Komentarze do artykułu

Coraz mniej ślubów i dzieci w Warszawie. Dlaczego?

Drastycznie spadła liczba małżeństw zawieranych w Warszawie. Jest coraz mniej kandydatów na mężów i żony, rodzi się mniej dzieci. Do tego mamy kryzys i zachodzą zmiany w stylu życia, bo przecież można żyć bez ślubu

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Coraz mniej ślubów i dzieci w Warszawie. Dlaczego? Dodaj do ulubionych

  • 04.02.13, 08:08
    Od kiedy HGW zaczęła rządzić Warszawą i podnosić drastycznie wszystkie podatki to sam myślę gdzie tu się wyprowadzić z tego miasta a mieszkam tutaj od urodzenia.
    Zaawansowany formularz
    • Gość: Warszawianka IP: *.netia.pl 04.02.13, 08:20
      Odpowiedż jest bardzo prosta, większość warszawiaków należy już do społeczeństwa starzejącego się, natomiast młodzi to przeważnie ludzie przyjezdni, którzy pobierają się "w swoich stronach". Warszawę traktują przede wszystkim jako fabrykę do robienia pieniędzy.
      • Gość: szczupak IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.13, 08:35
        do tego jeszcze warto dorzucić koszty życia - labo masz kredyt dożywotni, albo oddajesz pensję na mieszkanie. Z drugiej pensji z dzieckiem ciężko się utrzymać, a masa osób do tego pracuje jeszcze na śmiecówce. Warszawa ogólnie traci na konkurencyjności przez to, ale ratusz leje na wszystko.
        • 04.02.13, 09:51
          "Jak zakładać rodzinę bez własnego mieszkania? Jak je kupić, jeśli banki wciąż obniżają zdolność kredytową?"

          To nie banki, Szanowny Panie Redaktorze, obniżają tym ludziom mityczną "zdolność kredytową". Ci ludzie "zdolności kredytowej" po prostu nie mają, i raczej prędko mieć nie będą.

          Pięć lat temu też nie mieli, ale wytyczne KNF były łagodniejsze, więc bankom do spółki z deweloperami udało się nakręcić bańkę nieruchomościową, i sprzedać przy pomocy różnych "Ołpen Fajansów" kredyciki frankowe na 120% wartości nieruchomości z mini ratką na 50 lat.

          Ale to se ne vrati, bo i regulacje nadzoru są inne, i banki są ostrożniejsze.
          • 04.02.13, 12:40
            > "Jak zakładać rodzinę bez własnego mieszkania? Jak je kupić, jeśli banki
            > wciąż obniżają zdolność kredytową
            ?"


            Ja bym jeszcze dodał "Jak je kupić jesli Państwo wciąż pomaga deweloperom podtrzmywywać wysokie ceny programami w typie RnS czy MdM"
            • Gość: u v w IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 14:22



              Po pierwsze - potrzeba związków partnerskich. Ludzie nie chcą małżeństw ani nie potrzebują niańczyć bachorów, kosztem np. wycieczek.

              Po drugie - dzietność Białołęki nie dziwi. To tam są najtańsze mieszkania z placami zabaw lokowanymi w środku osiedla. Biedni wyrobnicy tam kupują więc 50-metrowe klitki dla całej rodziny. Bogatszych stać na lepsze mieszkania bliżej centrum. Nie jest niczym nowym, że często bogatsi nie. mają dzieci w ogóle, bo niby po co. Biedniejsi pobrali kredyty i może ich dzieciarnia dostanie mieszkania. Największy problem to slumsy i rodziny wielodzietne żyjące od macierzynskiego do zasiłeczków z mopsu i tak w kółko. Standard u młodych dwudziestoparoletnich mam które z bezrobotnych stały się tzw.matkami. Należy piętnować takie osoby, żerujące potem na zasiłkach. Posiadanie bachora to żaden powód do dumy, ale wózkowym siedzącym pół dnia pod blokiem wydaje się że to jakaś misja społeczna. Taaa misja... produkowania przyszłych bezrobotnych na zasiłkach, wychowanych w takich białołęckich rodzinach.
              • Gość: Głos z sali IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.13, 15:00
                No prosz, nie trzeba było długo czekac na głos Arystokracji. Pogarda leje się strumieniami. Podręcznikowy głos materialistycznego leminga skupionego na sobie i gromadzeniu - nazwijmy ten typ Wiewiórką. Wiewiórka biega i zbiera orzeszki (wycieczki, doznania, gadżety) oraz bacznie spogląda na lewo i prawo, obawiając się konkurencyjnych wiewiórek. Inne wiewiórki są potrzebne Wiewiórce do tego, by przejrzeć sie w ich oczach, dostrzec swoją wspaniałość i ten - nie bójmy sie tego słowa - arystokratyczny profil (plebs nie ogarnia). Drugą pasją Wiewiórki jest puszenie ogonka. Ruda kitka musi olśniewać (kocham to słowo). Pozdrowienia, Wiewiórko!
                • Gość: u v w IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 18:00
                  Jak ktoś jest biedny, zarabia marne 4 tysiaczki, najmuje kawalerkę lub pokój w cudzych mieszkaniach, jest wieżący i mocno praktykujący, dyma swoją laskę tylko co sobotę jak nie ma współlokatorów i liczą na dzieci, bo rodzina da wówczas troszkę kaski na zakredytowanie się w 50 metrów z 3 pokojami... no to nic innego nie pozostaje jak zwyzywać mnie w jakiś idiotyczny sposób.
                  Proszę bardzo, nazywaj mnie wiewiórką. Widać już nawet argumentów brakuje biedocie, jak kogoś błotem obrzucić, kogoś, kto żyje lepiej.
                  A żyj sobie po swojemu, siedź na Tarchominie, jeździj ZTM-em (walcz o autobusy co 5 minut dla przewozu bydła!), pchaj się z wózkiem do komunikacji miejskiej, siedź w publicznej przychodni pół dnia w kolejce z bachorem, potem wio do Auchan Modlińska oplem partnera po zapas pampersów na kolejny tydzień i tak dalej, jedziemy!
                  Rodzinka jak się patrzy... szczęśliwa, uśmiechnięta, mąż zarabia, żona zasiłki ciągnie...
                  Mam nie gardzić, to co mam robić, zazdrościć w/w? Bo co, bo sobie bachorów narobiły i spędzają życie na zabawianiu dzieci w centrach handlowych? Powodzenia!
                  Nie zapomnij na facebooku pozamieszczać trochę fotek z bachorem, jak to do lasu pojechaliście. To takie typowe odstresowanie się, podczas gdy bezdzietni latają po świecie, żyją w z goła innych warunkach bytowych. No, ale dla ciebie życie w 100-metrowym mieszkaniu na Wilanowie w 2 osoby to szczyt arystokracji, obłudy, pozorowanego szczęścia, co nie?!
                  • Gość: Głos z sali IP: *.adsl.inetia.pl 04.02.13, 18:57
                    Brawo, co za wspaniała, miażdżąca, pełna argumentów riposta! Wbiła mnie w ziemię!
                    Zapomniałeś tylko dopisać coś o wysokim IQ, mój ty błękitnokrwisty Książe Życia.
                    Miłość, człowieku.
                  • Gość: J- 24 IP: *.free.aero2.net.pl 04.02.13, 19:36
                    Aż mi salceson w gardle stanął. Ale ci zazdrooooszczę. Jejciu. Tylko czasem nie wygłupiaj się i nie zakładaj rodziny i nie produkuj bachorów bo to przecie passé, no tak przynajmniej celebryci mi wpoili.
                  • Gość: uchachany IP: *.piaseczno.vectranet.pl 04.02.13, 19:36
                    a co jakaś wieża ma z tym wspólnego?
              • Gość: kiddy IP: *.jmdi.pl 04.02.13, 16:26
                Białołęka już od przynajmniej 2 lat nie jest najtańszą dzielnica Warszawy. Tańsze mieszkania można kupić na Bródnie, Targówku czy nawet w Wilanowie. Obecnie komunikacja z Tarchomina jest tak dobra, że w życiu nie przeniosłabym się do Wilanowa, skąd do centrum jest tak samo daleko, jak z Tarchomina, albo i dalej, a jest to rejon bardzo ciasno zabudowany i sypialniany.
                PS. Na Tarchominie mieszkam od 24 lat, żaden ze mnie "słoik" ;-)
                • Gość: kurczak IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.13, 16:00
                  Buhahaha, pośmiałem się. Białołęka jak Wilanów? Dobre, dobre... zaklinaj rzeczywistość dalej. Jeśli myślisz, że jak macie najbardziej wiejski most w Warszawie oraz bydłowozy do metra upychające was co parę minut, to sądzisz, że staliście się na równi z Wilanowem? Hehehe, chyba nie wierzysz w to co piszesz. Tańsze mieszkania w Wilanowie, niż na Białołece? Nic tylko lecieć i brać, wskaż przykłady!!!
                  To, że mieszkasz 24 lata na Tarchominie, nie znaczy, że nie jesteś słoikiem. W każdej chwili Warszawa może odłączyć Tarchomin (administracyjnie, bo faktycznie i tak jesteście tzw. zadupiem na końcu końców miasta). Słoikiem się jest także mentalnie - to reprezentują właśnie mieszkańcy Tarchomina. Wielkie wyprawy na święta, staroświecki model życia (na każdym osiedlu tzw. wózkowe, placyk zabaw itd.).
                  Być może nie warto bawić się w stereotypy o całych dzielnicach, bo wszędzie jest różnie, ale osobiście rozróżniam 3 klasy dzielnic Warszawy:
                  I klasa: Śródmieście, Żoliborz, Mokotów, Ochota, Saska Kępa
                  II klasa: Wola, Wilanów, Bemowo, Praga Pn/Pd, Targówek, Bielany
                  III klasa (najgorsza): Białołęka, Rembertów, Wawer, Wesoła, Włochy, Ursus

                  Ceny nieruchmości mają znaczne przełożenie na w/w klasyfikację. Białołęka to wiocha daleko za Wilanowem.
          • 04.02.13, 15:25
            asperamanka napisał:

            > Pięć lat temu też nie mieli, ale wytyczne KNF były łagodniejsze, więc bankom do
            > spółki z deweloperami udało się nakręcić bańkę nieruchomościową

            Przy wydatnym wsparciu rządu...

            S.
            --
            Jeśli kiedyś zrealizuje się wreszcie teoria spiskowa o małej, tajemniczej grupce ludzi, którzy decydują o losach świata, to nie dlatego, że zagarnęli oni podstępnie władzę. Ale dlatego, że ta władza i kontrola nad nią została porzucona przez obywateli, którzy poszli oglądać telewizję śniadaniową.

            Mariusz Janicki, "Polityka" nr 41 (2878), 2012
      • Gość: ja IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 11:25
        Ani do mnie, ani do mojej rodziny, ani do żadnych z moich znajomych nie zapukał "spis" , nikt z nich nie Spisał sie też przez internet!!! Ba nikt nawet nie zadzwonił!!! Moim zdaniem to była ściema, a te dane są z d..y.
        No a dzieci sie nie rodzą bo:
        -zabrano becikowe,
        -zabrano odpis od podatku (dla pseudobogaczy),
        -brakuje miejsc w żłobkach, przedszkolach,
        -za mało zarabiają matki (stosunek najniższej krajowej do opłaty za żłobek: 1100:1500),
        -babcie zamiast opiekować sie wnukami muszą pracować dłużej,
        -brak dosyępu do tanich mieszkań dla młodych,
        -niepewna praca,
        -wysokie ceny produktów dla niemowląt i dzieci (podatek podniesiono do 23%),
        itd.
        • Gość: k IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.02.13, 14:20
          Nie zapominaj o prawie antyaborcyjnym, bo z tego powodu rodzi się kilkadziesiąt procent mniej.
          • Gość: dneirf IP: 212.185.19.* 04.02.13, 15:16
            "-babcie zamiast opiekować sie wnukami muszą pracować dłużej,".

            Babcie nie mają obowiązku opiekować się wnukami. Mogą, ale nie muszą :) Pozdrawiam.
            Sama nie jestem babcią, ale wkurza mnie takie podmiotowe traktowanie kobiet. Dlaczego nikt nie narzuca tego obowiązku dziadkom??? Oni są od czytania gazety i spania przed telewizorem???
            • Gość: ja IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 15:26
              No jasne że babcie juz swoje dzieci wychowały i nie muszą.. Moje jednak chciały sie nami, wnukami opiekować, a aktualnie moja i męża mama też chcą i z radością nas odwiedzają. Jednak nadal MUSZĄ pracować, bo podniesiono wiek emerytalny! I momo chęci, nie mogą mnie wyręczyć z opieki nad dzieckiem, a ja przez to nie MOGĘ wrócić do pracy! Nie stac mnie na opłacenie żłobka ani opiekunki dla dziecka.. Oby do przedszkola we wrześniu sie dostał!!! Nigdy wiecej dzieci juz mieć nie bede bo chce sie spelniac zawodowo!
              • Gość: domino0001 IP: *.180.74.41.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 16:36
                Rozumiem, że to praca w celu zawodowego "spełniania się", a nie w celu zarabiania. Nie wyobrażam sobie, by w normalnej pracy nie móc zarobić na opiekunkę. Współczuję. Trudno mi uwierzyć, że takie socjalistyczne populistki chodzą w dzisiejszych czasach po ulicach. Przeszkadza Ci wiek emerytalny babć, które nie mogły Ci pomóc... Czysta kpina.
              • Gość: m IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.13, 06:58
                A nie przyszło ci do głowy że kobieta po odchowaniu wlasnych dzieci chce się spełniać zawodowo? Nie miej więcej dzieci, będzie mniej egoistów.
            • 04.02.13, 17:33
              Żeby mić taką przyjemność opiekowania się wnuczkami, to dzieci muszą się przyłożyć do roboty. Nie znam nikogo, kto ma wnuczki i wnuczków, a nie chciał by się nimi zajmować. Rodzice są zazdroiśni i nie chcą dziadków dopuścić do opieki. Teraz to narzekanie jest spóźnione. Jak się dzieci wychowało tak się ma. O opiekę nad wnuczkami trzeba się wzceśniej postarać. B.Klimkiewicz.
      • Gość: Warszawiak IP: *.31.84.57.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 11:29
        Gość portalu: Warszawianka napisał(a):

        > Odpowiedż jest bardzo prosta, większość warszawiaków należy już do społeczeństw
        > a starzejącego się, natomiast młodzi to przeważnie ludzie przyjezdni, którzy
        > pobierają się "w swoich stronach".
        Warszawę traktują przede wszystkim jako fab
        > rykę do robienia pieniędzy.

        Otóż to!

        Do tego wyjaśnienie poniższego też jest proste:


        "Prawdziwą zagadką jest Śródmieście, które mimo że jest dzielnicą starzejącą się, pod względem liczby ślubów (3,94) tylko nieznacznie ustępuje "młodej" dzielnicy Bemowo.

        - Nie potrafię tego wytłumaczyć. To nie jest kwestia popularności śródmiejskich kościołów, w których młodzi ludzie lubią brać śluby. Nasze dane pochodzą z urzędów dzielnic, a nie z kościołów - dziwi się dyrektor Kowalski."

        W śródmiejskim urzędzie stanu cywilnego jest dużo ślubów, bo jest on najładniejszy (zabytkowy budynek na Starówce). A nie obowiązuje żadna rejonizacja.
      • Gość: Maria IP: *.sofrecom.pl 04.02.13, 13:11
        Socjologowie są zgodni: nie bez znaczenia są też kryzys i niepewność jutra. Jak zakładać rodzinę bez własnego mieszkania? Jak je kupić, jeśli banki wciąż obniżają zdolność kredytową? Na dodatek nie wiadomo, czy będziemy mieć pracę, by spłacać raty?

        Kurczę, czy ci socjologowie pracują dla deweloperów? Przecież jak są niepewni jutra i boją się o spłacane raty to wynajem jest najlepszy. Po co wtedy własne M? Zawsze z większego wynajmowanego można się przenieść do mniejszego albo jak będzie fatalnie wrócić na chwilę do "mamy".

        Skąd bierze się ten model. że koniecznie trzeba mieć własne M... szczególnie w czasach kryzysu...
        • Gość: realista IP: *.piaseczno.vectranet.pl 04.02.13, 19:45
          podejrzewam ,ze masz mieszkanie do wynajecia
      • Gość: Maria IP: *.sofrecom.pl 04.02.13, 13:12
        Socjologowie są zgodni: nie bez znaczenia są też kryzys i niepewność jutra. Jak zakładać rodzinę bez własnego mieszkania? Jak je kupić, jeśli banki wciąż obniżają zdolność kredytową? Na dodatek nie wiadomo, czy będziemy mieć pracę, by spłacać raty?

        Kurczę, czy ci socjologowie pracują dla deweloperów? Przecież jak są niepewni jutra i boją się o spłacane raty to wynajem jest najlepszy. Po co wtedy własne M? Zawsze z większego wynajmowanego można się przenieść do mniejszego albo jak będzie fatalnie wrócić na chwilę do "mamy".

        Skąd bierze się ten model. że koniecznie trzeba mieć własne M... szczególnie w czasach kryzysu... własne M do posiadania dzieci też nie jest konieczne...
        • Gość: Elf IP: *.icpnet.pl 04.02.13, 19:44
          więcej kapłanów, tej religii której symbolem jest pedofil... Więcej kasy na kapłanów! na kościół! dawajcie zamiast na dzieci...
      • 04.02.13, 13:28
        Młodzi to przyjezdni. Choć mieszkają tu od urodzenia to coraz rzadziej bywają w domu. Mają absorbującą pracę, mniej czasu. Praca daje wolość , ale zabiera dużo czasu. B.Klimkiewicz.
    • Gość: ojciec IP: *.devs.futuro.pl 04.02.13, 08:22
      Bo nie ma za co wychowywać, nie ma miejsc w żłobkach a reforma edukacji to jeden wielki syf. A codziennie tylko drożeje to, drożeje tamto, kolejki do lekarza coraz dłuższe a tylko wszechogarniający syf rośnie.
      • Gość: edmund IP: 81.219.252.* 04.02.13, 09:42
        Ja do wszystkich powyższych dorzucił bym jeszcze lansowanie przez media związki partnerskie, czyli bez zobowiązań (dzieci to zobowiązania), odchodzenie od tradycyjnego modelu rodziny, fakt, że często faworyzuje się samotnie wychowujące matki (które często de facto żyją np. w konkubinacie) i ludzi przyjezdnych przy przyjmowaniu dzieci do przedszkoli i żłobków, egoizm (po co mam się dzielić pieniędzmi z drugą osobą i utrzymywać dzieci), system edukacji (mnóstwo podręczników zmieniajaych się co roku, przez co np. młodsze rodzeństwo nie może z nich korzystać, tak jak to było kiedyś), kolejki do lekarzy, traktowanie przez wielu pracodawców kobiet w ciąży jak trędowatych i preferowanie mężczyzn przy zatrudnianiu... i wiele, wiele innych
        • 04.02.13, 17:38
          Gość portalu: edmund napisał(a):

          > Ja do wszystkich powyższych dorzucił bym jeszcze lansowanie przez media związki
          > partnerskie, czyli bez zobowiązań

          Może w pozostałych sprawach trochę racji masz, ale w tej na pewno nie. Powiedz mi proszę, czy obowiązek rodzi się przez sam fakt wydania aktu ślubu? Nie. I czy w ogóle małżeństwo rodziców jest niezbędne do narodzin dziecka? Też nie...

          Może więc lepiej, że ci, którzy nie chcą brać na siebie obowiązku wychowania dziecka, po prostu go nie płodzą? No chyba że chcesz powiedzieć, że obowiązkiem każdego człowieka jest płodzenie potomstwa... Wtedy wszystko by się zgadzało: najpierw jest obowiązek posiadania dziecka, z którego wynika chęć zabezpieczenia mu odpowiednich warunków do rozwoju w postaci przymusowego małżeństwa (a nie jakiegoś "niezobowiązującego związku partnerskiego"). To przepraszam, ale ze z gruntu fałszywymi koncepcjami polemizował nie będę...

          S.
          --
          Ja, pani Warwaro, jestem w ogóle przeciwnikiem d-d-emokracji (...) Z natury rzeczy jeden człowiek nie jest równy drugiemu i nic się na to nie poradzi. Zasada demokracji ogranicza prawa tych, którzy są mądrzejsi, zdolniejsi, p-pracowitsi, i uzależnia ich od bezmyślnej chęci głupich, niezdolnych i leniwych, bo takich w s-społeczeństwie jest zawsze więcej.

          Erast Fandorin (B. Akunin, "Gambit turecki")
          • Gość: xxx IP: 37.152.24.* 04.02.13, 19:35
            "Powiedz mi proszę, czy obowiązek rodzi się przez sam fakt wydania aktu ślubu? Nie"
            Tak, zgodnie z przepisami- Kodeks rodzinny i opiekunczy
            • Gość: Elf IP: *.icpnet.pl 04.02.13, 20:07
              więcej kapłanów, tej religii której symbolem jest pedofil... Więcej kasy na kapłanów! na kościół! dawajcie zamiast na dzieci...
            • 04.02.13, 21:49
              Gość portalu: xxx napisał(a):

              > "Powiedz mi proszę, czy obowiązek rodzi się przez sam fakt wydania aktu ślubu?
              > Nie"
              > Tak, zgodnie z przepisami- Kodeks rodzinny i opiekunczy

              Obowiązek posiadania dzieci? Poważnie? A może jeszcze poczucie obowiązku wychowywania potomstwa? Postraszysz ojca czy matkę kodeksem czy pieczątką i nagle zaczną być wzorowymi rodzicami? To po co instytucja odebrania praw rodzicielskich?

              S.
              --
              Jeśli kiedyś zrealizuje się wreszcie teoria spiskowa o małej, tajemniczej grupce ludzi, którzy decydują o losach świata, to nie dlatego, że zagarnęli oni podstępnie władzę. Ale dlatego, że ta władza i kontrola nad nią została porzucona przez obywateli, którzy poszli oglądać telewizję śniadaniową.

              Mariusz Janicki, "Polityka" nr 41 (2878), 2012
              • Gość: m IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.13, 07:07
                Nie obowiązek posiadania dzieci, tylko utrzymania ich. Kobieta która decyduje się na dzieci bez ślubu postępuje dość nierozważnie, chyba że jest milionerką i sama da radę.
    • Gość: były warszawiak IP: *.tktelekom.pl 04.02.13, 08:32
      Mnóstwo Warszawiaków wyprowadza się na przedmieścia. Np. w Nowym Dworze Mazowieckim buduje się setki mieszkań rocznie po niskich cenach, dojazd do centrum Warszawy koleją zabiera 30-40 minut. Większość nowych mieszkańców to właśnie Warszawiacy. Prasa już o tym pisała. I developerzy nie nadążają z budową nowych osiedli.

      Kilka przykładów inwestycji:
      www.bmi.com.pl/#nowy-dwor-mazowiecki
      www.banaszek-nieruchomosci.pl/index.php
      www.inzbudblonie.pl/index.html
      Za cenę mieszkania w Warszawie można mieszkać w swoim domu.
      • Gość: LOL IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 09:14
        • 04.02.13, 09:30
          To znajomy z Ciechanowa dojeżdża w 2,5 godziny. Autem z Nowego Dworu jedzie się 15 minut na Białołękę, a dalej na most północny i 25 minut jestem na Młocinach.
        • Gość: roti IP: 193.111.166.* 04.02.13, 11:56
          naucz sięczytać idioto!!!! - 30 do 40 min KM z Nowego Dworu Maz. lub np z Legionowa 25 min d oCentrum SKM, która jeździ co 15-30 min
          • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 12:17
            Fajne pod warunkiem że pracujesz w centrum a nie na drugim końcu miasta... Wtedy w korkach postoisz..
            • Gość: Maria IP: *.sofrecom.pl 04.02.13, 13:15
              Wtedy przesiadasz się w metro.
              • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 15:20
                a po metrze w autobus i potem jeszcze w kolejny.. I tym samym po 2,5 godz jesteś juz w pracy :)
                powodzenia
                Ja tam wole mieszkać w mieście i jeżdzić autem.. Mimo korków jest szybciej i wygodniej.. A jak jedzie cała rodzina to jeszcze taniej!
      • Gość: bromex IP: *.home.aster.pl 04.02.13, 09:16
        Nowy Dwór Mazowiecki? Proszę bez żartów. Kolei albo przyjedzie, albo się spóźni. Szczególnie zimą. Na dodatek jeździ rzadko i jak spóźnimy się na jeden pociąg to później długo czekamy. Nie można na niej polegać. Pozostaje samochód, ale wstawanie o 5:00 rano by dotrzeć do Warszawy przed korkami mało komu się widzi. Na dodatek jakość "ekspresówki" z Nowego Dworu pozostawia bardzo wiele do życzenia, a później korek w Łomiankach. Mieszkania w Nowym Dworze tylko dla mega desperatów. Równie dobrze można dojeżdżać z Łodzi. Droga duuużo lepsza bo bez korków i kolein. Na dodatek zaraz będzie super szybka kolej. Nawet po pracy jest gdzie wyjść i co porobić. Więc nie rozśmieszajcie mnie z tym Nowym Dworem bo to jedna z gorszych decyzji. Lepiej kupić sobie od razu sznur.
        • 04.02.13, 09:29
          Z Nowego Dworu Mazowieckiego jeżdżą nowoczesne pociągi, które nie są awaryjne i w czasie ostatnich dwóch zim ani razu opóźnienie nie było większe niż 5 minut. Osiągają prędkosc 130km/h.

          tanielatanie.ws/lotnisko-modlin-z-warszawa-polacza-od-29-czerwca-pociagi-kolei-mazowieckich/
          A autem przez Łomianki to chyba tylko Ty jeździsz, dużo szybciej jest przez Jabłonnę i nowym mostem Skłodowskiej.
        • Gość: gość IP: *.tktelekom.pl 04.02.13, 09:34
          Sprawdź a potem pisz...
          mazowieckie.com.pl/rozklady-jazdy
          Poza szczytem co 30 minut. Faktycznie nowe składy są praktycznie bezawaryjne.

          A samochodem też dobra trasa mostem Skłodowskiej a motem przez Jabłonnę.
          • Gość: bromex IP: *.home.aster.pl 04.02.13, 10:12
            Nie jeżdżę przez Łomianki, ani nawet przez Jabłonnę.
            Po prostu nie jestem na tyle głupi by kupić cokolwiek w okolicach Nowego Dworu.
            Dla większości ludzi z Warszawy, Tarchomin to bardzo daleko.
            A z takiego Nowego Dworu do Tarchomina trzeba się dopiero dostać... przez Jabłonnę.
            Coś takiego może przejść w USA, ale tam mają super autostrady + dużo tańsza benzynę.
            W Polskich warunkach by mieszkać w Nowym Dworze trzeba mieć bardzo dużo pieniędzy na benzynę, oraz dużo czasu na dojazdy. Jak nie to jesteś uzależniony tylko od tego nieszczęsnego pociągu. I dalej co? W zbiorkom. Co kto woli. Jak się znajdą amatorzy na taką lokalizację to niech sobie kupują tam mieszkania. Dla mnie do mieszkania się to nie nadaje, a jako inwestycja to tylko taka która nigdy się nie zwróci. Kto tam wynajmie mieszkanie kiedy w Warszawie ofert pełno w pełnym zakresie cenowym. Biedni studenci? Bez żartów :D
            • Gość: kiddy IP: *.jmdi.pl 04.02.13, 16:30
              A Wilanów to nie daleko? Kurczę, ludzie, zmierzcie sobie odległość z tych osiedli a la Miasteczko Wilanów do Centrum. Ja z Tarchomina mam 17 km do placu Trzech Krzyży. Z Wilanowa jest tyle samo albo i więcej, zależy, gdzie się mieszka.
      • 04.02.13, 14:16
        Nie karmcie spamera

        --
        "Stadion Narodowy zamknięty z powodu otwarcia"
    • Gość: mąż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 08:38
      Jako mąż z 9 letnim doświadczeniem powiem wszystkim kawalerom: NIE ŻEŃCIE SIĘ!!!!
      A jak już z jakiś dziwnych powodów chcecie to pamiętajcie ROZDZIELNOŚĆ MAJĄTKOWĄ PODPISAĆ PRZED ŚLUBEM!!!!!

      Mała liczba ślubów wynika z tego że młode pokolenie Warszawiaków jest mądrzejsze i nie widzi powodu dobrowolnego skazywania się na wyrok dożywocia + obniżenia dochodu o połowę.
      • Gość: Bunio IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.02.13, 09:25
        Pod warunkiem, że jakiś dochód w ogóle mają.
      • 04.02.13, 15:50
        Gość portalu: mąż napisał(a):

        > A jak już z jakiś dziwnych powodów chcecie to pamiętajcie ROZDZIELNOŚĆ MAJĄTKOW
        > Ą PODPISAĆ PRZED ŚLUBEM!!!!!

        Ja uważam, że to powinien być standard... Umowa rozdzielczości powoduje w zasadzie tylko jedno: brak majątku wspólnego. Przy rozwodzie jest więc znacznie prościej. A w trakcie małżeństwa i tak wspólnego ponoszenia kosztów uniknąć się nie da... Nie znam żadnego przypadku, kiedy wspólność coś ułatwiła (np. pozwoliła uniknąć sporów o podział kosztów), znam za to wiele, gdy sprawy utrudniła (nie znam małżeństwa, które rozwodziłoby się dzieląc dobrowolnie majątek).

        > Mała liczba ślubów wynika z tego że młode pokolenie Warszawiaków jest mądrzejsz
        > e i nie widzi powodu dobrowolnego skazywania się na wyrok dożywocia + obniżenia
        > dochodu o połowę.

        Dożywocie :D

        S.
        --
        Jeśli kiedyś zrealizuje się wreszcie teoria spiskowa o małej, tajemniczej grupce ludzi, którzy decydują o losach świata, to nie dlatego, że zagarnęli oni podstępnie władzę. Ale dlatego, że ta władza i kontrola nad nią została porzucona przez obywateli, którzy poszli oglądać telewizję śniadaniową.

        Mariusz Janicki, "Polityka" nr 41 (2878), 2012
      • Gość: mieszkoi IP: *.fbx.proxad.net 04.02.13, 17:35
        Masz bracie racje. Ja nie podpisalem intercyzy bo Pani bylo smutno ze sobie cos jej rodzina pomysli a teraz mnie przy rozwodzie o zlotowke nie popusci, kwestionujac nawet moj wklad z majatku osobistego (spadki, oszczednosci sprzed slubu itd)

        Slub bez intercyzy przy 33% prawdopodobienstwie rozwodu to prosta droga do zrobienia sie w ch..ja przez tego co wiecej posiadal i zarabial (czyli najczesciej chlopa). Dlatego jako ciolek po slubie mowie : TYLKO ZWIAZKI PARTNERSKIE, a tych bu..cow z wiejskiej co glosowali przeciw ustawie sprowadzajac kwestie do gejow dawno pogonilbym na ksiezyc. Jak sie ktos tak panicznie boi geja to chyba sam ma watpliwosci do do swojej orientacji panie Gowin
      • Gość: Ewka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.13, 18:18
        Panie - nie dawajcie d..y przed ślubem. Raz - w ramach promocji i sprawdzenia, czy warto i na tym koniec. Będzie chciał więcej, z przychówkiem włącznie - to musi się ożenić. Albo niech poszuka sobie "modelki". :P
        • Gość: elo IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.13, 04:14
          buahahaha - po co komu panie ktore 'daja'? Mezczyzna chce kobiety dla ktorej seks jest wartoscia tak samo wazna jak dla niego. Tylko z taka kobieta warto spedzac swoj czas - panienkom ktore uzywaja seksu do nagradzania pozostaje singlostwo, koty i roraty...

          Na miano kobiety zasluguja jedynie te panie ktore potrafia czerpac przyjemnosc z seksu i uprawiaja go dla wlasnej satysfakcji a nie stosuja jak narzedzie tresury mezczyzn - od takich zidzr prawdziwy mezczyzna trzyma sie jak najdalej.
        • Gość: :-) IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.13, 07:15
          Przede wszystkim- dzieci nie rodźcie. Bo jak on sobie będzie zarabiał na majątek własny to wam zostanie g..o. Albo chce założyć rodzinę albo się asekurować- to czemu i my się mamy nie bać zrobienia w ch. po rozwodzie?
          • Gość: elo IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.13, 11:02
            Mamy rownouprawnienie, kobiety pracuja bez zadnych ograniczen (ogranicza je tylko wlasne lenistwo i niechec do pracy), kobiety moga pracowac na swoj majatek.

            W zdecydowanej wiekszosci przypadkow to mezczyzni sa jak to okreslasz 'robieni w ch. po rozwodzie' Zreszta - jak nie chcesz byc 'zrobiona w ch. po rozwodzie' to po kiego wychodzic za maz?
      • Gość: elo IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.13, 04:17
        zawsze to powtarzam i nigdy nie zglupialem by sie ozenic!

        Malzenstwo to instytucja wymierzona przeciwko mezczyznie - ozenic to ja sie moge w wieku 60 lat z partnerka w wieku 25 lat i z odpowiednimi zapisami w testamencie.

        Cieszy mnie to ze mezczyzni madrzeja i nie daja soba manipulowac i sie zniewolic. Tylko zwiazki partnerskie - ale nigdy nie kupujcie mieszkania na spolke!
        • Gość: :-) IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.13, 07:20
          Jak kobiety mądrzeją i nie chcą mieć dzieci to je nazywacie egoistkami. Powinny według was rodzić i wychowywać je same, za swoje. P..lę, nie rodzę.
          • Gość: elo IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.13, 10:56
            nikt tutaj nie mowi o dzieciach tylko o malzenstwach. Nikt sie nie wymiguje od odpowiedzialnosci za lozenie na wychowanie dzieci - problem z kobietami polega na tym iz uwazaja ze utrzymanie dziecka spoczywa calkowicie na ojcu gdy w rzeczywistosci ten obowiazek spoczywa po polowie na matce i ojcu, czesto rowniez panie uwazaja ze ojciec ich dziecka musi utrzymywac je same pomimo tego ze doszlo do rozstania, daza do wyzucia mezczyzny z jego calego majatku.

            Na to nie ma zgody i rezygnacja z malzenstwa jest pierwszym krokiem by mezczyzna zabezpieczyl sie przed opisana powyzej sytuacja.
    • 04.02.13, 08:44
      No to ja wyjasnie dlaczego w Srodmiesciu jest wiecej slubow. Gdy sie bierze slub w polskiej placowce zagranicznej, dokumenty wystawia USC Warszawa Centrum. Ot i cala tajemnica. Sama bralam slub zagranica i odbieralam papiery kolo placu Zamkowego.
      • Gość: Cogito IP: *.polcard.com.pl 04.02.13, 09:57
        > Sama bralam slub zagranica i odbieralam papiery kolo placu Zamkowego.

        Za granicą. Za granicą. Za granicą.
      • Gość: Sławek IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 11:28
        trina27 napisała:

        > Gdy sie bierze slub w polskiej placowce zagranicznej, dokumenty wystawia USC Warszawa
        > Centrum.

        USC m.st. Warszawy. Gmina Centrum nie istnieje od 10 lat!
      • Gość: mieszkoi IP: *.fbx.proxad.net 04.02.13, 17:27
        Dziewczyna namowila mnie na slub i teraz grube zgryzliwe babsko po 8 latach od slubu ciaga mnie po sadach by sie rozwiesc i mnie wykukac na majatku. Zazdroszcze wam 'Lemingi' - chce byc jednym z was - bez jakis papierkowych zobowiazan wobec baby ktora chce mnie posiadac i je...ac za niedokrecona tubke od pasty bo to jest mniej wiecej skala naszych problemow
        • 04.02.13, 17:45
          Gość portalu: mieszkoi napisał(a):

          > Dziewczyna namowila mnie na slub i teraz grube zgryzliwe babsko po 8 latach od
          > slubu ciaga mnie po sadach by sie rozwiesc i mnie wykukac na majatku. Zazdroszc
          > ze wam 'Lemingi' - chce byc jednym z was - bez jakis papierkowych zobowiazan wo
          > bec baby ktora chce mnie posiadac i je...ac za niedokrecona tubke od pasty bo t
          > o jest mniej wiecej skala naszych problemow

          Współczuję... Choć czyta się (mnie, osobie tzw. stanu wolnego) fajnie ;D

          S.
          --
          Jeśli kiedyś zrealizuje się wreszcie teoria spiskowa o małej, tajemniczej grupce ludzi, którzy decydują o losach świata, to nie dlatego, że zagarnęli oni podstępnie władzę. Ale dlatego, że ta władza i kontrola nad nią została porzucona przez obywateli, którzy poszli oglądać telewizję śniadaniową.

          Mariusz Janicki, "Polityka" nr 41 (2878), 2012
        • Gość: elo IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.13, 04:19
          dokladnie tak to wyglada - dlatego mezczyzni - uczcie synow ze kobieta na malzenstwo musi zasluzyc podpisujac intercyze, a najlepiej by nigdy nie dostala zadnego slubu!
    • Gość: z Białołęki IP: *.pl 04.02.13, 08:47
      Jakie lemingi z Białołęki? Lemingi są w Wilanowie a Białołękę reprezentują Słoiki. Proszę mnie nie obrażać nazywając mnie lemingiem.
      • 04.02.13, 09:15
        > Jakie lemingi z Białołęki? Lemingi są w Wilanowie a Białołękę reprezentują Słoiki.

        Sama prawda. Post bardziej merytoryczny niż sam artykuł.
      • Gość: olo IP: 62.22.53.* 04.02.13, 09:31
        dolaczam do Klubu Oburzonych! szokujące pomylenie pojęć.
    • Gość: Korobs IP: 193.201.36.* 04.02.13, 09:40
      Mało kogo stać na opiekunkę dla dziecka za 2000 zł miesięcznie, bo o miejscu w żłobku albo przedszkolu państwowym można zapomieć stąd mało kogo stać na posiadanie dzieci.
      To jest straszne jak wyniszczane jest polskie społeczeństwo.
      Robimy miejsce dla muzułmanów i to jest najgorsze.
      • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 11:20
        Mało kogo stać na opiekunkę dla dziecka za 2000 zł miesięcznie, bo o miejscu w
        > żłobku albo przedszkolu państwowym można zapomieć stąd mało kogo stać na posiad
        > anie dzieci.

        Dokładnie!!!!
      • Gość: Waszawiak IP: *.31.2.127.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 11:32
        Miejsc w żłobkach prywatnych jest dostatek. A kosztują znacznie mniej niż 2000 zł/
        • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 11:46
          tak, zgadza się. Kosztuja 1500zł, a ja zarabiam ok 2000.. Nie skozystam.. Wróce do pracy jak moje dziecko dostanie sie do państwowego.. Czyli nigdy.. I nigdy wiecej dzieci!!!!
          • Gość: nick IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.02.13, 21:01
            To może zamelduj się wreszcie tam gdzie mieszkasz i wtedy nie będzie problemu.
            • Gość: gosc IP: *.31.222.50.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 07.02.13, 23:19
              Pitolicie Hipolicie

              Gdy moja córka miała 3 lata, to przedszkole owszem było na Ochocie, tyle że ja mieszkałem w Ursusie, alternatywą było prywatne za 1200 bo w państwowym na 25 miejsc było 125 chętnych

              Ojciec
      • Gość: k IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.02.13, 14:25
        Za 2000 to musi być cholernie tania, albo pracuje kilka godzin.
        Szkoły są kompletnie niedostosowane do realiów w jakich musimy żyć.
        Jak ktoś się decyduje na dzieci i nie chce mieć teściów na głowie niestety musi poświęcić karierę jednego z rodziców.
    • 04.02.13, 09:42
      są zbyt biedni na dziecko, bo nie mają jeszcze nowego aurisa i kutej bramy, tudzież posady powyżej sejsmanadżera
    • 04.02.13, 09:50
      " Dyrektor warszawskiego GUS wyjaśnia za to tajemnicę radykalnego spadku liczby ludności w Warszawie w 2010 r. W stosunku do poprzedniego roku w stolicy ubyło aż 14 tysięcy ludzi! (...) Wtedy wstecznie skorygowaliśmy liczbę ludności na podstawie wyników spisu powszechnego z 2011 r. - tłumaczy dyr. Krzysztof Kowalski. W wyniku korekty najmocniej w dół zrewidowano liczbę mieszkańców Włoch - jest ich tam niespełna 95 proc. tego, co szacowano przed spisem. Mocno zmniejszyły się także Ochota, Ursynów, Wawer (96 proc). Przy okazji wyszło jednak na jaw, że dużo więcej ludzi, niż podejrzewano, mieszka w Wilanowie (ponad 104 proc. sprzed spisu) i w Ursusie (ponad 103 proc). W górę nieznacznie skorygowano także dane o liczbie ludności na Woli i Żoliborzu. "

      Konkretnie proszę, bez jakiegoś przenoszenia procentów z dzielnicy do dzielnicy:
      Ile ludzi naprawdę mieszka w Warszawie?

      --
      Postęp polega na tym, że złe rzeczy zdarzają się szybciej.
      • Gość: kasik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 10:22
        ja zapytam inaczej:

        ile ludzi mieszka vs ile jest zameldowanych z podziałem na dzielnicę; procentowo i twarde liczby poproszę.....

        i potem proszę ciąć komunikację, a nie słoikom i lemingom bez meldunku metro, tramwaj i pełno autobusów co 5-1 minut fundują zameldowani z autobusem co 15 minut w szczycie......
        (żeby nie było, do słoików i lemingów zameldowanych/płacących podatki w stolicy nic nie mam )


        tom_aszek napisał:

        >
        > Konkretnie proszę, bez jakiegoś przenoszenia procentów z dzielnicy do dzielnicy
        > :
        > Ile ludzi naprawdę mieszka w Warszawie?
        >
      • Gość: term IP: 212.160.172.* 04.02.13, 13:21
        Właśnie na szybko policzyłem. W Warszawie mieszka 2,6 miliona ludzi. Liczone na bazie dostaw B2C po godz 17 (czyli do domu) bardzo masowego produktu.
    • Gość: Warszawiak IP: *.itsa.net.pl 04.02.13, 10:04
      Popieram!.
      HGW i całe PO-dno, ciągnie ten kraj niżej niż był.
      Jest coraz mniej Polaków tu żyjących. Sam postawnowiłem, że się z tąd wyprowadzam w 5 lat.
      Moje maleństwo przyjdzie na świat, tu moje korzenie, bedzie Polakiem.
      Ale jadę i za pracą i za rozsądną polityką i władzą. Gdzie nie będzie poronionych ludzi wyznaczało Polskie prawo!
      Stoczniowiec w Norwegii może sobie pozwolić na 300m dom w Polsce auta dla dzieci i pracę 30lat, a nie tyrać coraz więcej i jakich warunkach!
      Nawet 1000zł marnego Becikowego zabrali.!
      TO JA ZBIERAM SWOJE PIENIĄDZE i chu... będziecie mieli a nie podatki!
    • Gość: Boguś IP: *.play-internet.pl 04.02.13, 10:10
      Najgorsze jest to ,że w kiepskich dzielnicach takich jak Białołęka, rodzi się dużo przygłupów a w dzielnicach ludzi wykształconych mało. Rozrasta się patologia. Białołęka to zagłębie słoików i roboli z poziomem IQ poniżej 100...
      • Gość: bromex IP: *.home.aster.pl 04.02.13, 10:21
        Zdecydowanie hehe :D
        Dobitnym przykładem jest pewien obywatel z Żoliborza. IQ kapie mu uszami i rozlewa się na całą dzielnicę :D
        Żadna inna dzielnica nie ma z nimi szans.
        A tak poza tym to w rodzinie wszyscy zdrowi? :D
        Popatrz sobie na wyniki z testów z podstawówek, gimnazjów i LO w warszawskich dzielnicach.
      • 04.02.13, 18:25
        IQ poniżej 100?
        A wiesz w ogóle jaka jest rozpiętość skali??
    • Gość: Eternit IP: 78.8.207.* 04.02.13, 10:37
      Wiemy, że kobiety to same zło i trzeba ich unikać jak ognia a tylko żyjąc samemu można żyć spokojnie i bezstresowo!
      • Gość: mieszkoi IP: *.fbx.proxad.net 04.02.13, 17:42
        Swieta prawda. Moja Pani wrobila mnie w malzenstwo. Zasuwalem jak dziki osiol by zarobic to o co sie przy podziale majatku tak strzepimy. W domu kuchnia, dzieci, pieluchy, sprzatanie- tylko cyckow mi brakuje by zastapic kobiete, to w koncu po 7 latach stwierdzila ze sie odkochala i stanowie problem na jej drodze do szczescia. Wiec sie rozchodzimy, ale jak mowa o pieniadzach, to jestem oczywiscie ojcem rodziny i mam jej placic niewiadomo ile i nie wiadomo na co. Ale jak ktos pyta to ona jest zaradna, samodzielna i super sobie radzi.
        • Gość: elo IP: *.adsl.inetia.pl 05.02.13, 04:27
          powinienes podziekowac jej za bezcenna zyciowa lekcje.

          Gdy od wielu lat ostrzegalem przed takim scenariuszem na lamach tego forum to nikt nie wierzyl i nie sluchal....
    • Gość: 100krotka IP: 62.29.248.* 04.02.13, 10:46
      a to że wyż się już pożenił uciekło autorowi?
      a fakt, że wesele w Warszawie kosztuje dwa razy tyle niż w "domu"?
      a to, że szpitale warszawskie odsyłają rodzące na wieś?

      oto mamy skutki w liczbach
      • Gość: johndoe IP: *.17.14.vie.surfer.at 04.02.13, 10:55
        no, i co z tego. fakty sa takie wlasnie, a nie inne.
        oprocz tego przyjrzyj sie antyrodzinnej polityce ryzego klamcy, to zrozumiesz.
    • Gość: kostar IP: *.t-mobile.pl 04.02.13, 10:50
      Nie rozumiem czemu zawsze do faktu, że ludzie nie chcą mieć dzieci dorabia się jakąś ideologię lub ekonomiczne wytłumaczenie. Powiedzmy szczerze - dziecko to kula u nogi, niezależnie od stanu majątkowego, wykształcenia itp. Każdy kto choć odrobinę chce skorzystać z życia a nie słuchać mądrości kościelnych, że dziecko to największy skarb w życiu i tego typu brednie omija posiadanie dzieci szerokim łukiem a w związku z tym też rzadziej "musi/wypada" zakładać rodzinę biorąc ślub... Wyjdźmy w końcu z ciemnoty średniowiecza i nie bójmy się mówić co daje nam w życiu radoś,ć a nie co wypada w nim zrobić...
      • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 11:18
        Co Ty za brednie wypisujesz?
        Mnustwo ludzi chce mieć dzieci, ale ich na to nie stać. Jeśli mają IQ wyzsze niż 50 to myslą o przyszłości i dopuki nie maja własnego kata i stałego utrzymania na jako takim poziomie, na dzieci sie nie zdecydują! No i myślą tez co zrobia z dzieckiem jak wrócą do pracy (brak żłobków, pracujące babcie itd..)
        • Gość: Jarhead IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 11:33
          Czy pozwala ci ono opanować podstawy polskiej ortografii?

          Żenada.
          • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 11:49
            Polskiej ortografi nie nauczyła mnie polska szkoła! Taka mamy wspaniałaą edukacje! Kolejne ZA żeby rodzić dzieci.. Ortografia nie ma nic wspólnego z IQ ani z wykształceniem- mam wyższe- tak jak cała moja rodzina (warszawska od pokoleń)..
            To sie nazywa dyslekscja, dysgrafia itp
            • Gość: Jarhead IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 12:33
              własne lenistwo zwalać na innych i jeszcze zasłaniać się choroba psychiczną.
              • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 12:38
                Dysgrafia i dysleksja to nie są choroby psychiczne! To jest, w pewnym stopniu, ułomność, czy defekt ale na pewno nie choroba. Słabą masz wiedzę w tym temacie, widzę. Gdybym była leniwa- nie skończyła bym studiów medycznych- jednych z najtrudniejszych w Polsce..
                • Gość: Jarhead IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 16:38
                  Nagle przestałaś robić oczywiste błędy.
                • Gość: nick IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.02.13, 21:08
                  Jesteś po studiach medycznych? Lekarz, farmaceuta? Ciekawe tylko jak wypisujesz/realizujesz recepty skoro cierpisz na ułomności zwane dysgrafią i dysleksją. Przecież drobny błąd w nazwie leku może mieć opłakane skutki. Dla pacjenta oczywiście. Chyba, że te twoje ułomności zostały spreparowane przez psychologa dla świętego spokoju rodziców....
            • Gość: on IP: *.dynamic.lte.plus.pl 04.02.13, 12:44
              IQ mozesz sobie miec i 200, ale "mnustwo" ludzi cie oleje, "dopuki" nie wyleczysz sie z dysczegostam..
              • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 12:52
                IQ mam jakieśtam, a z dyscośtam trzeba nauczyć się żyć, a inni, cóż ich sprawa.. Widocznie ich IQ nie pozwala akceptować inność..
    • Gość: johndoe IP: *.17.14.vie.surfer.at 04.02.13, 10:52
      wyjasnia chyba wszystko.
    • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 11:07
      Ani do mnie, ani do mojej rodziny, ani do żadnych z moich znajomych nie zapukał "spis" , nikt z nich nie Spisał sie też przez internet!!! Ba nikt nawet nie zadzwonił!!! Moim zdaniem to była ściema, a te dane są z d..y.
      No a dzieci sie nie rodzą bo:
      -zabrano becikowe,
      -zabrano odpis od podatku (dla pseudobogaczy),
      -brakuje miejsc w żłobkach, przedszkolach,
      -za mało zarabiają matki (stosunek najniższej krajowej do opłaty za żłobek: 1100:1500),
      -babcie zamiast opiekować sie wnukami muszą pracować dłużej,
      -brak dosyępu do tanich mieszkań dla młodych,
      -niepewna praca,
      -wysokie ceny produktów dla niemowląt i dzieci (podatek podniesiono do 23%),
      itd.
    • 04.02.13, 11:08
      Do tanga trzeba dwojga. Do małżeństwa też. Dlaczego do zawarcia małżeństwa wystarczy dwoje chętnych i miesiąc do namysłu, a do rozwodu dwoje chętnych i miesiąc do namysłu już nie wystarcza?. Czy tych dwoje w momencie zawarcia ślubu zamieniło się w kretynów , bezwolnych durniów, że do ich sypialni , domów ,życia , bycia razem , czy rozstania wtrąca się państwo , sąd wymierza , kto winien bardziej , a kto mniej. Państwo rozstrzyga czy maja mieszkać razem czy osobno?
      Ludzie wykształceni, oczytani i obyci z życiem, kinem, teatrem, kulturą masowa wiedza, że miłość przychodzi i odchodzi. Widzą rodziców i znajomych żyjących nie razem , a obok siebie. Nie chcą żyć na pozór zgodnie, a w rzeczywistości w nienawiści i pogardzie dla siebie nawzajem. Dlatego nie zawierają ślubów! I będzie jeszcze gorzej bo W Polsce fundamentalizm jest w natarciu , jak w czasach kontrreformacji.
      Praprzyczyną wszystkich rozwodów jest ślub. Nie rozwiedzie się nigdy, kto nie poślubił (ła).
      • 04.02.13, 15:28
        111doradca napisał:

        > Do tanga trzeba dwojga. Do małżeństwa też. Dlaczego do zawarcia małżeństwa wyst
        > arczy dwoje chętnych i miesiąc do namysłu, a do rozwodu dwoje chętnych i miesi
        > ąc do namysłu już nie wystarcza?

        Masz rację. Małżeństwo to rodzaj umowy. Jak każda umowa powinno dać się ją rozwiązać w takim samym trybie, w jakim została zawiązana - czyli przez zgodne oświadczenie stron. W taki sam sposób powinien być dzielony majątek i ustalane prawo do opieki nad dziećmi (automatycznie druga strona płaci alimenty). Sąd powinien wkraczać tylko wtedy, gdy pojawiają się problemy - jak w przypadku wszystkich innych umów. I to nie po to, by rozstrzygnąć, czy łaskawie rozwodu udzieli, tylko by rozwiązać wszystkie spory, które rozwód udzielony sobie przez małżonków wywołał (majątkowe i w kwestii opieki nad dziećmi).

        S.
        --
        Forowym zwolennikom PO i PiS pod rozwagę.
    • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 11:24
      Ani do mnie, ani do mojej rodziny, ani do żadnych z moich znajomych nie zapukał "spis" , nikt z nich nie Spisał sie też przez internet!!! Ba nikt nawet nie zadzwonił!!! Moim zdaniem to była ściema, a te dane są z d..y.
      No a dzieci sie nie rodzą bo:
      -zabrano becikowe,
      -zabrano odpis od podatku (dla pseudobogaczy),
      -brakuje miejsc w żłobkach, przedszkolach,
      -za mało zarabiają matki (stosunek najniższej krajowej do opłaty za żłobek: 1100:1500),
      -babcie zamiast opiekować sie wnukami muszą pracować dłużej,
      -brak dosyępu do tanich mieszkań dla młodych,
      -niepewna praca,
      -wysokie ceny produktów dla niemowląt i dzieci (podatek podniesiono do 23%),
      itd.
      • Gość: lolo IP: *.dynamic.lte.plus.pl 04.02.13, 12:50
        ile jeszcze razy ktos wspomni o becikowym jako wplywie na dzieciorobstwo (1000 lub 2000 pln) ? jaja jakies? taka nagroda to na 1 miesiac zycia nie wyda..
        • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 12:53
          becikowe nie jest jedynym powodem, ale jednym z wielu... Czytaj powyżej
      • 04.02.13, 15:23
        Gość portalu: ona napisał(a):

        > -brakuje miejsc w żłobkach, przedszkolach,
        > -za mało zarabiają matki (stosunek najniższej krajowej do opłaty za żłobek: 110
        > 0:1500),

        To tylko matka pracuje na żłobek? Dam ci dobrą radę. Mieszkasz pewnie w bloku, w którym jest kilka małżeństw z małymi dziećmi (jeśli nie w twoim bloku, to pewnie w sąsiednim)... Widać je z wózkami na spacerach. Skrzyknijcie się w 5 rodzin i wynajmijcie opiekunkę do waszych dzieci, płacąc jej nawet te 2-3 tys. na rękę (na rodzinę wyjdzie max 600 zł)... Opiekować się może w jednym z waszych mieszkań, które w ciągu dnia stoi puste...

        Korzyści jest więcej niż tylko finansowe... Dzieci się ze sobą zżyją, zimą nie będą przywożone i odwożone (mniejsze ryzyko infekcji) itd...

        S.
        --
        Ja, pani Warwaro, jestem w ogóle przeciwnikiem d-d-emokracji (...) Z natury rzeczy jeden człowiek nie jest równy drugiemu i nic się na to nie poradzi. Zasada demokracji ogranicza prawa tych, którzy są mądrzejsi, zdolniejsi, p-pracowitsi, i uzależnia ich od bezmyślnej chęci głupich, niezdolnych i leniwych, bo takich w s-społeczeństwie jest zawsze więcej.

        Erast Fandorin (B. Akunin, "Gambit turecki")
        • Gość: ona IP: *.146.142.252.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 04.02.13, 15:33
          > To tylko matka pracuje na żłobek?

          Jasne że nie, ale jaki jest sens powierzać dziecko obcej osobie, jeśli rodzinie ubędzie, sums sumarum, kilkaset zł? Nas wręcz na to nie stać! Licząc wydatek 1500zł na żłobek, utrzymanie drugiego auta wraz z paliwem na moje dojazdy do pracy (ok 1000zł), mąż musiał by dopłacić do mojej pracy..
          Bez sensu!

          Dam ci dobrą radę. Mieszkasz pewnie w bloku,
          > w którym jest kilka małżeństw z małymi dziećmi (jeśli nie w twoim bloku, to pew
          > nie w sąsiednim)... Widać je z wózkami na spacerach. Skrzyknijcie się w 5 rodzi
          > n i wynajmijcie opiekunkę do waszych dzieci, płacąc jej nawet te 2-3 tys. na rę
          > kę (na rodzinę wyjdzie max 600 zł)... Opiekować się może w jednym z waszych mie
          > szkań, które w ciągu dnia stoi puste...


          Pomysł fajny, gorzej go zrealizować. Nikt nie chce we własnym domu obcej baby i gromadki rozkrzyczanych i rozbrykanych dzieciaków! Wiadomo- będą straty w mieszkaniu, no i 1 opiekunka raczej nie upilnuje więcej niż 2-3 dzieciaków, no a za wiecęj dzieci trzeba też więcej zapłacić.. itd.
          • 04.02.13, 21:16
            to strasznie śmieszne :)
            "nie stać nas na dziecko, bo podwyższa to koszty utrzymania drugiego samochodu"
            to niech mąż korzysta z komunikacji zbiorowej... no chyba, że jesteście tradycyjną katolicką rodziną - wtedy wiadomo, mąż nie będzie jeździł tramwajem....
    • Gość: ala IP: 195.187.98.* 04.02.13, 11:42
      litości!!! czy naprawdę jesteśmy tak naiwni i wierzymy że jeśli mieszkam na ursynowie to na ursynowie biorę ślub???
      moja przyjaciółka mieszkała na ursynowie, wzięła ślub na woli ( bo był wcześniej termin niż na ursynowie) z facetem z podlaskiego,wyjechała do jedwabnego, tam mieszka i tam urodziła dziecko. według artykułu natomiast można rozumieć, że byli oni (oboje) mieszkańcami woli ( bo tam wzięli ślub), nadal tam mieszkają i nie mają dzieci
      • Gość: Zenek IP: *.r-link.pl 04.02.13, 12:46
        To nie może być aż takie bezsensowne, co wtedy liczyliby ci wszyscy urzędnicy, i o czym pisali redaktorzy.
    • 04.02.13, 13:14
      @ganro
      Polecam do Tallina, tam nawet komunikacja jest za darmo.
      --
      Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
      Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
    • 04.02.13, 13:20
      ... taaak, dajcie mi zniżki, dajcie mi mieszkanie, dajcie mi pomoc, dajcie mi ... , dajcie mi ..., dajcie mi ... .
      A pocałujcie mnie w ... ! Najpierw weźcie się do pracy i zapracujcie sobie na to czego tak bardzo chcecie !!!
      Do roboty $^%#$^%$^% się wziąć w końcu , a nie wypisywać bzdury na komputerach pracodawcy i na jego koszt !!!
      --
      Nie religia/katecheza tylko najpierw MATEMATYKA, FIZYKA, CHEMIA!
      Sam sobie jestem Bogiem, czyli, mój Bóg to Ja!
    • Gość: Figaro IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 13:25
      jeszcze mniej. Co Nowy Rok to jakieś podwyżki, bez przerwy straszą. Wszędzie zakazy, nakazy ,a za nierespektowanie kary... by Rostowskiemu się budżet zamknął. Zrzynajcie kurę co wam jaka znosi, a jak przestanie to się dopiero obudzicie.
    • Gość: Mark IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 13:33
      Tu nie chodzi o kryzys. Państwo zabiera młodym ludziom do 80% ich dochodów - PIT, ZUS, FUS, NFZ, vat, akcyza, etc., wiec trudno się dziwić, że młodzi nie chcą zakładać rodzin i mieć dzieci.
      • 04.02.13, 13:59
        Jak to zabiera? Każdy kto pracuje i mieszka płaci podatki, kto ma Firmę też. Kto ma rodzię to też ma wydatki. Dzieci ma się dla przyjemności oraz z potrzeby posiadania rodziny. Rodzina i dzieci to nie jest hodowla na zlecenie. Trzeba dorosnąć do posiadania dzieci, do możliwości ich wychowywania. To są uczucia wyższe. Żeby mieć dzieci trzeba chcieć, choć nieraz to za mało, bo trzeba zdrowie odpowiednie mieć. B.Klimkiewicz.
    • Gość: SK IP: *.ntlworld.ie 04.02.13, 13:50
      Sluby zawierane w ambasadach na calym swiecie w statystykach trafiaja do Srodmiescia wlasnie, panie dyrektorze Kowalski
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.