Komentarze do artykułu

Kto zarabia kokosy w Warszawie? Nie szary człowiek

Średnia płaca 4672 zł brutto? Warszawa ze swoją średnią płacą jest przykładem rozboju w biały dzień, totalnego rozwarstwienia dochodów i oderwania się części wysoko opłacanych pracowników od rzeczywistości - pisze nasza czytelniczka

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Kto zarabia kokosy w Warszawie? Nie szary człowiek Dodaj do ulubionych

  • IP: *.play-internet.pl 09.02.12, 14:23
    przykre ale prawdziwe, sam jestem w takiej sytuacji i boję się co zrobię za dwa miesiące jak skończą mi się pieniądze... pewnie pójdę do tej pracy za 1500 zł tylko czy ją dostanę. Byłem ostatnio nawet na rozmowie , tłum chętnych, większość z dyplomem i doświadczeniem ....
    Zaawansowany formularz
    • 09.02.12, 14:29
      "Znam mnóstwo ludzi, którzy stracili pracę, byli dobrze wykształconymi, z doświadczeniem, dobrze wynagradzanymi specjalistami, dyrektorami, ale mają więcej niż 45 lat i nie mają teraz pracy żadnej."
      Jeśli ktoś jest rzeczywiście dobrym fachowcem w danej dziedzinie to naprawdę nie ma problemów ze znalezieniem pracy nawet po 50-tce.
      Faktycznie, ostatnio wywaleni dyrektorzy i kierownicy z Polkomtela mogą mieć takie problemy.
      • Gość: hehe IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.12, 14:52
        z tymi polkomtelem to pewnie dlatego, ze zadani z nich specjalisci ;-)
        spolka z udzialem skarbu panstwa - zyc nie umierac (oczywiscie dopoki ktos nie kupi firmy).
        przyklad z zycia: dzial 80 osob, 1 x dyrektor, 10 x wice. nic dziwnego, ze juz takich absurdow nie ma.
    • Gość: Drevniak IP: 212.160.172.* 09.02.12, 14:31
      Strasznie nie lubie takiego pitolenia i licytowania się na własne nieudacznictwo. Skończyłem studia i marnie zarabiałem. Ale rozglądałem się dookoła i widziałem, że ludzie mają coraz więcej samochodów (wcale nie piętnastoletnich trupów), mają coraz więcej mieszkań na Kabatach, jadą zimą na narty i chodza w fajnych ciuchach. Stwierdziłem, że to ze mną jest problem i trzeba coś w sobie zmianić. Jeśli inni mogą to i ja mogę. Zmieniłem. I dobrze mi się teraz wiedzie, nie jojczę jak jest źle, że mało zarabiam, że pogoda brzydka. Przyczyn własnych niepowodzeń należy szukać w sobie, nie w Balcerowiczu, nie w kapitalistach, nie w żydach, nie w katolikach. Jak sobie sam nie pomożesz to i w Irlandii będziesz jeden z drugim biedę klepał.
      • Gość: okoni IP: *.ip.netia.com.pl 09.02.12, 16:21
        święta prawda co piszesz! co prawda w wawie ( jak i pewnie w całym kraju ) jest spore rozwarstwienie płacowe i co i rusz słychać i widać "cfaniakuf" z kasą i układami, ale tak jak powiadasz: trza zacząć od siebie . coponiektórzy myślą że jak założyli firmę , ze dwa miesiące mieli dobre to już tak będzie do usranej śmierci. brak pomysłu w czasie kiedy gorzej idzie to chyba największa bolączka moich znajomych którzy prowadzą biznesy. a co do pracowników którzy szukają pracy wysyłając cv, przychodzi taki potem na spotkanie , i ani me , ani be. przykro trochę tak po rodakach jechać ale niestety niektórzy na więcej niż obsługa w mcdonalds nie zasłużyli :(((
      • Gość: Nie narzekam IP: *.xdsl.centertel.pl 09.02.12, 16:23
        Zgadzam sie z Tobą w 100%. Gdy skończyłam "najlepsze studia ekonomiczne w Polsce" rok szukałam pracy, jakiejkolwiek, nie raz zapłakałam nad swym marnym losem myśląc o tym, że każdy dzień bezczynności pogłębia moją katastrofę. Ale wiedziałam, że mój los zależy nie tylko od odrobiny szczęścia ale głównie od mojego nastawienia i samozaparcia. Zaczęłam od pracy ankietera, niespełna 1,5 roku od tej chwili jestem analitykiem w dużym banku i wiem, że moje samozaparcie do tego doprowadziło. Kiedy zarabiałam 10 zł brutto na godzinę nie jęczałam głośno tylko wychodząc z call center biegłam na kolejną rozmowę, aż w końcu udało załapać się na staż, na którym do pracy wkładałam całe swoje serce i teraz zbieram owoce, pracując w tym samym banku kilka szczebli wyżej. Ludzie, nie od razu Kraków zbudowano. Jeśli człowiek się załamie, podda i będzie narzekał nie wyjdzie z dna w jakim, w jego odczuciu, się znajduje. Nie ma sytuacji, z której nie wyjdzie się wiarą w siebie i ciężką pracą! Zamiast narzekać działajcie
        • Gość: walczanin IP: 212.87.5.* 09.02.12, 16:30
          A ja uwazam ze pitolisz - co innego jest skarzenie sie na przeszkody w dostepie do edukacji, dostepie do dobrej pracy a czym innym gadanie n ato ze ktos ma lepiej. Ja tez jestem bez pracy zaraz bede wracal do domu bo w Wawie szukam roboty od 3 miechow i nic nie moge znalezc, w branzy jest ciasno i restrukturyzacja, a do roboty za 1500 mnie nie chca bo mam za wysokie kwalifikacje (sama srednia ze studiow ich odstrasza). Nie moge sie dluzej utrzymywac w Wawie to wracam do domu i satmtad bede szukal pracy tym razem za granica.
          • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx IP: *.jmdi.pl 09.02.12, 23:01
            "do roboty za 1500 mnie nie chca bo mam za wysokie kwalifikacje (sama srednia
            > ze studiow ich odstrasza)."

            Na rozmowach kwalifikacyjnych chwalisz się średnią ocen ze studiów?! To wcale się nie dziwie, że nikt nie chce świra zatrudnić!
            • Gość: Ap.5 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.12, 00:56
              Popracujesz za 1500 to się zdziwisz jak to lubisz. Tego ci życzę. Jak to mówią: syty głodnego nie zrozumie.
          • Gość: Marcin IP: 62.29.248.* 13.08.14, 13:35
            "w branży jest ciasno"... To zmieniaj branżę i po krzyku. To jest właśnie to: nie chemy zmian, nie jesteśmy elastyczni, ale krzywdę robią nam inni...
        • Gość: SGH IP: 194.24.2.* 10.02.12, 09:23
          jakbyś skończył najlepsze studia ekonomiczne w Polsce, to od analityka byś zaczał - tak jak ja ;)
          • 10.02.12, 11:56
            i, tak jak ty, skończył jako szwajcarska pomoc domowa?

            --
            she never stumbles,
            she's got no place to fall.
      • Gość: walczanin IP: 212.87.5.* 09.02.12, 16:34
        A co ja chcialem jeszcze - takie teksty jak Twoj to tylko biurowkalsowe poklepywanie sie po plecach ze ja taki zaradny a reszta to tluki. Kumpel od razu ola kariere w Polsce i wyciaga teraz 5-krotnosc pzrecietnej branzowej pracy a jakims trafem nie obnosi sie ze swoim szczesciem po okolicy bo wie ze w Polsce zeby miec robote tak platna jak on to tzreba byc ch...em.
      • Gość: Miro&Co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 16:49
        Kolego co jakiś czas ciągle ten sam tekst wklejasz, czyżby kolejny klakier miłościwie nam panującego Donalda T. ?
    • Gość: yyy IP: *.sensisoft.com 09.02.12, 14:33
      Mnóstwo ludzi pracuje w Callcenter itp. Zawsze jest to lepsze niż siedzenie na dupie i narzekanie że pracy brakuje. Ma się cel, kontakt z ludźmi. I łatwiej szukać pracy gdy się ma na chleb, zarabia cokolwiek.

      Ale jak ktoś jest jak autorka "z zawodu dyrektorem" ale byłym, nikt jej nie chce, bo faktycznie niewiele potrafi i znajomości ma za słabe, to siedzi i narzeka. I przelewa swoje frustracje do netu.
    • Gość: de IP: *.bynqu1.dynamic.dsl.tele.dk 09.02.12, 14:53
      Normalnie rozwalają mnie te komentarze. Ile to lat po reformie Balcerowicza słyszę takie pier...lenie osób dających się uwieść mocno skompromitowanemu neoliberalizmowi? Że sam jesteś kowalem własnego losu? że jak ci się nie uda to sam sobie jesteś wienien i albo płyń albo giń? Takie to właśnie państwo od 20 lat budujemy sobie sami - nie chce się w nim żyć, być, rodzić dzieci i umierać. A najzajadliwszymi obrońcami tego systemu są zazwyczaj ci, co przywędrowali z małych miasteczek do wiekszych miast i wydaje im się, że złapali Pana Boga za nogi, kiedy cudem uda się im gdzieś "załapać" za wynagrodzenie urągające ludzkiej godności. Otóż nie, za 20 lat, spłacając kredyty na apartamenty po 30 m/kw dotrze do was że niczego nie osiagnęliście, toniecie w długach i żyjecie na kredyt wierząc w mity. W normalnych krajach państwo jest po to, że jak obywatelowi podwinie się noga to oferuje mi system bezpuecznego lądowania i powrotu do normalności. W naszym państwie sfera "wykluczonych", nieudaczników i "pasożytów" tylko się rozszerza - niepożądanymi obywatelami i pracownikami są kobiety, kobiety z dziećmi, absolewenci, osoby po 45, po 50 roku życia, emeryci, renciści, chorzy, bezrobotni. Coraz wiecej tych wykluczonych, tych nieudaczników. Pytam się - czy państwo polskie oby jest z tego świata? A może istnieje tylko w głowach tych, co uczesniczą w wyścigu szczurów, nie widząc ze system neoliberalny właśnie wali się na pysk w większości krajów zachodnich.
      • Gość: Drevniak IP: 212.160.172.* 09.02.12, 15:04
        ... na jakie sobie zasłużyłeś. Nie pitol tu o klęsce neoliberalizmu tylko bierz się do roboty, uczestnicz w społeczeństwie obywatelskim to może i lepszego państwa się doczekasz. A
        • Gość: flounderfromJapan IP: 94.75.114.* 09.02.12, 17:28
          Gość portalu: Drevniak napisał(a):
          Nie pitol tu o klęsce neoliberalizmu tylko bierz
          > się do roboty, uczestnicz w społeczeństwie obywatelskim to może i lepszego pań
          > stwa się doczekasz.
          Taki wiracha jesteś? Ciekawe iloma pociotakami się podparłeś w tej swojej "kałierze"? Bo inaczej nie byłbyś tak pewny siebie i nie obrażałbyś ludzi którzy piszą prawdę. A jak to robisz to zanczy że nie masz kontaktu z rzeczywistoscią.
          • Gość: jacek IP: *.speed.planet.nl 09.02.12, 18:50
            nepotyzmu nie bylo ???

            raj dla pracowitych, uczciwych i bezpartyjnych ???

            kacapskie kocopoly klepiesz !!!
      • Gość: Hendryk IP: *.energis.pl 09.02.12, 15:46
        W normalnych krajach państwo jest po to, że jak obywatelowi podwinie się noga to oferuje mi system bezpuecznego lądowania i powrotu do normalności

        w normalnym Państwie t obywatel nie stara się wyciągnąć od Państwa jak najwięcej zasiłków aby mieć jeszcze więcej kasy za nic nierobienie, a taka mentalność jest niestety w polaczkowie...
        • Gość: mgr. inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.02.12, 16:07
          Już nawet Ś.P. Kuroń (były minister pracy) mówił, że w przyszłości nie będzie potrzeba aż tyle rąk do pracy i Państwo powinno przygotować się na wypłacanie zasiłków wg. zasady: pracujesz - masz więcej (tyle ile zaproponuje pracodawca), nie pracujesz - masz na godne przeżycie od 1-go do 1-go.
          • Gość: Hendryk IP: *.energis.pl 09.02.12, 16:17
            Jeśli oczekujesz, że Państwo będzie płacić za nicnierobienie, to wybacz, ale nie widze przyszłości w takim Panstwie - skonczy jak Grecja.
            • Gość: mgr. inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.02.12, 16:32
              Inne Państwa już tak robią i jakoś nie słychać, aby miały zbankrutować. Poza tym co robić z takimi ludźmi, co nie są potrzebni?? Oświęcim???!

              Wiele opłat, jak np. czynsz czy różne ubezp. zdrowotne czy społeczne i tak są narzucane przez Państwo lub gminy więc taka pomoc dla niepracujących i tak w ok. 50% by do budżetu wróciła. Gdyby postawić na nogi PGR-y oraz - znowu - rozwinąć bardziej Społem, to byłby jeszcze większy zwrot, bo żywność kupowałoby się w państwowych firmach, zatrudniających "na kasie" na uczciwe umowy o pracę a nie jakieś śmieciówki, jak to jest w Carrefourze czy Tesco, które jeszcze na dokładkę zyski transferują za granicę.
              • Gość: Hend IP: *.energis.pl 09.02.12, 16:42
                Które inne? W którym innym cywilizowanym Europejskim Państwie, Państwo płaci za nicnierobienie i zarazem podatki są na przynajmniej średnim europejskim poziomie, a samo Państwo nie ma długu 5 razy większego niż jego roczne dochody? :)

                • Gość: mgr. inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.02.12, 16:56
                  Choćby system sowitych zasiłków w Wielkiej Brytanii, czy mniej sowitych w Niemczech. Oczywiście bez głębokiego wnikania w podatki czy w zadłużenie tych krajów, bo w ten sposób można każdego oskarżyć, że nie umie rządzić, podczas, gdy nawet ludzie bogaci biorą w bankach pożyczki.

                  Poza tym jaką masz alternatywę dla takich bezrobotnych lub innych wykluczonych? Zagłodzenie ich na śmierć? Można ich oczywiście przydzielić do tych PGR-ów, aby nie ponosić za nich wydatków na jedzenie, ale zostaje jeszcze czynsz i inne opłaty w dużej mierze narzucone przez Państwo!! Upraszczając, aż do bólu: ludzie muszą płacić za to, że żyją!

                  • Gość: Hendryk IP: *.energis.pl 09.02.12, 17:03
                    w niemczech nie ma czegoś takiego jak sowite zasiłki - względem ich płac są one procentowo niższe niż nasze względem naszych plac.

                    a w GB... sam sobie odpowiedziałeś - Państwo zadłużone po uszy, drukują pieniądze, ale zasiłki mają :) zobaczymy co będzie za 10 lat i kot te długi pospłaca - Grecja 40 lat żyła tak jak ty mówisz - rozdając zasiłki, subsydiując swoich obywateli na prawo i lewo i teraz niestety, także my, dorzucimy się do spłaty tego długu.

                    Więc nie mów mi, że płacenie za nicnierobienie to model europejski, bo jeśli tak, to ja sie z takiej europy wypisuje.

                    chciałbyś pracować za 1000 EURO, jeśli zasiłku miałbyś 700?
                  • Gość: Mmiro&Co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 17:05
                    Daj spokój on tego nie zrozumie, dopiero jak mu się w życiu noga powinie to MOŻE pojmie..
                  • Gość: fałszywykatolik IP: *.love.servers.at.ioflood.com 09.02.12, 17:14
                    "Można ich oczywiście przydzielić do tych PGR-ów, aby nie ponosić za nich wydatków na jedzenie, ale zostaje jeszcze czynsz i inne opłaty w dużej mierze narzucone przez Państwo!!"

                    Jak ty chcesz "przenosić" ludzi do PGR-ów? Znów jakieś zsyłki? To to ma być ta twoja wielka radocha?

                    Wymyśliłeś coś na kolanie jak wielu innych "geniuszy" i myślisz, ze świat zbawisz.
                    • Gość: mgr. inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.02.12, 17:19
                      Nie chcę nikogo przenosić - ale nie może być też tak, że ziemia leży odłogiem a my sprowadzamy dla tych ludzi żywność z innych krajów... .
                      • 09.02.12, 22:28
                        Sprowadzamy żywność? Chyba, że mówisz o bananach. Polska jest jednym z największych eksporterów żywności w Europie, więc nie pieprz bez sensu.
                        • Gość: mgr inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.02.12, 23:01
                          Sama pieprzysz. Gdzie - za przeproszeniem - stara awanturnico napisałem, że ją sprowadzamy, he? Załóż okulary i czytaj w kółko, dopóki nie zrozumiesz tekstu, czyli pewnie do rana.

                          P.S. Odp. była w Twoim stylu :) Nie ma za co.
                          • 09.02.12, 23:11
                            > Sama pieprzysz. Gdzie - za przeproszeniem - stara awanturnico napisałem, że
                            > ją sprowadzamy, he?

                            Jak to gdzie napisałeś? W poście, którego dotyczyła moja odpowiedź:

                            "ale nie może być też tak, że ziemia leży odłogiem a my sprowadzamy dla tych ludzi żywność z innych krajów..."

                            Jesteś "nie teges" czy co?
                            • Gość: mgr inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.02.12, 23:43
                              No właśnie napisałem, że nie mogłoby tak być - bo jeżeli wprowadzono by kiedyś w PL zasiłki o których piszę, to zapewne niektórzy rolnicy chcieli by wówczas celowo nie produkować żywności dla miast, tylko np. woleliby pić pod sklepem (wykazując jakieś powody, aby żyć na tym zasiłku). Dla nich taki zasiłek, byłby zapewne atrakcyjniejszy niż dla "mieszczuchów", bo na wsi można żyć taniej. To tylko hipoteza co prawda, ale ryzyko by było.
                              Plan wówczas mógłby się nie udać, bo Państwo musiałoby wydać na zasiłki o wiele większe sumy (zakup pewnego procenta żywności zagranicą), przez co samo mogłoby wpaść w kłopoty i skończyć jak cytowana przez kogoś wyżej Grecja.
                              • 10.02.12, 00:17
                                Nic z tego nie rozumiem. Postulujesz przyznać ludziom dożywotnie zasiłki, które wystarczają do życia. Ponieważ przewidujesz, że z powodu tych zasiłków rolnicy przestaną produkować żywność, proponujesz przywrócić PGR-y (ciekawe na jakiej ziemi, skoro większość państwowej ziemi już sprzedano). Kto miałby pracować w tych PGR-ach? Skoro prywatnym rolnikom miałoby się nie opłacać produkować żywności, to dlaczego miałoby się opłacać pracować pracownikom PGR-ów?
                                • Gość: mgr inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.02.12, 01:48

                                  Nie zupełnie tak:
                                  1. Zasiłki nie powinny być dożywotnie. One po prostu powinny gwarantować, że osoby, dla których zwyczajnie nie ma miejsc pracy lub z innych ważnych i potwierdzonych powodów nie mogą jej podjąć, nie będą doświadczać głodu czy bezdomności. A to przecież nie taki duży koszt. Zasiłek nie pozwalałby na zakup niczego, poza naprawdę niezbędnymi rzeczami i byłby wyliczany dla każdego indywidualnie, podczas jednorazowej wizyty w jego domu.
                                  2. Co do PGR-ów - na początek w zupełności wystarczyłoby stworzyć Państwowe supermarkety z tanią żywnością. Biedronka potrafi sprzedawać tanio a jednocześnie DUŻO zarabiać, bo ma podpisane umowy z producentami żywności na hurtowe dostawy i - co najważniejsze - hurtowe ceny. PGR-y można byłoby SPRÓBOWAĆ tworzyć (tam, gdzie jest to możliwe) dopiero, gdyby żywności zaczęło brakować.
                                  • Gość: d IP: 95.108.75.* 10.02.12, 02:30
                                    biedronka potrafi duzo zarabać własnie dlatego ze zatrudnia na umowy śmieciowe, sprawadza zywność z zagranicy, no i bo im się udało dobry pomysł w dobrym okresie wymysleć. sadzisz ze panstwowe supermarkety tez to potrafią?
                                    • Gość: mgr inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.02.12, 03:16
                                      Może wino ma z zagranicy, ale na pewno nie podstawowe artykuły, typu: chleb, masło, wędliny, jajka itp.. Co do pracy w Biedronce to ludzie są zadowoleni i wiem to po konkretnych przykładach osób z 3 miast. Pomyliło Ci się z Carrefourem i Tesco, gdzie co 2 tyg. są nowe osoby na kasach, bo poprzednie nie wytrzymały.
                                    • 10.02.12, 21:45
                                      biedronka nie zatrudnia nikogo na umowy śmieciowe. Pensja 1500 netto + zawsze premia 200 do 400zł. Praca 40h tygodniowo i ani minuty dłużej, wszyscy mają karty zegarowe i muszą kończyć o czasie - kierownictwo bardzo tego pilnuje. Na święta bon 500zł na zakupy + dodatkowo słodycze dla dzieci. Po aferach w przeszłości - jest to obecnie najlepszy pracodawca wśród hipermarketów i dyskontów.
                                      --
                                      oto jestem
                                  • 10.02.12, 03:09
                                    > 1. Zasiłki nie powinny być dożywotnie. One po prostu powinny gwarantować, że os
                                    > oby, dla których zwyczajnie nie ma miejsc pracy lub z innych ważnych i potwierd
                                    > zonych powodów nie mogą jej podjąć, nie będą doświadczać głodu czy bezdomności.

                                    Jeżeli zasiłki nie mają być dożywotnie, to ile czasu mają być wypłacane? I co, jeżeli po tym czasie nadal nie będzie pracy dla tych osób?

                                    > Zasiłek nie pozwalałby na zakup niczego, po
                                    > za naprawdę niezbędnymi rzeczami i byłby wyliczany dla każdego indywidualnie, p
                                    > odczas jednorazowej wizyty w jego domu.

                                    Super! Już widzę te celowo robione demolki w domach przed wizytą tej inspekcji robotniczo-chłopskiej.

                                    Pocieszę Cię. System pomocy społecznej istnieje w Polsce już dzisiaj. Z głodu raczej nikt nie umiera, bo wydawane są darmowe obiady. Dla bezdomnych są noclegownie, a jeżeli ktoś nie chce z nich korzystać, to z własnego wyboru (nie można pić). Jest też cały system zasiłków pieniężnych, choć moim zdaniem wypłacanie pieniędzy bezdomnym mija się z celem - wszystko pójdzie na alkohol.

                                    > 2. Co do PGR-ów - na początek w zupełności wystarczyłoby stworzyć Państwowe sup
                                    > ermarkety z tanią żywnością.

                                    Jakie miałyby być zalety tych państwowych supermarketów w stosunku do prywatnej Biedronki?

                                    > PGR-y można byłoby SPRÓBOWAĆ tworzyć (tam
                                    > , gdzie jest to możliwe) dopiero, gdyby żywności zaczęło brakować.

                                    Powtarzam pytanie - jak PGR-y miałyby produkować żywność w sytuacji, kiedy nie chcą jej produkować prywatni rolnicy? Jeżeli rolnikowi nie opłaca się pracować na swoim, to tym bardziej pracownikowi PGR-u nie opłaca się pracować na państwowym. Państwowe jest co najwyżej dobre do rozkradzenia...
                                    • Gość: mgr inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.02.12, 03:30
                                      Chętnie bym Ci odp. szerzej, ale jest już późno a poza tym wymagasz ode mnie planowania gniazdek elektrycznych co do milimetra w budynku, który jeszcze nie powstał - wgłębianie się w organizacje PGR-ów, podczas gdy wcale nie jest powiedziane, że musiałyby powstać. Jednak po krótce: z tą demolką to przesadzasz, zresztą nie o ocenę wartości telewizora by chodziło. Natomiast jeśli chodzi o obecną pomoc społeczną, to jest ona na żenująco niskim poziomie. O zawszonych noclegowniach, które są wylęgarnią wszelkich możliwych chorób nawet nie wspomnę, bo już często ciepła poczekalnia na dworcu jest lepszą alternatywą (zależnie od miasta). Bezdomni zresztą wielokrotnie i bez skutku zwracali na to uwagę.
                                      • 10.02.12, 12:43
                                        > Chętnie bym Ci odp. szerzej, ale jest już późno a poza tym wymagasz ode mnie
                                        > planowania gniazdek elektrycznych co do milimetra w budynku, który jeszcze nie
                                        > powstał - wgłębianie się w organizacje PGR-ów, podczas gdy wcale nie jest powi
                                        > edziane, że musiałyby powstać.

                                        Brawo, brawo! Walnąć głupotę, a gdy ktoś dopytuje się o co chodzi, to powiedzieć, że pyta o szczególiki. Ja kwestionuję sens Twoich pomysłów, piszę o braku ekonomicznych fundamentów, a nie o szczegółach.

                                        > Jednak po krótce: z tą demolką to przesadzasz, z
                                        > resztą nie o ocenę wartości telewizora by chodziło.

                                        To napisz (wreszcie) o co Ci chodzi.

                                        > Natomiast jeśli chodzi o ob
                                        > ecną pomoc społeczną, to jest ona na żenująco niskim poziomie. O zawszonych noc
                                        > legowniach, które są wylęgarnią wszelkich możliwych chorób nawet nie wspomnę,

                                        Jasne. Bezdomnym trzeba udostępnić Hiltona! Noclegownie muszą być na najniższym możliwym poziomie, tak, żeby każdy komu poprawi się sytuacja życiowa, chciał z nich uciec. Inaczej noclegownie staną się darmowymi hotelami i będą z nich korzystali wszyscy, a nie tylko ci, którzy są w najgorszej sytuacji.
                      • Gość: s IP: 95.108.75.* 10.02.12, 02:27
                        dlaczego nie?
                • Gość: fałszywykatolik IP: *.love.servers.at.ioflood.com 09.02.12, 17:11
                  On nie wie skąd się te długi wzięły.
                  W Ameryce zwalają to na wojny, ale w Europie na co?
              • Gość: fałszywykatolik IP: *.love.servers.at.ioflood.com 09.02.12, 17:09
                "Wiele opłat, jak np. czynsz czy różne ubezp. zdrowotne czy społeczne i tak są narzucane przez Państwo lub gminy więc taka pomoc dla niepracujących i tak w ok. 50% by do budżetu wróciła."

                Ty wierzysz w perpetuum mobile? Pojawił sie ciekawy rodzaj człowieka: Wierzący lewicowiec.
                Wierzy, że pieniądze można mnożyć cudownie tak jak chleb i robić z wody jak wino chrystusowe.
                Opłaty za ubezpieczenia wracają do państwa, w tym sensie, że ubezpieczenie po prostu jest darmowe, ale koszty n.p. leczenia nie wracają. Płaci kto inny, do budżetu. Gdy będzie miał za dużo takich "klientów" za których będzie musiał płacić to sam nie bedzie miał z czego żyć, ani za co się leczyć.

                Podstawowy grzech lewicy to niezrozumienie tego czym własciwie jest pieniądz, stąd ich ciągłe
                usiłowania likwidacji roli pieniądza.
                • Gość: mgr. inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.02.12, 17:39

                  "Pojawił sie ciekawy rodzaj człowieka: Wierzący lewicowiec".

                  Przypomnę, że klika postów wyżej napisałem, iż mówił o tym nawet Jacek Kuroń a on z tego co mi wiadomo, nie był kojarzony z "poglądami lewicowymi", cokolwiek masz tam na myśli.

                  A tak poza tym, to jakie znaczenie ma czyjaś przynależność lub nie przynależność, gdy ma konkretny pomysł? Rozumiem, że Twojego mieszkania w razie pożaru nie może gasić strażak, który głosował za lewicą, tak?

                  • Gość: jacek IP: *.speed.planet.nl 09.02.12, 18:52
                    ty nadal mylisz SLD z lewica ???
                    • Gość: mgr inż. ekonomii IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.02.12, 20:13
                      był kojarzony z Solidarnością
                      • Gość: jacek IP: *.speed.planet.nl 09.02.12, 22:43
                        > był kojarzony z Solidarnością

                        a Solidarnosc to by zwiazek fabrykantow, bankierow i posiadaczy ziemskich ???
          • Gość: x IP: 95.108.75.* 10.02.12, 02:24
            i ile twoim zdaniem taki "godne zycie " ma kosztowac? i co ma zawierac?

      • Gość: pik IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.12, 16:22
        Załóż własną firmę i zatrudnij takich ludzi.
      • Gość: fałszywykatolik IP: *.love.servers.at.ioflood.com 09.02.12, 16:47
        Otóż nie, za 20 lat, spłacając kredyty na apartamenty po 30 m/kw dotrze do was że niczego nie osiagnęliście, toniecie w długach i żyjecie na kredyt wierząc w mity.

        Dlatego system wciąż potrzebuje nowych, niedoświadczonych szczurków, wierzących we wszystkie slogany. Takimi można kierowac bo napędza ich wiara i nadzieja.
        Wiara, jak wiadomo, góry przenosi a nadzieja - wiadomo. Dlatego wyrzuca ich w coraz młodszym wieku poza na wias, gdyż coraz szybciej ludzie się uczą o co w tym chodzi.

        Margines "użyteczności" dla systemu się zawęża. Niedługo ludzie po 30-ce już będą dla systemu "zbyt mądrzy".
      • Gość: Miro&Co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 16:55
        Dzieki wielkie za mądrego posta, podziwiam że chciało ci się to tłumaczyć, niestety jeszcze wiele wody w naszym narodzie upłynie za nim to pojmą, że to co napisałeś jest smutną prawdą
      • Gość: lola IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.12, 19:49
        Wiesz, dla wielu osob o których piszesz jedyna alternatywą dla calkowitego bezrobocia na wsi lub w małym miescie jest własnie praca w Warszawie za "urągającą ludzkiej godności" pensję, ale jednak pensję. Czy naprawdę sądzisz, że ludzie uważają za sukces życiowy posiadanie 30m2 na kredyt? Nie rozumiem dlaczego zawsze winni są "przyjezdni". Czy to jest wina tych ludzi, ze się urodzili tam gdzie nie ma pracy? Czy to źle, że się starają, że chcą się rozwijać i coś robić a nie siedzieć u rodziców i brać zasiłek? A co do państwa i jego obecnej roli to się zgadzam w stu procentach. Czasem mam wrażenie, że jest raczej po to, żeby było trudniej ludziom, a nie łatwiej...
      • 09.02.12, 22:28
        masz rację z tymi "kowalami własnego losu' To kowalstwo działa, ale pod warunkiem przypadkowe szczęścia, albo gdytato kowala, bądź jego ciotka ma w notesiku nr telefonu.
        natomiast - rozumiejąc twoje wku...enie - dziwię się temu że nie rozumiesz po co ludzie z całej PL pchają się do warszawy by tu pracować za psie (wg Warszawiaka) - pieniądze.
        To tylko realizacja długofalowego planu rozwoju kraju wymyślona i realizowana przez kretynów z PO: do 2035 roku rozwijać się mają wyłącznie kilka dużych miast- centrów. Ludzie przyjeżdżaja do warszawy szukać pracy, bo jeśli średnia bezrobocia w tym powalonym państwie wynosi ok 12%, a w warszawie 3% to "na prowincji' musi sięgać ... nieskończoności.
        --
        władzy raz zdobytej nie odda żadna ze stron Okrągłego Stołu
    • 09.02.12, 14:54
      Socjalizm się skończył miła pani. Nie wszyscy muszą mieć po równo.
      • 09.02.12, 15:17
        Ja mam 55 lat, na kasę nie narzekam, ale jak widzę co robi to neoliberalne państwo z ludźmi to życzę temu ustrojowi jak najgorzej, a takim jak ty żeby powinęła się noga i ciekawe co bys wtedy gadał. Pozdrawiam.
        • 09.02.12, 15:41
          > takim jak ty żeby powinęła się noga

          "Panie Boże spraw, aby mojemu bliźniemu było gorzej niż mnie" - to kolejna narodowa frustracja.

          > ciekawe co bys wtedy gadał

          Nic bym nie gadał tylko nadal pazurami walczył o swoje. Najłatwiej jest jęczeć i wyciągać ręce.
          • Gość: J. Szela IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.12, 16:01
            Odejdź od kompa, rozejrzyj się wokół, popytaj przyjaciół...Ups! Masz jeszcze takich? Nie znajomych z facebuka...
            • 09.02.12, 16:27
              > popytaj przyjaciół...Ups! Masz jeszcze takich?

              Mam. Sprawdzonych od lat na których mogę polegać. I oni też nie jęczą na złe życie i nie żądają socjalizmu, tylko prowadzą firmy łomocząc się z roszczeniowymi pracownikami.
            • Gość: zag IP: *.acn.waw.pl 09.02.12, 16:32
              Swietny komentarz. Ludzi nie chca zrozumiec, ze w obecnych czasach latwiej byc pieskiem w korporacji plynacym z fala oczekiwan jakie stawia mu szef anizeli rozumnym gosciem, ktory chce byc kowalem swojego losu.
              Nie ma juz czego takiego - albo godzisz sie na mityczne "robienie kariery", gdzie ty zarabiasz srednia krajowa a twoja firma miliony $, albo klepiesz biede probujac robic cos pod prad.
              Nie znam ani jednej inicjatywy "z pasji" ktora przezyla dluzej niz rok.
              • 09.02.12, 16:52
                > Ludzi nie chca zrozumiec, ze w obecnych czasach latwiej byc pieskiem w korporacji plynacym
                > z fala oczekiwan jakie stawia mu szef anizeli rozumnym gosciem, ktory chce byc kowalem
                > swojego losu.

                Nie wszyscy pracujący w korporacjach to kretyni. Bohaterowie płaczą na korporacje, a jak pojawi się ogłoszenie o naborze na sprzątaczkę to w kolejce stoją tłumy.
              • Gość: polak IP: *.play-internet.pl 09.02.12, 20:04
                bo życia nie znasz. Wraz z kilku znajomymi pracujemy spełniając swe pasje. Bogu dziękujemy że jest podatek liniowy bo w styczniu przekraczalibyśmy wszystkie progi przy progresywnej skali podatkowej. Dojście do tego pułapu zajęło mi 6 lat pracy po ok 5h dziennie.
          • 09.02.12, 16:45
            Po prostu, nie wierzę własnym oczom.
            Jesteś, panie kolego, kompletnym bęcwałem, typowym sformatowanym, ograniczonym sztywniakiem.
            Co ty wiesz o drapaniu pazurami i prawdziwej inicjatywie, lepiej się zamknij, bo zza każdej twojej sylaby wyłania się klasyczny model szpagatowego inteligenta z garniturze na Boże Ciało.
            • 09.02.12, 16:50
              > Co ty wiesz o drapaniu pazurami i prawdziwej inicjatywie, lepiej się zamknij, bo zza każdej
              > twojej sylaby wyłania się klasyczny model szpagatowego inteligenta z garniturze na Boże Ciało.

              Hehehe - no frustrujemy się dalej, bo ktoś umie sobie lepiej poradzić. 40 lat uczyli urawniłowki i wielu się z niej nie wyleczyło.
          • Gość: Majkel IP: *.aster.pl 09.02.12, 21:23
            Jeśli masz zamiar wciąż pazurami walczyć o swoje - wybacz, ale gardzę Tobą. Wolę być biedny, niż bezwzględny i zachłanny. Istnieją jeszcze pewne zasady.
        • Gość: fałszywykatolik IP: *.love.servers.at.ioflood.com 09.02.12, 17:18
          Nigdy z takimi ludźmi nie wygrasz dyskusji.
          Gdy im się powinie noga to albo się nie przyznają do tego co mówili albo
          powiedzą, że jesteś świnia i kopiesz leżącego albo, ze ich źle zrozumiałeś
          bo co innego mieli na myśli albo, że nie ma co porównywać bo sytuacja (ICH SYTUACJA, ZNACZY SIĘ) była inna. Coś zawsze wymyślą.

          To są takie chorągiewki na wietrze - zawsze mają rację.
      • Gość: xymox IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.12, 15:33
        w sumie korporacjonizm nie wiele różni się od socjalizmy i to tego realnego a nie skandynawskiego. Twoja wypowiedź natomiast świadczy że jesteś typowym talibem ekonomii neoliberalnej, jednak to państwa w których dochody mieszkańców są najmniej zróżnicowane należą do najbogatszych i uważanych za najlepsze miejsce do życia. My ze swoją mentalnością XIX wiecznego kapitalizmu przełożonego na język korporacji możemy tylko pomarzyć o normalności, a o europejskości możemy tylko mówić w sensie geograficznym - czego jesteś najlepszym dowodem.
        • 09.02.12, 16:14
          Bzdura! Nikt nie chcialby mieszkac z Korei Polnocnej lub na Kubie.
      • Gość: alek IP: *.tx.res.rr.com 09.02.12, 15:46
        "Szary" czlowiek jak sama nazwa wskazuje nie powinien zarabiac kokosow! "szary" czlowiek powinien zarabiac tak jak "szarzy". Won z socjalizmem
        • Gość: socjalizm ok! IP: *.jmdi.pl 09.02.12, 23:10
          Won z kapitalizmem!
      • Gość: lola IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.12, 21:58
        Miły Panie, na szczęście się skończył! Dlatego ludzie, którzy mają energię i chcą ją wykorzystać próbują swoich sił zamiast czekać aż im ktoś wszystko da. Teraz jest woność jak już ktos powiedział i pomimo ze czasy są trudne to ludzie z niej korzystają jak mogą. Moim zdaniem to jest ekstra. Nikt tu nie jęczy. Wręcz przeciwnie. Dziwię się po prostu niechęci do ludzi, którzy się odważyli na coś więcej niż marne życie bez perspektyw w miejscu gdzie nie ma dla nich pracy oraz przekonaniu ze są naiwni do tego stopnia, że nie rozumieją wartości pieniądza oraz co to jest kredyt.
      • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx IP: *.jmdi.pl 09.02.12, 22:57
        Twoja matka pewnie jęczy nad twoim nieudacznictwem. Albo nad swoim, że zmarnowała 9 miecha dźwigając takiego trolla.
        • 14.02.12, 17:44
          > Twoja matka pewnie jęczy nad twoim nieudacznictwem. Albo nad swoim, że zmarnowała
          > 9 miecha dźwigając takiego trolla.

          I jak - stanął ci po napisaniu tego posta? Choć raz, nie? :)
    • Gość: Misiaczek IP: 178.73.48.* 09.02.12, 15:16
      Nie ma co płakać! JESTEŚMY WRESZCIE WE WŁASNYM DOMU! Sami tego chcielismy mamy piekny kapitalizm gdzie kazdy ma swoja sznase! Dosyc tej katorgi na "komunistycznym etacie w PRL". W poprzednim z"zbrodniczym" ustroju był -OBOWIAZEK PRACY a teraz je WOLNOŚĆ !! I teraz nie rozumiem o co ci ludzie płaczą! Maja paszport w DOMU i maja JP2 i wiare głeboka moga gdnie kutywowaowc bez strachu przed SB-cją. A i za szkołe moga sobie zapłacić - w ramch wolnosci za lecznie zreszta tez! Czego oni marudzą! A wszak LECH W. specjalista od elektryki powiedał -brac sprawy w swoje rece! Do boju! Amen
    • Gość: amigo IP: 62.233.175.* 09.02.12, 15:16
      Mam wolny, niszowy zawód. Mieszkam w Warszawie i zarabiam znacznie powyżej tutejszej średniej, będąc stosunkowo mało obciążonym pracą, chociaż do finansowych tuzów nie należę.. Pisze to tylko po to aby zaznaczyć, że mam stosunkowo obiektywne spojrzenie na problem. Mi się poprostu tak ułozyło. Miałem szczęście. Mam znajomych poruszających się własnymi samolotami bo też im się ułożyło oraz takich, którzy pomimo tego, że są bardzo dobrzy w swoich dziedzinach i pracują dużo, zarabiaja grosze. mało tego, wielu z nich opuściwszy kraj od razu znalazło zatrudnienie za bardzo dobre pieniądze (np. architekci, lekarze), co najlepiej świadczy o tym, że mieli wiele do zaoferowania. I to jest choroba tego kraju. Bo jeśli na forum wypowiada się jakiś półgłówkowaty product manager od szczoteczek do zębów i pieje z zachwytu bo dostaje 10000pln i samochód służbowy nie mając wiele więcej do zaoferowania niż komiwojażer i pisze jaki to on przedsiębiorczy, to moge tylko z politowaniem pokiwać głową. W kazdym normalnym kraju byłby tym komiwojażerem z przyzwoitą pensją lecz nie mógł by równać się z dobrym lekarzem, architektem czy inżynierem. Lekarz czy architekt przynajmniej zawsze mogą podwinąć ogon i wyjechać. Jest jednak wiele profesji, które niegdyś na piedestale, obecnie są w zaniku i ci ludzie (właśnie 40-50 latkowie) faktycznie nie mają możliwości pracy w swoim fachu. I rzadnej rozsądnej alternatywy przekwalifikowania się. I o nich tutaj mowa. Więc niech ci wszyscy komiwojażerowie co myślą, że złapali Pana Boga za nogi, bo mają w kredycie mieszkanie na Kabatach modlą się aby popyt na przysłowiowe szczoteczki nie spadł, bo okaże się, że prócz namawiania ludzi do mycia zębów, niewiele potrafią.
      • Gość: kantor IP: 192.100.112.* 09.02.12, 16:20
        oj amigo ale się wymądrzyłeś, ulżyło?
        jak piszesz "rzadnej" przez rz, to jednak wyżej cenię sobie komiwojażera od szczoteczki,
        półgłówkowaty product manager jednak lepszy od ćwierćinteligenta.
        • Gość: Miro&Co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 17:03
          A czy mógłbys sięodnieść merytorycznie do posta pow. ? "Uwielbiam" takich mistrzów ortografi co szuka dziury w całym, a w głowie pusto...
        • Gość: amigo IP: 62.233.175.* 09.02.12, 18:20
          Widzę, że niestety nie zrozumiałeś o czym piszę ale ciszę się, że dbasz o czystość ojczystego języka.
          Nie wyżalam się, więć nie miało mi w czym ulżyć. Ani nie aspiruję do inteligenta (nawet ćwierć) bo mi to synku już do niczego nie potrzebne. Nie mam też nic przeciw komiwojażerom ani managerom o ile mają dystans do siebie i rozumieją, że ich "wielkie biznesy" niczym się nie różnią od dokręcania śrubek w fabryce. Załuję tylko, że wielu wartościowych ludzi w tym kraju się marnuje i tyle. Miernoty zarabiające miliony mi nie przeszkadzają.
      • 10.02.12, 01:00
        Masz oczywiście rację. Pytanie, czy tylko obywatele są winni tej sytuacji? Oczywiście, że nie. I to ich trochę tłumaczy.
    • Gość: filut z Pragi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 15:31
      trzeba sluzyc bez szemrania - kiedy trzeba palowac Polakow na 11.11, popluc w internecie na nocnym dyzurze, pomyslec jak by tu jeszcze zgnebic warszawiakow, babci wydrzec ostatnia zlotowke na wieczyste podniesione o 1600%, inna babulenke glanowac za brak podpisu na karcie miejskiej

      ale potem juz mozna krecic lody, odebrac solidna pensje plus oczywiscie premie i juz mozna w Bufetowym kasynie zaopatrzyc sie we frykasy i dobra o jakich ci wierni pretorianie Bufeciarni mogliby tylko pomarzyc w swoich wioseczkach i chutorach na prowincji

      dlatego Bufet sciagnal 10.000 swoich wiernych slug do roznych kantorkow, strazy i urzedow, a ostatnio buduje swoje sztafety szturmowe ani chybi do eliminowania oporu polskich patriotow przeciw drugiej okupacji
      • Gość: ed IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 18:58
        oh, biedaku złotousty, upajasz się swym słowotwórstwem?
    • Gość: T IP: *.pl.netia.com.pl 09.02.12, 15:47
      Problemem są frajerzy, którzy godzą sięna śmiesznie niskie pensje i zaniżają dochody. Jakby nikt nie zgodziłsiępracować poniżej 4000 to by pracdawcy musieli dać godziwe wynagrodzenie.
      • Gość: etam IP: 193.111.166.* 09.02.12, 16:14
        Moj maz siedzial przez ostatnie pol roku w domu, bo chyba ma za duzo doswiadczenia i to sie pracodawcom nie podoba... MUSIAL sie zgodzic pracowac za 1800zl (od stycznia), bo inaczej siedzialby dluzej w domu, popadlby w depresje i byloby jeszcze gorzej. A Ty piszesz, zeby sie nie godzic na nizsza pensje niz 4000zl?! W jakim Ty swiecie zyjesz?? To lepiej siedziec na bezrobociu latami i nie godzic sie na nizsza pensje?!
        • Gość: Max_Payne IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.12, 22:50
          Spójrz na warszawski rynek pracy w np. 2002-2003 roku i ten sam rynek pracy dziś. To tylko 10 lat różnicy, czyli czas niewielki, zmiany kolosalne.
          Pokaże to na przykładzie mojego dość dobrego znajomego, który jest konwojentem przekazów pieniężnych oraz przedmiotów o znacznej wartości. Dodam, że facet skończył wyższe studia, nie jest typowym karkiem, nie odstrasza wyglądem, ma pozwolenie na długą(!) broń ostrą, wszelkie niezbędne licencje ochroniarskie tudzież licencje kierowcy rajdowego oraz masę ukończonych kursów dotyczących konwojowania osób oraz przedmiotów o znacznej wartości. 10 lat temu wspomniany wcześniej mój znajomy zarabiał około 3500-4000 netto, co na tamte czasy było wręcz genialnym zarobkiem. Dziś zarabie te same 3500-4000 netto, tyle że to już nie są te same pieniądze - porównaj choćby ceny chleba czy benzyny wtedy i dziś. Skąd to się wzięło? Bo pojawiła się masowa migracja ludzi z prowincji (żadnych słoików!!!!) do Warszawy i zaczęli kolosalnie zaniżać zarobki (godząc się na np. śmieciowe umowy czy pracę po 5 czy 8 pln za godzinę). Gdyby takie zjawisko się nie pojawiło, to nie byłoby problemu z niskimi zarobkami. Nie jestem absolutnie przeciw migracji zarobkowej - to jest naturalne na całym świecie, ale trzeba też umieć się cenić! Nie można patrzeć na Warszawę przez pryzmat Pcimia Dolnego (przepraszam Pcim Dolny) czy Kaczychdup Górnych (również przepraszam), bo są "nieco" inne koszty utrzymania i życia....

          Pozdrawiam!
          • 10.02.12, 12:04
            mimo wszystko jest nadal ochroniarzem. za co ma sie cenić?

            --
            bow down to her on sunday,
            salute her when her birthday comes
            • Gość: Max_Payne IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.12, 19:55
              Choćby za to, że nie jest cieciem tylko Ochroniarzem! Ukierunkował swoją karierę na ten zawód, jest w tym dobry (świadczy o tym choćby, że pracuje w tym biznesie tyle czasu), lubi to co robi - nie porównój faceta z wyższym wykształceniem, ukierunkowanego na dany zawód (szkolenia, pozwolenie etc) ze zwykłym ciciem supermarketowym pracującym po 7,5pln/h brutto z braku innej alternatywy!
              Dotarło?
              • 10.02.12, 22:32
                do mnie? owszem, dotarło już za pierwszym razem. do ciebie? najwyraźniej nie może.

                --
                bow down to her on sunday,
                salute her when her birthday comes
    • Gość: remix IP: *.home.aster.pl 09.02.12, 15:53
      ten artykuł to jakaś żenada...
    • 09.02.12, 15:55
      gdy porównujesz się z innymi, niechybnie popadniesz albo w pychę, albo - jak w tym wypadku - w rozgoryczenie, bo zawsze będą lepsi i gorsi.

      --
      she's nobody's child,
      the law can't touch her at all
    • 09.02.12, 15:58
      Zadna praca nie hanbi!
      • 09.02.12, 16:46
        Taaa... Tylko że nie z każdej niehańbiącej pracy da się wyżyć.
      • Gość: anka IP: *.aster.pl 16.03.12, 17:38
        hanbi, hanbi!!
    • 09.02.12, 16:13
      To nie artykuł tylko jakiś post czy też list czy tez zgrabnie-zgrzebnie napisana bajeczka.
      Głupia dyskusja o tym dlaczego w stolicy 40 milionowego państwa zarabia sie więcej niż w dawnym mieście wojewódzkim na rubieżach. O czym tu dystkutować ?
    • Gość: Bartek IP: *.111.229.34.static.crowley.pl 09.02.12, 16:21
      Ktokolwiek tylko ma ochotę coś zmienić w swoim życiu i ma chociaż trochę otwarty umysł, a ma dość strachu o jutro i narzekania na dzisiaj - zapraszam na spotkanie.
      Towarowa 22 (Jupiter Centrum) każda środa, godzina 19.
      Kontakt - 727 902 914 (liczba miejsc ograniczona)
      Do zobaczenia.
      • Gość: anal lityk IP: *.pool.mediaWays.net 09.02.12, 16:42
        Temat-"Sukces jest w Tobie"-droga do finansowej wolnosci, samorealizowania sie i osiagniecia
        wyzszego levelu.
        Trenowac juz w domu przed lustrem entuzjastyczny wyraz twarzy i wymowe "Yes , we can!!!"
        • 09.02.12, 16:54
          Proponujesz wyższy level?
          A co będzie do wyboru na polev?
          Czy część artystyczna przewiduje kurev na drągu?
          Pytam, bo gustuję w takiej perversji, ale nie wiem, czy starczy mi na vpisove.
    • Gość: Cometto IP: *.acn.waw.pl 09.02.12, 17:02
      "żeby urząd pracy był od szukania pracy dla bezrobotnych, a nie od rejestrowania i wzruszania ramionami" - urząd pracy to jest co najwyżej do natychmiastowej likwidacji.

      "Natomiast prezesi, menedżerowie niebotycznej ilości central, korporacji, bankowcy, prawnicy zdzierają z ludzi taką kasę, że wychodzi oczywiście średnia płaca 4672 zł brutto" - a ile zdzierają ministrowie, posłowie, marszałkowie, sekretarze, referenci i np. zwykłe biurwy z 'urzędów pracy'? Na dodatek połowa z tych menedżerów czy prawników jest tylko po to, żeby komunikować się z państwowymi i samorządowymi urzędasami.

      Przecz z komuną!
    • Gość: synoptyk IP: *.dp.uaip.org 09.02.12, 17:04
      To efekt nowego systemu kapitalistycznego.Ten system niszczy ludziom zycie, generuje korupcje, powieksza niesprawiedliwosc spoleczna i zabija dla zysku.

      Kapitalizm nalezy zlikwidowac.To zbrodniczy system
    • Gość: ostoja75 IP: *.home.aster.pl 09.02.12, 18:06
      Najwyższe zarobki i najwyższe ceny - od biletów ZTM, po mieszkania.
    • 09.02.12, 18:08
      Nie dość że śmiertelnie ukąsiła pryncypała,co ją mianował, sama mianując osobistego fryzjera(za ile!?), a niebawem pewno wizażystkę,kucharkę czy masażystkę na stanowisko co najmniej dyrektora departamentu,no to na dokładkę powiększa średnią.Od tego płaci się ZUS.Więc zatrudnianie takich znajomków czy krewnych królika od spraw niepotrzebnych,za bajońskie pensyjki,tak działa.A średnia to liczona ogólnie numer kołnierzyka razy numer buta dzielone przez IQ mianowańców nic nie mówi o rzeczywistości od dawna.Tak to hula.Przykład idzie od samego szefa,bo pozwala na takie praktyki.
      • Gość: gosc IP: *.lsanca.fios.verizon.net 09.02.12, 18:26
        pani Ania jest mitycznym demagogiem w ktorym siedza demony komunizmu. Panstwo, rzad nie jest od dawania pracy , prezes firmy ktory zarzadza 10 tys ludzi jezeli go wywala i nie moze znalezc pracy to znaczy ze jest nic nie warty zawodowo.Kropka.
        Czlowiek zwolniony zpracy nawet jak zarabial 20 tys zl w ostatecznosci idzie do pracy za 2 tys zl,Poniewaz nie moze znalezc takiej pracy przyucza sie sam do zawodu, np malarza pokojowego, hydraulika, fryzjera.Majac nawet 50 lat moze sie nauczyc nowego zawodu i bedzie panem swojego losu ,sam bedzie szukal zlecen i klientow. Sam bedzie mial wiekszy szacunek do siebie poniewaz udowodni ze moze.Szacunek duma, prestiz, pani Aniu gdzie pani zyje?, nalezy wyjsc z zascianka Polski i zobaczyc co ludzie robia poza Polska zeby zarabiac pieniadze i tworzyc swoj wlasny los. Dobrze by bylo by Polacy wreszcie mogli bez wiz przyjechac do Ameryki , mieliby wieksze pojecie o zyciu
    • Gość: anal lityk IP: *.pool.mediaWays.net 09.02.12, 18:43
      Kiedys mieli jeszcze jakies alibi-niby produkowali auta, traktory, zegarki, aparaty fot. itd, itp.
      Bylo to oczywiscie tez oszustwo i szmalcowanie-ale mozna bylo mydlic oczy.
      Teraz nie trzeba sie juz kamuflowac-ten rak i pasozyt spija i wysysa wszystko co popadnie-
      od Baltyku po Tatry. Gdyby sie to w 45 zaoralo, byloby wszystkim lepiej!
      • Gość: Max_Payne IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.12, 22:57
        Chyba nie, skoro piszesz takie rzeczy... Ten, jak piszesz rak płaci je w kwotach które (prawdopodobnie) Twoje miasto może jedynie sobie wyobrażać...
        • 10.02.12, 12:19
          właśnie janosikowe służy do tego, aby zmniejszać "efekt trzeciego świata" polegający na wysysaniu z kraju wszystkich soków przez stolicę.

          --
          she's got everything she needs,
          she's an artist, she don't look back
    • Gość: miki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.12, 19:15
      Przecież nie każdy chce być prezesem lub innym ważniakiem na stołku. Lecz "jakakolwiek praca" powinna dawać możliwość godnego życia (tak jak jest na zachodzie) a nie wegetacji jak jest to u nas. Ktoś tu trafnie napisał żeby rząd zajął się pracą a nie PR.
    • 09.02.12, 20:03
      Przecież nie od dziś wiadomo że szary człowiek zapie.. jak dziki wół aby starczyło do pierwszego. Potrzebny jest on tylko, jak wybory się zbliżają !
    • Gość: eloziom IP: *.home.aster.pl 09.02.12, 20:18
      Wnioskując po składni i doborze słownictwa to pani Anna na pewno kokosów nie zarabia. No i oczywiście wszystkiemu winni są ci, którym akurat się powodzi - prezesi, menedżerowie... Gdyby powyżsi zarabiali np. 2k netto to pani Annie i jej znajomym na pewno byłoby lepiej, może nie w sensie wysokości zarobków, ale na duchu na pewno. Ach, ci okropni, pazerni ludzie, którzy dobrze zarabiają. Jak śmieją być tak oderwani od rzeczywistości nie kupując w Biedronce, jeżdżąc dobrymi samochodami i posyłając dzieci do drogich szkół. Wstyd.
      • Gość: rob IP: *.home.aster.pl 10.02.12, 17:50
        zgadzam sie ! :) pani Aniu do pracy....
    • 09.02.12, 22:18
      zapraszamy na prowincję. Wtedy będzie się pani śmiała ze swoich słów: "Właśnie Warszawa ze swoją średnią płacą jest przykładem rozboju w biały dzień, totalnego rozwarstwienia dochodów i oderwania się części wysoko opłacanych pracowników od rzeczywistości."
      poziom bezrobocia - niemożliwy do ustalenia. bo jak wyliczyć jeśli jest w miasteczku np. 100, 200 chętnych do pracy i ani jednej oferty? Dlatego tylu z prowincji wali do warszawy, sami stworzyliście sytuację gdy cała Polska skupia się u was. No, prawie cała.
      To nawet ciekawy eksperyment - Polska A.D. 2035 r - 30 mln w kilku miastach, i 1 milion żyjący na wielkich obszarach z przyrodą za pan brat. Kosmos!
      Gdzie średnia płaca i standard ekonomiczny jest z innej bajki niż warszawska.
      trochę się Pani pogubiła. Bo z jednej strony nie godzi się "dyrektorowi" szukać "byle jakiej" pracy, a z drugiej strony pisze pani o przebranżawianiu. To proszę się zdecydować. Tak przy okazji - dyrektor to ani zawód, ani fach. Tak bywa - zmienia się opcja (polityczna) i dyrektor wylatuje z karuzeli by zrobić miejsce dyrektorom od nowej opcji. Jedni i drudzy - do dupy.
      i jeszcze druga uwaga - żadna praca nie hańbi!
      Coś na pocieszenie - w życiu i za cholerę nie przeprowadzę się z mojego Podkarpacia do Warszawy. Tam u was nie da się żyć. Jak przejeżdżam przez Warszawę to potem choruję przez kilka dni. Mój standard życia - może biedniejszy, ale inny. lepszy.
      --
      władzy raz zdobytej nie odda żadna ze stron Okrągłego Stołu
      • Gość: 2pyralginy IP: *.acn.waw.pl 09.02.12, 23:51
        Ta pani wcale się nie pogubiła. Proszę pomyśleć chwilkę dłużej, albo zaczekać do 50-tki. To powinno pomóc.
      • Gość: Pata IP: *.skynet.net.pl 10.02.12, 08:29
        no offense, ale moja koleżanka szukała pracy i pani w jakiejś firmie zaproponowała jej 800 złotych brutto za pełen etat + pracę co drugą sobotę - i to w biurze. w warszawie. ja bym panią zwymyślała, koleżanka się tylko uśmiała. a pani później do niej wydzwaniała z pytaniami, czy chce tę pracę. żenada. wypłata to nie powinna być jałmużna (bo "kryzys" - a restauracje z sushi jakoś pełne?)
        • 10.02.12, 09:03
          Niestety szara rzeczywistość. W Warszawie, jak w każdym mieście i jak kiedyś,dobrą pracę można zdobyć tylko przez znajomości lub z doświadczeniem i pełną dyspozycyjnością. Ja jestem matką 2-latka, firma ukarała mnie za zajście w ciążę - wolałam odejść niż znosić dogadywania. Bo nie mogłam sobie pozwolić na wyjazdy na 3 dni w tygodniu, bo nie chciałam zostawać po godzinach tylko po to, żeby szef widział że ciężko pracuję. Teraz pracy nie mam. Mam problem ze znalezieniem pracy, do której opłacałoby się iść po opłaceniu opiekunki (ok. 1800-2000zł).Początkowo syn chodził prywatnego żłobka,ale ciągle chorował,więc płaciłam 1000zł, a i tak siedziałam w domu. Wszyscy narzekają,że mamy kryzys i oferują głodowe pensje w zamian za jakieś niewyobrażalne wymagania.Dyplom dobrej uczelni mogę sobie wsadzić w ..., tak samo jak znajomość języków czy podyplomówki.Co robie? Trochę sprzedaję w necie i wychowuję dziecko będąc na utrzymaniu męża - upokarzające, ale trzeba wytrwać póki dziecko nie pójdzie do przedszkola.
          Widzę, że wypowiadają się tu przeważnie ludzie młodzi, bez zobowiązań i faceci. Wy nie macie ograniczeń, kochani...
          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/ex2b73sbrqq404rh.png
          • 10.02.12, 12:21
            to może zostaniesz opiekunką? swojego dziecka i jeszcze dwójki na przykład?

            --
            but you will wind up peeking through her keyhole
            down upon your knees
      • Gość: rob IP: *.home.aster.pl 10.02.12, 17:52
        gazeta straciła na popularnosci zobaczcie na system klikania sztuczny ruch (zeby zamachac statystykami przed klientem) stad głupie artykuly mieszajace spokój ... ;)
      • Gość: sawa IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.12, 18:09
        Zapomniałeś, że na prowincji nie ma kominów placowych z instytucji centralnych i zarządów czy rad nadzorczych firm. Nienawiść w stosunku do Warszawiaków na mózg Ci padła i złość zaślepiła.Polecam wizytę u psychoterapety, bo jak tak dalej to paranoja Ci grozi.
    • Gość: Max_Payne IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.12, 22:28
      W Polsce źle się dzieje, to fakt nie ulegający wątpliwości. Średnia pensja wyliczona przez Państwo też jest mitem, bo jest brana ze śmieciówki 800pln brutto i 10000 jakiegoś dyrektora. W Warszawie średnia pensja to na dzień dzisiejszy ok 2300 netto i z wcale niemałymi kwalifikacjami i doświadczeniem.
      Co do narzekania - tu się częściowo zgodzę, że to jest typowo Polskie niemniej jednak nie do końca. Jak ma się czuć człowiek po dajmy na to licencjackich studiach kierunkowych z np 7-mio letnim doświadczeniem, któremu proponuje się 1500 netto? Przecież nie po to studiował i ma w sumie jako-taką praktykę? Żeby nie stać było go na życie od pierwszego do pierwszego? Przecież to bzdura! Co jeśli ma się wiek podbiegający pod czterdziestkę - pięćdziesiątkę? Pracodawcy wolą młodych, bo tańsi. Może mniej kompetentni, mniej doświadczeni ale tańsi... Fakt, można próbować wziąć sprawy we własne ręce niemniej jednak w tej chwili nie jest najlepszy czas na otwieranie small businessu z własnym, najczęściej niezbyt wielkim zapleczem finansowym. Kredyt? Bez sensu na starcie - co jeśli się coś nie uda? Z czego spłacać? Kredyty sa dobre dla istniejących już jakiś czas z w miarę ustabilizowaną sytuacją finansową....
      Państwo w żadnem sposób nie pomaga: głośny program 50+ to całkowita klapa a rząd chce jeszcze podnosić wiek emerytalny - po co? Żeby było jeszcze więcej bezrobotnych? Młodzi też nie mają dużo lepiej - niewielki poziom perspektyw, niewielka pomoc od państwa... No, ale rząd przecież musi jeździć nowiutkim limuzynami z pięciolitrowymi silnikami benzynowymi, musza mieć pensje na poziomie o jakim szary obywatel może najwyżej pomażyć, dodatki na biura, podróże służbowe, koszty reprezentacyjne itp... A skąd to? Oczywiście, z naszych coraz wyższych podatków...

      PS. Jakby komuś przyszło do głowy, że narzekam to od razu mówię, że tylko stwierdzam fakty a nei narzekam, bo nie mam do tego zbytniego powodu. Przez wiele lat pracowałem w korporacjach na stanowiskach kierowniczych średniego szczebla, tak sie kiedyś złożyło że jedna korporacja stała się niewypłacalna i zostałem bez pracy. Przez pewien czas było mi dość ciężko, bo pomimo zainteresowaniem moim doświadczeniem tudzież umiejętnościami przez potencjalnych pracodawców pracy znaleźć mi się nie udało ze względu na.... warunki finansowe - po prostu słyszałem wprost: jest Pan dla nas idealnym kandydatem jeśli chodzi o doświadczenie, jednak możemy Panu zaproponować kwotę o 35%-40% niższą niż Pan proponuje. Dodam tylko, że moja stawka była z reguły wyższa o ok 20% od dzisiejszej nieszczęsnyj średniej krajowej a dokładniej oscylowała w okolicach 5000-5500 brutto w zależności od lokalizacji firmy, co nie było wcale wysokim wynagrodzeniem przy moim doświadczeniu i umiejętnościach - po prostu tyle mi wystarczało. Po pewnym czasie (jako, że lubię prowadzić auto) zostałem kierowcą taksówki. Początkowo jako przewóz osób a od ponad półtora roku jako normalna taksówka. I wiecie co? I wcale nei narzekam - cenię sobie niezależność tego zawodu, zarobki mam na przywoitym poziomie...
      Nie mówcie, że każdy bezrobotny może zrobić tak jak ja i przestać biadolić, bo nie każdy ma prawo jazdy i samochód na taksówkę, do którego nie będą się brzydzili wejść klienci...

      Pozdrawiam trzeźwo myślących!
      Max
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.