
        także bezwzględnej selekcji. Co do zajęć ruchowych, to też to sugerowaliśmy.
        Dla mnie szokiem była wiadomość o postawieniu dzieci przez przerwę na baczność
        za karę za zachowanie (co jest dokładnym przeciwieństwem sugerowanego przez
        Panią umożliwienia dzieciom rozładowania energii poprzez ruch). Też mam
        nadzieję, że odezwie się tutaj więcej rodziców. Może to coś zmieni?
        • kszczot Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka 21.05.04, 11:00
          Jak słowo, nie mam już do Pani nerwów. Pisze pani, że wysokie wyniki nie są
          tylko efektem wysokiego poziomu nauczania, ale również 'Bezwzględnej selekcji".
          A z czym sie Pani na co dzień w życiu spotyka? Czy do najlepszych liceów w tym
          kraju bez bardzo wysokiej liczby punktów można sie dostać? Czy na UJ lub SGH
          przyjmują wszystkich chętnych? Czy bez super wykształcenia (obowiązkowo języki
          obce) dostanie się pracę nie mając 'znajomości'?
          Bardzo proszę nie opowiadać o zastraszanych rodzicach i dzieciach. Tam tak na
          prawdę nie jest. Mówię raz jeszcze - dwoje moich dzieci chodziło do tej szkoły
          (jedno tam jest) - te opowiesci o znęcaniu sie nad dziećmi nie są prawdą. Np.
          dyrektor kupił specjalną miękką gumową piłkę, aby chłopcy z klasy mojej córki
          mogli grac na przerwie w "nogę". Czy zna Pani szkołę gdzie dyrektor gra
          dzieciom na gitarze i spiewa w czasie przerwy? Przepraszam, ale Pani
          konfabuluje na potęgę. Może Pani oczekiwania co do tej szkoły są za wysokie?
          Może zbyt duża ilość wolnego czasu (wiem, że ponad połowa mam dzieci z tej
          szkoły nie pracuje - BO NIE MUSI!!)
        • kszczot Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka 21.05.04, 11:08
          Jak słowo, nie mam już do Pani nerwów. Pisze pani, że wysokie wyniki nie są
          tylko efektem wysokiego poziomu nauczania, ale również 'Bezwzględnej selekcji".
          A z czym sie Pani na co dzień w życiu spotyka? Czy do najlepszych liceów w tym
          kraju bez bardzo wysokiej liczby punktów można sie dostać? Czy na UJ lub SGH
          przyjmują wszystkich chętnych? Czy bez super wykształcenia (obowiązkowo języki
          obce) dostanie się pracę nie mając 'znajomości'?
          Bardzo proszę nie opowiadać o zastraszanych rodzicach i dzieciach. Tam tak na
          prawdę nie jest. Mówię raz jeszcze - dwoje moich dzieci chodziło do tej szkoły
          (jedno tam jest) - te opowiesci o znęcaniu sie nad dziećmi nie są prawdą. Np.
          dyrektor kupił specjalną miękką gumową piłkę, aby chłopcy z klasy mojej córki
          mogli grac na przerwie w "nogę". Czy zna Pani szkołę gdzie dyrektor gra
          dzieciom na gitarze i spiewa w czasie przerwy? Przepraszam, ale Pani
          konfabuluje na potęgę. Może Pani oczekiwania co do tej szkoły są za wysokie?
          Może zbyt duża ilość wolnego czasu (wiem, że ponad połowa mam dzieci z tej
          szkoły nie pracuje - BO NIE MUSI!!) powoduje schizofreniczne leki oblężonej
          twierdzy w postaci strachu o dziecko? Nie wiem. Ale moja rada raz jeszcze -
          niech Pani zabierze dziecko z tej szkoły - tam gdzie jest lepiej.
          A może to, że wie Pani doskonale o wysokim poziomie nauczania w tej szkole,
          powstrzymuje Panią od tego kroku? Jeżeli tak, to jak mówią: wiedziały gały co
          brały, a jak sie za późno zorientowały i nie zmieniają - to znaczy, że dalej
          kochają.
          Pozdrawiam
          Kszczot
          • Gość: Nauczycielka Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.chello.pl 21.05.04, 11:37
            Nie znam Pana, nie znam szkoły, nie znam dyrektora, nie znam mamy1klasisty, ale
            dyskusja coraz bardziej mnie interesuje i wciąga. Czy jednak nie przesadził Pan
            ze stwierdzeniem , że tylko osoby wygrywające wyścig szczurów osiągają sukces?
            Czy wie Pan, że owa "bezwzględna selekcja" często kończy się sięgnięciem po
            narkotyki albo alkohol? Czy jest Pan pewien, że tylko absolwenci SGH i UJ są
            ludxmi suksecu? Czy wie Pan ilu z tych biorących uciał w wyścigu podejmuje
            próby samobójcze?
            Nie wiem kim jest Pan z wykształcenia, ja ukończyłam chemię na UW , studia
            podyplomowe i dziesiątki kursów. Mam wieloletnia praktykę w szkole, śledzę losy
            absolwentów i z przerażeniem stwierdzam, że naprawdę szczęśliwi ludzie wcale
            nie byli najlepszymi uczniami i wcale nie ukończyli najbardziej prestiżowych
            uczelni.Jeden z moich, najlepiej rokujących uczniów,jest dziś zdegenerowanym
            alkoholikiem, inny całkiem przeciętny, mający trudności z moim przedmiotem
            odwrotnie, odnazł sie w życiu i jest znanym dziennikarzem.
            Powtarzam raz jeszcze - nie znam szkoły, ale jeśli rzeczywiście dochodzi w niej
            do "bezwzględnej selekcji" to ja bym ani w niej nie chciała uczyć, ani posylać
            córek.
            • kszczot Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka 21.05.04, 13:12
              Z całym szacunkiem, ale odrobinę, Pani Nauczycielko, nadinterpretuje Pani moje
              słowa. Wcale nie twierdzę, że tylko kariera i kasa daje szczęście. Każdy ma
              swoje poczucie szczęścia, jak i cele oraz drogę do nich wiodącą.Nie twierdzę,
              że wyścig szczurów - to jest to, co tygrysy lubią najbardziej (tak na prawde
              one myslą o tym jak sie najeść i po tej ciężkiej czynności najlepiej wyspać:-))
              O dobrych szkołach wspomniałem przy okazji wątku o doborze uczniów. Chyba
              zgodzi się Pani ze mną, że taki dobór w Polsce istnieje w dobrych szkołach?
              Ale w filozoficzne rozważania na temat wyścigu szczurów wdawał sie nie bedę.
              Tym bardziej o indywidualnej wykładni szczęścia.
              Co do ukończonych moich szkół to SGH i London School of Economics chyba
              wystarczy?
              Mówiąc szczerze nie dlatego moje dzieci do tej szkoły chodzą. Na poczatku
              głównie chodziło mi o to, że szkoła jest kameralna pod względem ilości klas (po
              jednej w roczniku), małej ilości dzieci w klasach (16-20), duzej ilości
              angielskiego i niemieckiego + dobrzy nauczyciele. Wszyscy rodzice znaja się z
              widzenia, nie ma kłopotów z narkotykami i postronnymi.Jest po prostu
              bezpiecznie.To jest dla mnie najważniejsze. Poziom nauczania zawsze jest sprawą
              względną - ZAWSZE się znajda niezadowoleni. Nic na to nie poradzę. Co do
              drakońskich metod wychowania opisanych przez Mamę - NA PRAWDE NIE MA ICH.Czy
              ktokolwiek zdrowo myślący sądzi, że pozostali rodzice wiedząc o takich
              praktykach - pozwolili by na to? To jest czysty absurd. Sama Pani pisze, że
              wydaje sie to nieprawdopodobne.
              W ciagu roku szkolnego zawsze sa dzieci, które odchodzą ze szkoły i takie które
              do niej przychodzą.Tak było za nzszych czasów i tak będzie w przyszłości
              (uważam że znacznie intensywniej).
              Ale sie rozpisałem, czas kończyć.
              Pozdrawiam,
              Kszczot
          • Gość: Mama1klasy Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 13:05
            Panie Kszszot - ja nie widziałam w tej szkole ani razu dzieci grających na
            przerwie w piłkę. Raczej dzieci nauczone spokojnego "przechadzania się"
            i "dyskutowania" na przerwach ubrane w obowiązkowe biało-granatowe stroje z
            krawatami i koloratkami pod szyją u dziewczynek. Poza tym byłam też trochę
            zdziwiona widząc opis tej szkoły w zestawieniu szkół podstawowych, które
            ukazało się ok. 3 miesięcy temu w "Kujonie Polskim" w Gazecie. W informacji tam
            zamieszczonej było napisane, że w tej szkole jest sala gimnastyczna, podczas
            gdy nie ma żadnej. Dzieci ćwiczą na niedużym korytarzu lub w parku po drugiej
            stronie ulicy (przez ostatnie 2 miesiące roku szkoła nie zabiera już dzieci na
            salę gimnastyczną na Polonii, gdzie chodziły na WF poprzednio). Było tam też
            napisane, że szkoła ma "chrześcijański profil" lub jakieś podobne wyrażenie.
            Moja obecność na tym forum wynika z faktu ogromnego zaskoczenia, że szkoła nie
            tylko nie wykazuje "chrześcijańskiej" postawy, ale często wręcz nieetyczną i
            niepedagogiczną. Dzieci, które są wzywane do dyrektora są straszone szybkim
            wyrzuceniem, czyli nie omawia się z nimi problemu, jaki zaistniał, ale
            powoduje, aby czuły się zagrożone. Pan może sądzić o mnie rzeczy, jakie uzna
            Pan za stosowne. Ja nadal twierdzę, że sytuacje opisane przeze mnie są
            prawdziwe, sądzę też nadal, że takie postępowanie nie jest właściwe.
            • kszczot Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka 21.05.04, 13:24
              Przepraszam bardzo za uwagę, ale Pani po prostu sie czepia.
              Nie rozumiem -podoba sie Pani obowiązkowy strój, czy nie? Ja ten pomysł
              popieram.Chrześcjański charakter szkoły - TO NIE KATOLICKI. Prosze o tym
              pamietać. Nie będę sie wywodził na temat różnic.
              Nie widziała Pani dzieci grajacych podczas przerwy - no cóż, jeżeli jest Pani
              aż taką empirystką to trudno, nie mam szans Pani przekonać.
              A tak na prawdę - to kompletnie nie rozumiem Pani postawy. Zostało tylko ok.20
              dni nauki do końca roku szkolnego. wszystkie szkoły działają. Może Pani do nich
              pójść i porównać, znaleść TĄ WŁAŚCIWĄ. Mówię to bez cienia złościwości. Po co
              się męczyć.
              Pozdawiam
              Kszczot
              • Gość: Mama1klasy Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 17:17
                Myślę nad zmianą tej szkoły bardzo intensywnie. Chciałabym tu jeszcze dodać
                kolejną rozbieżność z opisem szkoły w "Kujonie Polskim". Było tam napisane, że
                w szkole są zajęcia dodatkowe, a nie ma absolutnie żadnych, bo na drugą zmianę
                w tym samym budynku działa szkoła muzyczna, w związku z czym dzieci muszą
                zwolnić sale i być w pomieszczeniu świetlicy. Dodaję to tylko gwoli
                uzupełnienia całościowego obrazu szkoły pod kątem ewentualnych potencjalnie
                zainteresowanych rodziców, a nie dla Pana, bo Pan o tym świetnie wie.
      • Gość: Mam1klasy Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 10:22
        Jako przykład "skłonności dyrektora do dyskusji" chciałabym jeszcze dodać to,
        że w jednym z ostatnich lat na wskutek niemożności porozumienia się z
        rodzicami, rozwiązał całą klasę, w związku z czym nie miał kandydatów do
        pierwszej klasy relatywnie niedawno utworzonego gimnazjum. Niewiele z dzieci z
        tej podstawówki chce też kontynuować naukę w gimnazjum przy tej szkole. Myślę,
        że te dzieci są już wystarczająco duże, żeby samodzielnie zdecydować, że nie
        chcą tej atmosfery znosić dłużej.
    • Gość: Tzw. "rodzic" Za nauczycielami do szkół prywatnych przechodzą IP: *.crowley.pl 21.05.04, 10:13
      metody wychowawcze.
      Pierwsze szkoły prywatne były tworzone przez nauczycieli i rodziców, którzy nie
      mogli pogodzić się ze szkolnictwem PRLowskim: pijaństwem nauczycieli,
      wymuszaniem pieniędzy i prezentów, dręczeniem dzieci, których rodzice nie
      spodobali się gronu pedagogicznemu.
      Dla mnie i dwójki moich dzieci (dwie różne szkoły społeczne) przeniesienie do
      do tych nowych wtedy placówek było jedną z lepszych decyzji życiowych.
      Nauczyciele po prostu lubili dzieci, a jedna która przyszła dorobić sobie na
      pół etatu (po występie w starym stylu na pierwszej wywiadówce) szybko wróciła
      tam skąd przyszła.
      Jak widać, szkoły prywatne stały się teraz intratnym biznesem, do którego
      przenosi się wszelkie tałatajstwo nauczycielskie.
      Niestety, nic nie mogę Pani poradzić. Tak jest teraz "trendy".
    • Gość: Nauczycielka Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.chello.pl 21.05.04, 18:09
      Z wypowiedzi rysuje się bardzo dwuznaczny obraz szkoły - z jednej Kszczot
      chwali za wszystko, z drugiej mama1klasisty ostro krytykuje, a gdzieniegdzie
      pojawiają sie głosy popierające jedną lub drugą stronę. W porządku, nic nie
      jest ani czarne ani białe. Mnie jednak ciągle brakuje ustosunkowania się do
      krytyki osoby najbardziej zainteresowanej czyli pana dyrektora. Do wszystkich
      postawionych wyżej pytań dodaję kolejne - czy prawdziwe są zarzuty o
      robieżnościach pomiędzy informacjami z prasy a stanem faktycznym? Czy naprawdę
      nie ma zajęć dodatkowych - wysoki poziom nauczania i brak konsultacji z
      nauczycielami - coś mi się tu nie zgadza. Gdzie jest prawda?
      • Gość: Mama1klasa Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 21:05
        Rzeczywiście nie ma żadnych zajęć dodatkowych. Jedynie dzieci przygotowujące
        się do jakichś konkursów czy olimpiad (w starszych klasach) mogą liczyć na
        indywidualne dodatkowe spotkania z nauczycielem (dyrektor nazywa to systemem,
        czy metodą uczeń-mistrz, czy jakoś podobnie). Pozostałe dzieci mają lekcje i
        absolutnie nic po lekcjach, bo tak jak napisałam wcześniej, do budynek
        przejmuje szkoła muzyczna. Informacje w Dodatku do Gazety Wyb. pt "Przewodnik
        po szkołach z klasą" (przepraszam za pomyłkę, wcześniej napisałam że zostało to
        zamieszczone w dodatku "Kujon Polski") z dnia 25 lutego , str. 10 są więc
        nieprawdziwe (tak w zakresie zajęć dodatkowych, bo nie ma żadnych z tych
        wymienionych w zestawieniu, jak i posiadania przez szkołę sali gimnastycznej -
        w tym dodatku do GW szkoła podała nawet, że ma 2 sale gimnastyczne i boisko, a
        nie ma żadnej; jako boisko dyrektor traktuje chyba trawnik parku po drugiej
        stronie ulicy). Prawdziwe są za to dane dotyczące wysokości czesnego.
    • Gość: inna mama z klasy1 Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.visp.energis.pl 21.05.04, 21:26
      W podpisywanej przeze mnie umowie przy przyjmowaniu mojego dziecka do szkoły
      jest napisane „Oświadczam, że znane mi są chrześcijańskie założenia szkoły oraz
      zasady jej funkcjonowania oparte na Statucie Szkoły”. Jeśli ktoś podpisał tą
      umowę i nic nie wie o istnieniu Statutu Szkoły to chyba nie świadczy to o nim
      najlepiej.
      Z tego co sobie przypominam, to w zerówce przyszła do klasy pani psycholog i
      każdy rodzic otrzymał pisemną informację o swoim dziecku.
      Nauczycielka z zerówki, może nie była idealna, ale główną przyczyną jej
      zwolnienia była grupka mam, które się dobrały i nachodziły dyrektora.
      Według mnie zabranie dziecku hałaśliwej zabawki na półtora miesiąca (jeśli
      wcześniejsze łagodniejsze konsekwencje nie skutkowały) nie jest aż tak wielkim
      dramatem, chyba że dziecko chowane jest „bezstresowo”.
      Ja nie uważam, aby supery były złe. Dopingują dzieci do większego starania i
      uczą konsekwencji swego zachowania. Problem zaczyna się wtedy, gdy rodzice
      przekazują dziecku swoją negatywną opinię o tym systemie nagradzania i karania.
      Nie wiem czemu ja jakoś nie zauważyłam, aby dzieci były zastraszane, aby
      rodzice byli niewłaściwie traktowani, aby miała miejsce jakaś bezwzględna
      selekcja. Chyba że niewłaściwe traktowanie polegało na tym, że dyrektor nie
      przeraził się groźbą zabrania dziecka ze szkoły, tylko powiedział, żeby to
      zrobić i przekonać się jak jest w innych szkołach.
      Moje dziecko jest zadowolone ze szkoły i chętnie do niej chodzi. Prawie z
      płaczem mi mówi, że chyba ich pani odejdzie z tej szkoły, bo ma chrypkę.
      Dziecko rodziców niezadowolonych ze szkoły jak się dowiedziało, że rodzice chcą
      je przenieść do innej szkoły, strasznie zaprotestowało. Teraz już zostało
      przekabacone i mówi podobno, że w tej nowej szkole byłyby rybki i ptaszki.
      I, jak zaznacza sam dyrektor, w tej szkole nie ma wyścigu szczurów, a
      najważniejszy jest uśmiech naszych dzieci.
      Jeśli chodzi o gimnazjum, to rzeczywiście dzieci często idą do innego, niż
      prowadzone przez tą szkołę. Wynika to z faktu, że szkoła ta nie ma dobrego
      zaplecza dla gimnazjum, brakuje np. odpowiednich pracowni. Konsekwencją tego są
      gorsze wyniki otrzymywane w testach dla gimnazjalistów. Dlatego część rodziców
      decyduje się na inne gimnazja. Ale z tego, co słyszałam dyrektor ma zamiar
      popracować nad tym.
      Jeśli chodzi o salę gimnastyczną, to rzeczywiście ta szkoła nie dysponuje taką
      salą. Dlatego dzieci przez cały rok chodziły ćwiczyć na wynajmowaną salę. Teraz
      (maj i czerwiec), na prośbę nauczycielek, dyrektor zrezygnował z tej sali,
      ponieważ nauczyciele wolą wychodzić z dziećmi ćwiczyć w pobliskim parku.
      Wiadomo, że w każdej szkole znajdzie się coś, do czego można się przyczepić,
      wiadomo, że w każdej szkole znajdą się tacy, co będą niezadowoleni. Jest to
      normalne. Oni mogą zabrać dzieci i szukać szczęścia gdzieś indziej. Ale zawsze
      jest tak, że dla niektórych szklanka jest w połowie pełna, dla innych w połowie
      pusta.
      • Gość: Mama1klasa Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 22:08
        Jeśli jest tak super, to skąd taka rotacja dzieci? Dlaczego wciąż jakieś
        odchodzi i na jego miejsce jest przyjmowane nowe? Dlaczego jedna z mam, która
        już zabrała dziecko powiedziała, że syn zaczął się jąkać bardziej niż
        poprzednio i obawia się, że jeśli tu zostanie to pojawią się znacznie gorsze
        problemy, a inne dziecko, które wcale się wcześniej nie jąkało, niedawno
        zaczęło? Sądzi Pani, że w bezpiecznym, dającym dzieciom oparcie psychiczne
        środowisku takie fakty miałyby miejsce?
      • Gość: Mama1klasa Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 07:26
        Jeszcze jedna rzecz, Druga Mamo, fakt, że w zerówce raz gościnnie przyszła do
        klasy dzieci pani psycholog z zewnątrz nie świadczy o tym, że w szkole jest
        psycholog, albo pedagog. To tylko listek figowy mający zatuszować fakt, że w
        szkole nie ma żadnej pomocy psychologicznej. Kiedy pojawiają się jakieś
        problemy z dzieckiem, rodzice są stawiani pod ścianą na zasadzie "albo uspokoją
        dzieciaka, albo niech idą gdzie indziej", nie ma przy tym życzliwości, ani
        chęci udzielenia jakiejś pomocy, a tylko roszczeniowa postawa poparta
        argumentem, że na miejsce dziecka dyrektor ma kilku chętnych. Dobrze wiesz,
        Druga Mamo, że w szkoła przed przyjęciem dziecka do klasy wymaga, aby każde
        takie dziecko zaliczyło tzw. dzień próbny (polegający na całodziennym udziale w
        lekcjach obcej jeszcze klasy), w czasie którego szkoła ocenia, czy chce to
        dziecko mieć u siebie. Odbycie tego dnia próbnego jest obowiązkowe. Przez
        ostatnie miesiące, chociaż w klasie jest komplet dzieci, na dzień próbny w
        klasie naszych dzieci przychodziło kilkoro dzieci. Domyślam się, że skoro tylko
        część z nich weszła na miejsce dzieci, które ostatnio zostały zabrane ze
        szkoły, to reszta wciąż czeka na "liście oczekujących, a już zaakceptowanych
        przez szkołę dzieci".
    • Gość: inna mama z klasy1 Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.visp.energis.pl 22.05.04, 11:43
      Chłopiec sam sobie zakleił buzię.
      Dzieci wcale nie są obrażane ani zastraszane.
      Jeśli chodzi o zabieranie zabawek, to mój, jakby wiedział, że może stracić
      ulubioną zabawkę na półtora miesiąca, to by tej zabawki na zająciach nie
      wyciągał, a najprawdopodobniej wogóle by jej nie przyniósł do szkoły.
      I właśnie mówimy o pierwszakach, które już dużo rozumieją i od których należy
      już dużo wymagać, a nie o trzylatkach.
    • Gość: Nauczycielka Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.chello.pl 22.05.04, 15:08
      Coraz bardziej mnie intryguje ta szkoła, a właściwie po czyjej stronie leży
      prawda. Z jednej strony nie wyobrażam sobie, żeby mogła istnieć szkoła bez
      pedagoga, psychologa ( choćby raz w tygodniu), zajęć dodatkowych, pracowni
      przedmiotowych, oparta na braku poszanowania godności (bo inaczej nie potrafię
      nazwać zaklejania dzicecku ust lub wymagania chóralnego przepraszania
      nauczyciela), zatrudniająca osoby rozhisteryzowane ( w ciągu 22 lat pracy w
      szkole podstawowej i liceum ogólnokształcącym - państwowe i prywatnym gimnazjum
      spotkałam tylko raz płaczącą nauczycielkę- była w ciąży a klasa zachowała się
      po chamsku). Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, żeby dyrektor nie zareagował
      na pomówienia lub oczywistą nieprawdę. DLACZEGO NIE ZABIERA ON W TEJ SPRAWIE
      GŁOSU?
      Statut szkoły napewno znajduje się u pani sekretarki, może dobrze by było ją
      poprosić o skserowanie ( statut "mojej" szkoły to raptem 8 stron), napewno jest
      również wyłożony do wglądu w szkolnej bioblitece - poproście panią
      bibliotekarkę, aby pozwoliła Wam przejrzeć go. Uważam, że wszystko można
      załatwić przez rzeczową rozmowę, ale do tego potrzebna jest wnikliwa lektura i
      znajomość statutu, aby znać prawa i obowiązki obu stron.
      Namówcie też pana dyrektora do zabrania głosu w tej dyskusji. Poproście o
      wyrażenie swojej opinii przedstawicieli Rady Rodziców ( nie wierzę, żeby choć
      jeden rodzic z każdej klasy nie uczestniczył w takim "ciele" - u nas jest to
      kilkanaście niepracujących mam - pomocnych przy mediacjach, wycieczkach i
      nietypowych sytuacjach!).
      • Gość: Jerzy Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.amwaw.edu.pl 22.05.04, 16:57
        Moja miła Pani Nauczycielko. Jaki ma Pani cel rozdmuchując dyskusję o P.S.P. 41
        i podsuwając rozhisteryzowanym matkom fachowe porady odnośnie sprawdzenia
        szkoły i jej dyrektora. T o bardzo mądry i wartościowy człowiek.
        Powiedeziałbym, że nietuzinkowy. Mieszkiam w Otwocku. Moi rodzice doskonale
        znają rodzinę pana Jopka. Jego ojciec był nauczycielem w szkole w Otwocku. Syn
        pomimo, że pochodzi z rodziny nauczycielskiej miał trudności z nauką i nie
        dostał się na studia. Chyba w ramach zastępczej służby wojskowej pracował jako
        strażnik w domu poprawczym. W tym czasie ożenił się z młodą absolwentką
        zasadniczej szkoły kolejowej w Otwocku. Po zakończeniu służby wojskowej
        obydwoje wyjechali do brata żony w USA, chyba do stanu N.J. gdzie p. Jopek
        poznał wsólnotę Kościoła Zielonoświątkowego. Ponieważ pochodził z rodziny
        nauczycielskiej i sam niejako był też nauczycielem trudnej młodzieży w domu
        poprawczym zainteresował on pastora Moora, który w ramach misji kościoła
        tworzył na całym świecie sieć szkół pod patronatem Zielonoświątkowców, gdzie
        nauczano języka angielskiego i propagowano Biblię w ramach specjalnych zajęć
        ACE, które prowadzili wolontariusze wspólnoty. Na tę działalność
        Zielonoświątkowcy przeznaczają duże fundusze ponieważ ich Kościół, który
        przywędrował do USA z Anglii obecnie przeżywa kryzys i szuka nowych terytoriów
        tak jak zresztą większość kościołów protestanckich w Ameryce. Pastor Moor
        namówił p. Jopka do założenia w Polsce prywatnej szkoły sponsorowanej przez
        kościół w ramach tzw. School of tomorrow. Wtedy w Polsce nie było jeszcze wiele
        szkół prywatnych, czy społecznych, a było na nie zapotrzebowanie, ponieważ
        wielu ludzi którzy w tym okresie wzbogacili się często na ciemnych interesach z
        różnych przyczyn chciało posłać swoje dzieci do szkoły prywatnej, bezpiecznej
        oraz prowadzonej przez człowieka, który za odpowiednie wynagrodzenie nie da
        dziecku zrobić krzywdy pomimo iż ono nie zawsze chce się uczyć i nie zawsze
        jest grzeczne. Zresztą nie musi bo wielu tych ludzi uważa, że ich dzieci znajdą
        zatrudnienie w ich rodzinnych firmach a wykształcenie musi mieć staranne
        przynajmniej na papierzo. Mniejsza o to co w głowie. Po powrocie do Polski
        państwo Jopkowie założyli P.S.P. 41, która najpierw była mała i wynajmowała
        lokal w centrum od Metodystów ( co załatwił pastor amerykański), następnie zaś
        przeniosła się na ul Świętojerską gdzie wynajmuje lokal od Szkoły
        Muzycznej.Państwo Jopkowie pomimo braku formalnego wykształcenia pedagogicznego
        uczynili wiele dobrego. Mury ich szkoły opuściło wielu uczniów ze świetną
        znajomością angielskiego. Część rodziców i nauczycieli przystąpiła do Kościoła
        Zielonoświątkowego. Pan dyrektor z gitarą w ręku zmniejszał dystans pomiędzy
        dziećmi a pedagogami z jednej strony zaś z drugiej z biblią w ręku uczył prawdy
        o Bogu. Myślę pani nauczycielko, że pani wychowana w szkole komunistycznej
        nigdy tego nie zrozumie i dlatego chce pani ośmieszyć Pana Jopka na forum
        internetowym, a jedenocześnie podjudza pani rozhisteryzowane matki. Jeżeli nie
        podoba się wam Pan dyrektor Jopek i jego szkoła to nie musicie doniej posyłać
        dzieci. A to, że paqństwo
        • Gość: Jerzy Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.amwaw.edu.pl 22.05.04, 17:11
          Przepraszam za niedokończony list. Koniec brzmi tak: A to, że państwo Jopkowie
          przy okazji zarabiają pieniądze nie jest niczym złym przynajmniej w
          protestanckiej Ameryce. W Polsce trudno zrozumieć, że właścicielem szkoły nie
          jest nauczyciel. Szczególnie nie mogą tego zrozumieć nauczyciele, którzy
          uważają, że mają monopol na ciągnięcie zysków z nauczania i zazdroszczą
          małżeństwu Jopków.
      • Gość: mama1klasy Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 17:38
        A największy paradoks związany z tą szkołą według mnie jest taki, że chociaż
        dzieją się tam opisane tu rzeczy (z którymi ja się zetknęłam) i na pewno wiele
        innych, o których inni rodzice jeszcze napiszą, szkoła ta ma wciąż więcej
        kandydatów niż wolnych miejsc. Myślę, że dzieje się tak dlatego, że dyrektor
        uprawia znakomity PR, pojawia się wszędzie, gdzie się pojawić może, a ludzie po
        prostu nie wiedzą, co się tam naprawdę dzieje i przez kogo ich dzieci będą tam
        wychowywane.
    • danka125 Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka 22.05.04, 16:10
      Nie polemizując z opinią o szkole (bo nic na jej temat nie wiem, chociaż z
      postów wyłania się obraz budzący grozę), pytam tylko, do jakich to gimnazjów
      wszyscy zdawali - większość zresztą bez powodzenia. O ile mi wiadomo, do
      państwowych gimnazjów egzaminów nie ma.
      pzdrw
      Dana
      • Gość: Magda Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.amwaw.edu.pl 22.05.04, 16:19
        Ztego co wiem chodzi o następujące gimnazja: gimnazja społeczne przy ul.
        Bednarskiej, Nowowiejskiej, Hawajskiej, Gimnazjum Społeczne Primus, klasy
        autorskie Gimnazjum Państwowego przy ul. Twardej. Masz rację do gimnazjów
        rejonowych każde dziecko musi być przyjęte, ale myślę, że rodzice uczniów z
        P.S.P. 41 szukają szkoły o dobrym poziomie, przy renomowanym liceum,
        bezpiecznej od dzieci z marginesu, wolnej od narkotyków i przemocy. W
        większości szkoły państwowe nie spełniają tych kryteriów.
    • Gość: Jerzy Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.amwaw.edu.pl 22.05.04, 20:49
      Niestety jestem człowiekiem prostym i nie pracuję na AM tylko na UW. Pilnuję
      zwierząt laboratoryjnych, aby naukowcy mogli je później zabijać w swoich
      doświadczeniach. Bardzo chciałbym móc głosić Słowo Boże bo Biblia nie jest mi
      obca. Niestety to mi w życiu nie wyszło. Ale szanuję wszystkich ludzi żyjących
      w myśl zasad Biblii takich jak Pan Jopek i jego rodzina.
    • Gość: OBURZONY Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.15, 21:50
      no i ja się pytam człowieku dumny ty jesteś z siebie zdajesz sobie sprawę z tego co robisz?masz ty wogóle rozum i godnośc człowieka?ja nie wiem ale żałosny typek z ciebie ,chyba nie pomyślałes nawet co robisz i kogo obrażasz ,możesz sobie obrażac tych co na to zasłużyli sobie ale nie naszego Jana Marka Jopka, naszego rodaka wielką osobę ,i tak wyjątkowa i ważną bo to nie jest ktoś tam taki sobie że możesz go sobie wyśmiać bo tak ci się podoba nie wiem w jakiej ty się wychowałes rodzinie ale chyba ty nie wiem nie rozumiesz co to jest wiara .jeśli myslisz że jestes wspaniały to jestes zwykłym czubkiem którego ktoś nie odizolował jeszcze od społeczeństwa ,nie wiem co w tym jest takie śmieszne ale czepcie się stalina albo hitlera albo innych zwyrodnialców a nie czepiacie się takiej świętej osoby jak Jopek.jak można wogóle publicznie zamieszczac takie wpisy na forach internetowych?ja się pytam kto powinien za to odpowiedziec bo chyba widac że do koscioła nie chodzi jak jestes nie wiem ateistą albo wierzysz w jakies sekty czy wogóle jestes może ty sługą szatana a nie będziesz z jana robił takiego ,to ty chyba jestes jakis nie wiem co sie jarasz pomiotami szatana .wez pomyśl sobie ile Jopek zrobił ,on był kimś a ty kim jestes żeby z niego sobie robić kpiny co? kto dał ci prawo obrażac wogóle dyrektora naszego ?pomyślałes wogóle nad tym że to nie jest osoba taka sobie że ją wyśmieje i mnie będa wszyscy chwalic? wez dziecko naprawdę jestes jakis psycholek bo w przeciwieństwie do ciebie to Jopek jest autorytetem dla mnie a ty to nie wiem czyim możesz być autorytetem chyba takich samych jakiś głupków jak ty którzy nie wiedza co to rodzina i biblia ,widac że się nie uczysz i nie chodzisz na do szkoły ,widac nie szanujesz ludzi to nie wiem jak chcesz to sobie wez swoje zdięcie wstaw ciekawe czy byś sie odważył .naprawdę wezta się dzieci zastanówcie co wy roicie bo nie macie widac pojęcia o tym kim był Jopek jak nie jestescie w pełni rozwinięte umysłowo to się nie zabierajcie za taką osobę jak on bo to świadczy o tym że nie macie chyba w domu szacunku do ludzi i kultury nie chodzi tutaj o mnie ale wogóle ogólnie o zasady wiary żeby mieć jakąs godnosc bo Jopek nikogo nie obrażał a ty za co go obrażasz co? no powiedz za co obrażasz taką osobę jak on ?brak mnie słów ale jakbyś miał pojęcie chociaz i sięgnął po poradnik do Mandbuka i poczytał sobie to może byś się odmienił .nie wiem idz do skzoły bo widac już dawno szatan jest w tobie człowieku ,nie lubisz pana Dyrektora to chociaż siedz cicho i nie obrażaj innych ludzi .
    • Gość: niepolecam Re: Prywatna Szkoła Podstawowa nr 41 p. Jopka IP: *.play-internet.pl 08.02.18, 09:59
      Chodziłem do podstawówki i gimnazjum, bo tak mnie wysłali rodzice. Teraz jestem na studiach. Szczerze nie polecam, będę miał uraz psychiczny do końca życia z tego patologicznego środowiska nauczycieli i uczniów, z tej całej bufonady gdzie dzieci się traktuje różnie ze względu na status majątkowy i pozwala na przemoc psychiczną, w tym ośmieszanie na forum klasy, niegrzeczne teksty i przyzwolenie na to. Dziecko samo sobie nie poradzi z czymś takim bez wsparcia rodziców.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka