Komentarze do artykułu

Studia na SGH i co dalej? Studenci chcą 4 tys. pensji

Roześlą najwyżej 30 CV. Pierwszą poważną pracę znajdą po trzech miesiącach. Zarobią ponad 4 tys. zł brutto. Taki scenariusz przewidują dla siebie studenci Szkoły Głównej Handlowej, najlepszej ekonomicznej uczelni kraju.

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Studia na SGH i co dalej? Studenci chcą 4 tys. ... Dodaj do ulubionych

  • IP: 212.75.102.* 09.10.12, 13:17
    jak już nasi znawcy ekonomii po SGH przeliczą nas wszystkich na nasze marne dochody, ocenią pod względem przychodów, niech przypomną sobie, że nie jesteśmy tylko liczbami.
    Zaawansowany formularz
    • Gość: szczupak IP: *.adsl.inetia.pl 09.10.12, 13:22
      SGH to może i kiedyś było dobrą szkołą, dziś, oprócz kilku kierunków, jest taką samą fabryką dyplomów jak UW, SGGW i inne szkoły. Absolwenci SGH zapewne więcej uczą się poza SGH, w pracy, podczas praktyk itp, niż na samej uczelni. Ręki za to nie dam sobie uciąć, ale coś mi intuicja podpowiada, że tak właśnie jest.
      • Gość: agnieszka IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 13:27
        Moze i tak jest- ze student uczy się więcej na tych stażach i praktykach- ale pracę znajdują wszyscy. I wiele osób (to nie znaczy, ze wszyscy) ma w pracy po studiach 4 tys, brutto- dlatego że zaczęli pracowac już na 4 roku, wiec to nie jest pierwszy staż w zyciu.

        Poza tym wiele osób w Polsce chciałoby mieć dyplom takich "szkółek" jak UW, SGGW czy SGH.
        • 09.10.12, 15:42
          Gość portalu: agnieszka napisał(a):

          > I wiele osób (to nie znaczy, ze wszyscy) ma w pracy po s
          > tudiach 4 tys, brutto- dlatego że zaczęli pracowac już na 4 roku, wiec to nie j
          > est pierwszy staż w zyciu.

          oczywiście, tylko że z wyjątkiem:
          a) przeciętniaków z Koziej Wólki, którym nie udało się wyrwać z rodzinnych stron, i teraz wystają przed pośredniakiem, a jak ten zamkną to przed budką z piwem,
          b) absolwentek, które wyszły za mąż i urodziły dzieci, więc na karierę w koropracjach zwyczajnie nie miały okazji,
          c) kombinatorów z własnym byznesem, których poszukuje policja ...

          > Poza tym wiele osób w Polsce chciałoby mieć dyplom takich "szkółek" jak UW, SGG
          > W czy SGH.

          Mam dyplom PW i nie narzekam.

          Najważniejsze to robić co się lubi, łączyć pracę z pasją, a nie szpanować zarobkami, czy dyplomem.
          • 09.10.12, 15:50
            > a) przeciętniaków z Koziej Wólki, którym nie udało się wyrwać z rodzinnych stro
            > n, i teraz wystają przed pośredniakiem, a jak ten zamkną to przed budką z piwem

            Jestem kilka lat po studiach na sgh i nie znam nikogo, kto by miał długoterminowy problem z brakiem pracy - max kilkumiesięczne przerwy.

            > b) absolwentek, które wyszły za mąż i urodziły dzieci, więc na karierę w koropr
            > acjach zwyczajnie nie miały okazji,

            Nie znam żadnej absolwentki SGH, któraby na studiach lub tuż po nich urodziła dziecko. Na tej uczelni to wyjątki. Wśród moich znajomych najwcześniej urodziła koleżanka 3 lata po studiach.
            • Gość: Mac IP: *.ericsson.net 16.07.13, 11:33
              > > b) absolwentek, które wyszły za mąż i urodziły dzieci, więc na karierę w
              > koropr
              > > acjach zwyczajnie nie miały okazji,
              >
              > Nie znam żadnej absolwentki SGH, któraby na studiach lub tuż po nich urodziła d
              > ziecko. Na tej uczelni to wyjątki. Wśród moich znajomych najwcześniej urodziła
              > koleżanka 3 lata po studiach.

              W zyciu nie czytalem glupszego dialogu na forum :-)
              Zdanie "Nie znam żadnej absolwentki SGH, któraby na studiach lub tuż po nich urodziła dziecko" nadaje sie demotywatorow :-D


          • Gość: otoja IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 17:54
            > a) przeciętniaków z Koziej Wólki, którym nie udało się wyrwać z rodzinnych stro
            > n, i teraz wystają przed pośredniakiem, a jak ten zamkną to przed budką z piwem

            SGH mieści sie w Warszawie, więc skoro wyjechali z Koziej Wólki do Warszawy to chyba juz znaczy, ze sie wyrwali, prawda? Nie znam nikogo, kto do Koziej Wolki wrócił i wystaje pod sklepem.

            > b) absolwentek, które wyszły za mąż i urodziły dzieci, więc na karierę w koropr
            > acjach zwyczajnie nie miały okazji,

            Za mąż powychodziły, co do dzieci to znam 1 osobę, która urodziła na 5 roku studiów- wtedy juz od 2 lat pracowała w korporacji i stac ja było na nianię.

            > c) kombinatorów z własnym byznesem, których poszukuje policja ...

            ee? no comment.


          • Gość: Juliusz Cezar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.13, 10:40
            Z czego masz dyplom z PW? Picia wina?
    • 09.10.12, 13:23
      ...bo inaczej mamusia go będzie jeszcze długo utrzymywac.
      • Gość: worek IP: 91.123.232.* 09.10.12, 14:14
        korporacje to niska jakosc pracy i placy, wyscig szczurow, zla organizacja i atmosfera, w wiekszosci przebiurokratyzowane nie liczace sie zbytnio z pracownikami. nie trzeba pracowac w korporacjach, zeby dobrze zarabiac. Wbrew przeciwnie, chetniej dobrze zaplaci pracodawca malej firmy szanujacy i znajacy swoich pracownikow.
    • Gość: POdatnik POkemon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.12, 13:32
    • 09.10.12, 13:34
      4 ooo w pierwszej pracy nie dostanie zaden z was.Te czasy minely.Gora dwa tysiace ale po odbyciu stazu,ktory moze trwac nawet okolo roku.Na pewno polowa absolwentow z rok posiedzi sobie u mamusi na telewizji i zupie pomidorowej z chinskiej produkcji.Na rynku jest absolutny zastoj w przyjeciach.
      Moze ruszy cos na wiosne,nie wczesniej...
      • Gość: Absolwent SGH :) IP: *.netia.pl 09.10.12, 15:00
        "O finansowe aspiracje w pierwszej pracy po studiach zapytał studentów ekonomicznych" - po studiach większość absolwentów SGH ma już za sobą rok do półtora pracy, więc nie szukają pracy od zera ;)
      • 09.10.12, 16:33
        a to możesz się nieźle zdziwić. nikt z mojego grupy z SGH nie ma poniżej 10 tyś zł w Polsce i poniżej 5 tyś eur poza Polską. absolwenci z SGH uszy do góry!
        • 09.10.12, 17:04
          to było chyba bardzo dawno bo od 20 lat nie ma grup na tej uczelni. są co prawda grupy językowe czyli i tak było to przed podziałem studiów na magisterskie i licencjackie czyli lekko 5 lat temu
      • Gość: absolwentka sgh IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 22:41
        ale mylisz sie koles... i nie mowie tego na bazie tylko swojego doswiadczenia ale moich znajomych z roku... wiekszosc z nas znalazla prace szybciej niz w ciagu 3 mies i wszyscy w pierwszej pracy na starcie mielismy wiecej niz 4 tys brutto, niektorzy z nas znacznie wiecej...
    • Gość: absolwent IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.10.12, 13:48
      ....wywiady
    • Gość: adiunkt IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.10.12, 13:50
      studenci SGH to w 99% bananowe dzieci dla których posady czekają przygotowane przez rodziców i znajomych. Niczego nie szukają i o zgrozo niczego się nie uczą.
      Po prostu są i za to uczelnia bierze pieniądze z budżetu (nauka na SGH to fikcja),
      dzieciaki i tak będą "elitą", bynajmniej nie intelektualną.
      • Gość: MB IP: 212.180.235.* 09.10.12, 13:55
        Bardzo jestem ciekaw skąd ci przyszły do głowy takie tezy, chyba wyssałeś je z brudnego palucha. Jestem absolwentem tej uczelni i powiem tyle - ponad połowa studentów to ambitni, zdolni ludzie spoza Warszawy (często ze ściany wschodniej), prymusi w liceum, przyjeżdżający z aspiracjami, chcący coś osiągnąć samodzielnie.
        • Gość: szabla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.12, 14:37
          Znaczy sie sloiki nuworysze tzw. drugie pokolenie w butach. To by sie zgadzalo, po trupach chca cos osiagnac, zeby pokazac ojcom i kolegom, ktorzy na prowincji pozostali, ze im sie udalo.
          • Gość: MB IP: 212.180.235.* 09.10.12, 15:18
            Następny idiota...
            Nie, pewnie, lepiej żeby siedzieli na dupie w małych miejscowościach i żyli z zasiłku, nie?
          • 09.10.12, 15:43
            Kiedyś myślałem że mieszkańcy prowincji mają kompleksy wobec Warszawiaków. Teraz widzę że kompleksy Warszawiaków wobec prowincji są o wiele większe.
            • Gość: warszawianka IP: *.jmdi.pl 09.10.12, 19:23
              bingo:)
              Ps. warszawianka z dziada pradziada
        • 10.10.12, 08:29
          MB napisał :

          "Bardzo jestem ciekaw skąd ci przyszły do głowy takie tezy, chyba wyssałeś je z brudnego palucha. Jestem absolwentem tej uczelni i powiem tyle - ponad połowa studentów to ambitni, zdolni ludzie spoza Warszawy (często ze ściany wschodniej), prymusi w liceum, przyjeżdżający z aspiracjami, chcący coś osiągnąć samodzielnie. "

          No właśnie . Ponad połowa studentów to ludzie spoza Warszawy i jeżeli nie zostają po studiach w Warszawie to na prowincji , gdzie muszą zamieszkać u siebie w domu takich miejsc pracy za 4 tys. nie ma . Są dawno zajęte przez innych z układami i doświadczeniem .
          Bajki opowiadajcie - absolwenci - mniej naiwnym , mniej doświadczonym .
          Warszawa to nie cała Polska a i w Warszawie miejsc pracy nie ma bez końca .
          Kryzys i do Warszawy przychodzi .
    • Gość: worek IP: 91.123.232.* 09.10.12, 14:10
      ...toz to prawdziwa fortuna!
      Nie dziwne, ze w tym kraju tyle sie ludziom placi, skoro wyksztalceni mlodzi ludzie chca tyle zarabiac!
      • Gość: Wawiak IP: *.publicrelations.pl 09.10.12, 14:54
        Niecały 1000 :)
    • Gość: Absolwent SGH :) IP: *.netia.pl 09.10.12, 14:57
      Ledwo zobaczyłem tytuł artykułu i już wiedziałem, że będzie ubaw przy czytaniu komentarzy :) Nie zawiodłem się :D
      Oczywiście mamy szerokie grono prześmiewców, szyderców i niedowiarków - przechodzili ostatnio przez Pole Mokotowskie i o szkole oraz jej absolwentach wiedzą już wszystko. Teraz biją pianę, bo ktoś zarabia więcej niż oni sami - jak tak można, pytam się ja!!!
      Otóż można - skończyłem dzienne studia na SGH 2 lata temu i rzeczywiście tyle się dostaje (może nie w pierwszej pracy, na 4-5 roku, ale zaraz po studiach). Stwierdzam to patrząc przez pryzmat conajmniej 100 znajomych z roku.

      Ważna uwaga - rozróżnijmy studia dzienne i zaoczne. Moja wypowiedź dotyczy pierwszej grupy.

      W przypadku drugiej, jak na większości płatnych studiów, orłów niewiele. I rzeczywiście gro z nich kończy w zawodzie "syn" - dokładnie tak samo jak na uczelniach prywatnych...

      Z niecierpliwością czekam na kolejnych prześmiewców, którzy zaraz przypomną mi gdzie moje miejsce i czym właściwie jestem :) W pozdrowieniu! :)
      • Gość: Absolwent SGH :) IP: *.netia.pl 09.10.12, 14:58
        Dodam tylko, między Bogiem a prawdą, że 4 kPLN jakąś strasznie powalającą kwotą nie jest... ;)
      • Gość: @Absolwent SGH IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.10.12, 15:52
        Rynce opadają, gdy czyta się Twoje wynurzenia. Widać, że jesteś typowym studentem studiów dziennych na SGH, który z pogardą traktuje tych, którzy studiują niestacjonarnie, bo na przykład ich rodziców nie stać na zapewnienie im utrzymania w trakcie studiów. Wielu studentów studiów niestacjonarnych na SGH poziomem merytorycznym miażdzy studentów studiów dziennych, a wiem to doskonale, gdyż studiowałem w obydwu trybach i mam pewne porównanie. Przypuszczam, że w swoim akademickim życiu nie miałeś nawet zbyt wielu okazji do spotkania się ze studentami studiów niestacjonarnych, więc na jakiej podstawie wypowiadasz się na ich temat. SGH jest pod tym względem wyjątkowy - wzajemne obrzucanie się gównem przez studnentów różnych trybów jest tu przecież normą. O tym jakim jesteś absolwentem nie decyduje tryb w którym studiowałeś ale Twoje podejście do studiów. Ja studiując niestacjonarnie kupiłem prawie wszystkie rekomendowane przez wyładowców podręczników (dodam, że z własych zarobionych pieniędzy, rodzice mi tego nie finansowali, koszty licz w tysiącach złotych), do niektórych przedmiotów nawet dwa lub trzy, każdy z nich opanowałem do perfekcji przed egzaminem więc nie mów mi, że jestem gorszy od tego tylko dlatego, że Ty studiowałeś dziennie, uczyłeś się z skryptów oraz malowałeś plakaty samorządu studenckiego, które później wisiały na "spadochronie" lub uczestniczyłeś w spotkaniach jakiegoś pseudo SKN-u (bo tak należy określić koła naukowe, których działalność oranicza się do zorganizowania max. 1 eventu w ciągu roku akacemickiego, a większość z nich praktycznie nie działa).

        Co do pieniędzy dodam tylko, że jeszcze przed obroną tytułu zarabiałem trzykrotność kwoty, o której jest tutaj mowa. Bez koneksji, z dala od miejsca zamieszkania moich rodziców, wyłącznie dzięki mojej ciężkiej pracy. Ale przecież jestem gorszy, gdyż jakąś część moich studiów odbyłem w trybie niestacjonarnym.

        Pozdrowienia dla rasowego "Absolwenta SGH".

        Gorszy Absolwent SGH
        • Gość: Absolwent SGH :) IP: *.netia.pl 09.10.12, 16:30
          Czytanie ze zrozumieniem - polecam ;) W żadnym miejscu nie stwierdziłem, że niestacjonarni są zawsze gorsi. Przynajmniej dla mnie określenie "niewiele" nie jest równoznaczne z "w ogóle". Znam też takich przed którymi chylę czoło - ale znowu - jest ich "niewielu". Okazji do poznania trochę było, bo miałem z nimi sporo wspólnych zajęć i egzaminów (ostatni rocznik na jednolitych).
          Poza tym:
          1) jestem dość dumny z tego, że wystarczyło mi kilkanaście stron skryptu w miejsce całego podręcznika ;)
          2) o tym jakim jest się absolwentem nie decyduje ani jedno, ani drugie - znam takich, którzy byli świetnymi studentami, z najwyższą średnią, a w żadnej pracy nie są w stanie utrzymać się dłużej niż parę miesięcy - świetny student nie jest jednoznaczne ze świetnym pracownikiem. Do tego potrzeba czegoś więcej niż pełnej kolekcji podręczników (z których większość jest bardzo słaba i nadaje się co najwyżej na kolektory kurzu).

          Argument pt. "studiowałem zaocznie, żeby samemu opłacić studia" można między bajki włożyć - jak ktoś miał takie parcie na studia i był tak nieziemsko dobry, to z palcem w nosie dostawał się na dzienne, dostawał stypendium i mógł od PIERWSZEGO roku dorabiać/pracować. Stypendium co prawda nie miałem, ale jakoś dałem radę sam utrzymać się całe studia.

          A zaoczne? Przejdź się proszę w tygodniu i w weekend pod SGH i porównaj sobie auta... Zaoczni chyba w tygodniu w Londynie pracują, że stać ich na takie samochody...

          I jedna absolutnie istotna sprawa - nie bierz tego wszystkiego do siebie. Mogę tylko pogratulować tego co udało Ci się osiągnąć.
          Piszę o większości, a nie wszystkich. Mam też świadomość, że na dziennych są ciężkie kołki, które później będą grzały pośladki w rodzinnych firmach. Pozdrawiam
          • 09.10.12, 18:34
            "W przypadku drugiej, jak na większości płatnych studiów, orłów niewiele. I rzeczywiście gro z nich kończy w zawodzie "syn" - dokładnie tak samo jak na uczelniach prywatnych... "

            To wg Ciebie na dziennych za to tych orłów jest 'wiele'? Na studiach zaocznych studiują często ludzie aktywni zawodowo i nie mają możliwości studiowania w trybie dziennym.

            Dwa, zmieniło postrzeganie absolwentów studiów zaocznych na uczelni prywatnej, bo okazuje się, że to są osoby bardzo dobrze zorganizowane, przedsiębiorcze i mający realny kontakt z rynkiem pracy w przeciwieństwie do wielu teoretyków z 'dziennych'. W rankingach sgh nie jest na pierwszym miejscu, a na pierwszym miejscu jest właśnie ekonomiczna uczelnia prywatna.

            SGH najlepsze czasy ma za sobą, choć wciąż to szkoła o przyzwoitym poziomie. Ja pamiętam tylko to, że na sgh trudno było sie dostać (kiedyś egzamin z 4 przedmiotów), nie znam zaś nikogo kto by tej uczelni nie skończył co by oznaczało, że ten poziom bardzo wysoki nie jest.
            • Gość: Absolwent SGH IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 23:50
              A czytałeś co jest brane pod uwagę przy tworzeniu rankingu o którym piszesz? Bo ja tak. Polecam skrupulatnie sprawdzić - biorą pod uwagę to jacy i ilu jest wykładowców (jak się płaci to są), jakie są średnie zarobki po skończeniu studiów (na Koźminie, itp. mamy masę dzieci bogatych rodziców, zapewniających w ich własnym biznesie, więc nic dziwnego że już kończąc studia stać ich na auta za dziesiąt i set tysięcy PLN), programy, konkursy, itd... Miarodajne? Nie sądzę.

              Praktykę, Drogi Kolego, zdobywa się w pracy, a nie na studiach. I żadne studia tego nie dadzą, nawet esgieh. Wiec tego typu dyrdymały, razem z "zorganizowaniem i przedsiębiorczością" wzięte z ulotek rekrutacyjnych zostaw na papierze...
              • 11.10.12, 21:46
                Co ma do tego sposób finansowania uczelni? Przecież sgh za studentów 'dziennych' dostaje dotacje, a za studia zaoczne, podyplomowe, mba, itp. grubo kasuje. To kwestia umiejętności zarządzania, z czym sgh ma spore problemy ( o czym był niedawno artykuł).

                Studia na AKL kosztują ok. 3,5 tys. zł za semestr, więc nie są to jakieś zawrotne pieniądze i twierdzenie, że tam akurat studiują tylko dzieci z rodzin zamożnych (jakoby innych nie było na stać) jest absurdem.

                A czym się kierowałeś zarówno Ty jak i wielu innych jak nie rankingem wybierając akurat tę szkołę? Bez sensu jest te rankigni kwestionować.

                Ja akurat znam pojęcie 'praktyk studenckich'.

                Jeżeli nadal uważasz, że jesteś lepszy, ponieważ studiowałeś dziennie na państwowej uczelni to się grubo mylisz i/lub udowadniasz swoją ignorancję w temacie.
                • 12.10.12, 07:59
                  Professional scoffer napisał :

                  "Jeżeli nadal uważasz, że jesteś lepszy, ponieważ studiowałeś dziennie na państwowej uczelni to się grubo mylisz i/lub udowadniasz swoją ignorancję w temacie. "

                  Ponieważ piszesz ( nb a do kogo imiennie to kierujesz ) o SGH to może i masz rację , bo to świetna uczelnia i na dziennych i zaocznych studiach ma dobrych , doborowych studentów : zdolnych i chętnych do pracy .

                  Ale tak ogólnie to nie masz racji , ponieważ są w kraju uczelnie , które mają problem z rekrutacją i przyjmują wszystkich chętnych . A na studiach zaocznych już też same śmiecie i poziom studiów dziennych jednak różni się od poziomu studiów zaocznych .
                  I tak jest od dawna .
                  Ja dzienne studia - na pewnej dobrej technicznej uczelni - kończyłem za późnego Gierka i zaoczne - na innej uczelni też dobrej w rankingach - za Jaruzelskiego i już wtedy to było jaskrawo widoczne .
                  Teraz się się to wielokrotnie powiększyło . Ta przepaść .
    • Gość: 85321 IP: *.30.205.254.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.10.12, 15:00
      Jakiej najlepszej ? Najlepsza ekonomiczna uczelnia w Polsce to Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie.
    • Gość: ja IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.10.12, 15:05
      no to sobie banany poszaleją za pierwszą płacę, najnowszego ajfona kupią i koniec wypłaty.
      4k PLN to wyzysk w Warszawie, a nie godna płaca po jakichkolwiek studiach...
    • Gość: Jam IP: *.t4.akis.net 09.10.12, 15:31
      Bardzo ambitni Ci nasi studenci, kończą studia a chcą zarabiać minimalną austriacką pensję dla roboli... Skromni tacy po tym sgh...
    • Gość: Gość portalu IP: *.devs.futuro.pl 09.10.12, 17:24
      Drodzy Dziennikarze
      Sprawdzajcie fakty, które podajecie. Niestety SGH nie jest już najlepszą uczelnia ekonomiczną w Polsce. Proszę abyście to sprawdzili w oficjalnych rankingach
    • Gość: Szczur IP: *.centertel.pl 09.10.12, 17:26
      Jestem po drugim roku SGH i zarabiam ponad 6 tys. brutto miesięcznie. BOLI POLACZKI?
      • Gość: deratyzator IP: *.dynamic.chello.pl 10.10.12, 00:12
        nawet jak będziesz zarabiał 20000 pln to i tak słomy z butów się nie pozbędziesz a smród gnojówki będzie się za tobą ciągnął
    • Gość: otoja IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 18:01
      Mnie studia na SGH dały nie tylko dobrą pracę, ale jeszcze ważny aspekt- były zupełnie bezpłatne. Zgodnie z prawem połowa puli stypendialnej musiala byc przyznawana na stypendia socjalne, a polowa na naukowe. I na tej uczelni na socjalne łapało się... bardzo mało osób, przez co były one absurdalnie wysokie.

      Pochodzac z Koziej Wólki bylam w stanie ze stypendium opłacic wszystko czego potrzeba: akademik, bilety do domu, kartę miejską i podstawowe utrzymanie.
      • Gość: sabinka IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 22:51
        miałam dokładnie taką samą sytuację. Jestem świeżo upieczoną absolwentką i podobnie jak moi znajomi, zarabiam grubo ponad wspomniane 4k... tak więc oczekiwania aktualnie studiujących wcale nie są wygórowane. Szkoda, że tyle osób wylewa tu swoje żale na ludzi, którzy zdecydowali się studiować na sghu, pracować od 4 max 5 roku (zdecydowana większość studentów dziennych) i realizować swoje ambicje. Nikomu nic do tego, do czego się one sprowadzają.
        Co do bananowych dzieci... zaryzykowałabym stwierdzenie, że będąc bananowym dzieckiem raczej poszłabym na studia z pasji kompletnie nie licząc się z tym, czy będę miała po niej pracę, czy nie niż na studia, które niewielu porywają, ale zwiększają szansę na to, że w przyszłości będę mogła sama się utrzymać, bo na pomoc rodziny nie mam co liczyć.
    • 09.10.12, 18:22
      Komentarze tzw. lepiej poinformowanych są po prostu rozbrajające.

      4 tysiące brutto to całkiem normalna kwota jak na Warszawę choć w finanasach generalnie płace spadają.

      Ludzie wyluzujcie trochę, mniej spinania się i zaglądania w czyjś portfel.
      • 09.10.12, 20:25
        Popieram! Niestety każdy artykuł który ma w tytule coś na temat czyjejś pensji od razu przyciąga krzykaczy-narzekaczy. Takich co to pewnie nawet artykułu nie przeczytali tylko od razu ruszyli komentować i obrażać innych :)
        • Gość: ja IP: *.aster.pl 09.10.12, 21:02
          No i wcale to nie jest wygórowana kwota. Ja zaczynałem pracę w korporacji jeszcze na studiach i dostałem na początek 5,5 tys. brutto. W momencie jak kończyłem studia pracowałem już ponad 1.5 roku i moje wynagrodzenie dobijało do 7 tysięcy. To wszystko chwilę przed tzw. kryzysem 2008. Zatem kwota 4000 której spodziewają się studenciaki z SGHu wcale nie jest kwotą z księżyca a raczej dość ostrożnym założeniem.
      • Gość: hb IP: *.play-internet.pl 09.10.12, 21:05
        Rozsąadny komentarz.
        Student SGH ma w wawie bardzo dużą szanse na taka kaske.
        Zaryzykuje nawet twierdzenie, że dobry będzie miła kilka ofert i to raczej pracodawcy mają niedosyt.
        W sumie mniej chodzi o realna wiedze z uczelni a bardziej o selekcje na starcie.

        Ale słuszny jest też komentarz, że teraz bardzo trudno ze studiów wylecieć i czegos nie zdać. Uczelnie dbaja o kase bardziej niz o poziom.
    • Gość: Bolo IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.12, 21:18
      SGH to jedyna uczelnia, która nigdy nie ma szans wygrać żadnych zawodów akademickich w piłkę. Same cioty tam idą.
    • Gość: gościu IP: *.ch.pw.edu.pl 09.10.12, 21:41
      Ci sami studenci, którzy podpalili windę w akademiku, zwyzywali Straż Pożarną (bo chciała im imprezę przerwać) i byli zbyt pijani, by się ewakuować?
    • Gość: deratyzator IP: *.dynamic.chello.pl 10.10.12, 00:14
      szczur napisał ;
      Jestem po drugim roku SGH i zarabiam ponad 6 tys. brutto miesięcznie. BOLI POLACZKI?

      nawet jak będziesz zarabiał 20000 pln to i tak słomy z butów się nie pozbędziesz a smród gnojówki będzie się za tobą ciągnął
    • Gość: student zaoczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.12, 00:18
      Przed wakacjami, w holu głównym (tzw. aula spadochronowa) wisił ogromny baner jednej z korporacji. Firma poszukiwała na letnie praktyki. Gwarantowali 3.600 brutto i zakwaterowanie gratis. Wszystkie warunki wypisane ogromnymi literami.
    • 10.10.12, 08:10
      uczelnia ekonomiczna w Polsce - AE Poznań , teraz Uniwersytet - przypadek znany mi osobiście .
      Najpierw praca na 3 mies. w kancelarii prawnej . Po 3 mies zwolnienie , ba !!! nieprzedłużenie umowy . Płaca bardzo umiarkowana . Potem biuro podróży - praca mało stresująca ale pensja trochę większa niż minimalna . Po okresie próbnym umowa na czas nieokreślony . No ale biuro bankrutuje i ... kilka miesięcy poszukiwania kolejnej pracy ba !! NAWET bezrobocia . Teraz praca w sklepie internetowym na umowę zlecenie . Pensja też nierewelacyjna - daleko do 4 tys . 5 lat po dyplomie mgr , po dobrym wydziale - gospodarka międzynarodowa .
      Hmm, taka jest rzeczywistość a marzenia , plany można snuć . Życie je mocno zweryfikuje w dół .
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.