Dodaj do ulubionych

Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają za ...

IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.12, 22:23
Może ja też powinnam była iść na studia o kierunku np. filozofia, potem narzekać, że nie ma dla mnie pracy, że na nic mnie nie stać, że eksmitują z mieszkania, za które nie mogę zapłacić, że co to za Państwo, które pracy mi nie da i jeszcze dach nad głową zabierze.

Jest ciężko wielu osobom, ale niektórzy po prostu podwijają rękawy i zabierają się do roboty. Nie mogę znaleźć pracy wymarzonej? To gdy robi się "gorąco" pod względem finansowym, biorę co się da i nie narzekam. Nikt za darmo nic mi nie da - i słusznie. A już na pewno nie będę robić syfu w centrum miasta.

Może zamiast siedzieć całymi dniami na "biwaku", weźcie się do roboty.
Chcesz coś mieć w życiu - to niestety, musisz ciężko pracować. Inaczej nie ma.
Obserwuj wątek
    • Gość: 13f Policja i straż miejska usuwa miasteczko Oburzo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 22:58
      Ach, to biedne, uciśnione starbuniowe hipsterstwo, "studiujące" kulturoznawstwo i gender studies za nasze podatki oraz okoliczni fioletowi menele są OBURZENI?! To doopy w troki, tępe lenie, bo na razie to nie każdy może być darmowym stażystą w gazecie.pl, za to nie ma komu naprawiać samochodów czy położyć kafelków, o notorycznych brakach obsadowych na kasach w Tesco nie wspominając. No i mały reality check: za waszą pretensjonalną dyskusję nad najnowszym grafomańskim rzygiem obecnie lansowanego autora w Coffee Heaven nikt nigdy nie zapłaci, cóż za siurpryza... Jak nie, to zmywak i szparagi na prowincjach EU czekają na was.
    • najlepszygeorge Re: Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają z 28.05.12, 23:15
      @warszawianka: No widzisz, częściowo masz rację, tylko, że w naszym kraju powszechnym zjawiskiem jest to, że w przypadku osób z tzw. układu wykształcenie filozoficzne, politologiczne, itp. nie jest przeszkodą w znalezieniu dobrej pracy na umowę na czas nieokreślony.

      A to, że ludzie z tytułem mgr z filozofii nie chcą sprzątac kiblii czy nalewać piwa w barze nie powinno nikgo dziwić.
      • Gość: warszawianka Re: Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają z IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.12, 23:26
        @najlepszygeorge:
        tak samo nie powinno nikogo dziwić, że jak ktoś nie pracuje, to go eksmitują z mieszkania. Tak ciężko to zrozumieć?

        Mogę mieć wykształcenie, stopień magistra, po malarstwie, dietetyce czy architekturze. Jeśli nie mogę znaleźć pacy w zawodzie, to uważasz, że to w porządku, że z tego powodu nic nie robię i żądam mieszkania lub innych rzeczy za darmo? Możesz Ty mnie wtedy utrzymasz, co?
      • Gość: saper Vodicka Re: Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają z IP: *.lightspeed.brfrct.sbcglobal.net 29.05.12, 00:11
        Jednak widzisz-DZIWI,i to bardzo!!! O tym nalezalo myslec PRZED rozpoczeciem slodkiego,studenckiego zycia!! Ale kazdy z tych 'filozofow","politologow","socjologow",i cholera wie jakich jeszcze "logow" chcial koniecznie posmakowac zlotej,studenckiej wolnosci-jak sie to kiedy mowilo-"kur.y,wino i co ino"-a kiedy nadchodzi czas absolutorium,drapia sie po pustym czerepie, CO wlasciwie maja robic,bo z oferta NIKT na nich nie czeka.W PRlu swoje dyplomy(melioranta i budowlanca)schowalem do szuflady,zrobilem uprawnienia spawalnicze i zasuwalem na budowie,bo zarabialem 3-4 razy wiecej,niz dostalbym jako inzynier tejze budowy.Kiedy czasy sie zmienily,dyplomy sie przydaly,a doswiadczenie "fizola" bylo wrecz BEZCENNE-ZADEN z moich 'aniolkow" nawet nie probowal "robic mnie w konia",co innym czesto sie zdarzalo-znalem WSZYSTKIE ich chwyty
        • Gość: gal666 Re: Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają z IP: *.aster.pl 29.05.12, 01:46
          Popieram w 100% Studiowałem i skończyłem politologię ale jednocześnie w czasach wakacji (wszystkich) zapierdzielałem na budowach. Teraz pracuję umysłowo ale jak były jakieś remonty w chacie to mi żaden pracownik fizyczny nie wciskał albo wciskał w ograniczonym zakresie, jak się zorientowali, że człowiek ogarnia...
          Naprawdę można skończyć studia i mieć fizolskie doświadczenia..... no ale hipsterzy nie mają czasu Oni wolą studiować i dyskutować o gender i filozofii...a potem nie ma jak na czynsz/chlebek zarobić :-)
          W sumie dobrze, jak ich życie ze dwa razy w dupę kopnie to się ogarną.... każdemu się taka akcja przydaje ....
      • thomos85 Re: Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają z 29.05.12, 00:16
        Problem jest taki, że z reguły przeciętny magister filozofii nie ma ŻADNYCH praktycznych umiejętności na które istniałoby zapotrzebowanie na rynku pracy (nie jeden to nawet porządnie się angielskiego nie nauczył). Moim skromnym zdaniem filozofię (którą zresztą bardzo lubię) powinno się studiować tylko jako drugi, dodatkowy kierunek, gdyż w innym przypadku jest to skrajnie nieodpowiedzialne. Oczywiście nie dotyczy to pewnej BARDZO wąskiej grupy osób, które są zorientowane na rozwój kariery akademickiej (ale trzeba sobie jasno powiedzieć, nie każdy magister filozofii może pracować na uczelni).
      • petramark Re: Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają z 29.05.12, 00:29
        Nie rozumiem - zdobycie jakiegoś dyplomu ma skutkować tym, że reszta społeczeństwa ma delikwentowi zapewnić byt? To barmanka i ślusarz są gorsi, bo ze swojej pracy mają utrzymać nieroba, który nie będzie barmanem, bo jest kimś lepszym? Precz z leniami! Jacyż zepsuci są absolwenci kierunków humanistycznych, którzy kończąc niepotrzebne społeczeństwu szkoły mają czelność żądać przywilejów!
      • nikodem_73 Re: Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają z 29.05.12, 01:32
        No cóż - na plus zaliczam, że nie jestem nikim.

        Bo mnie owa niechęć dziwi.

        Przykro mi, lecz najlepszym miernikiem mojej użyteczności dla innych ludzi jest to ile są oni gotowi dobrowolnie zapłacić za to co akurat robię. Jeżeli jestem politologiem, filozofem, czy nawet europeistą, a ludzie nie chcą i nie potrzebują moich umiejętności, to oznacza tylko tyle, że powinienem zająć się czymś innym, a nie przymuszać wszystkich aby płacili mi za to co ja lubię robić.

        --
        W odpowiedzi na apel organizacji młodzieżowych w sprawie legalizacji marihuany premier długo i serdecznie się śmiał, a potem poszedł coś zjeść.
      • alik-w-plomieniach Re: Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają z 29.05.12, 11:40
        > A to, że ludzie z tytułem mgr z filozofii nie chcą sprzątac kiblii czy nalewać
        > piwa w barze nie powinno nikgo dziwić.
        Nalewać piwo i robić drinki, jako magister filozofii, mógłbym bardzo chętnie.

        --
        Alik, rzadki kot absurdystański
        "Zwalczaj przestępczość ekologicznie. Strzelaj tylko w celu zabicia przestępcy." - zigzaur
    • Gość: sebpl Jarokrzyżowcy i dzieci Elby, won! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.12, 23:42
      Jak dla mnie to dzieci Elby szukają swojego miejsca w mieście, a nie żaden ruch oburzonych. Podpinanie się pod hasła, nawet najbardziej szczytne, i czekanie na mannę z nieba to słaba argumentacja by zaśmiecać miasto. Zarówno, Jarokrzyżowcy niech się poszukają w kościele, dzieci Elby w siedzibie przy Czerskiej - tam są ich miejsca. To miasto należy do mieszkańców, płacących podatki, a nie do skrzywdzonego dreda z bębenkiem, który myśli, że swoim bełkotem zrobi na kimś wrażenie.
    • robert_wwa Re: Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają z 28.05.12, 23:43
      I dobrze. Tak jak miasteczko pod Pałacem Prezydenckim było niedopuszczalne tak i to. Tyle się walczy o jakość przestrzeni publicznej a tu taka wiocha po prostu estetyczna i nawet gdyby wyglądało to lepiej to nie ma na to miejsca w mojej opinii na dłuższą metę.
      --
      Varsovia - Semper invicta, semper heroica.
        • robert_wwa Re: gdzie jest krzyż? 29.05.12, 16:33
          I co w związku z tym mamy teraz godzić się na innych czy lepiej uczyć się na błędach i nie dopuszczać po raz kolejny do takich sytuacji?
          --
          Varsovia - Semper invicta, semper heroica.
          • Gość: Marek gdzie jest krzyż? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.05.12, 22:53
            Ale to wcale nie chodzi o naukę. Nikt niczego z szeroko pojętego magistratu się nie nauczył, a jedynie pogonił tych, którzy zbytnio odchylają się od światopoglądu pani prezydent. Tylko tyle i aż tyle. Dwa światy, dwa wzorce a więc i skrajnie różne reakcje. I dam sobie fi-ta w talarki pociąć, że jak smoleńscy znów zaczną swoje rytuały na ulicach odczyniać, nikt ich ruszyć nie zechce.
            • robert_wwa Re: gdzie jest krzyż? 30.05.12, 08:14
              Tego nie wiemy to są tylko twoje domysły nic poza tym. Po walce o krzyż ze strażą miejską oni więcej się tam nie ustawi więc nie wiem na podstawie czego oceniasz?
              --
              Varsovia - Semper invicta, semper heroica.
      • aegis_of_heart Mylisz się. 29.05.12, 07:22
        Tym się wyróżnia przestrzeń publiczna, że jest wspólną własnością i możesz z niej korzystać tak długo jak jej nie dewastujesz czy w poważny sposób nie krzywdzisz innych.

        Istnieje wręcz jej definicja mówiąca, że przestrzeń publiczna to taka przestrzeń, w której możesz zrobić demonstrację polityczną i nie zostać usuniętym.
        To bardzo smutne, że nie można już protestować w centrum Warszawy (i jak widzieliśmy trudności bywają np. w USA). Wolność do wyrażania się to coś, co odróżnia demokracje od dyktatur czy to PRL, czy faszystowskich.

        W zeszłym roku np. w całym Izraelu powstały miasteczka namiotowe działające tygodniami (w Tel Awiwie zajęto np. reprezentacyjny bulwar Rotszylda) i jakoś to działało. Może klucz tkwił w liczbie i desperacji protestujących.

        Bezprawne działania władz miasta tylko wzbudzają moją sympatię to protestujących. Ciekawe, że w przypadku do np. górników z petardami i płonącymi oponami waadzy zawsze mięknie rura. Widocznie w naszym bantustanie musi polać się krew, by ktoś został usłyszany.
        • robert_wwa Re: Mylisz się. 29.05.12, 16:32
          A kto ma decydować czy jakiś powiedzmy plakat przez was powieszony na latarni jest zaśmiecaniem a reklama banku nie? Albo reklama na stojaku jest a lodówka nie jest? Nie jedno i drugie jest i tyle. Was tam jest mniejszość która chce narzucić normy większości.

          To jak z Elbą ktoś chce mieszkać w takich warunkach nie ma sprawy bo tak. Ale większość w takim bałaganie by nie wytrzymała i nie chce tego na co dzień.
          Tak samo tu lodówki, kanapy, koce to jest zaśmiecanie przestrzeni nie mniejsze niż reklama komórki na hotelu Forum.
          --
          Varsovia - Semper invicta, semper heroica.
          • aegis_of_heart Masz jakiś problem z czytaniem? 30.05.12, 14:53
            Skąd Ci się wziął zaimek "was"? Napisałem, że protestowałem na krakowskim przedmieściu, czy może coś innego?

            Po drugie przyjęło się zakładać, że kwestie polityczne są czymś innym niż kwestie reklamowe - oddolny przekaz polityczny służy wyższemu dobru, jakim jest lepsze zarządzanie państwem, miastem, czy artykulacja postulatów społecznych - a nie opchnięciu kolejnej partii serka czy komórek. Demokracja jest takim ustrojem, który potrzebuje debat i udziału w debacie nie tylko establishmentu (który z definicji monopolizuje oficjalne środki przekazu) ale i szeregowych obywateli.

            Jednym z przykładów jest działalność w Internecie np. za pomocą SISKOMu, innym wyjście na ulice. Dlatego wciąż śmiem twierdzić, że potrzeba dyskursu demokratycznego jest wyższym dobrem, na pewno ważniejszym niż reklama przedsiębiorcy.

            Pozdrawiam.
            • robert_wwa Re: Masz jakiś problem z czytaniem? 30.05.12, 22:44
              Bez urazy ale dużo słów mało treści w tym co napisałeś.
              Wyższe dobro to każdy ma sam oceniać co jest wyższym dobrem? Moim jest reklama abym więcej zarobił i mógł żyć na wyższym poziomie. Jest to dobro wspólne bo inaczej będę miał roszczenia wobec państwa. Więc mogę sobie arbitralnie uznać co jest dobrem a co nie czy mamy jakieś ustalone zasady "nie wieszania bez zgody niczego na latarni"?
              --
              Varsovia - Semper invicta, semper heroica.
              • aegis_of_heart Meh. 04.06.12, 21:09
                Być może tego nie zauważyłeś, ale każdy człowiek i każda społeczność działa w oparciu o pewną hierarchię wartości: zarówno taką deklaratywną, jak i wynikającą z logiki systemu.

                W systemie prawdziwie demokratycznym bardzo ważne jest podejmowanie decyzji przez ogół obywateli - a by mieli na to szansę, potrzebują być oni dobrze poinformowani, wykształceni, a przestrzeń publiczna musi oferować możliwość komunikacji.
                Ta potrzeba jest ważniejsza od potrzeby konkretnego sprzedawcy X, który chce pokonać sprzedawcę Y czy przekonać klienta Z.

                Oczywiście inaczej jest w systemie np. oligarchicznym. Teraz pytanie, który system wolisz. Dotychczas państwo przynajmniej oficjalnie deklaruje, że jesteśmy w systemie demokratycznym, co się winno wiązać z określonymi konsekwencjami.
    • Gość: Tirinti Niech policja tak samo robi z cyklistami. IP: *.aster.pl 28.05.12, 23:56
      Co miesiąc badyle blokują miasto a policja i straż miejska to ignoruje.
      A problemy z pracą wynikają z przeludnienia. Chętnych do pracy jest więcej niż miejsc pracy więc pracodawcy nie muszą dbać o pracowników.
      Jak liczba Polaków zmaleje o jakieś 2 miliony to nawet kasjerka będzie robiła łaskę Biedronce, że za 5tyś miesięcznie raczy popracować 7 godzin dziennie 5 dni w tygodniu, jak Biedronka się nie zgodzi, to pójdzie do Lidla, a właściciel Biedronki albo sam stanie na kasie albo nic nie sprzeda.
      Tak więc należy albo liczyć na masową emigrację lub katastrofę o milionowej śmiertelności, albo wprowadzić wysokie podatki od rodzenia dzieci i cierpliwie poczekać 20 lat. Im więcej rodzi się dzieci, tym więcej w przyszłości będzie bezrobocia i gorsze warunki pracy. I nie ma co pisać bzdur, kto będzie pracował we przyszłości na emerytury... napewno nie będą pracować bezrobotni.
      • tornson Re: Niech policja tak samo robi z cyklistami. 29.05.12, 00:05
        Gość portalu: Tirinti napisał(a):

        > Co miesiąc badyle blokują miasto a policja i straż miejska to ignoruje.
        > A problemy z pracą wynikają z przeludnienia. Chętnych do pracy jest więcej niż
        > miejsc pracy więc pracodawcy nie muszą dbać o pracowników.
        > Jak liczba Polaków zmaleje o jakieś 2 miliony
        Siła robocza już zmalała o jakieś 3mln. Gdzie oni dalej mają uciekać? Na Zachodzie też mają problemy i nie stać już ich na utrzymywanie ludzi uciekających z polskiego grajdoła.

        > to nawet kasjerka będzie robiła ł
        > askę Biedronce, że za 5tyś miesięcznie raczy popracować 7 godzin dziennie 5 dni
        > w tygodniu, jak Biedronka się nie zgodzi, to pójdzie do Lidla, a właściciel Bi
        > edronki albo sam stanie na kasie albo nic nie sprzeda.
        > Tak więc należy albo liczyć na masową emigrację
        Masowa emigracja już ma przecież miejsce, inaczej mielibyśmy 30% bezrobocia.
    • Gość: Marek Zgroza, to już jest po prostu zgroza. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 28.05.12, 23:58
      Szkoda że takie stanowczości nie wykazano wobec nielegalnego zgromadzenia na Krakowskim po 10 kwietnia. Tam się branzlowała ta nasza władza jak matka z łobuzem, jak pies do jeża się brała. Ach, no tak, tam był krzyż przecież i słuszne katolickie ideały spajały demonstrujących w jedną całość, a tu to jakieś tam studenciaki. A przecież pani prezydent słynie z dewocyjnych zachowań, z tego że Jej tam coś robi niejaki Duch Święty...
    • Gość: jestem_bo_czytam Policja i straż miejska usuwa miasteczko Oburzo... IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.12, 00:00
      Przed Policją i Strażą Miejską w Warszawie, jak teraz zobaczyłam, stawiane są dużo trudniejsze zadania niż w innych miastach, jak mi się wydaje. Trzeba być policjantem/strażnikiem miasta, filozofem, politologiem, socjologiem, bo nie każde wydarzenie w całym mieście jest z kolei w stanie monitorować Prezydent Miasta. Szkoda ludzi, tym bardziej, że pokpili sprawę, zainicjowaną przez media. A twedy niewiele da sie zrobić....
    • tornson Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palantami 29.05.12, 00:01
      są konformiści. Wziąć się do roboty? Walka z tym dzikim systemem jest o niebo więcej warta niż bycie szczurem za minimum socjalne niepewnym swojego jutra. Dla mnie każdy kto walczy z neoliberalnym kapitalizmem wart jest więcej od korporacyjnego szczurka, pachoka tego chorego systemu. Nie mówiąc już o tym że w tym pojebanym systemie poprostu pracy nie ma, masowe długotrwałe bezrobocie jest poprostu wpisane w ten poyebany system, bo straszenie ludzi bezrobociem to najlepszy sposób na zdobycie niewolników. Poza tym nawet człowiek który znajdzie pracę i będzie zarabiał na poziomie średniej krajowej (więcej niż 2/3 pracujących) to i tak nigdy go nie będzie stać na własne mieszkanie, a wy poyeby twierdzicie że w tym Grajdole jest wszystko ok!
      Cała ta polska znieczulica, Unia Europejska powinna wstrzymać wszelkie dotacje dla Polski do czasu aż Polska nie weźmie się za pomoc najuboższym. Durne neoliberalne polactwo chce skazywać współobywateli niemogących znaleźć pracy na śmierć głodową, ale sami chętni by żebrać dotacje od UE! Takiego wała! Mam nadzieję że Unia niedługo utnie wszelkie dotacje krajom niedbającym o prawa socjalne obywateli. Ciekawe jak wtedy będziecie kwiczeć, gdy po ukruceniu unijnego źródełka także wylądujecie na bruku.
      Tyle na ten temat i na pohybel najgorszym zyebom czyli konformistom o mentalności niewolnika.
      • thomos85 Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta 29.05.12, 00:22
        A jak sobie wyobrażasz taką unijną pomoc dla najuboższych??? Swoją drogą to ze skutkami nadmiernego rozrostu opieki socjalnej każdy może się zapoznać na przykładzie Grecji. Życie tam było usłany różami, ludzie mieli nawet dotacje z powodu konieczności korzystania z windy!!! Ale efekty takiej polityki są jak widać ZATRWAŻAJĄCE.
        Inną sprawą jest to, że część "najuboższych" wcale nie ma specjalnej ochoty na wyrwanie się z biedy i podjęcie normalnej pracy, gdyż obecny sposób życia im zwyczajnie odpowiada...
        • tornson Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta 29.05.12, 10:58
          thomos85 napisał:

          > A jak sobie wyobrażasz taką unijną pomoc dla najuboższych???
          Naucz się czytać ze zrozumieniem, funkcjonalny analfabeto. Wyraźnie chyba napisałem że to państwo ma pomagać najuboższym. Unia pomaga najuboższym państwom, więc powinna postawić warunek, że pomoże tylko tym państwom które będą u siebie też pomagały najuboższym.


          > Swoją drogą to ze
          > skutkami nadmiernego rozrostu opieki socjalnej każdy może się zapoznać na przyk
          > ładzie Grecji.
          Kolejna ofiara neoliberalnego prania mózgów przez mass-media. Grecję do bankructwa doprowadziło niepłacenia podatków przez banki, kler, przedsiębiorstwa, w mniejszym stopniu przez szarych obywateli, a nie socjal.

          > Życie tam było usłany różami, ludzie mieli nawet dotacje z powod
          > u konieczności korzystania z windy!!! Ale efekty takiej polityki są jak widać Z
          > ATRWAŻAJĄCE.
          Zatrważający jest efekt działania neoliberalnego kapitlaizmu, tłamszenie przemysłu i wytwórczości (bo bardziej opłaca się wirtualna kreacja pieniądza).

          > Inną sprawą jest to, że część "najuboższych" wcale nie ma specjalnej ochoty na
          > wyrwanie się z biedy i podjęcie normalnej pracy, gdyż obecny sposób życia im zw
          > yczajnie odpowiada...
          Bredzisz człowieku, propaganda naprawdę ciężko ciebie skrzywdziła.
        • Gość: kooler Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.12, 02:36
          Po czterdzistu latach rujnowania panstwa w komunie ludzie mamieni bajkami z radoscia wpakowali sie do euro kolchozu. Ktory wprowadzil mase durnych ograniczajacych przepisow i nakazal jeszcze bardziej rozbudowac biurokracje. Wszystko to bylo bagatelizowane bo najwazniejsze byly euro dotacje ktore byly uwarunkowane dodaniem wkladu wlasnego na ktory czesto samorzady braly kredyty. Juz wiadomo ze zrodelko z dotacjami szybko wysycha zabierajac glowny argument euroentuzjastow a pani Kidawa Blosnska szczerze i z usmiechem na gebie oswiadczyla w jednym z programow tv ze jest bardzo dumna z tego ze wedelug wyliczen polski podatnik wliczajac juz wszystko zaczyna doplacac do bycia w unii.
          W tym czasie w Grecji odbywalo sie od lat socjalne eldorado gdzie kazdy mial dodatkow i zapomog w bród. To wszystko pod kontrola wychwalanej przez naszych politykow unijnej administracji ktora nie tylko nie potrafila sprawdzic czy panstwo wstepujac do strefy spelnia warunki ale pozniej przez wiele lat nawet nie kiwnela palcem by moze jednak cos tam zweryfikowac. Teraz cala europa sklada sie na ogromne sumy na wykup dlugow Grekow a oni w najlepsze demoluja swoje miasta i wybieraja lewacki rzad niechetny potrzebnych reform.
          Tak masz racje, w Polsce sa oglupieni ludzie nawet cala masa tylko nie korporacyjna gadaka ale nierobow i populistow. Takich ktorzy mimo sytuacji budzetowej kraju i tego co dzieje sie z panstwami z rozpasana biurokracja i pomoca socjalna dalej ochoczo wykrzykuja swoje haselka zaczerpniete z poprzedniej epoki. Wlasnie przez to haruja bo musza oplacic podatki by panstwo moglo im te obietnice spelnic.
      • Gość: K Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta IP: 212.180.165.* 29.05.12, 00:38
        Nie rozśmieszaj mnie, paru kolesi siadło na leżaczkach, porobiło zdjęcia na fejsika - i oni niby "walczą z systemem"??

        Masz obie rączki? Skończyłeś uczelnię? To weź d... w troki i sam załóż firmę i zatrudnij innych.
        W ten sposób zdziałasz więcej niż siedząc na leżaku i żądając, żeby tobie wypłacić kasę, na którą muszą pracować inni.
        • nikodem_73 Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta 29.05.12, 01:36
          Nie, nie, nie. Ty nie rozumiesz. To państwo ma mu zapewnić etat. Bo państwo to jest dobra ciocia z Ameryki, która ma w cholerę kasy z którą nie wie co robić.

          --
          W odpowiedzi na apel organizacji młodzieżowych w sprawie legalizacji marihuany premier długo i serdecznie się śmiał, a potem poszedł coś zjeść.
          • Gość: me Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta IP: *.me.uk 29.05.12, 03:16
            Państwo nie ma zapewnić etatu, tylko rozwój kraju, poprzez zapewnienie odpowiednich warunków. Pojedynczy ludzie nie są w stanie tego zrobić, gdyż mają zbyt mały zasięg działania, ktoś musi to koordynować i w tym celu zaangażowaliśmy sobie aparat państwowy.

            Zapewnienie odpowiednich warunków polega na likwidowaniu biurokracji utrudniającej rozwój przedsiębiorczości, upraszczaniu przepisów związanych z działalnością gospodarczą, upraszczaniu sposobu naliczania podatków, usprawnieniu sądownictwa, likwidacji asymetrii w kontaktach obywateli z instytucjami państwa, wreszcie stymulację innowacyjności poprzez ukierunkowanie oświaty na gruntowne wykształcenie młodzieży w kierunkach, które umożliwią polskim przedsiębiorstwom i polskim rozwiązaniom skuteczną konkurencję na rynku europejskim, a najlepiej światowym.

            I tak się składa, że w ustroju panującym w Polsce wszystkie te zadania zostały złożone w ręce państwa, a konkretniej zatrudnionych specjalnie w tym celu przez obywateli i opłacanych przez nich w podatkach urzędników. A przez ostatnie dziesięciolecia efekty działań państwa w tym kierunku są co najmniej dyskusyjne. Postępujący drenaż mózgów, zwłaszcza od chwili wstąpienia do Unii Europejskiej, jest tego najlepszym dowodem.

            A rozpędzenie manifestacji uważam za skandaliczne, skoro teren jest publiczny, to każdy ma prawo w nim przebywać (a jeśli nie ma, to należy jak najszybciej zmienić to prawo) tak długo, jak nie utrudnia to życia innym. Czyli w praktyce ma zapewnić przejście, a jeśli na przykład akurat w tym miejscu trzeba wysprzątać chodnik albo potrzebny jest remont kanalizacji, to dostęp do tego miejsca. Jak wygląda i co przyniósł ze sobą nie ma znaczenia.

            Wszystko inne jest pokazem siły ze strony urzędników, przedstawicieli państwa, które według konstytucji podobno nie jest zwierzchne względem narodu, przejawem asymetrii względem obywatela, o której wspomniałem powyżej. Obywatele nie mają niestety analogicznej możliwości usunięcia ze stołków niekompetentnych w sposób ewidentny urzędników.
            • nikodem_73 Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta 29.05.12, 22:47
              PRAWIE masz rację. Prawie, bo opisywany przez Ciebie twór po prostu nie ma prawa istnieć. Jest najnormalniej w świecie wbrew naturze ludzkiej. No nie da się powołać "specjalnej komisji do walki z biurokracją".

              Tu odsyłam do "Prawo Parkinsona, albo w pogoni za postępem".

              --
              W odpowiedzi na apel organizacji młodzieżowych w sprawie legalizacji marihuany premier długo i serdecznie się śmiał, a potem poszedł coś zjeść.
        • tornson Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta 29.05.12, 10:59
          Gość portalu: K napisał(a):

          > Masz obie rączki? Skończyłeś uczelnię? To weź d... w troki i sam załóż firmę i
          > zatrudnij innych.
          > W ten sposób zdziałasz więcej niż siedząc na leżaku i żądając, żeby tobie wypła
          > cić kasę, na którą muszą pracować inni.
          Bredzisz, wchodząc w chory system nie zmienisz go.
      • Gość: Marek Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 07:32
        > Poza tym nawet człowiek który znajdzie prac
        > ę i będzie zarabiał na poziomie średniej krajowej (więcej niż 2/3 pracujących)
        > to i tak nigdy go nie będzie stać na własne mieszkanie, a wy poyeby twierdzicie
        > że w tym Grajdole jest wszystko ok!

        Nie każdy musi mieć własne mieszkanie. Ale za średnią krajową bez problemu coś wynajmiesz, nawet w W-wie... Ogarnij się i weź do roboty.
          • tornson Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta 29.05.12, 11:02
            maleate napisała:

            > srednia krajowa to 4k brutto:) (temu panu sie chyba "yeblo" z minimalna)
            Może w warszawce, w skali kraju to jakieś 3,5. z tego trochę ponad 2k na rękę. Gdy miesięczna rata za mieszkania to co najmniej grubo ponad tysiąc, 500zł opłaty, na życie zostaną grosze. Może kawaler za sprawą ogromnych wyrzeczeń kupując jednopokojową malutką kawalerkę jakoś by sobie poradził, ale i tak czeka go 30 lat niewolnictwa bo wystarczy że na kilka miesięcy straci pracę i już ląduje na śmietniku.
        • tornson Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta 29.05.12, 10:51
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          > > Poza tym nawet człowiek który znajdzie prac
          > > ę i będzie zarabiał na poziomie średniej krajowej (więcej niż 2/3 pracują
          > cych)
          > > to i tak nigdy go nie będzie stać na własne mieszkanie, a wy poyeby twier
          > dzicie
          > > że w tym Grajdole jest wszystko ok!
          >
          > Nie każdy musi mieć własne mieszkanie. Ale za średnią krajową bez problemu coś
          > wynajmiesz, nawet w W-wie... Ogarnij się i weź do roboty.
          Wynająć to można sobie pokoik. Wynajmować mieszkanie jest bez sensu, gdy czynsz kosztuje więcej niż miesięczna rata za mieszkanie własnościowe.
          I przestań pie...ć, ja mam i robotę i mieszkanie, co nie znaczy że jestem jakimś slepym na otaczające mnie gó... konformistą gnającym jak jakiś psychol wszystkich do roboty której po prostu nie ma.
          • Gość: Marek Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 20:28
            > Wynająć to można sobie pokoik. Wynajmować mieszkanie jest bez sensu, gdy czynsz
            > kosztuje więcej niż miesięczna rata za mieszkanie własnościowe.

            Może i jest bez sensu ale możesz szybko przeprowadzić się bliżej pracy a nie marudzić, jak kupa ludzi na tym forum, że dojazdy z Tarchomina na Służewiec trwają 2h i żądać więcej dróg.

            Ponadto zwróć uwagę że w wielu krajach rozwiniętych na zakup własnego mieszkania stać nielicznych. A tutaj żądania że "im" się należy.

            Zmierzam do tego że jak ktoś jest ambitny i chce pracować to sobie na to mieszkanie w końcu uzbiera. Denerwuje mnie tylko postawa roszczeniowa która się sprowadza do tego że ktoś chce żyć na koszt innych.

            > I przestań pie...ć, ja mam i robotę i mieszkanie

            Widzisz, czyli jednak jesteś ogarnięty, gratuluje :-)

            > co nie znaczy że jestem jakim
            > ś slepym na otaczające mnie gó... konformistą gnającym jak jakiś psychol wszyst
            > kich do roboty której po prostu nie ma.

            IMO robota jest, tylko nie taka jak się marzy ambitnym po studiach. Jest nadprodukcja humanistów a brak ludzi do prac prostych, bo wszyscy zamiast do techników i innych szkół policealnych poszli na nikomu niepotrzebne studia.

            Marek.
      • Gość: Potrzebujący Re: Ci ludzie o coś walczą, a najgorszymi palanta IP: *.aster.pl 29.05.12, 13:25
        Tornson, dobry człowieku, pomóż. Pracuję za 2/3 średniej krajowej i nie mogę kupić dużego mieszkania. Jestem ambitny i wykształcony (średnio) i nikt mnie nie chce docenić. Jestem oburzony znieczulicą władz. Przecież też mam żołądek, jak oni. Mam dwóch synów, a mamy tylko dwa telewizory, pomóż bracie Tornson, bo te kłótnie, co mamy oglądać rozbijają rodzinę. Jak tu żyć w tym kraju, serce mi się kraje, jak patrzę na moich synków męczących się już pół roku bez zmiany telefonu. Teraz dowiedziałem się od p.Palikota, że marihuana jest całkiem zdrowa i świetnie rozładowuje napięcia, chciałbym ją zapewnić swojej rodzinie, ale za co? Za te marne 2/3 krajowej (2,5 tys.)? Chciałbym dołączyć do oburzonych i życzę im przejęcia władzy, bo wtedy może nareszcie wszyscy będziemy szczęśliwi za dwie średnie krajowe (dla wszystkich Polaków), bo jesteśmy równi w braterstwie, a wszyscy Polacy to jedna rodzina. Pozdrawiam ruch oburzonych i precz z konformistami, którym wystarcza jeden telewizor, wczasy pod gruszą i domowe jedzenie. To przez nich nie podnoszą nam pensji, a i jeszcze przez Unię, która nie powinna nic dawać, żebyśmy nareszcie byli szczęśliwi. Bracie Tornson, odezwij się, to podam ci numer konta bankowego fundacji pomagającej rodzinom niekonformistycznym (na razie tylko mojej, ale od czegoś trzeba zacząć). Szczerze oburzony!
    • Gość: franek Re: Kanapa, lodówka, śpiwory IP: 178.73.44.* 29.05.12, 00:03
      Gość portalu: warszawianka napisał(a):

      > Może ja też powinnam była iść na studia o kierunku np. filozofia, potem narzeka
      > ć, że nie ma dla mnie pracy, że na nic mnie nie stać, że eksmitują z mieszkania
      > , za które nie mogę zapłacić, że co to za Państwo, które pracy mi nie da i jesz
      > cze dach nad głową zabierze.

      a co skończyłaś?marketing i zarządzanie w pułtusku a teraz jesteś menago w biedronce albo innym korpo niewolnictwie? to gratulejszan ;)))

      • Gość: warszawianka Re: Kanapa, lodówka, śpiwory IP: *.rev.snt.net.pl 29.05.12, 09:21
        @franek:
        Akurat jestem z Warszawy i tu studiowałam. Nie ma znaczenia jaki kierunerk. Ważne, żebym potem nie leżeła na kanapie całymi dniami, bo praca mi się nie podoba / nie odpowiada.

        Niewolnik korporacji? Przynajmniej ten "niewolnik" na siebie zarabia.
        Nie pracuję w korporacji, ale gdybym straciła pracę i miała problem z utrzymaniem się, to nie kazałabym za siebie płacić, tylko poszła to tej Biedronki.

        Zatem kochany, zejdź na ziemię. Gardzisz korporacją, bo masz jakieś swoje przekonania i idee. To bardzo ładnie, ale w kryzysowej sytuacji weź się w garść, bierz co sie da, a nie użalaj nad sobą, że nie masz pracy i nie pójdziesz do korporacji.
    • Gość: Obywatel Re: Kanapa, lodówka, śpiwory. Oburzeni nie dają z IP: *.p1.InterArena.pl 29.05.12, 00:22
      Podwijają rękawy i do roboty? Do jakiej qrwa roboty? Laska, ja po 3 latach na bezrobociu cudem 3 miesiące staży złapałem. A jestem po kierunku ścisłym. A tak się trąbi o zapotrzebowaniu na ścislaków i inżynierów. Zastanów się co mówisz.
      Popieram protestujących. Hiszpanie i Włosi protestują, bo u nich warunki chwilo zaczęły przypominać to, co my mamy na co dzień od 15 lat. My tu mamy permanentny kryzys. Większości ludzi nie stać na mieszkania, wiążą się kredytami na całe swoje życia, mają problemy ze znalezieniem pracy, często zasówają na zleceniach, a Ty chrzanisz o braniu się do roboty? Z jakiego ty miasta pochodzisz?? Polska to nie tylko warszafka
    • Gość: czyjcis Nocny szturm policji na miasteczko Oburzonych w... IP: *.adsl.inetia.pl 29.05.12, 01:09
      W Polsce przez ponad czterdzieści lat mieszkania się nie kupowało, mieszkanie się dostawało, za ciężką pracę, ale dostawało. Niektórzy mieli to nieszczęście że nie dostali mieszkania w nowym bloku tylko w starej przedwojennej kamienicy. Ci z bloku piszą farmazony w typie: do roboty lumpy, własność prywatna jest święta. Ci z kamienic wyrzucani są z mieszkań w których spędzili dziesiątki lat przez mafie przejmujące kamienice komunalne. Pomyśl mieszkańcu z Chomiczówki czy Ursynowa że to Tobie nagle podnoszą czynsz do 40 zł za m2. Nie stać Cię? To wypad!!! Jak Ty byś się czuł na ich miejscu. Zastanów się chwilę.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka