Dodaj do ulubionych

Warszawa w ruinie. Zobacz te same miejsca dziś

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.12, 09:10
prawie połowa zdjęć pokazuje zniszczone kościoły. Czy naprawdę wybór fotografii musiał być monotematyczny ? Można sobie wyrobić mylne przekonanie, że przed II WŚ stolica składała się głównie z kościołów.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Anonym IP: *.102.broadband13.iol.cz 22.04.12, 09:30
    Mieszkam w Czechach, w Pradze, to jest po prostu zupelnie inny swiat. Praga jest Paryz — Warszawka postkomunystyczne zadupie. Bloki w centrum, eh!:(
  • Gość: mata IP: *.ipcom.comunitel.net 22.04.12, 10:24
    I po co porownujesz Prage do Warszawy ? Tchorze Czesi nie wystrzelili jednego naboju do Niemcow i dlatego teraz maja piekna Prage , a Warszawa zostala zrownana z ziemia .
  • hrabia_piotr 22.04.12, 11:15
    Czepiasz się. To tak jakbyś miał pretensje do kobiety o oszpeconej twarzy za to, że złodziej oblał ją kwasem i ukradł torebkę.
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • czarnooki-kot 22.04.12, 14:36
    idiotyczne porównanie, gratuluję pomysłu.
  • hrabia_piotr 22.04.12, 15:08
    czarnooki-kot napisał:

    > idiotyczne porównanie, gratuluję pomysłu.

    Ale prawdziwe.
    A idiotyczne to jest czepianie się Warszawy za jej obecny wygląd. Zupełnie jakby nie było II Wojny Światowej, 45 lat komunizmu i 22 lat obecnego dzikiego kapitalizmu (w którym też nie szanuje się zabytków).
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • Gość: Wisien4464 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.12, 17:11
    Uzasadnij swoją wypowiedź.
  • Gość: Gośc 1955 IP: *.205.89.180.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.04.12, 20:21
    Praga jest drobnomieszczański dobrobycik, a Warszawa (nie "warszawka" bo to określenie kamaryli która wywodzi się w 90 procentach spoza Warszawy, Trójmiasto, Kielce itp) a Warszawa ma power. No ale jak ktoś tęskni do dorbnomieszczańskich wygódek - niech ma - ja nie zazdroszczę
  • Gość: orient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.12, 10:31
    Te ziemie zostały wyzyskane, ale przez wsiurów zza Buga. Wożenie cegły powyżej 200 km jest nieopłacalne finansowo.
  • Gość: robert IP: *.197.49.134.threembb.co.uk 22.04.12, 11:27
    Dziwnym trafem jednak wywozenie cegly do Warszawy sie oplacalo. Popytaj w Szczecinie, Wroclawiu, Olsztynie, Elblagu, Legnicy, itp. dokad wywieziono cegly z budynkow, ktore przetrwaly wojne w calkiem dobrym stanie, ale trzeba je bylo rozebrac, bo byly "niemieckie" no i skads trzeba bylo wziac cegle na zbudowanie socrealistycznych koszmarkow w Warszawie.

    A teksty o "wsiurach zza Buga" sobie daruj. Wiekszosc osadnikow na tzw Ziemiach Odzyskanych stanowili ludzie z terenow, ktore po 1945 roku byly nadal polskie.
  • karoly 22.04.12, 11:55
    tylko, że te miasta, i nie tylko one, żyją mitem o "ograbieniu z cegieł" przez Warszawę.
    gdyby te mityczne cegły zsumować, dałobby się postawić kilkanaście warszawskich Starówek ;-)

    zresztą, to mieszkańcy tych miast przyszli mieszkać na ukradzionym.
  • hrabia_piotr 22.04.12, 12:03
    Gość portalu: robert napisał(a):

    > Dziwnym trafem jednak wywozenie cegly do Warszawy sie oplacalo. Popytaj w Szcze
    > cinie, Wroclawiu, Olsztynie, Elblagu, Legnicy, itp.

    A popytaj się w Warszawie, to się dowiesz, że tajemny tunel łączył Dom Partii z Pałacem Kultury, starszy tunel łączył Cytadelę z twierdzą w Modlinie itp.

    Mity.
    Po prostu zawsze łatwiej zwalić winę na jakąś odległą "Warszawę".

    Poza tym chyba zapominasz, że w latach 40-tych i 50-tych o wszystkim decydowali dygnitarze komunistyczni, którzy wywodzili się z najprzeróżniejszych regionów Polski, tylko nie z Warszawy.
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • Gość: kooler IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 12:32
    Fajnie ale ta cegla tylko dla Warszawy to przesadzone nienawistne opowiastki. W Warszawie bylo duzo cegly, wystarczy spojrzec jak byla zniszczona. Miasto bylo odgruzowane i doburzane, bylo wiele calych cegiel ktore zostaly ponownie uzyte. Z tych nienadajacych sie usypano stadion X lecia i kopiec PW ale rowniez spotkalem sie z info o cegle wytwarzanej z przemielonych pozostalosci m.in dla Muranowa.
    Ilosc cegly wywiezionej z zachodu a ktora dotarla do Warszawy nie ma ze soba nic wspolnego. Duza czesc krakowskiej Nowej Huty przez lata byla budowana z cegly rozbiorkowej dopiero pozniej powstaly tam cegielnie.
    Tak jak bylo zlodziejstwo zawsze tak i w tym procesie duze ilosci zostaly rozkradzione i uzyte do budowy prywatnych domow w calej Polsce.
  • cometto-pl 22.04.12, 13:17
    Duża część Muranowa jest zbudowana właśnie z takich bloczków zrobionych z kruszonych gruzów.
  • Gość: xxx IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.12, 15:44
    No patrz kmiotku, a Wrocław był zniszczony w 70% i gdzie się podziały te wszystkie cegły? Wyparowały? Jeszcze w przeszło 10 lat po wojnie odbudowano zaledwie pojedyncze budynki, tylko z jednego powodu, Z BRAKU CEGŁY, więc powiedz mi wieśniaku gdzie się podziała?
  • cajmero 22.04.12, 11:55
    wtedy się opłacało, a nawet składki obowiązkowe były na odbudowę. A wsiurów z za Buga sobie daruj. Byli jacy byli, ich dzieci starają się żyć, pracować i przetrwać w tym kraju. To historia, już wypaczona,a do gara się jej nie włoży. Żyjemy w Europie i dobrze.
  • hrabia_piotr 22.04.12, 12:06
    cajmero napisał:

    > nawet składki obowiązkowe były na odbudowę.

    Tak, wprowadzone przez... władze centralne. Nie warszawiaków.

    > A wsiurów z za Buga sobie daruj. Byli jacy byli, ich dzieci starają się żyć, pracować i prze
    > trwać w tym kraju.

    Tak samo jak mieszkańcy Warszawy (czy ci, którzy wrócili, czy ci, którzy przyjechali z niemal każdego regionu Polski). Wyobrażasz sobie, że tu też żyli i żyją normalni ludzie?

    > To historia, już wypaczona,a do gara się jej nie włoży. Żyje
    > my w Europie i dobrze.

    No właśnie, więc przestań rozpamiętywać cegły wywiezione przez komunę na budowę nie tylko Warszawy, ale też np. Nowej Huty.
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • hrabia_piotr 22.04.12, 11:06
    Siedem obiektów przedstawionych na slajdach nie jest kościołami, sześć jest. Czy to monotematyczność?
    Kościoły były częściej fotografowane. Poza tym, kamienice często "znikały" z dnia na dzień bez dokumentacji fotograficznej.

    Myślę, że przede wszystkim chodziło o przedstawieni nieznanych szerzej zdjęć ukazujących, jak to Warszawa była burzona również po wojnie.
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • hrabia_piotr 22.04.12, 11:13
    @ Cajmero - Właściwie dzięki dwóm osobom możesz żyć obecnie na Dolnym Ślaśku - dzięki Hitlerowi i Stalinowi. Jeden rozpętał wojnę, która przegrał, a drugi w wyniku wojny zagarnął teren, na którym Twoja rodzina żyła wcześniej i przerzucił Twoich przodków na Dln. Śląsk.

    Szkoda, że mityczne "wrocławskie cegły" tak przesłoniły Ci przekaz tego zbioru zdjęć - Warszawa była z premedytacją burzona również przez komunistów po wojnie.

    Polecam filmik. Sorry, ale jeśli do wyburzania budynku trzeba materiałów wybuchowych, to znaczy, że trzymał się on nieźle.
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • Gość: wwak IP: *.warszawa.mm.pl 22.04.12, 11:26
    @hrabia_piotr, polecałbym jednak konsultacje z inż. budownictwa.
    Wytrzymałość konstrukcji to dość skomplikowane zagadnienie, szczególnie jeśli naruszone są znaczne elementy wchodzące w skład budynku.
  • hrabia_piotr 22.04.12, 11:55
    Dzięki za darmowe konsultacje :)

    Chodziło mi raczej o "wolę polityczną". Niektóre budynki dosłownie wskrzeszano z niebytu, bo przedstawiały "słuszny" styl architektoniczny, a innych pozbywano się z użyciem środków i ludzi, chociaż można było to wykorzystać gdzie indziej. Dlatego powtórzę, Warszawa była z premedytacją burzona zarówno podczas wojny przez Niemców, jak i po wojnie przez komunistów.
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • asperamanka 22.04.12, 15:50
    hrabia_piotr napisał:

    > Dzięki za darmowe konsultacje :)
    >
    > Chodziło mi raczej o "wolę polityczną". Niektóre budynki dosłownie wskrzeszano
    > z niebytu, bo przedstawiały "słuszny" styl architektoniczny, a innych pozbywano
    > się z użyciem środków i ludzi, chociaż można było to wykorzystać gdzie indziej
    > . Dlatego powtórzę, Warszawa była z premedytacją burzona zarówno podczas woj
    > ny przez Niemców, jak i po wojnie przez komunistów.


    Ja się moim miastem interesowałem od ponad 30 lat. Przeczytałem chyba wszystko, co było dostępne w wydaniach ksiązkowych, maszynopisach, i prohibitach tak zwanych. Najlepiej to opisał profesor Jan Zachwatowski w maszynopisie, a w książce wydanej w 1983 roku niejaki Sigalin, za Bieruta Naczelny Architekt Warszawy. Chyba dwóch jego braci zgineło w Katyniu. Starszy Pan się w ostatniej książce usprawiedliwiał z powojennej dewastacji. Dołączał mapy, co stało, co można było odtworzyć, a co nie miało dachu i stropów, a tylko mury, ale z dołu ulicy na dom wyglądało. Ale główna teza była taka, że to, co my dziś uważamy jak piekną secesję, oni traktowali tak, jak my dziś blokowiska. Coś co było powtarzalne, stało wszędzie wokół, i miało wtedy 40 lat, czyli wedle ich gustów zabytkiem nie było.
  • asperamanka 22.04.12, 15:52
    Jan Zachwatowicz oczywiście. Z rozpedu źle napisałem. Generalny konserwator zabytków od 1945 do 1957.
  • karoly 22.04.12, 11:56
    co nie zmienia faktu, że były burzone obiekty nadające się nawet nie tyle do odbudowy, co do remontu.
  • asperamanka 22.04.12, 16:04
    karoly napisał:

    > co nie zmienia faktu, że były burzone obiekty nadające się nawet nie tyle do od
    > budowy, co do remontu.

    No, były burzone. Ja tych ludzi nie usprawiedliwam. Tylko wyżej napisałem co po latach oni pisali na usprawiedliwienie. Pisali że wezwał ich Bierut. Powiedział im że towarzysz Stalin chce w Warszawie postawić taki sam wieżowiec jak w Moskwie, i oni mają wybrać kilka lokalizacji, ale to i tak w centrum ma być, bo przyjeżdża z wizytą pańsstwową towarzysz Mołotow, ten od pokracznego bekarta Traktatu Wersalskiego. I zaproponuje. Wybrali. Między inymi na wabia Gocław, Muranów, no i Śródmieście. Przyjechał architekt. Towarzysz Rudniew. Ponoć bardzo się starał. Jeździł po Polsce i patrzył na polską narodową architekturę. Wieża jest wzięta z ratusza w Chełmnie, blanki z Sukiennic, brama z Wawelu. No i co? razem do kupy wygladało rzeczywiście jak koszmar pijanego cukiernika, jak to pewien poeta opisał, ale dziś na tle tego co powstało obok, to chyba nawet ładne jest.
  • hektor51 22.04.12, 11:31
    Cajmero, "dzięki" wam, a właściwie waszemu barbarzyństwu, Warszawa jako Paryż Wschodu, nigdy nie powróci.To fakt, że Niemcy okazali się nadzwyczajnie skuteczną dziczą, jako godni następcy Hunów i Wandali. Prześmiewcze słowa pokazują podłość i małość nędznych ludzików, takich jak ty.
    Na szczęście są też inni Niemcy.
  • cajmero 22.04.12, 11:51
    Każde miasto można porównać do Paryża, kwestia "siedzenia" ale mentalności się nie zmieni. Nie tylko Warszawa była zniszczona, są inne, ale nie święte miasta. Za to warszawiacy są przekonani o swojej wyższości i najmądrości, co widać i słychać i ..czuć. Wrocław, Śląsk, Szczecin, Trójmiasto, Poznań, Kostrzyn, Kołobrzeg to też miasta zniszczone, ale nikt nie rabował dla ich odbudowy materiału, zbierał obowiązkowych składek. Stolicą mogła być Łódź czy Kraków, mnie to osobiście jest obojętne. Za dzicz czy hunów, wandali nazywanie mnie mija się z celem. Dla mnie jest ważne jest miejsce gdzie mam prace i rodzinę, do Warszawy mam daleko, do Berlina, Prahy blisko i jest też mi z tych powodów dobrze.
  • hrabia_piotr 22.04.12, 11:59
    cajmero napisał:

    > Nie tylko Warszawa była zniszczona

    "Oni to wiedzą Kocie"

    > Za to warszawiacy są przekonani o swojej wyższości i najmądrości, co widać i s
    > łychać i ..czuć.

    I Ty, mieszkając tam, skąd "do Warszawy daleko" oczywiście wiesz najlepiej, o czym są przekonani warszawiacy. Śmiechu warte.

    Chyba nie jest Ci tak dobrze, skoro wchodzisz do artykułu o Warszawie (i jej zniszczeniach - przypominam - POWOJENNYCH) i wylewasz żółć.
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • Gość: Varsovia IP: *.dynamic.chello.pl 22.04.12, 12:54
    Wkurzają mnie osoby które nie mają pojęcia o Warszawie i ich mieszkańcach wypowiadali się o niej z odległości 200-300 km. Te mity o wyburzaniu kamienic na odbudowany Warszawy to śmieszne, bo z tego to można by odbudować kilka takich miast jak Warszawa, stolica miała dużo swojego budulca z kamienic niszczonych przez nowe władze. Szkoda że mieszkańcy z tzw ziem Odzyskanych zapominają jak sami nie dbali o swój nowy dom, jak kamienice niszczały bo każdy myślał że to tylko chwilowo do Polski należy ale oczywiście najlepiej zwalić na tą tzw mityczną Warszawę bo najlepiej. Ale czego można oczekiwać od osób które mają kompleksy wobec Warszawy.
  • Gość: Dante IP: *.146.178.66.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.04.12, 14:21
    Ale kilkadziesiąt tysięcy zabytków ruchomych, nakradzionych na Śląsku to fakt. Pal sześć budulec, i tak nie ma jak zwrócić. Ale ruchomości powinny wrócić. Dla mnie Warszawa to miasto złodziejskie.
  • hrabia_piotr 22.04.12, 14:56
    Gość portalu: Dante napisał(a):

    > Ale kilkadziesiąt tysięcy zabytków ruchomych, nakradzionych na Śląsku to fakt.
    > Pal sześć budulec, i tak nie ma jak zwrócić. Ale ruchomości powinny wrócić. Dla
    > mnie Warszawa to miasto złodziejskie.

    Znalazł się kolejny, który pisze nie na temat i nie rozróżnia - cegły i sztukę z Dln. Śląska kradła KOMUNISTYCZNA WŁADZA, którą śmiało można nazwać złodziejską. Przedstawiciele władzy pochodzili (dzisiaj też tak jest) z najprzeróżniejszych regionów Polski. Ta sama komunistyczna władza kazała doburzać resztki tego, co było przed wojną w Warszawie (co widać na zdjęciach, które komentujesz). Po prostu komuniści traktowali całą Polskę jak swój folwark.

    Dzieła sztuki ze Śląska są w Muzeum Narodowym w W-wie. Muzeum podlega Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ministrem jest Zdrojewski - człowiek z Dln. Śląska. Jeszcze jakieś pretensje do warszawiaków?

    A wiesz ile ruchomości jest w Muzeum Narodowym we Wrocławiu? Niech "Wrocław" najpierw odda to, co zagrabił z mniejszych dolnośląskich miejscowości. Bo inaczej (idąc twoim tokiem rozumowania) też będzie można nazwać całe miasto złodziejskim.
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • Gość: Dante IP: *.217.146.194.generacja.pl 23.04.12, 07:50
    >Znalazł się kolejny, który pisze nie na temat i nie rozróżnia - cegły i sztukę z Dln. Śląska >kradła KOMUNISTYCZNA WŁADZA, którą śmiało można nazwać złodziejską. Przedstawiciele >władzy pochodzili (dzisiaj też tak jest) z najprzeróżniejszych regionów Polski. Ta sama >komunistyczna władza kazała doburzać resztki tego, co było przed wojną w Warszawie (co >widać na zdjęciach, które komentujesz). Po prostu komuniści traktowali całą Polskę jak swój >folwark.

    Nie ma znaczenia kto nakradł. Komuniści, krasnoludki czy pan Kleks. Kilkadziesiąt tysięcy fantów leży w Warszawie, gdzie mają świadomość, że to towar kradziony. Dla mnie zwykli złodzieje.

    >A wiesz ile ruchomości jest w Muzeum Narodowym we Wrocławiu? Niech "Wrocław" >najpierw odda to, co zagrabił z mniejszych dolnośląskich miejscowości. Bo inaczej (idąc >twoim tokiem rozumowania) też będzie można nazwać całe miasto złodziejskim.

    Wiele z nich leży we wrocławskim MN bo na miejscu, w wiejskim kościółku nie ma możliwości zabezpieczenia dzieła przed kradzieżą. Albo budynek, z którego fant pochodzi już nie istnieje. Na pewno nie są to dzieła liczone w tysiącach. I na pewno nie są to wytwory tej klasy i tej wagi historycznej, jak zagrabione przez warszawskich muzealników pawęże z wrocławskiego ratusza czy ołtarz Wartenberga albo płótna Willmanna.
  • hrabia_piotr 23.04.12, 10:53
    Gość portalu: Dante napisał(a):
    > Nie ma znaczenia kto nakradł. Komuniści, krasnoludki czy pan Kleks. Kilkadziesi
    > ąt tysięcy fantów leży w Warszawie, gdzie mają świadomość, że to towar kradzion
    > y. Dla mnie zwykli złodzieje.

    a zaraz potem:

    > Wiele z nich leży we wrocławskim MN bo na miejscu, w wiejskim kościółku nie ma
    > możliwości zabezpieczenia dzieła przed kradzieżą. Albo budynek, z którego fant
    > pochodzi już nie istnieje.


    Sam sobie przeczysz. Zaplątałeś się we własnej zawiłej "logice", według której jakaś mityczna, bliżej niesprecyzowana Warszawa jest zawsze winna.

    Żyj dalej w swoim świecie. I masz, weź to sobie. Na pewno ci się przyda.

    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • janonet4-4 23.04.12, 11:39
    sami do doprowadzil kto przyzna polak nigdy !!!!!!!!!
    --
    jan paszek
    tnij.org/d892
    pol-ska-to dziwy kraj,dziwni ludzie,historia tez dziwna,potrzeba tu ładu,porzątku-a nie-BURDELU.
    ORMO+ PORNO = DWA KRZYWE CYCE !!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Dante IP: *.217.146.194.generacja.pl 23.04.12, 14:48
    Nie wnikam kto jest winny, faktem jest, że macie dziesiątki tysięcy dzieł sztuki zrabowanych z Dolnego i Górnego Śląska i to jest fakt. Co więcej, próby ich odzyskania parokrotnie napotkały się z bardzo wrogą reakcją warszawskich muzealników.
  • karoly 23.04.12, 15:55
    > Nie wnikam kto jest winny, faktem jest, że macie dziesiątki tysięcy dzieł sztuk
    > i zrabowanych z Dolnego i Górnego Śląska i to jest fakt. Co więcej, próby ich o
    > dzyskania parokrotnie napotkały się z bardzo wrogą reakcją warszawskich muzealn
    > ików.

    Aż dziesiątki tysięcy? LOL.
    Poza tym, komu je oddawać? Polakom mieszkającym we Wrocławiu czy w Legnicy? To przecież nie ich.
  • Gość: Dante IP: *.217.146.194.generacja.pl 23.04.12, 16:33
    Zabytki powinny być w miarę możliwości eksponowane w miejscu, z którego pochodzą. Dla wrocławianina czy legniczanina to źródło jego tożsamości, jak dla warszawiaka pamiątki dotyczące historii Warszawy.

  • Gość: Fenix IP: *.home.aster.pl 23.04.12, 22:09
    Znaczy Niemiec, tak? Jakoś nie wyobrażam sobie żeby ekspatriant z Kresów czy ktoś kto na Śląsk po wojnie przywędrował tak się rzucał.
  • Gość: Dante IP: *.217.146.194.generacja.pl 24.04.12, 06:44
    > Znaczy Niemiec, tak? Jakoś nie wyobrażam sobie żeby ekspatriant z Kresów czy kt
    > oś kto na Śląsk po wojnie przywędrował tak się rzucał.

    Najwyraźniej zakładasz, że internet przeglądają tylko 90-letni dziadkowie. Śpieszę z wyjaśnieniem, że bycie przesiedleńcem to nie wada genetyczna ani dobro niematerialne. Tego się nie dziedziczy.

    Po drugie, repatriantów z kresów wbrew legendom po wojnie na przykład na Dolnym Śląsku wcale nie było najwięcej. Najwięcej było z centralnej Polski/Południowej Wielkopolski. Do tego sporo przyjeżdżało rdzennych Górnoślązaków. Zostało też kilkanaście tysięcy Niemców. Część się spolonizowała, część zanim wyjechała do Rajchu, a część, zanim to zrobiła, zdążyła pozakładać na powojennym Dolnym Śląsku rodziny. To nie jest wyłącznie kraina potomków kresowiaków. To jest tygiel. W Warszawie raczej tego nie wiecie, zresztą wy tam o Polsce w ogóle niewiele wiecie.

    Po trzecie - dorosłymi ludźmi na Dolnym Śląsku jest już trzecie wychowane w tym regionie pokolenie. Ba! Gdzieniegdzie są już dzieci, które mają nawet nie dziadka-przesiedleńca, a pradziadka. To wystarczająco długo, żeby czuć się tam jak w domu. Od wojny minęło prawie 70 lat. Jakoś tak migracje w tym kraju się układają, że dziś we Wrocławiu czy Legnicy jest pewnie procentowo więcej ludzi, mających dziadka wychowanego w tym samym mieście, niż w Warszawie.

    I tyle. Nie dziw się, że się ludzie upominają o takie kwestie jak te zagrabione zabytki. Pewnie coraz częściej będą się upominali.
  • hrabia_piotr 24.04.12, 17:38
    Gość portalu: Dante napisał(a):
    > To jest tygiel.
    > W Warszawie raczej tego nie wiecie, zresztą wy tam o Polsce w ogóle niewiele wiecie.

    No i dalej nie trzeba czytać.
    Czy ty wiesz, jakim tyglem teraz jest Warszawa? Ilu mieszka tu wrocławian, poznaniaków, lublinian, gdańszczan i ludzi urodzonych w setkach innych miejscowości? I to się dzieje tu i teraz, a nie jakieś 65 lat temu. Ale co możesz o tym wiedzieć, jeśli generalizujesz i wrzucasz do jednego worka ponad 1.5 mln ludzi.

    Cały czas nie rozróżniasz miasta (jako ogółu jego mieszkańców) od przekazu telewizyjnego, w którym widzisz polityków, którzy rzeczywiście nie mają wielkiego pojęcia o życiu, codziennych problemach milionów Polaków.
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • Gość: xxx IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.12, 15:41
    Wiem ilu mieszka tam wieśniaków twojego pokroju. Prawdziwy tygiel gnoju.
  • hrabia_piotr 23.04.12, 16:30
    Gość portalu: Dante napisał(a):

    > Nie wnikam kto jest winny, faktem jest, że macie dziesiątki tysięcy dzieł sztuk
    > i zrabowanych z Dolnego i Górnego Śląska i to jest fakt. Co więcej, próby ich o
    > dzyskania parokrotnie napotkały się z bardzo wrogą reakcją warszawskich muzealn
    > ików.


    A, to może warto pownikać kto jest winny, bo na razie rzucasz bezpodstawne oskarżenia na ponad 1.5 mln niewinnych ludzi nazywając Warszawę "złodziejskim miastem".

    Więc wyjaśniam. Czytaj uważnie, bo nie będę powtarzał:

    Muzeum Narodowe w Warszawie, jak i Muzeum Narodowe we Wrocławiu są PAŃSTWOWE, czyli zarządzane przez odpowiednie ministerstwo. Minister (nota bene, aktualnie człowiek z Dln. Śląska*) zasiada w rządzie. Rząd jest dobierany przez premiera (aktualnie człowieka z Gdańska*). Premier to przywódca partii, która dostała w wyborach parlamentarnych najwięcej głosów w całej Polsce. Jeden głos wrocławianina jest tak samo ważny, jak jeden głos warszawiaka (a właściwie, to ma nawet ciut wiekszą moc, co opisałem szerzej TUTAJ).

    Kumasz już? Bo jeśli wciąż nie, to nie ma co dalej rozmawiać.

    * - jeśli to ma jakiekolwiek znaczenie...
    --
    Podróże tu i tam
    Zagadkowa Warszawa
    Fenomen Warszawy, czyli blog o...
  • Gość: Dante IP: *.217.146.194.generacja.pl 23.04.12, 16:35
    Tłumaczysz mi rzeczy oczywiste, ja to doskonale rozumiem. Dobrze wiem, że rewindykację tych towarów trzeba załatwić na poziomie ministerialnym. Tylko nie pojmuję wypowiedzi warszawskich muzealników, cytowane onegdaj m.in. w GW, że "oni tych zabytków nie oddadzą, bo nie".
  • lilla85 22.04.12, 14:05
    Ja nie wiem, kto pisał ten tekst, ale powinien wiedzieć, jak odmienia się liczebniki porządkowe i że zdecydowanie lata 50. bez żadnych tych. Dookreślenie nie jest potrzebne. Dziennikarstwo schodzi na psy.
  • Gość: Fenix IP: *.home.aster.pl 23.04.12, 22:11
    Ale ja wiem, stażysta. Dziennikarzy to tutaj nie ma i raczej nie będzie.
  • asperamanka 22.04.12, 15:06
    cajmero napisał:

    > Jechałem godzinę temu przez tereny, skąd szła cegła na odbudowę Warszawy z tere
    > nów tzw. Ziem Odzyskanych a wyzyskanych Ale do Berlina, nawet jeśli chodzi o od
    > budowę i tak wam daleko, w tej Warszawie. Nie ten poziom. Dzięki Bogu i Armii R
    > adzieckiej, że możemy żyć na tych ziemiach i mieć Berlin, jako punkt odniesieni
    > a, co jest najlepsze.
    > do obejrzenia, jak wam daleko.....
    > <a href="preview.berlin-

    Trzeba wiedzieć o realiach. Komuniści twierdzili publicznie inaczej, ale aż do 1970 roku powaznie się liczyli, że te tereny do Niemiec wrócą. No to trzeba je było wyszabrować póki się dało. Zresztą, druga strona też tak mówiła. Spójrz sobie w sieci na niemiecki system rejestracji pojazdów. Znajdziesz ciekawostki. Od 1950 roku mieli zarezerwowane litery dla miast NRD. Dziś też zarezerwowane litery mają. Zobacz jakie znaczniki w niemieckim systemie ma Gdańsk, i Poznań, o takich miastach jak Wrocław w ogóle nie napiszę. Wolne. Czekają
  • Gość: Fenix IP: *.home.aster.pl 23.04.12, 22:13
    No wiesz, tekst: "Ja wam dostarczę wschodnie landy" i "...ich obecni gospodarze, Polacy" nie wziął się znikąd.
  • Gość: Bezkompleksie IP: *.aster.pl 23.04.12, 00:37
    Ale dlaczego po polsku? Po niemiecku prosimy. Po niemiecku.
  • Gość: Jacek IP: *.30.40.154.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 24.04.12, 21:04
    Przejrzałem większośc wpisów i widzę, że dyskusja zamiast o zdjęciach toczy się wokół tego, kto komu co ukradł. Dla mnie te zdjęcia są nadzwyczaj interesujące, bowiem pamietam Warszawę z lat 40, byłem też świadkiem kolejnych etapów odbudowy. Temat to bardzo ciekawy, a zarazem trudny ze względu na brak materiałów. Kolekcja zdjęć Karola Pęcherskiego jest więc tym cenniejsza. W wypowiedziach często poruszano temat wyburzania budynków będących jeszcze w dobrym stanie. Ja i moi rodzice mieszkaliśmy w domu wyremontowanym i odnowionym już po wojnie, przy ul. Siennej 32. Był to budynek 5 piętrowy, jak na owe czasy nowoczesny, był tam nawet domofon. Trzy piętra zajmowała firma Elektrim, w pozostałych trzech były mieszkania pracowników. Dom ten wraz z sąsiednim nr 30 poszedł pod kilof, bowiem na tym terenie powstawał Pałac Kultury. Los ten spotkał wiele dobrych jeszcze budynków w tej okolicy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka