Dodaj do ulubionych

Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają najgo...

22.01.13, 13:15
W najgorszym stanie są przejścia dla pieszych: zwały śniegu, a a za nimi zimna zupa powstała "dzięki" soleniu ulic... czy nie czas by ZDM i ZOM zauważyły, ze miasto tworzą LUDZIE a nie samochody?
Obserwuj wątek
      • Gość: World Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj IP: *.lpp.com.pl 22.01.13, 14:12
        juikowy napisał:

        > Generalnie faktycznie tak jest że chodniki przy posesjach powinny być odśnieżane
        > przez zarządców posesji ale w praktycy nikt tego nie egzekwuje i chodniki nie
        > są odśnieżane.

        Przy obecnej "nagonce" przeciwko używaniu soli może być z tym jeszcze gorzej. Bo polactwo najłatwiej lubi nakazywać innym jak ma uprzątać chodnik przed posesją. Mało kto się garnie do tego zajęcia :)
        • Gość: jlb Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.13, 16:51
          Nagonka przeciw soli może sobie trwać, ile chce.

          W mojej wspólnocie (budynek 120 mieszkań, między budynkiem a ulicą parking wspólnotowy, chodnik, i sklepy na parterze) mamy dwa traktorki do odśnieżania i na razie trzy palety soli w pomieszczeniu gospodarczym. I na ten parking i chodnik przed budynkiem wystarczyłoby wyjechać traktorkiem i odgarnąć śnieg, ale sypie się, że pewnie Morze Martwe jest mniej słone od topiącego się śniegu. Bo kilka lat temu pewien emeryt idący do spożywczego wywinął orła i coś sobie złamał, i pozwał nas o odszkodowanie, i udowadnianie na podstawie nagrań z monitoringu, że było odśnieżone, ale nie musiało być "czarne", trwało tych kilka lat i dwie instancje, i zastępstwo prawne tez za darmo nie było. Sól tańsza.

          Więc "ekologiczni" mogą sobie pyszczyć ile chcą, i wuj z nimi. Póki nie będzie wyraźnych przepisów, że resztki śniegu i lodu po odśnieżaniu to rzecz w zimie normalna, póty nikt sobie nie będzie głowy ekologią zawracał.
      • Gość: wawasawa Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.13, 14:42
        "Zaznacza, że chodniki przylegające do posesji mają odśnieżać zarządcy budynków." - to jest TOTALNA BZDURA, tak samo jak to, że te chodniki mają oczyszczać właściciele przylegających posesji. Czemu? Bo owszem w przepisach jest, że chodnik, który przylega BEZPOŚREDNIO do bloku musi usuwać dana spółdzielnia czy wspólnota, ale w Warszawie takich chodników jest co kot napłakał - zazwyczaj od bloków oddzielają je trawniki, betonowe place zabaw, a w najlepszym razie chodnik nie biegnie równolegle do budynku tylko prostopadle. Zgodnie z przepisami w takim wypadku właściciel czy zarządca odpowiada za fragment przyległy, czyli jakieś 2m2 przed wejściem na klatkę. Wystarczy przejść się po stolicy, aby zobaczyć, że większość właścicieli i spółdzielni ze swoich obowiązków się wywiązuje (no może po za domkami jednorodzinnymi, które chodniki mają tuż przy płocie - tutaj faktycznie należałoby zacząć karać mandatami). Cała reszta zaśnieżonych chodników to wina miasta i cięć PO na ich oczyszczanie - o przejściach dla pieszych nawet nie wspominając. Tylko media o tym jakoś cichutko, w kółko tylko słychać o tych właścicielach, a ani trochę o ZOM-ie i ZGN-ach, którym tereny zielone i ciągi piesze podlegają...
        • ndof Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj 22.01.13, 15:15
          Gość portalu: wawasawa napisał(a):

          > że większość właścicieli i spółdzielni ze swoich obowiązków się wywiązuje (no m
          > oże po za domkami jednorodzinnymi, które chodniki mają tuż przy płocie - tutaj
          > faktycznie należałoby zacząć karać mandatami).

          Należałoby nie karać, a doprowadzić do zmiany prawa, nakazującego właścicielowi posesji wykonywanie bezpłatnego świadczenia (np. odśnieżania nieswojego chodnika) na rzecz miasta/gminy/powiatu czy czego tam jeszcze. W drugą stronę to nie działa, zatem przepis jest jawnie niekonstytucyjny -> nierówność wobec prawa.
          Żeby nie było, mieszkam w bloku.
      • Gość: Rn Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.13, 20:34
        Bzdury piszesz przed posesjami zwykle jest odśnieżone, gorzej z chodnikami przy terenach typu kilkaset metrów trawnika w dalszych okolicach osiedla, chodnik przy ogródkach działkowych itp. - zawsze się znajdą takie odcinki chodnika, które do "niczego konkretnego" nie przylegają a przejść jakoś trzeba... Przy posesjach ludzie się boją nie odśnieżać, bo jak się ktoś przewróci i złamie nogę to będą płacić jak złoto (i płacili nie raz).
    • gom1 Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają najgo... 22.01.13, 13:28
      > A cykliści - że ścieżek rowerowych nie odśnieża nikt i muszą jeździć jezdnią.

      Ja nie narzekam. Ba, nawet jest mi to na rękę. Wolę jechać po "czarnym": szybko, sprawnie, bezpiecznie. Nie muszę uważać na pieszych wałęsających się po ścieżkach, ani omijać zaparkowanych samochodów. Nie muszę się zastanawiać, czy samochód wyjeżdżający z poprzecznej/podporządkowanej widzi mnie i ustąpi mi pierwszeństwa. Nie muszę slalomem przejeżdżać z jednej strony ulicy na drugą. Same plusy z tego nieodśnieżania :-)
            • Gość: ryba Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.01.13, 14:38
              mea culpa, faktycznie poplątałem zapisy Kodeku, dotyczą one sytuacji, w któej można pedałować chodnikiem. Ale:
              Art. 16 pkt. 1 Kodeksu
              Wykroczeń:
              " Nie popełnia wykroczenia, kto działa w celu uchybienia bezpośredniego
              niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli
              niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie
              przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane."

              sytuację, w której nie jedziemy ścieżką, bo jest to niebezpieczne, można pod to podciagnać.
              • achzarit Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj 22.01.13, 14:53
                Gość portalu: ryba napisał(a):

                > mea culpa, faktycznie poplątałem zapisy Kodeku, dotyczą one sytuacji, w któej m
                > ożna pedałować chodnikiem. Ale:
                > Art. 16 pkt. 1 Kodeksu
                > Wykroczeń:
                > " Nie popełnia wykroczenia, kto działa w celu uchybienia bezpośredniego
                > niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli
                > niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie
                > przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane."
                >
                > sytuację, w której nie jedziemy ścieżką, bo jest to niebezpieczne, można pod to
                > podciagnać.

                Nie, nie można. Nie ma tu żadnego bezpośredniego niebezpieczeństwa.
                Kiedy uważasz że jazda DDR jest niebezpieczna (czyli nie potrafisz jeździć po odrobinie śniegu - bo wymagasz "czarnej" nawierzchni ) to nie jedziesz rowerem.
                Wybierasz inny środek komunikacji.
                Proste?
                I nie trzeba robić łamańców ze stosowaniem KW do zasad ruchu.

                Jedno co możesz to żądać zwrotu strat z tytułu konieczności wyboru innego środka komunikacji.

                Nb. zgodnie z tą pokrętną logiką kierowcy mogliby bezkarnie jechać chodnikiem, jeśli uznaliby że droga jest zbyt dziurawa albo nie odśnieżona odpowiednio.


                  • achzarit Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj 23.01.13, 09:14
                    swiete.jeze napisała:

                    > Lol.
                    >
                    > W jakim kraju mieszkasz, że spada u ciebie odrobina śniegu?

                    W jakim?
                    Zaraz, czy to nie tutaj (na tym forum) jako przykład, że w Warszawie da się cały rok jeździć rowerem wysuwano dziesiątki razy Kopenhagę i Amsterdam? Ponoć klimat mamy taki sam .
                    Nawet opady kliku speców od wciskania kitu porównywało.
                    Czyli te marne 3 cm śniegu które odgarniałam rano sprzed domu nie pozwala jeździć?
                    Może zapisz się na kolarstwo torowe - tam bedziesz zawsze miał sucho.

                    Albo wybierz się do Sztokholmu, Uppsali, Oslo - zobaczysz jak się jeździ po śniegu zimą.
                      • achzarit Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj 23.01.13, 10:10
                        gom1 napisał:

                        > Specjalnie dla Ciebie jutro rano zrobię zdjęcia DDR wzdłuż Al. Jerozolimskich.
                        > Zobaczysz na własne oczy rzeczone "marne 3 cm śniegu".

                        Jak zwykle mataczenie i kłamstwa - to co tam może leżeć to efekt NIE uprzątania śniegu przez klika dni.
                        Od wczoraj wieczorem do rana spadło około 3 cm - widać że masz takie zdolności rozumienia prostego tekstu jak jazdy po śniegu. Podobnie jak wcześniej wspomniane "święte krowy". Jeże znaczy.
                    • swiete.jeze Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj 24.01.13, 08:49
                      > W jakim?
                      > Zaraz, czy to nie tutaj (na tym forum) jako przykład, że w Warszawie da się cał
                      > y rok jeździć rowerem wysuwano dziesiątki razy Kopenhagę i Amsterdam? Ponoć kli
                      > mat mamy taki sam .
                      > Nawet opady kliku speców od wciskania kitu porównywało.
                      > Czyli te marne 3 cm śniegu które odgarniałam rano sprzed domu nie pozwala jeźdz
                      > ić?
                      > Może zapisz się na kolarstwo torowe - tam bedziesz zawsze miał sucho.
                      >
                      > Albo wybierz się do Sztokholmu, Uppsali, Oslo - zobaczysz jak się jeździ po śni
                      > egu zimą.

                      Przy cytowaniu nawet nie zwróciłeś uwagi na moją płeć, więc przesadnie rozgarnięty to ty nie jesteś.

                      3 cm śniegu, czyli albo nie mieszkasz w Warszawie albo masz zaburzone postrzeganie odległości ("kochanie, ON ma 25 centymetrów").
                      --
                      69,5
                      • achzarit Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj 24.01.13, 14:01
                        swiete.jeze napisała:

                        > > W jakim?
                        > > Zaraz, czy to nie tutaj (na tym forum) jako przykład, że w Warszawie da s
                        > ię cał
                        > > y rok jeździć rowerem wysuwano dziesiątki razy Kopenhagę i Amsterdam? Pon
                        > oć kli
                        > > mat mamy taki sam .
                        > > Nawet opady kliku speców od wciskania kitu porównywało.
                        > > Czyli te marne 3 cm śniegu które odgarniałam rano sprzed domu nie pozwala
                        > jeźdz
                        > > ić?
                        > > Może zapisz się na kolarstwo torowe - tam bedziesz zawsze miał sucho.
                        > >
                        > > Albo wybierz się do Sztokholmu, Uppsali, Oslo - zobaczysz jak się jeździ
                        > po śni
                        > > egu zimą.
                        >
                        > Przy cytowaniu nawet nie zwróciłeś uwagi na moją płeć, więc przesadnie rozgarni
                        > ęty to ty nie jesteś.
                        Tak? I kto tu nie zwraca uwagi na płeć, jęczybuło.

                        > 3 cm śniegu, czyli albo nie mieszkasz w Warszawie albo masz zaburzone postrzega
                        > nie odległości ("kochanie, ON ma 25 centymetrów").
                        Cytat z prognozy na 23/1/13
                        ". Na ogół bez śniegu także na Dolnym Śląsku, czy południu Wielkopolski, a jeśli ma padać, to naprawdę bardzo słabo. W innych regionach, tj. od Pomorza, przez Kujawy, centrum, Mazowsze, Lubelszczyznę, po Śląsk Małopolskę i Podkarpacie dominować mają chmury, z których padać ma śnieg, przeważnie o charakterze słabym i umiarkowanym. Przewidywany przyrost pokrywy śnieżnej: 2-3 cm, lokalnie na południu 4 cm. "

                        To kto ma zaburzone postrzeganie rzeczywistości?
                        • swiete.jeze Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj 24.01.13, 17:09
                          achzarit napisał:

                          > Tak? I kto tu nie zwraca uwagi na płeć, jęczybuło.

                          Skoro nie jesteś płci męskiej, forma przy cytowaniu żeńska nie jest, więc uznaję, że jesteś obojnakiem.

                          > Cytat z prognozy na 23/1/13
                          > ". Na ogół bez śniegu także na Dolnym Śląsku, czy południu Wielkopolski, a jeśl
                          > i ma padać, to naprawdę bardzo słabo. W innych regionach, tj. od Pomorza, przez
                          > Kujawy, centrum, Mazowsze, Lubelszczyznę, po Śląsk Małopolskę i Podkarpacie do
                          > minować mają chmury, z których padać ma śnieg, przeważnie o charakterze słabym
                          > i umiarkowanym. Przewidywany przyrost pokrywy śnieżnej: 2-3 cm, lokalnie
                          > na południu 4 cm. "
                          >
                          > To kto ma zaburzone postrzeganie rzeczywistości?

                          A śnieg z poprzednich opadów to niby kto sprzątnął? Ty sobie może podjazd odśnieżyłoś, ale na mieście sytuacja trochę inaczej wygląda.
                          --
                          Komputer jest jak klimatyzacja
                • frozentime Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj 26.01.13, 00:10
                  > Kiedy uważasz że jazda DDR jest niebezpieczna (czyli nie potrafisz jeździć po o
                  > drobinie śniegu - bo wymagasz "czarnej" nawierzchni ) to nie jedziesz rowerem.

                  Jazda rowerem po odrobinie śniegu nie jest problemem. Jak ktoś po odrobinie śniegu nie potrafi jechać rowerem, to faktycznie niech pojedzie czymś innym, a poćwiczy jazdę po śniegu gdzieś na boku.

                  Często jednak na ddr spychany jest śnieg z jezdni czyniąc ddr zupełnie nieprzejezdną. Wtedy można pojechać jezdnią. Parę dni temu jechałem tak rowerem jezdnią obok zasypanej śniegiem ddr, wyprzedził mnie radiowóz i nie było problemów.

                  Dla mnie jest zrozumiałe, że dla stosunkowo niewielkiej liczby rowerzystów nie będziemy angażować środki na odśnieżenie ddr, ale wtedy pozwólmy rowerzystom korzystać z jezdni, gdy ddr obok jest nieprzejzdna. Ta niewielka liczba rowerzystów nie będzie stanowić problemu tym bardziej, że przytłaczająca większość dróg nie ma ddr i tam rowerzysta ma pełne prawo i obowiązek korzystać z jezdni.
      • tom_aszek Jadąc jezdnią nie musisz myśleć? 22.01.13, 14:00
        gom1 napisał:

        > Ja nie narzekam. Ba, nawet jest mi to na rękę. Wolę jechać po "czarnym": szybko
        > , sprawnie, bezpiecznie.

        A jaki paragraf PORD zwalnia cię z obowiązku jazdy zaśnieżoną drogą dla rowerów a nie jezdnią (jeśli nie ma zamieci, mgły i dużej dopuszczalnej szybkości na jezdni)?

        > Nie muszę się zastanawiać, czy samochód
        > wyjeżdżający z poprzecznej/podporządkowanej widzi mnie i ustąpi mi
        > pierwszeństwa.

        Znaczy - jadąc jezdnią nie musisz myśleć?

        --
        Postęp polega na tym, że złe rzeczy zdarzają się szybciej.
        • gom1 Re: Jadąc jezdnią nie musisz myśleć? 22.01.13, 14:06
          tom_aszek napisał:
          > A jaki paragraf PORD zwalnia cię z obowiązku jazdy zaśnieżoną drogą dla rowerów
          > a nie jezdnią (jeśli nie ma zamieci, mgły i dużej dopuszczalnej szybkości na
          > jezdni)?

          Nie samym PoRD człowiek żyje. Art. 16 KW.

          > Znaczy - jadąc jezdnią nie musisz myśleć?

          Znaczy - jadąc jezdnią czuję się pełnoprawnym uczestnikiem ruchu i za takiego jestem postrzegany przez innych.
            • Gość: wdr Re: Jadąc jezdnią nie musisz myśleć? IP: *.dynamic.hispeed.ch 22.01.13, 14:32
              chyba nie wiesz o czym piszesz. skoro jazda jezdnia w przypadku istnienia drogi dla rowerow jest wykroczeniem to KW ma zastosowanie.

              " Nie popełnia wykroczenia, kto działa w celu uchybienia bezpośredniego
              niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli
              niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie
              przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane."

              jazda niedsniezona sciezka jest niebezpieczna dla zdrowia, wiec mozna jechac odsniezona jezdnia (nie poswiecamy niczego)
            • frozentime Re: Jadąc jezdnią nie musisz myśleć? 25.01.13, 13:18
              > > Nie samym PoRD człowiek żyje. Art. 16 KW.
              >
              > Kodeks Wykroczeń???
              > Co za bzdura!

              Żadna bzdura! KW nie jest bzdurą.

              Życie ludzkie jest największym dobrem. Jazda rowerem po zaśnieżonej ddr jest zdecydowanie większym zagrożeniem niż jazda rowerem po jezdni tym bardziej, że po jezdni pokonuję dobrze ponad 90% wszystkich kilometrów, które pokonuję na rowerze.

              Dodam, że jadąc po jezdni czuję się mniej zagrożony niż jadąc po ddr. Dla osoby w samochodzie to paradoks, ale dla rowerzysty - nie. Problemem jest to, że gdy jadę po jezdni drogi z pierwszeństwem przejazdu, to zdecydowana większość kierowców jednak ustępuje mi pierwszeństwa, wyjeżdżając z drogi podporządkowanej; gdy jadę po ddr w ciągu drogi z pierwszeństwem, to prawie żaden kierowca, który wyjeżdża z podporządkowanej, nie ustępuje mi pierwszeństwa, które mam na ogólnych zasadach.

              Czasami trzeba wyjść z samochodu i wsiąść na rower, żeby parę rzeczy zrozumieć.

              Jazda rowerem po ulicy nie jest narażaniem tego dobra poza ogólnie przyjęte normy. Tak samo chodzenie po chodniku nie jest nadmiernym narażaniem życia pomimo tego, że w 2011r. na chodnikach i przystankach zbiorkomu zginęło 21 pieszych w wyniku potrącenia przez pojazdy (w tym 0 przez rowery). Co roku kilkuset pieszych ginie na przejściach dla pieszych, a mimo tego nie zakazuje im się przechodzić przez jezdnię.
              • achzarit Re: Jadąc jezdnią nie musisz myśleć? 25.01.13, 14:18
                frozentime napisał:

                > Żadna bzdura! KW nie jest bzdurą.
                >
                > Życie ludzkie jest największym dobrem.

                Bzdura i to piramidalna!
                Weź się nie kompromituj cytując część ogólną KW i z tego wyciągając analogię do łamania przepisów!
                Bzdura jest to debilne silenie się na wykładnię prawa bo się komuś przywidziało że to może pasować!
                Dlaczego nie KK od razu? Tam jest stan wyższej konieczności - możesz dopiero pojechać w tych bredniach.

                Parafrazując - czasami trzeba zejść z roweru kiedy warunki nie sprzyjają i wsiąść do autobusu, żeby zrozumieć że religia rowerowa nie jest jeszcze obowiązkowa dla wszystkich.
                  • achzarit Re: Jadąc jezdnią nie musisz myśleć? 25.01.13, 15:36
                    frozentime napisał:

                    > > > Życie ludzkie jest największym dobrem.
                    > >
                    > > Bzdura i to piramidalna!
                    >
                    > Mam inne zdanie na ten temat.

                    A choćby to.
                    NIKT i NIC twojemu życiu nie zagraża więc daruj sobie górnolotne frazesy. Nie musisz jechać rowerem bo po to są inne środki komunikacji żeby się po mieści poruszć.

                    Ale tego nie zrozumie zakuty łeb rowerowego taliba.

                    P.S. I nie prowokuj swoją ignorancją bo szkoda czasu na tłumaczenie takiemu dyletantowi podstaw prawa.
                    Laniem wody w swoich nadętych wypowiedziach nic nie wniesiesz - a na razie nie ma w nich żadnego konretu.


                    P.S. II
                    Koleżanko ślepoto.
                    • frozentime Re: Jadąc jezdnią nie musisz myśleć? 25.01.13, 23:21
                      > NIKT i NIC twojemu życiu nie zagraża więc daruj sobie górnolotne frazesy. Nie m
                      > usisz jechać rowerem bo po to są inne środki komunikacji żeby się po mieści por
                      > uszć.

                      Rower jest jednym z nich, równoprawnych, ani lepszym, ani gorszym. Ale tego raczej nie jesteś w stanie zrozumieć. Można nim poruszać się w każdych warunkach, a jezdnia z Polsce pozostaje na razie w zasadzie jedynym miejscem, gdzie rowerem można jeździć, bo infrastruktura rowerowa prawie nie istnieje. Wolność polega m.in. na tym, że można wybrać sobie taki środek lokomocji, który jest dla danej osoby najkorzystniejszy. Jeden wybierze rower, inny samochód (często mogąc w obydwu przypadkach wybrać dogodny dojazd zbiorkomem), inny zbiorkom, inny - własne nogi. Szczerze mówiąc, za "komuny" nikt nie potępiał ludzi, że pojechali do pracy rowerem, a nie komunikacją publiczną, więc darujmy sobie takie sugestie dziś.

                      I żebyś mnie dobrze zrozumiał, od prawie 30 lat jestem także kierowcą. Korzystam także z samochodu, nie jestem rowerowym talibem, ale uważam, że każdy ma prawo wyboru do środka transportu, a inni nie mają prawa mu niczego narzucać. A jeśli ddr jest nieodśnieżone, to rowerzysta ma prawo jechać po jezdni. Wszelkie elementy dróg publicznych muszą być należycie utrzymane, a jeśli brak jest pieniędzy na odśnieżenie ddr dla niewielkiej grupy rowerzystów (dla mnie zrozumiałe), to mają oni prawo jechać jezdnią. Jest ich i tak niewielu, więc nie widzę problemu.

                      > P.S. I nie prowokuj swoją ignorancją bo szkoda czasu na tłumaczenie takiemu dyl
                      > etantowi podstaw prawa.
                      > Laniem wody w swoich nadętych wypowiedziach nic nie wniesiesz - a na razie nie
                      > ma w nich żadnego konretu.

                      Świetnie podsumowałeś Twoje wypowiedzi.
                • frozentime Nie znasz życia kolego. 25.01.13, 15:16
                  Nie na każdej trasie jeździ autobus, wiele osób musi skorzystać z roweru, żeby dojechac do pracy bez względu na porę roku i warunki pogodowe.

                  > Parafrazując - czasami trzeba zejść z roweru kiedy warunki nie sprzyjają i wsią
                  > ść do autobusu,

                  Wielu tak robi, w zimie jest zdecydowanie mniej rowerzystów niż latem.

                  Parafrazując: czasami trzeba wyjść z samochodu, kiedy warunki nie sprzyjają i wsiąść do autobusu, żeby zrozumieć że religia samochodow nie jest jeszcze obowiązkowa
                  dla wszystkich.

                  Ilu kierowców mogłoby przesiąść się do autobusu, zamiast jechać do pracy samochodem przy zasypanych ulicach? Sam znam sporo takich ludzi, którzy jadą samochodem do pracy w gołoledź i śniezycy, chociaż mają dogodny dojazd tramwajem do pracy. Rozumiem wszakże tych, dla których samochód jest jedyną opcją dojazdu do pracy.
                • toxicwaltz Pojechałeś po bandzie. 25.01.13, 23:02
                  achzarit napisał:

                  > > frozentime napisał
                  > > Życie ludzkie jest największym dobrem.

                  > achzarit napisał:
                  > Bzdura i to piramidalna!

                  Jeśli życie ludzkie nie jest największym dobrem, to co jest, kolego?
              • tom_aszek Re: Jadąc jezdnią nie musisz myśleć? 25.01.13, 18:14
                frozentime napisał:

                > Dodam, że jadąc po jezdni czuję się mniej zagrożony niż jadąc po ddr. Dla osoby
                > w samochodzie to paradoks, ale dla rowerzysty - nie.

                Dla mnie też. Skąd wobec tego chmary rowerzystów preferujących jazdę po chodniku zamiast jezdnią (w przypadku braku ddr, a i to nie zawsze)?

                --
                Postęp polega na tym, że złe rzeczy zdarzają się szybciej.
                • gom1 Re: Jadąc jezdnią nie musisz myśleć? 25.01.13, 18:17
                  tom_aszek napisał:
                  > Dla mnie też. Skąd wobec tego chmary rowerzystów preferujących jazdę po chodnik
                  > u zamiast jezdnią (w przypadku braku ddr, a i to nie zawsze)?

                  Mit kierowcy-zabójcy wiecznie żywy, w dodatku co i rusz podsycany przez niedzielnych pedalarzy, którym rower kojarzy się wyłącznie z hobby, sportem i rekreacją.
                • frozentime Też mnie to zastanawia. 25.01.13, 23:42
                  Niedawno widziałem artykuł o przebudowanym skrzyżowaniu we Wrocławiu, gdzie zrobiono śluzy rowerowe, pasy dla rowerów w jezdni w innym kolorze niż jezdnia, dzięki czemu przejazd rowerem przez to skrzyżowanie jest fajny i bezpieczny. A i tak znalazło się niemało rowerzystów, którzy jechali chodnikiem i przez przejścia dla pieszych.
        • gom1 Re: Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają naj 23.01.13, 08:27
          Gość portalu: full napisał(a):
          > Uśmiech z Twojej twarzy szybko zniknie wiosną. Nie wiem jaki masz rower, ale ja
          > zda po "czarnym" przez całą zimę to masakra dla sprzętu

          Skoro nie wiesz, to czemu od razu zakładasz czarne scenariusze? Jeżdżę klasycznym holendrem, który jest przystosowany do jazdy w trudnych, miejskich warunkach. Jeżdżę już kolejną zimę i rower wciąż trzyma się świetnie. Z rowerem jak z ubraniem - trzeba dostosować do warunków :-)
    • Gość: K Kto ma odśnieżać? Piesi i rowerzyści mają najgo... IP: 195.136.20.* 22.01.13, 13:36
      A dlaczego nikt nie mówi o matkach z dziećmi? Proponuję, żeby osoby odpowiedzialne za odśnieżanie chodników, spróbowały przejechać wózkiem spacerówką z małymi kółkami po kilku centymetrowej warstwie śniegu.
      Ja w weekend próbowałem. Mi szło ciężko, a co mówić mojej żonie.
      Czy matki z dziećmi mają w domu siedzieć, bo komuś nie chce się odśnieżyć chodnika???
        • gom1 Re: A kto rowerem zimą jeździ?? 22.01.13, 18:02
          Gość portalu: K. napisał(a):
          > W tym roku mam bilet miejski, a po tym jak dziś mnie komunikacja miejska wyru*a
          > ła, za rok tylko rower.

          Szczerze polecam. W ten prosty sposób zaoszczędziłem już siedem biletów kwartalnych. I oszczędzam dalej :-)
            • Gość: LKF Re: A kto rowerem zimą jeździ?? IP: *.dynamic.chello.pl 22.01.13, 22:45
              Ja mam pełną osłonę łańcucha, biegi w pieście - Nexus 8. Hamulce rolkowe, najmocniesze od shimano. Prądnica w pieście. Jedyne co po zimie jest pordzewiałe, to lekko łańcuch.

              Polecam taki zestaw na miasto. Do tego damka i pozycja wyprostowana i równowaga zachowana. Mimo semislicków jeszcze ani razu się nie wywaliłem (chociaż na krzywym bruku ślisko jak cholera)
              • gom1 Re: A kto rowerem zimą jeździ?? 23.01.13, 08:11
                Ja mam podobnie, tyle że w wersji dla ubogich: trzy biegi w piaście, hamulce bębnowe, oświetlenie diodowe, łańcuch oczywiście w pełni zasłonięty. Rdza? Owszem, jest. Nie tylko na łańcuchu :-) Ale jeśli wszystko jest sprawnie to nie ma powodu do zmartwień - rdza z wierzchu nie przeszkadza. Po zimie wymienię jedynie łańcuch właśnie, bo z powodu pękniętej osłony nie jest całkowicie "chroniony". No i samą osłonę, niech stracę. Tyle moich kosztów :-)
            • frozentime Bez przesady. Ulice są odśnieżone. 25.01.13, 13:31
              Nic mi nie rdzewieje, a mam 17-letniego trekkinga bez osłony łańcucha, z hamulcami szczękowymi na felgę. A ak rower gdzieś pobrudzi się od błota pośniegowego, to trzeba go na bieżąco wyczyścić. Jest więcej pracy niż latem, ale nie stanowi to dla mnie problemu.
      • frozentime Nie znasz życia i brakuje Tobie krzty telerancji. 25.01.13, 13:27
        Dla wielu ludzi rower jest jedynym dostępnym środkiem transportu. Znam takich ludzi. Muszą dojechać do pracy, to nie są szaleńcy, ale zwykli ludzie.

        >Po śniegu lepiej się jeździ niż po zamarzającej brei.

        Zgadzam się. Jeśli nie jest to śnieg zgarnięty przez pług prosto na ddr.
      • frozentime Nie wiem, gdzie Ty mieszkasz, ale w mojej okolicy 25.01.13, 23:56
        drogi są czarne i nadają się do jazdy wszelkimi pojazdami, w tym rowerami. Dlatego nie uważam, że jazda rowerem w zimie jest niepoważna. Na tych drogach nie różni się ona niczym od jazdy w październiku czy listopadzie.

        Kiedyś (w drugiej połowie lat 90-tych, gdy rowerzystów było niewielu, bo każdy przesiadał się do samochodu) dojeżdżałem rowerem do pracy regularnie przez okrągły rok, gdy pracowałem w moim mieście, dziś muszę dojeżdżać kilkadziesiąt km samochodem do innej miejscowości, ale widuję wielu rowerzystów nawet w zimie. Dla wielu z nich to zapewne jedyna możliwość dojazdu do pracy.
      • swiete.jeze Re: ZOM = beton 22.01.13, 22:20
        A miejsca pracy dla łopatowych się tworzy? Się tworzy!

        To nie narzekaj :p
        --
        Jak kiedyś mi się pogorszy, to wykastruję wszystkich, którzy piszą sex zamiast seks.
    • penible4 po odśnieżaniu jezdni zostaja pryzmy śniegu przy 22.01.13, 17:41
      przejściach dla pieszych. Trzeba brnąć przez nie, żeby przejśc przez jezdnię.
      A ile zdrowym osobom miasto wypłaca zasiłki dla bezrobotnych? MOże on wolałyby pracować, choćby przy odśnieżaniu?
      Inna sprawa, ze w zamierzchłych czasach PRL dozorcy sprztali tak, ze można było spokojnie, bez nurzania się w brei śniegowaej przejść chodnikiem. Dziś widzę obrazek (ul Trzech Budrysów) kawałek odśnieżony, dalej - wzdłuz tego samego domu nie. natęny dom - kawałek do przejścia, reszta nie i tak dalej..... "Rewiry" dozorcom zmniejszono?
    • Gość: Mroczny Rowerzysta Śmugajmy rowerem, spaliniarzom lutujmy w maskę IP: *.dynamic.lte.plus.pl 22.01.13, 17:44
      Jak jest zima, to można śmiało śmigać rowerem. Nie wiem, czy część z Was się zorientowała, ale jak jest zima, to jeździmy ulicą! A to nie jest miejsce dla jakichś odpicowanych małolatek, dla jakichś długowłosych paziów, dla jakichś gamoni. Jak widzisz, że spaliniarz spycha Cię z jezdni, to przylutuj mu w maskę. Weź temu mongołowi w maskę przylutuj! Weź go, do Ciebie mówię!
    • Gość: Figaro Kto ma odśnieżać?Niech odśneża właściciel chodnika IP: *.dynamic.chello.pl 23.01.13, 01:47
      A właścicielem jest miasto. Dlaczego ma odśnieżać ktoś kto właścicielem nie jest. To jest tak jakbym ja stworzył sobie przepis by moje auto odśnieżał burmistrz, albo sąsiad, bo stoi pod jego oknem. Skoro nie jestem właścicielem chodnika to co mnie obchodzi leżący na nim śnieg? Bo takie jest prawo? Można stworzyć każdy przepis nawet najbardziej głupi. Nie odśnieżają ścieżek , bo... nie maja pieniędzy. A co jeśli ja tak powiem? Zdrowie już nie takie , a na wynajęcie firmy odśnieżającej mnie nie stać.
        • frozentime W czym problem, kolego? 25.01.13, 15:10
          W tym, że jak ddr jest nieprzejezdna, to pojadę jezdnią? DDR to w Polsce rzadkość, ponad 90% km pokonywanych przez mnie na rowerze i tak robię po jezdni. To też problem?

          Poza tym, jako rowerzysta bezpieczniej czuję się na jezdni niż na ddr. Pojeździj trochę, to zrozumiesz.
        • gom1 Re: Jezdnia nieodsniezona,jade chodnikiem 25.01.13, 15:50
          Gość portalu: kixx napisał(a):
          > Tak jak wyzej piszacy rowerzysta,mam przepisy w czterech literach

          Ależ proszę, jedź :-)

          Sęk w tym, że ja jestem świadomy tego, iż popełniam wykroczenie. Cóż, jaki kraj, takie prawo. Ale to samo prawo daje mi możliwość obrony. Jeśli zostanę zatrzymany przez policję i zaproponują mi mandat - odmówię jego przyjęcia, powołując się na wspomniany art. KW. Jeśli moja argumentacja nie przypadnie im do gustu, będę bronił swoich racji w sądzie.

          Życzę Ci powodzenia w przekonaniu niebieskich do swoich argumentów :-) Natomiast nie życzę sobie, aby jeden nauczyciel z drugim wyręczał policję i wymierzał sprawiedliwość na własną rękę.
          • Gość: kixx Re: Jezdnia nieodsniezona,jade chodnikiem IP: *.acn.waw.pl 25.01.13, 16:23
            powolywac sie mozesz nawet na plamy na Sloncu
            prawo jest prawem
            i nie chodzi mi tu,ze ja tego prawa jakos dramatycznie szczegolowo przestrzegam,ale wkurza mnie to wasze kozaczenie i przekonywanie wszystkich ,ze rowerzysta w Polsce to cos w rodzaju swietych krow w Indiach.Ze jemu wszystko wolno,bo,(i tu wstawic mozna dowolny,nawet dramatycznie absurdalny, powod).
            Dla mnie mozesz jezdzic nawet po auatostradzie,ale majac swiadmosc (jak sam napisales) faktu popelniania wykroczenia, moglbys miec na tyle godnosci,zeby mandat przyjac ze zrozumieniem.
            Tak jak ja je przyjmuje,kiedy mnie lapia na buspasie:)
            • frozentime Jako kierowca nie widzę, żeby rowerzyści byli 25.01.13, 23:32
              traktowani jako święte krowy. Mają konkretne przepisy do przestrzegania, o ile te przepisy dają się przestrzegać. Zresztą, 90% przepisów jest wspólnych i dla kierowców, i dla rowerzystów, więc o jakich świętych krowach tu mówisz?

              Jak rowerzysta ma spełnić obowiązek korzystania z ddr, jeśli jest ona nieprzejezdna?

              Może popełnić wykroczenie jadąc jezdnią, ale parę dni temu jechałem jezdnią po ulicy, przy której jest ddr, która aktualnie jest nieodśnieżona - leżą na niej hałdy śniegu odrzucone z jezdni; wyprzedzał mnie radiowóz i policjanci mnie nie zatrzymali. Mieli więcej rozsądku niż niektórzy dyskutanci.

              Można także wybrać ulicę, przy której nie ma ddr, i legalnie z niej skorzystać nie łamiąc już żadnych przepisów. Nierzadko wybieram takie ulice, gdyż jazda rowerem po nawet dość ruchliwej jezdni jest moim zdaniem bezpieczniejsza i wygodniejsza niż jazda po ddr.

              > Dla mnie mozesz jezdzic nawet po auatostradzie

              Nie porównuj jazdy rowerem po autostradzie z jazdą po jezdni w przypadku nieprzejezdności ddr. To trąci demagogią. Nawiasem mówiąc, zanim skorzystałem z A1 samochodem, jechałem po niej rowerem :-) razem z tysiącami innych rowerzystów w ramach dnia otwartego.
          • achzarit Re: Jezdnia nieodsniezona,jade chodnikiem 25.01.13, 16:32
            gom1 napisał:

            > Jeśli zostanę zatrzy
            > many przez policję i zaproponują mi mandat - odmówię jego przyjęcia, powołując
            > się na wspomniany art. KW.

            Policjant, słysząc o usprawiedliwianiu częscią ogólną KW łamania przepisów pyskretnie popuka sie w głowę mają przed soba takiego ignoranta.

            Co się tak tych wykroczeń czepiasz - wal z grubej rury - w Kodeksie Karnym znajdziesz lepsze usprawiedliwienia - obrona konieczna, stan wyższej konieczności...;))
            • frozentime Z policjantem się nie dyskutuje. 25.01.13, 23:34
              Po co ma się pukać w głowę? Jeszcze sobie dziurę w niej zrobi. Odmawiasz mandatu i zostawiasz argumetację dla sądu.

              > Co się tak tych wykroczeń czepiasz - wal z grubej rury - w Kodeksie Karnym znaj
              > dziesz lepsze usprawiedliwienia - obrona konieczna, stan wyższej konieczności..

              Demagogia w czystej postaci.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka