Dodaj do ulubionych

Gdzie w Warszawie: bar z jedzeniem na wagę?

26.10.12, 22:58
Czy w Warszawie jest jakiś samoobsługowy bar, gdzie podchodzi się z tacą, samemu nakłada jedzenie, a następnie stawia na wagę i płaci?
Edytor zaawansowany
  • pianistaartysta 27.10.12, 00:06
    Leniwa Gospodyni na Nowowiejskiej; jedzenie na wagę, ale bez samoobsługi. Można jednak śmiało sugerować dawki.
  • arabeska_a 27.10.12, 00:18
    Bary salatkowe Tukan tak dzialaja. Sa w Blekitnym Wiezowcu, w Arcadii i w Galerii Mokotow.

    Poza tym bar rybny Wiking, ale bez samoobslugi (jest chyba we wszystkich galeriach + na Nowym Swiecie).
  • Gość: BUC IP: *.ip.netia.com.pl 27.10.12, 14:25
    w Warszawie nie ma czegos takiego jak "Arcadia"
    Ale teraz rozumiem, dlaczego przyjezni chodza na lody do [fotentycznie: GRYKANA]
  • arabeska_a 27.10.12, 16:02
    Buc, lecz swoje obsesje u psychiatry - Grycan jest w sklepach w calej Polsce (o Grycankach obecnych w swiadomosci zbiorowej nawet nie wspominam).
  • Gość: BUC IP: 78.133.191.* 28.10.12, 13:46
    nie zrozumialas, wiec objasniam powoli:
    2-3 lata temu w twojej ulubionej "Arcadii" widzialem dwie podmiejskie dzierlatki w bialych kozaczkach. (to nie jest przytyk w strone twojego sposobu ubierania sie). Owe przyjechaly wlasnie, oznajmiajac to wszem i wobec, na lody do (cytat) GryKana.
    Przez K. Fonetycznie. Z zachwytem. Przez zapatrzenie na idealy zaatlantyckiego USA.
  • arabeska_a 28.10.12, 23:45
    >w twojej ulubionej…
    Imputujesz mi cos, czego nie napisalam. W dodatku jednoznacznie wykazujesz braki w kindersztubie (podsłuchiwanie cudzych rozmow) :P
  • sibeliuss 27.10.12, 11:58
    www.babalu.pl/
    --
    W życiu wszystko jest pożyczone
  • Gość: BUC IP: *.ip.netia.com.pl 27.10.12, 14:25
    Babalu jest oparte na ulubionej przez niektorych Polakow, Bulgarow, Rosjan i Rumunow zasadzie "placisz i zresz ile zmiescisz"
    Na tej samej zasadzie dziala Street, ale na szczescie tam nie ma wyzej wymienionych w nadmiarze
  • arabeska_a 27.10.12, 16:19
    Taaaak. Tylko narody "nizsze" od ciebie.
    Musza byc bardzo nisko (w twoim mniemaniu), bo twoje kompleksy Buc, wylazace w wiekszosci twoich postow trzymaja cie najwyzej jakies 2 cm nad podloga. Nieustanne szturchanie innych ("gorszych" narodow, "sloikow") ma ci choc troche pomoc poczuc sie 'wielkim', chociaz na chwileczke....

    Realnie zas: restauracje "jedz ile chcesz" sa popularne w Niemczech, w Stanach i w wiekszosci cywilizowanych panstw swiata. W Warszawie wiele najlepszych hoteli ma w codziennej ofercie biznesowy bufet obiadowy, wlasnie "jesz ile chcesz". Co niedziele sa w nich tez bufetowe brunche. Niestety, zaden z nich nie podlega kategorii "bar".
  • Gość: BUC IP: *.itsa.net.pl 28.10.12, 13:32
    arabesko - szalenie wciaga mnie czytanie wypowiedzi domoroslych parapsychologow. Wydrukuje sobie twoj post.
    Podkresle fragment o USA jako kolebce a zarazem szczycie cywilizacji. Czyli USA i NRD lapsze od nas... Wlasnie wprowadzilas nowy podzial. Innyy niz moj, wiec z pewnoscia lepszy. Bylas kiedys w USA? A ja znam kogos, kto zna kogos, kto byl.

    A co do najlepszych hoteli... Coz... te, nienajlepsze takze maja szwedzkie stoly dostepne za jednorazowa oplata. (arabesko-szwedzkie, nie znaczy ze z ikei)

    Gwoli scislosci - szwedzki stol z zalozenia przypomina bar samoobslugowy. Dzielisz je na tanie i drogie? Zle dzielisz....
  • arabeska_a 28.10.12, 23:44
    No prosze, Buc postanowil « blysnac » wiedza o kulinariach. Niestety polegl widowiskowo.

    Bucu, jak widac, nie tylko masz kompleksy, ale tez należysz do starszego pokolenia, które uzywa określenia „szwedzki stol” gdzie popadnie.

    Nikt w hotelarstwie i w gastronomii nie mowi o bufetach „szwedzkie stoly”, gdyz to calkiem inna sprawa. Tyko dla nieobytych wyglada podobnie. Zachęcam do przeczytania na czym polega roznica, bo sie kompromitujesz, szczególnie ze WYDAJE CI sie ze jestes znawca i próbujesz kpic.

    Posługujesz sie tez innymi slowami, których nie rozumiesz – vide „parapsycholog”.
    Skończyłeś chociaż liceum w latach 70-tych ubiegłego stulecia czy nawet to ci sie w zyciu nie udalo?
  • Gość: gość IP: *.ip.netia.com.pl 29.10.12, 10:06
    aleś mu pojechała... hahaha
  • Gość: BUC IP: *.centertel.pl 29.10.12, 11:23
    Co my tu mamy...
    Agresję-wiadomo dlaczego. Jest komputer, nie ma argumentów.
    Wiedza o hotelarstwie, pojemności bemara, żywotności paliwka pod tenże,
    zuzycia prądu przez ekspres do kawy czy czas mycia w zmywarce?
    To nie jest potrzebne nikomu poza dumnymi i bezrobotnymi absolwentami szkół hotelarskich.
    Trzeba się było iść na studia.
    50 zł zostawiam z żółta karteczka na stoliku nocnym. Proszę nie sprzątać.
  • arabeska_a 29.10.12, 12:06
    Slabo, Bucuś. Rozbawiles mnie. Uwazasz, ze zeby odroznic bufet od szwedzkiego stolu trzeba skonczyc specjalistyczna szkole? Dobre! :DDDD
  • Gość: BUC IP: *.centertel.pl 29.10.12, 12:57
    Nie zrozumialas spacjalistko od barów w centrach handlowych? Trollowanie to twoje hobby. Żadnych konkretów tylko wycieczki osobiste?
    Skonczylismy dyskusje.
  • arabeska_a 30.10.12, 09:58
    Rozumiem twoja bezsilnosc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka