Dodaj do ulubionych

Straż miejska: kierowcy przejdą trzykrotną kont...

27.11.12, 14:29
Skąd taka skromność straży m. Zamiast pilnować porządku w mieście ustawcie swoje radary na wszystkich ulicach co 50 m., trzymajcie swoje d..y na miękkich siedzeniach w autach , w które was społeczeństwo wyposażyło i dalej krzyczcie ,że jesteście społeczeństwu niezbędni.
Edytor zaawansowany
  • Gość: YankeS IP: *.acn.waw.pl 27.11.12, 14:38
    Budżet się nie domyka i dalej będą łupić kierowców?!
    Co za paranoja.
    I nie piesi, niedzielni kierowcy, niedowidzący kierowcy, zawali drogi i inny podobni nie piszą, że chodzi o bezpieczeństwo, bo to jest śmieszny argument.
    Nikt w mieście nie jeździ 50km\h nikt, nawet policja, straż miejska, karetki (pomijam sytuacje gdy są wysyłane sygnały dźwiękowe i świetlne wtedy są to pojazdy uprzywilejowane) i autobusy miejskie, NIKT! Choć przepraszam eLki i samochody egzaminacyjne tak jeżdżą. 50km\h jest tak powolną jazdą, że nie da się przestrzegać tego, przeciętna prędkość w miarę szybka to jest około 70-80 hm\h i tak zazwyczaj się jeździ i nie wmawiajcie, że jest inaczej, mam na myśli Warszawę.
  • asperamanka 27.11.12, 15:00
    W tym szaleństwie jest metoda. Zanim uchwałą Rady Miasta hurtem w całym mieście wprowadzono 50 km/h, na wielu ulicach stały znaki podwyższające ówczesną kodeksową maksymalną prędkość w terenie zabudowanym z 60 do 70 km/h, i jakoś to się na bezpieczeństwie na tych ulicach nie odbijało.

    Dziś mamy powszechny limit 50 km/h, z rzadka na niektórych trasach podniesiony, który z oczywistych przyczyn wszyscy lekceważą i "kaskadowe" kontrole Straży.

    Przecież wiadomo, że tu chodzi tylko o kasę. Gdyby chodziło o bezpieczeństwo, mundurowi pilnowaliby przejść dla pieszych, wymijania pojazdów przepuszczających pieszych na pasach, wiecznie zakorkowanych skrzyżowań na które wjeżdżają mutanty nie mające możliwości zjechać z nich przez zmianą świateł, itd., itp. Ale z takich działań nie da się wydusić wystarczającego "uzysku" z mandatów, więc nikt sobie tym głowy nie zawraca.
  • zbigniew_szulc 27.11.12, 15:03
    asperamanka napisał:

    > W tym szaleństwie jest metoda. Zanim uchwałą Rady Miasta hurtem w całym mieście
    > wprowadzono 50 km/h, na wielu ulicach stały znaki podwyższające ówczesną kodek
    > sową maksymalną prędkość w terenie zabudowanym z 60 do 70 km/h, i jakoś to się
    > na bezpieczeństwie na tych ulicach nie odbijało.

    To jest cywilizacyjny krok w przód. W mieście priorytetem jest bezpieczeństwo pieszych a nie (złudna) wygoda (pseudo)kierowców. Większość tragicznych zdarzeń można było uniknąć gdyby nie społeczne przyzwolenie na olewanie ograniczeń prędkości. 50km/h ratuje życie pieszym. Człowiek potrącony z prędkością powyżej 50km/h w zasadzie nie ma szans na przeżycie.
  • cacum 27.11.12, 15:30
    nie 50 a 30. przy 50 zabijesz cżłowieka.
  • asperamanka 27.11.12, 15:59
    zbigniew_szulc napisał(a):

    > 50km/h ratuje życie pieszym. Człowiek potrącony z prędkością powyżej 50k
    > m/h w zasadzie nie ma szans na przeżycie.

    To jest taka sama prawda, jak stwierdzenie, że 50 gram dziennie zapobiega zawałom, a powyżej 50 gram dziennie nie ma szansy na unikniecie marskości wątroby.

    Tak naprawdę w obu przypadkach bezpieczne jest 0. Słownie zero.

    W Warszawie są ulice, na których i 30 km/h to za dużo, mimo że nie są "strefą zamieszkania". I są takie, na których 70 km/h byłoby w pełni racjonalne i bezpieczne, ale wszystkie wrzucono do jednego worka "bezpiecznej dla pieszego prędkości 50 km/h", i spowodowano kompletną dewaluację tego ograniczenia prędkości z uwagi na jego bezsensowne stosowanie wszędzie.

    Durnymi zakazami i kontrolami nie wymusza się szacunku dla prawa, i nie prowadzą one do powszechnego przestrzegania przepisów, a jedynie do cwaniakowania. To wiadomo od co najmniej 2 tysięcy lat, ale nasza władza potrzebuje łatać dziurę w budżecie, więc to robi po najmniejszej linii oporu, tak naprawdę bezpieczeństwo, o którym trąbi, mając w poważaniu głębokim.

    Mogę ja, i każdy z forumowiczów mieszkających w Warszawie, wskazać wiele innych miejsc, gdzie ze względów bezpieczeństwa powinny stanąć fotoradary, ale ponieważ w tych miejscach przejeżdża mało osób innych niż mieszkańcy lub regularnie dojeżdżający, to nikt tam ich nie stawia, bo po trzech dniach wszyscy by wiedzieli gdzie zwalniać. Efekt bezpieczeństwa byłby zapewniony, ale bez kasy z mandatów, więc się te maszyny stawia na wylotówkach, żeby pobrać haracz od przyjezdnych.
  • heine-ken 27.11.12, 16:33
    Jest taka piękna specjalność pt. zarządzanie ryzykiem. Biegli w niej wiedzą, że 70 będzie bezpieczniej niż 80, 60 niż 70, 50 niż 60, itd., aż w końcu dochodzimy do oczywistej prawdy, że najbezpieczniej by było gdyby samochody w ogóle nie jeździły i wszyscy zasuwali na piechotę. No to na co czekamy !!!! Przecież bezpieczeństwo jest najważniejsze !!! Uratujemy tysiące istnień ludzkich.

    50 km/h to jest jakieś głupie uproszczenie, kwestia stricte umowna, liczba w niczym nie lepsza niż 56 czy 47. Obowiązuje kierowcę rajdowego w super sportowym samochodzie w piękny poranek na puściutkiej drodze, jak też i 17-letniego kierowcę zdezelowanego żuka w korku w trakcie gołoledzi. Calutkie miasto jeździ 70-80 i jest dobrze, bo naród jako całość jest mądrzejszy od pojedynczego urzędasa, ale nie, k..., pazerność nie zna granic. Mało tego, że płacę setki tysięcy podatków rocznie, niczego, odpukać, nie żądając w zamian, trzeba mnie dodatkowo zgnoić i czyhać na każdy mój błąd. Dzięki temu cała policja i straż miejska będzie się mogła zająć (za moje podatki) tylko radarami, bo to na nich się ZARABIA, a nie na jakimś bezpieczeństwie publicznym, które to jest tylko upierdliwością odciągającą od zadań właściwych. Powiadam wam, przyjdzie taki dzień że ludzie chwycą za widły. Za tę pazerność.
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: 195.205.163.* 27.11.12, 16:49
    Oczywiście to co piszesz jest nieprawdą. Ograniczenie do 50 km/h obowiązuje nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. W Polsce już obowiązywalo ograniczenie w miastach do 60 km/h, ale wycofano się z tego nie z powodu "widzi mi się", ale badań ekspertów. Twój argument, że naród wie lepiej, powala na kolana. To widać właśnie w statystykach o wypadkach, których w Polsce jest zatrważająca liczba w tym śmiertelnych. W Warszawie niestety też jest bardzo dużo wypadków, a tych groźnych szczególnie dużo w nocy. Jak myślisz dlaczego? Przecież ruch jest mały, szerokie ulice po 3 pasu ruchu, nic tylko śmigać. Wyjaśnij mi to, bo ja jestem taki głupiutki, nie należę do tej części narodu co wie lepiej. Poniżej jeszcze moje pytanie, które zadałem 2 innym forumowiczom, ale nie odpowiedzieli:

    Na trasie Siekierkowskiej też nie ma przejść dla pieszych, jest szeroko. Taka sama sytuacja na trasie AK i Moście Grota. Dlaczego prawie codziennie dochodzi tam do kolizji i wypadków a komunikaty na portalach ogłaszają, że Most Siekierkowski albo Grota są nieprzejzdne? Są tam po 3 a miejscami 4 pasy w jedną stronę i bezkolizyjne skrzyżowania, czyli teoretycznie jest bezpiecznie. Wytłumaczysz mi ten fenomen?
  • heine-ken 27.11.12, 17:16
    m.onet.pl/gadzety/moto,g4kcf
    Cytat: sposród wszystkich wypadków (a nie wypadków z udziałem pieszych), za 15% odpowiedzialni byli piesi. Bardzo się zdziwiłem, że tak mało, bo właściwie codziennie obserwuję popisy tychże pieszych, w szczególności starszych. Aż się zastanawiam, czy na starość nie zachodzą jakieś wysoce niekorzystne zmiany w mózgu, bo przecież to seniorzy powinni się zachowywać najbardziej odpowiedzialnie.

    Niestety statystyka ma swoje prawa. To jest wielkie miasto, gdzie miliony kierowców nabijają grube dziesiątki miliardów kilometrów rocznie. Czego być nie zrobił, zawsze będzie dochodziło do jakiś wypadków, bo na tego statystycznego jednego zabitego raz na 3-4 dni w zupełności wystarczą debile, których nie brakuje, ludzie z wysoką gorączką lub cukrzycą, piszący sms-y i czytający gazety, ludzie, którzy ze względu na brak predyspozycji nie powinny być kierowcami, itd. Jak wiesz, większość jeździ sobie Siekierkowskim 100-110 km/h, ale nigdy nie brakuje debila, który chce jechać 160. Na tym właśnie ta statystyka polega. I to jest odpowiedź na Twoje pytanie: skoro przepustowość Grota wynosi wiele tys. samochodów na godzinę, to statystycznie raz na kilka dni dochodzi do wypadku. Więc nie p... o ekspertach i magicznej granicy 50, po której przekroczeniu magicznie liczba poszkodowanych z pewnością spadnie do zera. Bo zejście do tej granicy to wiele miliardów PKB dodatkowego stania w korkach dla wielu milionów ludzi.
  • heine-ken 27.11.12, 17:24
    PS. Obciążenie Grota w 2005 - 150 tys. samochodów dziennie, teraz pewnie bliżej dwustu, z czego, załóżmy, raz na dwa dni trzy uczestniczą w wypadku. Pozostałe 399 997, czyli 0,999993 całości szczęśliwie przejeżdża bezpiecznie, przy czym większość z prędkością większą niż dozwolona (jeśli nie ma korków oczywiście ;)
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 18:27
    Po pierwsze nie używam niecenzuralnych słów, po drugie trudno, żeby co drugi kierowca przekraczający prędkość powodował wypadek. Jednak pomimo tego co piszesz, mamy znacznie więcej wypadków niż w krajach na zachód od Odry, w tym bardzo dużo śmiertelnych. Nie są one spowodowane przez kierowców z cukrzycą, czy zawałem serca. Tyle w temacie. Pojedź sobie na zachód i popatrz jak tam jeżdżą. Tam też jesteś taki kozak? Ponadto tam mandaty są znacznie wyższe, nawet w odniesieniu do naszych pensji. U nas są śmiesznie małe. Gdyby były porównywalne, nie pisałbyś takich głupot, bo dawno nauczyłbyś się jeździć.
  • heine-ken 27.11.12, 22:16
    Po pierwsze to cieszę się, że jeździsz przepisowo i nie używasz niecenzuralnych słów, ja mam inaczej. Po drugie 20 lat doświadczenia i 600K km na koncie daje mi jakiś ogląd. Nie rozumiem zupełnie dlaczego musimy bezmyślnie kopiować zachód. Skoro w USA, jak by nie było najwspanialszym kraju na świecie, na bardzo wielu highway'ach jest ograniczenie do 55 mil/h, to u nas też tak musi być? A w Niemczech jest inaczej i jakoś nasi sąsiedzi mają gdzieś jak to jest w USA. Jestem zwolennikiem równoczesnego podniesienia minimum, bo optimum na drogi typu Puławska czy Żwirki to 70-80 kmh, oczywiście kiedy się da, oraz geometrycznej skali przy nakładaniu mandatów. Aby debil, który dał się złapać na 160 kmh na Modlińskiej spłacał to przez lata albo to odsiedział. Ale moje poglądy wynikają z przemyśleń, które są obce takim jak Wy. Na wszystko macie jedną odpowiedź: dlaczego robię tak a nie inaczej? Bo urzędnik mi kazał, co zwalnia mnie z jakiegokolwiek myślenia.
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 23:01
    Ja mam kolego prawo jazdy od 1985 r. (od 17 roku życia) i nie mam pojęcia ile przejechanych kilometrów. Też mam obserwacje i spostrzeżenia. Zgadzam się, że czasami 50 to za mało, np. na Al. Jerozolimskich pomiędzy Ryżową a Łopuszańską, ale bez przesady, to miasto, bardzo duży ruch i napewno nie szybciej niż 70. Na Puławskiej jest mnóstwo skrzyżowań i świateł, przejść dla pieszych i napewno nie szybciej niż 70, a myślę że 60. Uzasadnienie jest proste. Jadący szybko przy zmianie świateł nie jest wstanie wyhamować. Potem przejeżdżają na czerwonym i albo potrąci pieszego, albo zderzy się z innym samochodem wyjeżdżającym z poprzecznej ulicy. Później tłumaczą się, że gdybym hamował to stworzyłbym większe zagrożenie. Tylko nikt mu nie kazał szybko jechać.
    Jeździłem też po Polsce. Małe miejscowości, drogi krajowe, samochód za samochodem, dużo Tirów, nikt nie zwalnia w tym Tiry. Chciałbyś mieszkać w takiej miejscowości? Nie można przejść na drugą stronę ulicy do sklepu, szkoły czy kościoła. Ludzie boją się o swoje dzieci, a kierowcy tłumaczą tak jak tutaj, bo ograniczenia bez sensu, bo nam się spieszy, bo nie ma autostrad i jadą 90, 100 km/h, a paru wariatów jeszcze szybciej. Spytaj tych ludzi czy chcą fotoradary. W niektórych miastach wręcz demonstrują, żeby władze zamontowały fotoradary, bo mają dość szybko jeżdżących kierowców. Puławska to akurat zły przykład, bo tam jest dużo wypadków, może 50 to mało, ale napewni nie 80.
    Dobrej nocy.
  • heine-ken 27.11.12, 23:47
    Ja tam zawsze zwalniam, szczerze nie cierpię kierowców, którzy np. calutką gierkówkę jadą równo stówą (najczęściej tiry lub kobiety) - bo to ciężka zniewaga dla zdrowego rozsądku - prędkość ma być dostosowana do warunków, czasami jest to 70, a czasami 130. Mówimy cały czas o prędkości maksymalnej, a nie obowiązkowej, nie każdy musi czuć się na siłach. Dzisiaj też jechałem 30 km/h poniżej limitu ze względu na mgłę, bo taka akurat prędkość była moim zdaniem bezpieczna w tych okolicznościach, dla mnie za kierownicą mojego samochodu. Po mojemu sprawa powinna być zorganizowana w następujący sposób: Warunkowe podwyższenie (czyli brak penalizacji) dotychczasowych limitów o 20 km/h. Warunkiem ma być dostosowanie prędkości do warunków atmosferycznych, względnie inne obciążenia typu bardzo kiepski samochód, świeże prawo jazdy, 85 lat na karku, itd. Przekroczenie tego o 10+ km/h - 100 PLN, 20+ km/h - 400 PLN, 30+ km/h - 1400 PLN, 40+ km/h - 4000 PLN, 50+ km/h - 6 miesięcy zakazu prowadzenia + 6 miesięcy w zawiasach odwieszanych, jeśli ktoś ten zakaz złamie. Tym prostym sposobem wilk byłby syty i owca cała, czytaj 98% kierowców zadowolonych i dużo mniej wypadków, a to co jest teraz, to tylko zabawa w ciuciubabkę i realizowanie planów budżetowych.
  • Gość: Bartsz IP: *.home.aster.pl 28.11.12, 02:20
    Trasa Siekierkowska

    Oprócz jeżdzacych 160 i wiecej mamay fatalny pomysł łuków co by ominąc dopiero co wystawiony kościół z brakiem pochylenia - wadliwe wykonanie drogi, stali bywalcy wiedzą ale niedzielni kierowcy i przyjezdnie dają sie zrobić na 3 pasy , Ograniczenie fikcyje bo kto by na nie zwracał uwagę, Znaki te wyższe nież 30 km/h są pomijane przez kierowców ze względu na ich ilość przy braku realnych powodó ich stosowania ( robiłem na ten temat badania) tak jak strefy o których nikt nie wie i nie pamięta do czasu fotki z radaru.

    Truizmeme jest to ze ani miejscy radni ani posłowie który dla przypomninia ustlaili nam limi 50 dzien 60 noc, na bazie swietnych wyników Warszawy po wprowadzeniu 50; tak nie jeżdzą.

    Masa wypadków w Polsce vs np w Niemczech

    Oczywiscie powód to nasz brawóra i szybka jazda i jest w ty trochę prawdy ale też dużo artefaktów

    1 to drogi i ich jakośc
    2 obwodnice miast i trasy przelotowe

    3 jakość samochodów
    4 zachowanie pieszych

    5 przestrzeganie ograniczeń na uliczkach osiedlowych ( tylko nie jadę nimi 30 km bo innych nie ma a jedynie ostatnie 2km)
    6 obecnośc sygnalizacji i spowalniaczy
    7 picie alkoholu
    8 oszczędzania na oświetleniu
    ITD

    Oczywiście 50 daje wieksza szanse na rekacje niż 80 i mnijsza niż 30 ale to kwestia ustawienia śwateł

    A co do zarabiania kasy mój koroony przykłąd ulica pileckiego w Wa URS

    Przjscie dla pieszych przy Herbsta

    1 wypadki w końcy smierć dziecka i wypadek straży miejskiej i co zamontowano fotoradar i 40 km/h w tym radar ów długo mirzył prędkośc za tymi swiatłami na droszę wydzielonej barierkami i pasem zieleni z jednej i wałem ziemnym z drugiej o 3 pasach ruchu.

    PO pewnym czasie dostawiono swiatła radar i ograiczenie pozostało po jakiś czasie ograniczenie zdjęto jest 40,

    Co sie dzieje 60% ruchu lokalesi, wszyscy oni hamują przed radarem a dalej przed przejsciem wracają do 80 jeśli nie jest czerwone, przyjezdnie lub jak sie ktoś zapomni płacą,
    Czy to zwiększa bezpieczeństwo - na pewno ale pytanie jak czasto jest tam policja albo straż wiejska aby sparwdzić rano jak łamane są przepisy przy wciasnaniu sie na przejazd na wprost (blowanie pasów gwałtowne manerwy wymuszania pierwszeństwa lub hamowaia) odpowiedź nigdy a komenda jest 200 metrów.
    Bo to trudne do udowodnienia i kasy nie ma. ale licznik na radrku bije.

  • johanna_haase 27.11.12, 21:44
    Brawo Straż Miejska. 4000 x 200 zł to już 800 tys. na miejskie potrzeby ze strony hołoty, która nie dorosła do posiadania samochodu - tak trzymać.
  • intransigent 27.11.12, 22:25
    johanna_haase napisała:

    > Brawo Straż Miejska. 4000 x 200 zł to już 800 tys. na miejskie potrzeby ze stro
    > ny hołoty, która nie dorosła do posiadania samochodu - tak trzymać.

    Nie przyjmować mandatu, składać sprzeciw od wyroku w trybie nakazowym. Dużo się nie straci, a pazerny bufet nie zobaczy ani grosza z następnych 800 tysięcy.
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: 195.205.163.* 27.11.12, 16:25
    Drogi autorze, poniżej wkleję Ci swój post, który byl odpowiedzią na wpis niejakiego Wawa80. Nie odpowiedzial mi na pytanie, więc może Ty mi wyjaśnisz:

    Na trasie Siekierkowskiej też nie ma przejść dla pieszych, jest szeroko. Taka sama sytuacja na trasie AK i Moście Grota. Dlaczego prawie codziennie dochodzi tam do kolizji i wypadków a komunikaty na portalach ogłaszają, że Most Siekierkowski albo Grota są nieprzejzdne? Są tam po 3 a miejscami 4 pasy w jedną stronę i bezkolizyjne skrzyżowania, czyli teoretycznie jest bezpiecznie. Wytłumaczysz mi ten fenomen?

    Będę wdzięczny za wyjaśnienia, bo jestem ten niekumaty koleś, co się odważa po Warszawie i nie tylko jeździć zgodnie z przepisami.
  • asperamanka 27.11.12, 17:18
    Drogi autorze, uprawiasz demagogię i sam zapewne o tym wiesz. To fakt, na Trasie Siekierkowskiej, na znacznym odcinku, obowiązuje ograniczenie 80 km/h. I OK, że nie idiotyczne 50 km/h. Na Trasie AK podobnie. Po zakończeniu przebudowy na ekspresówkę pewnie będzie nawet więcej.

    Ale wypadków tam nie powodują ci, którzy jadą te przepisowe 80 km/h, tylko idioci, którzy potrafią jechać slalomem i 150 na godzinę, a takich jest całkiem sporo, i widzę to dość często.

    Ja nie twierdzę, że każda prędkość jest bezpieczna. Ja tylko twierdzę, że 50 km/h w całym mieście, z bardzo nielicznymi wyjątkami, bez względu na warunki konkretnej ulicy, jest bzdurą.

    Na Wisłostradzie było 50 km/h zanim nieoceniony Galas zgodził się podnieść limit do 70 km/h, po długiej dyskusji i z oporami, i świat się nie zawalił, ani bezpieczeństwo jazdy nie zmalało. Natomiast 50 km/h zostało w tunelu, ale też nie dlatego, że tam jest tunel, tylko dlatego, jak to publicznie przyznał sam miejski inżynier, że wyświetlacze przed wjazdem do tunelu są zaprogramowane na wyświetlanie tylko dwóch prędkości, 50 i 30 km/h, i trzeba by je wcześniej przebudować za niemałą kasę.

    W Warszawie jest sporo innych ulic, na których obecne ograniczenie należałoby podnieść do 60 - 70 km/h, i dopiero wtedy egzekwować, i tylko o to mi chodzi.
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 23:58
    Piszesz, że radary postawili w bezpiecznych miejscach tylko dla kasy. Może więc obejrzysz sobie zdjęcia, które publikuje gazeta. 143 km/h na przejściu dla pieszych na Górczewskiej, 134 km/h na Puławskiej a za samochodem wyraźnie widać przejście dla pieszych. To są bezpieczne miejsca i prędkości? Kto kogo robi tu w wała? Straż miejska "biednych kierowców" czy Wy i Ci kierowcy ze zwykłych ludzi chcących bezpiecznie skorzystać z drogi? Nie dokończyłem oglądać wszystkich zdjęć, bo przypomniałem sobie Wasze wpisy i skręca mnie jak słyszę takich cwaniaczków, jacy są biedni, jak państwo ich teroryzuje, ale że oni terroryzują resztę społeczeństwa to mają to gdzieś, bo JA jestem najważniejszy. Naprawdę nie odzywajcie się już, bo jesteście zupełnie niewiarygodni i się ośmieszacie.
  • sthoss 28.11.12, 01:18
    Na Puławskiej co 500 metrów albo i częściej są przejścia dla pieszych. Idea taniego budowania wylotówek z miasta zaminowanego przejściami dla pieszych kończy się wypadkami śmiertelnymi na drodze, korkami i tysiącami mandatów.
    Ale niestety nikomu nie przyjdzie do głowy żeby zrobić kładki nad ulicą albo przejścia podziemne. Ja rozumiem, pieniądze. Ale z drugiej strony ciekawe ile ubezpieczycieli musieli wysupłać na wszystkie te zdarzenia które na Puławskiej mają miejsca codziennie. Czy aby na pewno nie taniej dla wszystkich byłoby jednak promować bezkolizyjny ruch z miasta.
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: 195.205.163.* 28.11.12, 08:58
    Czy Ty uważasz, że kierowcy są najważniejsi? Nie kolego, mieszkańcy tych miejsc są ważniejsi. Ty chyba oszalałeś. Ludzi chcesz przepędzić do podziemia albo na kładki. A jak starsi mieszkańcy i matki z wózkami mają chodzić po tych kładkach i przejściach podziemnych?? A późnym wieczorem, szczególnie zimą, ludzie baliby się chodzić tymi podziemnymi przejściami. Miasto jest dla ludzi a nie dla kierowców. Daj mi przykład takiego miasta na świecie, gdzie budują jedno za drugim kładki luib przejścia podziemne. W tak wielkiej aglomeracji jak NY nie widziałem ani jednej. Puławska to nie wylotówka. Wylotówką będzie S2, S79 i S7. Stan dróg, na który się skarżą kierowcy, nie jest usprawiedliwieniem, bo prędkość należy dostosować do panujących warunków.
  • Gość: bartsz IP: *.home.aster.pl 28.11.12, 02:29
    AAA 10 zdjec z rekordzistami na 4000
    a pozostali co to przekroczyli 11 km bo sie zagapili wyprzedzali gadjacego rpzez komórkę itd
    to też piraci i powód aby wydac miliony na radary zamiast za nie postawić kładkę iprzejscia zlikwidować i realnie poprowić bezpieczeńswto a nie budżet?
    W tym kraju kary jescze niegdy nikowgo nic nie nauczyły od czasu rokoszych szlacheckich maay kary w głebokim poważaniu i uczymy sie je obchodzi lub ignorować - taka natura

    Talk wiem miasto dla ruchu piesze - jasne ale w centrum i strefach wewnątrz zabudowy - głowne drogi dla samchodów aby szybkto te centrum opuszczały
  • Gość: KierowiecRajdowiec IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 19:54
    Słuchaj Bombowiec, na Trasie Siekierkowskiej stukają się z powodu:

    a) głupio wygiętej trasy z uwagi na zawodzenia miejscowego klechy

    b) skłonności do poślizgów przy nierównej nawierzchni wokół źle wyprofilowanych studzienek (a te są co chwila, bo trasa biegnie po wiadukcie)

    c) źle zaprojektowanych zjazdów z trasy i źle wykonanego oznakowania (niewygodne zjazdy i zbyt późna informacja na drodze o nich)

    Po tej trasie spokojnie można jechać 140 km/h i mniej więcej tyle wszyscy jeździli (bez widocznie większej liczby wypadków niż obecnie), dopóki nie zaczęli non stop łapać nieoznakowanymi radiowozami z wideorejestratorem.

    Trasa ma parametry ekspresówki i powinno tam być 110 km/h. Ograniczenie do 80 km/h jest cymbalstwem i tyle.
  • johanna_haase 27.11.12, 21:56
    Gość portalu: KierowiecRajdowiec napisał(a):

    >na Trasie Siekierkowskiej stukają się z powodu:
    > a) głupio wygiętej trasy z uwagi na zawodzenia miejscowego klechy


    Ona jest głupio wygięta tylko dla ciuli, którzy zapeirdalając wypadają z łuku. Jest to ponoć cecha osób w młodości gwałconych przez wujka, którzy ciągle myślą, że muszą uciekać przed tym z tyłu, więc nawet mi ciebie żal trochę.

    > b) skłonności do poślizgów przy nierównej nawierzchni


    Poślizgi zdarzają się tam tylko tępym mułom zapeirdalającym powyżej dopuszczalnej prędkości. Wiem, masz uraz od czasu, gdy wujek używał żelu poślizgowego.

    > c) źle zaprojektowanych zjazdów z trasy i źle wykonanego oznakowania (niewygodn
    > e zjazdy i zbyt późna informacja na drodze o nich)

    Te zjazdy są całkiem wygodne, jeśli się wchodzi w nie z prawidłową prędkością. Informacja o nich nie jest zbyt późna - jest zwykle w ostatnim miejscu, gdzie można zmienić pas. Jest, owszem, za późno dla pajaców, którzy zapeirdalając powyżej dopuszczalnej prędkości, nie są w stanie zarejestrować na czas informacji o zjazdach. Poza tym oczywiście na "zbyt późną informację" zwykle skarżą się ci, którzy w młodości zbyt późno byli ostrzegani "a teraz rozluźnij pośladki".

  • Gość: Schechter IP: 204.45.133.* 27.11.12, 22:30
    > Jest to ponoć cecha osób w młodości gwałconych przez wujka, którzy ciągle myślą
    > , że muszą uciekać przed tym z tyłu, więc nawet mi ciebie żal trochę.

    Ciebie najwyraźniej nikt nie chciał gwałcić nawet z workiem, bo zdajesz się cierpieć na syndrom wiecznego niedopchnięcia.
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 23:12
    Brawo, może nie było to zbyt kulturalne, ale dawno tak się nie uśmiałem.
  • sthoss 28.11.12, 01:25
    > Te zjazdy są całkiem wygodne, jeśli się wchodzi w nie z prawidłową prędkością.
    Taaa...
    Niestety to kłamstwo. Są źle oznakowane. Nawet przy 80 km/h jak się nie zna tej drogi to trzeba robić cyrki na drodze, żeby zmieścić się w zjeździe. Pare osób tam życie już straciło.
    To że ktoś się tłumaczy że wszystko zgodnie z przepisami mnie mało obchodzi. Niech zmienią przepisy.
    Obcy, bez GPSu, nie ogarnie tej czytanki na drodze, ktora sie pojawia nagle przy zjazdach
    na Siekierkowskim.
  • sthoss 28.11.12, 01:26
    Poza tym duży szacunek za to że wiesz kim jesteś i publicznie się do tego przyznajesz w tytule postu.
  • Gość: Kierowca bombowca IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 23:09
    Bez komentarza. Prowokacja albo kompletny brak rozumu. Jeśli trasa jest źle wyprofilowana, to tym bardziej trzeba zwolnić. Jak droga ma zakręt, a uważasz że powinna iść prosto to pojedziesz prosto przez pole, bo powinna iść posto. Albo co drugi przejazd będziesz wypadał z trasy (jeśli przeżyjesz), bo powinna iść prosto a nie zakręcać, więc nie zwalniam. Ręce opadają.
  • sthoss 28.11.12, 01:33
    Bynajmniej.
    O studzienkach na Siekierkowski od zawsze było głośno i to praktycznie od momentu kiedy została oddana do użytku. Nawet na stronach stołecznej były o tym artykuły.
    Wiec misiu nie pitol że koleżka bezrozumny jest bo podniósł istotne kwestie.
    Inną sprawą jest tradycyjne cwaniaczenie i buractwo którego w milionowym mieście nie sposób uniknąć. Jak ktoś chce ominąc sobie korek do zjazdu i tuż przed nim tarasuje środkowy pas i na niego wpadają inni to choćby i było tam 50 na godzinę to łomot będzie zawsze.
  • zbigniew_szulc 27.11.12, 15:00
    Gość portalu: YankeS napisał(a):

    > Nikt w mieście nie jeździ 50km\h nikt, nawet policja, straż miejska, karetki (p
    > omijam sytuacje gdy są wysyłane sygnały dźwiękowe i świetlne wtedy są to pojazd
    > y uprzywilejowane) i autobusy miejskie, NIKT!

    Mylisz się. Ja tak jeżdżę, pozwalam sobie na maksymalnie 55km/h na ulicach takich jak JPII. Cieszę się, że (pseudo)kierowcy będą łupieni.
  • asperamanka 27.11.12, 15:02
    To nie marnuj czasu na forum na moralizowanie, zgłoś się, proszę, niezwłocznie do Straży Miejskiej lub Policji, i złóż stosowne oświadczenie. Za każde takie przekroczenie prędkości należy ci się 100 zł i bodajże 2 punkty karne, wg taryfikatora.
  • zbigniew_szulc 27.11.12, 15:05
    Problem nie dotyczy osób przekraczających prędkość o wartości symboliczne a o przyjęty ogólnie zwyczaj jazdy 70km/h i więcej.
  • Gość: pies IP: *.ip.netia.com.pl 27.11.12, 15:22
    Nie ma czegoś takiego jak symbolicznie. Masz ograniczenia do 50, to jedź 50 a nie 55.
  • Gość: xyz IP: 46.227.109.* 27.11.12, 15:30
    Jest coś takiego jak symbolicznie chociażby dlatego że prędkościomierz w samochodzie jest niedokładny - to że pokazuje 50 nie znaczy że jedziesz dokładnie tyle, przekłamanie może być spowodowane np. wiekiem samochodu czy rodzajem opon i może wynosić nawet do 10 km/h
  • asperamanka 27.11.12, 15:47
    Otóż prędkościomierze w samochodach są generalnie wyskalowane w taki sposób, że pokazują prędkość większą, niż rzeczywista. Możesz to łatwo sprawdzić, porównując bieżące wskazania prędkościomierza z nawigacją z GPS, która pokazuje rzeczywistą prędkość.

    Oczywiście, zawsze możesz założyć felgi i opony o rozmiarze, a więc i obwodzie, większym niż homologowany dla danego modelu auta. Wtedy będziesz miał przekłamanie w drugą stronę, ale i poważne problemy w razie dokładniejszej kontroli lub, nie daj Boże, wypadku, ale to już inna bajka.

    Mnie natomiast chodzi w moim wpisie chodziło o moralizowanie przedmówcy, który najpierw pisze o bezwzględnej słuszności jeżdżenia po mieście 50 km/h w każdych warunkach, a potem, że sam "przekracza nieznacznie" i na JP2 jeździ 55 km/h.
  • Gość: BetHooN IP: *.ip.netia.com.pl 27.11.12, 16:35
    Człowiecze Nierozumny !!!! Nie chodzi o bzdurne przekraczanie prętkości !!!! tylko o łupienie społeczeństwa przez ten JE..NY rząd !!!!

    Gówno fotoradary, niedługo wymyślą je dla pieszych bo chodzi tylko o KASA, KASA, KASA !!!

    Płacisz podatki i inne obciążenia ? ale im MAŁO !!!! i Tusk zaraz powie że MY !!!! musimy zaciskać pasa !!! to znaczy Ty i Ja, a nie te warchoły z Wiejskiej !!!!

    p.s.

    NAJWIEKSZA TRAGEDJA TEGO NARODU TO TO ŻE TA CIĘZARÓWKA NIE WYSADZIŁA SEJMU !!!!
    z tymi IDIOTAMI na pokładzie ..
  • Gość: Azek IP: 173.242.116.* 27.11.12, 16:58
    > Człowiecze Nierozumny !!!! Nie chodzi o bzdurne przekraczanie prętkości !!!! ty
    > lko o łupienie społeczeństwa przez ten JE..NY rząd !!!!

    Nie gorączkuj się Rozumny Człowieku. Chcesz przechytrzyć rząd w jego niecnym planie złupienia społeczeństwa? Jedź zgodnie z przepisami.

    Rany, rozumiałbym Twoje podniecenie, gdyby fotoradary pstrykały zdjęcia przy prędkości 50 km/h...
  • sinhuesinhue 27.11.12, 17:01
    weź pigułki bo Ci się gwałtownie pogorszyło
  • Gość: wawak IP: *.dynamic.mm.pl 27.11.12, 17:12
    W Szwajcarii chojrak jak ty zapłacił 50 franków za przekroczenie prędkości o 1 km/godz.
    Pojedź do Niemiec lub choćby na Słowację, o dziwo każdy kierowca z Polski potrafi tam jechać w mieście 50 a nie 80.
  • cacum 27.11.12, 15:30
    Pewnie jeździsz w czapce lub kapeluszu. Oj znam takich "kapeluszników".
  • pablo911 27.11.12, 16:36
    Wiesz, albo jeździsz zgodnie z przepisami, albo je łamiesz. Tak samo jak nie można być trochę w ciąży :)
    --
    Pablo
  • wutang4eva 27.11.12, 17:25
    Jezdzisz 50 km/h bo tramwaje wiekszej predkosci w Warszawie nie rozwijaja :)
  • Gość: Bob IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 15:05
    Mylisz się! Ja jeżdżę ! I krew mnie zalewa jak słyszę takie opinie jak Twoja. Mam nadzieję że radarów będzie coraz więcej a dzięki temu coraz mniej brawury na drogach. Ruch będzie płynniejszy, a niektórzy wreszcie pojmą, że na drogach publicznych obowiązują przepisy dla bezpieczeństwa nas wszytkich.
  • Gość: Ja IP: *.ip.netia.com.pl 27.11.12, 16:37
    Następny DEBIL który nie potrafi wyłapać prawdziwego przesłania fotoradarów ..... ręce opadają :)
  • heine-ken 27.11.12, 17:37
    Biedactwo nie rozumie, że gdyby większość jeździła zgodnie z ograniczeniami, nie byłoby fotoradarów. Bo po co, przecież na samych idiotach, którzy prują gruuubo ponad limit nie byłoby zarobku.
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 18:56
    Następny debil, który nie rozumie, że jak będzie jeździł zgodnie z przepisami, to nie zapłaci mandatu (i z tego powodu korona z głowy mu nie spadnie). Boże, jakie to proste. Nie dziwię się, że jest tyle wypadków, skoro tacy niekumaci mają prawo jazdy! A może zaprzeczysz, że w Polsce nie ma wypadków i nie giną w nich ludzie, przeciętnie więcej niż w innych cywilizowanych krajach?
  • Gość: KierowiecRajdowiec IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 19:58
    Debil to ty sam jesteś. Gdyby wszyscy jechali 50 km/h miasto Warszawa byłoby kompletnie nieprzejezdne przez większość doby.
  • Gość: Dziubas IP: *.nowydwormazowiecki.vectranet.pl 27.11.12, 22:19
    Jasne, a świstak siedzi i zawija te sreberka !!
    Jechałeś kiedyś zgodnie z przepisami ?? Spróbuj, to nie boli i jest dużo tańsze !! A w dodatku możesz olewać wszystkie fotoradary na swojej drodze !!
    Nie, Ty jesteś rajdowiec, musisz gnać ile fabryka dała !! To płać za to i nie miej pretensji do Policji i SM, że Ci mandat wypiszą - hehehe, oby więcej takich, budżet miasta i Państwa lubi takich łosi jak TY :)
  • Gość: bartsz IP: *.home.aster.pl 28.11.12, 02:43
    Jest jest dzieki powolnemu ruszaniu (też jest tańsze) na skrzyżowniu przejeżdzają 2 samochody na swiatła, Dzieki nie wjechaniu na tory tramwajowe nawet jak nie ma tramwaju w zasiegu wzroku przejeżdzają też 2 samochody (ale to zgodnie z przepisami) dzeki jeżdzie 50 połowa samochdów nie rusza spoad swiateł w czasie 1 cyklu jeśli stoi ich więcej niż 10 (srednio cukl ma kilka sekund a trza sie przecież powoli rozpędzić )

    Wy mówicie o debilach co to jeżdza 120 w centrum a radary są na wyltówkach łapia od 65 )))

    I gotów się jestem załozyc ze łamiecie przepisy nawet nie swiadomie jadąc razem z innymi w kolumnie i gadajac z pasażerami, no chyba ze jeżdziecie maluchem co tyle nie rozwiaja bez walki.
  • cacum 28.11.12, 23:23
    Ej Ty z Nowego Dworu Mazowieckiego - sam pojeździj według przepisów. Otrabią i jeszcze stłuczkę spowodujesz. Brak zielonej fali dla 50 km/h to zbrodnia.
  • ravenheart1 27.11.12, 15:17
    > Budżet się nie domyka i dalej będą łupić kierowców?!

    Za niewinność nikt mandatu nie dostaje, więc niech łupią dalej - może cwaniaczki nauczą się bezpiecznie jeździć

    > I nie piesi, niedzielni kierowcy, niedowidzący kierowcy, zawali drogi i inny po
    > dobni nie piszą, że chodzi o bezpieczeństwo, bo to jest śmieszny argument.
    > Nikt w mieście nie jeździ 50km\h nikt,

    I to jest właśnie śmieszny argument !
    W myśl tej zasady jeżeli większość zacznie kraść to należy przepis o kradzieży wyrzucić z kk ?

    I gdzie się tak spieszycie ?
    Przecież nikt nie umrze jeżeli nie zdąży przejechać przez skrzyżowanie na zielonym, tylko będzie musiał zaczekać 2-3 minuty na następny cykl świateł.
    Co zrobicie Szanowni Kierwocy z zaoszczędzonymi w wyniku szybszej jazdy 5-10 minutami ?
    Zbawicie świat czy raczej przepierdzicie je przed tv ?
  • cacum 27.11.12, 15:33
    Chodzi o to, że w pewnych miejscach 50 jest idiotyczna - powinno być 60 lub nawet 70. Poza tym - gdyby kutafon galas kazał ustawić zieloną falę dla 50 - nic z tego. Ja łapię falę jak jadę minimum 80. To jest chore. A stawanie i ruszanie na czerwonym nikogo nie bawi. Jak dostosują ograniczenia do warunków (ścisła zabudowa, pasy, dużo domów etc) oraz ustawią zieloną falę dla 50 - ok.
  • Gość: Cogito IP: *.polcard.com.pl 27.11.12, 15:37
    > Chodzi o to, że w pewnych miejscach 50 jest idiotyczna - powinno być 60 lub naw
    > et 70. Poza tym - gdyby kutafon galas (...)

    Mozna p. Galasa nie lubic, ale dlaczego tak chamsko sie odzywasz? Brak Ci merytorycznych argumentow?
  • Gość: :) IP: *.ip.netia.com.pl 27.11.12, 16:39
    Galas Balas
  • Gość: Holender Mentalny IP: *.play-internet.pl 27.11.12, 15:38
    Jakie masz kompetencje, żeby decydować o tym, gdzie ma być jaki limit prędkości?
  • cacum 30.11.12, 09:51
    Mam prawo wymagać, aby limity prędkości były ustanawiane na podstawie rzetelnych studiów i badań inżynierów ruchu. Myślisz, że wszyscy, którzy narzekają na ograniczenia w niektórych miejscach to ludzie nienormalni? My kierowcy oczekujemy, że nie będą nas robili w bambuko i ignorowali. Ty bezkrytycznie łykasz wszystko co Ci władza narzuca?

    Galas Balas
  • Gość: Seven77 IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.12, 16:48
    Wymaganie od galasa myślenia to tak jakby chcieć żeby rzodkiewka przemówiła ludzkim głosem. Absolutnie niewykonalne.
  • Gość: wawiak80 IP: *.pl.netia.com.pl 27.11.12, 15:43
    Kilkanaście skrzyżowań ze światłami i zakąłdając ze przez wolną jazddę w połowie się ich zatrzymasz. Na dzień dobry jesteś 20 minut w plecy. Znam to z autopsji bo ja i moja koleżanka codziennie z pracy z ROnda Daszyńskiego dojeźdżamy na Bródno. Codziennie pokonujemy tę samą trasę i ja zawsze 20 minut krócej od niej.
    Powiesz to niewiele, ale pomnóż sobie 20 minut razy 2 przejazdy dziennie, razy 20 dni w miesiacu. Wychodzi ponad 13 godzin miesięcznie na dodatkowym siedzeniu w samochodzie tylko dlatego ze wlecze sie jak zółw.
  • Gość: Kierowca bombowca IP: 195.205.163.* 27.11.12, 15:54
    Też jeżdżę po Warszawie i uważam, że piszesz nieprawdę. Ponadto przytoczę Ci jeszcze inny przykład. Często jeździłem służbowo z Warszawy do miejscowości znajdującej się pomiędzy Wrocławiem i Legnicą. Droga krajowa nr 8 - beznadziejna, szczególnie pomiędzy Wrocławiem i Bełchatowem, omijanie Wrocławia przez Trzebnicę (było to jeszcze przed wybudowaniem obwodnicy). Kiedy na koncie miałem już 22 pkt. karne, stuknąłem się w głowę i zacząłem jeździć zgodnie z przepisami. Po jakimś czasie okazało się to nie takie trudne i co najważniejsze na ok. 6 godzin jazdy (400 km), byłem 30 do 40 minut później. Co to jest 30-40 minut do 6 godzin. Znając warszawę i korki nie wierzę w te 20 minut.
  • Gość: wawiak80 IP: *.pl.netia.com.pl 27.11.12, 16:30
    Mozesz nie wierzyć ja wiem ile oszczędzam na tym 12 kilometrowym odcinku.
  • ravenheart1 27.11.12, 21:23
    w myśl tej samej zasady: pomyśl ile czasu traci pieszy który chce przejść przez zebrę ( tam gdzie nie ma świateł ) czekając na kierowcę, który jedzie z prędkością i zamiarem zatrzymania się przed przejściem. W ten sposób przejście 2 kilometrów może byc obarczone dodatkowymi 10 lub 15 minutami.
    Nie wspomnę nawet o przejściach z sygnalizatorami i prawoskrętem - wtedy nawet jak jest zielone dla pieszych to i tak nie zawsze udaje się wejśc na jezdnię ...
    A może uważasz że zmarnowany czas kierowców jest cenniejszy od zmarnowanego czasu pieszych ?
  • sthoss 28.11.12, 01:38
    Dobrze że nie musiałeś trasy do Wrocławia robić codziennie bo nagle te 30-40 minut jednak zaczęłoby grac rolę.
  • Gość: ble IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.12, 00:55
    Chyba nie miałeś jeszcze okazajijechal. Al. Krakowską przez Raszyn...stop co 50 m i 2 minuty czekania razy ilość świateł na tym odcinku i pyk. Ale z perspektywy pasażera autobusu tego nie zrozumisz
  • cacum 30.11.12, 09:53
    Też masz rację. Organizacja ruchu kuleje. I tak średnią mam 30 km.h. Ale ludzie nadrabiają - taki odruch. Gdybyśmy się mogli w miarę toczyć to tylko wariaci by gnali. A tak gna nas sporo.
  • Gość: Kierowca bombowca IP: 195.205.163.* 27.11.12, 15:28
    Ja jeżdżę zgodnie z przepisami (no, dodaję 10 km/h do dozwolonej) i nie narzekam, że wolno. Kiedy widzę nie mało cwaniaczków, którzy pędzą 90-100 to nie dziwię się, że straż stawia fotoradary. Dla mnie mogą postawić na każdej ulicy co 500m, mi to nie przeszkadza. Może pseudokierowcy wreszcie nauczą się jeździć albo stracą prawo jazdy.
  • cacum 27.11.12, 15:34
    Boisz sie szybciej jeździć ot co. ALbo auto masz niesprawne.
  • Gość: Cogito IP: *.polcard.com.pl 27.11.12, 15:39
    > Boisz sie szybciej jeździć ot co. ALbo auto masz niesprawne.

    Ja tez jezdze 50 km/h w miescie. Nie dlatego, ze sie boje. Auto mam sprawne. Po prostu przyjmujac prawo jazdy przystalem na przestrzeganie pewnych zasad. Jest to w interesie: moim, innych uczestnikow ruchu oraz mojego budzetu :).
  • Gość: pete IP: *.bemowonet.pl 27.11.12, 16:29

    A nie mydlisz tutaj wszystkich przyjmowaniem jakichś zasad.
  • Gość: Kierowca bombowca IP: 195.205.163.* 27.11.12, 15:43
    No i widzisz jak myślisz stereotypami i pewnie tak zachowujesz się na drodze. Mam 2-letnie auto z salonu, bo mnie na to stać, a nie sprowadzony grat z Niemiec. Mam poczucie własnej wartości i nie muszę tego udowadniać za kierownicą. Jestem doświadczonym kierowcą, dużo jeżdżę służbowo i naoglądałem się wariatów przez których giną ludzie.
    Pytanie dodatkowe do Ciebie: Dlaczego statystycznie kobiety powodują znaczniej mniej wypadków niż mężczyźni i dzięki temu miały niższe składki na ubezpieczenie?
  • Gość: wawiak80 IP: *.pl.netia.com.pl 27.11.12, 15:47
    Dlatego ze kobiet kierowców jest prawie 3 razy mniej na ulicach?
  • Gość: Kierowca bombowca IP: 195.205.163.* 27.11.12, 15:57
    Przeczytaj uważnie, napisałem statystycznie, czyli w przeliczeniu na liczbę kierowców. Są to oficjalne wyliczenia wykorzystywane przez firmy ubezpieczeniowe, które nie dają zniżek za nic. Pomyśl trochę.
  • matur 27.11.12, 16:14
    Już nie długo będą płacić OC normalne. Wg równouprawnienia. Wreszcie zacznie działać w tą drugą stronę. Nie tylko daj mi prawa bo jestem kobietą (pól biedy) ale daj mi też przywileje bo jestem kobietą. Równouprawnienie jakoś dziwnie się kończy gdy trzeba coś ciężkiego nosić (pół biedy) lub na sali sądowej gdzie 99% wyroków oddaje dziecko matce przy rozwodzie (chore!!!!)
    --
    "Czy wiecie, że kiedy usiedliście dziś do śniadania razem z wami (alegorycznie oczywiście) usiadł do waszego stołu i żarł z wami z waszych talerzy rolnik, kolejarz, górnik, kilku mundurowych, urzędasów, nauczycieli i ksiądz dobrodziej - każdy ze swym pomiotem" - by Hooligan1414 - szacun za prawdę i śmiech przez łzy
  • Gość: wawiak80 IP: *.pl.netia.com.pl 27.11.12, 16:27
    Ty tez przeczytaj uważnie jeszcze raz. Co byś nie pisał i jak liczył statystykę to kobiet aktywnie jeżdzacych jest 3 razy mniej więc i wypadków procentowo powodują mniej w stosunku do liczby użytkowanych przez nie samochodów.
    Idelany przykład mojej żonki. Prawko zdała za pierwszym razem. Samochód oczywiscie zarejstrowany. Tylko że ona od dwóch lat jeszcze z parkingu nie wyjechała. Takich przypadków znam masę. Kobiety nawet jak mają prawko i zarejestrowany samochód to mało nim jeżdzą wiec i wypadków powodują statystycznie mniej
  • Gość: Azek IP: 173.242.116.* 27.11.12, 15:46
    >> Boisz sie szybciej jeździć ot co. ALbo auto masz niesprawne.

    Ha ha ha, co za tekst....
    Żałosne. Lepiej się czujesz za kółkiem tej swojej fury mijając z prędkością 90 km/h tych którzy jadą 50?
  • cacum 28.11.12, 23:19
    na 3 pasmowej Wisłostradzie - tak
  • Gość: Mt IP: *.com.pl 27.11.12, 16:27
    > Boisz sie szybciej jeździć ot co. ALbo auto masz niesprawne

    Dzięki takiemu jednemu, co to nie bał się jeździć szybciej, jeszcze przez kilka miesięcy będę leczył kolano, a i tak miałem duży fart. Sprawy karnej sprawca nie miał, bo choć w zasadzie powinien, to musiałbym się o nią upomnieć (brak hospitalizacji), tylko kto na tym zyska?

    Problemem jest tak naprawdę brak poczucia odpowiedzialności kierowców za swoje czyny. Po drogach poruszam się od kilkunastu lat, głównie po Wawie i nie dostałem ani jednego mandatu za przekroczenie prędkości. A święty w żadnym wypadku nie jestem i zakładam, że prędzej czy później mandat mi się przytrafi. Jeśli jednak ktoś dostaje po kilka mandatów rocznie i dochodzi do 20 pkt. karnych to zamiast psioczyć na straż miejską może niech najpierw zastanowi się nad sobą. I niech zrobi to zanim zamiast dostać mandat (co jest konsekwencją śmieszną), odbierze swoją jazdą czyjeś zdrowie albo życie.
  • cacum 28.11.12, 23:21
    Nie bój - ja przekraczam tylko tam gdzie jest pusto, droga jest wielopasmowa, nie ma pasów, zabudowań. I góra o 20 km.h
  • Gość: k IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.11.12, 22:35
    Dzieciaku ty myślisz, że ludzie jadą powoli, bo się boją?
    Masz kłopoty z seksem, kompleksy?
  • Gość: je_po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.12, 14:51
    pokon napisał:

    > rzymajcie swoje d..y na miękkich sied
    > zeniach w autach , w które was społeczeństwo wyposażyło i dalej krzyczcie ,że j
    > esteście społeczeństwu niezbędni.

    Przesadzasz. Należy dbać o zdrowie straży miejskiej. Po twojej radzie co niektórym urośnie trzeci podbródek.
  • Gość: cubikon IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 15:04
    Czyli najważniejszy cel ustawienia fotoradarów osiągnięty - kasa płycie szerokim strumieniem.
    A co z celem drugorzędnym - poprawa bezpieczeństwa? A zresztą, mniejsza z tym ...
  • zbigniew_szulc 27.11.12, 15:07
    Siłą rzeczy fotoradar zmusza do zmniejszenia prędkości a więc bardzo możliwe, że czyjeś życie zostało dzięki temu ocalone.
  • cubikon 27.11.12, 15:22
    Wiesz, równie dobrze można wprowadzić tezę wręcz odwrotną - drastyczne zmniejszenie prędkości, może komuś życie odebrać. Wszak nie prędkość zabija, a różnica prędkości (przy rozpatrywaniu jednego kierunku wektora ruchu).
    Ja nie deliberuję czy to słusznie czy nie. Wkurza mnie po prostu przedstawianie sukcesu fotoradarów przez pryzmat zarobionej kasy (de facto).
  • Gość: Wawiak68 IP: 195.205.163.* 27.11.12, 16:03
    Artykuł nie jest o tym ile radary zarobiły pieniędzy, ale ilu kierowców przekroczyło dozwoloną prędkość, a co za tym idzie jak w Warszawie jest niebezpiecznie przez takich ludków. Rozumiesz?
  • rlnd 28.11.12, 03:11
    > ale ilu kierowców przekro
    > czyło dozwoloną prędkość,

    To prawda.

    > a co za tym idzie jak w Warszawie jest niebezpiecznie
    > przez takich ludków.

    A to juz niekoniecznie. Rozumiesz ?
  • Gość: Ja IP: *.ip.netia.com.pl 27.11.12, 16:56
    przecież bruno_szulc to jes HGW w przebraniui strażnika miejskiego :DDD

    przedszkolne rozumowanie , jak stoisz i się nie ruszasz to jesteś bezpieczny :DDDDD
  • Gość: wawiak80 IP: *.pl.netia.com.pl 27.11.12, 15:52
    Przecież te nowe fotoradary nawet nie są w bezpośrednim sąsiedztwie przejsć dla pieszych! O jakim ty ratowaniu zycia piszesz. Chodzi o kasę bo nie po to stawia się radar przy tunelu wisłostrady, gdzie nie ma w ogóle przejścia żeby chronić pieszych.
    Nie po to są codzinne łapanki na Prymasa w miejscu gdzie w ogóle nie ma przejscia dla pieszych w promieniu kilometra.
    Radary stoją tam gdzie relatywnie ryzyko wypadku jest małe a co za tym idzie kierowcy przeyspieszają. I tu pojawia się radar robiacy kasę
  • Gość: Kierowca bombowca IP: 195.205.163.* 27.11.12, 16:09
    Na trasie Siekierkowskiej też nie ma przejść dla pieszych, jest szeroko. Taka sama sytuacja na trasie AK i Moście Grota. Dlaczego prawie codziennie dochodzi tam do kolizji i wypadków a komunikaty na portalach ogłaszają, że Most Siekierkowski albo Grota są nieprzejzdne? Są tam po 3 a miejscami 4 pasy w jedną stronę i bezkolizyjne skrzyżowania, czyli teoretycznie jest bezpiecznie. Wytłumaczysz mi ten fenomen?
  • Gość: wawiak80 IP: *.pl.netia.com.pl 27.11.12, 16:22
    Na trrasie Toruńskiej po stronie praskiej, jeszcze podczas przebudowy i długo przed było ograniczenie do 40 Kmh.
    Oczywiscie nikt tyle nie jechał. Średnia prędkosć samochodów tam przejeżdżajacych wynosiła 70 kmh.
    Ten odcinek dziennie pokonywało wtedy około 60 tys samochodów na dobę.
    Przez ostatnie 5 lat doszło tam do 4 poważnych wypadków.
    A teraz policz i wychodzi że jeden wypadek na trasie wychodzi raz na 27 milionów przejazdów.
    Większe ryzyko śmierci masz od udeżenia meteorytu.
    To tak w odpowiedzi jak przekraczanie predkosci znacząco wpływa na zwiększenie się wypadków na niektórych odcinkach dróg


  • Gość: Kierowca Bombowca IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 18:51
    Po pierwsze mówimy o wszystkich wypadkach i kolizjach, a nie tylko poważnych. Po drugie z powodu remontu w szczycie prędkość poruszania się była tam 10 do 20 km/h, więc trudno, żeby przy takich pędkościach zdarzały się wypadki śmiertelne. Gorzej było przed remontem, szczególnie w nocy. Po trzecie radar o którym piszesz służył przed przebudową. Przypuszczam, że kiedy dopuszczą 120 km/h, zniknie. Po czwarte w czasie remontu mostu było tam 40 km/h nie dlatego, żeby samochody sie nie zderzały, ale pracowali tam robotnicy i to dla ich bezpiczeństwa było to ograniczenie.
  • Gość: Mike IP: 194.251.119.* 27.11.12, 16:34
    Nie moge czytac Twoich wypocin.
    Dlatego, ze nieumiejacy jezdzic 80 km/h _stala_ predkoscia, wjezdzaja na lewy pas pod te rozpedzone samochody jadace 80 +5 km/h (tak jak na JP2) i powoduja kraksy. Bo ludzie nie potrafia patrzec w lusterka. Bo generalnie nie Polacy nie potrafia jezdzic i nie znaja przepisow. Mowie o kulturze jazdy, nie o predkosci.
    I dam przyklad, dzis jadac Siekierkowska w strone Marsa zauwazylem patrol policji dbajacy o 'bezpieczenstwo' na tej trasie. Stojacy zaraz za zjazdem na Bora-Komorowskiego na skraju prawego pasa (przy wyjezdzie z B-K) i zapewniajacy bezpieczenstwo laserowym miernikiem predkosci... Tak, inaczej zginalby ktos zapewne...
    Moze zamiast czerpac ode mnie kolejne podatki, ktorych place wystarczajaco, ktos (rzadzacy) zabralby sie za:

    1. Zmiane kursu na prawo jazdy (bo one tez sluza trzepaniu kasy, a nie nauce jazdy)
    2. Inwestycji (realnych i normalnych a nie ustawionych przetargow) drogowych
    3. Zastananowienie sie, gdzie i ile mozna jezdzic i nie zmniejszanie predkosci o 20 km/h w niektorych miejscach, bo i tak beda jezdzic szybciej, tylko stawianiu REALNYCH ograniczen i wtedy odpowiednim karaniu ludzi.

    Kolejny przyklad. Nowy zolty fotoradar strazy miejskiej przy trasie Torunskiej na wysokosci Glebockiej (ale nie ten na drodze ekspresowej, tylko obok Decathlonu). 60 km/h ograniczenie na dwoch pasach. Z jednej strony ekran 5m w gore i droga ekspresowa, z drugiej najblizszy dom 500-750 m w dal, przy drodze metalowa banda i oczywiscie row z woda. Jakiej i czyjej ochronie ten fotoradar sluzy???

    Zeby nie bylo. Potrafie i jezdze szybko i sam zwalniam tam, gdzie wiem, ze jest niebezpiecznie. Zwalniam tez przed kapeluszami, bo z doswiadczenia wiem, ze nie ma nic gorszego niz niezdecydowany kierowca. Ale temu nie jest winna predkosc, tylko brak umiejetnosci i zly stan techniczny samochodu. A tego w Polsce jest az za duzo.
  • Gość: Kieroca Bombowca IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 18:43
    Sorry, ale sam sobie zaprzeczasz. Znaki nie stawia się dla kieowców o umiejętnościach Hołowczyca, których jest niewielu, tylko dla przecietnego kierowcy, a jacy są sam opisałeś. Po drugie, jeśli kierowcy robią błędy, to ich skutki są mniejsze lub ich nie ma w przypadku mniejszych pręodkości. Na tym to polega. Łatwiej przeciętnemu kierowcy zorientować się w sytuacji kiedy wszyscy jadą wolniej, a nie kiedy ma wokół sibi rajdowców jeżdżących slalomem. Jeśli taki kierowca (przeciętny) spogląda w lusterko i nie widzi samochodu, zaczyna podejmować manewr, ale gdy nagle pojawia mu się samochód, bo pędzi 130 km/h, to miał prawo się go niespodziewać. Po trzecie, wiele jest tam przypadków najechania, szczególnie kiedy kończy się trasa "S", a gdyby jechali wolniej, to by do tego nie doszło. Zresztą przypadki najechania są częste w całej Warszawie. To samo przejeżdżanie na czerwonym.
  • sinhuesinhue 27.11.12, 15:21
    na Górczewskiej TAK. Nawet nie zdajesz sobie sprawy ile na tym przejściu w ok. Konarskiego było wypadków śmiertelnych. Ok. 3 w 3 lata na tym jednym przejściu!!! Przypomnę okres przedświąteczny w ok. Parku Wola w zeszłym roku. Jak dwóch 'miszczów kierownicy" którym w mieście zachciało się jeździć 80-90 km na godzinę po drobnej stłuczce wjechało na chodnik (jadąc z mniejszą prędkością zapewne nie dojechali by tak daleko) i zabiło na chodniku dziewczynę wgniatając ją w metalowe ogrodzenie. Chciałby jeden z drugim tak stracić żonę dziewczynę , córkę czy matkę?
  • Gość: FrouFrou IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 22:31
    czyli, że jak za 3 lata na tym przejściu zgina mniej niż 3 osoby to znaczy że radar warto było postawić, ludzkie życie rzecz najważniejsza to wiem ... ale powiedz mi czy jeżeli na tymże przejściu, w ciągu najbliższych 3 lat zginą 4 osoby to znaczy że radar postawiono bez sensu?
  • sammler 27.11.12, 15:06
    pokon napisał:

    > i dalej krzyczcie ,że jesteście społeczeństwu niezbędni.

    Ryzykowna teza pod takim a nie innym artykułem... Sam uważam, że SM jest absolutnie zbędna (biorąc pod uwagę jej obecny sposób działania), ale widać wyraźnie, że problem jest, został zdiagnozowany i ktoś/coś wreszcie się za niego weźmie...

    A jeśli ktoś twierdzi, że nie poprawi to bezpieczeństwa, to proponuję zwiększyć taryfikator... Wtedy pogadamy...

    S.
    --
    Forowym zwolennikom PO i PiS pod rozwagę.
  • robal_pl 27.11.12, 15:22
    A ja się zastanawiam jaką Straż Miejska ma podstawę prawną do używania STACJONARNYCH fotoradarów? Bo w Kodeksie Drogowym stoi wyraźnie:
    Art. 129b.
    4. Strażnicy gminni (miejscy) mogą dokonywać na drogach gminnych, powiatowych i wojewódzkich oraz drogach krajowych w obszarze zabudowanym, z wyłączeniem autostrad i dróg ekspresowych, czynności z zakresu kontroli ruchu drogowego z użyciem __przenośnych albo zainstalowanych w pojeździe urządzeń rejestrujących__ w oznakowanym miejscu i określonym czasie, uzgodnionymi z właściwym miejscowo komendantem powiatowym (miejskim) lub Komendantem Stołecznym Policji.

    Stacjonarne nie są tu wymienione więc nie wolno im takich używać. Innymi słowy mandat ze stacjonarnego fotoradaru SM można od razu zanieść na Policję i złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez SM. W końcu szantaż i pobierania haraczu są karalne...

    --
    "Those Who Sacrifice Liberty For Security Deserve Neither"
    Benjamin Franklin
    wojteks2.blox.pl/html
  • tomus60 27.11.12, 15:22
    Wystarczy zamienic te 4000 zdjęci na 4000 spraw w sadzie koniecznie normalne rozprawy wszelkie wyroki nakazowe oprotestowujemy. Kasy miasto nie ma, ja zapłacę ale nie więcej niż mandat +50 zł(czesto mniej) a sąd nie rozpatrzy 4000 spraw w tydzień wiec część sie przedawni.
    Zauważyłem (z doświadczenia) że w sądach zwłaszcza SM spuszcza z tonu i 200 robi się 100zł.
  • Gość: Mirek IP: *.knf.gov.pl 27.11.12, 15:58
    A to ciekawe. Wystarczy, że przyślą radcę prawnego i koszty zastępstwa masz lekko 500 zł.
  • Gość: tomus60 IP: *.aster.net.pl 27.11.12, 16:47
    Widać że nigdy się z nimi nie sadziłeś. Może jeszcze powołają biegłego
  • Gość: lukde IP: *.pl 27.11.12, 15:23
    Straż powinna pilnować porządku w mieście a nie w ruchu drogowym,
    niech wystawiają mandaty za parkowanie i łapią nielegalnych straganiarzy
    A fotoradary niech obsługuje ITD - w końcu od tego jest.

    Poza tym jak ktoś napisał powyżej - policja i straż łamią przepisy ruchu drogowego.
    Nie tylko prędkość ale też parkowanie w miejscach nie dozwolonych itp. (gdzie należy zgłaszać takie sprawy???)
  • kka69 27.11.12, 15:42
    Fajne filmy ze strażą miejską może wstawiać na Youtuba , ja tak robię.
  • Gość: Wolf IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 15:42
    Co tu komentować. Trzeba być ciężkim idiotą, by tego słupa nie zauważyć. Zwłaszcza poprzedzonego znakami "kontrola prędkości".
  • mackiki 27.11.12, 15:54
    Ja tez jezdze 50 km/h w miescie. Nie dlatego, ze sie boje. Auto mam sprawne. Po prostu przyjmujac prawo jazdy przystalem na przestrzeganie pewnych zasad. Jest to w interesie: moim, innych uczestnikow ruchu oraz mojego budzetu :).
    x
    a dziewczyne bys obronil swoja czy bys pierwszy uciekl ciotuchno :D
  • sinhuesinhue 27.11.12, 15:59
    Pamiętaj synku W towarzystwie lepiej się nie odzywać i uchodzić za idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości. Odezwałeś się i wyszedł z Ciebie nie dość że Idiota to jeszcze cham i prostak. Popraw dres bo ci się marszczy.
  • Gość: inż. Mniodek IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 18:24
  • sinhuesinhue 28.11.12, 08:48
    Ciebie powyższe stwierdzenie też dotyczy tylko, że z prawidłową interpunkcją. Powstawiaj sobie znaki interpunkcyjne zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą. Tylko tyle
  • Gość: Azek IP: 173.242.116.* 27.11.12, 16:06
    > a dziewczyne bys obronil swoja czy bys pierwszy uciekl ciotuchno :D

    No nie, co komentarz to lepszy...
    Może "miszczu kierownicy" napisz jaki jest związek pomiędzy jednym a drugim?
    Czy może to właśnie przekraczając prędkość za kółkiem się dowartościowujesz, wyobrażając sobie jaki to jesteś "bad boj" odreagowujesz stresy z dzieciństwa?
  • nienietak6 27.11.12, 15:59
    Przeciez to jak rozmowa z debilami - nie rozumieja, że jak beda jechac zgodnie z przepisami, to nie beda dostawac mandatow. Brak polaczen w mozgu? Tak trudno to wywnioskowac? Dziwne, ze w swiecie kierowcy moga jezdzic przepisowo, a w Polsce nie. I co zrobic? Wbijac do glow mandatami, ze tak nie wolno!
  • sinhuesinhue 27.11.12, 16:09
    na tym forum jeszcze pół biedy. Nie nawołują do:
    1. obalenia rządu
    2. wyjścia z UE
    3. podpalania radarów
    4. nakładania na nie worków na śmieci
    5.i tak dalej i tak dalej


  • Gość: KierowiecRajdowiec IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 20:17
    sinhuesinhue napisał:

    > na tym forum jeszcze pół biedy. Nie nawołują do:
    > 1. obalenia rządu
    > 2. wyjścia z UE
    > 3. podpalania radarów
    > 4. nakładania na nie worków na śmieci
    > 5.i tak dalej i tak dalej

    nie wiem czy chciałeś być śmieszny, ale punkty 3 i 4 są jak w banku

    podobno najlepiej robi nałożona na maszt opona od traktora z benzyną w środku

    wzięte z Holandii
  • pablo911 27.11.12, 16:20
    Zanim zaczniesz wyzywać ludzi, spróbuj łaskawie przejechać całą Warszawę zgodnie z przepisami (stosując się do wszystkich mijanych znaków pionowych i poziomych). spróbuj i napisz o tym OK ? Wtedy pogadamy
    --
    Pablo
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: 195.205.163.* 27.11.12, 16:31
    Wiesz, codziennie próbuję i wychodzi mi to bez problemu. Jestem minutę lub 2 później. Dla mnie to nie problem. Jak wyżej napisałem, nie muszę się dowartościowywać szybką jazdą, bo mam na tyle wysokie poczucie własnej wartości, że pozwalam się wyprzedzać innym. Za to zauważyłem regułę, że wielu kierowców, którzy przekraczają prędkość na prostej, nie potrafią sprawnie ruszyć spod świateł i w miarę szybko osiągnąć prędkość docelową, która w mieście na ogół wynosi 50 km/h. To brak płynnego ruszania spod świateł jest problemem, a nie ograniczenia prędkości.
  • pablo911 27.11.12, 16:57
    Ja też próbuję, ale się nie oszukuję jak Ty. Większości znaków po drodze nawet nie jesteś w stanie zarejestrować (zwłaszcza jak na jednym słupie masz ich 5, a 2 metry dalej na następnym 4 inne). Staram się jeździć po mieście rozsądnie i nie przekraczać dozwolonej prędkości, choć zdarza mi się. Natomiast od lat powtarzam to samo i zgadzam się z niektórymi przedmówcami. Strażników Miejskich powinno się ustawić przy przejściach dla pieszych (gdzie często Ci jadący przepisowe 50km/h zapominają się zatrzymać choć na pasie obok już stoi samochód), na skrzyżowaniach gdzie notorycznie kierowcy jadąc nawet 20km/h w korku wjeżdżają na nie, nie mając możliwości zjechania i tarasując przejazd. Także zaparkowane nieprawidłowo samochody na wąskich dwukierunkowych ulicach uniemożliwiające wyminięcie się dwóch samochodów jadących z przeciwnych stron, powinny być w sferze zainteresowań Straży Miejskiej. Tylko, że te działania wpłynęłyby na poprawę bezpieczeństwa i komfortu jazdy w mieście i nie prowokowałyby jednocześnie do szybkiej jazdy, ale NIE PRZYNOSIŁYBY WPŁYWÓW DO MIEJSKIEJ KASY. To jest właśnie główny powód stawiania fotoradarów gdzie się tylko da oraz pozwolenie na to by Straż Miejska zajmowała się również kontrolą prędkości.
    --
    Pablo
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 19:12
    Tu się akurat z Tobą zgodzę. Jest wiele innych spraw, które utrudniają jazdę kierowcom i pieszym (parkowanie na całej szerokości chodnika). Tu straż miejska i policja miałaby wiele do popisu i też mogłaby zarobić, ale nie chce im się.
  • sinhuesinhue 27.11.12, 17:06
    do kompletu dodałbym tych co nie potrafią płynnie pokonać tunelu pod rondem Zesłańców Syberyjskich przez co jest stały korek w Alejach Jerozolimskich przed Blue City.
  • Gość: Mt IP: *.com.pl 27.11.12, 16:40
    Nie ma świętych kierowców. Ale jednak z jakichś powodów, jeżdżąc od kilkunastu lat głównie po Wawie właśnie, nie zebrałem żadnych punktów karnych. A często przecież na te punkty sobie zasłużyłem, choćby i przekraczając prędkość. Widać kontrole nie są znowu aż tak wszechobecne ani tak bezlitosne. I jeśli ktoś ma ciągły problem z mandatami, to może niech lepiej się zastanowi, dlaczego go ma (i nie, nie dlatego, bo SM musi zarabiać).
  • Gość: tomus60 IP: *.aster.net.pl 27.11.12, 16:52
    Nie da sie jechać prawidłowo. Jak się okaże że nie ma kasy to postawią 40 albo 30 albo wprowadzą ogólne ograniczenie w mieście do 30, i jeszcze znajdzie się cała masa ekspertów którzy będą twierdzić że powyżej 30 zaczyna się smiertelne niebezpieczeństwo
  • Gość: Azek IP: 173.242.116.* 28.11.12, 14:43
    > Nie da sie jechać prawidłowo. Jak się okaże że nie ma kasy to postawią 40 albo
    > 30 albo wprowadzą ogólne ograniczenie w mieście do 30, i jeszcze znajdzie się c
    > ała masa ekspertów którzy będą twierdzić że powyżej 30 zaczyna się smiertelne n
    > iebezpieczeństwo

    Nie kumam tego stwierdzenia. Gdybyś napisał "nie da się jechać szybko" albo "nie da się
    jechać tak jak mi się podoba" - to bym się zgodził.
    Ktoś już napisał na tym forum, że odbierając prawo jazdy zobowiązujecie się do czegoś.
    Ale każdy oczywiście jest najmądrzejszy a kodeks drogowy "miszczom kierownicy" jest niepotrzebny.
  • cucurucu 27.11.12, 16:26
    To kiedy Dozynki?
  • tzetze1 27.11.12, 16:33
    Poniekąd słuszną ideę fotoradarów rozmienia się takimi działaniami na drobne bo nie trzeba orła by wykminić, że nie o bezpieczeństwo tu chodzi a o zdzieranie kasy z ludzi ... Oczekujemy, żeby obywatele traktowali państwo jak dobro wspólne a takimi działaniami konserwujemy jego obraz jako PRLowskiego łupieżcę. Oczekujemy, że obywatele będą traktować prawo poważnie a ustanawiamy bezsensowne ograniczenie 50km/h którego nie prrzestrzega prawie nikt (włącznie z policja i strażą miejską) z wyjątkiem kapeluszników

    Ogólnie Warszawa nie wypada źle jako miasto przyjazne mieszkańcom ale na odcinku drogowym to jest jakaś masakra ... Naprawdę nie rozumiem jak przy takim budżecie w drugiej dekadzie XXIw nie można na głównych arteriach zamontować w 3m miescie zielonej fali ... Po prostu tego nie rozumiem ...

    Uważam też, że umiejętności kierowców w Warszawie są na tle kraju niezłe. Oczywiście znajdą się osobniki wlekące się lewym czy wjeżdżające na skrzyżowanie bez możliwości zjazdu, ale w takiej masie to nieuniknione - uczmy ich właściwego zachowania delikatnym klaksonem :p czy niewielkim mandatem i jednocześnie pamiętajmy o kulturze jazdy i ogólnej uprzejmości :)
  • Gość: pat IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 18:03
    No dajcie spokój. Przecież radarek na Sobieskiego umiał natrzepać i 500 w ciągu dnia..

    7 czy 8 radarów i raptem średnio 80 fotek na dzień na jeden radar, z czego jeszcze pewnie 1/4 do odrzutu bo nawet dla SM są nieczytelne? Jeździjmy tak dalej to nawet na prąd im nie będzie starczać ;).
  • Gość: Misiek IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 20:00
    Ale akurat na Sobieskiego ten fotoradar był potrzebny - patafiany w starych betach czy innym złomie wjeżdżały na czerwonym albo jechały tak szybko, że nie dawały rady wyhamować przed skrzyżowaniem, gdy właśnie zmieniło się na czerwone.
  • Gość: KierowiecRajdowiec IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 20:20
    Na Sobieskiego był potrzebny fotoradar?! Chyba dokończenie inwestycji w postaci bezkolizyjnego węzła! Wydano parę milionów złotych na zakonserwowanie drogowego absurdu
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: 195.205.163.* 28.11.12, 09:21
    Staram się być kulturalny na forum, ale czytając Twoje wpisy, to nawet Św. Frnaciszek by wybuchł. Absurdem są Twoje wypowiedzi. Prosze, przestań się kompromitować.
  • mariatg8 27.11.12, 18:47
    i obrabiać ich kasy . Bufet : tak trzymać .
  • Gość: jan IP: *.aster.pl 27.11.12, 20:51
    Twój post wynika tylko i wyłącznie z kompleksów. Polecam lekarza
  • cillian1 27.11.12, 18:49
    Gdyby piesi zabijali kierowców w autach.
    Władza miałaby problem!
    '
    Jak ukarać za chodzenie!

    A tak na marginesie, szkoda że w..wienie, nie może skasować urzędnika!
    Dziennie znika ich 100 000! A tak, przy dobrych wiatrach, tylko jeden, dwa - bo od kawy i cukru. Braku ruchu - zawału dostała mneda!
    --
    ech - prawo nasze
    www.kluczedopiekla.pl/
  • Gość: miecio IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 19:03
    Dzisiaj widziałem ciekawy obrazek na Górczewskiej. Skręcający w lewo z Konarskiego wiedząc o radarze grzecznie jechali Górczewską koło 50-ciu. Na przejściu na przed radarem stał pieszy oczywiście nikt nie stanął by go przepuścić. zanim zdążyły przejechać przez przejście wolno jadące samochody z Konarskiego ruszyły te na Górczewskiej i pieszy chcąc nie chcąc musiał dalej czekać bo odległość między jedną grupą a drugą była na tyle mała że nie miał szans na przejście. Przed postawieniem radaru spokojnie by zdążył.
  • Gość: Trapp IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 19:23
    Prosimy o precyzyjną statystykę!
  • Gość: Prujący Miecio IP: *.dynamic.chello.pl 27.11.12, 19:23
    No faktycznie straszliwa prędkość na dwupasmówce jeszcze 10 na godzine i wszedłby w podświetlną. Cut the crap. Fotoradary wyłudzają i nie wpływają na bezpieczeństwo, fotoradar na wisłosradzie to wierutna bzdura bo tam NIGDY nie było wypadków tylko łatwo było zarobić na pośpiesznych tunelowiczach. I nie wiem kto jest wiekszym kretynem, ten ktory dal sie zlapac na ten fotoradar czy ten ktory go ustawil...
  • Gość: KierowiecRajdowiec IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 20:23
    Gość portalu: Prujący Miecio napisał(a):

    > No faktycznie straszliwa prędkość na dwupasmówce jeszcze 10 na godzine i wszedł
    > by w podświetlną. Cut the crap. Fotoradary wyłudzają i nie wpływają na bezpiecz
    > eństwo, fotoradar na wisłosradzie to wierutna bzdura bo tam NIGDY nie było wypa
    > dków tylko łatwo było zarobić na pośpiesznych tunelowiczach.

    Wypadków tam nie było, owszem, za to regularnie były niebieskie smerfy z suszarką czające się w krzakach przy wyjeździe z tunelu w stronę Żoliborza.

    Poprzez ustawienie stacjonarnego fotoradaru nowa świecka tradycja została zachowana.

    Nie odpuszcza się tak życiodajnego łowiska łatwej kasy.
  • Gość: japierdyllle IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 21:04
    szkoda tylko, że w innych sprawach ich skuteczność się obniża. Na przyjazd sm do pojazdu zaparkowanego na zieleni albo utrudniającego przejazd czeka się niejednokrotnie po kilka godzin. No ale przecież oni ewoluują do wyższych celów. Niedługo będą mogli zapewne przeszukiwać mieszkania.
  • Gość: m IP: *.adsl.inetia.pl 27.11.12, 21:23
    Przepisy są takie jakie są, w końcu chyba chcemy żyć w państwie prawa. A jak się komuś nie podoba, to zawsze można wyjechać np. do Somalii - tam każdy jeździ jak chce.
  • Gość: wawak IP: *.dynamic.mm.pl 27.11.12, 21:54
    W Szwajcarii chojrak jak ty zapłacił 50 franków za przekroczenie prędkości o 1 km/godz.
    Pojedź do Niemiec lub choćby na Słowację, o dziwo każdy kierowca z Polski potrafi tam jechać w mieście 50 a nie 80. Na pohybel idiotom za kierownicą!
  • Gość: pat IP: *.warszawa.vectranet.pl 27.11.12, 22:17
    > Pojedź do Niemiec lub choćby na Słowację, o dziwo każdy kierowca z Polski potr
    > afi tam jechać w mieście 50 a nie 80. Na pohybel idiotom za kierownicą!

    Jeżdze dużo po Berlinie i ruch wygląda tam tak samo jak w Warszawie, więc już zejdź na ziemię. Taka cecha metorpolii, zawsze możesz zamieszkać w Siedlcach, tam się nikt nie spieszy, a największe korki są przy wyjeździe z supermarketu.
  • sinhuesinhue 28.11.12, 08:51
    z treści twojego postu wynika, że Berlin pomylił Ci się z Perlinem koło Wejherowa.
  • Gość: Kierowca Bombowca IP: 195.205.163.* 28.11.12, 09:50
    Nic mu się nie pomyliło. W krajach UE przestrzega się przepisów, a jak przekroczysz prędkość trochę, to łupią Cię niemiłosiernie i tacy kozacy jak Wy, stają się malutcy i jadą jak trzeba. Tylko w Warszawie najechało się ludzi z prowincji, chodzą jak pawie, bo wydaje im się, że osiągneli awans społeczny i uważają, że ulice należą do nich, a ludzi należy mieć w doopie, bo taki jest dzisiaj trend i uprawnia ich do tego ich status. Kiedyś ludzie ze wsi przyjeżdżając do Warszawy, kształcili się i próbowali dorównać starej inteligencji ucząc się odpowiednich zachowań. Dzisiaj nauczyli się, że kultura i odpowiednie zachowanie można miec gdzieś, JA jestem najważniejszy i przenoszą to na drogi. Tacy z obecnego awansu są najgorsi, brak Wam jakiejkolwiek pokory, więc niech SM i Bufetowa łupią Was ile się da, może czegoś to was nauczy, choć mam wrażenie, że jesteście niereformowalni.
  • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.12, 01:19
    heheehhe brawo!
  • Gość: realista IP: *.homenett.pl 27.11.12, 22:03
    Pan premier o fotoradarach:
    www.youtube.com/watch?v=LRd4NPYRQGY
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.12, 22:21
    A tak się Tusk nabijał z Kaczyńskiego, a teraz sam łata dziurę w budżecie radarami! :-|
  • Gość: księgowy IP: *.ip.netia.com.pl 28.11.12, 07:38
    Koszt radarów - 1.7 mln, dzienny zarobek 85 tys. (przy tej liczbie zdjęć i średniej wysokości mandatu 150 zł.), zwrot inwestycji po 3 tygodniach, góra po miesiącu, a nastepnie radary zarobią na premie dla Pani Prezydent :-) Pozdrowionka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka