Dodaj do ulubionych

Kierowca autobusu: wy słoiki wiecznie macie pro...

07.11.12, 14:27
to słoików już nawet kierowcy MZA nie lubią...
Edytor zaawansowany
  • Gość: pokrywka od słoika IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 14:29
    kierowca miał racje - jesteście jacyś dziwni, a kupując bilet od kierowcy wystarczy przeczytać naklejkę która jest umieszczona na szybki!
    BILETOMAT W POJEŹDZIE
  • rydzyk_fizyk 07.11.12, 14:38
    Każdy słój ma swój strój.
    --
    eksmisja.wordpress.com
  • Gość: ogórek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 16:51
    Co za słoik.
  • Gość: Paweł IP: *.com 07.11.12, 18:14



    Czy wiecie dlaczego ciągle podwyższają ceny biletów? Bo pierdzistołki z ZTM-u, pochodzące często z różnych wsi czy innych miasteczek typu Legionowo okupują pion przewozów ZTM, pokupowali klitki na Tarchominie, bo "tanio było" i nagle wyszło im w badaniach, że na Tarchomin trzeba kierować wszystkie linie ekspresowe, najwięcej autobusów itp.
    Nawet rzecznik ZTM pełni jednocześnie funkcję radnego powiatu legionowskiego - nie widzicie tu pewnej sprzeczności interesów? Jakimś dziwnym trafem do Legionowa jeżdżą podmiejskie, jest też komunikacja lokalna organizowana przez warszawski ZTM (a jakże!) a nawet coraz częstrze SKM-ki kursują na to zadupie!
    O ile uważam, że trzeba brać za pysk wszystkich niekompetentnych urzędasów, o tyle kierowce należy pochwalić. Przecież powiedział prawdę. Tarchomin to najodleglejsza wiocho-dzielnica warszawy, pełna napływowych ludzi ze wsi, co w jednym garniaku cały tydzień 101+metrem do swoich biurowców mkną dumni z kredytem na karku.

    --
    Walczymy o mikrobusy z Przasnyskiej i Włościańskiej do Marymontu!
  • Gość: tigeross IP: *.static.korbank.pl 07.11.12, 19:52
    miastowy się odezwał, wiocha mu nie pasuje, niby mamy 2012 ale w warszawie jakby dalej kogel-mogel został
  • asperamanka 07.11.12, 20:00
    Gość portalu: Paweł napisał(a):


    > O ile uważam, że trzeba brać za pysk wszystkich niekompetentnych urzędasów, o t
    > yle kierowce należy pochwalić. Przecież powiedział prawdę. Tarchomin to najo
    > dleglejsza wiocho-dzielnica warszawy, pełna napływowych ludzi ze wsi
    , co w
    > jednym garniaku cały tydzień 101+metrem do swoich biurowców mkną dumni z kredyt
    > em na karku.

    Przede wszystkim kierowca zachował się po chamsku. Potem, przez takich warszawsioków z jakiejś Kobyłki, mianujących się "warszawiakami", warszawiacy mają w całym kraju przechlapane.

    Zachowanie tego kierowcy przypomina po prostu zachowanie mieszkających po akademikach studentów ze wsi za moich studenckich czasów w latach '80. Taki kmiec, granatem od pługa oderwany i ledwo potrafiący pisac, który dostawał się na studia dzięki punktom za pochodzenie, był pierwszy do chamskiego wyżywania się na studentach z mniej rozwiniętych krajów "budujących socjalizm", bo musiał wszystkim, w tym zwłaszcza sobie, udowodnic, że jest lepszy od jakiegoś sto razy bardziej kumatego niż on Murzyna czy Azjaty.

    PS. Przasnyska i Włościańska to też, 45 lat temu, były wiochodzielnice pełne napływowych, więc daj spokój z tym generalizowaniem na temat Tarchomina :-)))
  • Gość: Paweł IP: *.com 07.11.12, 23:50
    Trollujesz kolego, już w 1967 roku Przasnyską jeździła komunikacja miejska, tylko jakiegoś chama z ZTM ugryzło, że na Żoliborzu nie stać go na mieszkanie, to ZTM od dłuższego czasu kosi na tej dzielnicy wszystko co się da (już tylko przelotowych linii, głównie metra i tramwajów nie mogą zabrać z Żoliborza), przecież te łachudry powinny wylecieć na zbity pysk za to jak zatruwają życie ludziom na Żoliborzu. Za to na Tarchominie "eksperty" z ZTM za pieniądze z biletów wszystkich warszawiaków fundują sobie linie ekspresowe i przyspieszone co 2 minuty. Ten cały pion przewozów to na bruk z roboty powinien wylecieć.

    --
    Walczymy o mikrobusy z Przasnyskiej i Włościańskiej do Marymontu!
  • Gość: taka prawda IP: 149.241.129.* 08.11.12, 08:48
    Ma cos z deklem...
  • Gość: kokosza nel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 01:26
    Akurat okolice Włościańskiej i Przasnyskiej to nie "ten" Żoliborz, na który miało by kogoś stać czy nie stać :) W głowach się poprzewracało
  • Gość: Vagot IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.11.12, 10:31
    POdwyżka biletów przez słoiki i pierdzistołki z ZTMu oraz Platformę jest po prostu już dobijająca budżet rodzinny wielu osób...Chyba zanosi się na totalne olewanie PO i ich decyzji, bo inaczej już dalej być nie może!
  • Gość: Roma IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.12.12, 17:35
    Komentarz bije na głowę chamstwo kierowcy. Hitler wymordował setki tysięcy ludzi, bo nie podobała mu się m. in. ich narodowość. Twój nienawistny post jest w tym samym tonie. Ja to odczytuje jak chęć zesłania mieszkańców Tarchomina, Legionowa oraz wszystkich innych wiosek prosto na Sybir. Lecz się stary. Tylko to ci pozostało.
  • Gość: Wuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 17:36
    Jak na 1 listopada Słoje, jako to wy ich nazywacie, wyjechały na wieś na groby bliskich, to poziom kultury w Warszawie znacznie się obniżył. "Rodowici" i "Z dziada pradziada" Warszawiacy zupełnie bez skrępowania okładali się sztachetami na cmentarzu bródnowskim, bo ktoś tam nie chciał ustąpić miejsca w kolejce do bramy.
    Tak się bawią rodowici Warszawiacy:) Trzeba mieć rozmach i gest:)

    Piszę to jako mieszkaniec innego miasta, który nie mieszkał i nigdy nie zamierza mieszkać w Warszawie.
  • swiete.jeze 07.11.12, 17:59
    > Tak się bawią rodowici Warszawiacy:) Trzeba mieć rozmach i gest:)

    Pochwal się skąd ty jesteś, że nie nauczyli cię pisać nazw mieszkańców miast małą literą.
    --
    W tym mieście ponoć szczęśliwe tylko są. Gołębie i parkometry.
  • Gość: Wuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 18:39
    Nie da rady chłopie..... Bo jeszcze kulturalne "prawdziwki" przyjadą i rozniosą mi miasto. Z "wysoką kulturą" z Warszawy trzeba obcować z umiarem, a najlepiej na odległość...;)
  • Gość: _pipek IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 19:13
    Hmm... Przyganiał kocioł garnkowi... Akurat nazwy mieszkańców miast, osiedli i wsi piszemy małą literą. To po pierwsze. Co do kierowcy autobusu to miał prawo sobie tak pomyśleć ale nie miał prawa tego głośno powiedzieć, bo jego obowiązkiem jest bilet sprzedać a jak trzeba to pasażera poinformować. A po wtóre... czasami wstydzę się za tych "rodowitych warszawiaków", których rodzice i dziadkowie pamiętają jeszcze z jakim lękiem wysiadali na dworcu Warszawa Główna czy Wschodnia....
  • swiete.jeze 07.11.12, 23:45
    Gość portalu: _pipek napisał(a):

    > Hmm... Przyganiał kocioł garnkowi... Akurat nazwy mieszkańców miast, osiedli i
    > wsi piszemy małą literą.

    Przeczytaj jeszcze raz co napisałam.
    --
    W tym mieście ponoć szczęśliwe tylko są. Gołębie i parkometry.
  • Gość: nick IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 19:19
    Nie byłeś to się nie wymądrzaj i nie wysilaj się aby innych obrazić.
    Jak kiedyś przyjedziesz na wycieczkę do naszego miasta to zobaczysz, co z pewnością będzie dla Ciebie dużym zaskoczeniem, że tu nie ma "sztachet".
  • koment-atorgw 08.11.12, 10:52
    Widać żeś słoik i nie masz pojęcia o czym mówisz. Mój ty słoiczku, pozwól, że wyjaśnię panującą sytuację w granicach miasta Warszawy. Primo, to, że Praga znajduje się w granicach miasta nie oznacza, że tym miastem jest. Secundo, jeżeli mówimy Warszawa to dotyczy miasta leżącego po lewej stronie Wisły. Wobec tego Praga jest Pragą a nie Warszawą i co tam się dzieje nikogo z mieszkańców Warszawy nie interesuje (!). Praga bardziej przypomina peryferyjne miasteczka w Polsce B niż miasto po drugiej stronie Wisły więc takież jest zachowanie mieszkańców Pragi które niczym nie przystaje do norm określanych jako cywilizowane.
  • Gość: WAWA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 11:52
    Ty to z Warszawy łosiu bo piszesz jak byś był z Łomianek i dawno w mieście nie byłeś. Warszawa głąbie, od wieków, to dwa brzegi Wisły. Łamago, głębokiego Tarchomina nie nazywaj Pragą.
  • zipa.dumna 08.11.12, 16:50
    Jeden głupszy od drugiego. Warszawa to wyłącznie Stare Miasto, a reszta to wieś. Jeżeli nie mieszkasz na Starówce, toś wieśniak.
  • Gość: DDD IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.12, 18:37
    dzieciaku bo tarchomin to przedmiescia miasta pragi... a bialoleka to podmiejska wies. warszawa ma peryferje na wolce weglowej, a najblizsza podmiejska wies to lomianki (mowa o polnocy)
  • Gość: 112233 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.13, 21:01
    rany boskie - mam nadzieje ze to ironii tylko nie zrozumialem bo takim idiota nie mozesz przeciez byc bo nawet pisac umiesz.... tak - praga to nie warszawa wolomin to azja - wez AK i zrob z tymporzadek....
  • hardy01 07.11.12, 16:43
    Zwykle jeśli w autobusie jest automat biletowy, to kierowca nie ma i nie sprzedaje biletów w kabinie. Facet miał fart, a jeszcze marudzi :)

    A już poważniej - niezłe chamstwo tego gamonia zza kierownika. Zapomniał chyba, że to dzięki pasażerom ma pracę.
  • ukos 07.11.12, 20:18
    Gość portalu: pokrywka od słoika napisał(a):

    > naklejkę która jest umieszczona na szybki!

    A ja jakoś nie słyszę w tym warszawskiego, to raczej nieucki.
  • Gość: Szary IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.11.12, 10:29
    Słoiki pomyślały, że nadal jadą PKSem i bilety są u kierowcy :) A biletomat tuż tuż..
  • Gość: Iza IP: *.160.rev.vline.pl 11.11.12, 00:11
    Dzisiaj pan kierowca nie chce sprzedać biletu "słoikowi" czy jak ich tam nazywacie, a jutro nie spodoba mu się Twoja twarz i wyrzuci Cię z autobusu. Wtedy też mu przyklaśniesz? Kierowca nie jest od besztania, selekcjonowania i oceniania pasażerów, wystarczy powiedzieć "jest biletomat w pojeździe" i już. Dzięki pasażerom ma pracę i niech ją szanuje.
  • Gość: furcyto IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.12, 05:18
    Pewnego słoika najbardziej dotknęło nie to,że odmówiono mu sprzedaży biletu, ale to że ktoś (a dla niego kierowca to taki byle kto) publicznie go zdemaskował. Słoik poczuł się urażony i musiał donieść wszystkim o swojej porażce osobistej, chociaż ostatecznie bilet mu sprzedano. Automat,ale gdzieee... Nie,nie chłopek musiał tak jak w PKSie ,,łot kirufcy kupywać, bo w maszynie to może triochu jakieś fałszywe bedo" (nieufność to podstawowa cecha plebsu).Zachowanie w mojej ocenie dosyć ambiwalentne,żeby nie powiedzieć schizofreniczne, bo przecież wiadomo,że supermodny ,,manekin z sieciówki,, ma góra piętnastoletni staż miejski, a ubranko i koślawo obcięte włosy,mają za zadanie zakrzyczeć kompleksy, choć przecież ten komunikat jasno informuje otoczenie skąd słoik przywieziony.
  • Gość: onyx IP: *.home.aster.pl 07.11.12, 14:32
    przyznam że kierowca zachował się dość "nie ładnie" , odmawiać sprzedaży zdarza im się bardzo często, ale jeżeli był automat w autobusie to po co iść do kierowcy po bilet? Czy 'słoiki" mają problem z widzeniem?
  • Gość: Spox IP: 194.114.62.* 07.11.12, 15:39
    Bo słoiki jeżdżą przeważnie pekaesem, a tam bilety tylko "u kierowcy". ;)
  • Gość: ty ortografia IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 16:27
    ty masz chyba problem z językiem polskim "weku" bo nieładnie pisze się razem
  • ukos 07.11.12, 20:20
    Gość portalu: ty ortografia napisał(a):

    > ty masz chyba problem z językiem polskim "weku" bo nieładnie pisze się razem
  • Gość: Zbych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 14:32
    Widać że biedaczyna w mieście zagubiony, automat dostępny a głowę zawraca ludziom którzy uczciwie pracują.
    Ze słojami tak jest, też to zauważyłem - cały czas coś im się nie podoba, cały czas jakieś pretensje. A z im mniejszej pipidówy tym pretensje większe.
    Mnie nie chciało by być się tak oburzonym aby pisać listy do gazety, bo ktoś nazwał mnie słoikiem.
    ogólnie śmieszne :)
  • rydzyk_fizyk 07.11.12, 14:39
    W tekście zabrakło ważnej informacji - czy to rzeczywiście był słoik.
    --
    eksmisja.wordpress.com
  • Gość: sas IP: *.cevalogistics.net 07.11.12, 14:46
    musialbyc sloik. warszawiak od razu podalby numer boczny autobusu.
  • Gość: ziom IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 19:49
    podał - 510 ;)
  • dirtydog 07.11.12, 21:43
    Miszczu .... ale numer boczny autobusu jest trochę dłuższy :D
  • Gość: Paweł IP: *.com 07.11.12, 23:56
    510 to linia wieśniaków, którzy z pociągów na Centralnym kursują na Tarchomin. Typowy napływ który nie ruszy tyłka - oczywiście pracownicy ZTM-u pokupowali "apartamęty" na Tarchominie i dlatego 510 nadal jeździ na Centralny, a 500 czy 127 pocięto z centrum bo przecież dublują tramwaje i inne linie - widzicie tu sens i logikę? Na zbity pysk z takimi "pomiarami" i "analizami" przygotowywanymi przez "fachowców" z pionu przewozów ZTM. A kolejarzyk z Legionowa tylko zaciera łapki po kolejne paronastotysięczne pensje za mącenie i szkodzenie.

    --
    Walczymy o mikrobusy z Przasnyskiej i Włościańskiej do Marymontu!
  • dirtydog 07.11.12, 21:36
    Warszawiak odrazu dałby w ryj :) i porawił z laczka ...
  • Gość: tyle IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.12, 18:42
    wiadomo.
  • wolfgang87 07.11.12, 15:06
    Nieważne, słoik czy nie słoik, grunt, żeby podleczyć kompleksy warszawiaków. Tylko o to chodzi w tym wzajemnym podjudzaniu i szczuciu.

    To że ktoś zagubiony i nierozgarnięty to bywa, trochę wyrozumiałości. Kiedyś będziecie starsi to też się pogubicie przy najprostszych rzeczach. A jeśli przyjezdny ze wsi to mógł nawet automatu nigdy na oczy nie widzieć. To trzeba człowiekowi pomóc, nauczyć, przyjąć gościnnie w mieście a nie tylko wyśmiewać. No ale to niemodne w Warszawie. Tu modna jest niegościnność.
  • Gość: Zbych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 15:16
    Widać że nie masz do czynienia ze słojami. Chodniki i trawniki zastawione samochodami - spróbój takiemu zwrócic uwagę!
    Klatka schodowa służy za przechowalnie rzeczy zbędnych, kaloszy i tymczasowy śmietnik.
    Co tam on wie lepiej.
    Chamskie przyśpiewki do późna w nocy jak ciocia, wujek i inna rodzona przyjedzie zobaczyć jak jest w mieście, ogólna wrogość i brak podstawowej ogłady.
    To zniechęca do słoików, nie zachęca do pomocy.
    Ale może jakiegoś wychowasz, może jednego mniej
  • Gość: han_solo_79 IP: *.sta.asta-net.com.pl 07.11.12, 15:25
    Akurat wiecej problemow u nas stwarzaja rodowici warszawiacy, bez przerwy cos im nie pasi, sa chamscy, aroganccy i na kazdym kroku obnosza sie ze swoja warszawskoscia. Urodzenie w stolicy nie zwalnia od braku kultury.
  • cucurucu 08.11.12, 23:36
    x
  • wolfgang87 07.11.12, 15:26
    Warszawiacy nie zastawiają trawników? Proszę cię... litości!

    Warszawiacy nie drą się po nocach? Litości...

    Normalnie ideały i aniołki. Ą i ę całą dobę ;)
  • Gość: macin IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 15:33
    prosze cie, JESTESMY U SIEBIE
  • Gość: Kolo IP: 193.36.183.* 07.11.12, 15:44
    I to jest właśnie mentalność, o którą posądza się "słoiki" - że nie umieją się zachować. Tylko tyle i aż tyle. Nie ma znaczenia czy jesteś u siebie czy "w gościach". Nie drze się ryja, nie zapitala przez komórę nad uchem w komunikacji, nie wciska się chamsko na drodze (ale też nie jeździ się jak ostatnia pierdoła) i nie zastawia się chodników. To po pierwsze. Po drugie - co to znaczy "u siebie"? Od pokoleń, od lat czy od wieków? Po trzecie - jakie to ma znaczenie - przylepianie łatki wszystkim tylko na podstawie przynależności do tak szerokiej grupy świadczy źle o inteligencji oceniającego (musi sobie uprościć świat, żeby go ogarnąć). Po czwarte, odrobina życzliwości jeszcze nikogo nie zabiła - rdzenny Warszawiak tak samo może się pogubić na dworcu w Kutnie albo w tramwaju w Łodzi, i co z tego?
  • Gość: Zbych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 15:58
    Masz całkowita rację. Tak powinno być, tak powinno się robić.
    Niestety zauważyłem dużą korelację dodatnią pomiędzy pochodzeniem z pod Lublina lub z pod Radomia a chamskimi zachowaniami.
    Nie twierdzę że wszyscy z pipidówek tacy są, a wszyscy z Warszawy są inni.
    Niestety u mnie na osiedlu (takie nowe 80% migracja z pod Radomia i Lublina) z daleka widać kto mieszkał poprzednio w mieście.
  • Gość: Słoik z Lublina IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 07.11.12, 16:31
    Po polsku mówi się "spod Lublina, spod Radomia"

    Słoik z Lublina
  • Gość: nick IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 17:34
    Etymologicznie poprawne jest z pod i taka pisownia obowiązywała do roku 1936. Zgodnie z nowszą ortografią piszemy spod. Wygląda na to, że obie formy są dopuszczalne wiec nie napinaj się tak neofito xD
  • Gość: janisko IP: *.man.tk-internet.pl 10.11.12, 16:35
    Uczyłeś się pisać przed 36?
  • jestem_z_kobry 07.11.12, 16:36
    Czytając forum na gazeta.pl można dojść do odwrotnych wniosków. Najbardziej chamscy są ci, którzy przedstawiają się jako rodowici warszawiacy. Dawno temu, kiedy jeszcze nie było internetu, dziwiłem się, dlaczego reszta Polski tak nas nie lubi. Internet otworzył mi oczy.
  • hardy01 07.11.12, 16:48
    100/100. Trafiłeś w sedno.
  • Gość: Leon IP: *.aster.pl 07.11.12, 17:09
    "Warszawiacy" są chamscy, ale słoiki to naprawdę nieobyte buraki bez obycia, buty na klatce, śmieci przed drzwiami, stukanie, pukanie, bo na wsi w chałupie nikomu to nie przeszkadzało, brak umiejętności jazdy samochodem.
  • Gość: Kolo IP: 193.36.183.* 07.11.12, 17:28
    Odnośnie jazdy samochodem - czy rzeczywiście Warszawiacy tak świetnie jeżdzą w innych dużych miastach? Jedną kwestią jest to, że mieszkając (i ucząc się jeździć) w małej miejscowości czy na wsi, trudniej jest się przestawić na jeżdzenie w dużym mieście. Ale, niespodzianka, trudno - wszyscy muszą z tym żyć. Nie jest tak że każdy Warszawiak to potencjalny Kubica (chociaż to ostatnio nie najlepszy przykład). Jedni jeżdzą lepiej a drudzy gorzej - wszędzie. Jako dobry kierowca (a takim pewnie jesteś) musisz umieć radzić sobie na drodze także w sytuacji kiedy ktoś inny nie ma takiego świetnego refleksu jak Ty. Moim zdaniem 95% nerwowych sytuacji na drodze w Warszawie nie wynika z tego, że ktoś spowodował realne zagrożenie w ruchu, raczej z tego że za wolno ruszał spod świateł, zmieniał pas za późno lub jechał za wolno (zdaniem innych). Pogódź się z tym. A druga kwestia to znajomość miasta - Warszawiacy na wakacjach w innych miastach Polski i nie tylko też potrafią nieźle błysnąć - mają pewne obycie w dużym natężeniu ruchu, ale nie znając topografii miasta, też potrafią wymusić pierwszeństwo, zmieniać pasy za późno lub toczyć się wolniutko bo nie wiedzą gdzie będzie np. zjazd za chwilę. Trochę normalnej tolerancji..
  • bebe_b4 07.11.12, 17:53
    Nie wiem, jak Warszawiacy wszyscy co do sztuki, ale kurde - chodzi o zupełne podstawy. :/ W miejscowościach niebędących Warszawą nie używa się kierunkowskazów? Nie uczy się tam, że jak zapala się zielone, to ruszamy, a nie zaczynamy dopiero poszukiwać jedynki? Że jak nie umie się jednocześnie ogarnąć jazdy samochodem i rozmowy przez telefon (pomijając już przepisy), to robi się albo jedno, albo drugie, nie oba na raz?

    Dlaczego tak jest, że jeśli widzę jakiś wybitnie bezmyślny, bezsensowny, bezcelowy i jednocześnie chamski manewr, to w 80% przypadków autorem jest nosiciel rejestracji WRA? Może takich głąbów jest w Warszawie trzech, ale skutecznie psują opinię rzeszy normalnych nosicieli, których się nie zauważa, bo zachowują się normalnie.
  • frisky2 07.11.12, 18:15
    To kwestia tego, że na prowincji czas inczej płynie. Nie ma takich korków, wiesz, że i tak z pracy dojedziesz w 15-, maks. 30 minut, to nie wyrabiasz w sobie nawyków ruszania szybko na zielonym.
  • luni8 07.11.12, 21:31
    > ? Nie uczy się tam, że jak zapala się zielone, to ruszamy, a nie zaczynamy dopi
    > ero poszukiwać jedynki?

    Nie nie uczy. Wyobraź sobie że w większości tzw. "pipiduwek" to 4 samochody za tobą to już spore natężenie ruchu. Na 1 listopada w mojej mieścinie ruch był sporo mniejszy niż to co zwykle w wawce sie dzieje w centrum w okolicy 8 rano. A ludzie zwyczajnie nieprzyzwyczajeni.

    --
    #define TRUE FALSE //Happy debugging suckers,
  • minusujcie_mnie_lemingi 08.11.12, 08:37
    Posiadacze tablic WRA psują opinię mieszkańcom Warszawy zapewne tylko dlatego że głąby z prowincji nie mają pojęcia że nie jest to rejestracja z Warszawy.
  • frisky2 07.11.12, 18:13
    W kwestii jazdy samochodem - wydaje mi się, że bardziej od pochodzenia liczy się tu spadek poziomu nauki jazdy. Egzaminy zdają ludzie niedouczeni, zdaje ich coraz więcej i jakość ruchu drogowego, że tak się wyrażę, obniża się z roku na rok.
    --
    frisky2
  • Gość: domino0001 IP: *.31.96.134.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.11.12, 19:15
    Wielu prawo jazdy kupuje. Płaci instruktorowi, nie zastanawiając się ile potrafi. A później widzimy połamane lusterka po manewrze parkowania między słupami nośnymi w centrach handlowych, bo super kierowcy nie wiedzą, że trzeba wjechać większym łukiem. Na rejestracje nie patrzyłam...
  • Gość: Słoiki do domu !!! IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.12, 21:30
    ...
  • franz.joseph 07.11.12, 17:37
    Mam wrażenie, że mieszkasz w trochę innej Warszawie niż ja (a może masz po prostu pecha do sąsiadów). Trochę tu widziałem, ale nie spotkałem się z takimi problemami jak śmieci albo buty wystawiane na klatkę. Walą mniej więcej tak samo rodowici i słoiki. Ty też walisz, o ile spełniasz przynajmniej jeden z warunków:
    1) masz pralkę,
    2) słuchasz czasem muzyki inaczej niż w słuchawkach,
    3) masz dziecko,
    4) masz psa,
    5) oglądasz telewizję,
    6) coś ci upadnie,
    7) chcesz przywiesić obraz na ścianie,
    8) spuszczasz wodę w toalecie,
    9) ...

    Mieszkając w bloku ze ścianami cieńszymi niż w schronie przeciwatomowym należy się liczyć z róznymi ograniczeniami (chodzi mi konkretnie o mniej lub bardziej pożądaną interakcję z innymi). Chyba że mieszkasz w domu, a słoiki ci podkładają śmieci i buty pod drzwi i tak walą, że słyszysz, co robią w sąsiednim budynky. Wtedy, przyznaję, naprawdę masz problem.
  • Gość: SSS IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.12, 18:54
    stary przejedz sie do jakichs znajomych na bialoleke albo tarcho... zobaczysz o czym tu jest mowa!
  • Gość: TP IP: *.play-internet.pl 07.11.12, 17:11
    Większość nie lubi mieszkańców Warszawy z tej przyczyny, że większość pochodzi z najgorszej prowincji. Po wojnie Warszawę w większości zasiedliła hołota i prymityw. Prawdziwych Warszawiaków jest bardzo mało - giną przytłoczeni tłumem swołoczy - pazernej, zawistnej, ordynarnej, chciwej i bezwzględnej. A kto może sobie na to pozwolić, wyjeżdża stąd jak najdalej - zostają ci, którzy muszą oraz ci, którzy dobrze się tutaj czują - czyli wyżej wspomniana swołocz.
  • Gość: Zbych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 17:18
    Co jest w mojej wypowiedzi niegrzecznego?
    Zdziwiony jestem.
  • jestem_z_kobry 07.11.12, 17:36
    > Co jest w mojej wypowiedzi niegrzecznego?

    W Twojej nic. Natomiast poczytaj wpisy "prawdziwych warszawiaków" pod tym artykułem i wieloma innymi.
  • Gość: domino0001 IP: *.31.112.218.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.11.12, 19:22
    Chamem można być niezależnie od miejsca urodzenia... Poziom agresji niektórych, podajacych się za "prawdziwych warszawiaków" jest powalający. Czasem myślę sobie, że może robią to krakowiacy, by zepsuć nam opinię:-)
  • Gość: ziom IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 19:53
    nie lubi bo goście z Piaseczna, Wołomina, Zielonki czy Pruszkowa opowiadała, że jest z Warszawy i robiła rozpierduchę
  • Gość: dandar IP: 193.36.183.* 07.11.12, 17:19
    Na pewno są i tacy, może są w większości. Może nie-słoiki reagują na wszelkie przejawy słoikowania, ale znam dużo osób spoza Warszawy, które przeniosły się do Warszawy i są bardzo sympatyczne i fajne. Problemem jest to, że przypisując całej grupie specyfikę części z nich - tworzy się mur, który powoduje narastanie frustracji po obu stronach. Co nie zmienia faktu, że pewnie jest tak jak mówisz odnośnie tego, że osoby nie mieszkające w dużych miastach częściej nie potrafią się zachować. Pytanie tylko czy nie jest tak, że każdego kto zachowuje się niewłaściwie nie nazywamy z automatu właśnie słoikiem - niezależnie od tego skąd pochodzi - po prostu zakładamy, że tak musi być. Przecież Warszawiak by się tak nie zachował... Jeszcze inna rzecz, to kwestia tego, że generalnie chamstwa i buractwa jest coraz więcej - na wszelkich szczeblach...
  • Gość: ziom IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 19:51
    u mnie na klatce awantury i wiocha na schodach tylko od przyjezdnych.
  • Gość: zakrętka IP: *.187.239.53.ip.abpl.pl 07.11.12, 19:57
    Może zbyt obcesowo ale dobrze mu powiedział.
    Przyjezdni mają do wszystkiego pretensje,myślą,że życie w mieście to coś nadzwyczajnego.
  • Gość: qibic IP: *.macrologic.pl 07.11.12, 16:26
    Hehe
    zapytaj rodziców skąd przyjechali
  • Gość: Aga IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 18:46
    Marcinie-u siebie?...jak długo-10,20lat?
  • Gość: iza IP: 80.50.231.* 07.11.12, 15:57
    kierowca miał rację
  • hardy01 07.11.12, 16:52
    Gość portalu: iza napisał(a):
    > kierowca miał rację

    Od kiedy wprowadzono sprzedaż biletów u kierowcy, a tym bardziej od kiedy zniesiono opłatę karną za gapiostwo to kierowca nie robi łaski tylko sprzedaż biletu jest częścią jego pracy.

    Jeśli mu pasażerowie przeszkadzają to zawsze może zmienić wehikuł i wozić ziemniaki/pyry/kartofle ew. zająć się spedycją międzynarodową na TIR.
  • Gość: geo IP: 212.180.192.* 07.11.12, 16:04
    Należy odizolować "słoików" od "elyty". Wprowadzić myto za wjazd do centrum. Zakazać wstępu do Złotych Tarasów. Może jakieś mikrochipy albo chociaż opaski z koniczynką na ramieniu. Takie getto należy utworzyć. W Warszawie było już kiedyś getto...
  • Gość: sloj IP: *.ip.netia.com.pl 07.11.12, 16:58
    wydaje mi się że to się tyczy właśnie warszawiaków a nie osób przyjezdnych. Druga sprawa że prawdziwych warszawiaków to na palcach jednej reki można policzyć
  • Gość: kokosza nel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 01:39
    Na Tarchominie - owszem.
  • franz.joseph 07.11.12, 17:26
    Czy ten konkretny słoik (a może niesłoik) przed zakupek biletu najpierw zastawił chodnik samochodem, a potem zostawił śmieci w autobusie?
  • Gość: shwarz IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.12, 15:23
    skoro ten słoik taki biedny i nierozgarnięty, to po co pisze zaraz do gazety? Zabolało?
    Z drugiej strony kierowca powinien po prostu powiedzieć: biletomat za Pana plecami, ja nie sprzedaję i koniec. Jeżeli by słoik zaczął pokazywać jaki to on ważny i komentować zachowanie kierowcy, ten w myśl zasady, którą kieruje się słoik, powinien zaraz napisać list do gazety... oczywiście koloryzuję, ale to jest CHORE i nie do końca jest tak, że jak jesteś Warszawiakiem, to już jestem kulturalny, miły, wykształcony. W różnych regionach są różni ludzie. Tylko faktycznie w Warszawie coraz więcej NIEFAJNYCH słoików. Przykre, że i tak tu przyjeżdżają. Przykre, że MY, Warszawiacy, coraz bardziej ich nie lubimy. Kiedyś było inaczej, normalniej, spokojniej... Ja pamiętam:)
  • wolfgang87 07.11.12, 15:29
    To po prostu artykuł na podjudzanie i na klikalność ;) Dajemy się wszyscy na to nabierać.
  • Gość: zenek IP: *.neting.pl 10.11.12, 19:11
    True. Ludzie na calym swiecie migruja i nie ma z tym najmniejszego problemu, a tutaj mamy pyskowke rodem z podstawowki i jeszcze GW promuje takie zalosne tematy, bo maja klikalnosc. Termin uknuli mniej rozgarnieci warszawiacy, tacy jak pan kierowca autobusu, zeby czyms tlumaczyc swoj marny zywot wielkiego "warsiawiaka". Zazdrosc i zawisc w najczystszej postaci.
  • Gość: bizz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.12, 15:34
    Dokładnie. Kiedyś tego nie było. Coraz więcej widzi się ludzi, którzy nie mają za grosz kultury, a z obyciem i taktem nawet się nie mijali w życiu. Mam wrażenie, że rodowici "menele", których widzi się na rodzimym osiedlu od lat, mają więcej kultury i obycia niż niektórzy słoikowcy...
  • Gość: macin IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 15:32
    zart. to moje miasto, mokotow, ale mimo tego musze dzielic je z parszywymi, ZAKOMPLEKSIONYMI, wlasnie sloikami. Moje kompleksy sa sprawa warszawiakow, nie sloikow!!!
  • Gość: szczupak IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.12, 16:11
    twoje miasto to się chłopku odbudowało się po wojnie między innymi z cegieł, które ocalały po tym, jak moje miasto zostało zniszczone w 95% i długo się nie podniosło, przez właśnie nocne "transporty materiałów budowlanych do stolicy".

    Urodził się taki w stolycy i wielki miastowy. A o dziadku, co to po wojnie piechotą do miasta przyszedł, mieszkanie odgruzował i zajął to już nie wspomni. Ani o babci, co to pietruszkę i buraki przyjeżdżała ze wsi podmiejskich (dziś dzielnic) na targu sprzedawać też nie.
  • Gość: biker IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 23:58
    wspaniała riposta :)))
  • mecenaskutasinski 11.11.12, 01:29
    rydzyk_fizyk napisał:

    > W tekście zabrakło ważnej informacji - czy to rzeczywiście był słoik.

    A kto mógłby wsiadać do autobusu na Tarchominie i zawracać gitarę kierowcy?
  • Gość: b IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 14:34
    to po co "ma tylko taką możliwość"?To są jakieś brednie.Jak ma bilety to niech sprzedaje i nie pyskuje.Bo zaraz będzie,że "nie musi się zatrzymywać na przystankach,a tylko ma taką możliwość".
  • anmanika 07.11.12, 14:38
    Po czym poznać słoika w komunikacji miejskiej? Stoi zawsze w drzwiach. Wytłumaczenie jest jasne, jak wcześniej dojeżdżał pekaesem, to jak nie zdążył wysiąść na swoim przystanku, następny miał za 10 km.
    A swoją drogą skąd się wzięła ta maniera?
    --
    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
  • Gość: nzdwln IP: 193.46.186.* 07.11.12, 14:50
    "Słoik" zawsze wciska przycisk stopu, nawet dojezdzajac do przystanku stałego, wstaje z miejsca w ostatniej chwili gdy juz inni zaczynaja wsiadać i wtedy jest strasznie zdziwiony i oburzony, ze nie moze wysiaść i czesto gada przez telefon - kompletny brak obycia...
  • arst_159 07.11.12, 15:03
    Co ma przycisk "STOP" do słoika, zwykła przezorność? A co do stania w drzwiach to akurat ja tłumaczę się tancerkami pole dance, czyli ludźmi, który opierają się bądź tak blokują rurki, że ni jak nie ma ich złapać, więc po c%^j mam ryzykować zdrowie, stojąc na środku bez możliwości trzymania? I to właśnie słoiki wstają i dociskają się do drzwi, mimo że jest taki tłok, że nie ma jak się ruszyć...
  • Gość: Paweł IP: *.com 07.11.12, 23:59
    To przecież koleżki Ruty i Frankowa robili nawet specjalną akcje promującą walkę z plebsem. Niech się tylko ZTM zacznie zajmować realnymi planami, bo na razie to kupa - nic im nie wychodzi. Tylko generują koszty, dosyć tego. Nie wiem czy zmiana szefostwa ZTM pomoże.

    --
    Walczymy o mikrobusy z Przasnyskiej i Włościańskiej do Marymontu!
  • Gość: Pabelo IP: *.play-internet.pl 07.11.12, 15:13
    Gość portalu: nzdwln napisał(a):

    > "Słoik" zawsze wciska przycisk stopu, nawet dojezdzajac do przystanku stałego,
    > wstaje z miejsca w ostatniej chwili gdy juz inni zaczynaja wsiadać

    Zuważyłeś, że przeczysz wpisowi powyżej?
    To jak to jest - stoją te słoiki przy drzwiach czy siedzą na końcu?

    Ja nie jestem słoikiem i też wciskam klawisz przy drzwiach za każdym razem.
    Skoro nikt nie będzie wsiadał i wysiadał danymi drzwiami to po jaką cholerę
    je otwierać?

  • Gość: SSS IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.12, 19:09
    ogarniczony jestes. jakbys dluzej jezdzil warszawskim autobusem to bys wiedzial ze tak warszawiak robi, albo ktos kto autobusem jechal pare razy w zyciu...
    wciskasz stop (ten od drzwi, nie ogolny) - wtedy drzwi sie otworza jak tylko autobus zatrzyma sie na przystanku i podswietla sie guziki (przyspiesza to obsluge). jak sobie juz wiekszosc ludzi wyjdzie to absztyfikant wstaje i wychodzi na luzie. pozdro dla debili
  • Gość: Tubylec IP: *.bauer.pl 07.11.12, 14:58
    To są tak zwani "odźwierni". Często jeszcze z toboganami na plecach i słuchawkami w uszach. Nie da się obok niego przejść. Mówisz do takiego kołka "przepraszam", a to stoi jak słup soli i oczywiście foch, bo "warszawka musi wysiąść".

    A kierowca może odmówić sprzedaży, informuje o tym naklejeczka przy kabinie kierowcy. No chyba że i czytanie sprawia słoikom problem.
  • Gość: padzonk IP: *.play-internet.pl 07.11.12, 16:32
    z Pragi :)
  • tomjani 08.11.12, 08:49
    anmanika napisała:

    > Po czym poznać słoika w komunikacji miejskiej? Stoi zawsze w drzwiach. Wytłumac
    > zenie jest jasne, jak wcześniej dojeżdżał pekaesem, to jak nie zdążył wysiąść n
    > a swoim przystanku, następny miał za 10 km.

    Chyba dokładnie można powiedzieć o tych co oparci o ścianę w szerokim rozkroku okupują w autobusach miejsca przeznaczone dla wózków indalidzkich/dziecięcych/rowerów, mimo że wolnych miejsc siedzących jest od pyty. Też się taki pewnie boi że jak usiądzie to może nie zdążyć do drzwi.
    --
    Bufet sam się wyżywi!
    Tomek Janiszewski
  • Gość: Bebok IP: *.dynamic.chello.pl 10.11.12, 15:02
    Jako osoba, która - jeśli już raz na parę miesięcy zdarzy jej się konieczność skorzystania z komunikacji miejskiej - "okupuje" właśnie to miejsce, wyjaśniam dlaczego:

    Korzystanie z siedzenia, z którego codziennie korzystają dziesiątki, jeśli nie setki przypadkowych zadów, najzwyczajniej w świecie mnie brzydzi. Nadto, ponieważ siedzenia występują zwykle parami - naraża na niedogodność kontaktu fizycznego z bliźnim, która brzydzi mnie jeszcze bardziej. Wolę więc stać. Jednak stanie koło drzwi lub w przejściu między siedzeniami nie tylko nie redukuje ryzyka kontaktu fizycznego z motłochem, ale nawet je powiększa, a to za sprawą wsiadających/wysiadających, którzy - choćby nie wiem ile miejsca mieli - zawsze muszą się o mnie otrzeć lub pier­dolnąć mnie taszczonymi tobołami. Miejsce dla wózka, w którym przy okazji można oprzeć się plecami o szybę zamiast trzymać lepiącej od syfu rurki, jest zatem optymalne.

    Uprzedzając: tak, jeśli pojawia się wózek, robię miejsce.
  • Gość: sazz IP: *.dynamic.chello.pl 10.11.12, 21:06
    Trafiłeś w 100%:-) Robię tak samo, jeśli już raz na pare miesiący zdarzy mi się skorzystać z komunikacji miejskiej, to jest to jedyne miejsce w autobusie pozwalające na w miarę bezstresową jazdę z motlochem;-)
  • Gość: dfh IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 17:52
    moze odmówić sprzedaz np. w trakcie jazdy. jak nie masz odliczonej kasy, tez nie musi przyjąć
  • Gość: nzdwln IP: 193.46.186.* 07.11.12, 14:46
    Jak zgłosi taki fakt, to mu odpowiedzą, że autobus z podanym numerem nie kursuje na tej trasie lub coś w tym stylu, klient wyjdzie na durnia - przerabiałem to już...
  • Gość: Syn Warsa i Sawy IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 14:48
    Warszawiak to ktoś, kto może udokumentować swoje pochodzenie przynajmniej od momentu kiedy Warszawa uzyskała prawa miejskie. Co z tego, że ktoś się tu urodził skoro mamy i taty poprzyjeżdżały z ościennych wiosek a dalsza rodzina w dalszym ciągu wypasa świnie i hoduje kury na wsi? To też jest słoik tyle, urodzony w Warszawie. Więc większość wszystkich forumowych "warszawiaków" to napinacze i pozerzy z wiejskim paszportem.
  • jacek226315 07.11.12, 15:12
    Gość portalu: Syn Warsa i Sawy napisał(a):

    > Warszawiak to ktoś, kto może udokumentować swoje pochodzenie przynajmniej od mo
    > mentu kiedy Warszawa uzyskała prawa miejskie. Co z tego, że ktoś się tu urodził
    > skoro mamy i taty poprzyjeżdżały z ościennych wiosek a dalsza rodzina w dalszy
    > m ciągu wypasa świnie i hoduje kury na wsi? To też jest słoik tyle, urodzony w
    > Warszawie. Więc większość wszystkich forumowych "warszawiaków" to napinacze i p
    > ozerzy z wiejskim paszportem.
    To nie warszawiak tylko warszawianin, sprawdz w slowniku
  • Gość: szabla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 16:12
    To nie warszawianin, to jak mawial nieodzalowanej pamieci Wiech, "warsawianista, ktory do rodziny trzy dni koleja i dwa dni wolami jedzie" (inna wersja byla "po metrykie trzy dni koleja i dwa dni wolami jedzie").
  • Gość: macin IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 15:37
    SŁUSZNA UWAGA. Ale w ten sposób eliminujesz 90% z 30-40% populacji warszawiakow w Wa
  • Gość: olko IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 14:51
    www.youtube.com/watch?v=LI4lcLtaxmc
  • Gość: aspo IP: 193.46.186.* 07.11.12, 14:54
    Która linia w Warszawie jest najbardziej "słoikowa"
  • Gość: tomek IP: 91.198.145.* 07.11.12, 15:02
    Szklany ekspres słoiczny E-4/E-8
  • Gość: Paweł IP: *.com 08.11.12, 00:01
    Trzeba przyznać, że się podwładni Franowa postarali, aby słoiczki miały wygodnie i szybko. Żadnej dzielnicy ZTM nie funduje takich luksusów jak jednokierunkowe ekspresy co parę minut. Ale cóż... napływ ze wsi po "Transporcie" w byle politechnice nakupił tanich mieszkań na Białołęce i sobie zaplanował transport.

    --
    Walczymy o mikrobusy z Przasnyskiej i Włościańskiej do Marymontu!
  • Gość: Tubylec IP: *.bauer.pl 07.11.12, 15:03
    Wspomniane 510, ale też 509, do tego 527 (daleka Białołęka - yeah!) i 190 (marki M1) - to burakowozy maksymalnie nabite od metra ratusz do wileniaka, a tam następuje wymiana na tych spod wileniaka do apartamentowców w kartofliskach. :)
  • Gość: qwarq IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 15:06
    www.youtube.com/watch?v=LI4lcLtaxmc
  • Gość: BBB IP: 195.188.218.* 07.11.12, 16:22
    Wszystkie sa sloikowe. Jak cala Wasza Warszawa. Popatrzcie sobie w Wasze metryki. Hipokryci.
    'zniknie Warszawa tak jawa i sen'.
  • Gość: bolka IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.11.12, 18:39
    www.youtube.com/watch?v=LI4lcLtaxmc
  • Gość: gucio IP: 89.174.58.* 08.11.12, 08:35
    Linia 189
    Na trasie ma Ursynów, PKP Służewiec, WKD Raków, PKP Ursus.
  • piotrpanek 07.11.12, 14:55
    Słoik nie-słoik, jak kierowca tak traktuje tych, którzy chcą zapłacić jego pracodawcy za przejazd, to zasługuje najwyżej na powożenie furmanką, sorry - w Warszawie to dorożką, a nie pojazdem komunikacji publicznej. Przez takie paniska za kółkiem kolejne podwyżki tylko, bo za mało spływa do kasy z biletów.

    --
    pzdr
    piotrek
    *****
    Troll to też stworzenie boże/że inaczej żyć nie może/że ci czasem głowę utnie/ nie postępuj tak okrutnie...
  • m6716 07.11.12, 14:58
    nie dziwię się, że potem "Polska" nienawidzi mieszkańców Warszawy skoro ma do czynienia z takim buractwem jak w tych komenatrzach
  • Gość: etam IP: *.knf.gov.pl 07.11.12, 15:14
    > nie dziwię się, że potem "Polska" nienawidzi mieszkańców Warszawy skoro ma do c
    > zynienia z takim buractwem jak w tych komenatrzach


    Nie oszukujmy sie - cala Polska i tak bedzie zawsze nienawidzic Warszawiakow niezaleznie od wszelkich komentarzy i postepowania. Nawet tych najbardziej kulturalnych, fajnych ludzi beda nienawidzic, tylko dlatego, ze pochodza z Warszawy. I to jest dopiero buractwo.
  • Gość: macin IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 15:38
    ale czy nie masz tego gleboko?
  • Gość: gucio IP: 89.174.58.* 08.11.12, 08:41
    Niech nas nienawidzą. Ja mam to głęboko w d... Ale niech tu nie przyjeżdżają.
    Taka Warszawka zła, ale gawiedź ciągnie do niej wszystkimi możliwymi drogami.
  • Gość: calzonen IP: 159.253.7.* 07.11.12, 17:36
    T. zw. prawdziwe warsawsioki, z własnego łaskawego mianowania, bez litości heblują swoje ego, sądząc, beznadziejnie, że wyheblują z niego jakiś ludzki kształt.
  • Gość: sloiki48 IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.11.12, 01:19
    Zrobiliśmy o tym film :) Zapraszam: www.youtube.com/watch?v=wacc4zgOHw4
    Miłego oglądania
  • three-gun-max 07.11.12, 14:59
    Czy przypadkiem jakimś szefem nie jest tam wieśniak z Legionowa?
  • Gość: z L-wa IP: 212.160.172.* 07.11.12, 15:33

    sam jestes wiesniak. to ze ktos mieszka w Legio czyni go gorszym od Ciebie?
    Chyba sie na rozum pozamieniales z pewną częścią ciała....
  • Gość: macin IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.11.12, 15:40
    nie, po prostu wiesniakiem
  • Gość: :-) IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.01.13, 09:41
    Gość portalu: z L-wa napisał(a):

    >
    > sam jestes wiesniak. to ze ktos mieszka w Legio czyni go gorszym od Ciebie?

    Tak.
    Jeszcze jakieś pytania?
  • Gość: owum IP: *.54.248.103.smlw-legionowo.pl 07.11.12, 21:19
    Legionowo to miasto pajacyku.
  • Gość: kk IP: *.home.aster.pl 08.11.12, 08:02
    a może kierowca był z Legionowa?
  • kamilu27pl 22.12.12, 18:01
    Możliwe. Jeśli jednak jest, jak piszesz, wieśniakiem, bardziej jednak prawdopodobne, że jest z Warszawy. Tylu co tu nigdzie nie widziałem. A już na pewno w żadnej wsi.
  • Gość: misiek IP: *.143.163.75.rev.kbt.pl 07.11.12, 14:59
    jakbym byl takim zerem jak ten kierowca autobusu to tez chcialbym sie dowartosciowac obrazajac innych.
  • Gość: Leon IP: *.aster.pl 07.11.12, 17:17
    A ty ćwoku myślisz że więcej sobą reprezentujesz ?
  • Gość: X IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 17:24
    Tak - on reprezentuje sobą więcej niż ty i ten kierowca razem wzięci. Jeszcze jakieś pytania?
  • Gość: ufo IP: 193.46.186.* 07.11.12, 15:00
    No to miał gościu (kierowca) naprawdę "dżadża", pogonić "słoika" - mógł go też skierować do sołtysa.
  • Gość: Wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 15:01
    Jezeli ktos uzywa zwrotu SLOIK tzn ze sam pochodzi spoza Warszawy. Ci kierwcy ktorzy uzywaja klaksonow i podrozni rozmawiajacy przez komorki to po prostu CHAMSTWO. Warszawiakiem jestosoba urodzona w Warszawie ale jej rodzice sa rodze ni w Warszawie Wtedy mowia ze sa Warszawiakami Same urodze nie nic nie daje!!!!!!!!!
  • Gość: tomek IP: 91.198.145.* 07.11.12, 15:04
    > urodze nie

    "Nie" z rzeczownikami piszesz osobno?
  • Gość: calzonen IP: 159.253.7.* 07.11.12, 17:33
    > Jezeli ktos uzywa zwrotu SLOIK tzn ze sam pochodzi spoza Warszawy. Ci kierwcy
    > ktorzy uzywaja klaksonow i podrozni rozmawiajacy przez komorki to po prostu CHA
    > MSTWO. Warszawiakiem jestosoba urodzona w Warszawie ale jej rodzice sa rodze ni
    > w Warszawie Wtedy mowia ze sa Warszawiakami Same urodze nie nic nie daje!!!!!
    > !!!!

    Samo prowadzenie takich rozważań-dochodzeń, świadczy o dużym zacofaniu cywilizacyjnym.
    Buraki, młotki i słoiki zawzięcie grzebią sobie w korzeniach i próbują ustalić wyżość kociołka nad sagankiem. Konflikt prawdziwie egzystencjalny, godny uczestników.
  • Gość: StarySłój IP: 217.11.133.* 07.11.12, 15:03
    1 listopada, kiedy Słoików nie było w wawce, cywilizowani i wysoce 'ukulturnieni' prawdziwi warszafiacy pobili się przed cmentarzem, bo mieli problem ze zrozumieniem słów Wejście i Wyjście.
  • Gość: dobra puenta IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 16:46
    dobra puenta:)
  • Gość: annie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 17:24
    Dobre dobre :)
  • Gość: ja IP: *.ntlworld.ie 07.11.12, 18:24
    kretyni są wszędzie i nie generalizuj, bo w każdym mieście i kraju świata spotkasz chamów
  • Gość: sloiki48 IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.11.12, 01:16
    Zrobiliśmy o tym film :) Zapraszam: www.youtube.com/watch?v=wacc4zgOHw4
    Miłego oglądania
  • Gość: xXx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 15:05
    Nawet? Widziałeś kiedyś inteligentnego człowieka brandzlującego się pochodzeniem? Słoiki zostały wymyślone przez takich frustratów po zawodówce prowadzących autobusy w MZA. Facet który wraca do domu po 12h kręcenia kółkiem za 2500 brutto musi sobie czymś humor poprawić.
  • Gość: tomek IP: 91.198.145.* 07.11.12, 15:10
    Słoiki głównie zajmują się za to siedzeniem za taką samą forsę w biurowcu na "mokotowie biznesowym". Różnica polega głównie na tym, że kierowca autobusu miejskiego nie niszczy w trakcie dnia przestrzeni miejskiej, a słoik owszem - niszcząc trawniki nieprawidłowym parkowaniem.
  • Gość: xXx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 15:16
    Żeby zrozumieć różnicę, trzeba najpierw siedzieć w biurowcu na Mokotowie.
  • wolfgang87 07.11.12, 15:18
    Drogi zakompleksiony warszawiaku. W parę dni znalazłbym ci 100 rejestracji np. WI parkujących w mojej okolicy jak ostatnie buraki. Wymieniam WI, bo już macie takie kompleksy, że nawet rejestracje warszawskie dzielicie na miejskie i podmiejskie ;) Chyba, że WI to nie, bo tam firm dużo? Co? ;)
  • Gość: tomek IP: 91.198.145.* 07.11.12, 15:24
    Ojoj, zabolało że na "mokotowie biznesowym" płacą średnią krajową, co daje dwójkę do ręki, a więc mniej niż kierowcy miejskiego? PS - brygaty maratonowe w ZTM już chyba nie funkcjonują, żaden kierowca nie spędza 12h za kółkiem.
  • wolfgang87 07.11.12, 15:28
    Mnie tam nic nie boli. No chyba że w krzyżu łupie, ale wiadomo wilgoć, jesień ;)
  • Gość: tze IP: *.k.omnitec.pl 07.11.12, 16:11
    Otóż to! Z dwojga złego chyba już wolę chłopka roztropka niż tą lokalną arystokrację z MZK :)
  • Gość: Kłamczuszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.12, 09:20
    3800 brutto i maksymalnie 10 godzin kręcenia
  • Gość: Michcio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 15:05
    Genialny kierowca zgadzam się z nim w 100%. Już jest moim ulubionym kierowcą :D
  • Gość: piuropusz IP: *.netfala.pl 07.11.12, 15:12
    A ma konto na fejsie ? )
  • Gość: jan_dreptak IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 07.11.12, 15:08
    do niedawna na swój prywatny użytek miałem następującą definicję:

    słoik, zwany również warszawianinem - mieszkaniec warszawy niebędący warszawiakiem

    warszawiak - osobnik niekoniecznie mieszkający w Warszawie ale za to posiadający bliską rodzinę na Bródnie lub Powązkach,

    aczkolwiek po ostatniej zadymie na Bródnie nie jestem już tego taki pewien
  • rydzyk_fizyk 07.11.12, 15:47
    Źle definujesz - do bycia słoikiem nie wystarczy być przyjezdnym.

    Słoik to jak nielegalny emigrant - zawieszony pomiędzy kolejnymi wyjazdami po weki - nie uważa się za związanego z miastem.
    --
    eksmisja.wordpress.com
  • Gość: calzonen IP: 159.253.7.* 07.11.12, 17:43
    Co to ma do rzeczy?
    Po prostu nie masz czym zająć swojego przepastnego umysłu, to zajmujesz takim pierdołami.
    Na dodatek argumentujesz kompletnie nielogicznie, aby tylko o czymś mówić.
    Akurat wiesz, na pierwszy rzut oka, kto jest, "legalnym" a kto nielegalnym imigrantem.
    Legalnego natychmiast traktowałbyś inaczej - kto chce niech wierzy w takie brednie.

    Po prostu, temu głupkowatemu kierowcy, zabrakło innych sposobności do wyobrażania sobie,
    że jest kimś lepszym i poprawienia sobie niskiej samooceny.

    Gdyby trafił mu się Murzyn, arab albo Żyd to dałby wykład p.t. "Wy Murzyni, to zawsze macie problem ..."

    Kierowca jest idiotą, gdyż jedyną osoba z problemem był właśnie on - leniuch.

    W sposób najrpstszy i najwygodniejszy z możliwych zrzutował swój problem na innych:
    "A u nas to warsawsioków bijom!"
  • rydzyk_fizyk 07.11.12, 20:36
    Nie wiem gdzie wyczytałeś u mnie pochwałę zachowania kierowcy.

    Nie zmienia to natomiast faktu, że słoikowe życie w zawieszeniu (podobne do życia nielegalnego emigranta) jest realnym problemem dla miasta.

    Co więcej - miasto z nim oficjalnie walczy chociażby poprzez kampanię zachęcającą do płacenia podatków w stolicy przez takich imigrantów.
    --
    eksmisja.wordpress.com
  • Gość: SSS IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.12, 20:33
    akurat jak murzyny i araby sa w polsce to byly na tyle kompetentne zeby przebyc dluga droge i na tyle bystre zeby nie zginac po drodze... oni umieja znalezc sobie biletomat w autobusie
  • czemrok 07.11.12, 15:19
    Jak nie mamy biletu to należy go Kupić. W mieście zawsze można to zrobić.Kierowca nie jest informacją MZA. A przed jakąkolwiek podróżą dobrze jest trochę pomyśleć. Gdzie , Co i Jak.
  • Gość: wtf? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 00:41
    Tak, najlepiej z tygodniowym wyprzedzeniem zarezerwować bilet na autobus i napisać podanie o przewóz. A na miejscu ucałować pana dobrodzieja kierowcę po rączkach i wcisnąć ukradkiem 50 zł do kieszonki, żeby był życzliwy.

    Puknij się w głowę, kleksie z d...
  • kan_1 08.11.12, 11:49
    Ech... Co do niektórych nic nie dochodzi.
  • Gość: emka IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 10.11.12, 14:37
    w pierwszej kolejności. Jak się jaśnie kierowcy nie podoba, że go ktoś śmiał o bilet zapytać no niech spiernicza ulice zamiatać.
    Dziwne, że w małych miasteczkach i na zadupiach takie buraki kierowcami nie są i nie walą komentarzy na temat elyty ze stolicy.
  • Gość: Mikser IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 15:21
    Ja bym się tymi słoikami tak nie przejmował - to mowa frustratów.
    Większość rodziców "prawdziwych warszawiaków" sikało do sławojek na kresach - po wojnie w Warszawie pozostała naprawdę garstka autochtonów i 90% dzisiejszych mieszkańców stolicy to albo przyjezdni albo dopiero pierwsze/drugie pokolenie urodzone w W-Wie.
  • Gość: calzonen IP: 159.253.7.* 07.11.12, 18:04
    > mieszkańców stolicy to albo przyjezdni albo dopiero pierwsze/drugie pokolenie u
    > rodzone w W-Wie.

    A jaki sens mają takie rozważania i liczenie pokoleń?

    Biedaczkowie "prawdziwe warsawsioki" po prostu nie mogą odżałować,
    że "meldunek warszawski" stał się jeno niewiele znaczącym kleksem w dowodzie
    i nie może już posłużyć ich nobilitacji i trzymaniu "niewarszawiaków", na krótkiej
    smyczy poza granicami miasta.

    Jeździły kiedyś warsawsioki z tymi "meldunkami" w dowodzie, po całej Polsce i świecie,
    jak z relikwią santo subito JPII.

    Pretensje mają do przyjezdnych, o nieidentyfikowanie się z miastem i - o zgrozo -
    domagają się od nich przyjęcia warszawskiego meldunku.

    A z drugiej strony robią wszystko by się z tymi ludźmi nie identyfikować.
    Schizofrenia jakaś.
    Kiedyś robili wszystko by tylko nikt przyjezdny takiego meldunku nie dostał.
    Świat na głowie staje i warsawsioki meldunki, na siłę, wciskają do słoików.

    Teraz patrzą na ten swój klejnot rodowy i nie moga wyjść ze zdumienia:
    Jak to tak? To ja już nie jestem szlachcicem z przywilejami, jeno zwykły jakiś obywatel?

    Dlaczego to tak? Jak chce jak dawniej było, za cara i komuny - buuuu, oddajcie mi mój meldunek,
    wypielęgnowany, wywalczony, wystany!


    Przecież Warszawa w jakiej żyli ojcowie i dziadkowie t, zw, prawdziwych warszawiaków
    nie dorównywała cywilizacyjnie ani dzisiejszej, ani, pod wieloma względami, miejscowościom,
    z których przyjeżdża nowa fala warszawiaków.

    W dawniejszej Warszawie też były, straszliwie opuszczone i zaniedbane kamienice, czasami wręcz
    slumsy, zamieszkane przez ciemnych, prymitywnych, choć czsami po cwaniacku wyszczekanych, obdarciuchów. Oni też chodzili do kibla na podwórze.
    Niejedne domostwo na t. zw. "prowincji" miało lepszy standard niż ich miejsca zamieszkania.

    Dziedzictwem dawnych czasów jest jedynie wyszczekanie, z którego starają się zrobić, jakże beznadziejny użytek.
  • Gość: Kercelak IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 19:54
    Gość portalu: calzonen napisał(a):

    "Przecież Warszawa w jakiej żyli ojcowie i dziadkowie t, zw, prawdziwych warszawiaków
    nie dorównywała cywilizacyjnie ani dzisiejszej, ani, pod wieloma względami, miejscowościom,
    z których przyjeżdża nowa fala warszawiaków."

    Mało wiesz słoiku na temat jaki był status przedwojennej Warszawy w Polsce i w Europie.
    Poczytaj, obejrzyj parę filmów rekonstruujących klimat Warszawy międzywojennej, a przestaniesz bredzić o czymś czego nie znasz...
  • Gość: odpokoleń IP: *.wroclaw.mm.pl 07.11.12, 19:28
    Rodziców, nie rodziców - rozumiesz czym jest słoik? Chyba nie bardzo.
    Słoik to nieskomplikowany umysłowo, zakompleksiony osobnik, który po zasmakowaniu we wszystkich cudach jakie oferuje miasto, postanawia w tym mieście osiąść. Potrafi się zachowywać tylko tak, jak został nauczony w chałupie na wsi, ale krytyki żadnej nie przyjmuje, nawet w formie delikatnie zwróconej uwagi - bo to atak "tych z miasta". Czuje się gorszy, więc na wszelki wypadek, na zapas, będzie walczył o swoje i toczył urojone wojny z otoczeniem - bo ci z miasta tylko czekają dzień i noc, żeby słoja wywalić znów do chałupy. Nic mu nie pasuje - w mieście są samochody a on by chciał, żeby samochodów nie było. Podatków nie płaci tam gdzie mieszka, bo i po co - jeszcze trzeba by za nowy dowód zapłacić, niech ci z miasta płacą.

    Słoje drogie - wracajcie do siebie.
  • Gość: nowarosa IP: *.adsl.inetia.pl 07.11.12, 20:34
    Mylisz się, kolego. Sikali w redliny, sławojka to tylko na "grubo".
  • Gość: lil IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 15:24
    Kierowcy to niestety inny gatunek człowieka. Najwyższy poziom buractwa.
  • Gość: xyz IP: *.play-internet.pl 07.11.12, 15:29
    Walnij w stół a słoiki podskoczą :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
  • Gość: skisłe weki z wawy IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 16:51
    źle zakręcony "wek" (vel warszawiak) może zacząć cuchnąć
  • Gość: dw IP: 194.181.92.* 07.11.12, 15:24
    Przyjezdni zamieszkają w tych swoich "apartamentach" na "ekskluzywnej i modnej" Białołęce, ale nadal zachowują wioskową mentalność i wydaje im się że warszawski autobus to PKS z Pierdziszewa do Micikiszek, który kursuje 2 razy dziennie i kierowca ma czas prowadzić kiosk z biletami. Jak się nie umie odnaleźć w Warszawie to niech spada do swojego rodzinnego pipidówka, albo niech się ogarnie trochę a nie wypisuje donosy do gazety, bo kierowca powiedział prawdę na jego temat.
  • murasek 07.11.12, 17:53
    "Abstrahując" od słoików. To kierowcy w Warszawie są jacyś niedorobieni. Widziałem w wielu miastach świata jak kierowcy sprzedają bilety w czasie prowadzenia autobusu i to jak z prędkością 50-70 km/h po wąskich uliczkach między samochodami parkującymi na poboczu .. ba prawie na środku drogi. I bilety można kupić TYLKO u kierowcy i Bez problemu i dają radę.
    A w Polsce jakieś mymłony...
  • Gość: yyyyyyyy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.12, 00:45
    Bo w Berlinie i Londynie jakoś sprzedaje i się uśmiecha, a w Warszawie łaskawca w d... kopany zawsze naburmuszony. Czereśniak po prostu.
  • Gość: dw IP: 194.181.92.* 08.11.12, 09:37
    > Bo w Berlinie i Londynie jakoś sprzedaje i się uśmiecha,

    W Warszawie to on ma prowadzić autobus a nie obwoźny kiosk z biletami, a od szczerzenia ząbków to jest panienka w salonie Orange. Pewnie też jakaś napływowa i oprócz dojenia krów i szczerzenia ząbków niczego innego nie potrafi.
  • Gość: FRUGO samo wyszlo IP: *.starnettelecom.pl 07.11.12, 15:27
    Nienawidze sloikow. W pracy mam ich na 28 osob na 30 .... wiecie co ja przezywam z tymi wiesniarami ..............ratunku!!!!!!!!!wiecznei tylko co se przywiozly ze wsi od mamy, wycieraaj nos w pokoju, zaciagaja gwarami, ubrane jak bezdomne MASAKRA
  • Gość: kierownik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 15:32
    Na 30 miejsc pracy znaleziono tylko dwóch/dwoje dostatecznie rozgarniętych prawdziwych warszawiaków?
  • Gość: dw IP: 194.181.92.* 07.11.12, 15:50
    > Na 30 miejsc pracy znaleziono tylko dwóch/dwoje dostatecznie rozgarniętych praw
    > dziwych warszawiaków?

    To nie tak. Wieśniaki zachowują się jak wirus, zaraza. Wystarczy jeden w firmie, a za dwa lata już będzie tam cały klan kuzynów, szwagrów, bratanków czy kumpli z wioski. Jak zwalnia się miejsce pracy, to wieśniaki biegają jak nakręcone do szefa, że on ma szwagra, zdolny, wszystko umie i w ogóle chodzący ideał i że on za niego ręczy. Szef woli zatrudnić osobę poleconą przez sprawdzonego pracownika i w ten sposób pracy dla Warszawiaka nie ma, bo na zwolnione miejsce importowany jest kolejny słoik.
  • Gość: kierownik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 15:58
    To się nazywa selekcja naturalna - osobniki pierdołowate giną.
  • Gość: Zbych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 16:10
    To nie selekcja naturalna, to cwaniactwo.
  • Gość: kierownik IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 17:30
    Być może. Ale wiedzieć o co chodzi i nie potrafić nic z tym zrobić to właśnie pierdołowatość.
  • Gość: dw IP: 194.181.92.* 07.11.12, 16:11
    To nie selekcja naturalna tylko zwykłe chamstwo i nepotyzm. Na szczęście niektórzy pracodawcy już się zorientowali co to znaczy mieć klan rodzinno - plemienny w firmie. Teraz dla was nadejdzie czas selekcji naturalnej i szwagry szybko będą wracać do wideł i obornika gdzie ich miejsce.
  • Gość: kierownik IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 17:29
    > To nie selekcja naturalna tylko zwykłe chamstwo i nepotyzm.

    Jeśli poprawi Ci to humor, to czemu nie. Jest jeszcze jedna teza odnośnie Twoich problemów ze zdobyciem dobrze płatnej pracy - jesteś pierdołowaty i słabo wykształcony. Zachęcam do jej zgłębienia. Na pewno da to więcej pożytku niż mydlenie oczu (głównie sobie)nepotyzmem.
  • Gość: aaaanty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 17:41
    Wy słoiki lepiej wykształceni na tych wsiach??? Po wiejskich uczelniach rolniczych, tipsów i fryzjerstwa - nie rozśmieszaj mnie gościu, bo się ośmieszasz.

    Zresztą ile mórg/traktorów tatuś musiał sprzedać żebyś się wykształcił, hę?
  • Gość: kierownik IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 17:49
    Przegrywacie na rynku pracy z tipsiarami, co za ćwoki...

    Łociec nie musiał nic sprzedawać, bo kształciłem się na PW. Zabrałem miejsce prawdziwemu warszawiakowi - odchodząc zaśmiałem się i naplułem mu w twarz.
  • Gość: Zbych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 18:06
    Zabrałem miejsce prawdziwemu warszawiakowi - odchodząc zaśmiałem się i naplułem mu w twarz

    właśnie o tym jest cała ta dyskusja.
    Jesteś prymitywny, o to w tym chodzi.

  • Gość: kierownik IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 18:14
    Nie, po prostu umiem się odnaleźć w każdym towarzystwie. Także wśród warszawskich kierowców autobusów z dziada pradziada...
  • Gość: Zbych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 18:25
    nie daje rady, zaprzestaje dyskusji.
    www.youtube.com/watch?v=Jxxd8pRSRS0
  • Gość: kierownik IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 18:33
    Dyskusji? Masz na myśli to jedno zdanie, które z siebie wydusiłeś? To mnie ubawiłeś...
  • Gość: ZR IP: *.wroclaw.mm.pl 07.11.12, 19:30
    Co to jest z tymi słojami, że to takie pyskate i swoje wie?
  • Gość: kierownik IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 19:55
    Pozdrawiam słoika z Wrocławia!
  • Gość: Iza IP: *.160.rev.vline.pl 10.11.12, 23:58
    > Jesteś prymitywny, o to w tym chodzi.

    A czy kierowca, marudzący i zachowujący się jak rozkapryszona primadonna, poniżający innych (używając głupich argumentów) nie jest prymitywny?
    Gdyby nie było pasażerów (nieważne, skąd pochodzących), nie miałby pracy. Więc jeżeli jego szefowie zdecydowali, że ma sprzedawać bilety (przecież nimi dysponuje pomimo biletomatu w pojeździe), to ma psi obowiązek sprzedać, a nie komentować. A jeżeli mu się nie chce, to wystarczy powiedzieć, że jest biletomat. I ma szanować klienta, bo dzięki niemu ma pracę.

    Uprzedzając pytanie: nie mieszkam, ani nie pracuję w stolicy. I jakoś u nas (w mieście troszeczkę mniejszym) kierowcy autobusów wiedzą, że tabakiera dla nosa, a nie odwrotnie.
  • Gość: NIVEA IP: *.starnettelecom.pl 07.11.12, 16:02
    wiem wlasnie:) u mojego meza w firmie tak bylo. jak zwalniali kogos to od razu bylo "GOSKA PRZYJEZDZAJ JEST PRACA" ... dzwonili do siostry
  • Gość: dw IP: 194.181.92.* 07.11.12, 16:27
    Pracowałem kiedyś w firmie, w której na stanowisko logistyka zatrudnili od pługa oderwanego kuzyna jakiegoś innego słoika. Warszawę widział może raz na wycieczce szkolnej w podstawówce i ten oto człowiek miał rozdzielać zlecenia. I wysyłał baran duży samochód na wąskie uliczki w ścisłym centrum, mały samochód na Ursynów, a Chełmska i Chełmżyńska to w sumie jedno i to samo, podobnie jak Jana Kazimierza w Warszawie i Jana Kazimierza w Rembelszczyźnie pod Warszawą. Dyskusja z nim była bezcelowa, bo jego bezpośredni przełożony był z tej samej wioski, a język miał już chyba brązowy od lizania prezesowskiej dupy. Więc kierowca (Warszawiak) musiał obrabiać Wolę i Nieporęt, a inny Rembertów i Czerniaków. Łomianki zamiast z Izabelinem były łączone z Legionowem, a Izabelin z Nieporętem, bo się baranowi pomyliły Izabeliny. Nic nie stało na przeszkodzie żebym to ja się przesiadł z dostawczaka na stanowisko logistyki, bo znałem punkty i wiedziałem co z czym łączyć i gdzie jaki samochód powinien jechać. Ale przecież wieśniak był "lepszy".
  • Gość: calzonen IP: 159.253.7.* 07.11.12, 17:28
    Drogie warsowsioki - jesteście bardzo zacofani.
    W tak zwanym cywilizowanym świecie normalne jest zatrudnianie kogoś z rekomendacji
    pracownika i na dodatek taki polecający może nawet dostać bonusa, jeśli polecany się sprawdzi, owcorz.

    Prawdziwa to przyjemność obserwować jak polactwo zażarcie żre się między sobą.
    Ponieważ mają deficyt "bambusów", "arabusów" i "starozakonnych" muszą swój rasistowski
    temperament wyładować na sobie samych.

    Do boju, polactwo, do boju!
    Prawdziwy to miód na moje serduszko.
  • boguslaw_siemiatkowski 10.11.12, 18:23
    "Moje serduszko". Kto dzisiaj uzywa takich sformulowan? Biorac pod uwage, ze sprawia ci przyjemnosc jak ludzie sie kloca miedzy soba, odwolywanie sie do jakiegos mitycznego cywilizowanego swiata gdzies tam na zachodzie no i ublizanie obcym ludziom z powodu ich pochodzenia jako rzekomy przejaw tolerancji wobec "innych", to zdrabnianie slowa serce wyraznie swiadczy o twoich socjopatycznych sklonnosciach. Moje serduszko cieszy sie kiedy polactwo sie zagryza na smierc. Tylko psychopata moze cos takiego sformulowac.

    Pracowalem za granica w ciekawych miejscach i nigdzie nie przyjmowano ot tak, z polecenia.
    Jedynie ktos bardzo zaufany mogl proponowac kogos na wolne miejsce, a nawet to nie gwarantowalo niczego.

    Twoje zachowanie jest dobrym przykladem projekcji. Pewnie dziadzius sluzyl hitlerowcom, rodzinka zapewne ma krew na rekach. Polakow? Zydow? Niemcow? Nadchodzi wyparcie. Ze to Polacy musieli mordowac tych Zydow, gdyz dziadzius byl normalny, on tylko komunistow. Niemozliwe, ze Zydzi mordowani przez niego byli zabici z powodu antysemityzmu, skoro on nie lubil tez Polakow. Walczyl ze zlem ktore go ograniczalo (Polska), zas to zlo nie moglo posiadac racji, gdyz go ograniczalo. Zydzi nie byli zabici z powodu bycia Zydami, ale z powodu, ze stali na drodze do osiagniecia celu. Skoro cel uswiecal srodki, nalezalo ich poswiecic aby pokonac bolszewizm i wszystko to co sie z nim kojarzylo. Slusznie lub nie. Oswiecenie, odrzucenie darwinizmu spolecznego, scislej hierarchii wsrod narodow/grup etnicznych, prawa naturalnego, refleksji. Sami bolszewicy nie musieli wcale gwarantowac tego wszystkiego, aczkolwiek nazistom nadal moglo sie to kojarzyc z komunizmem, gdyz wygladalo podobnie, prowadzilo do zniszczenia ich swiata no i wielu ludzi ktorzy te wartosci podzielali byli sklonni do kompromisow z komunistami. Mordowanie Zydow nie bylo niczym osobistym. Ot, czysty pragmatyzm. Obrona Zydow oznacza zaprzepaszczenie antybolszewickiej krucjaty i uzyskania uprzywilejowanej pozycji. Poswiecenie ich oznacza zwyciestwo nad bolszewizmem oraz Polakami, odrzucenie empatii wobec innych narodow, brak konkurencji itp. Skoro tak, to zycie Zydow stawalo sie obojetne nie z powodu nienawisci antysemickiej, ale z powodu pragmatyzmu. Ale czy ten drugi byl mniej wazny niz antysemityzm, jezeli de facto oznaczal zaglade Zydow? Zydow poswiecano tylko wtedy kiedy uwazano, ze nie sa tacy sami jak ci ktorzy ich poswiecaja. A to bylo oczywiscie antysemityzmem. Innym. Nie opartym na nienawisci, ekonomicznej czy plemiennej, ale na przeswiadzeniu, ze grupy ktore sa nizej w hierarchii maja sluzyc tym ktore sa wyzej. Przeswiadczenie oparte na prymitywnym rozumowaniu, pseudonaukowym, stawiajacym intuicje wyzej niz analityczne myslenie itd.

    Ironia polega na tym, ze twoja fiksacja na przypisywaniu Polakom jakiegos immanentnego rasizmu jest logiczna konsekwencja antysemityzmu twojego dziadziusia, ktory rodzinka (bo pewnie dziaidziusia wczesniej dopadli komunisci) ci zaszczepila. Wymysliles sobie dawno temu, ze Zydzi sa za slabi (przypisywanie im cech podludzi) aby bronic sie sami, wiec potrzebuja kogos takiego jak ty aby ich chronil, przeciwko Polakom, ktorzy zagrazaja przede wszystkim tobie a nie Zydom. Logiczna konsekwencja tego rozumowania jest to, ze jezeli Zydzi sa silini aby bronic sie przed antysemityzmem samemu, wiec nie potrzebuja ciebie. Ty musisz wiec udowodnic, ze silni Zydzi przestaja byc ofiarami i staja sie katami (np. Izrael, ale tez po czesci lewicowi intelektualisci) aby sie ich pozbyc, rowniez w sposob symboliczny. Sprowadzasz Zydow do ofiar Polakow, zapewne zas Arabow do ofiar Zydow, zas siebie samego - liberalow, do ofiar Arabow, udowadniajac ze niezaleznosc kazdej z tych grup prowadzi do rasizmu/zla i tylko pozbycie sie swoich tozsamosci i zamienienie sie w kogos takiego jak ty gwarantuje niewinnosc. Aczkolwiek aby miec pewnosc, ze stali sie toba, najlepiej jakby ci nie przeszkadzali i po prostu wykonywali twoje polecenia, zas ty moglbys osiagnac to co chcial osiagnac twoj dziadzius. Najwyzsza pozycje w hierarchii, niekwestionowana i zagwarantowana dozywotnio. Jedyny problem - Polska, gdzie tacy jak ty sa zerami tak dlugo jak Polska tozsamosc jest mocna, zas zydowska kompatybilna z tutejsza.
  • Gość: zimny lech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.12, 12:42
    Z tego co piszesz można wywnioskować, że albo twój mąż to idiota, albo pomimo twoich wielkich kompleksów warszawskich (choć zapewne warszawianką jesteś z drugiego pokolenia) ta mityczna siostra jest dobrym pracownikiem i dlatego została zatrudniona.
  • Gość: dr.kwasenbrau IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.12, 15:29
    Będąc warszawianinem TYLKO z 3 pokolenia (mój pradziad wyrzucony z dworku w Goździkowie po Powstaniu Styczniowym osiedlił się w Warszawie) zupełnie nie rozumiem podziału tubylec/słoik. O co tu chodzi? Przecież większość mieszkańców dużych miast to ludność napływowa. Przecież po Powstaniu Warszawskim miasto zostało zupełnie wyludnione, oprócz garści tych co wrócili po wygnaniu, większość tego miasta budowało całe społeczeństwo Polski, a zaludniło się dzięki obywatelom napływowym.
    Bez nich byłaby tu pustynia i smutny grajdół z kompleksami (może zresztą jest, według malkontentów). Według mnie, im więcej różnorodności, tym fajniej. Owszem, ludzie muszą uczyć się kultury miejskiej i dobrego mieszczańskiego obyczaju, ale wszyscy w końcu się nauczymy żyć ze sobą w przestrzeni miejskiej bez agresji, uprzedzeń i nienawiści.
  • Gość: xyz IP: *.play-internet.pl 07.11.12, 15:31
    zabrzęczał słoiczek :)))))))))))
  • Gość: xXx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.12, 15:36
    Temu coś za wesoło. Chyba go przeoczyliśmy przy zabieraniu dobrze płatnej pracy. Ściągnijcie posiłki!
  • Gość: Polak IP: *.dynamic.chello.pl 07.11.12, 16:57
    puściły zawory u weka
  • ferrment 07.11.12, 15:38
    Szkoda Twojego wysiłku. To forum służy do leczenia kompleksów, a nie do sensownej dyskusji. Większość, która się tu produkuje nie ma żadnej ogłady, więc i tak nie zrozumie o czym piszesz.
  • Gość: sloiki48 IP: *.warszawa.vectranet.pl 08.11.12, 01:04
    Zrobiliśmy o tym film :) Zapraszam: www.youtube.com/watch?v=wacc4zgOHw4
    Miłego oglądania
  • Gość: ble IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.01.13, 09:43
    jezu, jaki ty nudny jesteś z tym filmem...
  • Gość: von Staedter IP: *.wroclaw.mm.pl 11.11.12, 14:31
    Nie nie - nie chodzi o podział tubylec/słoik. Co ma miejsce pochodzenia do rzeczy? Absolutnie nic.
    Liczy się tylko to, co dany człowiek sobą reprezentuje - zakompleksione, najlepiej-wiedzące chamy i prostaki zdarzają się naturalnie i wśród przyjezdnych i wśród rodzimych.
    Problem jest tylko jeden - zazwyczaj niestety tępe buractwo ma trzyliterowe rejestracje, do miasta sprowadziło się niedawno, ma głębokie kompleksy na tym punkcie ale jednocześnie jest gotowe się zesr... byle tylko się do tego nie przyznać. Awans społeczny w postaci samochodu i mieszkania, czyli coś co "rodzimi" uznają za rzecz najnormalniejszą pod słońcem, jest dla takiego osobnika jak dotyk boga z niebios - brakuje tylko trąb anielskich i śpiewu "Hosanna".

    W efekcie, po uproszczeniu sprawy, mamy przyjezdnych jako słoiki. Jeśli ktoś do miasta się wprowadził i potrafi się zachować - nikt rozsądny nie będzie go od słojów wyzywał, raczej pójdzie z nim na wódkę ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka