Dodaj do ulubionych

Groźna ścieżka rowerowa? "Poprawki nie są przew...

IP: *.dynamic.chello.pl 17.07.12, 18:22
w takim razie wadliwy jest projekt. wysepka na na znaki jest kompletnie bez sensu a znaki i filar ograniczają skrajnie DDR na łuku. gdyby ten mały fragment przekształcić w DDR a znaki przeniesc byłoby bezpieczniej.
Obserwuj wątek
      • sirtopp Re: Groźna ścieżka rowerowa? "Poprawki nie są prz 18.07.12, 09:05
        Prezentujesz mentalność, jak w tym dowcipie:

        Przychodzi baba do lekarza.
        - Panie doktorze, jak się schylam, to mnie tak okropnie tu boli.
        - Nie schylać się, następna proszę!

        Oczywiście w tej sytuacji jedynym wyjściem jest zwolnienie i każdy rozsądny będzie to robił. Ale wystarczyło przemyśleć projekt, żeby tej konieczności nie było. I tylko o to tu chodzi: że projektanci (i zamawiający) nie myślą, mają w dupie potrzeby (także kierowców) a każdy zgłoszony problem kwitują: "nie schylać się! następny!"
      • Gość: wini Re: Wara? Wiara nie ma nic do tego. IP: 195.150.224.* 18.07.12, 00:42
        A skąd ktoś jadący pod wiaduktem ma wiedzieć że z lewej będzie miał jakieś skrzyżowanie? Przecież tego nie widać, a znaków nie ma. W dodatku taki ktoś(kogo osoba jadące pod wiaduktem nie ma prawa się spodziewać!) będzie miał pierwszeństwo[zasada prawej ręki]. I co? Wina rowerzysty że się nie domyślił że gdzieś tam jest niewidoczne, nieoznakowane skrzyżowanie z inną drogą rowerową? Czy bezmyślnego zarządcy drogi?

        btw: rowerzystów też obowiązuje ograniczenie prędkości. Zazwyczaj do 50km/h. Raczej go nie łamią ...
        • dorsai68 O co ci chodzi? 18.07.12, 17:20
          Co jest takiego niestosowanego w sugestii, że jadąc nieznaną trasą powinieneś spodziewać się niespodziewanego?

          Jeśli czegoś nie widać, to znaczy, że czegoś tam nie ma? Przewidując i określając na bieżąco miejsca potencjalnych konfliktów dbasz o własne bezpieczeństwo. Jakby tam nie było drogi, tylko trawnik, też ktoś mógłby nagle wyjść zza zasłony.
          • gom1 Re: O co ci chodzi? 18.07.12, 20:34
            Jadąc autostradą po raz pierwszy też jedziesz wolniej? Na ulicach, których nie znasz, poruszasz się 30-tką? Na każdym skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną zwalniasz, bo ktoś może wyjechać na czerwonym? Rowerzysta - jak każdy kierujący - ma prawo zakładać, że droga jest odpowiednio oznakowana i pozwala na przepisową, bezpieczną jazdę. A jeśli tak nie jest, to bardzo dobrze, że podnoszą alarm. Zły stan dróg i niewłaściwe oznakowanie to główne przyczyny nieszczęśliwych zdarzeń na naszych drogach. Wiem, że można zwolnić. Ale - nomen omen - nie zwalnia to zarządców dróg z odpowiedzialności za swoją pracę.
            • Gość: m. Re: O co ci chodzi? IP: *.dynamic.mm.pl 18.07.12, 21:48
              > Jadąc autostradą po raz pierwszy też jedziesz wolniej? Na ulicach, których nie
              > znasz, poruszasz się 30-tką?
              Jak nie znam ulicy, a nie było znaku D-1, to muszę się spodziewać nieoznakowanego skrzyżowania równorzędnego choćby za krzakami, więc jadę wolniej. To chyba normalne.
              • gom1 Re: O co ci chodzi? 18.07.12, 22:25
                Gość portalu: m. napisał(a):
                > Jak nie znam ulicy, a nie było znaku D-1, to muszę się spodziewać nieoznakowane
                > go skrzyżowania równorzędnego choćby za krzakami, więc jadę wolniej. To chyba
                > normalne.

                Zwróć uwagę jak wygląda sytuacja od strony rowerzysty wyjeżdżającego spod wiaduktu. Do momentu wyjazdu nic nie wskazuje na to, że mogą się tam krzyżować drogi rowerowe. DDR jest zbudowana wzdłuż jezdni, która biegnie prosto, nie rozwidla się - jej przebieg może wprowadzać w błąd sugerując, że DDR też nie odbija w prawo. Wieczorami może być tutaj nieprzyjemnie.
                • Gość: m. Re: O co ci chodzi? IP: *.dynamic.mm.pl 19.07.12, 02:03
                  Ależ wiem, jak to wygląda. Chodzi mi tylko o konsekwencję: jeśli kierowca nie zauważy nieoznakowanego skrzyżowania równorzędnego i spowoduje wypadek, to 90% komentarzy będzie wedle schematu "debil powinien jechać wolniej i uważać, a jak nie zauważa skrzyżowań, to powinien stracić prawo jazdy bo jest niebezpieczny". Założę się, że sam byś taki napisał.
            • dorsai68 Re: O co ci chodzi? 18.07.12, 22:59
              Czy możesz włożyć odrobinę wysiłku w wyszukiwanie kontrprzykładów?
              Bo wiesz, autostrada ma tę cechę, że generalnie jest drogą bezkolizyjną.

              Na ulicach, których nie znam, zdarza się, że poruszam się nawet 20 km/h. Zwłaszcza gdy są wąskie, nie widać, co dzieje się za skrzyżowaniem, bo baran zaparkował tuż przed nim, albo ktoś chałupę ogrodził jakby to było Alcatraz. Tak, w takich sytuacjach jeżdżę bardzo ostrożnie.

              > Rowerzysta - jak każdy kierujący - ma prawo zakładać, że droga jest odpowiednio
              > oznakowana i pozwala na przepisową , bezpieczną jazdę.

              Ależ oczywiście.
              Powinien też, jak każdy kierujący, zachować szczególną ostrożność, czyli zwiększyć uwagę i dostosowaniu zachowanie do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie.

              > A jeśli tak nie jest, to bardzo dobrze, że podnoszą alarm.
              > Zły stan dróg i niewłaściwe oznakowanie to główne przyczyny nieszczęśliwych zda
              > rzeń na naszych drogach. Wiem, że można zwolnić. Ale - nomen omen - nie zwalnia
              > to zarządców dróg z odpowiedzialności za swoją pracę.

              Oczywiście.
              Zwróć jednak uwagę, że ani jednym słowem nie potępiłem nikogo za robienie dymu wokół spieprzonej DDR, co mi usilnie zarzucacie.

              A wiesz co to znaczy?
              Z drogami dla rowerów w Warszawie nie jest dobrze, ale z zachowaniem na nich... tragicznie.
              • gom1 Re: O co ci chodzi? 18.07.12, 23:08
                Zarzucam? Nic z tych rzeczy :-) Ale wymaganie od rowerzystów, żeby uważali, to jak proszenie kierowców o jeżdżenie 50-tką po mieście. Ludzie są tylko ludźmi, projektant mimo wszystko powinien wziąć to pod uwagę. Droga powinna być stworzona tak, aby w maksymalnym stopniu zapewnić bezpieczeństwo kierującym. Tłumaczenie "bo taki był projekt, więc macie zwalniać" jest na poziomie przedszkola.
    • Gość: pepe Groźna ścieżka rowerowa: z tunelu pod koła. Tak... IP: *.dynamic.chello.pl 17.07.12, 19:08
      Wyjezdzajac spod wiaduktu brak widocznosci i brak informacji, ze z prawej mozna spodziewac sie roweru.

      Zjezdzjac w dol z zamiarem skrecenia w lewo, trzeba sie zatrzymac inaczej ryzykuje sie zdrowiem.

      Wysepka ze znakiem bez sensu. Powinni zamiast niej dodac "jezor" na przedluzeniu naroznika (albo barierke, cokolwiek), narzucajac jazde takim torem, aby wymusic wzajemne zauwazenie sie rowerzystow i wymusic maksymalne zwolnienie ( niemal do zatrzymania) na tych, ktorzy
      zjezdzjac (makabra - dodatkowe rozpedzanie sie) chcieliby skrecac w lewo.

      Smutne, ze projektanci nie szanuja cudzego zdrowia.
    • donmarek Groźna ścieżka rowerowa: z tunelu pod koła. Tak... 17.07.12, 19:15
      ... no cóż, a by było bezpiecznie należy postawić jakiegoś stójkowego z tablicą i megafonem aby ostrzegał IDIOTÓW!
      Jestem rowerzystą, który miesięcznie przejeżdża około 600 km!!! I jak dotychczas NIE MIAŁEM ŻADNEJ KOLIZJI! Ale wiem do czego służy głowa!
      A dla inteligentnych inaczej ... może by tak wszystko co się da wyciąć, usunąć, żeby przypadkiem "pijane drzewo albo jakiś filar, też pijany" nie wybiegł nagle na drogę.
      --
      Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
      • Gość: xyz Re: Groźna ścieżka rowerowa: z tunelu pod koła. T IP: 46.227.109.* 17.07.12, 20:44
        no to fajnie że nie miałeś ;) ale tak szczerze to dla kogoś kto pierwszy raz będzie tamtędy jechał to może być zaskoczenie że z prawej strony za tunelem może mu ktoś wyjechać bo po prostu tego nie widać, to nie kwestia inteligencji bo nie ma żadnego ostrzeżenia ( powtarzam założenie ktoś jedzie w tym miejscu 1 raz i nie ma pojęcia jak to wygląda za tunelem, widzi że ma prostą drogę ) na drodze dla samochodów w takiej sytuacji byłby znak, nikt nie jest jasnowidzem
      • Gość: gość Re: Groźna ścieżka rowerowa: z tunelu pod koła. T IP: *.free.aero2.net.pl 17.07.12, 23:55
        Ten młody facet, którego ktoś stuknął (i zbiegł nie udzieliwszy pomocy) w okolicach mostu Świętokrzyskiego też jeździł od lat super i bezkolizyjnie. Teraz leży w śpiączce od miesięcy, jeśli jeszcze w ogóle żyje. Wiesz dlaczego ? Ano, bo po ścieżkach często jeżdżą m.in. motocykle i motorynki. Często też jeżdżą rowerami wariaci (z serii tych jeżdżących slalomem pomiędzy pieszymi na przystankach), kretyni (z serii tych jeżdżących pod prąd na zakrętach pod wiaduktami albo prujących 25 km/godz. dwójkami po ścieżce i bez zamiaru ustępowania nadjeżdżającym z przeciwka). Jeżdżą też ludzie po alkoholu i innych środkach. Jeżdżą ludzie, którzy w ogóle nie znają terenu ( i słupa się nie spodziewają, więc zwalniają do tych marnych 25 km/godz.).

        Przy okazji pozdrawiam budowniczych zjazdów dla rowerów z mostu Świętokrzyskiego w kierunku Gocławia i Gocławka. Jest super.Jedna część ciągu rowerowo-pieszego pod ostrym wijącego się ostrymi zakolami w dół, jest o dobre kilka cm wyżej niż druga (mamy coś w rodzaju rynny czy ścieku - w czasie ulew jak znalazł). Problem w tym, że zjeżdżający tą drogą pierwszy raz z mostu rowerzysta NIE MA O TYM POJĘCIA. NIE WIE, że powinien jeszcze bardziej zahamować, bo de facto droga, po której jedzie, jest o połowę węższa. Chwila nieuwagi - i człowiek zatrzymuje się na stalowych barierkach albo i robi salto przez te barierki. No, ale TAKI BYŁ PROJEKT.

        Ursynów. Skrzyżowanie Rosoła z niewielką ulicą X (po prawej mamy kościół bł. Władysława (ksywka: tort bezowy), po lewej: osiedle Al. Kasztanowa - czy jakoś tak podobnie). Piękny przykład projektu ścieżki rowerowej doskonałej. Po jednej stronie ul. x. ścieżka ma ok. 4 m. długości, składa się z jednego zakrętu i jest oddzielona od reszty świata łańcuchem. Trwa to od lat. Kierowcy skręcający z Rosoła w ul. x. patrzą się na ścieżkę, czy jedzie jakiś rowerzysta (a nigdy nie jedzie, bo nie ma jak wjechać), i skoro droga wolna, przyśpieszają skręcając w prawo na zielonym dla rowerów. A to błąd, bo rowerzyści wjeżdżają na przejście od strony pieszych. Tak, tak, oczywiście. Powinni zejść z rowerów, bo przecież na odcinku kilkudziesięciu metrów, z powodu widzi-mi-się projektanta ścieżka, którą jechali od samych Kabat znika, aby pojawić się .... na samej jezdni (a w zasadzie przed jezdnią, ale tu drogę zagradzają łańcuchy oddzielające ścieżkę od chodnika, który do niedawna był również ścieżką rowerową. Brawo projektancie ! Brawo urzędnicy Ursynowa ! Gratulacje dla Policji, która jeździ tam regularnie. Jak kolejny kierowca rozjedzie kolejne dziecko, to będziecie tłumaczyć, że przecież należy zejść z roweru.
    • flyer Winien jest projektant od zakola 17.07.12, 19:41
      Ściana jak ściana, nie pierwsza i nie ostatnia. Dla rowerzysty, który dostosowuje prędkość do warunków na drodze i do widoczności i nie wyprzedza innych użytkowników drogi nie mając miejsca do wyprzedzenia nie stanowi [ściana] problemu. Dla innych [rowerzystów] stanowi, ale nie z tytułu bycia ścianą, ale z tytułu tego, że jakiś myśliciel zakręcił ścieżkę w celu wciśnięcia tam 2 znaków drogowych. Cała nadzieja w nurkach, którzy może szybko zaopiekują się wzmiankowanymi znakami i tym samym skorygują niewłaściwy przebieg ścieżki. ;>
    • dermalamor Groźna ścieżka rowerowa: z tunelu pod koła. Tak... 17.07.12, 20:28
      Dajcie już spokój z tymi rowerami.... Nie mam nic do rowerzystów, sam lubię pojeździć, ale nie ma dnia abym w gazecie nie czytał o jakimś "problemie" rowerzystów! W gazecie rowery, w TV rowery, na ulicach, chodnikach, placach - rowery... Boję się otworzyć lodówkę! A tu wybitnie artykuł na siłę, byle tylko było znów coś o "rowerach"! Są w Warszawie miliony spraw o których warto napisać, ale nie - trzeba wymyślić teraz ścianę, co to rowerom przeszkadza!

      Ja mam pomysł dla Gazety jeśli nie ma o czym pisać - napiszcie o tym, że w Warszawie głodny rowerzysta na mieście może co najwyżej wciągnąć kebaba, bo nic innego do wyboru nie ma! A może by tak wzorem naszych południowych sąsiadów na każdym rogu zawitały niedrogie jadłodajnie samoobsługowe, z tradycyjną kuchnią - i obowiązkowo - stojakami dla rowerów na zewnątrz! Dobry pomysł na artykuł???
    • Gość: rowers Projektantów dróg rowerowych do projektowania IP: *.acn.waw.pl 17.07.12, 21:29
      dróg dla samochodów!I to natychmiast.Inaczej,nic sie nie zmieni.Zawsze będzie słychać :co się te pedalarze tak rzucaja że znowu źle.Dostali za darmo to mordy w kubeł.
      Ale niech tylko jedna,jedyna droga dla samochodów zostanie zaprojektowana przez takiego geniusza jak ten,co wymyślił ten bubel,wtedy wycie rozlegnie sie na cały kraj.jak to?Za nasze pieniądze takie gó...?Skandal!
    • Gość: gość1810 Groźna ścieżka rowerowa: z tunelu pod koła. Tak... IP: *.dynamic.chello.pl 17.07.12, 22:13
      Proponuję: wyciąć drzewa, bo samochody się o nie rozbijają. W miastach usunąć latarnie, słupy trakcyjne, sygnalizacyjne i wszystko, co wystaje z ziemi, bo samochody się o to rozbijają a i rowerzyści mogą wpaść. Co więcej, jakiś nieuważny pieszy też może sobie nabić guza. Właściwie należałoby też zlikwidować narożniki budynków, przecież ograniczają widoczność.
    • adude49 Groźna ścieżka rowerowa: z tunelu pod koła. Tak... 18.07.12, 10:06
      Rowerzystom pozostaje raczej własny zdrowy rozsądek. Z isntnienia ścieżki nie wynika, że można jechać jak wariat. A to się zdarza nawet nie na ścieżce tylko na zwykłym chodniku, gdzie w każdej chwili z drzwi np sklepu może wyjść człowiek i wypadek gotowy a jak to będzie dziecko to jeszcze gorzej. Zero wyobraźni. A to się dzieje tak nagle. Ja to zresztą piszę z doświadczenia. 30 lat temu jechałem jezdnią przy chodniku, na którym były prowadzone jakieś prace. Kobieta idąca chodnikiem nagle zrobiła jeden krok w lewo żeby je ominąć. Nie obejrzała się, a roweru przecież nie słychać. Wrażenie duże i przykre. Rowerzysta śmigający po chodniku pomiędzy pieszymi psuje opinię nam wszystkim.
      • Gość: pepe Re: Groźna ścieżka rowerowa: z tunelu pod koła. T IP: *.dynamic.chello.pl 18.07.12, 10:42
        Zdrowy rozsadek podpowiada, ze bezpieczniej jest na jezdni niz na drodze dla rowerow.

        Tam jak projektuja skrzyzowania z inna droga lub ciagiem pieszym,
        to staraja sie zachowac widocznosc, a przynajmniej stawiaja znaki
        ostrzegawcze.

        Nie robia tego typu pulapek jak tutaj. Nie trzeba wtedy przejezdzac przez przejazdy rowerowe,
        na ktorych niby rowerzysta ma pierwszenstwo. Nie me tez pokus przejezdzania przez przejscia dla pieszych.

        Nie ma tez 5latkow uczacych sie jezdzic, albo wyskakujacych zza wegla.

        Wiecej pasow rowerowych na jezdni, a drogi dla rowerow wzdluz arterii, gdzie rowerem
        sie nie jezdzi (wislostrada, trasa AK, itp) odseparowane od ruchu pieszego i samochodowego.
      • nowotka1 Re: Groźna ścieżka rowerowa: z tunelu pod koła. T 17.10.12, 18:26
        adude49 napisał:

        > Rowerzystom pozostaje raczej własny zdrowy rozsądek. Z isntnienia ścieżki nie w
        > ynika, że można jechać jak wariat. A to się zdarza nawet nie na ścieżce tylko n
        > a zwykłym chodniku, gdzie w każdej chwili z drzwi np sklepu może wyjść człowiek
        > i wypadek gotowy a jak to będzie dziecko to jeszcze gorzej. Zero wyobraźni. A
        > to się dzieje tak nagle. Ja to zresztą piszę z doświadczenia. 30 lat temu jecha
        > łem jezdnią przy chodniku, na którym były prowadzone jakieś prace. Kobieta idąc
        > a chodnikiem nagle zrobiła jeden krok w lewo żeby je ominąć. Nie obejrzała się,
        > a roweru przecież nie słychać. Wrażenie duże i przykre. Rowerzysta śmigający
        > po chodniku pomiędzy pieszymi psuje opinię nam wszystkim.

        Taak, a gdyby tu nagle było przedszkole?…
    • Gość: sternik śródlądowy Znowu Kaczyński! Zestawem pchanym przy silnym bo- IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.12, 11:06
      czny wietrze faktycznie na ten filar będzie niosło i przy braku nurtu , ale rowerem po asfalcie ?
      Jakiś znak ostrzegawczy (np. skrzyżowanie równorzędne ) w tunelu faktycznie może by się przydał , ale nie przesadzajmy - rowerzyści zadko się zderzają. A wiara w kaski to tylko wiara - najczęściej rowerzyści przy zderzeniach mają urazy kończyn.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka