Komentarze do artykułu

Starówka jak dzielnica nędzy: Tynk się sypie, graffiti

Z kamienicy Pod Lwem odpadły kawały tynku, odsłaniając pustaki z powojennej odbudowy. Na Rynku bruk faluje jak wzburzone jezioro, a pomazana przez grafficiarzy Brzozowa wygląda jak ściek

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Starówka jak dzielnica nędzy: Tynk się sypie, g... Dodaj do ulubionych

  • IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 09:11
    Przed wojną Starówka była dzielnicą biedną, po wojnie została wizytówką i atrakcją turystyczną. Problemem starówki jest nie tylko brak środków na remonty , ale brak wizji , co do jej funkcji i charakteru. Niestety wielki w tym udział obecnych mieszkańców, którym marzy się sielski spokój i protestują przeciw wszystkiemu. dlatego poza turystami wszyscy uciekają z niej. przywołane w artykule wrocławskie Stare Miasto żyje, a warszawskie ?wystarczy w zimie wybrać się na Starówkę po 18: cicho, głucho, ciemno i niebezpiecznie.A mieszkańcy zachwycenie mają spokój!
    Zaawansowany formularz
    • Gość: gonzo IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 09:35
      stąd te problemy
      • 06.02.13, 10:44
        Po pierwsze, rekonstrukcja nie była "za Gomuły", tylko za Bieruta. Zasadnicze prace przy odbudowie Starego Miasta wraz Rynkiem zakończyły się w 1953 roku, a uroczyste "otwarcie" Starego Miasta nastąpiło 22 lipca 1953.

        Masz tu link do filmu "Powrót na Stare Miasto" Część 2, z 1954 roku, pokazującego to uroczyste "otwarcie" przez Bieruta. jeden z pierwszych polskich kolorowych filmów dokumentalnych:

        www.youtube.com/watch?v=4ycRucUxVH8
        Po drugie, stan Starego Miasta jest wynikiem nieprzemyślanego uwłaszczenia lokatorów mieszkań komunalnych tamże. Ci ludzie nabyli komunalne mieszkania za ułamek ich wartości, i na początku wszyscy byli szczęśliwi - miasto, bo się pozbyło kłopotu, lokatorzy, bo dostali spory majątek za pół darmo.

        Teraz trzeba ponosić koszty utrzymania tego majątku, a na to większość tych "właścicieli" nie ma ani ochoty, ani tym bardziej pieniędzy, bo te koszty byłyby spore, jak to przy substancji zabytkowej.

        Na świecie się to rozwiązuje tak, że do utrzymania takiej substancji dopłaca się dając dotacje, ale właściciel też znacząco partycypuje w kosztach. Nie stać go, to dokonuje sie remontów "zastępczych", po czym hipotekę lokalu obciąża stosowną kwotą, a gdy właściciel dalej nie płaci, to dokonuje się eksmisji i sprzedaży lokalu, i po zabawie.

        Po prostu do ludzi musi trafić, że biedaka nie stać na mieszkanie w "drogiej" dzielnicy, bo wiążą się z tym też obowiązki.
        • Gość: TPepe IP: *.nencki.gov.pl 06.02.13, 11:35
          Najwyraźniej nie mieszkasz na Starym Mieście. Koszty remontów są tu znaczne, tyle że mieszkańcy najpierw nadrabiają wieloletnie zaległości z okresu "przodującego ustroju". Wykupione mieszkania niosły za sobą kompletnie zdekapitalizowane budynki. W trakcie ostatnich dziesięciu lat trzeba było praktycznie wymienić wszystkie instalacje wewnętrzne. Jak w stropach przestanie ciec kanalizacja a w ścianach pękać rury z 1950 roku to można myśleć o elewacjach.

          Druga prawa to wątpliwa zabytkowość tego zespołu. To raczej obszar zabytkowego krajobrazu niż zabytkowych obiektów. A konserwator szaleje. Za najlepszy przykład paranoi niech świadczą okna, które "miłośnicy zabytków" zafundowali Staremu Miastu. Mamy tu kona skrzynkowe, których zewnętrzne skrzydła otwierają się na zewnątrz. Mycie tych skrzydeł na trzecim piętrze to już sport ekstremalny z brukiem 15 m pod stopami. Może zaczniemy na uliczki nawozić końskie łajno, to wtedy będzie już zupełnie jak na obrazach Canaletta?
          • Gość: atocar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.13, 12:52
            Tak, w tym co piszesz masz dużo racji. Nie jestem mieszkańcem Starówki, ale bardzo bliskiego ubogiego Muranowa. Pozwolę sobie napisać jedno: warszawska Starówka, była w poprzednim czasie - za Gomułki, Gierka, czy nawet od 1989 roku, jednym z najbardziej "zużytych" osiedli miasta. Rzeczywiście: profesjonalnie -jak zabytek- nieremontowana. Malowano tylko zewnętrzne fasady, tak po wierzchu, gdzie nie gdzie wyremontowano dach, czy instalację deszczową. Nie dla mieszkańców tylko na pokaz dla turystów. Wyciskana jak cytryna od 50 lat Mam kontakt z mieszkańcami Starówki i znam ich opinie i sam to na własne oczy widziałem. Interesuję się tym, co się w moim mieście dzieje. Ale sytuacja Starego Miasta jest oburzająca. Moja propozycja do wspólnot. Zbierzcie się do kupy i "dajcie popalić" Ratuszowi i Konserwatorowi Warszawy. Może to pomoże - przestarzałe: W JEDNOŚCI SIŁA!!!
            • Gość: miu IP: *.fbx.proxad.net 06.02.13, 14:02
              Asparmanka ma racje w podstawowej kwestii: uwlaszczenie przecietnych ludzi ZABYTKAMI klasyfikowanymi przez Unesco bylo ABSURDEM. Utrzymanie zabytku zawsze jest kosztowne. Wszedzie, jak swiat dlugi i szeroki.

              Znam dziesiatki przykladow francuskich arystkratow, ktorzy nie sa w stanie utrzymac swoich domow, bo ich po prostu na to nie stac. Co robia? Albo zamieniaja swoje domy na muzea i z tego + wowczas z dodacji utrzymuja nieruchomosci, albo je sprzedaja.

              Nie ma watpliwosci, ze w przytlaczajacej wiekszosci mieszkancy warszawskiej Starowki nie sa i nie beda w stanie utrzymac kamienic. Miasto nie moze ich traktowac inaczej niz reszty mieszkancow, zwlaszcza, ze cisza, ktorej oczekuja i ktora wymuszaja, nie sprzyja zwiekszeniu obrotow lokali i co za tym idzie zyskow. Tam powinny byc restauracje, kawiarnie, kluby, sklepy oraz hotele. Wtedy dochody wygenerowane przez te lokale pozwalalyby na utrzymanie budynkow w dobrym stanie i lezaloby to w interesie dzierzawcow. Dodatkowo Starowka tetnilaby zyciem przez wieksza czesc doby i roku.

              Jesli nie uda sie nie doprowadzic do zmiany status quo, to za dziesiec-dwadziescia lat bedziemy miec starowke dokladnie taka jak w Palermo lub Neapolu. Kto nie byl: tak to wyglada.
              • Gość: Jasio IP: *.bchsia.telus.net 13.02.13, 16:10
                > Tam powinny byc restauracje, kawiarnie, kluby, sklepy oraz hotele.

                Kiepski pomysl z tymi hotelami. Do hotelu trzeba z bagazem jakos dojechac. Na Starowce obowiazuje zakaz wjazdu przez wiekszosc dnia.!!

        • Gość: welarg IP: *.warszawa.vectranet.pl 07.02.13, 21:13
          podczas tej rekonstrukcji nie wykonano prawidłowych izolacji pionowych i poziomych.
          Nie było to takie proste. Teraz są nowe technologie i byłoby to łatwiejsze.
          I nie aż tak strasznie drogie. Potem trzeba dać tzw. tynki renowacyjne. I środki antygraffiti.
          Jak to się zrobi - będzie spokój na dłuższy czas. Trzeba też dbać o prawidłowe odprowadzanie wód opadowych.
          Nikt nic nie pisze o technicznych przyczynach uszkodzeń i prawie nikt nic nie rozumie.
          Jak nikt nic nie rozumie, to nie będzie żadnego konstruktywnego rozwiązania.
    • Gość: gizmo IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.13, 09:39
      "Nie ma tu już żadnej księgarni"
      Ale za to natężenie sklepów sprzedających obrazki z żydami z pieniążkiem jest największe na świecie. Pan Jacek nie zauważył, że to popyt tworzy podaż, a nie kwękolenie pana Jacka.
    • 06.02.13, 09:47
      niezbyt ciekawie ten brak tynków wygląda:(

      --
      Warszawa-miejsca niezwykłe
    • Gość: rafal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.13, 09:55
      Historia zatoczyła kolejne koło :)

      W XVII wieku na rynku Starego Miasta (które wtedy nie było Starym Miastem tylko po prostu całą Warszawą) mieszkali najbogatsi mieszczanie. Potem miasto rozrosło się w inne strony, centrum przeniosło gdzie indziej, a Stare Miasto stało dzielnicą biedoty, którą było jeszcze przed wojną, którą pan Adolf starannie zburzył. Po wojnie zrobiono z niego wizytówkę i cenny zabytek (przypomnijmy w większości zbudowany gdzieś około 1950). W kamienicach zamieszkali młodzi dzielni robotnicy odbudowujący stolicę.

      Obecnie ci dzielni robotnicy mają po osiemdziesiąt parę lat, drażnią ich knajpy, imprezy i turyści. Nie mają ochoty ani nawet energii zająć się swoimi kamienicami. A na starym mieście życia nie ma. Parę drogich knajp, prawie puste ulice.

      Jakoś np. w Krakowie nie ma problemów ze starówką, która tętni życiem, a kamienice są jak nowe
      • 06.02.13, 10:54
        Po pierwsze, przed wojną Stare Miasto było w dużej mierze dzielnicą tanich mordowni i jeszcze tańszych burdeli, ale o tym nie uchodzi dziś pisać.

        Po drugie, pan Adolf nie bardzo musiał specjalnie burzyć Stare Miasto, bo toczyły się tam bardzo ciężkie walki w Powstaniu Warszawskim, i już w ich wyniku zostało ono zrównane z ziemią.

        Po trzecie, jak to w bierutowskiej Polsce, "młodzi robotnicy odbudowujący stolicę" owszem, zamieszkali "w kamienicach", ale jak to zwykle bywało, osobiście zamieszkali mniej licznie, za to bardzo licznie "w osobach swoich najlepszych przedstawicieli".

        Po czwarte, w Krakowie nie mają "starówki", i powiedz tam tak, to cię obśmieją. A krakowskie Stare Miasto tętni życiem dlatego, że nadal pełni funkcje centrum miasta. W Warszawie, jak słusznie zauważyłeś, centrum począwszy od XVIII wieku przenosiło się coraz bardziej na południe i na zachód, natomiast w Krakowie ono z różnych względów pozostało nadal w obrębie i w okolicach Plant.
        • Gość: term IP: 212.160.172.* 06.02.13, 12:49
          Polecam wędrówkę krakowskim Starym Miastem po zmroku. Zero świateł w oknach - czy tam są same biura?
        • Gość: Babcia klozetowa IP: 194.165.48.* 06.02.13, 13:18
          asperamanka napisał: .....A krakowskie Stare Miasto tętni życiem dlatego, że nadal pełni funkcje centrum miasta....

          Z tego co wiem, to w Krakowie nie było "dekretu Bieruta" i kamienice są nadal własnością prywatną. Warszawaska Starówka od powojennej odbudowy była skupiskiem domów i mieszkań komunalnych, w których lokale użytkowe takie jak restauracje i sklepy zamiast przynosić pieniądze dzielnicy, to wyprowadzały je np. do Dyrekcji Warszawskich Zakładów Gastronomicznych czy WSS Społem. Prawdziwe nieszczęście przyszło z chwilą stworzenia "mozliwości wykupu z 80% bonifikatą". Kto mógł ten wykupił, tyle że sądził że remonty dalej bedzie finansował ZGN i do tego będzie miał wiecej bo wspomoże go z funduszu zabytkowego Minister Kultury. I jest jak jest...
          Niestety jedynym rozwiazaniem jest "pójście za ciosem" i skoro się powiedziało"A" to trzeba powiedzieć "B" i pod karą administracyjną zobowiązać współnoty o dbałość kamienic. Pokazało sie grafiti ? 24 godziny na usuniecie lub wysoka grzywna, co spowoduje że po kolejnym razie, mieszkańcy nie tylko upilnują ale nawet doprowadzą na policję takiego "artystę malarza". Do tego pieniadze z knajp powinny iść do funduszu wspólnot jako rekompensata za hałas i uciążliwości. Tyle że ani Bufet tych pieniędzy z łap nie wypuści ani żadna z kolejnych ekip rzadzących Warszawą nie zdecyduje się na takie kroki, bo wyborca, to jednak wyborca i świstek do pudełka co cztery lata wrzuca....
          • Gość: miu IP: *.fbx.proxad.net 06.02.13, 14:10
            Bardzo dobry pomysl, mozna go wprowadzic dla wszystkich, z pozytkiem dla wszystkich. Powinnien obowiazywac na terenie calej Warszawy:
            ...pod karą administracyjną zobowiązać współnoty o dbałość kamienic. Pokazało sie grafiti ? 24 godziny na usuniecie lub wysoka grzywna, co spowoduje że po kolejnym razie, mieszkańcy nie tylko upilnują ale nawet doprowadzą na policję takiego "artystę malarza"

            Albo w koncu pomaluja mury do wys. dwoch metrow farba, na ktorej nie daje sie zrobic zadnego graffiti. Jest taka, niczym nie rozni sie od normalnej, mozna dobrac idealny odcien do reszty fasady. Jest drozsza od zwyklej, ale jedno malowanie starcza na dziesieciolecie.
        • Gość: hm IP: *.livenet.pl 06.02.13, 15:29
          Masz ogromną wiedzę historyczną dotyczą stolicy. Załóż blog, etc. Szkoda żeby ona marnowała się. Podziel się nią z innymi.
          • 11.02.13, 10:24
            Popieram! Chętnie poczytam:)))))))))))
    • 06.02.13, 10:13
      I co ma wspólnego z nędzą odpadający tynk i graffiti? Nic! A ten przykład świadczy tylko o tym, jak władze Solidarności i ich następców czyli POPiS, nie zrobiły kompletnie nic, aby wyremontować Starówkę. I strach pomyśleć, co by było po II wojnie na miejscu odbudowanej z wielkim trudem, ale i zapałem przez tysiące Polaków Warszawy, gdyby takie soliduraki były wtedy u władzy. Pewnie - kościoły i byle jakie muzea.
    • Gość: Black IP: *.wum.edu.pl 06.02.13, 10:14
      Ale za to wszystkie kościoły na starówce pięknie wyremontowane.A w czasie remontu wiszą plakaty Remont dofinansowany z funduszu miasta !!!!. Biedne te kościoły w Polsce...
    • 06.02.13, 10:22
      Swoim egoizmem.Maja sie za wlascicieli dzielnicy.Protestuja przeciwko wszystkiemu,co narusza ich swiety spokoj.
    • Gość: stary pijak IP: 176.111.229.* 06.02.13, 10:52
      Pan Adolf.
      • Gość: hehe IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 14:49
        Lub Pan Józef, ewentualnie Pan Bolesław.
    • Gość: Maciek IP: *.tmtexpert.pl 06.02.13, 13:30
      Byłem na starówce w weekend i miałem wrażenia bardzo pozytywne - czysto, przyjemnie, klimatycznie. Nie lubię artykułów, w których narzeka się dla samego narzekania...

      Taki sam artykuł był o tym, że w dzielnicy Wilanów jest iluminacja, która rok wcześniej wisiała na krakowskim przedmieściu... Czytac się tego nie da..
      • Gość: atocar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.13, 14:11
        Panie Maćku,
        Czytając pana wpis, mam wrażenie, że nie był pan na Starym Mieście, albo nosi pan ciemne okulary w pochmurny dzień. To co pan pisze, to są jakby wizualne wrażenia z pocztówek i folderów przeznaczonych dla turystów.
        Mam prośbę, niech pan spróbuje udać się w te miejsca z fotografii zamieszczonych w artykule:-).
        W poprzednim wpisie napisałem, że nie jestem ze Starego Miasta, lecz znam ich problemy od 50-ciu lat. Oczywiście ogromnym błędem jest rozdrobnienie zarządzania nieruchomościami Starego Miasta. Ponad 330 wspólnot nie zdoła działać skutecznie na tak niewielkim terenie. To Każda niewielka kamienica ma swój zarząd, kompetencje a gdzie finanse. Wyremontowanie "zabytkowej" kamienicy, ponad 50 letniej, bo odbudowanej po wojnie, wymaga zgód konserwatorskich tzn dziesiątek dokumentów, które pozwolą na remont. A skąd jeszcze pieniądze na bardzo kosztowny remont??? Chyba nie z funduszu remontowego. Jak wiem wpływy do kas wspólnot są mizerne. Właściciele, lokatorzy i najemcy mogą najwyżej wziąć kredyt na remont, tylko z czego go spłacą??? Bardzo podobają mi wypowiedzi osób nie mających zielonego pojęcia o temacie.
        Napiszę wprost: im więcej w Warszawie "słoików", tym więcej dla nas chodników.
        Życzę zdrówka!
        • Gość: Maciek IP: *.tmtexpert.pl 06.02.13, 14:41
          Phi, co za bzdura!

          Tak jak wspomniałem, jedni będą cały czas w swojej małostkowości patrzeć na niedociągnięcia, a inny dostrzegą jak miasto się zmienia na przestrzeni ostatnich lat.

          Owszem mogę szukać pękniętych tynków, brudnych kamienic, graffiti i rozpadających się murków, tylko proszę mi powiedzieć po co?! Ja wolę patrzeć na całokształt, by docenić pozytywne zmiany, a nie chodzić z wiecznie wykrzywionymi ustami i narzekać na wszystko dookoła..

          O wielki znawco problemów, co by było, jeśli każda wspólnota mieszkaniowa zmieniałaby budynki według własnego widzi mi się... Wtedy byśmy mieli dopiero piękne stare miasto (choć może i bez osypujących się tynków). A skoro o problemach finansowych pan wspomniał, to z tego co wiem na fundusz remontowy wpłaty odbywają się ze składek mieszkańców..

          Argument "ciekawe z czego je spłacą?", to proponuję przykładem reszty społeczeństwa spróbować spłacić je z zarobionych pieniędzy?!

          Rozumiem że "słoikiem" mnie pan nazwał, gdyż każdy kto dostrzega pozytywy zmieniającej się wokół nas przestrzeni musi być spoza Warszawy... Skoro widzimy tu przemądrzałą osobę z nadmuchanym ego nie akceptującego odmienności poglądów, to chyba pan reprezentuje tą osławioną warszaFkę, przez duże F, z którą ja się bynajmniej nie identyfikuję (choć w warszawie moja rodzina mieszka od 4 pokoleń)...

          A dziękuję, również niech panu zdrowie dopisuje!
    • Gość: wiki IP: *.ip.netia.com.pl 06.02.13, 14:52
      Mieszkam na starym miescie od wileu dziesiątek lat i upatruje problem w 3 kwestiach:

      1. starowke zamieszkuja glownie ludzie starsi, wiec z zalozenia protestuja przeciwko wszytskiemu co zakloca im cisze nocna, - nie raz wysluchalem lamenty od sasiadow ze znowu cala noc nie przespana bo muzyka za glosno grala :-)
      Ktos by powiedzial ze mozna narzucic im zniesienie ciszy nocnej i po sprawie. Oczywiscie mozna ale ktory radny na to sie odwazy. Przeciez to sa jego wyborcy i mu tego nie zapomna w przyszlych wyborach, a turysta dzisiaj jest jutro go nie ma, i tak nie bedzie glosawal ;-) Wiec cisza nocna bedzie nadal obowiazywac.
      2. to racja ze ludzie wykupili mieszkania komunlane na strowce i to racja ze nie maja obecnie pieniedzy na remont tych obiektow, (niektorym ledwo starczy na fundusz remontowy 400 zl miesiecznie) nie ma jednak plnaów jak wyjsc z takiej sytacji bez wsparcia zewnetrznych czynnikow bo przeciez ludz nie wywlaszcza, mleko sie rozlalo. Jednoczesnie sa kamienice gdzie znajduja sie po 4 mieszkania i rozlozenie kosztow remontu na 4 wlascicieli byloby malo realne.
      3. poniewaz starówka zostala wykupiona przez bylych lokatorow komunalnych w ok. 50%, to miasto ma pozostale 50% i nie wie co ma robic. Pozostale 50% nie moze byc sprzedane albowiem w miedzyczasie zglosili sie spadkobiercy z roszczeniami do kamienic i miasto jest w kropce. Nie chce inwestowac w cos co moze musi niebawem oddac.
      Niezalenzie od kwestii roszczen do nieruchomsoci, miasto przyjelo polityke ze nie sprzedaje lecz wynajmuje lokale uzytkowe na starowce, tym samym potencjalni najmecy nie chce zbytnio inwestowac w lokale ktore nie sa ich. Zapewne gdyby mogli je wykupic to sytuacja wygladala by inaczej.
      Sytuacja lekko patowa i trudna do rozwiazania przez jeszcze wiele wiele lat.

      • Gość: marek IP: *.ip.netia.com.pl 06.02.13, 15:32
        Oglądałem oferty mieszkań w Internecie i okazuje się, że ceny mieszkań na Starówce są - jak można było podejrzewać - bardzo wysokie - po kilkanaście tysięcy zł. za metr.

        Jeśli mieszkańca starówki nie stać na spore opłaty na fundusz remontowy, to powinien sprzedać mieszkanie i kupić dwa razy tańsze na obrzeżach Warszawy, np w miasteczku wilanów. Wówczas i koszt utrzymania mieszkania mu spadnie.

        Uważam, że miasto nie powinno dopłacać do remontów kamienic na Starym Mieście, bo znajdą się chętni na kupno i utrzymanie tych kamienic, jeśli tylko obecni mieszkańcy zechcą je sprzedać po dobrej cenie.
    • 06.02.13, 16:55
      na pewno wygląda bardziej autentycznie i niecukierkowo.
    • Gość: benek IP: 78.154.94.* 06.02.13, 19:02
      za pomalowanie ściany zabytkowej kamienicy powinno się rozstrzelać autora, a ciało wrzucić do wisły
    • Gość: sebpl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.13, 19:57
      Nie wiedzieć czemu słoiki w Starym Mieście upatrzyły sobie wesołe miasteczko. To tu, a nie na Tarchominie ma być scena świąteczna; to na rynku, a nie w miasteczku Wilanów grajkowie; to na murach, a nie na Ursynowie lumpy mają pić tanie wino, by potem drzeć ryja pod oknami.
      A spróbuj takiemu coś powiedzieć, to zaraz lamenty i mecyje, że na Starówce takie nieżyciowe ludzie mieszkają.
      Przyczyną tego jest zagęszczenie wyszynków i pospolite buractwo, które, jak już się wyrwało do "stolycy" (czasem z ościennej dzielnicy), to wręcz nie może się powstrzymać by z dala od matuli i tatuli ryknąć na całe gardło nazwę ulubionego klubu. Spróbowaliby by w domu, to by ścierą przez łeb dostali i zaraz by spokornieli.
      Kolejnym problemem są przyjezdni grajkowie. Ledwo taki trzy utwory opanował i dawaj 6-8 i 10 godzin (sic!) pod oknami mieszkańców rzępoli. Po interwencji SM okazuje się, że na gościnne występy przyjeżdża biedota z Pragi, Mińska Mazowieckiego oraz różni giganci z Polski. Oni mają w dupie spokój tych, którzy wrócili z pracy, czy swoich rówieśników, którzy w spokoju chcą się uczyć (że o małych dzieciach nie wspomnę).
      Zwinęli się grajkowie, to do 23 w nocy na rynku i barbakanie popis hałasu dają bębniarze. Oczywiście to mieszkańcy są nieżyciowi i aspołeczni.
      Ziew mnie ogarnia jak czytam tego typu komentarze. Każdemu, kto ma coś do zachowań mieszkańców Starówki proponuję zamianę mieszkania. Zamień się, a potem będziesz oceniał. Mieszkanie w pobliżu Rynku Starego Miasta może być już twoje od jutra :))

    • Gość: gość IP: *.play-internet.pl 06.02.13, 23:49
      może zróbmy na Starym Mieście dzielnicę czerwonych latarniach, bo takiej nie mamy
      • Gość: meliniara IP: *.pools.arcor-ip.net 07.02.13, 17:54
        bieda jest smutna
    • 07.02.13, 21:38
      Starówka. Dobra nazwa dla dzielnicy nie mającej 67 lat.
    • Gość: mareklef IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 14:21
      Co kilka lat na stronach www.stare-miasto.com zamieszczam aktualne zdjęcia Starego Miasta - w marcu 2011 czyli prawie dwa lata temu zamieściłem kolejny cykl zdjęć "Starówka w ruinie". Link: www.stare-miasto.com/ruiny2011.html Można powiedzieć że jest tylko gorzej. Nie ma co rozpamiętywać (bo na to też czas przyjdzie) kto jest winien takiemu stanowi jaki jest.
      Uwłaszczono niektórych mieszkańców, potem sprzedaż wstrzymano, sprzedano także może 10 % lokali użytkowych, potem tak wyśrubowano kryteria, żeby już nikt nie kupił. Skoro władze miasta, czyli Urząd Stołeczny jest gospodarzem prawie wszystkich nieruchomości to i na tego"gospodarza" spadają wszelkie powinności remontowe. Wspólnoty mieszkaniowe łączą kilku mieszkańców, którzy wykupili kiedyś mieszkania", ale nie łączą wszystkich użytkowników danej kamienicy. Najlepiej było zwalić (ustawą) wszystko na wspólnoty za przysłowiową "marchewkę" , a potem zawiadywać sklepami, lokalami, ba... nawet strychami, po to aby nie sprzedawać, a śrubować czynsze aż do wyczerpania najemców.
      Nie znam żadnego planu, który by uporządkował sprawy tej pseudo zabytkowej "ruiny".
      Przez lata można powiedzieć, że "para idzie w gwizdek, a lokomotywa stoi". Kilka wydumanych konsultacji społecznych i inne tzw. "mydlenie oczu", obietnice niespełnione i doraźne łatanie kamienic tylko niektórych i we fragmentach.
      Jaka na to rada moja - powiedzmy laika, który kilkanaście lat spędził na tym "warszawskim bruku"?
      1. Umocnić Wspólnoty Mieszkaniowe, poprzez włączenie do nich użytkowników każdej dziupli czy lokalu w danej kamienicy.
      Wystarczy aby miasto przestało się zajmować małymi lokalikami i SPRZEDAŁO wszystko co od dawna powinno być sprzedane (tak jak to zrobiono np. w Łodzi). Brak woli sprzedaży (bo nie spełnia ktoś wydumanych warunków) to domniemana wola przyjęcia ŁAPÓWKI (bo jednak ktoś "zasłuży").
      2. Zapewnić finansowe wsparcie dla Wspólnot Mieszkaniowych przy udziale oczywiście użytkowników lokali wynajętych. Skoro z unijnych dotacji korzystają parafie i kościoły to dlaczego nie mogą kamienice?
      3. Wszelkie roszczenia byłych właścicieli czy ich spadkobierców - dotyczą gruntów, a nie kamienic. Kamienice postawiono całkiem nowe i nie koniecznie w granicach dawnych działek. Spłacać uzasadnione roszczenia (do gruntów) z pieniędzy uzyskanych od przedsiębiorców, kupców którzy wykupią swoje sklepy, knajpki, kawiarnie czy galerie. Kredyty hipoteczne popłyną na pewno szerokim strumieniem.

      Cała polityka miasta, które chce się szczycić Starym Miastem powinna zmierzać w kierunku przekształcenia tego osiedla mieszkaniowego, w dzielnicę turystyczno-kulturalno-rozrywkową z miejscami kultu, pamięci, zabawy i licznych atrakcji. Już od dawna działają na Starym Mieście co najmniej 3 agencje wynajmujące mieszkania na zasadzie apartamentów hotelowych. Dawnym mieszkańcom, jeśli zechcą, , będzie się sowicie opłacało przeprowadzenia do miejsc spokojniejszych bo z odpowiednim zasobem gotówki.

      Jak dziś wygląda Stare Miasto zobaczyć może każdy, kto pochodzi nie tylko po Placu Zamkowym czy Rynku. W bocznych uliczkach dziesiątki zamkniętych lokali, zardzewiałe kraty, brudne okna nieczynnych restauracji i sklepów straszą przechodniów. Zarżnięto te lokale czynszami windując je niebotycznie. Oferuje się je ponownie często po wielomiesięcznych przestojach (niektóre są nieczynne od kilku lat) za kwoty wylicytowane w licytacjach. Naiwni niestety nie zawsze wiedzą, że to dzielnica sezonu wiosenno-letniego i podpisują umowy, które po kilku kilkunastu miesiącach nie mogą być zrealizowane, bo wpływy nie wystarczą niedługo na wszelkie wymagane opłaty. I znów pusty lokal stoi - znów na licytację pójdzie.
      Czy nie prościej byłoby czynsze podnosić stopniowo, nawet okresowo obniżać (jak np. remont ulicy i nie ma dostępu), czyż nie lepiej mieć stałego, sprawdzonego i regularnie płacącego przedsiębiorcę, jak nieco naiwnego biznesmena, który śmiało wylicytuje, zapłaci za kilka miesięcy potem plajta i znów lokal nic nie przynosi, a strony ciągają się po sądach (vide - restauracja Pana Gesslera z ponad 20 milionowym zadłużeniem).
      Dla urozmaicenia dodam, ze umowy z nowymi przedsiębiorcami zawiera się na 3 lata (dawniej na czas nieokreślony, potem na okresy dziesięcioletnie) - co się temu przedsiębiorcy zamortyzuje czy jaki się wkład zwróci niech każdy pomyśli.

      Kilka zdjęć z września 2012 roku na stronie www.warszawska.info/ciekawostki/pustostany.html Strasznie się rozpisałem - dodam tylko, że nie ma już "Rycerskiej", "Stacji Rynek", "Świętoszka" to tylko w promieniu 200 metrów.
      • Gość: sebpl IP: *.play-internet.pl 09.02.13, 15:11
        Panu Markowi Lef, antykwariuszowi, który miał stoisko na Zapiecku, łatwo powiedzieć. Zróbmy ze Starówki dzielnicę rozrywkową, bo sam w niej nie mieszka. Łatwo mu powiedzieć, niech mieszkańcy się wyprowadzą, bo go to nic nie kosztuje. Aby wziąć rady pana Marka na poważnie trzeba by było się wsłuchać, czy proponuje rozwiązania rodem z Wrocławia (tam ratusz przy koncepcji turystyczno-rozrywkowego starego miasta wdrożył program pomocowy przy przeprowadzkach dla starówkowiczów - biorąc na siebie cześć kosztów).
        Nie dziwię się również zainteresowaniu restauracjami przez pana Marka. Sprzedaje im powierzchnie reklamowe na swojej stronie. Tak więc po raz kolejny kupcy i przedsiębiorcy chcą decydować za starówkowiczów jak widzą ich dzielnicę. Panie Marku, może Pan się przeprowadzi na Stare Miasto, wtedy będzie pan wiarygodny w swoich planach oraz będzie Pan miał ważny głos przy decydowaniu o losach tej dzielnicy.
        Pan Marek ma w jednym rację. Wspólnoty i mieszkańcy nie są skonsolidowani. Warto to zmienić. Zapraszam wszystkich zainteresowanych losem Starówki na stronę: www.facebook.com/pages/Osiedle-Staromiejskie-Dzielnicy-%C5%9Ar%C3%B3dmie%C5%9Bcie-m-st-Warszawy/130262257054080?ref=hl
        • Gość: mareklef IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 17:51
          W wielu sprawach się zgadzamy, więc osobiste dywagacje możemy sobie darować, bo to poziomu dyskusji nie podnosi. Pozdrawiam serdecznie
        • Gość: mareklef IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.13, 18:24
          Nie namawiam do robienia ze Starego Miasta dzielnicy rozrywkowej, może mi się zdaje, ale to samo życie pcha nas w tym kierunku (kto będzie zwiedzał Ursynów czy Nowodwory). Ile już wynajmuje sie mieszkań i apartamentów? Gastronomia niestety mnie nie utrzymuje - ostatnio jadłem wspaniałe dania, ale kupione na wynos na święta. Miejsca na stronach staromiejskich dosyć dla wszystkich, tylko członkom Stowarzyszenia Przedsiębiorców należą się z racji członkostwa. Z radością sprzedam kawałek powierzchni reklamowej. Taką mam marną pracę. Nie zdecyduję nic za żadnego mieszkańca, znam tam wielu mądrych i ciekawych ludzi. I tez chciałbym żeby mieszkali we wspaniale wyremontowanych domach z wszelkimi wygodami i żeby sami albo wspólnie z najemcami decydowali o dalszym losie ST.M. przy mocnej finansowej pomocy miasta. Bo po to kogoś się wybiera aby służył społeczności, a nie szukał jak ją wycisnąć jak cytrynę. Na marginesie dodam, ze mieszkałem u ciotki czas jakiś 3 piętro (strona Barssa). Serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: meliniara IP: *.pools.arcor-ip.net 10.02.13, 09:46
        Polityczna nedza tak ma - konspiracyjne rzady czerwonych baranow.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.